LadyRuuU Wiedźmi notesik ;) 5 stycznia 2018, 10:45

Piszę na telefonie więc nie wiem co wyjdzie z tego wpisu...

Siedzę w urzędzie pracy i nudzę się straszliwie. Te kolejki są tragiczne.

Nadzieja rośnie we mnie nieustannie bo po owulacji jak nigdy przedtem mam silne bóle jajnika, dziś w nocy kiedy obudziłam się na mierzenie temperatury nie dał mi już zasnąć...
Wcześniej jajniki odzywały się tylko na czas owulacji teraz nie dają o sobie zapomnieć niemal cały czas.
Podbrzusze też nie jest obojętne, coś tam się dzieje i również pobolewanie.


Oj, żeby wkroczyć w ten 2018 z maleńkim pasażerem w środku <3

anemic Wielkie chcenie ... 5 stycznia 2018, 11:54


Miesięczny koszt "odżywek dla Szkraba"

Lutinus- 9 op x 179 zł = 1611 zł
Neoparin - 3 op x80 zł = 240 zł
Duphaston - 5 op x 25 zł = 125 zł
Encorton, witaminy, estrofem, aspargin, euthyrox - ok. 150 zł
Łącznie: 2126 zł

Hahahahah Jak nasz Szkrab osiągnie pełnoletniość każemy mu oddać kasę :D

I tutaj myślę sobie o reklamie MZ, że wystarczy wpierdalać marchewki, nieruchać się za dużo i wtedy jest się płodnym jak króliki na wietrze. Komu przyszedł do głowy taki pomysł na spot? Czy te debile które zatwierdziły to, wiedzą w ogóle czym jest bezpłodność i jaki to szeroki problem? I jeszcze ten pierdolnięty aktorzyna, którego kiedyś lubiłam, a teraz nigdy więcej nie obejrzę nawet gazety na której jego ryj wstrętny jest.
Powiedzmy, że jeszcze zrozumiem w jakiś tam sposób, biorąc pod uwagę, że polska jest tak absurdalnie przesiąknięta katolicyzmem (nie mam nic przeciwko wierze, tylko przeciwko przenikaniu jej do polityki), że nie chcą dofinansowywać in vitro. Ale to dlaczego nie mogą finansować badać, diagnostyki, refundować chociażby lutinusa. Po 3 poronieniu możesz iść na badania genetyczne na NFZ, które podejrzewam są tak "dostępne" jak racjonalne wypowiedzi Macierewicza. Czy kobiety muszą przejść przez taki dramat 3 razy, żeby mój kraj, który wydaje miliony na kampanie o królikach, sfinansował badania?
Na FB mam polubiony profil mojej kliniki. I ostatnio wrzucili posta o jakichś badania, wchodzę na komentarze bo coś ich dużo, patrzę, a tam jakaś niemota wrzuca hasła "mordercy, zabójcy zarodków" itd. Kurwa po co "lubisz" klinikę leczenia niepłodności skoro jesteś przeciwko niej? Wchodzę na profil babsztyla, a tam "módlcie się za moje dziecko, które nosze pod sercem i jest jakieś tam chore" (cytay niedokładny). Więc może skoro jest taka wierząca to zajmie się tą modlitwą, a nie bluzganiem na profilach społecznościowych. Bo obrażanie innych chyba nie jest uwzględnione w 10 przykazaniach.
Dzisiaj klinika wrzuca o badaniach nasienia i AMH, i znowu patrzę, a tam debile oznaczają siebie, nadają sobie od chuji i nierobów i fajny fan. Pytam się co się dzieje z ludźmi? Masz przerwę w pracy to pożytkujesz ją na przepychanki na FB? Dziewczyna oznacza chłopaka (zakładam, że partnera), to już nie można w domu sobie powiedzieć, że jest promocja na badania i może zróbmy je? Trzeba się oznaczyć?
Nie uważam żeby bezpłodność była tematem wstydliwym. Jeżeli ktoś mnie pyta, odpowiadam natyle na ile uważam to za stosowne. Jestem dumna z D., że walczy ze mną każdego dnia i nigdy ani przez moment nie dał mi odczuć, że jestem gorsza, że to moja wina. ALe też nie uważam, że trzeba o tym trąbić na FB.
Czasami mam wrażenie, że nie nadążam za tym światem. Ostatnio jakiś "śmieszny" mem gdzieś tam woła +/- tak: "dzisiejsi 20 latkowie za niedługo zaczną się rozmnażać". - i w sumie to jednak przerazające.
Tak mi się ulało bo muszę zrobić przelew do kliniki.

