Dzieki za mile przywitanie Zwierza na swiecie, dziewczyny. Na pewno wszystko dokladnie opisze, jak dojde do siebie. Mialam cesarskie ciecie i nie spodziewalam sie, ze mozna czuc sie az tak zle...
Miałam już tutaj nic nie pisać, zapomnieć o tym pamiętniku i swoich wpisach, ale coś mnie tknęło, że nie powinnam. Nie mogę zostawiać w niepamięci tej długiej drogi jaką przeszłam by zobaczyć upragnione bicie serduszka na uSG.
Dzisiaj jestem w 25 tygodniu ciąży. Dziś pierwszy dzień mojego l4. Pora zwolnić, odpocząć i zacząć kompletować wyprawkę dla Filipa. Tak, znamy płeć praktycznie od 13 tygodnia. Czekamy na naszego wymodlonego synka. Radości z tego powodu nie da się zmierzyć żadną miarą. Ale też nic nie jest w stanie określić stachu jaki we mnie drzemie: czy będę dobrą mamą, czy odnajdę się w nowej rzeczywistości, czy będę umiała pokazać świat tej malutkiej istocie i nauczyć ją co jest dobre a co złe? To wielka odpowiedzialność. Nie wiem czy podołamy, ale wierzę, że Miłość która jest w nas, nam pomoże. Ta wiara jest tak wielka, że nieśmiało już teraz myślę o kolejnym dziecku. Na jakieś deklaracje czy większe plany na razie jest za wcześnie, ciągle w pamięci mam te morza wylanych łez, gdy staraliśmy się o naszego maluszka. To cud, że się udało. Nie mogę być tak zachłanna by myśleć już o kolejnym. Chociaż marzyć zawsze można.
Oddaje się w ręce Boga, wiem, że droga którą on nam wybierze będzie dla nas najpiękniejsza...
hej wczoraj chrzciny, synek super się zachował, usnął mi na rękach na początku bo już nie spał od rana i całą mszę przespał, w lokalu grzeczny
mało spał, pad w domu o 20 i spał do 6 rano 
za to ja mam okresowy armagedon. Pierwszy okres po porodzie był skąpy i krótki, za to ten jest potopem! leci mocno, dużo. Miałam jechać na zakupy ale odpuściłam bo co pół godz muszę zmieniać tampon. Jutro pojadę.
Zamówiłam małemu bujaczek leżaczek z ecotoys ale jestem zła bo nie ma regulacji oparcia żeby siedział za 2-3 mc. teraz ok leży ale potem siądzie a ja to wywalę i szkoda mi kasy i szykam czegoś co będzie rosło razem z nim.
Po wizycie na porodówce gdzie będę rodzić.
Oprowadzała mnie przeurocza położna, życzliwa i chętnie odpowiedziała na wszystkie pytania.
Standard ok, jedna sala z wanną, prysznice w oddzielnym pomieszczeniu, ale da rady. Same sale porodowe ok., wyposażone w worki sako, piłki, drabinki.
Położna nie zrobiła wielkich oczu jak jej powiedziałam o CC, jak usłyszała, że prowadzi mnie zastępca ordynatora, to powiedziała, ze w dobrych rękach jestem. Mówi, że przy cukrzycy będę wcześniej hospitalizowana. Lentila kiedy Ty byłaś cięta, pamiętasz który tydzień i dzień?
Po cięciu dostaję Haneczkę do kangurowania na chwilkę, później przejmuje ją Tatuś. Mnie przewożą na salę i przystawiamy się do piersi. Pilnują żeby odbyło się to w ciągu tych magicznych 2 godz. Mówi, że zdarzają się problemy z laktacją po cc bo organizm nastawia się na "leczenie blizny", ale to jest do opanowania. Generalnie nie należy się przejmować tym. Ale jeżeli zdarzyłoby się, że będzie problem
to mam sobie kupić FEMALTIKER i zjem go po 24 h o 16.00
Podobno rewelacyjnie wspomaga laktację. Ale tak na marginesie, już miętolę te swoje piersi i pojawiają się kropelki na sutkach więc wierzę,żę będzie dobrze 
Pionizują po 6 godz, dostaje się zupę i tyle
Nie demonizowała mi jakie to te biedne baby po cc biedne (jak np. u nas w SR). Najlepsze jest to, że jak wszystko jest ok to wypisują po 3 dniach.
Dziecka nie dokarmiają, jedynie po wyrażeniu zgody i gdy spadek wagi jest powyżej 10%
Dla Dziecka trzeba ciuszki, kocyk, ręczniki.
