Thinkpink Kolejny miesiąc... 11 listopada 2017, 20:31

Jest 20dc temperatura ciagle idzie w dół a owulacji nie widać. Wymieniłam nawet termometr bo myslalam że cos przekłamuje...zawsze owulacja była 17dnia aż boje się pomyśleć ile będzie trwał ten cykl. O ile w ogóle skok będzie?!

Postanowiłam kupić testy owulacyjne żeby jakoś nakreślić termin owulacji...bo ręce mi opadają.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada 2017, 17:02

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 11 listopada 2017, 20:35

Od środy boli mnie brzuch, dosyć niemiło. Skontaktowałam się z dr, ale twierdzi, że należy leżeć, brać nospę i czekać, bo nic więcej nie można zrobić. Nospa nie pomaga, a mnie łapią skurcze i bóle jak przy @. Pobiegłam wczoraj wieczorem do miejscowego szamana na usg, tak żeby sprawdzić czy wszystko ok i się uspokoić. Powiedział, że wygląda dobrze, zarodek żyje i od ostatniego usg urósł, krwiak siedzi, a takie bóle mogą być, ale na wszelki wypadek dał silniejszy lek rozkurczowy. Lekki ból znoszę, ale tych silnych nie jestem w stanie. Nie jestem odporna na ból i często traciłam przytomność z bólu przy @, więc wzięłam dziś ten scopolan i nawet przeszło.

Boli boli jajnik lewy od czasu do czasu pobolewanie też prawy ale rzadziej
Dziś 25 DC tak przed spodziewana@ bolały mnie jajniki w czerwcu jak się udało mam nadzieję że to jest znak że może może
Za to piersi wogole mnie nie bolą ale to pewnie przez inofem jak wcześniej brałam ovarin to też mnie nie bolały przed @
Staram się nie nakręcać ale gdybym miała jakiś test to już bym go robiła( dobrze że nie mam) mamza to owulacyjne więc tak sobie myślę że skoro w poprzedniej ciąży owulacyjny 15 dpo wychodził mi pozytywny to teraz przed ciążowym zrobię też owulacyjny jak wyjdzie jedną krecha to wiadomo a jak @ będzie się dalej spóźniać to dopiero zrobię ciążowy
Trzymajcie kciuki za moją cierpliwość;)

Perła1313 Pamiętnik pragnącej.... 16 listopada 2017, 20:54

Wyniki laboratoryjne dobre mam jeszcze dużo komórek

32t0d
56 dni do TP


Uf, wróciłam na BBF i przynajmniej do porodu tu zostanę :) Przywrócili mnie tutaj w odpowiedzi na moją drugą prośbę.

Oto moje Słoneczko, które rozpromienia mi każdy dzień:
(zdjęcie)

A co do mnie i do Malwinki, to chyba się obniżyła, bardziej czuję ją w miednicy i podobno opadł mi brzuch. Wszystkie ruchy i czynności wykonuje mi się teraz trochę ciężej, częściej odwiedzam toaletę. Zobaczymy, co powie gin na wizycie w najbliższy czwartek. Teraz chce mnie widzieć co 2 tygodnie, nie jest to fajne, bo na krótszych zwolnieniach ZUS ma nieprzewidywalne terminy wypłat - lepsze są miesięczne zwolnienia ;) Byle tak do połowy grudnia, a potem to już chcę rodzić ;)

Jestem już na finale kompletowania wyprawki, teraz chcę się wziąć za ogarnianie dokumentacji: co tam potrzeba do becikowego, 500+ itp. Do położnej muszę się dodzwonić i dopytać, czy jeszcze pracuje tam, gdzie ją wybierałam. Jeszcze raz dentysta, diabetolog, ostatnie badania krwi, gbs, z Arczim alergolog też chyba ostatni raz, fryzjer i ogarnianie włosów przed porodem, ostatnie przedporodowe spotkania ze znajomymi... grafik jest napięty, jakoś zleci ;)

