No i przyszedł. Kolejny rok, kolejny cykl. Ostatni ze stymulacją.
A to tylko dlatego, żeby móc dobrze wykonać badanie/test pct. Podobno trzeba właśnie je robić kiedy śluz jest najbardziej płodny a u mnie taki występuje tylko przy stymulacji.
Chodzimy z mężem do psychologa, bardzo się cieszę. Od czasu wizyty nie kłóciliśmy się ani razu, szok i niedowierzanie. Całe osiem dni spokoju, wow ;) Kolejna wizyta za trzy tygodnie, w tym czasie mamy ćwiczyć to o czym nam mówił psycholog, np relaksacja, przytulanie się nago (tylko przytulanie, żeby nasze "pola magnetyczne" się połączyły :P ).
Waga ciągle spada :) Mąż też przeszedł na dietę. A ja zostaję przez tydzień na L4- doleczam zapalenie oskrzeli...

anemic Wielkie chcenie ... 12 stycznia 2018, 12:16

Mamy ❤

Wkroczyłam w 9 tc.
Mam kartę ciąży :) Zapisałam się do lokalnego ginekologa, żeby oszczędzić sobie dojazdów a do kliniki będę jeździła na intralipid i do endokrynologa.
Maluch ładnie urósł i była duża rozbieżność między wynikiem sprzed 2 dni: w pon miał 1,16cm a w środę 1,68 cm :) I z usg wychodzi, że jest dzień do przodu.

Przeszłam też bardzo niefajną sprawę: jelitówę. Zaczęła się na poczekalni u ginekologa. Było spore opóźnienie i ledwo doleciałam do wc, a już haftowałam. Potem powtórka przed apteką, musiałam wybiec bo w kolejce ustalił się facet śmierdzący potem. I znowu żyg. Pod apteką. Już nie niej nie wróciłam, ogarnęłam się i poszłam do innej. Potem jeszcze przytulałam porcelanę cały wieczór. Nic mnie nie bolało, stąd sądziłam że to typowe wymioty ciążowe ale potem podskoczyła mi jeszcze temperatura. Wzięłam paracetamol i zeszła. W nocy i część kolejnego dnia przeżyłam katharsis od dołu. Jak dobrze, że coś mnie podkusiło by kupić suchary i elektrolity. Byłam wykończona i martwiłam się o Wacka. Czy mu to nie zaszkodzi. W internetach wyczytałam, że jelitówa ogranicza się do układu pokarmowego i nie szkodzi dziecku. I niech tak będzie, tego się trzymam.
Do tego, odpukać, nikt z domowników nie podzielił moich objawów.
Teraz dochodzę do siebie. Dziś już żyję. Nie życzę nikomu.
Dobrze, że mam l4 i mogę odpocząć.

Pierwsze plany udania się do kliniki niepłodności mieliśmy na styczeń 2015 r. (!), ale jak na złość pojawiły się dwie kreseczki z finałem pustego jaja. Później każdy kolejny lekarz mówił, że nie ma powodów udania się do kliniki, bo przecież nasienie nie najgorsze, jajowody drożne, owulacja jest, nic tylko połykać trochę pigułek i będzie git. Sratatata...

A ja tak bardzo chciałam uniknąć wizyty w takiej klinice (trochę z powodów religijnych, trochę dlatego, że chcę by nasze dziecko było tylko naszym dziełem) że ufałam im chodziłam od Annasza do Kajfasza... bez rezultatu.

Trzy lata później:

Pierwsza wizyta za nami - przewróciła wszystko do góry nogami :|

Pana dr wybrałam bo miał dobre opinie na znanylekarz.pl. W poczekalni byłam świadkiem euforii młodego taty (pacjenci naszego dr)), który właśnie się dowiedział, że im się udało - nastraja optymistycznie:)

Lekarz na początku wydał mi się sympatyczny, żartobliwy, ale ja chyba za bardzo chciałam już, chyba za dużo gadałam, może byłam zbyt nerwowa, bo stwierdził, że powinnam sobie dać na wstrzymanie i że trzeba mnie spacyfikować. Nooo dawno mnie ktoś tak nie wkurzył, a że ja źle znoszę krytykę, to dopiero po dwóch dniach nabrałam trochę dystansu by opisać naszą przygodę.

