20 dc...
A ja dopiero dziś zobaczyłam pozytywny test owu... dobrze że chociaż tyle.
Temperatura nie rosnie. Spisalam ten cykl na straty bo tak długo nic, ale dziś rano zrobiłam już chyba 8 test w tym cyklu i potem jeszcze powtórzyła wieczorem dla pewności. Oba wyszły pozytywnie. Tylko... nie zgadza mi się to z pozycją szyjki macicy, która jest dość nisko i robi się twarda. Rano jeszcze chyba otwarta lekko teraz mam wrażenie że zamknięta ale może nie? Mam nadzieję, że zdążyliśmy :/ wczoraj nie było ❤ Chcieliśmy odpocząć, trochę też już zrezygnowana, bo tempka nie rosła, testy ciągle negatywne i już się poddałam. Będę obserwować tempke jutro.
Czuje, że cykl będzie miał 32 dni tym razem o ile nie 33. Zadko się zdarza w prawdzie 33 ale zobaczymy. Już nawet nie nastawiam się na ciaze, przy moich wynikach. Ale jednak próbujemy dalej. Endokrynolog w czwartek po świętach. Udalo mi się znaleźć termin wcześniej.babka ma bardzo dobre opinie, mam nadzieję, że mnie nie zleje. A w czwartek idę powtórzyć badania ... Ale nie wiem czy progesteron będzie miarodajny skoro owu tak późno... :/

anemic Wielkie chcenie ... 27 marca 2018, 21:38

Gdybym wiedziała jak powinny wyglądać pierwsze ruchy, to powiedziałabym, że już dzisiaj je wyczułam :) Ni to łaskotanie, ni to "serce w brzuchu", ni pukanie. Oczywiście nie wspominam o bulgotaiu i przelewaniu bo to mam stale :D

Dzisiejszy ból głowy uniemożliwił jakiekolwiek funkcjonowanie. Dobrze, że miałam obiad z wczoraj bo pewnie nie dałabym rady zwlec się z łózka. Rano wyciągnęła mnie sąsiadka z łóżka i o mało nie zemdlałam na schodach.
Ciśnienie w normie.

Mój brzuch jest już olbrzymi, ja nie wiem jak będzie wyglądał w 9 msc.

D. ciągle pracuje, prawie go nie widuję. Chwile, które spedza w domu, jest tak padnięty, że na nic nie ma siły. Standardowa odpowiedź: "dla naszego dobra". Mam ochotę go zabić. A z drugiej strony wiem, że rzeczywiście robi to dla nas. Sama nie wiem, może mi się w dupie przewraca.



26dc / 19cs
Jak ten czas leci ;). Dawno nie pisałam. Jutro powinna być @ i pewnie będzie bo robiłam już dwa testy i były negatywne (w 8 dniu po owu i w 10 dniu po owu) to po pierwsze a po drugie w tym cyklu było tylko jedno <3 w płodne ze względu na abstynencję przed badaniem nasienia w dodatku tego dnia było to drugie nasienie bo pierwsze poszło do badań więc pewnie znikoma ilość plemniczków. Ogólnie rzecz biorąc stwierdziliśmy z mężem, że skoro w kwietniu dostaniemy klucze od naszego mieszkania to może ta ciąża teraz to średni pomysł ;) lepiej gdyby się udało tak w połowie remontu chociaż (ah gdyby tak się dało zajść wtedy kiedy się chce), w dodatku umowę w pracy mam do końca sierpnia, ale oczywiście jak się uda to będę prze szczęśliwa ;) po takim czasie już nie będę wybrzydzać terminu zajścia w ciąże czy porodu ;). Jeśli chodzi o to jak się czuję to łapie mnie przeziębienie no i kłuje po obu stronach podbrzusza ale bardziej i częściej po prawej stronie, zastanawiam się czy jakaś torbiel mi się tam nie robi :( ból nasila się zwłaszcza przy siusianiu :(. W kwietniu idę do ginekologa na cytologię to na pewno wspomnę o tym. Bolą też okropnie piersi ale tu wina pewnie progesteronu , który zresztą w tym cyklu sprawdziłam 7 dni po owu i mam 20 przy normach od 6,00 do 26,0 więc chyba ok wynik. Męża wyniki bez zmian, 4 marca mamy wizytę u androloga to zobaczymy jaki dalszy plan ma na nas, może inseminacja?
Z takich rzeczy nie związanych ze staraniami to kiedyś tu wspominałam o swoich problemach z żołądkiem , nie dawno poszłam do innego lekarza bo znowu zgagi i bóle żołądka wróciły i okazało się, że mam chorobę która ze mną już zostanie chyba na zawsze.... coś w rodzaju nieżytu żołądka. Muszę brać lekarstwa i zastosować odpowiednią dietę (lekkostrawną) dostałam książeczkę z wymienionymi produktami których jeść nie mogę a które mogę i w sumie nie jest tak źle więc jakoś to ogarnę chyba :D. Lekarstwa które dostałam podobno nie będą przeszkadzać mi przy zajściu w ciąże ale jak już się uda zajść to z ginekologiem mam rozmawiać czy mogę te tabletki brać, niby są łagodne ale lepiej skonsultować. Ah rozpisałam się :D. Jeśli jutro @ nie będzie to pojutrze powtórzę test.

