Znowu pospamuję.

Muszę przytyć. Waga rano pokazała 56 kg przy 177 cm. A ja tyle jem. Tyyyyyyleeee. To już jest niedowaga. Muszę przytyć, ale tak stabilnie, żeby waga nie spadała po tygodniu.

Kilka dni temu odstawiłam kwas foliowy (dzięki OF - bez Ciebie byłabym skazana na porażkę!), dziś przyszedł metylowany. Zaczęłam łykać.

Przeczytałam artykuł o naturalnych metodach wspomagających płodność - póki nie mam badań (czekam na właściwy dzień cyklu), nie mamy wyników badań Mężusia, to staram się we własnym zakresie działać, ile mogę.

https://oczymlekarze.pl/porady/z-notatnika-starego-doktora/3244-nieplodnosc-naturalne-metody-zwiekszenia-szans-na-poczecie

Przeczytałam o jodze hormonalnej. Jako, że byłam na jodze właśnie dziś, zapytałam mojej instruktorki, co to jest. Stwierdziła, że nie ma czegoś takiego, po prostu są to zapewne zajęcia z naciskiem na pracę z układem rozrodczym, ewentualnie z tarczycą.

No i na jodze kobitka w ciąży. Ileż pracy mnie kosztowało, żeby przestać jej źle życzyć. Cały czas w głowie powtarzałam sobie - "nie patrz na jej brzuch, nie patrz, oddychaj, nie wiesz, ile walczyła, z pewnością długo walczyła, Ty też zaraz będziesz, nie zazdrość". Ehhh.

Poza tym przeczytałam artykuł o świadomym ruchu, który częściowo do mnie przemówił (z natury poddaję wszystko w wątpliwość, wszystko, ale nie wszystkich - ludziom zawsze wierzę).

https://plodnosc.pl/swiadomy-ruch-access-bars-totalna-biologia-jak-moga-pomoc-nam-w-zwalczaniu-chorob-w-tym-nieplodnosci/

Wczytuję się w podręcznik napro. I znalazłam sobie napro-schorzenie (być może prawdziwe) - ograniczony cykl śluzowy - ilość śluzu jest znacznie zmniejszona. Zgodnie z podręcznikiem taka sytuacja wiąże się z niepłodnością, poronieniem oraz ciążą jajowodową. Można go zaobserwować w przypadku zaburzeń hormonalnych, wynika z obniżonej produkcji estrogenów lub obniżonej ilości receptorów estrogenowych. Oczywiście już wyczytałam domowe sposoby na estrogeny. Soi nie mogę z uwagi na nietolerancję. Ale jest zielsko - lucerna się nazywa. Miałam dziś kupić - zapomniałam. Jutro kupię i zaczynam łykać.

Poza napro, u którego wizyta w styczniu lub lutym (po 3 cyklach, czyli u mnie w styczniu), znaleźliśmy dziś Szpital, w którym jest poradnia leczenia niepłodności. Terminy mają na styczeń. Tylko piątki. Muszę coś wygooglać na jej temat i na temat lekarza prowadzącego. Tym bardziej, że do zapisu trzeba się pojawić osobiście - tylko po co?

Uściski Wszystkim, z ogromnymi pokładami wiary, nadziei i dobrej energii!

Dziś kolejny wynik
Witamina b6 68,2 (norma 8,7-27,2)
Co ze mną jest nie tak?

Olga_89 Ponoć wiara czyni cuda... 16 listopada 2018, 02:20

Siedze w pracy I prawa strona non stop mi dokucza.. promieniuje az do uda, jakby kreci.. mysle czy chociaz zadna torbiel mi sie nie robi czy cos :/ przepraszam,ze pisze bez znakow PL,ale korzystam w nocy z komputera w pracy w UK :)

Ciąża rozpoczęta 27 września 2018

Tadaaam , plamienie się pojawiło. Muszę przyznać, że trochę tęskniłam :). Ciekawe ile ze mną będzie zanim przyjdzie @

To, co znajdziesz w necie - luźne gatki, brak saun, term, lapka na elektrowni jądrowej, telefonu w kieszeni i uważanie na gorączkę, bo gorączka faceta powyżej 38 stopni wybija mu plemniki (może dlatego każdy facet mający gorączkę umiera, bo wybija mu się męskość i on to czuje?). Cały podręcznik dotyczy płodności kobiety, a że kobieta idzie przez życie z mężczyzną, to jest to płodność danej pary. I zamierzam o tym pogadać z napro-instruktorką. Bo na maksa podkręcają cykl kobiety, żeby nawet najsłabsi żołnierze mogli się wstrzelić. Dla mężczyzn póki co suple.

