Odebrałam wyniki histopatoogii. Napisane tylko po łacinie ciąża jajowodowa.

Byliśmy na wizycie u naszego lekarza.
Powiem szczerze, że jestem rozczarowana.
Koniec naszego pakietu, bo byłam w ciąży pozamacicznej czyli ciąży, więc teraz za każdą wizyta mamy płacić i za transfer też.
Poza tym lekarz a raczej klinika nie praktykuje atosibanu i proponują tylko jakiś mocniejszy lek rozkurczowy, wręcz zmusiłam lekarza do tego abym dostała relanium na rozluźnienie po transferze, bo tego też nie praktykują...

Po postu chciałabym żeby się udało i nie powtórzyło to co miesiąc temu.
Podejdziemy w cyklu czerwcowym.

Owulacja chyba będzie z prawego jajnika wcozrja pęcherzyk 16 mm, więc cykl bedzie dłuższy.

Patt1002 Czekamy na Aniołka 19 kwietnia 2018, 10:26

Wczoraj zrobiłam mega mocny trening jakiś masakrator uf... :)
Kolejny dzień bliżej 24 kwietnia. Czyli wyjazdu do instytutu w Poznaniu. Zobaczymy wyniki z ostatnich badan... Bedzie dobrze :) Pięknego dnia i Bożej radości wam życze :*

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 15 kwietnia 2018, 09:36

28tyg+2dni

Zwariować idzie. Wg najnowszego wpisu na blogu bakusiowo: autorka do samego szpitala zaleca zabranie 10 pajacyków… Serio? Są olbrzymie różnice między minimalistycznym i ‘na bogato’ podejściem! A czapeczek do szpitala potrzeba 5 (wg bakusiowo)?!?! Nie wiem czy też śledzicie blogi parentingowe? Ja zaglądam regularnie na: srokao, mamygadzety, nasze bąbelkowo, bakusiowo, mataja, magda m i oczywiście hafija.

Rozmawiałam z przyjaciółką o monitorze oddechu. Dziewczyna była bardzo przewrażliwiona przez całą ciążę i byłam pewna, że monitor oddechu był jej pierwszym zakupem, ale (o dziwo) nie używała go. Powiedziała mi, że jej dzieć głośno oddychał, a ona spała jak czujna ważka i serio monitor był bez sensu. Ja też śpię czujnie, więc chyba ostatecznie daruję sobie ten monitor. A jakby co to: ZAWSZE mogę dokupić po wyjściu ze szpitala.

Wiosenna, a właściwie letnia pogoda. Wczoraj byliśmy na plaży i było jak w lipcu; siedziałam w samych majtkach :o) dodam, że plaża była pusta :oP Czekam czekam na przesyłkę z zalando, jest tam jedna długa sukienka, na którą bardzo liczę, byłaby idealna na ciepłe dni…

alex0806 Czekając na małe szczęście 15 kwietnia 2018, 10:26

Ale zaniedbałam pamiętnik. Właśnie zdałam sobie z tego sprawę i postanowiłam coś skrobnąć, żeby podsumować drugi cykl na CLO. Jestem obecnie po potwierdzonej owulacji u ginekologa, drugi cykl z CLO w toku :) Od kilku dni biorę Duphaston, który tym razem wzięłam dopiero po potwierdzeniu owulacji i nic sobie nie zablokowałam. Owu wyznaczyło owulację w 18 dc, ale ja obstawiam że była ona dzień lub dwa wcześniej. Więc obecnie mam 6-7 dpo. Objawy poowulacyjne też w toku. Sutki bolą niemiłosiernie, jestem wzdęta, brzuch lekko pobolewa co jakiś czas podobnie jak na okres, tylko lżej. Do tego wyśmienity humor :) Mam nadzieję, że tym razem zaskoczyło. A jeśli nie, to kolejny cykl zwiększona dawka CLO i schemat podobny - Dupek po owulacji dopiero.
Trzymajcie kciuki :)

