walbi Ostateczna decyzja 2 maja 2018, 22:17

12 dc.

Dzisiaj po raz pierwszy w życiu zaobserwowałam u siebie śluz płodny, ten idealny (jak białko kurzego jajka). Zauważyłam też u siebie plamienie. Bardzo delikatne, w zupełności wystarczy wkładka.
Od końca mojej @ serduszkujemy przynajmniej raz dziennie, mąż jest wniebowzięty :)
Nie chcę jednak robić tego, co robiłam przy każdym poprzednim cyklu - na siłę szukać u siebie jakiś objawów i wmawiać sobie, że to przez ciążę. Bo później przychodziło tylko rozczarowanie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2018, 22:18

26dc 10dpo

Czekam na okres...wiem, że będzie lada moment dziś też pojawiło się wieczorem plamienie. Ogółem czuje frustrację, wnerw totalny, strasznie łatwo wyprowadzić mnie z równowagi, wszystko mnie wkurza i nic mi sie nie chce. Generalnie tak jak zawsze przed okresem. Poza tym beczec mi się chce. Nie umiem podjąć prostych decyzji dotyczących koloru farby do podbitki dachowej... no kuzwa:/ czemu muszę sobie tym głowę zaprzatac, mój mąż też nie potrafi podjąć męskiej decyzji i tak się bujamy z tematem już parę miesięcy a czas kończyć tą budowę bo mnie krew zaleje prędzej niż zacznę tam mieszkać. Eh... gdybym miała w domu worek treningowy... To bym mu przypierdzielila z piesci ze sto dazy az by mi moja frustracja przeszla :D naprawde chcialabym czasem mieć coś pod ręką do odreagowania w pmsie ...o np szope z talerzami, które mogę tłuc o sciane kiedy się wkurze:D ooo i to jest mysl...;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2018, 23:52

Lekarz wczoraj uspokoił mnie. Powiedział, że progesteron faktycznie niski ale w normie. Zrobił USG i widziałam pęcherzyk. Wczoraj był 5 tydzień i 2 dzień. Mam brać duphaston i nie stresować się. Następna wizyta 23 maja.

2DC

Wczoraj po bieganiu przyszło plamienia, a wieczorem rozpętał się okres. Tak więc w ciąży nie byłam.

To dobra lekcja, żeby:
1) nie testować się przed dniem spodziewanej miesiączki,
2) testy wyrzucać po upływie 5 minut do kosza.

Dziwne jest tylko to, że cycki dalej mam ciążowe a test owulacyjny wychodzi pozytywny w pierwszym dniu cyklu. Moje hormony szaleją.

Dzisiaj napiję się wina, a od jutra znowu myślę pozytywnie i walczę dalej.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 18 października 2020, 20:06

32 tc

Dziewczyny, dzięki za troskę, mamie wyszedł negatyw. Choć ponoć te testy nie są do końca ok - nie ma węchu 5 dzień, zero kataru, a kości i mięśnie ją tak bolą w nocy, że kiwa się z bólu. Myślę, że tego covida i tak może mieć. Niemniej jednak, odetchnęłam, niech ten koszmar się już skończy.

Z śmieszniejszych rzeczy, zaczęliśmy szkołę rodzenia i podsłuchałam rozmowę mojego męża z kolega przez telefon:
- Dzisiaj idziemy na szkołę rodzenia. Kurwa, chłopie, będę rodził!
- A co tam robicie na tej szkole?
- A nie wiem, jakieś post-traumy itd...

Tyle zapamiętał z harmonogramu, że będzie m.in. o baby bluesie i połogu i nazwał to sobie "post-traumą". :D

A mnie jest już cięęęęężko, no i rano puls jak po bieganiu, w nocy zgaga gigant. Ale już bliżej niż dalej. Na razie przytyłam 11,5 kg, więc nie będzie chyba tak źle.

Rzuciłam się w wir zakupów wyprawkowych, kiedy jak nie teraz. Łóżeczko już złożone, czekam jeszcze na prześcieradła. Naklejki na ścianę przyszły, są bardzo ładne, jednak niektóre kolory jaśniejsze niż myślałam, szkoda że nie mieli odcieni, tylko nazwy kolorów, więc trochę wybierałam w ciemno. Ale jest ok.