Muszę zabrać swoje leki. Plan porodu można mieć, ale "położne mają swój" (hahahahhahahahaha).
Bardzo duże oblężenie powoduje, że sale 1 osobowe są dwuosobowe, a 2 osobowe są trzyosobowe, ale powiedzmy, że przeżyjemy, w końcu nie jadę tam na wczasy.
Więc w sumie zdecydowałam się na CC
W środę ustalę szczegóły z lekarzem i oby był również pozytywnie nastawiony jak ja 
Teraz głupie pytanie, po cc tez są odchody poporodowe? 
Zamówiłam kokon na olx i kurwa babsko mnie zwodzi i zwodzi. Niby ma być jutro, ale jakoś nie mogę się doprosić numeru listu przewozowego więc nawet nie wiem kiedy kurier będzie i czy w ogóle to wyssała. Pokusiłam się dzisiaj na wypranie ochraniaczy na szczebelki i kurwa zbiło się wypełnienie 
Muszę kupić jakąś watolinę i tam wcisnąć, albo kupić nowy.
Do kupienia zostało mi:
- kocyk bambusowy
- zapas pampersów
- patyczki dla Hanki, waciki
- octenisept czy jak się to pisze
- majtki jednorazowe dla mnie
- fermaltiker na laktację
- wkładki laktacyjne na zapas
- torbę do wózka- niby mam, ale wolałabym inną, większą
Chyba wszystko.
Jutro pierwsza wizyta w klinice...stresuje się...dziś odebrałam wynik amh...1,2 czyli dolna norma,5. Percentyl...szału nie ma. To wiele wyjaśnia...i nie ma na co czekać
Druga wizyta u nowego lekarza. Monitoring cyklu naturalnego. 11 dc, endometrium 3-fazowe, 2 pęcherzyki w prawym jajniku, ok 16 mm. Jest dobrze. Mąż rano robił chromatynę. Wyniki za tydzień. Mieliśmy super weekend w górach i zalewa mnie fala spokoju. Będzie dobrze.
Ciąża zakończona 16 lipca 2018
13dc
Kupilam testy owulacyjne. Wczoraj zrobilam pierwszy w 12dc (cykle ok 27 dniowe). wyszedl wynik ujemny jedna kreska bledsza takze dzisiaj powtarzam testowanie. Powinnien byc pozytywny. Temperatura sie obnizyla do 36.08,sluz obecny.
Czuje lekki dreszczyk emocji,nie chce zapeszyc ;(.
Pracuje w otoczeniu kobiet srednia wieku 38lat. Jestem najmlodsza. Wiekszosc ustatkowana i z dziecmi. Srednio u kazdej dziecko pojawialo sie w 23/26 roku zycia. Ostatnio trafila do nas nowa dziewczyna, podswiadomie czuje z nia wiez. Wg moich obliczen urodzila dziecko w wieku 30lat.
Nigdy nie wspomniala o ew.problemach z zajsciem w ciaze, ale czuje ze mogla byc w mojej sytuacji. W przyszlym roku dobijam 30tki. Od dwoch lat starania sie nie powiodly ze szczesliwym zakonczeniem (Aniolek*). Wierze ze jednak sie uda.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lipca 2018, 18:16
6t5d
Dziewczyny na pewno macie rację i wkręcam sobie. Na głupotę nie poradzisz 
Rozmawiałam wczoraj z moją p. dyrektor i powiedziała, że mam nie wracać do pracy od września. Szczerze to nawet nie chciałam, bo się boję chorób zakaźnych, a co chwila w zeszłym roku jakaś panowała. Ale przynajmniej wyszło, że to jej pomysł
Wiadomo, że tak jest najrozsądniej, bo po pierwsze najlepiej żeby nie zmieniać dzieciom nauczyciela w ciągu roku, a zapewne popracowałabym max 2 miechy w nowym roku szkolnym. A po drugie o wiele łatwiej znaleźć nowego nauczyciela na zastępstwo latem, niż w listopadzie czy grudniu. Całe szczęście mam umowę na nieokreślony, więc nie stresuje się, że zostanę bez pracy po powrocie. Nie powiem, bo bardzo szkoda mi mojej grupy, bo miałam ich od maluchów, czyli 3 lata. W tym roku miał być ostatni rok, czyli zerówka. Ale liczę, że trafią w dobre ręce 
Od września ruszamy z remontem mieszkania. Jak to się nazywa? Syndrom wicia gniazda?
Jaram się, bo już dość mam obecnego wyglądu mieszkania.