Piersi z rozmiaru A...zrobiły się B... Tak szybko??? Ta tendencja chyba nie będzie się utrzymywać przez 9 msc? Niby fajnie, ale momentami tak bolą, że mam wrażenie, że mi odpadną. A czasami przestają i wtedy wpadam w panikę. W sumie dzień bez chwili paniki to dzień stracony.

Magic Niemożliwe 5 stycznia 2018, 12:05

12+6...32%
Rośnie nie tylko procent na liczniku ale i ja ;) tzn brzuch. I maleństwo też. Myślałam nad imieniem A raczej typami. Dla dziewczynki mam Izabela lub Blanka,Bianka A dla chłopca Nikodem,Olaf,Mikołaj...widzę że zaczyna mi przybywać imion dla chłopców:) nadal nie mam przeczucia co do płci. Koło 14 lutego się dowiemy na bank bo to bedzie 17-18 tydzień więc o Ile będzie maluch łaskawy ;)
Ja czuje się cudnie. Wczoraj na chwilę mdłości powróciły ale przejadłam się. Zaczęłam dietę dla chorujących na tarczycę. Zobaczymy jaki efekt będzie. Czasami czuje coś w podbrzuszu,lekkie pukniecia,Wczoraj po rajdzie zakupowy lekko pobolewało mnie okresowo ale jest ok. Muszę przejść na kawę bezkofeiny bo jak urodzi mi się drugi Oliś to autentycznie szukam suchej gałęzi:D
Buziaki!
Do naszego 4 spotkania pozostało 8 dni :) oszaleje z niewiedzy! :D

24dc (9dpo)
Poszłam zrobić badanie betahCG, hahahahahaha w 9 dniu po owulacji? Serio...
Poszłam, bo dziś piątek i bym z chęcią piwo wypiła skoro nie wyszło. Ale co z tego, że poszłam skoro, gdy wynik będzie negatywny to mogę dalej się zastanawiać czy nie zrobiłam go za wcześnie? Także no...
Od wczoraj nap**** mnie prawy jajnik. Takie pulsujące kłucie. Denerwujące to strasznie.
Temperatura była dziś przyzwoita. Skoczyła.
No dobra wynik ma być między 17 a 18.
Szajbę oczekiwania czas zacząć.

Kolorowapani Czekamy na Ciebie 5 stycznia 2018, 12:49

Głupie testy... powinna lecieć taka super muzyczka zaraz po seksie jak się uda trafić gola - jak w simsach. Haha. Glupol. Ale to nie simsy. 2 tygodnie stresu, a i tak tempka już leży. A może to wina termometru:D nadzieja umiera ostatnia. Tak.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 5 stycznia 2018, 13:57

ostatnio zastanawiam się czy może jest w nas jakaś psychiczna blokada przed maleństwem, której może nawet sobie nie uświadamiamy. Obawa przed tym, że finansowo będzie trudno - to chyba przede wszystkim.