Spisałam listy z rzeczami wymaganymi do szpitali w Krk, każda inna, więc spakować się muszę na razie tak jakbym do wszystkich miała iść, bo skoro gin powiedział, że może być tak że będę rodzić w jakimkolwiek jaki będzie otwarty to trzeba się przygotować na grudniowy armagedon.

A to aktualizacja wielkiego brzuuuucha:
5414d2cd84a4.jpg




Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2020, 20:08

4 dzień cyklu.
Z krwawienia zostały tylko ślady, kiedyś mój okres trwał 5 dni i był obfity.
Teraz mam 2 dni krwawienia a reszta to plamy. Tak się zastanawiam czy to mój organizm się zmienia, czy coś się złego dzieje.
Nie mogę się juz doczekać wizyty u lekarza. Ciekawa jestem jak przebiegnie wizyta.
3 maj a ja siedzę w pracy.
Moja mama ma dzisiaj urodziny a mój luby wybrał się na wycieczkę rowerową beze mnie. Złości mnie to bardzo, może trochę zołza jestem, ale chciałabym tam być z nim a nie tutaj siedzieć cały piękny dzień.
No nic... W sobotę nadrobimy stracony czas :)
Jak tak dalej pójdzie to przed naszą dzidzią zmienię prace.
Tylko że... Nie mogę. Zdecydowanie nie jest to to co chciałabym robić patrząc w przyszłość. Jednak plany mamy inne :) trzeba wytrwać i być dobrej myśli :)
Damy rade :) ja w to wierzę.



Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2018, 16:09

31tyg+0dni (zaczynam 32gi tydzień! 64dni do porodu!)

Przeziębiłam się trochę. Katar i podrażnione gardło. Czuję się paskudnie, mam nadzieję, że szybko minie na herbatce z cytrynką i czosnku dodanym do potraw wszelakich. Piękna pogoda, a ja nie mam siły myśleć o wyjściu z domu, chyba to przeczekam…

Wróciliśmy z majówki na domku u znajomych. Niby fajnie (chętnie zostałabym dłużej), ale stwierdziłam, że to był mój ostatni wyjazd… Źle się czuję. Cokolwiek zjem, to dokucza żołądek. Jadłam grilla, ale przecież same lekkostrawne rzeczy: rybka, troszkę sera grillowanego, warzywka, nawet chleba unikałam, tylko wafle ryżowe. A i tak noc nieprzespana. Ten sen (jego brak) to moja zmora… Eh… Zauważyłam też, że trochę schudłam, a już na pewno nie przytyłam. Powiedzmy, że stoję na +10kg od jakiegoś czasu.

Dziś wklejam kolejny kawałek mojej listy zakupowej, tym razem kategoria ‘dla mnie’:

*Stanik (2 sztuki, niby 2 już kupiłam, ale nie wiem czy nie będą za małe, noszę je teraz, HM Mama do karmienia)
*wkładki laktacyjne
*podpaski duże
*majtki jednorazowe
*koszula do szpitala (ile sztuk? Liczę, że dostanę od koleżanki)
*podkłady higieniczne na łóżko

Na liście są tylko rzeczy, które muszę kupić, a nie spakować. Szlafrok, ręczniki, kosmetyki etc mam przecież w domu :o)
Pozostałe kategorie to ‘drobnica’ i ‘wyposażenie’ :o)

wiosa Pragnienie drugiego dziecka 4 maja 2018, 08:22

30 dc

Dzisiaj temperatura bardzo spadła więc pewnie przyjdzie @...
Zresztą wczorajszy test nie pozostawia wątpliwości.
Ciekawe ile jeszcze starań przed nami... Ostatnio nachodzą mnie myśli że może nie jest nam dane mieć więcej dzieci co mnie jeszcze bardziej przytłacza :( nie wiem czy się dalej starac bo mam dość czekania na płodne potem na testowanie i na okres i tak w kółko..

Dobija mnie to, teraz bylby 8 cykl starań.. Nie wiem ile jeszcze rozczarowań zniose, ile pojedynczych kresek..

Tak bardzo chcę rodzeństwa dla synka, nie chce żeby był kiedyś sam...

