W piątek miałam wizytę u gina i USG. Dzidzia nadrobiła tydzień i crl zgadza się z terminem ostatniej miesiączki. Czyli termin porodu z 15 września przesunął się na 8 września. Widoczna jest kość nosowa i NT 1,9mm czyli ok. Teraz zastanawiam się kiedy wybrać się na USG 4d, bo bardzo jestem ciekawa jaka jest płeć naszego maleństwa. Niestety mamy problem z wynikami na toksoplazmozę. Igg jest bardzo wysokie 2368, a Igm jest w normie. Dziwne wyniki. Zostałam skierowana do specjalisty. Wizyta dopiero 6 marca. Wcześniej pewnie zrobię awidność żeby mieć jasność sytuacji. Martwię się, ale gdzieś w środku czuję spokój.

Alleluja... 1dc i do przodu :-P Pierwszy od trzech lat cykl, w którym nie jestem rozczarowana... bo przecież z pustego i Salomon nie naleje, a my mamy za sobą gumkowy cykl. Nadal walczymy z jakąś idiotyczną bakteria.

W weekend m. mnie wkurzył, bo zapomniał z pracy swojego antybiotyku (bo mu się wydawało, że ma jeszcze w domu jakiś listek, a nie chciało mu sie wracać do pracy)... no normalnie brak słów. Dziś okazało, się, że nato szczęście zostało mu raptem 3 dawki, wiec jutro skończy. Mam nadzieję, że wystarczająco wybił baterię... Ja sama muszę zrobić małą przerwę w globulkowaniu na czas @, no, ale u mnienas to już tylko Mucovagin.

Zrobiliśmy badania po miesięcznym detoksie. Wiekszosc chyba w miarę nie najgorzej, ale u mnie TSH Z 0,8 skoczyło (wróciło) na 3,5, wit D spadła do dolnej granicy, a mężowy testosteron spadł z 380 na 230.

Cholera, jesteśmy w punkcie wyjscia???!!!
Wizyta u doktorka dopiero 28 lutego, bo jeszcze mam kilka badań w 2-4 dc i musimy zrobić krzywą cukrową.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2018, 21:47

kotek89 rok starań i nic 20 lutego 2018, 07:10

Ciąża zakończona 20 lutego 2018

Matylda33 Bąbel LOADING 20 lutego 2018, 00:23

Minął pierwszy miesiąc "profesjonalnych" starań.

Okazało się, że poranne mierzenie temperatury nie jest tak uciążliwe, jak wydawało mi się na początku. Co więcej, w tym cyklu wyposażyłam się już w termometr owulacyjny i Mr BTL nie drży już każdego poranka, że zasnę w czasie mierzenia tempki i nałykam się rtęci.

Pierwszy kontrolowany cykl przyniósł też sporo nowych informacji o moim ciele! Przede wszystkim okazało się, że program jednak wyznaczył mi owulację (na podstawie testów ovu., skoku temperatury i śluzu), a to było moją największą obawą! Strasznie bałam się, że ani testy, ani inne oznaki nie będą choćby w najmniejszym stopniu wskazywały, że owulację posiadam. Jedyne czego zupełnie nie pojmuję, to badanie szyjki macicy, podczas którego czułam się, jak anatomiczna kretynka i zupełnie nie potrafię określić czy jest wysoko, nisko, otwarta, zamknięta czy się zastanawia.

Innym odkryciem było, że w kwestiach starań o Bąbelka jestem strasznie niecierpliwa. Zaraz po owulacji, z uporem maniaka, testowałam ile wlezie, choć doskonale wiedziałam, że za wcześnie, że pora dnia nie taka... W tym cyklu postaram się opanować i nie zbankrutować na testy ciążowe.

Za dwa dni znów wylatuję służbowo. Dzięki mojej pracy zwiedziłam już kawał świata i zawsze cieszyły mnie te wyjazdy. Jednakże, po nadejściu @, byłam tak załamana, że nie potrafiłam wykrzesać z siebie choć odrobiny entuzjazmu. Po woli jednak radość wraca... W końcu może to będzie ten cykl.