Wizyta: Maluch rośnie, już przypomina małego człowieka:-D jednak wg pomiarów doktora nadal jest za mały.. Ten twór w okolicach pęcherzyka to jednak mały krwiaczek.. Kontynuujemy wszystkie leki poza clexane czym jestem przerażona.. Chciałabym brać clexane mniej więcej do połowy ciąży.. Zbyt wiele poronień z powodu złych przepływów było wokół Nas, co paraliżuje mnie strachem.. Chyba raz w tygodniu będę kontrolować APTT, ale czy to wystarczy? Moimi obawami o niski progesteron doktor też się nie przejął, stwierdził, że na usg Maluch rośnie wiec jest ok.. Założyli mi kartę ciąży.. Przez mdłości i brak apetytu schudłam :-(

Muszę z G. pomyśleć nad wyborem lekarza blisko domu, tak w razie czego, bo do kliniki mamy baaaardzo daleko..

Marudaruda Największe pragnienie. 28 marca 2018, 09:16

Czuję się strasznie. Mam wrażenie, że nie mam niczego innego w myślach. Jeden temat powracający jak bumerang. Odkąd przyjęłam w myśli ten plan, plan bycia mamą, nie umiem myśleć o czymkolwiek innym. Dni uciekają przez palce jak woda, godzina za godziną, ciągłe życie w stresie, obserwacje i analizy. Przecież na dłuższą metę tak się nie da żyć. Najgorsze jest to, że dzisiaj zrozumiałam...

Zrozumiałam, że nie jestem kobietą. Po prostu nie jestem kobietą. Nie mam owulacji, nie mam okresu, nie mogę być matką.

Nie jestem kobietą...

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 28 marca 2018, 09:24

Dosłałam skierowanie do hematologa ze względu na podejrzenie konfliktu płytkowego. Ekstra, jeszcze tam mnie nie było :/

Anakin mój mąż np. nic nie mówi na temat dzielenia się obowiązkami. Sama nie wiem czy to dobrze czy nie ;-) To są chłopy (jak mawia klasyk)ułomne istoty :-D nie ma co wymagać ;-)

Sheis 2 niepowodzenia 28 marca 2018, 11:50

Szpital dzień 15

Jutro badanie i sa spore szanse na to, ze wyjde do domu ze wzgledu na święta. Ktg od kilku dni jest dobre, maly jak sie rusza nie ma juz tak wysokiego tetna. Zastanawiam sie, co bylo tego powodem, moze te zastrzyki sterydowe na plucka. Nigdzie na necie nie moge znalezc naukowych informacji o nich, a chętnie bym sie dowiedziala o zaletach i wadach, o tym jak dlugo dzialaja, bo sa rozne opinie. Szpitala mam dosyc. Posciel mnie uwiera, łazienki obrzydzaja, wszedzie widze zarazki... za dlugo tu jestem. W pt kończę 34 tydzień, bardzo sie ciesze. Chcialabym urodzic w polowie kwietnia. Licze na to, ze jak wyjde to skompletujemy wszystko dla malego, bo juz mnie męczą te mysli ze nic nie mamy, a.chciałabym byc gotowa i miec czysty umysl. Aaa, jak wroce do domu to bede lezec, naprawde, mam tylko nadzieje ze wszyscy mi dadza swiety spokoj. Nie mam ochoty na wizyty i odwiedziny, tak.samo w szpitalu, wystarczy On. Reszcie mowie nie. Czy jestem zolza? Nie wiem... ale kazdy ma.prawo zrobic cos dla siebie, myslec o swoim komforcie, a nie o innych, tym bardziej, ze nikomu krzywdy nie wyrzadza.