Jestem tak rozbita jak nigdy :(


No i przyszedł okres a z nim 1 dzień nowego cyklu..ciekawe co przyniesie........


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2018, 15:11

Hej, jutro moje szczęście kończy 3 tyg, ale czas szybko leci. To cudowne móc patrzeć jak rośnie jak się rozwija, chociaż 3 tyg to nie wiele ale ja widzę już u niego zmiany :)
W ciągu ost tygodnia nic nie schudłam :( chyba za dużo było słodyczy jednak... trzeba odstawić i przejść na gotowane obiadki a nie smażone. Za tydzień komunia, po niej przechodzę na dietę białkową, do 15 lipca muszę zgubić ok 15 kg! więc czas się brać za siebie.
chodzę z małym na godzinne spacery, jest ciepło więc można chodzić, dziś jest ciut chłodniej niż wczoraj więc będzie dłuższy spacer bo wczoraj strasznie grzało i małemu było gorąco w wózku. a że u nas górki pagórki więc dobrze się chodzi.
po cc już śmigam dobrze, trochę czuć jeszcze bliznę ale jest dobrze.
A my już myślimy o drugim :)

26dc, 8dpo

Niewiarygodne jak mało trzeba człowiekowi do szczęścia! Miałam iść do pracy, ale rano byłam taka słaba, że mąż namówił mnie na dzień urlopu. Długo się nie opierałam. Zrobiłam sobie małe wagary i nagle czuję jakbym góry mogła przenosić:)) Nawet w ciążę jestem w stanie uwierzyć pomimo nie za wysokiej temperatury i wczorajszych plamień... Jeszcze 2 dni poczekam i robię sikańca, a potem w przypadku negatywa odstawiam progesteron.

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 9 maja 2018, 14:44

3 maja miałam robione hycosy test w prywatnej klinice. Badania wyszły Ok i mam teraz czekac aż lekarz napisze do mnie list i poradzi co mamy dalej robic . Wyniki chłopaka były robione w tamtym roku . Po konsultacji z andrologiem wiemy ze nie są złe wiec już nie wiem o co chodzi. Ze mną wszystko Ok z facetem tez a dzidzi jak nie było tak nie ma. Czasami mysle ze zostaliśmy wybrani ze będziemy całe życie sami.

31tyg+3dni

Czas leci, a jak… Duży krok za mną; kupiłam komodę na rzeczy dziecia! Teraz zaczynam kupować jakieś ‘rzeczy’ ;o) Komoda to ikeowski hemnes (biała bejca) (https://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20374277/).

A oto część listy, tym razem kategoria ‘wyposażenie’ właśnie:

*Laktator (do kupienia później w razie potrzeby, Lovi lub Lansinoh???)
*aspirator (fajny artykuł: http://pantabletka.pl/aspirator-nosa-wskazowki-wybrac-analiza/)
*termometr (do ciała, nie żaden do kąpieli etc)
*wózek (mam od koleżanki!)
*fotelik samochodowy (mam od koleżanki!)
*łóżeczko (nie kupujemy, tylko ‘wypożyczamy’ póki co – więcej o tej ‘akcji’ później)
*materac do łóżka (chyba wezmę z ikea…)
*prześcieradło
*pokrowiec na materac
*wanienka (myślę nad Flexi Bath Stokke, bo mam mikro łazienkę)
*kocyk (sztuk 1, bo mam jakieś kocyki w domu…)
*przewijak (nakładany na łóżeczko)
*pokrowiec na przewijak (na gumce)
*torebki na zużyte pieluchy (do kupienia później w razie potrzeby)
*śpiwór/otulacz (motherhood.pl)
*lampka (ładowalna, ze ściemniaczem etc, np. taka: https://e-babystuff.pl/produkt/miffy-first-light-lampka/)
*komoda (mam!)
*elektroniczna niania/mata kontrolująca oddech (do kupienia później w razie potrzeby)
*półki nad łóżeczko (na jakieś drobiazgi… jeszcze się zastanowię nad nimi)
*mata (grubsza-na podłogę lub kanapę, zachwyciła mnie ta: https://mybohome.com/dzieci/tekstylia-dzieciece/duza-mata-lisc-zielona)

Z bardziej ‘ekstrawaganckich’ rzeczy mamy tu matę liść i lampkę miffy. Jeszcze nie wiem, czy się zdecyduję na nie, ale to fajny design no i będą służyć długo długo, dzieciowi i domowi :o).

