14 dc
Wlasnie wrócilismy z kliniki nieplodnosci.
-usg pokazalo ze owulacja byla, pecherzyk pekl (cieszy mnie to bardzo).
-Torbiel nie urosla, wyglada na endimetrioze.
- Mam sie stawic jeszcze raz przed owulacja potwierdzic stan torbieli.
- Maz ma uaktualnic swoje badania.
Jestem zadowolona z wizyty.
Edit: zastanawiam sie jeszcze nad jedna rzecza. Czy trafilismy ze starankami. Serduszkowalismy z mezem w sobote i niedziele,a owulka byla ok 2 dni temu-lekarz powiedzial.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2018, 09:48
Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa dziewczyny. Fajnie jest być gdzieś sobą, z sercem na dłoni, gdzie nikt nie ocenia, nie wymądrza się, nie sprawia dodatkowo bólu. Dzięki temu trochę łatwiej...
Ciężko mi było dziś w pracy, ze dwa razy miałam chwilowy kryzys i chlipałam w łazience, ale dałam radę. Byliśmy kupić małą walizkę, żebym nie musiała dźwigać. Teraz wstawiłam pranie, gotuję zupę, żeby mój podczas mojej ewentualnej nieobecności chociaż jeden dzień zjadł coś normalnego, a nie kfc... Zrobiliśmy zakupy...
Zaraz pójdę się wykąpać, ogarnę się, zmyję hybrydy... Zrzucę jeszcze jakieś książki na kindla... I spać. Sen jest najlepszym lekarstwem, o ile można zasnąć i nieprzerwalnie spać. Wczoraj się często budziłam, sprawdzałam ciągle czy nie ma krwi na prześcieradle...
Jeszcze jutro do pracy, z myślą, że mnie tam trochę nie będzie. Nic nikomu nie mówię, ale ogarnę tak, by nie było problemów... A po pracy beta i zobaczymy co dalej. Nie wiem co gorsze, to czekanie w niepewności, czy decyzja żeby to zakończyć...
Będę pisać... To pomaga, pozwala jakoś uporządkować myśli...
[52 dni pozostało...]
@ dzisiaj przyszła (wreszcie!!!) dawno jej tak nie wyczekiwałam jak teraz :p zaczynamy 14 cykl starań. Za mną 13 nieudanych. Ile jeszcze takich porażek mnie czeka...?
Jaki mocny środek przeciwbólowy polecacie?? Ibum i ketonal mi już przestały pomagać na moje bóle miesiączkowe 
Nocne ssanie ;o)
Wczorajszy dzien zaskoczyl mnie pozytywnie. Z rana udalo mi sie zrobic dluuugi spacer do apteki po paczkę. Potem Emil tez byl grzeczniutki; ładnie jadl i wiekszosc dnia przespał;o) kiedy sie obudzil akurat odwiedzila mnie przyjaciolka, a synek dalej zgrywal aniolka: spokojnie dało sie pogadac, lezal sobie, patrzyl, jadl - idealny bobas!!! No i wczoraj odpadl mu pepek! Big boy! Ja balam sie, ze nie uspimy go wieczorem, skoro tyle spal w dzien, ale okazalo sie, ze "no problem" ... Mi rozmowa z bliska osoba (i tym razem z POZYTYWNA osoba!) dużo dała i był to serio miły dzien.
8 miesięcy, prawie ciążowo
Ale nie nie jestem w ciąży. Po prostu nowa praca a w między czasie jeszcze jedna pochłonęły mnie całkowicie.
Już nie mam takiego parcia na dziecko, lekko odpuściłam, co będzie to będzie. W tym miesiącu postanowiłam jedynie zacząć mierzyć regularnie (w miarę) temperaturę. Wyjątkowo wysoko się trzyma
![]()
ale nie robię sobie nadziei, bo nie wstrzeliliśmy się w dni płodne
Chociaż ostatnio źle się czuję, bolą mnie węzły chłonne pod pachami i cycki niemiłosiernie - dziś pół nocy nie mogłam spać. Podobne objawy już miałam wcześniej więc się nie nastawiam.
