Kingusia:) Wygrać z upływem czasu.... 18 czerwca 2018, 08:03

26dc

Jajniki bolą, raz prawy raz lewy. Serduszukjemy w miarę możliwości. Widzę po sobie, że nie umiem się zdystansować.
Chcę, chcę już dzidzię ;( ;( bardzo bardzo bardzo.

Wszędzie na około dzieci i brzuchy ciążowe.
A ja kiedy???


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2018, 08:43

Magic Niemożliwe 18 czerwca 2018, 09:58

36+5, 37 tydzień

Chyba w żadnej ciąży nie byłam taka niezdecydowana... nasze biedne dziecko nadal nie ma imienia :) Kordian ro bardzo oryginalne imię,ale ma takie brzydkie zdrobnienia. Także zostawiamy decyzję na dzień porodu :) ja mam torbę spakowaną,dorzucam dziś chusteczki nawilżone i jestem gotowa :) w srode ide na badania i w piątek wizyta :) ostatnia. Potem tylko ktg. Ale od paru dni ppbolewa mnie brzuch-okresowo, rozpieranie u dołu i mnie przeczyszcza codziennie. Czasami boje sie jak coś przeocze i urodze na ulicy albo w domu. Ale to nie pierwszy mój raz wiec sobie poradze. Poki co walcze z opuchlizną,okropną aż boli. nie moge zginać stóp i dłoni :/ mniej jem za to wiecej pije bo zgaga już daje mi popalic ostro. Jak ja to mówię "dobrze to juz było". Czekamy na drugiego synka :)
Moje dzieciaki nie mają litości. Maja tyle energii,że ja wysiadam. Myślę czasami"urodze ro bedzie lepiej" zapomnijacą,że poza brzuchem Młody da mi o sobie znać juz inaczej. Jak ja to pogodzę? Lilxia bardzo cieszy sie na brata. Oliś mało rozumie ale ciekawi mnie bardzo jak to będzie z nimi wszystkimi. Na pewno na nudę nie bedę narzekać. Póki co staram się dotrwać do wieczora, każdego dnia. Choć jak sa w żłobku to mam czas na odpoczynek. Przeczytałam jedna książke i wzięłam się za drugą :) sprzedałam wózek i pare ubranek po Lilce :) także sie dzieje :)
Czasami bardzo bym chciała by najmłodszy już sie urodził :) ciekawi mnie jak się zacznie,ile potrwa bo kiedy to jest największa zagadką :) jak wygląda :) chciałabym juz go przytulić :) pokazać rodzeństwu... ale sam wybierze najlepszy moment :)
Czekamy czekamy :)

Poniedziałkowy, leniwy ranek :). Kurczę może zrezygnować z tej pracy? Poszukać jakiejś nowej za mniejsze pieniądze, ale za to bezstresowej? Sama nie wiem, cały czas mam nadzieję że uda mi sie zajść w ciążę, ale co jeżeli stres jest przeszkodą? Boję się że po zmianie pracy od razu uda mi sie zajść, a nie chciałabym od razu zostawiać nowej pracy. Ech... rozterki.

Dzisiaj Mąż nie dał mi się wyspać ;). W weekend wiadome było że nici z <3, bo nie było jak :). Za to dzisiaj był aktywny już od 6:00. Wczoraj, gdy już wracaliśmy to na postoju przytulił mnie, popukal po brzuchu i powiedział "Halo halo, budzimy się, czekamy tu na kogoś. Za rok chciałbym zabrać Cię na kolejne mistrzostwa :)". Kocham tego wariata :)

Słoneczko12 Trzeba walczyć do skutku! 14 września 2018, 22:12

Dziś jest 16 dc. I wszystko jest jakieś dziwne. Pozytywny test owulacyjny był 2 dni temu, miałam potworny ból obu dwóch jajników (bardziej bolał prawy, bo tam mam torbiel). Wydaje mi się dziwne położenie szyjki, jest bardzo wysoko i jakaś taka inna niz zawsze. Poza tym ciągle czuję jajniki... Nie wiem co jest grane :-(