No więc, pan dr stwierdził, że po pierwsze to ja biorę stanowczo za dużo leków i suplementów, powiedział, że kwas foliowy mam w trzech postaciach, podobnie witaminę D (to tak jak jeść kromkę z masłem, margaryna i smalcem na raz), że nie wiadomo czy potrzebuję Glucofagu, że Dostinex jest przeciwwskazany przy planowaniu ciąży, a ja go biorę już bardzo długo (jakieś pół roku) i że po co mi Acard, że on potrzebny dopiero w ciąży i to raczej podaje się heparynę.
Wprost pan doktor powiedział, że nie jest mi aktualnie w stanie pomóc i obawia się, że nawet in vitro mi teraz nie pomoże :( :( :(

Zatem pierwsze zalecenie to mam odstawić wszystkie leki (oprócz tych reumatologicznych - metypredu i Plaquenila). Po miesiącu mam zrobić całą serię badań i dopiero po tych badaniach przyjść.

Powiedział, że miesiąc mnie nie zbawi, a musimy wiedzieć, czy na pewno te leki są mi wszystkie potrzebne. Powiedział też, że UWAGA - mam atut: jestem młoda (!!!) i mamy czas. Nooo to ja myślałam, że mu z miejsca przylutuję...

Podświadomie myślę, że to nie głupi pomysł. Tyle się bujałam z lekarzami, każdy coś dorzucał od siebie, mam nadzieję, że nasz wybór kliniki i lekarza nie był zły i to oczyszczenie da pełny obraz mnie samej.
(chociaż martwi mnie to, że nagle mam żyć bez leków - czy mi się organizm nie rozreguluje takimi skokami?)
na razie odstawić wszystkie leki. Pan dr zalecił mu szczegółowe badania nasienia, bo stwierdził, że mąż ma za dużo leukocytów (7-9) - nikt nam wcześniej nie zwracał na to uwagi (???) i że to nie jest dobrze - może świadczyć o wirusach lub bakteriach (robiliśmy już dwa posiewy i żaden lekarz nie stwierdził nieprawidłowości). Czekamy na wyniki. Powinny być za 5 dni.

Plan na już:
- z ulgą ograniczam się do trzech tabletek dziennie :)
- trzymam dietę insulinową, ale bez ciśnienia - mam jeszcze ciasteczka mamy ze świąt :P
- piję czerwone winko.
- unikam rozmów z mamą, bo kuzynka ma rodzić na dniach :|
- mierzę nadal temperaturę, bo mi już to weszło w nawyk ;)
- <3 bez zmian :P

Joan Pamiętnik bez tytułu.... 30 października 2020, 09:17

Byłam wczoraj na wizycie kwalifikacyjnej do sono.
Dodatkowo chciałam pobrać wymaz na MUCHę, lekarz tak się zagadał, że nie pobrał mi posiewu :P
a że stwierdził, że skoro miałam ostatnio robione usg i z budową wszystko w porządku to nie będzie robił usg tylko zbada palpacyjnie. No a później się skapnął, że nie zrobił posiewu. Także idę jeszcze raz za tydzień. Chcę już iść do niego, mimo, że powiedział, że do kogokolwiek mogę iść, bo to będzie bez wizyty tylko pobranie.

Dopytałam a pro po plamień i czy nie jest to przeciwwskazaniem do sono, bo w następnym cyklu wyjdzie mi tylko możliwość zrobienia w 5 albo 6 dniu cyklu, bo lekarz przyjmuje tylko w czwartki. Tydzień później będę po owulce to by znowu przepadł cykl. Powiedział, że jak już brunatne plamienia to ok, bo to jakieś pozostałości. Nie może być czerwonej krwi. To teraz trzymać kciuki aby się @ nie przesunęła !

EDIT:
Reikja, nie badał. Chciałam, ale mój stary to jest trudny przypadek. On stwierdził, że nie będę na nim robiła eksperymentów. I będzie badał, łykał tylko to co mu będzie kazał lekarz.
Raz zrobił badania, które ja wyszukałam przed wizytą u lekarza.
On powiedział, że nie będzie powtarzał nasienia chyba, że mu będzie lekarz kazał.
On jest strasznym pesymistą w tym temacie i twierdzi, że niepotrzebnie się leczy i bada, bo i tak nic z tego nie będzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2020, 09:40

Kargo31 Brakuje tylko Ciebie... 12 stycznia 2018, 14:12

11 cs, 19dc, 6dpo

Spać, spać, spać....