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 15 kwietnia 2018, 13:54

U mnie bez zmian, a w rodzinie kolejna ciąża --> Dlaczego to znów tak zabolało?

walbi Ostateczna decyzja 15 kwietnia 2018, 18:01

Dziś kończę brać duphaston po 10 dniach na wywołanie. Ostatnie 4 miesiące to były @ średnio co 2 miesiące, zmiana ginekologa i testy hormonów.
Hormony (LH, FSH, TSH i estradiol) w normie.
Jadę na dupku i kwasie foliowym.
I dostaję szału jak kolejna koleżanka dodaje na fb zdjęcie, że została mamą...
Czuję się... Staro. Naprawdę. Bo u mnie w rodzinie wszystkie kobiety rodziły młodo. Ja ze swoimi 23 latami na karku powinnam mieć przynajmniej 2 letnie dziecko.
I najlepsze jest, że ja tego naprawę chcę. Ale najpierw musiało trochę minąć, zanim znalazłam tego Jedynego (miałam wtedy 21 lat). Poczekamy, zobaczymy...

Hej.
Wczoraj przez CC przyszedł na świat nasz syn Bartus 4180 gr 57 cm :)

Hej.
Wczoraj przez CC przyszedł na świat nasz syn Bartus 4180 gr 57 cm :)

13t+0d (14tc)
Badania prenatalne I trymestru

2l8jjgj.png
2hmigxu.jpg

Wszystko prawidłowo.
Nosek obecny.
NT: 1,40 mm
FHR 163 ud/min

Dzidziolek ma 6,64cm. Odpowiada to niemal idealnie OM 12+6. Termin porodu na 21 października.

Wyniki biochemii:
Wolna beta HCG 148IU/l = 3,307 MoM
PAPP-A 4,5IU/l = 1,365 MoM

Ryzyko trisomii 21 (z wieku) 1:899
Ryzyko trisomii 21 (skorygowane) 1:17986

Ryzyko trisomii 18 (z wieku) 1:2218
Ryzyko trisomii 18 (skorygowane) 1:44369

Ryzyko trisomii 13 (z wieku) 1:6953
Ryzyko trisomii 13 (skorygowane) 1:139066

Na razie jestem spokojna, że Dzidziolek zdrowy ❤❤❤

Patt1002 Czekamy na Aniołka 15 kwietnia 2018, 21:31

Dziś pomału wychodzę z postu. Myślałam, że dam radę dłużej, ale organizm się oczyścił już po tych 3 dniach, a dziś jak się obudziłam byłam bardzo słaba, było mi nie dobrze, drżały mi mięśnie. Wydaje mi się, że nie bez przyczyny miałam ochotę wczoraj na nabiał... Szybko poratował mnie mąż szklanką mleka, potem jedną małą kanapką z samym białym serem i pomidorem. Dzięki temu wstałam. Później jadłam jabłko, następnie warzywne leczo, przy czym ja do niego zjadłam odrobinę sera, zrobiłam troszeczkę marchewki pieczonej, selery pieczonej, kilka kwiatuszków gotowanego brokuła, piliśmy sok z grejpfruta i lemoniadę (woda z sokiem z cytryny i miętą). Na koniec dnia wypiłam mleko pół na pół z ciepłą wodą.
Mąż czuje się dobrze, więc dziś jeszcze trzyma... ;)
Być może jutro zacznie pomału wyjście, najdalej we wtorek.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2018, 21:35

Zosis Pamiętnik starań Zosi 27 grudnia 2023, 09:02

12+0
Długo mnie nie było, dużo się działo. Dla uporządkowania postaram się wszystko streścić i już, mam nadzieję, wrócę. Pamiętnik jednak pozwalał mi uporządkować myśli i emocje, a tych ostatnio bardzo dużo.

Zaczynając od początku...