s1985 walcząc 5 stycznia 2018, 14:17

Ciąża zakończona 5 stycznia 2018

bondzik007 wszystko będzie dobrze 5 stycznia 2018, 15:58

Wczoraj byłam pobrać krew do badań. Ginekolog zleciła mi morfologię, glukozę, fibrynogen, wskaźnik protrombinowy. Ja dodatkowo zrobiłam sobie jeszcze przeciwciała antyfosfolipidowe igg i igm oraz przeciwciała p/jądrowe ANA. Wyniki za tydzień. Czuję, że idziemy naprzód.. :)

W przyszłym miesiącu powtórzę może TSH, FT3, FT4, antyTPO. Myślałam też o prolaktynie, ale nie miałam problemów zajść w ciążę ani żadnych innych z cyklami. Może niepotrzebnie się tak nakręcam?
Ale to chyba normalne, że po prostu się boję, prawda?

W tym cyklu nie musiałam robić testów owu, żeby wiedzieć że to już! Mogłoby być tak zawsze, ułatwiłoby to działanie :P

Ten cykl jednak odpuszczamy. Chcę dostać jeszcze jedną normalną @ i zobaczyć po ilu dniach przyjdzie. Mam nadzieję, że nic się nie zmieni. Będzie to druga miesiączka po poronieniu i łyżeczkowaniu.
Ale od lutego DZIAŁAMY :)) To już niedługo... żeby tylko mąż nocek nie miał :P

Mój M. trochę się boi, czy to nie za wcześnie, ale wszystko mu wytłumaczyłam żez punktu zdrowotnego już możemy. <3

Staraczki, trzymam za Was kciuki <3

Mdłości, wymioty i przeokropne zmęczenie...

Na klatę biorę wszystko byle by Maleństwo rosło silne i zdrowe! Poza tym te dolegliwości dają znać ze raczej tam w brzuchu wszystko Ok.

28 Grudnia mieliśmy USG w Polsce, to cudowne jak szybko zmienia się maleństwo - z małej kropeczki w małego człowieczka ( oczywiście jeszcze raczek ani nóżek nie było widać ale główkę i resztę ciałka już tak <3

A tak szczerze to sobie nie radzę z tymi mdłościami i wymiotami... co zjem to prędzej czy później oddam... na wadze mam już -4,5 kg ( dieta cud :p)
I nie mam pojęcia jak z tym sobie poradzić :(

I te zapachy !!! Czy wszystko musi tak śmierdzieć !!!


Pojechałam dziś na wizytę/monitoring żeby sprawdzić czy coś się dzieje w jajnikach po Clo.Nie było mojego gina,więc byłam u innego,wiedział,że mam cykl stymulowany bo ten mój gin mu przekazał.
No dobra...znowu cholera nie jest tak,jak być powinno,już mi to zaczyna bokiem wyłazić.Okazało się,że i owszem pęcherzyk dominujący jest na prawym jajniku,czyli tak,jak powinno być do IUI ,ale Clo wpłynęło kijowo na endometrium!!!no czegoś takiego to jeszcze nie miałam.
8dc,pęcherzyk dominujący po drożnej stronie 15mm ,a endometrium 4,5!!!!nie wiem,czy coś jeszcze mnie kuźwa w tej kwestii zaskoczy?!

Gin powiedział,że w tym cyklu IUI nie będzie bo na takim cienkim Endo się nie uda. Powiedział tak:proszę ten cykl potraktować z naturalnymi staraniami,bo do IUI nie ma co teraz podchodzić.Mogę przyjechać w poniedziałek,jeśli Endo podrosłoby do 7mm to we wtorek byłaby IUI.W poniedziałek to raczej nie dam rady przyjechać,mam jeszcze wizytę we wtorek u innego gina,może pojadę sprawdzić,tylko czy to coś jeszcze da?czy do wtorku nie będzie owulacji,czy wstrzyma się np.do czwartku do 14dc???ehhh brak mi słów!

Teraz to mam kurde dylemat...czy współżyć normalnie i znowu łudzić się,że może jednak się uda,skoro owulacja będzie po drożnej stronie???czy wstrzymać się z naturalnymi staraniami,skoro nasienie męża nie jest najlepsze???