Została jeszcze największa kategoria ‘drobnica’. Następnym razem. W ogóle od czapy te moje kategorie, ale cóż :oP.

Kurczę, to głupie, ale BOJĘ się zacząć te zakupy. Boję się, że coś się stanie dzieciowi… A to już 32gi tydzień, toć może tak być, że dzieć za 3 tygodnie zechce wyjść, a w domu co? Pusta komoda???

Dziś znów bezsenność, a dzieciak kopał i wiercił się niemiłosiernie. Musiałam go głaskać i uspokajać!

Magic Niemożliwe 7 maja 2018, 10:31

30+5, 31 tydzień....
Majówka mineła.... miałam wrażenie, że niw dotrwam do jej końca. Strasznie sie męczę w tej ciąży i wkurza mnie to,że czuję sję jak niepełnosprawna z brzuchem,który jak narazie nie rośnie-ufff-dalej ma 106cm w pępku. Waga trochę poszalała po jedzeniu rakże ruszam z dietą znowu ;)
Dzieci oddelegowane do żłobka-dziś Lilka ma urodziny w żłobku. Zawiozłam domowej roboty ciasto z owocami i babeczki :) chyba to wystarczy :)

-27 dc-
(Pewnie dziś zmienię na 1dc)
To był bardzo fajny cykl. Spokojny. Choć trwał dłużej niż zwykle i do końca nie byłam pewna jak się skończy bo bólu brzucha nie czułam aż do dzisiejszego popołudnia ale nie napinałam się. Może dlatego, że marzę urodzić w wiosnę albo lato a teraz termin przypadałby na 15 stycznia? A może wreszcie się ogarnęłam psychicznie? Nie wiem ale dobrze mi z tym. Między nami też jest o niebo lepiej. Tylko boję się operacji. Boję się narkozy, blizn, tego, że dowiem się czegoś złego,że będziemy musieli zrobić przerwę, tego jaki będzie następny krok..
Wczoraj jak wracaliśmy od znajomych to nad naszym autem krążyły dwa boćki :) Wcześniej też widzieliśmy dwa w gnieździe ;) Zawsze wydawało mi się fajnie mieć bliźniaki ale to musi być na prawdę ciężkie. Cały weekend spędziliśmy u znajomych z 10-miesięczną córcią i pierwszy raz od dawna widziałam jakie to absorbujące mieć dziecko. Ale czuję się gotowa. Marzę o tym całym sercem. Nawet jeśli uwielbiam ten wiosenno-letni czas we dwoje to i tak o niczym nie marzę bardziej. Mój też się tak fajnie zajmował małą <3
Może muszę przestać czekać i wreszcie zmienić tą pracę.. Taki jest mój wniosek z tego wypadu. Stać mnie na więcej niż klepanie faktur za 2500. Nawet rozważamy przeprowadzkę, bo tam u znajomych lepiej płacą bo bliżej granicy (2x lepiej!) Dlatego oni wyjechali te 300 km.. Ciekawe co życie przyniesie.. Marzę o zmianach <3 :) <3

14tc (15).
Długo nie pisałam ale tyle się dzieje teraz że aż nie mam czasu. A propos czasu to on tak szybko leci już 15 tygodni ciazy za mną. Dzisiaj byłam na wizycie, dzidzia zdrowa, wierci sie, nóżkami zakrywa co ma między nimi :) na następnej wizycie już powinno być coś widać A z dzisiejszej mam zdjęcie jak nam pięknie macha rączką :).
Jak wasza majówka? Mam nadzieję że lepiej niż moja ja miałam dni wyjęte z życia bo chyba się czymś zatrułam bo co zjadłam to do toalety ... masakra koszmar wymeczylam się strasznie i schudłam 2kg.
Poza tym to mamy już kuchnie!! Boże taka mała rzecz A cieszy i o ile ułatwia życie. Czekaliśmy na nią ponad 2 miesiące i jest piękna dla mnie najpiękniejsza biała z szarościa czyli tak jak wszędzie;).
Co jeszcze do ciazy? Troszkę brzuszek już widać wprawdzie miałam go troszkę przed ciaza ale teraz jest ładny okrągły no i mam czasami klucia w prawym boku Pani doktor powiedziała że to kopiaki mojej dzidzi :)
Przed nami urządzanie pokoju dla dziecka mam parę pomysłów oby tylko pieniądzy starczyło hihi.
Życzę wam kochane pięknego dnia!! :)

