Ze spraw bieżących: czy to normalne, że jem co godzinę?! Jak nic nie pomiętoszę w buzi co 60 minut, to od razu mnie ssie, mdli i boli głowa. Stąd- podgryzam znienawidzone już sucharki i migdały. Ale ileż można?!?! Czy to minie?
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2013, 10:22
W całym tym dość pechowym cyklu jest jeden plus. A mianowicie dzisiaj mąż dowiedział się, że narazie nie planują dla Niego wyjazdów więc... może w następnym się uda. Zaopatrzę się w testy owulacyjne, będę nadal mierzyła temperaturę oraz obserwowała śluz i może tym razem się uda wszystko ze sobą zgrać. Czyli moją owulację z obecnością męża w Polsce 
Choć to też niedobrze, że nie jedzie bo to oznacza mniejszą ilość zamówień więc... mam nadzieję, że przedłużą mu umowę na czas nieokreślony
Trzymam mocno za Niego kciuki 
06.09.2012 - cykl, w którym po raz pierwszy zaszłam w ciążę. Nie staraliśmy się, nie myśleliśmy o dzieciach, zdaliśmy się na los. Około 2 lata współżycia bez zabezpieczeń, bez refleksji płodne/niepłodne dały rezultat 04.10 - dwie kreski na teście. Dwa tygodnie później moje szczęście zostało mi odebrane - poronienie.
06.09.2013 - wychodzimy ze szpitala, tym razem jest nas już troje. Nasze małe, słodkie zawiniątko śpi w foteliku samochodowym, wracamy do domu.
Mój synek przyszedł na świat 03.09.2013 przez cesarskie cięcie.
Waga: 3310 g, wzrost: 53 cm, apgar: 9.
Nasz Mały-Wielki CUD już jest z nami. Już nie ma lęków o ciążę, strachu czy w brzuszku wszystko w porządku. Minął lęk przed wizytami u ginekologa.
A ja sobie myślę, że gdybym mogła podjęłabym tą walkę raz jeszcze.

Mój pierwszy wykres na ovu, bez mierzenia temperatury niestety, bo przy moim nieuregulowanym trybie życia mijałoby się to z celem. Żeby cokolwiek wiedzieć robię testy owulacyjne. Pomimo wszystko dziś mój pierwszy wykres na ovu informuje, że 2 dni temu była owulacja
co więcej, wykres radośnie podpowiada "Czas współżycia:Bardzo dobry" 
To drugi cykl po badaniu drożności, ale pierwszy z owulacją. Tyle rzeczy sprzyja poczęciu w tym miesiącu. Wiem, że znów się niepotrzebnie nakręcam i za kilkanaście dni znów będzie płacz, ale wiem, że idę do przodu, wiem, że pomagam sobie na wszelkie sposoby zajść w ciążę i że TE cykle po zrobieniu kolejnych badań nie są stracone, bo zbliżają mnie do diagnozy, a co za tym idzie - do zrobienia wszystkiego aby problem zlikwidować.
Nie powinnam tego mówić, żeby nie zapeszać, ale napisać chyba mogę? Poza tym postanowiłam sobie, że o ile na co dzień nawet sama przed sobą czasami próbuję się oszukać, że czegoś nie czuję jak czuję, tak tutaj chcę pisać wszystko: moje nadzieje, zawody, podejrzenia, choroby i fakty. Więc... tak sobie myślę, że gdyby w tym miesiącu się udało nie musiałabym iść na laparo, której się tak strasznie boję. Więc... oby oby!!!
Jeszcze podczas rozmowy ostatnio z lekarzem dowiedziałam się, że moje jajowody mogły być niedrożne i podczas badania udało się je udrożnić, stąd ta diagnoza, że był przepływ ale z oporem. Dało mi to kolejny % nadziei.