22.11.2023 - 7+0
Pierwsza wizyta. Pierwsze USG ciążowe. Na ekranie zobaczyliśmy 1,02 cm małego Grzdylka z bijącym serduszkiem. ❤️ To był chyba najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Stary twierdził, że Go ten obraz "nie rusza", ale widziałam, że patrzył tak samo zaczarowany, jak ja...

29.11.2023 - 8+0
Od kilku dni łapię potworne zadyszki, ale tego dnia był już szczyt - ubranie się powodowało mega zadyszkę i puls dochodzący pod 145. Dzwonię do Doktorka, a ten każe mi od razu jechać na SOR. Nie dyskutuję, bo nie chodzi już tylko o mnie. W szpitalu stwierdzają bezpośrednie zagrożenie życia. Ostatecznie otrzymuję diagnozę - zator płucny i zakrzepica w dole podkolanowym lewej nogi. W szpitalu spędzam kilka dni na OIOK-u, a cały pobyt trwa równy tydzień. Wlatuje heparyna. Początkowo jestem przerażona, ostatecznie muszę się jednak zaprzyjaźnić z tymi zastrzykami w brzuch - na razie na 3 miesiące, ale istnieje obawa, że będą ze mną do końca połogu. Na szczęście są bezpieczne dla Grzdyla. To też koniec mojej pracy w tej ciąży. Kardiolog mówi o 3-miesięcznym zwolnieniu lekarskim. Początkowo próbuję negocjować, ale gdy Doktorek potwierdza - spuszczam gardę, będę grzeczna, nie chodzi już tylko o mnie.

5.12.2023 - 8+6
Przed wypisem ze szpitala trafiam jeszcze na kontrolę ginekologiczną. Na dyżurze jest akurat mój Doktorek. Grzdylek ma już 2,46 cm. Wszystko wydaje się być OK. Ufam mu. Wychodzę do domu z zapasem zastrzyków.

20.12.2023 - 11+0
Mieliśmy jechać na tę wizytę razem ze Starym, ale trochę przedłużyło Mu się w pracy, trochę dojazd utrudniły korki. Na USG mamy już 4,67 cm pięknie rosnącego Grzdylka z bijącym ❤️. Mały wojownik. Za to u mnie wychodzą kolejne komplikacje. Wykonana na ostatniej wizycie cytologia wykazała wirus HPV genotyp B i zmianę LSIL/CIN1. Zawsze robiłam, regularnie podstawową i wszystko było dobrze. Przy okazji ciąży zrobiłam tę bardziej szczegółową... No i tak... Normalnie zrobilibyśmy kolposkopię, ale... jest ciąża, więc nie zrobimy. 🤷‍♀️ Doktorek zastanawiał się nad badaniem CINTec, ale... W sumie niezależnie od wyniku i tak nic nie zrobimy, bo jest ciąża, więc... Ostateczne stwierdziliśmy z Doktorkiem, że bez sensu się dodatkowo stresować. Także szyjka macicy pozostaje do obserwacji i będziemy decydować, co dalej po porodzie. Z dobrych informacji tyle, że zbadał mi tę cholerną szyjkę dość dokładnie i wygląda książkowo, ale wiadomo...

Teraz czekamy⌛ - 3.01.2024 kolejna wizyta - to już badania prenatalne. Jak ten czas leci... 🥺

Mimo wszystkich tych przygód i komplikacji jestem najszczęśliwsza na świecie. Noszę pod ❤️ moje wyczekane Maleństwo, które jest bardzo silne i mam nadzieję, że wszystkie te przygody mu nie zaszkodzą.