Zastanawiamy się z P., jak my ogarniemy naszą dwójeczkę... z Arczim jest już tak łatwo i fajnie, a teraz wszystko od nowa, nocne roller coastery, 10 zmian pieluszek na dobę i tyleż albo więcej karmień... ale będzie jazda xD mimo to niczego bym nie zmieniła, nasze dwa Słoneczka rozjaśnią te mroki :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2017, 20:44

laira już wiemy, że chcemy ;-) 11 listopada 2017, 22:17

najtrudniej było mi znieść myśl, że w ciązy bedzie trzeba sie pożegnać z kawą, ale czytam że sama kawa to nie problem tylko kofeina, wiec dwie filiżanki bezkofeinowej plus do tego jakiś rooibosik, soczek, mineralna... może nawet juz postaram sie te kofeine ograniczyć, bo wczarnej herbacie tez jej sporo, owocówki albo ziółka beda lepsze ;-)

Elcia0211 Kiedyś musi się udać... 12 listopada 2017, 07:47

2 dni spóźnienia,człowiek już zaczął mieć nadzieję a tu pach wczoraj wieczorem małpa przyszła. Cykl nr 3 rozpoczęty, powoli tracę nadzieję że który kolwiek będzie szczęśliwy.

Peggie Cuda. Cudzie trwaj! 12 listopada 2017, 09:55

Już prawie 10, a ja dalej w łóżku. Wiem, ze jak tylko wstanę to bedzie bieg do łazienki :/ zresztą nie mamy jeszcze do końca zrobionej kuchni i muszę schodzić na dół do teściów, a R dzisiaj w pracy i jakos mi sie nie uśmiecha. Ych... kiedy te mdłości i rzyganko przejdą? Ostatnio zdarzyło sie ze cos mnie w brzuchu zakuło i trochę panikuje. Nie wiem czy iść wcześniej do lekarza czy nie :|

Patt1002 Czekamy na Aniołka 12 listopada 2017, 10:43

Piękny słoneczny dzień. Tylko relaks... Pozytywne myślenie i nastrajanie się na nowy cykl, na nowe wiadomości od lekarza, na wielką nadzieję, że wszystko będzie w najlepszym porządku. To już we wtorek...
Myślę, że w tych całych staraniach najbardziej choruje psychika, nie tylko u mnie ale u wszystkich par, które starają się od dłuższego czasu.
Jestem tutaj w tym publicznym pamiętniku by dać ujście swoim emocjom, a w szczególności bólowi i bezradności jaka nieustannie nam towarzyszy.

Pozdrawiam Was ciepło w te niedzielne przedpołudnie i ściskam gorąco :)
Miejcie nadzieję!

Wracamy do walki od tego miesiąca idziemy na całość w walce o rodzeństwo dla syna.
Nie dostałam wymarzonej pracy w państwowym żłobku( koleżanka mnie wyrolowała) ale dostałam pracę w żłobku prywatnym( praca bardziej niepewna zamkną żłobki i niestety wylatuje) dlatego postanowiliśmy znów powalczyć bo i co mi zależy praca nie może być ważniejsza niż rodzina

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 31 grudnia 2017, 18:01

W tym roku, tak jak i poprzednim, nie udało mi się zajść w ciążę i nie zobaczyłam dwóch kresek na teście ciążowym. Ale w 2017 nadeszły inne, pozytywne zmiany... --> Wszystko dzieje się… po coś?

laira już wiemy, że chcemy ;-) 12 listopada 2017, 11:11

jeśli dobrze pójdzie mój cykl skonczy sie w 64dniu... ale bedzie zdziwienie jak okresu dostane zgodnie z "wróżbą" ovufriend... wg tabletek jeszcze 19 dni, wg ovu jakieś 11. myslałam o powtórnych badaniach hormonów, ale przy tylu lekach to chyba nie miarodajne. Lepiej męza na coś wyśle, jak się da...

topciaqqova27 Topciaqqova prosi o CUD. 12 listopada 2017, 13:19

Dzisiaj dowiedziałam się że jestem w drugiej ciąży :)
Nie wiem, bo nie wierzę dalej.
Patrzę na test i ciągle się przyglądam. Dzisiaj 26 dzień cyklu okresu brak.
Oby to nie był jakiś żart.
Jutro wybiorę się na betę.