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 18 czerwca 2018, 10:44

Dziękujemy za gratulacje i miłe słowa! Nasz synek nie bardzo chciał do nas wyjść, poród to było jedno z gorszych doświadczeń w moim życiu. Podali mi zzo, ale ono na mnie nie zadziałało i urodziłam "na żywca" ze skurczami wywoływanymi oksytocyną do samego końca porodu. Trzeba było brać cc jak dawali. Zostałam okrzyknięta bohaterką, ale wolałabym tego nie przeżyć, bo wspomnienie strasznie utrudnia mi przeżywanie radości z narodzin dziecka, na które tyle czasu czekałam. Zwłaszcza, że przyplątała się do nas żółtaczka, bo okazało się, że wbrew pochwałom położnych dot. mojego karmienia, głodziłam swoje dziecko przez dwie doby i przez to ubytek masy ciała i ta żółtaczka. Neonatolog nie omieszkała mi wypomnieć jak nie umiem się zaopiekować własnym dzieckiem i jakie jest przeze mnie marudne i chore. Jesteśmy obecnie w szpitalu, dołączył do nas Mąż i wczoraj zaczęliśmy naświetlania. Karmimy również synka mm, bo ja nie mam mu nic do zaoferowania w tym zakresie. Czuję, że po tych przeżyciach dojście do siebie zajmie mi mnóstwo czasu.

Alice24 Za bardzo chcę 18 czerwca 2018, 11:10

12 tydzień + 1 dzień

Zrobiłam usg i test papp-a. Wszystkie wyniki w normie, ryzyko wad małe.
Najprawdopodobniej będę miała córkę. Tętno 166 ud/min. CR 64 mm

Anovi Szewc bez butów chodzi 18 czerwca 2018, 12:40

Humor lepszy, czuję, że podświadomie się nastawiam...a miałam się nie nastawiać, pilnujcie mnie dziewczyny, nastawiać mam się na okres!
Ale ale...jedziemy na wesele które będzie w piątek...będzie wtedy 8 dpo...myslicie że powinnam zrobić test jak nie przyjdzie wczesniej @?...nie praktykuję już testowania chyba , że okres mi się spóźni ponad 10 dni...dla własnego zdrogia psychicznego..ale okres wesel i panieńskich się rozpoczął...i boję się żeby nie zapić jak będę w ciązy jednak...chociaż pewnie nie będę...powiecie to nie pij :p ale powiem szczerze, że przyda mi się trochę rozrywki i alkoholu, jeśli nie jestem:p...najwyżej tylko kilka kieliszków czegos słabszego wypije, bo i tak muszę prowadzic na drugi dzień, więc przyzwoicie...a do tego w pierwszych 2 tygodniach zarodek jest niewrażliwy na czynniki chemiczne z krwi..więc...
Eh chyba i tak zrobię test..zobaczymy. Nie nastawiać się !

31 tc
30+ 4

Zaczęliśmy szkołę rodzenia, prowadzoną przez położną z długoletnim stażem. We wtorek odbędą się zajęcia odnośnie porodu (3 etapów/faz) i mamy zabrać ze sobą facetów. Na chwilę obecną jestem w największej ciąży ze wszystkich uczestników (mają terminy na październik). Cóż, będę na świeżo.

W sobotę odwiedziliśmy też szpital, w którym chcę rodzić. Pozwoliło mi to oswoić lęk przed tym co mnie czeka. Bo czasem jak tylko pomyślałam o porodzie i tym wszystkim, to zalewała mnie fala strachu. A teraz jestem spokojniejsza. Nawet momentami podekscytowana, że za 1,5-2 miechy mała będzie z nami.


Włączył mi się też instynkt wicia gniazda. W weekend zrobiliśmy większe zakupy w rossmannie i stacjonarnym cocodrillo czy jak to zwą (byłam zdziwiona cenami - smoczki, szczotki, termometry dla dzieci miały ceny konkurencyjne do rossmana!). W planach miałam kupować przez neta te wszystkie duperele, kosmetyki ale okazało się że te 2 sklepy wystarczyły.
Dla małej wybraliśmy kosmetyki z Hippa.

Fajne koszule do karmienia oraz cienki szlafrok (i do tego niedrogie) zamówiłam na allegro, z polskiej firmy dolce sonno. Wszystko w kolorze granatowym - żebym nie stresowała się w szpitalu, że będzie widać jak się pobrudzę krwią czy czymś.