Chciałam o to wypytać gina,tak samo jak o sprawę ostatniej biochemicznej...czy mogła być biochemiczna z tego powodu,że zbyt długo mógł zarodek docierać do macicy skoro owulacja była po niedrożnej stronie czy dlatego,że mógł dotrzeć jakiś felerny plemnik??? Żadnej konkretnej odpowiedzi nie otrzymałam,tylko,że "niewiadomo,na biochemiczną mogły wpłynąć różne czynniki"
Gin powiedział też,że po Clo często tak jest,że Endo nie rośnie i dlatego jakby teraz nie było IUI to gin prowadzący zmieni mi leki.
Noszszsz kuźwa,nie wiem co robić...

40dc 12cs
Mąż wczoraj był u tej samej endo co ja. Przywitała go "a to ten pan od depresji" :) a najlepsze, że mu powiedziała, że na depresję nie wygląda. No fakt, mój mężuś ma więcej stanów lękowych. Endo zapytała czy w takim razie po lekach które bierze czuje się lepiej. No nie czuje się, więc chyba pójdzie na konsultację do zupełnie innego psychiatry na swój temat.
Od endo dostał bromergon 1/4 tabletki i Andritop żel (testosteron). Ma też niby brać Profertil, ale jest strasznie drogi, a sam testisteron kosztował 220zł. Może kupimy 60 tabl Profertil i będzie dostawał co drugi dzień zamiennie z tym co bierze teraz = Salfazin, Wit C 1000mg, wit D 2000j, L-karnityna.
Ja skończyłam już Duphaston. Marzę, aby ten cykl się szybko skończył i aby nadszedł stymulowany Clo z monitoringiem.
Jestem pełna nadziei, a z drugiej strony - co ma być to będzie. Oboje najbliższych nam przyjaciół jest w ciąży, a my najmłodsi po prawie 2 latach od poronienia nie...życie...

5dpt
Dziś naszedł mnie jakiś dzień, który można określić nawet jako depresyjny ☹️
Nic mi się nie chce, nic mnie nie cieszy, wszystko mnie wkurza....
Czuję się bardzo bardzo okresowo 😭
Ogólnie to dzisiejszy dzień jest do bani...

emi2016 Nasze marzenie 5 stycznia 2018, 20:06

Ciąża zakończona 4 stycznia 2018

4.01.2018r przyszła na świat nasz cudowna, wymarzone córeczka Łucja - 51 cm długości i 2390 wagi <3
Niestety Malutka się pospieszyła i przyszła na świat w 35t 5d, na szczęście ominął nas inkubator, Łucja była tylko na 48 godzinnej obserwacji :)

22.12.2018 zostałąm przyjęta do szpitala z ciśnieniem 180/110 (Całą ciążę ciśnienie miałam dobre !), początkiem zatucia ciążowego, rozwarciem na 1,5 cm, zgładzoną szyjką i częścią pochwową. Po podaniu leków ciśnienie unormowało się, ale do końca miałam nieregularne skurcze, które pogłębiały rozwarcie.

3.01.2018 - po kolejnym, dużym spadku cukru okazało się, że mam już mało wód płodowych i ogólnie łożysko przestaje być wydolne, więc zadecydowano o indukcji porodu. Założono mi cewnik Foleya.

4.01.2018 - o godzinie 6 zostałam zabrana na porodówkę z rozwarciem 5 cm. Podłączono mi oksytocynę, z acji braku reakcji, przebili pęcherz płodowy - od razu po odejściu wód zaczęły się skurcze co 3 minuty. Po niecałej godzinie miałam rozwarcie 10 cm i tutaj zaczyna się kiepścić - mimo regularnych skurczy, w zasadzie to był już jeden wielki skurcze nie nastapiły skurcze parte, więc po kilku godzinach czekania na skurcze parte zabrano mnie na cc, 10 minut później, o godzinie 13:55 przyszła na świat moja córeczka, którą niestety zobaczyłam dopiero po 24 h...