Mam nadzieję, że będę tu pojawiać się częściej i mocniej przyłożę się do monitorowania cyklu 
Tak, zrobilo sie chłodniej. Dzis od rana ulewa i moj niepokoj "jak bedzie lało to nie wyjde z domu, a co tu robic?". Ale deszcz juz przechodzi wiec sie zbiore jednak. Wszechswiat mi sprzyja!
13 dc
Kosa z moim - dzień czwarty. Mąż trzecią noc spał na kanapie, chyba nigdy nie byłam tak twarda. Jestem zadowolona z tego, że on cierpi! Niech ma za swoje
Wczoraj był masaż plecków i stópek
dzisiaj ma mnie zabrać do kina, już chyba z rok nie byłam.
Owulację chyba miałam w 11 dniu wieczorem więc płodne przeoczyliśmy tym razem. Na tu 2,5 roku to chyba pierwsze przeoczone dni płodne
Przynajmniej ze spokojem będę wyczekiwać @.
byłam przed chwilą na poczcie z pracy... miałam do przejścia 100m od auta do poczty. Poty mnie zalały... cała pływam, strasznie osłabłam, musiałam usiąść w drodze powrotnej
serce kołatało jakby miało wyskoczyć z klatki. Albo to moja psycha albo zaczynają mi się te objawy
Tak strasznie się boję. Myślałam, że jak zaczęłam brać leki to już objawy się nie pojawią i będzie tylko lepiej
tak strasznie nie chce być chora... 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2018, 11:37
wizyta u lekarza 17+3 (dzisiaj 18+2)
Z dzieciem wszystko ok, waży 224g (tyle co porządna kostka masła wg mojego lekarza
)
No i będzie mały mężczyzna
Powoli zaczynam rozglądać się za wózkami, łóżeczkami..ubrankami..itp..nie wiem czy dam rade ale zobaczymy..muszę zrobić jakaś listę rzeczy i zacząć zakupy bo nie mam nic dla naszego synka 
Czuje się ok..oczywiście jestem notorycznie zmęczona..ale od maja idę na pierwszy krotki urlop
w sumie 5 dni., a muszę przepracować do końca września..w niedziele czyli 17+0 poczułam bąbelki w brzuchu..ale było to jednorazowe uczucie i lekarz powiedział ze to raczej nie nasz dzieć. Niestety ze względu na swoją wielkość będę czuła ruchy później..no to chyba tyle..
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2018, 11:01
Wczoraj miałam pierwszą wizytę u specjalisty, który zajmuje się takimi ciążami.
Potwierdzone na 100% ciąża 1K1O
Lekarz zapytał " lepszej ciąży nie mogła sobie Pani wybrać?", po czym przeszedł do konkretów.
Na ten moment dzieciaczki rozwijają się prawidłowo i równomiernie.
Lekarz oczywiście powiedział o wszystkich możliwych scenariuszach, co podsumował na koniec, że na to "piguły" nie ma.
Następną wizytę mam za miesiąc, potem już co dwa tygodnie.
Poród 32-34 tydzień.
Teraz muszę przejść w tryb lenia, bo im więcej ja się ruszam, tym więcej ruszają się dzieci i wtedy też pępowiny.
Pępowinami zakręcą się na pewno i to nie jest groźne. Groźne jest, gdy pępowiny zacisną się tak, że nie będzie przepływu. Jak to lekarz określił, gdy zacisną się " na amen".
Podczas każdej kontroli będą obserwowane wszystkie przepływy.
W razie jak coś się będzie działo, to od razu na oddział.
Jeśli coś zacznie się dziać w ciągu najbliższego miesiąca, medycyna rozkłada ręce.
Pozostaje się modlić i wierzyć w cud.
Co przyniesie następne usg?
Do końca już tylko takie pytanie będę sobie zadawać...
Żeby było mało, mam jakieś przeziębienie z kaszlem, który próbuje oderwać mi płuco w nocy. Od 4 rano ból głowy nieziemski. W gardle mam jakiś skrzep krwi...