PS. Bardzo dziękuję, za komentarze pod poprzednim postem!!! Nawet nie potrafię wyrazić jak miło mnie one zaskoczyły :)

An1 Mama dwòch aniołkòw 6 kwietnia 2018, 13:19

15dc
Dawno mnie tu nie było a sporo się zadziała. W więc po pierwsze znalazłam świetnego lekarza ktòry zajął się mną i naszym problemem. Mąż zrobił badanie nasienia ktòry wykazało stan zapalny i lekkie obniżenie stanu plemnikòe ale i tak było dobrze. Jest już dawno po antybiotyku i przyjmuje suplement na poprawę nasienia.

Dziwny ten cykl.
Ciągnięcia w podbrzuszu ciąg dalszy. Mam wrażenie, że boli ciągle, przez cały dzień.
Do tego ból w okolicy lędźwi, kłopoty ze schylaniem i podnoszeniem czegoś z podłogi, wzdęcia. W zasadzie brak apetytu.

☀ 22 dc
do @ jakieś 4 - 5 dni...


"Nawet największe pustynie mają swoją wiosnę, choćby najkrótszą i niedostrzegalną."
✿ ✿ ✿


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2018, 09:20

Biała Azlia Co przyniesie los 20 lutego 2018, 09:29

Dawno pisałam. Dużo się zmieniło przez ten czas. W lipcu umarła moja mama. I coś sie we mnie zmieniło. Na początku zapragnęłam dziecka jeszcze bardziej, chyba żeby zastąpić tą pustkę, ten brak bezinteresownej miłości. Testy ciążowe po kilka sztuk, ehh, paranoja. Jesienią pojawił się kryzys w naszym małżeństwie i wtedy nawet cieszyłam się, że tego dziecka nie ma, bo nie wiadomo co będzie. Od tego momentu nastąpił przełom. Zwolniłam. Przestałam brać bromocorn. Zresztą, rok non stop to już za długo tego łykania. Sam lekarz tak powiedział, że szkoda tego roku skoro mąż niezbadany... no ale. postanowiłam z ciążą poczekać. Na spokojnie przemyślałam sytuację, Pogadałam z mężem. Musimy kupić mieszkanie. tu gdzie teraz mieszkamy nie są odpowiednie warunki nawet dla dorosłych a co dopiero dla dziecka. w październiku kończy mi się umowa, następna będzie na stałe. Otwierają się też przede mną pewne nowe drzwi i teraz w ogóle nie wyobrażam sobie swojego dalszego życia. Żyję chwilą. wiem, że to co pisze jest skomplikowane, bo życie mi się skomplikowało jednak. nie wiem co będzie z moim małżeństwem, jestem strasznie pogubiona, nerwowa, wyżywam się na mężu, ehh. ciąża narazie niewskazana. Korzystam z ovufriend bo dobrze mi tu pilnować cykli. ale tez gdzieś w głębi duszy czekam na to dziecko, i tęsknie już do niego. i byłabym szczęśliwa gdybym ujrzała te dwie kreski. Jednak, wierzę w to że to co mnie spotyka ma sens i z czasem się przekonam jaki. Zawsze tak miałam w swoim życiu. Nie jestem jakoś specjalnie religijna, ale czuję że to Boża opieka nade mną. To jest Jego ochrona. To mi daje nadzieję. Ufam Mu.
Jakoś udało mi się zwalczyć te nawracające zapalenie pęcherza. Koleżanka z pracy poradziła mi moczenie się w rumianku. o dziwo przeszlo. nie wiem czy to zadziałało czy przypadek ale od tamtej pory, czyli gdzieś od jesieni nie wzięłam furaginy. oj żeby tak zostało.
Mam kilka dni wolnego. odpoczywam, będę sprzatać w domku, to mnie uspokaja. tak bardzo cieszę się że idzie wiosna, że już ptaki zaczynają ćwierkać, jest więcej słońca. Dodaje mi to energii, mija depresja zimowa :)
a z leków biorę tylko wit D.

Właśnie czekam na wizytę do pani dermatolog bo moja cera jest w opłakanym stanie. Dziewczyny! Jeśli to czytacie, czy Wy również mialyscie/macie ten problem przy zażywaniu progesteronu?

Pani doktor powiedziała, że przy zażywaniu progesteronu bardzo często jest problem z cerą. Przepisała maść Ankeroxid i płyn z kwasem salicylowym robiony w aptece.Mam nadzieję, że moja cera wróci do stanu, który był zanim zaczęłam brać ten nieszczęsny Progesterone Besins. Mało tego na ulotce pisze że może powodować trądzik!!!