I zaczęła mi pękać skóra na brzuchu. Pojawiły się krwawe krechy, jakby mi ktoś biczem strzelił. Najpierw dwie poziome, a potem jedna wielka pionowa krecha. Ale... smarowałam biooilem i o dziwo zaczęło się to wszystko goić.I zanikać. Zobaczymy co będzie za jakiś czas. A całą ciążę, 2 razy dziennie smaruję się olejkami i balsamami dla bab w ciąży (głównie z rossmana i biooil). Czyli pewnie jak ktoś ma mieć rozstępy to je będzie miał. Endokrynolog ostrzegał, że przy sterydach jest większa szansa na taką pamiątkę.

Nienawidzę pierwszej fazy cyklu! Owulację mam najwcześniej w 17dc, ostatnio nawet później, więc pierwsze dwa tygodnie cyklu to nuda oczekiwania na dni płodne. To ja już wolę fazę lutealną, kiedy oglądam swój wykres na wszystkie strony i wypatruję nieistniejących objawów ciążowych. Przynajmniej mogę mieć nadzieję, że się udało, a teraz nawet nie mogę mieć złudzeń, że coś z seksu w tym tygodniu by wyniknęło.

Zerknęłam, kiedy mi wypada następny okres i ostatecznie zwątpiłam w powodzenie w tym cyklu: @ wypada dokładnie na nasz wyjazd nad morze w lipcu. Założę się, że dokładnie tak będzie, to byłoby po prostu idealnie typowe :(

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 18 czerwca 2018, 14:21

37tyg+3dni

Głupia jestem. Poszłam do sklepu TYLKO po kawałek arbuza, ale skusił mnie ładny kalafior. I przypomniało mi się jeszcze o kilku drobiazgach, których zbrakło w domu. I tak oto wylądowałam z 2 ciężkimi siatami. Ledwo doszłam do domu…

Wczoraj odbyłam kolejną ‘poważną’ rozmowę z mężem. Znów go pouczałam jak ma się zachowywać w przypadku rozpoczęcia AKCJI (‘bądź ciągle przy mnie’, ‘opieprzaj niemiły personel’, ‘nie pozwól by zabrali dziecko nie mówiąc ci dokładnie co i jak’). Po raz kolejny mówiłam mu co jest w której torbie (mam w sumie 3: na sam poród, na kilka dni w szpitalu dla mnie, na kilka dni dla małego-te 2 ostatnie do zostawienia w samochodzie i doniesienia później). Powiedziałam mu też, że gdyby COŚ się działo i musiał wybierać między mną a Zwierzem, to niech ratują Zwierza (not funny at all). A poza tym wszystko toczy się swoimi torami. Umawiam się z koleżankami na najbliższe dni, planuję weekendy, sprawdzam repertuary kin jak gdyby nigdy nic… A przecież może się zacząć w KAŻDEJ chwili!

Ale wiecie co? Mam nadzieję, że jak przyjdzie co do czego, to adrenalina zrobi swoje i da mi solidnego kopa. Bo jak teraz budzę się w nocy (np. na siku), to myślę sobie ‘taka jestem śpiąca i sflaczała, dobrze, że jeszcze nie rodzę i mogę spokojnie wrócić do łóżka’. Ale w końcu kiedyś się zacznie… i nie będzie litości!

W dalszym ciągu czytam ‘Call the midwife’ (jestem już na 3ciej części) i zmusza mnie to do pewnych (w sumie pozytywnych) refleksji. Głupio mi, że trzęsę portkami na myśl o porodzie w komfortowych przecież warunkach, bo i szpital, i sterylność, i wykształcony personel, i sprzęty wszelkiego rodzaju. Kiedyś kobiety nie miały niczego, a rodziły! Albo, że martwię się, czy mi ciuszków dla dziecka wystarczy, a może powinnam dokupić jeszcze większych/mniejszych rozmiarów, no i ile tych czapeczek/skarpeteczek/rękawiczek. A kiedyś było dobrze jak był (w miarę) czysty ręcznik/kawałek prześcieradła do owinięcia noworodka! Albo czy pampersy premium nie podrażnią dziecku pośladków? Ludzie kochani, kiedyś kobiety większość dnia spędzały na praniu, bo jednorazówek (ani pralek) nie było (ba! Nawet ciepłej bieżącej wody nie było!), a podrażnienie skóry było akurat ich najmniejszym problemem (większym była np. panująca wszędzie gruźlica). Tak więc mam pełen wypas, a jeszcze biadolę :o)

20dc

Ovu wyznaczył mi owulacje w sobotę. To była nasza rocznica zaręczyn. Aż mi łzy poleciały.
Dziewczyny proszę o pomoc. Progesteron ile dni po owulacji powinnam zbadać?
W tym tygodniu mam nocki, więc temperatura może być oszukana. Na razie wysoko.