CC wspominam strasznie, byłąm w złym stanie, nie mogli mnei wybudzić. Musiałam mieć zniecuzlene ogólne, ponieważ miałam tak silne skurcze, że nie było możliwości ukłucia do podpajęczynówkowego. Pamiętam kilkakrotne wybudzanie i to jak kazali mi łapać oddech. Najgorsze uczucie z mozliwych, gdy próbujesz wziąć oddech i nie możesz. Jeszcze po przewiezieniu na salę miałam problem z oddychaniem...
Mąż długo nie mógł się niczego o mnie dowiedzieć, mógł pójśc na wcześniaki zapytać się o niunię, ale o mnie nic nie chcieli powiedzieć. Do tej pory to przeżywa. Wychodziła do niego zapłakana położna - to która była przy moim porodzie. Mówi, że nie chce więcej dzieci, żeby nie bać się znów o to, że zostanie sam z Łucją.
Ból był solidny ! Pierwsze co powiedziałam to, że nie chcę mieć więcej dzieci i że nie wiem kto się decyduje na cc na życzenie. Pomijając to, że nie czułam skurczy partych - to co czułam wcześniej było lżejsze.... Później okazało się, że częściowo odpowiedzialne za to były gazy ! Pomógł espumisan :) Serio, leki przeciwbólowe nie dawały rady, po espumisanie odczułam ulgę !


15.01.2018 wyszłyśmy do domu ! Po tak długim pobycie w szpitalu myślałam, że zwariuję jeśli zostanę tam jeszcze choć jeden dzień ! Dopiero tego dnia zaczęłam cieszyć się macierzyństwem !


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2018, 20:39

Dopiero dostalam wynik. Niestety nie tym razem ;)

Furiatka Third time is a charme 3 sierpnia 2018, 18:18

Standardowo wieki mnie tu nie było. Ale dzisiaj przychodzę z pierwszą dobrą wiadomością. Druga procedura ivf, trzeci transfer, 11 dpt i beta na poziomie 208,9 :). Nie wierzę, że zaskoczyło. Oczywiście to dopiero początek drogi, ale mam nadzieję, że teraz już będzie tylko z górki!

17dc.
Dwa dni temu doszly moje testy owulacyjne. Tak mnie kul jajnik ze mysle sobie: pewnie owulacja! Jakie zdziwienie moje bylo jak zobaczylam jedna kreske na tescie... zrobilam go o 22 tak jak zalecali, po jakiejs chwili dojrzalam druga kreske, doslownie cien cienia, dzisiaj to samp robie test a tam cien ciena znowu, niewiem co to znaczy, moze nie mam owulacji w tym miesiacu? A moze dopiero sie zbliza? Troche sie martwie bo zawsze myslalam ze z owulacja nie mam problemu a tu okazuje sie co innego..... jednak dobrze ze kupilam te testy... moze cos wyjasnią.