18+6

Na skurczybyckie bakterie w moczu gin zalecił urofuraginę. Z wyjątkiem bólu w ujściu cewki moczowej objawów nie miałam żadnych. Po 4 dniach kuracji mocz wyszedł nawet w miarę - nieliczne bakterie, brak azotynów, leukocytów itp. Tylko pH 8 więc piję dalej wodę z cytryną. Czekam jeszcze na posiew moczu a dziś kończę urofuraginę. I oby już nic nie było potrzebne, bo mam dosyć środków moczopędnych.

Bo gdzie się nie ruszę, muszę mieć pewność, że znajdę wc. A że musieliśmy kupić kilka rzeczy do wykończenia domu, to sikałam przed każdym wejściem i wyjściem ze sklepu typu obi, castorama, ikea. Najgorzej było w lokalnych sklepach gdzie testowaliśmy materace - kibla brak.

Tematem dzisiejszego wpisu będzie afera o siusiaka.
Czytając pamiętniki innych dziewczyn, zauważyłam, że w niektórych rodzinach widać widoczne preferencje co do płci.
U mnie akurat jest tak, że wszyscy mają parcie na chłopaków. Bo w mojej rodzinie i rodzinie męża rodziło się ich zwyczajnie mało. Brzmi jak z telenoweli, ale spłodzenie syna w XXI wieku nadal jest powodem do dumy - nazwisko przetrwa.
Moja mama zawsze chciała syna, a ma mnie i siostrę. Więc marzyła o wnuku. Siostra urodziła 2 córki (przez obie ciąże z parciem na syna, ciągle powtarzała, że czuje że to będzie chłopak).
I wiecie co teraz słyszę po każdej wizycie u ginekologa?

Pytanie, czy płeć się potwierdziła (ginekolog obstawił syna w 16 tygodniu, ale to do potwierdzenia). Nie czy wszystko ok, jak się czuję, jak dziecko - tylko czy płeć się potwierdziła. Z pierwszych prenatalnych najważniejsze pytanie - czy poznaliście już płeć? A potem pitu pitu że przecież najważniejsze, żeby było zdrowe.

Jedna ze znajomych męża (nieprzychylna do mnie, bo podejrzewam, że chciała wżenić córunię w rodzinę męża, ale pojawiłam się ja), oburzona że prawdopodobnie będzie syn - zapytała: ale jak to, już pewne? nie nastawiajcie się, moja znajoma miała mieć syna a urodziła córkę i się załamała po porodzie! poza tym najważniejsze, żeby było zdrowe!
Zgasiłam ją tym, mówiąc że przy mojej chorobie, gdzie jest dużo androgenów syn będzie zdrowszy od córki.

Myśmy się już nasłuchali różnych rzeczy. Np. że rodzina mojego męża jest przeklęta, bo nie ma syna który przedłuży nazwisko (pomijam nieprzyjemne szczegóły bo mogą to czytać ciężarne a po co siać im niepokój).

Więc ból dupy o płeć naszego dzieciątka trwa. Jak się urodzi, to obwiążę łóżeczko i wózek czerwonymi wstążkami :D Bez względu na to jakiej będzie płci.
Do tego następuje kolejna weryfikacja - im bliżej naszej przeprowadzki do wymarzonego domu, tym bardziej klaruje się, kto jest za nami. Kiedyś czytałam, że "prawdziwych przyjaciół poznajesz jak ci się wiedzie" czy jakoś tak. Niestety wiele osób z otoczenia jest zazdrosna w negatywnym sensie. Nie widzą, jak doszliśmy do tego etapu, przez co musieliśmy przejść... Kij z nimi.
Przypomina mi się sytuacja o "przyjaciółce" z lat studiów, która zerwała ze mną kontakt kiedy dowiedziała się, jak oświadczył się mój mąż, jakie mam stawki w pracy i co planujemy. A jak byłam bezrobotną singielką, to było cacy. Więc może i lepiej, że życie weryfikuje to teraz a nie za 10 lat.