Skoro nie możemy się starać bo tarczyca nie jest uregulowana to jaki jest sens, abym ten progesteron brała? Skoro źle się po nim czuje, mam kiepską cerę i wcale nie wydłuża mi drugiej fazy cyklu. Hmmm... Wizyta u gina już niedługo więc zobaczymy co na to powie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2019, 15:08

ma_pi Demotywator 20 lutego 2018, 10:18

11 dc - jestem po pierwszym monitoringu u siebie w Krakowie. Byłam w mojej "starej" klinice. Wszystko dobrze, endometrium 10 mm, jajko na prawym jajniku 19 mm. Dostałam receptę na ovitrelle, podam sobie jutro wieczorem. Zapytałam, czy Doktor poda mi w piątek accofil. No i poda, bez najmniejszego problemu :) Umówiłam się na 8.00 rano w Krakowie, więc ekstra.
Dziś będę rozmawiać z dr Lewandowskim po południu. Streszczę Mu wynik monitoringu i umówię się na wizytę w sprawie podpisania dokumentów przed krio. Najkorzystniej dla mnie byłoby w czwartek. Jeśli tak się uda wszystko zorganizować, to jutro po południu jadę pendolino do Warszawy i dołączę do Męża, który będzie tam od rana. Wrócimy razem w czwartek wieczorem, a w piątek rano na accofil. Wezmę urlop na czwartek, a o piątku jeszcze myślę, ale chyba też wezmę urlop na ten dzień.
Myślę, że krio będzie we wtorek 27 .02 (czwarta doba) lub (co jest mniej prawdopodobne) w poniedziałek. Umówię zatem na poniedziałek wlew z intralipidu w Katowicach. Przyjmę go, jeśli transfer będzie rzeczywiście we wtorek. Jeśli transfer będzie w poniedziałek, to z intralipidem nie zdążę i wtedy go olewam.

Siedzę sobie z maseczką na twarzy.. a co!
Powiedziałam sobie, że w ciąży chce wyglądać ładnie, czuć się ładnie przede wszystkim na buzi.
Postaram się nie zaniedbać tego również po porodzie i zawsze znaleźć dla siebie ten czas żeby się pomalować i ogarnąć bo od tego zawsze zaczynam dzień. Codziennie. Dzień w dzień.
Nie sądzę, żeby to było coś złego, tym bardziej sprawia, że czuję się super extra ładnie :)
Ostatni raz niepomalowana byłam w sierpniu, jak byłam w szpitalu na laparoskopii, ale na drugi dzień jak już mogłam chodzić to od razu lusterko i kosmetyczka na stół :) I wtedy Dawid stwierdził "O, już widać że się lepiej czujesz, bo się pomalowałaś" identycznie powiedziałam do koleżanki Ani, z która leżałam na sali ,że jak Dawid przyjedzie to tak mi powie (Aniu, jeśli to czytasz to Cię pozdrawiam i pamiętam:)!--> bo Ania zna mój nick na ovu i czasem zagląda, o ile jeszcze zagląda:) )

Nieco zaszalałam wczoraj, choć zazwyczaj kupuję drogi podkład, bo to dla mnie ważna rzecz :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/025b0b061724.jpg

Kolor różu na żywo jest zniewalający.. <3 (na zdjęciu wygląda jak tło z fioletowej strony belly :) )

W sklepie zapłaciłabym 639 zł ! Kupiłam wszystko za pół ceny (wyszło jakieś 310zł) wszystko oryginalne.. Kod z produktu jest taki sam jak na pudełku, dodatkowo można wpisać ten kod na stronie internetowej i wyskakuje data kiedy został wyprodukowany, a daty są z marca i maja !