I w sumie chyba tyle na dziś ( i wczoraj ) :D

Kasiekkul Póki co wciąż jedna kreska... 12 stycznia 2018, 14:24

30 tydzień
No dobrze, więc napiszę to oficjalnie - zaczynam świrować. Najchętniej wykupiłabym pół sklepów (zwłaszcza z pościelami, ręcznikami, kocykami i innymi rzeczami) - w efekcie - na nic nie mogę się zdecydować! Co już mam? Ubranka (tych mam mnóstwo od 56-68, bo mam rzeczy jeszcze po starszym synu), huśtawkę (taką od narodzin), matę edukacyjną (mąż wygrał), kołyskę, buciki (nie mogłam się oprzeć), trzy pieluchy (były w trójpaku muslinowe, nawet fajne), ręcznik z kapturkiem (potrzebuje jeszcze jeden), torbę na rzeczy dla dziecka do wózka, kocyki (jeden ciepły, drugi lekki plus poduszeczki jako komplety), pościel (3 prześcieradła i poszewki na kołdrę i poduszkę, jeden śpiworek, choć jeszcze nie doszedł), rożek, jeden ochraniacz na łóżeczko. Prócz tego dwie koszule do karmienia, jedną sukienkę do porodu (jak szaleć to szaleć :D ), nowy szlafrok (z bawełny lekki, w szafie jest też szary ciepły), koszulkę do karmienia i wkładki laktacyjne (wygrałam w konkursie)... to chyba wszystko... Brakuje najważniejszych - wózka, łóżeczka, komody, przewijaka... Mam też chyba za mało body (ale na to muszę dokładnie spojrzeć), pieluszek (wiem to nie jest dramat) i trzeba będzie kupić kosmetyki, środki do czystości... ale to chyba dopiero po remoncie. Na razie jak ta sroczka - patrzę w ścianę i myślę jaki kolor wybrać na ściany...

12 DC
Miałam nie jechać na ten monitoring ale glowkowalam całą noc... Bardzo chciałam sprawdzić czy faktycznie coś pękło tak szybko. Właściwie nic nie czułam żeby coś się działo - ani owulaki nie wychodziły pozytywne ani temperatura nie wskazywała na nic.
Głównie chodzi o kasę, myślałam że zaśpiewa znowu 100 zł za wizytę we wtorek zapłaciłam 150 zł więc obawialam się ze mnie skosi znowu czemu nie??
Dojazd do lekarza tez mnie kosztuje.... No ale oczywiście ciekawość zwycieYla, przygotowałam się finansowo i pojechałam, całe szczęście że był jeszcze w gabinecie bo miał już wychodzić. Specjalnie dla mnie włączył sprzęt i zrobił USG. Okazało się że nic nie pękło. Pytam o Endo o wielkość pęcherzyków bo mi zależało żeby wiedzieć ale nic nie powiedział. Tylko tyle że urosły. Nie wiem co i jak bo to badanie trwało 2 minuty... Ale nie wziął pieniędzy, powiedział że płaciłam ostatnio.

Chciałabym być w ciąży, byłby moim lekarzem bo w prowadzeniu też jest podobno bardzo dobry.
Podświadomie wiem że nic z tego nie będzie. Chciałabym zajść głowę czym innym ale jakoś nie mogę:/ nic mi się nie chce... Nauka jest katorgą...

Martwi mnie że pęcherzyki były już dość duże a nie pękły. Owulaki też wychodzą negatywne. Mam się zgłosić do ginekologa we wtorek na podgląd. Oby pękły. Dwa mogłyby peknac.

6 t + który dzień to wie tylko lekarz z kliniki ;) Dziś byliśmy u lekarki napro. Maluszek to 4 mm nieskończonego szczęścia i pięknie biło mu serduszko. Popłakałam się, miałam zakrytą twarz dłońmi,póki nie usłyszałam śmiechu lekarki,dopiero odważyłam się spojrzeć na monitor. Mimo tylu prowadzonych ciąź jestem dla lekarki pierwszą invitrówką ;) Cały pęcherzyk ma 21 mm ,jedno miejsce tylko wygląda na takie,co tworzą się krwiaki. Mam zwiększyć Metypred i wrócić do metformaxu,pół tabletki. Ponoć zmieniły się wytyczne,tylko nie dopytałam czyje,ale w sumie guzik mnie to obchodzi ;) Do doktorka idę w poniedziałek. Ogólnie czuję się całkiem dobrze. Są lekkie mdłości, wrażliwość na zapachy i ból piersi,no i ociężałość umysłowa ;) Z zachcianek to raczej kapusta kiszona i pomarańcze,na słodycze niezbyt. Apetyt jest raczej taki sobie. Pomalutku zaczyna docierać do mojej zamulonej progesteronem mózgownicy świadomość,że jestem w ciąży.