AleksandraW Udało się! cud ! 28 marca 2018, 12:10

Zaczelismy 8 tydz.
7tydz. 0 dz.

Plamię! :( brazowe plamienie maluch ma sie świetnie. Ma 9.1mm i bijace serduszko. Problem z identyfikacją powodu plamienia. Brak skurczy. Nudno mi w domu. Ale maluch potrzebuje leżenia więc leżę. Kolejna wizyta 5 kwietnia. Byle przetrwac święta. Beda baardzo leniwe i do tego wycieczka do tesciow. Stwierdzilismy ze z powodu plamień nie pojde do kosciola to moze byc zbyt ryzykowne.

Lady_E , 31 lipca 2018, 09:46

Witamy się w 13 tc (12t+0d)

Stres, stres, stres. O 20:00 prenatalne. Chore sny o poronieniu. Kurde jak ja mam zacząć myśleć pozytywnie. Staram sie naprawdę.
Wiem że moje dziecko jest całe i zdrowe. Wiem to. Ale mój mózg kurde nie chce w to uwierzyć. Po tych latach starań nie dopuszcza do siebie myśli że będę mamą.

Mam nadzieję że po dzisiejszych badaniach sie uspokoję <3

Tak się ostatnio zabiegałam, że nie wiem jaki mam dzień cyklu, musze zaznaczyć od kiedy biorę progesteron i nie wiem :O po pustym opakowaniu ampułek na szczęście dało się policzyć. Temp. tez zapomniałam zmierzyć, z czym ja pójdę do lekarki? :P

Moje cykle powariowali nie wiem czy mam owulacje w ogóle. W ciągu dnia potrafię mieć każdy rodzaj śluzu. Jesteśmy na urlopie ale pogoda beznadziejna nawet pozwiedzać nie można nie mówiąc na wygrzany się w słońcu :( masakra jakas

III sesja kursu - więź

Bardzo trudny temat, wyczerpujący psychicznie. Jest to niewyobrażalne jak dużo muszą przejść i przechodzą dzieci niechciane, odrzucone lub odebrane rodzicom. Jak ogromny wpływ mają na nie te doświadczenia. Jak trudno zbudować więź, relacje z takim dzieckiem. Jakie zaburzenia mają dzieci, które nigdy w całym swoim krótkim życiu nie zbudowały więzi z nikim. Jak są bezbronne wobec bezdusznych dorosłych. Nawet maleństwa, niemowlaki przechodzą piekło odrzucenia. Wyobraźcie sobie, że jesteście takim bobasem. Matka z ojcem popijają, nie interesują się wami. Jesteście głodni, płaczecie by pokazać że czegoś potrzebujecie. W normalnej sytuacji matka biegnie, karmi, przytula, a na was i wasz płacz nikt nie reaguje. Ze zmęczenia zasypiacie. Zanika potrzeba sygnalizowania waszych potrzeb. Szukacie innych zamienników np. ssanie kciuka, bujanie się, ssanie ubrania, koca, pościeli. Każdy rodzic powinien przejść taki kurs. Może niektórym nawet tzw. "normalnym rodzicom" otworzyły by się oczy jak wielką krzywdę robią swoim dzieciom.
Całą grupę ogarną wczoraj po sesji smutek.
Wczorajsze spotkanie wiele rzeczy nam uświadomiło, otworzyło oczy. Zrozumieliśmy, że nasze dziecko czy będzie miało 3 m-ce czy 3 lata będzie po przejściach, może mieć zaburzenia np. emocjonalne. Na pewno będzie wymagało dużo uwagi, troski, opieki i cierpliwości.
Oj jakoś tak smutno się zrobiło....
NASZE DZIECKO będzie najwspanialsze na świecie i najbardziej kochane :-D :-D :-D

Kolejna sesja za 2 tygodnie dopiero 10 kwietnia, mamy przerwę świąteczną, dużo czasu na przemyślenia :-)

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 28 marca 2018, 13:00

13 dc
13 cykl

Witajcie kochane :*

Ja juz po wizycie u lekarza rodzinnego, skierowanie do endokrynologa dostałam bez problemu :D
W kwietniu po wypłacie zapisze się prywatnie bo czuję że na NFZ będę czekać długo :/ i teraz tak się zastanawiam, czy przed wizytą wykonać badanie tsh? Jak myślicie?