Dzień 4

Dziś czułam się dobrze. Zero wcześniejszych dolegliwości. Jedynie rano miałam częste spotkania z toaletą (takie wypróżnienia biegunkowe) co na tym etapie oczyszczanie jest całkiem normalne. Dużo odpoczywałam, bawiłam się z córką. Dziś z mężem uczyliśmy małą jeździć na rowerku bez bocznych kółek. Nawet udało jej się ujechać kilka metrów :D Po południu pojechaliśmy dogadać szczegóły w restauracji gdzie chcemy urządzić córce jej 5-te urodziny. Zawsze urodziny wyprawialiśmy w domu, ale w tym roku zupełnie nie mam na to sił. Pieniądze są więc po co sobie żałować. Został miesiąc do urodzin Mai i musimy wszystko ładnie pięknie zorganizować by nasza perełka miała wszystko co trzeba. Nie mogę się nadziwić jaka Ona jest piękna. Jestem w niej po prostu zapatrzona. Kocham ją ponad życie i jakbym mogła dałabym jej gwiazdkę z nieba. Fakt, że jest trochę rozpieszczona. Nic dziwnego. Mam w sobie tyle miłości, którą mogłaby rozłożyć na jeszcze dziesiątkę dzieciaczków. Tą całą miłość lokuję w nią. Dlatego jest najbardziej kochanym dzieckiem pod słońcem hehe :D
Ciężko uwierzyć, że to już prawie pięć lat jak ją rodziłam. Czas tak szybko leci...

Jeśli chodzi o samopoczucie to dziś miałam mieszankę nerwów z przypływami miłości czyli taki typowy PMS (mąż mówi do mnie "chodząca toksyno" - w końcu wychodzą ze mnie na potęgę hehe). Od dwóch dni nie czuję takiego okropnego zmęczenia jak zawsze. Pewnie dlatego, że weekend. No zobaczymy.

W-3 (luźne)
Pozwoliłam sobie dziś na kilka orzechów nerkowca... mam grzeszek :D

Pinka. Piąty transfer 16 kwietnia 2018, 07:23

Dziś powinnien być @. Tymczasem nic, brak objawów, nie boli brzuch.. pewnie się przesunął na kolejne dni.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2018, 07:23

wiosa Pragnienie drugiego dziecka 16 kwietnia 2018, 07:33

13 dc

Strasznie dziwnie temperatury mi skaczą :/ nic z tego nie rozumiem... Do owulacji jeszcze ok 2-3 dni, dziś pojawiło się trochę plodnego śluzu ale ogólnie mam z nim ostatnio problem i mam go bardzo mało :( boję się że za mało żeby plemniki mogły przeżyć... Słyszałam o conceive, polecacie? Za 2 dni monitoring ale jestem ciekawa czy jest ten pęcherzyk..

inaa Mama,Tata i ...? 16 kwietnia 2018, 09:09

21% ciąży

8t+3d

Obudziłam się dziś z mdłościami, jezus człowiek nie może być ciut głodny bo odrazu feeeeee ! Najgorzej, bo ja musze czekać min. 30 min bo biorę euthyrox. Czas jakoś od tej wizyty do następnej tak powoli leci, że masakraaa ! Jeszcze 2 tyg .... :(