*Aha! Chyba coś mnie już dziecię zaczyna podkopywać! Ale to takie moje przypuszczenia :)
Zerkałam na belly na zdjęcia usg dziewczynek i powiem Wam, że naprawdę zwątpiłam. Na zdjęciu białe kropeczki nie przesądzają wcale o chłopcu! Może to być również łechtaczka...
Mąż zapytał mnie, w sumie w tym samym momencie w którym też o tym samym pomyślałam "A jak dziewczynka to jak damy? Hania? " Powiedziałam, tak, Hania :)
Znajomego dziewczyna urodziła dziś Jagódkę i stwierdził, że tak samo na imię nie da.
To taki mętlik, takie wyczekiwanie.. KOGO ja w tym brzuszku noszę :)

Piszą, że dziecko w 19tc słyszy już mój głos.. Trzeba się nauczyć mówić do człowieka, którego jeszcze nie widać , czasami czuć .. a jest :) Ale od czego zacząć rozmowę.. Tego trzeba się nauczyć, wyczuć, żeby stworzyć wspaniałą więź. Każdy etap ciąży jest niezmiernie ważny, i właśnie każdy jakiś czas jest danym etapem. Od zrobienia testu, aż po poród no i dalej..


Zjadłam zdrową zupkę chińską z Radomia.
Maseczka zmyta, lekko dziabnęłam się samoopalaczem :)

Edit.: brzuszek już zmienia swój kształt :) wydaje mi się, że od dwóch dni już jest większy i ładnie zaokrągla się od dołu :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2015, 00:38

Pinka. Piąty transfer 7 marca 2022, 16:47

13tc +5d poniedziałek

Za dwa tygodnie mam wizyte u ginekologa, zastanawiam sie nad poproszeniem o L4.
Ciagle jestem zmeczona, spiaca nie mam apetytu, mdli mnie i nie mam sił.
Wracam do domu z pracy i jedyne co robie to leze i spie calymi dniami. Nie ogarniam domu, nie sprzatam, nie robie zakupów - wszystko na barkach męża. Wiem, wiem nic mu nie bedzie tylko wciaz czuje sie jak flak. Nic mi sie nie chce, nie wychodze z domu, jestem bez zycia. Caly weekend przespalam i przelezalam.
Na wizycie bylabym juz w 15tygodniu, teraz pytanie:kiedy powiedziec w pracy? Wypadaloby uprzedzic szefa o sytuacji, aby przygotowal sie na braki kadrowe.
Nikomu z rodziny i znajomych jeszcze nie mowilismy, nawet rodzinie. Plan jest taki zeby w ogole nie mowic, maja sie sami domyslec 🤣🤣.
Prawda jest taka, ze sie najzwyczajniej w swiecie boimy komukolwiek mowic.

Wiecie czy lekarz moze wystawic L4 z data na przyszly termin? Wizyte mam 21.03, czy moglby mi wystawic zwolnienie od 01.04?


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2022, 16:51

34% ciąży za mną :)

13+5

Zaczynam rosnąć. Waga delikatnie idzie ku górze - obecnie 63 kg. Ciśnienie w granicach 80/57, u lekarza oczywiście wyższe - średnio 110/70.
Do tego jest nas dwóch - ja i mój brzuch. Wywala mnie. W drugiej części dnia bardziej. Do tego wszystkie biustonosze są już za małe (co mnie cieszy :)) Jutro ma się pojawić jakaś odzież ciążowa w Lidlu, więc może uda mi się na coś załapać. Pojadę około południa lub przed wizytą u lekarza, aby uniknąć bitwy pod lidlem.

Wczoraj byłam na intralipidzie nr 4, 2 h leżenia pod kroplówką z emulsji tłuszczowej. Wypiłam 1,5 litra wody w tym czasie.
I mam wyniki testu papp-a:
trisomia 21 ryzyko podstawowe 1:971 skorygowane 1:19 418
trisomia 18 ryzyko podstawowe 1:11459 skorygowane <1:20 000
trisomia 13 podstawowe <1:20 000 skorygowane takie samo

Więc zakładam, że jest dobrze.

Dostałam wyniki muchy - wszystko ujemne !

Wczoraj znowu zrobiłam 4 km :)