29 tydzień ciąży
Znowu nie mogę spać... dziś od 4 przewracam się z boku na boku... może uda mi się jeszcze zasnąć na godzinkę. Zaczynam się stresować - pokój dla dziecka jeszcze nie urządzony, nie mam łóżeczka, wózka ani wanienki... Wpadam w lekką paniką. A wszystko przez to, że w środę zadzwoniła do mnie położna. Zapytała co słychać i dlaczego nie chodzimy do szkoły rodzenia... No więc poszłam. Był akurat wykłada o baby bluesie po porodzie i jak bumerang wróciło wszystko sprzed 12 lat. Uczucia, troski - to wszystko z czym wiąże się połóg i poród. Nie zrozumcie mnie źle - to nie było traumatyczne przeżycie, ale ... nie było też sielankowo i różowo jak w telewizyjnych reklamach czy filmach. Urodziłam bardzo szybko (zaledwie w trzy godziny po przyjeździe do szpitala, a przyjechałam nie mając skurczy ani nie odeszły mi wody płodowe po prostu zszedł czop po prostu mama wybierała się do pracy, więc mnie i męża wcześniej podrzuciła do szpitala - proza życia, było to wygodne rozwiązanie ). Wszyscy byli tym zaskoczeni - łącznie z położnymi. Sęk w tym, że później miałam problemy ze wstaniem (mdlałam nawet próbując usiąść), pęcherzem (po tygodniu potrzebne było cewnikowanie), no i karmieniem syna piersią. Tak boję się powtórki! Pamiętam, że normalnie usiąść dałam radę dopiero ... dwa tygodnie po porodzie. Ale najbardziej przypomniałam sobie ten strach jaki towarzyszył mi kiedy urodził się mój syn - czy na pewno wszystko dobrze zrobiłam, czy będę dobrą mamą, dlaczego on płacze - czy to przez to, że coś zjadłam, czy to moja wina ....I teraz te uczucia wróciły. Bo wydaje mi się, że już zapomniałam jak się pielęgnuje noworodka. Synowi jak był mały przemywałam oczy rumiankiem, nie wiem czy teraz też się tak robi czy to już jest passe, a może to czynnoość niepotrzebna, niezdrowa... I setki pytań - na które przecież nie ma dobrych odpowiedzi. Czy kupić wiaderko do kąpania czy lepsza jest wanienka? I jaki ręcznik - bawełniany, bambusowy, z bawełny egipskiej czy może frotte? Zapomniałam nawet jakich kosmetyków używałam - czy było coś poza żelami myjącymi, oliwką, rumiankiem i spirytusem do pępka (tak już wiem, że jest octisept czy jakoś tak)? I tak mam kołowrotek myśli w głowie, a mój M mówi tylko spokojnie, że będzie dobrze. Chyba wybiorę się do koleżanki w porze kąpania jej córki...nie pogardzi dodatkową parą rąk, a ja może będę spać spokojniej

Magic Niemożliwe 6 stycznia 2018, 08:07

13+0....33% :)

Zaczęliśmy 2 trymestr?! Belly oszukuje ;) jak dla mnie to dopiero za tydzień ;) ale jaram się jak głupia!


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2018, 08:08

Pęcherzyk jest tam, gdzie powinien być - czyli w macicy i ma 9mm.
Nie widać jeszcze echa zarodka, ani serduszka.Doktor mówi, że wszystko jest w normie i tak wcześnie nie widać jeszcze niczego.
Ja już mam czarne myśli o pustych jajach i takie tam - głupia ja ;)
Doktor chciałby też odstawić metformax i ja sama nie wiem czy już? Muszę to jeszcze skonsultować z lekarką, co ona na to.
Ogólnie czuję dobrze. Zupełnie inaczej niż w ciąży z Synkiem.
Piersi bolą, ale nie bardzo mocno, jestem senna i potrafię kusić w nocy od godziny 1 lub 2 i nie spać do rana, potem padam twardym snem o 20 ;)
Głowa pracuje na zwolnionych obrotach i jestem zakręcona jak hydrant ;)
Czasem są mdłości i to dość gwałtowne, łapią o różnych porach dnia i w najmniej oczekiwanych momentach.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2018, 09:32

W sobotę oczywiście nie zrobiłam bety, bo przecież było święto... Ale zrobiłam dziś i wyniki po 17. Obiawów narazie brak, choć piersi nadal bolą. Nigdy wcześniej nie robiłam bety. W pierwszej ciąży po zrobieniu testu od razu poszłam do lekarza, a on nie zlecał mi tego badania tylko na podstawie usg określił który to tydzień. Zobaczymy... Stresuje się jaki będzie wynik.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)