Miłego dnia kochane :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 marca 2018, 13:00

Długo nie pisalam, ale w zasadzie nie mam o czym. Starania stoją w tym samym miejscu co miesiąc temu, tydzień temu, rok temu i zaraz będzie że dwa lata temu. W poniedziałek mieliśmy wizyte u doktora

W zasadzie nic mądrego nie powiedział. Jedyne co, to to że będę miała laparoskopię, bo w lewym jajniku mam torbiel, którą trzeba będzie usunąć, bo może przeszkadzać. Nie uśmiecha mi się to, no ale chyba trzeba będzie... Akurat teraz jak znajduje radość w aktywności fizycznej i biegam już 5 km ! Będę musiała zrezygnować.

Zabieg chce Robić przed albo po wakacjach. Biorąc pod uwagę pracę to chyba zdecyduje się na zabieg przed. Może maj byłby odpowiedni. Chyba najlepiej.

Nie chce mi się już starać oto dziecko.

Zamówiłam nowego owerloka, przynajmniej mam tyle radości z życia. Jestem super zadowolona! Mam nadzieję, że zadowoli mnie pod każdym kątem :) oczywiście nie mam już pieniędzy na nic innego oprocz jedzenia. No i może jakichś badań. Muszę znaleźć inną pracę bo tutaj to jest jakaś tragedia.

Do środy mają być wyniki egzaminu. Wiem że nie zdałam. Także bez emocji. Chciałabym tylko to potwierdzić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2018, 22:04

f0q8hl.jpg

Wchodzę na belly, a tu info "zostało 42 dni". Okay czyli mogę zacząć panikować? Sam poród mnie nie przeraża. Boję się co będzie po. Boję się bo nie mamy nic gotowe nadal. Boję się bo mam malutki brzuszek i wszyscy mi to wytykają :( Boję się, że tego nie udźwigniemy i będziemy się kłócić. Boję się depresji poporodowej. Boję się, że nie będę mogła karmić piersią. A tak po cichutku to się boję bo mnie popieprzyło i oglądałam botoks ;)

Masakra. Chyba najgorsze jest to, że 42 dni! a my jesteśmy w proszku. Nadal nie mam wanienki i przewijaka. Pokój małej robi trochę za składzik bo wskoczył nam bardziej generalny remont. Mieliśmy klatkę schodową wewnętrzną i dwa mieszkania nie były w ogóle rozdzielone (tylko jako parter i piętro z otwartymi schodami). Teraz ze schodów powstaje przedpokój, koniec kwietnia będziemy mieli schody zewnętrzne. Póki co wchodzimy do domu drzwiami balkonowymi :P A Panowie od remontu zlitowali się nad ciężarówką i postawili nam prowizoryczne schody z tarasu na balkon. Ogólnie wszystko się sypie. Panele w salonie zniszczone, nowe czekają na wymianę, w sypialni stoi nowa wanna, a kątem w kuchni nocuje rower męża :D M-A-S-A-K-R-A !!! 42 dni a ja nawet nie zaczęłam nic prać. Tyle co mam gotową walizkę dla siebie i torbę dla Dosi. Jej ubranek popranych jest tyle co nic. 4 kompletne zmiany do szpitala(bodziak, pajac, czapeczka, skarpetki, niedrapki), 2 komplety na wyjście(wersje zimno i ciepło). I może udałoby się uzbierać jeszcze ze 3 bodziaki, 3 pajace i chyba jakieś 1 śpiochy. No i jeden rożek, jeden kocyk, i może 10 tetrowych pieluch. Raczej by nie starczyło jakby tak mała się pośpieszyła xD Nawet nie piorę bo remont, kurz, pył, a w szafach chroniczny brak miejsca. Na razie mamy plan żeby po świętach pomalować pokój i meble Dosi. Wtedy ja mogę zacząć spokojnie prać i ogarniać pokoik, a małż się weźmie za panele. Damy radę i zdążymy. Raczej ;) Uciekam bo goni mnie jakiś bełcik...szok, że 34 tc a mi się nadal zdarza rzygnąć :/

5tc+4

Znów jestem po tej stronie <3
Z mieszaniną całej masy nadziei i niezliczonej ilości strachu. To już trzecia ciąża, czy tym razem doczekamy szczęśliwego finału?