Abilify05 Starania o dziecko z PCOS. 11 października 2018, 19:15

1. Spożywanie kawy nie nasila insulinooporności, może przyczyniać się do lipolizy (rozkładu tłuszczu).
2. Niewielkie ilości alkoholu nie powodują otyłości i są neutralne z punktu widzenia wydzielania insuliny.
3. Insulinooporność i PCOS u osób szczupłych - zalecana przede wszystkim dieta z niskim IG i kontrola cukru co rok + metformina.
4. Metformina działa doraźnie, zmniejsza insulinooporność w trakcie bieżącego stosowania.
5. Do rozwoju PCOS potrzeba współistnienia insulinooporności i predyspozycji genetycznych w zakresie zaburzeń pracy jajnika. U pacjentek szczupłych głównym czynnikiem jest prawdopodobnie genetyka.
6. Do ustąpienia objawów PCOS często wystarczy:
- dieta z niskim IG,
- niezbyt duży wysiłek 30 min codziennie (najlepiej po południu lub wieczorem, nie zaleca się rano z powodu ryzyka hipoglikemii 3h po posiłku),
- metformina,
- spadek masy ciała.
7. Czy pacjentki z PCOS mają szansę na zajście w ciąże? - U zdecydowanej większości jest taka szansa, jeśli leczenie jest odpowiednie.
8. Metformina, a ciąża:
- dotychczasowe badania nie wskazują na wywoływanie wad płodowych przez stosowanie leku w ciąży,
- metformina ma kat. B - nie wykazano działania teratogennego u zwierząt i nie zaobserwowano niekorzystnych działań u ludzi,
- w Polsce brak rekomendacji co do stosowania tego leku w ciąży, decyzja należy do lekarza prowadzącego,
- wyniki badań dowodzą, że stosowanie metforminy w ciąży zmniejsza ryzyko poronień (u pacjentek z PCOS), ale wykazano zwiększoną częstość przedwczesnych urodzeń,
- u kobiet ze znaczną insulinoopornością, wysokimi wartościami androgenów, nawracającymi poronieniami powinno się stosować metforminę w ciąży.
9. Polifenole obecne w różnych przyprawach, warzywach i owocach działają podobnie jak metformina.
10. W PCOS u kobiet otyłych utrata wagi może wznowić owulację.
11. Metformina:
- pomaga przywrócić cykle owulacyjne (min. pół roku leczenia),
- wspomaga spadek masy ciała,
- uwrażliwia tkanki na insulinę,
- zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy ciężarnych,
- ma korzystny wpływ na profil lipidowy i ciśnienie tętnicze.
12. Badania wykazały, że 6-miesięczne stosowanie metforminy u szczupłych osób nie wpłynęło na stężenie insuliny i glukozy ale przywróciło cykle miesiączkowe i owulację, natomiast u osób otyłych wpłynęło na insulinę i glukozę, utratę masy ciała oraz przywróciło cykle. Jest to lek pierwszego rzutu w PCOS (nie antykoncepcja).

I na koniec przykład sytuacji autorki książki:
- szalejące PCOS, zaawansowana, niestabilna insulinooporność, niedobór LH i estraidolu, niewydolne jajniki. Dzięki diecie, dbaniu o ruch i unikaniu stresu zaszła w ciążę bez dłuższego starania się. Takie historie lubimy :))

Mikołaj 02.10.2018r. g. 11:45 3720g 55cm 10pkt Nasze drugie szczęście jest już z nami:-)

bondzik007 wszystko będzie dobrze 20 lutego 2018, 15:08

6dc (można powiedzie że nie do końca :D )

Już po. Okres mi się znacznie skrócił po łyżeczkowaniu.
W tym miesiącu mam testy owu i chcę iść na progesteron.
Po prostu sprawdzić z ciekawości jak to u mnie wygląda.

W czwartek będzie 2tyg od kiedy testdna dostało moje próbki :P umieram z ciekawości czy jestem dużym mutantem czy małym :P cierpliwość to na pewno nie jest moja mocna strona...

Trzymam kciuki za wszystkie staraczki! I nieśmiało poproszę o trzymanie kciuków również za nas :) :*

Już po wizycie u naprodoktorka.
Oczywiście zapisał metylowane witaminki i kwas foliowy.Zdecydowałam się na ten naltrexon ale będę go miała najwcześniej za 2 tygodnie, bo robi się go na zamówienie.Jutro jedziemy do genetyka to pojadę do apteki z receptą bo oczywiście tu mi nikt tego nie zrobi.
Trochę się boję bo doktor zmienił mi lekarstwo na tarczycę na novothyral a on podobno może powodować kołatania serca.To u mnie zapewne nastapią.
Teraz mam brać :
letrox/novothyral
olej lniany i słonecznikowy,
selen,
witaminę D z witaminą K
witaminę A
witaminę B12
witaminę C
cynk
kwas foliowy metylowany
acard
parlodel
niedługo naltrexon

Chyba o niczym nie zapomniałam.Ciekawe jaki będzie efekt.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2018, 12:18