Okruszku, żyjesz tam jeszcze? :( :*

Magic Niemożliwe 16 kwietnia 2018, 09:13

26+2, 28 tydzień na liczinku mamy 68%...
Ostatni czas jest bardzo intensywny, piękna pogoda zaprasza na szaleńcze zabawy do wieczora na podwórku/placu zabaw. Dzieci moje śpią jak zabite! w końcu. to działa. Ganiać ich,a oni potem po 20min kąpieli sami prosze o spanie ;) piją kakao,zjedza kolację, bo po takich wojażach to aż dziwne by było jakby nie chcieli jeść.
Powoli szukuję Misia do odpieluchowania. Ma 20 miesięcy i liczę,że uda się nam go odpieluchować...pierwszy weekend był niezły. Bardzo pilnowałam sadzania go na nocnik-przekonał się do niego-zmoczył tylko jeden komplet ubrań ;) pptem już czekałam aż sam sygnalizuje potrzebe,ale nic z tego ;) efekt był mokry :D ale nic. Kolejny weekend znowu pilnowałam jego sikania i było lepiej. Nawet podróż autem bez awarii-1,5h- ale jak wysiadł to pod domem sie posikał a matka zaponniala go wysadzić ;) no nic. Ten weeeknd już też bardzo zasikany. Ale!!! widzę,że pieluchanienal sucha. Po nocy np dziś juz była mokra ale jak wstaliśmy to w
sadzam go i już sika na nocnik ;) długa droga orzed nami ale narazie niechcę w żłobku mówić,że go odpieluchuje bo wydahe mi się,że Panie by sie nie zgodziły. Ale w czerwcy już powiem,że chcemy sie pozbyć pieluch i niech nam pomogą.
Lilka zaczeła ładnie spać! od lutego tego roku jak zaczęła płakać w nocy tak do kwietnia się glowiłam o co chodzi. Pytałwm się czy jej sie coś wtedy śni,czy sie boi spać sama...nic. Znowu śpimy w jednej sypialni a Lilki łóżko przystawione jest do naszego. Ale jest progres przestała wymagać spania z nami. Jak idziemy spać to ona idzie do siebie jak sie kłade do siebie. Z czasem bedę odstawiać łózko dalej. Albo ja z najmłodszym wyląduję w pokoju na górze... bo nie zmieścimt sie wszyscy.
W sobotę zaczeliśmy w bbf 3 trymestr,7 miesiąc. Brzmi to tak poważnir,że aż mam ciarki :( dziś jade z wizytą do znajomej,która w marcu urodziła trzecie swoje dziecko. Ja pisałyśmy to łatwo bie jest ale ona jest ru sama bez pomocy i dziadków. Więc ja jie bede mieć źle a i tak się boje...
Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Lilka dostała sie do państwowego przedszkola a Oliśko czekam na info odbośnie dofinansowania do prywatnego. Jal by sie udało to za niecałe 800zł mam dwójkę ulokowaną.
Trwają przygotowania do 3.urodzin Lilci. Mamy juz balony,napis. Dziś bede kontaktowac sie z Panią od tortu bo nasza ma w majówkę wolne... szkoda.
Trzymajcie sie brzuchatki :*

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 16 kwietnia 2018, 09:53

28tyg+3dni (71%, 82 dni do porodu)

Dziś o 4 nad ranem obudziłam się na siku i potem nie mogłam już zasnąć. Grzebałam chwilę w komórce i spędziłam chwilę na BBF i OF. Uroniłam kilka łez nad smutnymi pamiętnikami (OF zwłaszcza) i znów uderzyła mnie myśl: jestem mega fuksiarą. Mam fajnego męża (nie idealnego oczywiście, ale ogólnie porządnego :o)), finansowo jestem zabezpieczona (nie jestem rokefellerem, ale nie muszę martwić się o jutro, o związanie końca z końcem), zdrowie raczej dopisuje i mi i mojej rodzinie no i w brzuszku mam tego małego Zwierza… Czego chcieć więcej? Muszę sobie częściej o tym wszystkim przypominać.

Zwierz wczoraj calutki dzień dawał mi popalić; wiercił się niemiłosiernie a wieczorem zaczął tak boksować, że oczywiście przestraszyłam się, że może dzieje mu się krzywda. Wtedy głaszczę brzuch i mówię do niego ‘bądź grzeczny, nie boksuj, zrelaksuj się, możesz się ruszać, ale delikatnie proszę’. Poprosiłam też męża, żeby go uspokoił. Śmiesznie, jak mówił mu ‘panie zwierzu, proszę iść spać, już późno’ :o)

Dzięki za rady w powyższym wpisie! Ciekawe jak to jest z ubrankami do szpitala w moim szpitalu… Hmmmm, w sumie to jeszcze nie wiem, który szpital jest MOIM szpitalem :o) w maju zaczynam szkołę rodzenia, tam może się czegoś dowiem o zwyczajach panujących w gdańskich szpitalach.