1dc 5 pp
Chyba przestanę się bawić w ovufriend teraz aby zaznaczyć na wykresie @ trzeba mieć wykupiony abonament premium a ja się w takie rzeczy nie bawię wolę uzbierać na wizytę niż płacić za nic
Co u mnie? Nic się nie zmieniło dalej @ przychodzi co miesiąc wczoraj dowiedziałam że że bliska koleżanka w ciąży a termin ma na lipca więc była lekka posłanka co dobiło mnie pojawieniem dzisiejszej @
Podczas naszych starań przeszłam dwie ciąże bliskich koleżanek i urodzenie ich dzieci teraz przechodzę trzecia nie wiem ile jeszcze udźwignę
Ovufriend po mojej przerwie widać że jest pazerny na kasę i pewnie niedługo i opłatę za wypowiadanie się na forum czy pisanie w pamiętnikach wprowadzi
Szkoda bo fajnie się prowadziło wykresy a chciałam do nich wrócić;(

1dc 5 pp
Chyba przestanę się bawić w ovufriend teraz aby zaznaczyć na wykresie @ trzeba mieć wykupiony abonament premium a ja się w takie rzeczy nie bawię wolę uzbierać na wizytę niż płacić za nic
Co u mnie? Nic się nie zmieniło dalej @ przychodzi co miesiąc wczoraj dowiedziałam że że bliska koleżanka w ciąży a termin ma na lipca więc była lekka posłanka co dobiło mnie pojawieniem dzisiejszej @
Podczas naszych starań przeszłam dwie ciąże bliskich koleżanek i urodzenie ich dzieci teraz przechodzę trzecia nie wiem ile jeszcze udźwignę
Ovufriend po mojej przerwie widać że jest pazerny na kasę i pewnie niedługo i opłatę za wypowiadanie się na forum czy pisanie w pamiętnikach wprowadzi
Szkoda bo fajnie się prowadziło wykresy a chciałam do nich wrócić;(

2dc
Przeniosłam się z wykresem na zagraniczną stronę... 30zł za miesiąc to przeginka jak dla mnie ;) masakra, czemu tak podrożało? :O

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 22 października 2017, 20:51

Ciąża rozpoczęta 15 grudnia 2017

Uznałam że czas na zmiany. Zaraz mija nam 1,5 roku starań. Bezowocnych.. wobec czego nie mam zamiaru zamartwiać się czy endometrium jest właściwe, czy jajka już pękły i czy mam wystarczająco dużo śluzu i czy test tym razem wyjdzie pozytywny,?
Za dużo energii na to tracę. Dobrze że ovufriend posuwali możliwość prowadzenia wykresu, może uda mi się w końcu trochę oderwać od tej strony. Planuje wpadać tu raz dziennie tylko po to żeby sprawdzić komu się udało. Nic więcej.

Zamierzam się trochę ruszyć bo jestem totalnie bez życia. A jestem młoda! Nadal mam 26 lat, a to że nie mamy dziecka? Trudno... Jakoś i tak będę musiała się z tym uporać... Prędzej czy później więc wolę prędzej. Koniec z kalendarzami. Zrobię kilka badań w lutym bo będzie na to czas ale nic poza tym.

Idę robić roladę z łososia i szpinaku bo jutro mamy gości i trzeba zacząć to ogarniać. Potem idziemy pobiegać !

anemic Wielkie chcenie ... 12 stycznia 2018, 19:42

Nie dostałam zdjęcia naszego Maleństwa. I nie słyszałam serca, ale widziałam jak pulsuje. Najważniejsze, że jest. Widać było...pępowinę. Pokazała gdzie jest główka i pupcia.
Maleństwo jest większe niż wg miesiączki, ale to już było wiadomo ostatnio. Termin porodu wg USG na 28.08, wg miesiączki 3.09. Zmieniłam w kalendarzu na sierpień bo chyba to jest bardziej wiarygodne.
No i oczywiście mamy założoną kartę ciąży.