Możecie mi polecić laktator elektryczny? Żebym w razie W wiedziała co kazać kupić D.
Kupowałyście przed orodem pampersy na zapas? Ja mam 2 op rozm 1. I nie wiem czy dopkupować tych jedynek czy może już dwójek czy jak się urodzi to po prostu wysłać D.?
"Jak mama była małym chłopcem to chodziła na czworaka"
"Siusiak jest mądry" (bo trafił do nocnika - na stojąco).
25, 26 tydzień
Myślałam, że takie przygody mam już za sobą.. A tu niespodzianka - wymioty! Na szczęście się nie powtórzyły, ale mdłości wróciły, a razem z nimi miętówki
poza tym tygodnie komplikacji rodzinnych, sporo stresów.. Brzuszek nadal w kratkę..
27 tydzień
Prawie cały tydzień przeleżałam bo męczyły mnie upały i brzuch twardniał.. W zeszłym miesiącu kupiłam wszystko z apteki dla mnie i Malutkiej.. W tym pościele, ochraniacz na łóżeczko itp..
28 tydzień
Zaczynamy III trymestr.. Malutka kopie jak szalona.. Ma już 1150g i na szczęście się obróciła na dobrą stronę mocy
chociaż pani profesor mówiła że niestety może jeszcze się przekręcić..
Przytyłam już 9kg! Wszyscy dookoła mówią mi że mam malutki brzuszek i że nic nie przytyłam a tu 9kg.. Trochę mnie to przeraża.. Ale będę kilogramami martwić się później
Zdublowany wpis:-D
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2018, 14:38
Bartuś ma 4 mc
dziś też posmakował pierwszej marchewki
Zjadł prawie całą łyżeczkę, popił mlekiem
to było 3 godz temu, teraz śpi, wszystko ok, trochę ulał mlekiem i marchewką, ale to chyba normalne? Ostatnio mi ulewa właśnie, ale rośnie i ma się dobrze
Ogólnie mały jest super, dużo się śmieje, bawi się, interesuje się wszystkim.
U mnie ok, cykl się chyba unormował, po 30 dniach dostałam okresu, co prawda faza lutealna trwała 7 dni no ale, zobaczymy jaki będzie kolejny, od grudnia staranka pełną parą. Waga stoi
muszę ćwiczyć codziennie i pilnować bardziej diety bo nie zrzucę nawet nadmiaru co został po ciąży (5,4 kg) a gdzie jeszcze drugie tyle???!!?? ehh ciężko.
Kompletuję ubranka dla małego już rozmiar 80 kupuję, na jesień
rośnie jak na drożdżach
Doigrałam się. Muszę więcej pić. Moje AFI ma 7.7. Troszkę mało. Między innymi dlatego w niedzielę muszę się zameldować na oddziale ginekologicznym kliniki w Poznaniu.
Dzisiaj beta... 11230! Progesteron 29,07. Skaczę z radości. Wizyta w przyszłym tygodniu w czwartek, marzę teraz, żeby zobaczyć serduszko. Małymi kroczkami do przodu.
12 dc
Jajniki dają znać o sobie.. Nastrój średni. 😕
Wczorajsza modlitwa mojego synka.. Żeby mamusia urodziła mi rodzeństwo. Więc mamy wspólne marzenie. Niestety ja wiem że droga do tego marzenia może być długa i kręta. Nie chce go zawieść. Jakbym mogła spelnialabym każde jego marzenie.
No ale wracając do cyklu. Na swoje nieszczęście robiąc ostatnio zakupy w aptece podkusiło mnie żeby kupic testy owulacyjne. Nigdy ich nie używałam. Nie wiem czy robie coś źle ale nawet kreska kontrolna jest slabo widoczna o tej drugiej nic nie wspominając. Nawet zrobilam test z porannego moczu co jest niewskazane i znowu nic. Chyba niepotrzebnie się nakręcam. Tak czy inaczej plan na nastepny cykl jest taki żeby sprawdzić u lekarza czy ta owulacja wogole sie pojawia po poronieniu. Objawy niby na to wskazują bo jajniki w połowie cyklu bola.. Ale może to coś innego.