Jeszcze pan doktor bardzo zaplusował jednym zwykłym zdaniem 
Zapytał "kiedy miesiączka?" odpowiedziałam "kiedy będzie? wtedy i wtedy", a on "nie kiedy będzie, bo miejmy nadzieję, że nie będzie
tylko kiedy była"
Fajnie, że on tak jak ja ma nadzieję, że nie będzie 
Czuję się dzisiaj bardzo pozytywnie (mimo poniedziałku, których nie znoszę). Chyba wszystko przez ten pozytywny test owu w piątek
dziś jest lepszy dzien.. dobre nastawienie.. jeszcze 3 dni i beedzie wiadomo...mam nadzieje ze @ nie przyjdzie i zobaczę to co chce zobaczyc
program wyznaczył owulacje 9d i że cykl będzie 23d.... bardzo dziwne bo od porodu moje cykle były 34d co do godziny.... no cóż zobaczymy jestem dobrej myśli!!!! co dziwne to jest to że szyjka dalej otwarta test afrodyta pokazuje paproć czyli płodne a śluzu bardzo mało ..... w zeszłym roku ostatnią @ miałam we wrześniu i zaszłam z córeczką (*) (*) (*) więc mam nadzieje że w tym roku wrzesień też będzie owocny i zajdę w ciążę ale oczywiście z innym finałem!!!
Zabiegana i zakrecona! Tyle roznosci dzis trzeba bylo zalatwic, nadzwonic sie, napisac e-maili. Uff...
Domek...
Nieposprzatane i nieugotowane, ale mam to w nosie. Ide zaraz jak co poniedzialek na fitness. Potem przydalaby sie powtorka z "cwiczen", tym razem lozkowych z lubym, bo mi jajniki sie rozszalaly i dalej produkuja jaja! Bola, sluz zalewa i chcice mam jak kotka w rui! 
Tylko lubego rozruszac pozostaje i heja! Wczoraj wibrator zadzialal, co by tu dzis... Hmm...

Byłam dziś z wynikami moczu u lekarza. Mam dalej brać lek jeszcze przez 9 dni, a potem powtórzyć badanie i znów się pokazać.
I zdanie doktora: "w tym cyklu odpuść sobie starania" ciągle dzwoni mi w głowie.
Zabawne jak to niektóre słowa, zdania łatwo i lekko wypowiadane są przez innych ludzi, a jaką katorgą, cierpieniem potrafią być dla innych.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2013, 14:47
Dziewczyny znacie jakiś dobry sposób na pozbycie się bólu gardła? Pastylki w ogóle nie pomagają.Spray który mi zapisano gdy miałam ostra anginę znieczula tylko na chwilę.Boli coraz bardziej i powoli zaczyna bolec podniebienie.Gorąca herbata tez pomaga tylko chwilowo 
No i kolejny cykl przed nami! Obzarlam się dziś pierogami z truskawkami-pychota. Oczywiście swojsie zamrozone.. Jestem dziś slaba,senna i brzuch napierdziela!!!Mezus ma duzo pracy i strasznie się denerwuje co mi do niego nie pasuje.. Bedac w sobote w dyskotece nie miał humoru i nawet pic nie umial. Może tez myśli co jest ze nam się nie udaje tylko nie chce się przyznać. Kolega znow nam ostatnio dowalil ze oni jakby chcieli to by już mieli dziecko. Co za duren!!!! I jaki pewny, zobaczymy czy im się tak szybko uda??
Nie plakalam ze siue nie udało bo mam przecież prace i głupio by mi było tak od razu być w ciąży. Ani umowy jeszcze niemam. Dopiero od października będę ja miała. A w pracy jest lepiej niż w poprzedniej chociaż ludzie tacy sobie. Już mi jedna kelnerka nie wpadla do gustu i mnie denerwuje. Taka paniusia wszystko wiezaca i wiecznie narobiona!!Za to w kuchni w miare normalni.
Chyba wybiorę się na wizyte do innej gin żeby ona sprawdzila czy wszystko gra. Ale lepiej by było jakby mój miał już wyniki swoich badan. A ja nawet nie mam pojęcia gdzie u nas się bada sperme..Trzeba się dowiedzieć!!!