Thinkpink Kolejny miesiąc... 20 lutego 2018, 15:21

27dc...10dpo (12cs)

Mam kiepski nastrój...chyba dopada mnie syndrom wypalenia. Przed owulacja jestem tak podekscytowana a zaraz po żyć mi się odechciewa.
Nie lubię tego czekania bo odliczam czas jak na ścięcie...jest 10dpo z rana pozytywny test owulacyjny po południu już same negatywy.
Na teście ciążowym też żadnego cienia...Chcę wierzyć ale brak mi już siły. Jak ktoś by mi powiedział 3-4 lata temu ze „zrobienie dziecka” to taka walka, tyle wylanych łez, kłótni i nerwów nie uwierzyłabym. Trzymam za nas wszystkie Dzielne Kobiety kciuki !!!

15 dc
6 test owulacyjny - od 6 dni ciągle nic... ciągle testowa kreska jaśniejsza od kontrolnej :/ no co jest? w zeszłym miesiącu owu było tak szybko i cykl trwał 27 dni, a ten jakiś leniwy czy co. Czemu ja mam to takie wszystko nieregularne:/ Pojawiło się za to dużo śluzu rozciągliwego, to pewnie przez to,że łykam wiesiołka jak cukierki:)
Temperaturka wzrosła dziś, jest największa od początku cyklu. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w kolejnych dniach. Czy to możliwe, żeby owu było pomimo, że test był negatywny? Wczoraj czułam kłucie w jajniku lewym trochę. Testy odkąd jestem na urlopie robię o 15:00 i staram się przez 2 godziny nie pić, nawet raz zrobiłam z ciekawości i o 15 i o 20. Ale oba wyszły negatywne, jest cień drugiej kreski ale wciąż jaśniejszy. Szyjka cały czas wydaje się być otwarta i miękka, tak sobie myślę, że po owu to by mi sie od razu zamknęła jak ostatnio i stwardniała.
Mam nadzieję, że wyhodowałam jakiegoś pęcherzyka. Eh jakie to wszystko dziwne jest:) Jak się w tym miesiącu nie uda, to już nie zwale na to, że za mało się staraliśmy, bo staramy się jak nigdy.

Jajeczkoooo gdzie jesteś, przybywaj, goście czekają u bram:D

Agiii37 Do trzech razy sztuka 20 lutego 2018, 16:13

35 t (34t 0d)

Zostało mi 15 % ciąży, matko jak szybko :)

Mąż zaczął dzisiaj płytki w łazience,mam nadzieję że do porodu będzie gotowa,za tydzień przyjeżdżają z oknem, codziennie muszę ścierać kurze i myć podłogi tak się nosi że coś okropnego.

Czuję się dobrze, chociaż czasem są gorsze chwile i noce, ale ogólnie jest ok.

Martwię się trochę funduszami,bo jak jestem na L4 to Zus przelewami za zwolnienie,niestety cała kwota pochłaniają opłaty związane z prowadzeniem działalności, straszne to bardzo, tak staram się raz w tygodniu być w pracy i robię różne rzeczy bo innaczej nie dałabym rady, a pieniądze tak się topią że coś okropnego, na macierzyńskim będzie jeszcze gorzej, ale na razie o tym nie myślę, całe szczęście że mąż dobrze zarabia i te kilka miesięcy nas utrzyma :) ale obawy mam ciągle.

Synek wariuje mi w brzuchu, trochę mi się napina już brzuch, bo aż czuję jak boli, ale nie jest źle.

Wyprałam wszystkie ubranka, tylko te ciemne zostały mi do prasowania, zdziwiłam się bo mam tego sporo, mam dostać paczkę z ciuszkami od szwagierki z takimi malutkimi ale jakoś się nie kwapi, ja wolałabym mieć to już u siebie,no ale upominać się nie będę

Moja waga w miarę się unormowała, nie jem dużo staram się bardziej z głową,na razie spadło 1 kg,zobaczymy jak do wizyty będzie.
Nie jem chleba, ani słodyczy, chociaż dzisiaj na obiad zrobiłam kluski śląskie z mięsem i sosem, i upiekliśmy z synem, babkę piaskową, ale z mniejszą ilością cukru, zjedliśmy już połowę, matko to takie pyszne, a później płaczę że tyję, tragedia :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)