Jak to mówią ciąża uczy cierpliwości.. Jej brak jeszcze większej..
Będzie dobrze. Musi być 👍
Od wczoraj leżę w domu i krwawię. Na szczęście nie jest aż tak źle, jak myślałam. Zwykła @ może trochę bardziej dokuczliwa. Martwi mnie tylko czasem przeszywający ból po lewej stronie, poza tym czuje się dobrze. Jestem wylezana i mam dość.
Do pracy mam nadzieję że wrócę od wtorku. Wszystko zależy od tego czy beta spadnie do zera i na USG nie będzie nic widać.
Nie myślałam, że to przezyje... Chce jak najszybciej wrócić do normalności. Z jednej strony ciesze się że udało się choć na chwilkę, a z drugiej wolałabym żeby tego epizodu nie było, żebym tego nie przeżywała... To że się udało nie oznacza absolutnie, że niebawem będziemy się cieszyć zdrowa ciąża. Zmienimy trochę tryb życia, ale nie chce wracać do tej gonitwy za dzieckiem. Już nauczyłam się żyć bez tego, na spokojnie. Nigdy nie myślałam, że trafi się nam poronienie...
W pracy dałam L4 od rodzinnego, nie chciałabym żeby ktokolwiek wiedział o moim problemie. W końcu nie pracuje tam długo.
Zamówiłam już zestaw suplementów dla mnie i emka. Pezestawiam się na foliany, poza tym wracamy do biegania i musimy zrobić badania, emek seminogram i może coś jeszcze a ja zespół antyfosfolipidowy i mutacje, to takie moje numery 1.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2018, 17:48
14.08.2018 - 4 dzień cyklu
Zdarzało Wam się wypowiedzieć coś w nie oczekiwanym momencie, a chwilę później to coś o czym wspominałyście nagle ma miejsce? Mnie to spotyka coraz częściej, zaczęło się od dywagowań kiedy przyjdzie @...bach i na drugi dzień pojawia się i ona. Wczoraj wspominałam, że moja @ po poronieniu jest wyjątkowo skąpa...to po nocy się zdziwiłam. Nawet nie umiem sprecyzować miesiączki w tym cyklu, bo co chwila jest inna....
dziś do @ dołącza mega ból głowy i gorączka..ale ale...niech już ta paskuda sie kończy bo chce pokorzystać z dobrodziejstw starań o dzidziusia 
Jestem w domu, to taka najważniejsza informacja - bo daje nadzieję. Dziś jestem spokojniejsza,pani doktor która mnie badała była po prostu aniołem. Nawet te gorsze opcje i złe wizje w jej ustach brzmiały... po ludzku... (ale dostałam ochrzan za te dwie pierwsze bety, że po co tyle, i tak szybko, że gdybym ich nie robiła to bym się tak nie stresowała).
Beta urosła, ale znów nie tak jak powinna... 3571,9. Chociaż pani dr nie trzęsła się, że tylko tyle. Mówi, że różnie bywa.
Na usg widać było pęcherzyk o wielkości 50 mm, czyli też rośnie. Niby nigdzie indziej nic nie widać, więc raczej nie ciążą pozamaciczna. W pęcherzyku nadal nic nie widać. ALE...
Są dwie opcje, albo puste jajo płodowe, albo ciąża jest młodsza i nie jest to 6 tydzień.
W papierach mam wpisane, że w jamie macicy widoczny pęcherzyk ciążowy, jajniki obustronnie bez zmian, zatoka Douglasa wolna (?).
Za 2 dni mam zrobić betę i usg i skonsultować to ze swoim lekarzem (który ma urlop...więc nie wiem co zrobić...) a w razie niepokojących objawów, natychmiast szpital.
Wciąż jest nadzieja. Teoretycznie...
Nadal czuję się ok. Jedyne co mi 'dolega' to senność, ból sutków przy dotyku, pełne piersi i sporadyczne uderzenia gorąca... Czyli chyba ok.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.