Rozpoczęłam właśnie dni płodne 15 cyklu... ale nadzieja coraz mniejsza. Jestem już zmęczona staraniami. W dodatku kolejni znajomi w ciąży
Postanowiłam nie czekać dłużej. 18 września mam umówioną wizytę z klinice. Przeraźa mnie ilość badań diagnostycznych, które są przede mną. Najgorsze jest to, że znów trzeba na wszystko czekać: na wizyty, na badania, na wyniki... Mam straszny mętlik w głowie i w zasadzie nie wiem o co pytać lekarza i jak w ogóle zacząć rozmowę. Eh... za oknem jesień, motywacja do starań zerowa, a lata lecą...
21 dc. W 19 dc wyszedł mi najprawdziwszy, pozytywny test owulacyjny. Totalnie zgłupiałam w tym cyklu, już nic nie wiem. Dziś temperatura poszła lekko w górę, ale bez rewelacji. Nie chcę się nakręcać, staram się nie myśleć, ale ta myśl co chwilę lata mi koło głowy. Nadzieja tli się, ogrzewa serce. Może jednak ten cykl nie był taki w 100% stracony ? Nie wiem. Wiem jednak, że boję się upadku. Nie chcę znowu rozczarowania, smutku, łez... chcę w końcu radości, uśmiechu, siły! Boże, jak bardzo myśl o tym, że jestem w ciąży lub będę, jest mi daleka. Mam wrażenie, że jest przede mną, możnaby ją sięgnąć, ale kiedy wyciągam rękę, okazuje się, że odległość jest zbyt duża 
Gardło mnie boli i jakaś taka nerwowa jestem. Byle co potrafi mnie z równowagi wyprowadzić...
Leżą... No leżą...
Oboje...
Ledwo przyjechała a już ma kompana. Szybko zdążyli się zakumplować. Wczoraj widziałam dzielili się wodą, pili z tego samego kubka, a dziś razem jedli pączka. Chyba mu jednak nie smakował bo spory kawał nadal leży nietknięty. Niby dobrze że się dogadali bo ze mną ostatnio trochę nie halo, ale jak weszłam z pracy do domu, a oni oba leżą i filmy oglądają to tak trochę mnie zabolało...
Tyle walczyliśmy, żeby tego śmierdzącego kota nauczyć „mieszkania” na dworze, a oni teraz leżą oba na gaszka kanapie zmęczeni gorączką i życiem - babcia Gertruda i kot...
Szczęście że gaszka nie było bo by łby ukręcił. Obojgu...
Poza tym dziś był bardzo dobry dzień. U doktóra dobre wieści, już po owulce więc zdążyłam z przylotem na Cypr. Najprawdopodobniej była jakieś 2 dni temu. A to by się nawet zgadzało, bo wtedy baaardzo mnie bolał lewy jajnik. Chyba Femara zadziałała. Teraz pozostaje czekać. Mam jakieś przeczucie, że się udało. Obym się nie myliła. To by już była wisienka na torcie!
Czuję się szczęśliwa. Jakoś tak dziwnie, inaczej. Ale nadal szczęśliwa. I nawet jak się nie uda to pal licho, będzie kolejny cykl. Przecież 32 lata to jeszcze nie koniec świata!
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2013, 22:08
Dziś czuje się już dużo lepiej.Został tylko zapchany nos i nasilający się kaszel.Gorączka też zelżała, czasami nieco ponad 37,a czasami tylko 37.W piątek dziewiętnaste urodziny siostry,a ja zupełnie nie mam pojęcia co kupić... 