Zmniejszamy dawkę estrofemu do 2 dziennie, przez 7 dni, później 1 x przez 7 i wycofujemy.
Od 22.01 zmniejszamy dawkę encortonu na 15 mg.
Pozostałe bez zmian.

Próba pomiaru ciśnienia:
1. 145/135/95 ... popłoch i panika w śród wszystkich
2. 135/85/..
Przez 3 dni kontrolujemy ciśnienie 3 x dziennie, jeżeli będzie się utrzymywać na poziomie 140/90 to czeka nas kardiolog. Jeżeli w normie to badanie raz dziennie.

Standardowo dzisiejsza noc była koszmarem z racji koszmarów, bezsenności i leku. Wspomniałam dzisiaj lekarce o mojej psychozie i zasugerowała, że jeżeli to się nie uspokoi to powinnam udać się na terapię.

Nadal zakaz współżycia- do 12 tyg, a tak dokładniej do odstawienia lutinusa.



Ciągle mi czas ucieka i nie mogę go dogonić.

Kardiolog - ok chociaż obręcz owalna (czy jakoś tak) otwarta ale ma czas się zamknąć do 2 roku życia. Kontrola za 10 mc

Hematolog - ok, na szczęście nie ma neuroptenii, ale ma brać 2 ml żelaza (po przeczytaniu ulotki podaję na razie 1 ml bo jakoś nie wydaje mi się by Młoda miała anemię i straszne niedobory żelaza (ferrytyna w normie) a zalecone 2 ml to 40 mg żelaza podczas gdy przy niedoborze żelaza może przyjmować 28-42mg, a przy suplementacji max 14mg). To Żelazo z Cebionem, plus accidum follicum i Wit. B6. Dużo jakoś tego, a niby wszystko ok. Dopiero dziś podałam pierwszą dawkę żelaza.

Neutolog - wkurzyła się że lek. poz nie dała nam skierowania do poradni poszczepiennej (wg. naszej lek. rodzinnej nie było takiej potrzeby) więc sama nam to skierowanie wystawiła psiocząc na lekarzy rodzinnych że na niczym się nie znają i ona musi za nich odwalać robotę, bo to lekarze rodzinni a nie pediatrzy i g. wiedzą. Nie zwracałam jakoś wcześniej uwagi na to że mamy w przychodni lekarzy rodzinnych a nie pediatrów. (Mój błąd? Szukać pediatry dla Marysi? Hmmm...). Zleciła nam jeszcze jedno EEG - jesteśmy już po, Marysia była super grzeczna i ładnie zasnęła. Czekamy na wynik. Jak to NFZ czyli ok miesiąca czekania 🤬

Poradnia poszczepienna - mąż poszedł sam bo w szpitalu stwierdzili że do tej wizyty obecność dziecka nie jest konieczna szczególnie przy Covidzie. No i uwaga - wg pani dr Marysi podano źle szczepionki🤬🤬🤬 Po pierwsze na taki mały organizm z niedowagą powinna mieć po jednym kłuciu, a nie np 2 szczepionki na jednej wizycie. Po drugie powinna dostać Prevenar a nie Synflorix i to Prevenar na NFZ. Wzięliśmy Synflorix nie dlatego że szkoda nam było kasy (lek. rodzinna mówiła wtedy że dla nas płatny) tylko dlatego że mąż podczas wizyty dopiero szukał info o szczepionkach i nie znalazł żadnych wskazujących na to że Prevenar jest zalecany bardziej dla maluszków. Lek rodzinna też mówiła że Synflorix jest ok - no k... nie jest ok , nie dla naszego dziecka i przez to w środku lockdown trafiłysmy do szpitala. Lekarka w poradni poszczepiennej powiedziała że fakt nie ma odgórnych zaleceń ale w środowisku szeroko się mówi że dla niskiej wagi urodzeniowej Prevenar jest lepszy, nie mówiąc już że też na NFZ. Powiedziała też, że jakby u nas w przychodni mieli jakieś wątpliwości to ona chętnie telefonicznie się z nimi skontaktuje. Dostaliśmy też rozpiskę co i jak Marysia ma dostać. Przepadła nam przez to wdzystko 3 dawka na polio, ale dr nas uspokoiła ze dwie są całkiem wystarczające.