Dzisiaj kurier powinien mi przynieść glukometr. Kłucie paluchów 4-5 razy dziennie czas zacząć.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2018, 08:27
Byłam 2 dni temu u ginekologa. Potwierdził ze mam endometrioze po USG. Nie wróciły mi na szczęście żadne torbiele, ale nie wygląda to dobrze. Powiem szczerze, że gdzieś tam w głębokim zakamarku mojej duszy liczyłam cicho, że tej endometrioza nie mam. Że to pomyłka. No niestety. Lekarz zlecił badania nasienia u męża oraz PRL, insuline+glukoze I tarczycę u mnie. Jestem zagubiona. Nie mam ginekologa, który by mnie poprowadził. Ten powiedział mi, że niestety ale on mi więcej pomoc nie może. Miałam tydzień załamania po kolejnym nieudanym cyklu, ale postanowiłam się ogarnąć jakos. Daje nam 3 miesiące. W międzyczasie mam sprawdzać czy jest owulacja i zrobić badania. Jak już je zrobię poszukam jakiegoś lekarza na stałe. Musi się udać.
Byłam wczoraj u Gienka w 13 dc... mój punkt 2 z planu niestety musi ulec zmianie.
Wyniki wizyty:
1. Pęcherzyk który widzieliśmy na lewym jajniku w zeszłym cyklu to jednak torbiel.
2. Na prawym jajniku dalej stan zapalny po HSG, badanie bardzo bolało, zostało mi 3 czopki distreptazy, dalej nie wiem co będzie.
3. Całkowity brak owulacji.
Załamka...
ubeczałam się jak małe dziecko 
Leżąc na usg marzyłam aby mi powiedział, że moje negatywne testy ciążowe i @ nie miały znaczenia bo ma dla mnie dobrą nowinę i jestem w ciąży... a jedyne co we mnie rośnie to guz.
Nie wiem czy nie zrezygnować z urlopu i tych pieniędzy przeznaczyć na kupkę na klinikę... a jednak tak bardzo potrzebuję się odciąć od tego wszystkiego...
brak dziecka doskwiera mi coraz bardziej... może sama się nakręcam na to wszystko... jakoś rok temu nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo 
Mąż mi wczoraj powiedział, że my jesteśmy najważniejsi jako małżeństwo i zrobi wszystko żebyśmy byli szczęśliwi nawet bez dzieci... dzięki temu zasnęłam.
21 Dni do porodu !
U nas ostatnio dni mijają na wielkim lenistwie. Oczywiście obiadki ugotowane i chałupa ogarnięta ( względnie) ale głównie leżę i odpoczywam.
Mój M. Zmienił pracę i całymi dniami jestem sama. Dziwnie tak i chyba przez to coraz częściej dopada mnie myśl jak sobie sama poradzę. Misia będzie z nami już niedługo a z jego planowanego miesięcznego tacierzyńskiego nici w nowej pracy.
Czuję się trochę samotna. Jestem tutaj sama, nie mam nikogo poza M.
On ma przy sobie rodzinę, kuzynów, babcię...
I dodatkowo wczoraj dowiedziałam się że nie dostanie wolnego na grudzień czyli z planowanego chrztu i świąt w Polsce nici. Wszystkie nasze plany legły w gruzach .
Ale oczekiwanie na naszego małego misiaczka chyba przysłania mi te wszystkie smutki. 
No nic pozostało tylko czekać na Kruszynę a reszta się jakoś ułoży 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2018, 11:07
27dc12dpo
Dzisiaj kolejny test i kolejna biel. Chyba nici z urodzinowego prezentu o którym maze od lat:-( zawsze jest iskierka nadzieji póki nie ma małpy Ale im dłużej nie ma chociaż cienia tym mniej szans. 
Właśnie dzwoniłam do Głogowskiego szpitala gdzie wykonywano u mnie HSG. Niech szlag trafi tego ordynatorka, który właśnie darł na mnie ryja.
Zadzwoniłam i grzecznie, potulnie przepraszam, że zawracam mu głowę ale nie mogłam się dodzwonić do rentgena ani do nikogo na oddział ginekologi więc może on mógłby mi udzielić informacji czy po badaniu HSG mogę otrzymać płytę ze zdjęciami.
Jak do mnie wyskoczył z morda, że co ja tu do niego dzwonię, co ja sobie wyobrażam?? Pyta kto mnie kierował na hsg?? /??wtf??/ mówię mu, że mój ginekolog z mojego miasta a ten wymienia nazwisko jakieś... mówię, że inny... to ten dalej się drze, że mam sobie iść do mojego lekarza... ale drze się i drze!! No pojebany! Mówię mu, że mam stan zapalny od maja, po tym badaniu i potrzebuję .... nie dokończyłam: Odpowiedział mi... "Niech se pani idzie do swojego lekarza" i trzasnął słuchawką.