7t6d

Od dziś zaczęłam urlop :). W sobotę ostatni raz byłam w pracy aż nie mogłam w to uwierzyć :). Niedziela minęła mi na bólu karku bo rano jak wstawałam to chyba naciągnęłam tak mięśnie, że nie mogłam głową ruszyć w żadną stronę. Dzisiaj też czuję kark ale jest o niebo lepiej.

Byłam na wizycie u ginekologa na NFZ. U tej Pani chcę prowadzić ciążę. Zleciła mi badania krwi (ale tylko mocz i morfologię bo resztę już mam) także jutro jadę zrobić. Ponadto przepisała mi wit. D ze względu na to, że miałam wcześniej niedobór ale tylko 2 tabletki w tygodniu. No i zrobiła mi USG- dzieciątko ma 14,5 mm i pięknie bijące serduszko. Zrobiłam sobie zdjęcie telefonem bo na tym USG już lepiej było maluszka widać :). Położna założyła mi u nich kartę ciąży no i jestem umówiona na 21.05. wtedy wezmę zaświadczenie o ciąży i chorobowe. Zostało mi czekać prawie dwa tygodnie do wizyty żeby podejrzeć maleństwo.

Z objawów to nadal jestem senna przez większość dni i dalej bolą piersi :). Ponadto gazy, częste wizyty w toalecie i czasami pobolewa brzuch ale lekko. Jakby coś to mam brać No-Spe.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 maja 2018, 14:16

walbi Ostateczna decyzja 7 maja 2018, 20:37

17 dc.

OF przesunęło mi owulację na 4.05, 14 dc (jakże książkowo ;)).

Obawiam się, że tej owulacji wcale nie było...

anemic Wielkie chcenie ... 7 maja 2018, 20:38

Dzisiaj miałyśmy wizytę.
Haneczka ma 690 g i jest małą ślicznotką.

U mnie powieksza się zator w prawej nerce. Na następną wizytę mam zrobić kreatyninę i próby wątrobowe z racji powtarzających się "trzydniówek". Dzisiaj o dziwo ciśnienie nawet w klinice idealne.

Przez miesiąc nie przytyłam ani grama.

https://zapodaj.net/3c711a691bc2a.jpg.html

08.05.
Dziś mija termin mojego porodu....a w zamian dostałam @...czyli 1 dc pełną parą... brakuje słów na to wszystko i sił... ile jeszcze człowiek tego udźwignie ?
Innych problemów też cała sterta więc czasami nie widzę po prostu sensu w tym wszystkim.

Beta z dzisiaj 5009 mlU/ml :) Wszystko ładnie rośnie, byle do środowej wizyty. Już nie mogę się doczekać. Przy takiej becie na pewno będzie coś widać.
Chciałabym już iść na L4 w pracy. Przez całą majówkę nie bolał mnie brzuch, ani nic, a dzisiaj po całym dniu znowu się odezwał. Za dużo się naschylam, dzieci nie uważają i nie raz któreś mocniej usiądzie na kolana, wbijając tyłek w brzuch... Albo któreś trzeba podnieść, bo płacze, albo coś się stało... Nie da się tak pracować. Tym bardziej, że przed ciążą zamierzałam zmienić pracę przez okropną atmosferę, o której już w pamiętniku pisałam. Jest to zbyt stresujące miejsce, chcę się z niego ulotnić jak najszybciej. I zrobię szefowej takie chamstwo, jak ona robi pracownikom. Nie powiem o ciąży, dowie się dopiero jak jej L4 przedłożę :) Do 12 tygodnia nie mam obowiązku jej informować. A wiem, że jak powiem wcześniej, będzie na mnie psioczyć i życia w pracy nie będę miała przez nią... Także jeszcze z miesiąc i pokażę jej, jak ona nas traktuje :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 maja 2018, 21:22

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)