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 18 czerwca 2018, 16:36

24dc 11dpo dzisiaj z rana teścik i przyglądając się na niego przez pół godz dostrzegłam mały cieniek ale to chyba jakieś zwidy hihi. Jutro po nocce znowu zrobię to zobaczymy czy coś tam jest. Te testy z amaZona nawet nie wiadomo jaka maja czułość i czy w ogóle są Ok bo może to być lipa jak nic..

w 12dc pęcherzyk 24mm. Po drodze do domu kupiłam szampana :D Najpierw długa kąpiel w wannie, potem kolacja i szampan. No cóóóóż, choćby nie pękło to umilać sobie jakoś te starania można :P eheheh <3

Lekarzowi od monitoringu chyba mnie żal, bo wziął 50zł i kazał przyjść w jakim momencie mi pasuje w czwartek ponownie i upomnieć się, że mam nie płacić. Bez marudzenia przepisał mężowi pofilin i spisał sobie nawet na karteczkę jakie leki brał, że tak się poprawiło.

Dziś mam cudowny dzień i niech mi ktoś spróbuje go popsuć to pogryzę.

teverde Starania pomimo... Uda się? Uda! 18 czerwca 2018, 18:05

-20 dc-
Jestem wreszcie po wizycie u mojej standardowej ginekolog. Endometrium 10,6 mm, potwierdzona jeszcze raz owulacja z lewego jajnika. Zaproponowała mi, żeby poczekać kilka cykli bo po poprawie przepływu jajowodów lubi się naturalnie udać. Prawie się popłakałam mówiąc, że nie potrafię dłużej czekać (lelum polelum). Zaproponowała 2-3 cykle na stymulacji a potem inseminację. Zgodziłam się na dwa cykle, ale jeśli po pierwszym będę chciała od razu inseminację, to nie ma problemu. Dostałam receptę na Clostilbegyt, zaczynam od przyszłego cyklu. Przepisała mi 2 tabsy dziennie. Powiedziała, że możliwe, że się przestymuluję i będę musiała miesiąc przeczekać ale coś za coś. W sierpniu/wrześniu planuję inseminację. Nie wiem jak w to wszystko wpleść wylot na wakacje bo muszę robić monitoring cyklu przy stymulacji..
Wszystkie suplementy, które teraz biorę, tj. Inofem, koenzym Q10, macę, wit. D, B-6 i B-12 mogę brać dalej, L-argininę mogę odpuścić. Taki jest plan. Przy okazji zdjęła mi szwy. Potem dumna pokazuję ranę mężowi a tam dziura 1cmx1cm. Lecę z powrotem zapytać czy nie trzeba zszyć, ale mówi że jest ok. Za to biorę sobie jeszcze 1 dzień urlopu w pracy - każdy pretekst jest dobry ;)
Detektor dał mi dzisiaj 8 punktów, a zawsze dostawałam max 6, chyba coś pozmieniali w ustawieniach. Uwielbiam te punkty za ból miesiączkowy i każdy możliwy rodzaj śluzu. Poza tym dalej beczę przy byle okazji ale jestem wreszcie trochę weselsza. Lubię mieć plan.

P.S. Mąż się ucieszył, że przeleciał nad nami bocian. Nie powiedziałam mu, że to był łabędź :D No dobra, kogo ja oszukuję. Powiedziałam mu.

AleksandraCh chcębyćmamą 18 czerwca 2018, 21:25

Różnica między niemożliwym, a możliwym leży w ludzkiej determinacji.
-Więc na dziś wieczór życzę Wam dużo siły i determinacji <3

34t 5d

Mały ma około 2150 g, na przedostatniej wizycie było 1700 g :-)

Juz nie moge sie doczekac zeby go zobaczyc pierwszy raz <3 wstepnie cesarka 18.07. Dzis bylo pobierane gbs.