W piątek było kolejne usg..pęcherzyk rośnie po "dobrej" stronie 15,2 ..więc tyle z dobrych wiadomości. Endometrium zbyt cienkie(15dc-5,2) więc czerwone wino poszlo w ruch
Teraz tylko czekac czy moje jajeczko będzie łaskawe pęknąć samo.. jutro idę na kolene usg i zobaczymy co się tam dzieje.. dziś były osatnie starana bo mężuś wyjechał do pracy więc jeżeli się coś przesunie to i tak nic z tego.. ech wykańcza mnie to czekanie
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2013, 21:02
Wykończą mnie te mdłości
cały dzień a teraz pobudka w nocy i znów
mam tylko nadzieję, że jest konkretny powód tych cierpień, który to wszystko wynagrodzi
Boze, kiedy to zlecialo....? Jestem juz w 35 t ciazy i wreszcie na macierzynskim. Cale wakacje zlecialy na pracy....masakra byla, ludzie na urlopie itd.
Przygotowania dla malej ruszyly pelna para, wozek w drodze, lozeczko skrecone, pokoik prawie gotowy. Ubranek troche jest, malo, duzo? Nie mam pojecia, ale na pierwsze tyg wystarczy.
Brzuch juz wielki i ciezki, czasem plecy bola, szczegolnie jak sie duzo schylam. Czasami tez nie moge spac- tak jak teraz. Budze sie w nocy z jakims niepokojem, pewnie zaczynam sie stresowac porodem i macierzynstwem. Stresuje sie, ze jesli mala przyjdzie na swiat to jeszcze nie wszystko gotowe, ja nie gotowa jestem, torba do szpitala jeszcze nie spakowana itd.....jedyne co mi wtedy pomaga to slowa mojego meza, ze bede udowna matko, ze dam rade Itd, ale nie chce go budzic. Niech spi bo do pracy idzie.
Imie jeszcze nie wybrane. Mamy dwa i trudno sie zdecydowac.
No dobra, sprobuje sie polozyc bo mam wizyte u lekarza i nie chce wygladac jak zombi
MYŚLI NA PRZYSZŁOŚĆ
Wiem, że to za wcześnie, ale już zaczynam się przymierzać do oglądania rzeczy z wyprawki: wózki, kołyski, łóżeczka, foteliki, wanienki itd. Nie mam komfortu oszczędzenia na prezentach od dzieciatych kuzynek, bo każda z nich albo jest w ciąży, albo jeszcze tych rzeczy sama potrzebuje. Muszę zatem wszystko kupić sama!
Wczoraj rozpatrzyłam się w cenach i atestach dla produktów dziecięcych. Zaczyna mnie to coraz bardziej wciągać! Martwi mnie tylko wielkość kwoty, którą przeznaczę na wyprawkę. Bez mała będą to ok 4 tys.zł. Myślicie, że przesadzam z myślą o wózku za 1,5 tysiąca, łóżeczkiem i komodą za 800 zł i całą resztą? Może jednak skrzyknąć po rodzinie jakąś pomoc???
Owszem- jeszcze mam czas, ale finanse, to ja akurat wolę składać już teraz, zwłaszcza przy budowie domu, która przed zimą pochłonie masę kosztów...
Dlatego zależy mi na zasiłku macierzyńskim- żebym chociaż na dziecko miała bieżące przychody...
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2013, 07:55
przeziębienie minęło tak szybko jak przyszło i nawet leków nie musiałam brać,
temperaturka skacze sobie w cały świat i poza oznakami @ czuję się naprawdę świetnie... żadnych innych objawów
noo może mała chandra...i przez to że poranki nie są już takie piekne spałabym caaały dzień
no to pomarudziłam sobie ; )i czas brać się za coś pozytecznego
hmmm....
Miłego dnia dziewczyny !!!!!!!!!!!!! : )
Ehhh.... Prowadzenie wspolnych interesow z malzonkiem nie spawdza sie z fochami.... No bo jak nie odbierac telefonow Od meza i z nim nie rozmawiac jak chodzi o prace ??? Nie da sie!!!
Zobaczymy nastroje po powrocie do domu?? Udawac dalej obrazona ???? 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.