Jestem wierząca osoba wierzę w Boga ale coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że Bóg jest cholernie niesprawiedliwy
Dziś przeczytałam artykuł ze stycznia( późno wiem ale staram się nie oglądać wiadomości bo mnie denerwują bardziej wolę książkę niż tv) i opisywali małżeństwo co kobieta urodziła bodajże czwarte dziecko i spaliła je w piecu
No i pytam się gdzie jest Bóg że daje takim ludziom dzieci a nam co chuchamy i dmuchamy na wszystko nieba przychyliły byśmy dzieciom nam nie daje dzieci
Łzy mi się w oczach kręcą jak czytam takie artykuły nie wiem chyba przechodzę kryzys wiary bo dlaczego Bóg na to wszystko pozwala i dlaczego nie daje dzieci tym rodzinom które by je bardziej niż siebie kochały.

A mnie zaczął już brzuch boleć przed@owo więc podejrzewam że chyba ten cykl mogę pomału spisywać na straty;( choć głupie serce nie chce tego zrozumieć


"nie poddawać się i czekać przyjdzie czas
on nam wcale nie ucieka - zmienia nas
idzie długo, bo z daleka niesie ognia blask"

Wow, 27 dc. Nawet nie wiedziałam, że tak późno - zajęłam się kilkoma sprawami i dni leciały jak szalone.
Malinowy ciól wszystkim smakował. Mąż docenił fakt, że jest to tort od serca - dziewczyny miałyście racje. Goście stwierdzili, że szacun skro to był mój pierwszy raz. A że wygląd miał rustykalny to nic.

Jutro jadę na badania, które wymagają ode mnie pionizacji -2-3 h przed badaniem trzeba chodzić/stać. Mam nadzieję, że nie dostanę nagle okresu bo nie będę mogła wziąć żadnej tabletki przeciwbólowej. Brzuch pobolewa już okresowo, ale tempka jeszcze nie spadła.

Jednak muszę się zmusić do wstawania o jednej godzinie do pomiaru temperatury, bez wahania o godzinę (jak wczoraj), bo widzę, że temperatura mocno mi się zmienia. Będzie to dla mnie uciążliwe, bo pracuje na dwie zmiany... jak zmierzyłam dzisiaj temp. o 3 to było 36,22. Nie mogłam zasnąć więc stwierdziłam, że kasuje budzik na 5 i nie wstaje na moje "normalne" mierzenie. A o 7:45 temperatura wzrosła już do ponad 36,8. Wczorajszy i dzisiejszy wynik zignorowałam na wykresie, a od jutra wstaje punkt 5... eh ;)

Agneta Mama dwoch duchow 13 listopada 2017, 08:33

Co mi najbardziej przeszkadza w Ovu? Ta sugestia z boku, 93% test pozytywny. Łudzę się przez to. Test nie wyszedł pozytywnie. Czekanie.... 4dni temu miałam bóle, trudno określić czego poza tym, że gdzieś w brzuchu, od środka blizny po cesarce, takie...muskanie. Jakby ktoś lekko ciągnął ścianki od środka. Myślałam, że okres będzie. Od porodu nie ma bóli na okres. Piersi niewrażliwe cały czas, przed , w trakcie i po okresie takie same. Brzuch... Ostatnio obudziłam się na okres, było uciskanie ale delikatne. Nie to, co kiedyś. No i myślałam, że tym razem będzie tak samo, ze ten delikatny ból to niby skurcze.
Co jeszcze nie tak w Ovu? Nie uwzględnia mi wykresu, gdzie ginekolog rozpoznał owulację, wykres na obecny miesiąc nie wiem w oparciu o co powstał, bo owulacje sugerowało na 18dc (????) a miesiączkę na 25dc. Jak dotąd, moje cykle z ovu były po 29,29,28 dni. Owulacje miałam 18,16,15dc. Nie rozumiem wyliczeń. Ale mimo, że powiem sobie, że źle pokazują i widzę, w czym błąd, to łudzę się tymi 93% i jest mi przykro, że test nie pokazuje ciąży.