Ah opowiem Wam jeszcze mój dzisiejszy sen, bo był mega dziwny (ale na pewno wskazuje, że moje myśli krążą wokół jednego). Śniło mi się, że dostałam od przyjaciółki laktator. Był to jej używany laktator i kiedy mi go dała, to zaczęłam zastanawiać się, czy na pewno dobrze go wysterylizowała. No ale wzięłam go od niej, a działo się to wszystko na parkingu centrum handlowego (LOL). I tak jakoś od razu postanowiłam laktator wypróbować. Rozebrałam się więc na tym parkingu i zaczęłam pompować i… z kilku uciśnięć pompki (to był ręczny laktator) wycisnęłam cała butelkę mleka. Byłam w szoku, ale jednocześnie bardzo się ucieszyłam, że na takim etapie ciąży mam tyyyle mleka. A potem pomyślałam, że nie powinnam stymulować laktacji będąc jeszcze w ciąży. A tą odciągniętą butelkę zabrałam do domu, żeby się nie zmarnowała (LOL). To było baaardzo dziwne!


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2018, 10:02

AleksandraW Udało się! cud ! 16 kwietnia 2018, 10:21

Mąż skończył urlop z przytupem i pojechal do Niemiec. Z grupą żołądkową i gorączką 37.6. Ja czuje sie okay. Moze nrzuch mnie bolal w sobotę ale moglo byc o wiele gorzej. Z jednej strony nie mogę doczekac się badan prenatalnych a z 2 obawy sa zeby wszystko z malenstwem bylo dobrze. Musze czekac jeszcze tydzien zanim zobacze znow maluszka. Bardzo dokladnie moze nawet w 3D? Nie mam pojecia jaki to bedzie sprzet. Na pewno dobry ;) ostatnie dni byly dziwne. Objawy prawie jak ksiazkowe. Migreny(z zaburzeniami widzenia i mowy) takie ze bez 2 godzin snu nie ma mnie dla nikogo. Czytalam ze to powinno minąć w koncem 1 trymestry kak wiec czekamy. Migreny nawiedzajace moja ciazową głowę i tak sa o niebo lagodniejsze od tych przedciążowych. Ale uciążliwe bo bez lekow i z butelka wody.

13.12.2018 - pierwszy i jedyny raz dwie kreski.

13.12.2020 - pierwszy dzień kolejnego cyklu. Fajnie.

Eveee Bezsilna 8 marca 2022, 11:12

W myśl zasady, że tylko martwi nie mają nadziei, podjęłam decyzję o zmianie kliniki. Gdańską invicte zamieniłam na gdyńską Gamete. Czy to coś pomoże? Nie wiem. Dziś oficjalnie rozpoczęłam długi protokół. Od stycznia daję z siebie wszystko. Totalna zmiana diety, codzienne długie spacery, dużo wody. Więcej już z siebie dać nie mogę. Póki co schudłam już cztery i pół kg. I wiem że daję z siebie 100%. Jeśli teraz się nie uda to nie wiem co mogę zrobić innego. Jestem pełna wiary i nadziei, ale oczywiście przychodzą gorsze dni kiedy zamartwiam się co będzie gdy i tym razem się nie uda. Staram się szybko odganiać te myśli, skupiam się na tym co pozytywne bo boję się że jak teraz się nie uda to już sobie z tym nie poradzę. Więc innej możliwości nie dopuszczam do myśli, jak tylko pozytywne zakończenie tej historii.
Nie wiem czy zmiana kliniki coś pomoże, ale ostatnia wizyta w invicta dała mi wiele do myślenia. Po kilku latach leczenia w tej klinice tak naprawdę wiem że nic nie wiem. Nadal nie wiemy co jest przyczyną naszych niepowodzeń. Nadal nie wiemy dlaczego była taka słaba odpowiedź na stymulacje. Zobaczymy może inna klinika i inne podejście lekarza co się zmieni. To prawda dopiero w przyszłym tygodniu otrzymam rozpiskę protokołu ale może po prostu sama zmiana środowiska już coś pomoże.
Trzymajcie za mnie mocno kciuki, tak jak i ja trzymam za Was.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)