Tyl ile podczas tych wizyt u specjalistów nasłuchałam się negatywów o lekarzach rodzinnych to codziennie dziękuję Bogu że Marysia jest zdrowym dzieckiem ❤️ bo jak tu ją bezpiecznie leczyć w razie W, szczególnie w dobie pandemii. Masakra.

PS. Marynia cudna jest❤️ Ma 7250g, 70 cm i 1 ząbek, drugi już się przebija. Staje przy czym tylko może, raczkuje na całego, zdejmuje sobie czapki z głowy na spacerze, zgubiła (skutecznie) pierwszy niechodek w lesie (mama zamówiła na Allegro nową parę 😏) i kocha gotowane ziemniaki (bez soli od course)❤️

Moje poczynania kulinarne...ech, dwie lewe ręce, ale grunt że dziecko jeszcze nie wybrzydza 😜


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2020, 10:21

Olivia.C Przygotowania do starań. 25 listopada 2020, 11:50

25.11.2020 / 24 dc
Od pewnego czasu martwi mnie moja sytuacja ze śluzem.
Zauważyłam ze czasem jest go całkiem brak. W dni płodne nie mam śluzu płodnego, a jest biały i rzadki. Troszkę mnie to martwi, ponieważ nie mam pojęcia skąd może się brać takie zaburzenie. W poniedziałek lekarz stwierdził owulacje i ze wszystko jest jak w największym porządku, ale jednak nie daje mi to spokoju. Czy któraś z Was miała tak kiedyś ? Może ktoś będzie potrafił mnie uspokoić, aż do następniej wizyty u lekarza, bo już dostaje na głowę.

TWOJA
CIĄŻA

Jesteś w 28 tygodniu ciąży
(27 tyg. i 0 dni)
Miesiąc: 7
Trymestr: 3

Wiek płodu: 25 tydzień

Data porodu:
14 kwietnia 2018
(pozostało 91 dni)

Hej, według belly to dziś zaczął się III trymestr, wg innej apki 2 tyg temu hehe, no nic ważne że już 28 tc. Idzie z górki :) Dziś miałam poranne ważenie i mierzenie, w 2 tyg + 0,8 kg, czyli nie jest źle, ale w sumie już mam 13,5 kg, więc pewnie do 20 kg dobiję. chociaż może nie? OBY!



A to tabela wymiarów:

data: 03.12 / 18.12/ 29.12/ 13.01 / ile na +

waga: 81,4 kg / 82,3 kg/ 85,3/ 86,1 kg / +13.5 kg

biust: 104 cm / 104 cm / 105 cm / 105 cm / +9 cm

talia: 85 cm / 88 cm / 90 cm/ 91 cm / +13 cm

oponka: 98 cm / 103 cm / 107 cm / 108 cm / +15 cm

biodra: 109 cm / 109 cm / 110cm/ 111 cm / + 6 cm

udo: 64 cm / 64 cm/ 64 cm /65 cm / +3,5 cm.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2018, 09:04

laira już wiemy, że chcemy ;-) 13 stycznia 2018, 10:25

18 dc, którego przestałam liczyć. W ogóle poddaje się. Oczywiście seks jest, ale odpusciłam wszelkie testy owulacyjne. monitoringi cyklu, badania krwi. Ze względów finansowych. Na jakiś czas. Wole sobie cos kupić bo jak policzyć to wszystko łacznie troche kosztuje. Temperature mierzę, bo to mnie nic nie kosztuje a abonament w ovu kupiony. Póki co temp stoi w miejscu. Tak sobie myślę, że nawet jak sie pojawi owulacja to będzie mała szansa na ciążę. W późnej owulacji tzn(ok. 24 dnia cyklu- jak ostatnio) to i tak w organizmie wszystko na tyle popaprane, ze wątpie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2018, 22:10

Marti... Goniąc czas 13 stycznia 2018, 13:47

Wlasnie moj slubny jest na warsztatach dla panów z nauki chustonoszenia. Strasznie jestem ciekawa co powie. Ja pojde w lutym mysle. Jutro lub za tydzien w sobote jedziemy ogladac mebelki do pokoju córci. Uwielbiam weekendy gdy nie ma "spiecia dupy" ;) Wszystkim zycze milego weekendu.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)