Koralik Ech 18 czerwca 2018, 23:16

Dzisiaj byłam drugi raz na monitoringu (11dc) i niestety okazało się, że nie ma dominującego pęcherzyka i raczej nie będzie w tym cyklu, a co za tym idzie, nie będzie też owulacji. W pierwszym monitoringu był przebrzmiały pęcherzyk i też nie było owulacji :( Ale wtedy zwalano winę na torbiel, a konkretnie zwalał pan M. z kliniki P. Teraz już jednak torbieli nie ma, więc wytłumaczenie musi być inne.

Mogłabym brać leki na wywołanie owulacji, ale Pan M. twierdził, że taka stymulacja przed in vitro odpada, więc z niej nie skorzystałam. Muszę dopytać mojego nowego lekarza, pana J., czy rzeczywiście nie ma takiej opcji.

Jutro idę po wynik histopatologii z wyciętej torbieli i porozmawiać o histeroskopii z dr B. z NZOZ A.

W gabinecie u pani ginekolog była kobieta w ciąży na oko o parę lat ode mnie starsza. Ucieszyłam się, że się jej udało zajść w ciążę. Z drugiej strony przykro mi, że ja najwyraźniej bez "wspomagania" nie mam na to szans. A nawet ze wspomaganiem nie wiadomo, jakie są moje szanse :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2018, 23:34

W końcu otrzymałam wynik Kirów.
Niby z tych lepszych bo BX ale to co potrzebne do komunikacji matki z dzieckiem nie posiadam.
A więc na 100% mam problem z implementacją. Teraz znam przyczynę niepowodzenia.
Jest niby 1 rozwiązanie tego accofil. Ale tez nie można dużo bo brać gdyż krwinki białe idą w górę i jest masa skutków ubocznych i wiadomo na 100% żaden lek nie daje gwarancji.
IVF daje tylko 30%.
I tu jak ktoś powie że głowa blokuje.
Tu nawet modlitwa nie pomoże i cuda.
Wczoraj się dowiedziałam że u mojego ojca , jego matka miała 2 siostry i obie nie miały dzieci. I kto wie czy nie mam po nich genów.

Teraz wiem że zrobiłam wszystko co mogłam. Wiem że szans na dzieci nie mam. Trudno, czas się z tym pogodzić. Przynajmniej wiem na czym stoję.
Dziękuję wszystkim za wsparcie za pomoc. Jestem wam bardzo wdzięczna. Moja przygoda ze staraniami się kończy.

teverde Starania pomimo... Uda się? Uda! 19 czerwca 2018, 11:44

"Podczas stymulacji owulacji - za pomocą cytrynianu klomifenu (lek podawany doustnie) lub gonadotropin (domięśniowo przez kilka dni przed owulacją) - regularnie wykonujemy badanie USG, aby wybrać najlepszy czas na inseminację. Stymulacja do inseminacji ma na celu stworzenie warunków jak najbliższych biologii, staramy się nie przekroczyć dwóch prawidłowych pęcherzyków owulacyjnych. W okresie okołoowulacyjnym tj. 10-11 dzień cyklu na podstawie USG dokonujemy oceny czy są zdolne do wzrostu pęcherzyki i czy jest pęcherzyk dominujący. W wypadku kiedy po hormonalnej stymulacji dochodzi do wzrostu więcej niż trzech pęcherzyków, odstępujemy od procedury ze względu na możliwość ciąży wielopłodowej.
W sytuacji kiedy pęcherzyki rosną wolno, może się okazać, że wizyty w gabinecie będą częstsze i dopiero po trzeciej ocenie USG stwierdzimy, że pęcherzyki dojrzały do owulacji i mają od 22 do 26 mm. W tym momencie wywołujemy owulację farmakologicznie. Po 24 godzinach od momentu podania zastrzyku wywołującego owulację przystępujemy do inseminacji."

Więcej: http://www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,101900,15635676,Inseminacja__IUI___Kiedy_jest_sens__a_kiedy_nalezy.html

Dotyczy to inseminacji ale chyba po to też ja mam przyjść ok. 10 dc przy zwykłej stymulacji. I chyba o to jej chodziło z przestymulowaniem - żeby nie było więcej niż 2 pęcherzyki. Czy mam przyjść dopiero przy inseminacji na monitoring? Zgłupiałam. Czy ktoś mi podpowie?

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 19 czerwca 2018, 13:11

25dc12dpo. No niestety jednak w kolejnym teście żadnej drugiej kreseczki nie widać :-(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)