Maluszku, czekamy tutaj na Ciebie już od dawna. Możesz okazać się spełnieniem naszych największych marzeń i pragnień. Wypełnić ten dom, tym czego mu brakuje. Proszę, daj nam się poznać w listopadzie.

Moje samopoczucie na dziś dzień?
Fizycznie zwyczajnie, bezobjawowo, czyli tak, jak poprzednio, a to nie uspokaja. Ale może taki mój urok. ;)
A psychicznie, to bardzo różnie. Od stanów, gdy z całych sił wierzę, że teraz już wszystko będzie dobrze, do stanów, gdy sama do siebie mówię "Głupia Ty, w ogóle się nie przywiązuj do tej ciąży, przecież wiesz, jak to się kończy".
Jest ciężko, ale wiedziałam, że tak będzie, bo jak ma być inaczej, gdy raptem nieco ponad 3 miesiące temu urodziłam naszą córeczkę na końcu 15 tygodnia.

Ale też staram się z całych sił, nie zamartwiać i nie zadręczać. Dla siebie i dla tego Malucha. Wierzę, że ktoś tam na górze nam nami czuwa. I uzbrajam się w spokój, bo tylko czas pokażę, jak będzie. :)

Za 13 dni pierwsza wizyta! Odliczam bardzo, ale specjalnie nie chciałam iść wcześniej. Żeby oszczędzić sobie tych nerwów związanych z np. pustym pęcherzykiem itd. A tak, to pójdę już w ósmym tygodniu (7tc+3) i będzie już przynajmniej konkretnie coś widać.
W poprzedniej ciąży byłam na wizycie w 7tc+5 i był 1cm Maluch z mocno bijącym serduszkiem, mam nadzieję, że tym razem też zobaczymy ten widok i że to serduszko zostanie z nami na długo.

Ciąża rozpoczęta 17 lutego 2018

11dc
Jestem po wizycie u doktora, ale nic konkretnego nie mam do opisania. Cytologia będzie za miesiąc, będę mieć robione mikrobiologiczne badanie szyjki macicy (coś w tym stylu). Zaczęłam brać co drugi dzień żelazo by podnieść HGB, przed samą wizyta mam powtórzyć wynik. Nic o prolaktynie ani TSH oprócz tego że podwyższone. Tylko napomknal że nieznacznie. :-(
Mąż zdecydował się na badanie nasienia, które też chcę mieć przed wizytą. Wstępnie mam być 12.06 ale coś czuję że to przełoże na 18.06 bo wtedy będę jakoś między 13 a 17 dniem cyklu. Teraz byłam w 10dc i niewiele się działo :-/
Jeden jajnik super, w drugim pęcherzyki lecz brak dominującego. Dostałam na to (pam pam pam czyt. Fanfary) suplement diety za jakże bolące w kieszeń 90 zł. Sama wizyta kosztowała ponad 200... :'( suplement inofolic czy coś w ten deseń. Nie wiem co robić dalej. Szukać endokrynologa, może on coś poradzi. Czy powtórzyć wyniki za miesiąc i zobaczyć co z nich wyniknie. Ehh....

Ostatnio spiełam się z mężem, że on chce ze mną chodzić do lekarza, bo staramy się o dziecko wspólnie i on chce to przeżywać razem ze mną. Ok kumam, niestety wizyty są dnia mnie mega krepujace, cały dzień przeżywam i odliczam do godziny zero. Oczywiście męża i tak by nie było przy badaniu, no ale jednak jakiś stres jest. Wstydzioch że mnie masakryczny.
Aha, no i tekst męża że on nie jest reproduktorem. To po co się mnie pyta co miesiąc kiedy mam dni płodne?

Z plusów dnia dzisiejszego to jesteśmy umówieni z mężem na przyszły wtorek do doradcy w sprawie kredytu, który chcemy przeznaczyć na remont mieszkania a już w ten czwartek mam też spotkanie w sprawie ogrzewania. Powoli zaczyna się układać. Mam nadzieję że każda rzecz zbliża nas do tej najważniejszej.

Ps. Dziś pada, a ja muszę powoli zbierac tyłek i iść z psem na spacer. Brrr...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)