ma_pi Demotywator 13 listopada 2017, 09:04

No i poszłam dziś na te wymazy, choć czuję, że małpa za rogiem. Bałam się, że nie będą mi już chcieli pobrać, ale poprosiłam, że na moją odpowiedzialność. Wiem, że zwłaszcza wymaz z szyjki może nie wyjść. Położna powiedziała, że już widać oznaki okresu, więc laborant niestety może próbkę odrzucić, jeśli będzie bardzo zanieczyszczona. No nic. Zobaczymy. Najwyżej powtórzę po okresie, choć wtedy nie będę miała wyniku na najbliższą wizytę w klinice.

A, mam wyniki KIRów. Średnio się na tym znam, ale przeczytałam kilka polskich i zagranicznych publikacji i z tego, co zdołałam zrozumieć, to w moich KIRach nie ma tragedii. Tzn, kilku nie mam, ale te odpowiedzialne w największym stopniu za zagnieżdżenie zarodka chyba mam. Z racji tego odwołałam wizytę u immunologa. Może i tak dostanę neupogen w novum, bo go tam dają, a jak nie, to po tych badaniach nie będę się na niego bardzo upierać.
Poza tym, jestem po histeroskopii, poszerzeniu szyjki, immunosupresji, antybiotykoterapii... Już wystarczy kombinowanie do tego transfer.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2017, 09:08

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 13 listopada 2017, 10:00

6 tyg+3 dni

Nie wiem na czym stoje... jutro gin (znow). Czy cos zobaczy? Ostatni tydzie=dramat. Samopoczucie: -1000000.
Jade na duphastonie. Byl SOR, byl ryk, bylo zobojetnienie. Co dobrego? Dzis (poki co) nie ma plamienia.

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 13 listopada 2017, 11:12

30tc (29t4d)

Leci już 30 tydzień ciąży - taka magiczna granica, że niby już zaraz urodzę. A moja psychika od tygodnia siada... Nie mogę się do końca cieszyć tym pięknym czasem, jestem ciągle przemęczona, obolała i ciągle się martwię :/

Dawno nie pisałam a to dlatego, że odkryliśmy w naszej sypialni robactwo, jak się okazało są to pluskwy... Nie wiem skąd się tu wzięły, bo mieszkamy w nowym bloku, bez patologii itp. Podejrzewamy z Mężem, że to on przyniósł je z pracy, bo ma kolegę, który też walczył z tym robactwem i bardzo łatwo jakiś robal mógł się przenieść na ubranie :/ Nie wiem, to już nie jest istotne. Jak tylko dowiedzieliśmy się co to, zamówiłam myjkę parową, wszystkie rzeczy jakie zamówiłam dla dziecka leżą nierozpakowane i zabezpieczone, wszystkie bibeloty z mieszkania zostały dokładnie wyczyszczone i zapakowane do worków, wyprałam już pół szafy w wysokich temperaturach a nasza sypialnia została pozbawiona wszystkiego, łącznie z listwami przypodłogowymi. Mieszkanie paruję codziennie, ale zdarza się, że widzimy jakieś pojedyncze osobniki... Od tygodnia walczę mimo mojego zaawansowanego stanu bo mam nadzieję, że parownicą uda się to zwalczyć. Jeśli nie trzeba będzie zamówić firmę która użyje chemii a to będzie już ostateczność :/ Boję się o siebie i o Alę...

Przez to nie mogę się cieszyć nowymi zakupami, wyprawką, tym cudownym 30 tygodniem... Mam już dosyć, a jeszcze pokłóciłam się z Mężem w ten weekend i w ogóle wszystko jest do dupy :(

Także dziś walczę dalej, o 15 wizyta u lekarza, jutro i pojutrze szkoła rodzenia... Ciągle się coś dzieje więc marzę tylko o momencie, kiedy usiądę w spokoju na kanapie i będę błogo wyczekiwać na pojawienie się mojej Kruszynki, dla której teraz zbieram jeszcze resztki moich sił <3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)