To jest ordynator oddziału ginekologii? Jak dla mnie to cham i burak...
Uwaga, uwaga... NIespodzianka!
Szyjka ssie :d
Oszustka jedna dziś powitała mnie 1dc...
No cóż, trudno, jak pisałam ostatnio staram się nie przeżywać i olewać to tyle na ile tylko dam radę.
Ponad to mam iście szatański plan ^^
Jako że nie mamy stałej pracy i bujamy się po świecie w systemie - ok.3 miesiące pracy/ 1 miesiąc wolnego postanowiłam za radą koleżanki że zamiast byczyć się ten miesiąc w domu pojedziemy na cały miesiąc na południe Chorwacji. Zmienimy klimat, w końcu to nie krótki urlopowy tydzień tylko cały miesiąc więc może coś się ruszy. Wylenimy się, wybyczymy i kto wie może jakieś ziarenko tam we mnie wykiełkuje. A jak nie to trudno, przynajmniej porządnie odpocznę 
Znalazłam już na portalu Airbnb tanie mieszkanie bo nie szukamy żadnego hotelu (hotel na miesiąc=bankructwo), pojedziemy własnym samochodem, będę gotować sama.
W planach wyjazd na koniec września albo 1 października. Zobaczymy co z tego wyjdzie 
Hmmm. Koniec ze staraniami...???
Przez te 5 miesiecy bardzo duzo sie wydarzylo...
Z negatywow to depresja (dopiero teraz czuje ze zyje). A z pozytywow to kupno domu.
A dzieci, chyba o nich nie marze. Depresja dala mi popalic i wyssala ze mnie resztki sil. Poza tym, moj organizm jest na maksa rozregulowany... Z punktualnego okresu, zrobil sie jeden wielki misz masz
. Dieta porzucona, zjadlam tone cukru przez ostatni czas... Nic dobrego z tego nie wyszloby, przynajmniej na razie. Hustawka wagi, brak snu, psychotropy, i tabletki nasenne.
Nie bede tutaj pisac o widmie depresji, bo to temat na inny portal, ale na ten czas koncze walke o dziecko...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2019, 18:58
33 tc (32+5)
Niestety na łożysku widać juz zwapnienia,czyli zaczyna się starzeć. Dzis bylismy u lekarki napro i chirurga. Otrzymałam zaświadczenie i skierowanie na cc między 37-39 tc,w zależności jak będzie się miało łożysko, przepływy i wyniki anty xa. Zosia znów siedzi miednicowo. Wczoraj czułam jak się szarpie,pewnie chciała się odwrócić,ale nic z tego nie wyszło.
Muszę też w 34 tc wykonać porządne usg 3 trymestru,żeby lekarz dokładnie Małą wymierzył,bo ostatnia waga nie była powalająca,do tego muszę sprawdzić estradiol i progesteron.
Do gina już będę chodzić dla zasady,bo chcę rodzić w innym szpitalu, chyba że coś się będzie działo przed 35 tc, w poniedziałek będę umawiać wstępnie cc.
Dochodzi do mnie, że już tak blisko spotkania z tym wymarzonym,wyczekanym,wywalczonym dzieckiem
a jeszcze tyle muszę przygotować
.
Sobotnia wizyta, pęcherzyk 24 mm, pregnyl na dojrzewanie pęcherzyka i inseminacja się odbyła. Teraz 2 tygodnie czekania.
Temperatura bardzo ładnie podskoczyła i mam nadzieję, ze tym razem utrzyma się na takim poziomie dłużej niż 14 dni.
Spora dawka pregnylu daje znać o sobie. Ciągle jestem śpiąca i niestety ciągle zirytowana. Biedny mój K, bo to na nim skupia się moje poirytowanie. W pracy staram się wytrzymać i panować nad sobą.
Czekam az pojdziemy do domu (nie wiem kiedy... moze w pt?)? W szpitalu ciezko o spokoj ducha i dobry humor. Ale jestesmy dzielni.
11 tc (10t+0d)
USG 10t+2d
Byliśmy na wizycie oczywiście wszystko jest super:) Maluszek ma 3,5 cm. Serduszko ładnie bije 180/min. Machało raczkami i nóżkami
Jestem uspokojona 
Za tydzien mam wykonac test Pappa a 31.07 prenatalne 
A następna wizyta zwykła 14.08 to już bedzie 2 trymestr 
Jesteśmu przeszczęśliwi. A tatus dumny zobaczył pierwszy raz potomka lub potomczynię 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.