39tc (38+4)

Dziewczyny, dziękuję za wszystkie kciuki i dobre słowa ❤
Jeżeli chodzi o wczorajsze wywoływanie, to cholera po blisko pół roku postu czułam się jak dziewica haha! Niby strasznie chciałam, byłam stęskniona, a jak przyszło co do czego to z nerwów aż mnie zaczęło mdlić, czujecie to?! Podświadomie chyba cholernie bałam się, że NAPRAWDĘ wywołamy poród, a poza tym brzuch jest już tak wielki, że czuję się mało atrakcyjnie. Na szczęście mąż podszedł do tego z dużym zrozumieniem, sprawił, że poczułam się bezpiecznie i jakoś to poszło :)

Wybaczcie, że piszę o tym tak bezpośrednio, ale okazuje się, że można być ze sobą prawie 14 lat, być najlepszymi przyjaciółmi, ufać sobie bezgranicznie, a po takich przeżyciach jak walka o donoszenie ciąży (przyznam się Wam, że był moment, kiedy byliśmy przekonani, że znowu się nie uda) wiele się zmienia. Najważniejsze, że jesteśmy w tym wszystkim razem ❤

Po zdjęciu pessara brzuch momentalnie mocno mi opadł, sikam dosłownie co 5 min, za to lepiej mi się oddycha. To naprawdę już niedługo. A mnie obleciał strach...

Dziś wychodzę. Torbiel usunięto. Jajnik z jajowodem w zrostach do macicy i jelit. Jajowod udrozniono... ale jest "zwłókniony??" W każdym razie budzi wątpliwości. Wiele razy czytałam, że udrożniony jajowod zwiększa ryzyko ciąży pozamacicznej... ale w sumie co się martwić... nie ma w sumie póki co czym...

Marti... Goniąc czas 16 listopada 2018, 09:02

U nas od wczoraj bunt na rozszerzanie diety. Przerywamy na troche. Nic na sile.


Wczoraj maz wziął urlop na żądanie. Fajny dzien razem spedzilismy. Ciut odpoczelam.

Zarezerwowalismy tez wakacje na przyszly rok.
Pierwszy urlop zaczynamy w maju od koncertu Lennego Kravitza. A potem lecimy z Olą na Kos. Upolowalismy wypasiony hotel z first minute.

Potem w czerwcu jedziemy ze znajomymi na Mazury. To oni polecaja jakis super osrodek z masą atrakcji dla dzieci w roznym wieku.

Ola od 1 lipca idzie do zlobka. Ja od 1 sierpnia wracam do pracy. Ale we wrzesniu jedziemy do Juraty. Chcemy, zeby ta Jurata byla u nas tradycja obchodzenia rocznicy slubu ;) i bierzemy ten sam hotel co w tym roku. Na hotels.com akurat byla promocja i 5 nocy wyszlo nam za tyle co 3 noce w tym roku.

W ogole z planowaniem tych rezerwacji to byl spontan. Obudzilam sie wczoraj o 6 i zaczelam sprawdzac pocztę. A tam wlasnie okazja na hotels.com. wiedzac ze i tak planujemy Jurate od razu zrobilam rezerwacje. W sumie moge ja odwolac w każdym momencie, bo bezzaliczkowa. A po sniadaniu maz zlapal bakcyla i zaczal ogladac oferty zagraniczne w 2 biurach, z ktorych jeździliśmy dotychczas. No i jak zobaczylismy ten hotel.... i ceny .. bylo jasne, ze placimy zaliczkę i bierzemy. Na wszelki wypadek wykupilismy ubezpieczenie od rezygnacji. Z malym dzieckiem nigdy nic nie wiadomo. Oby wyszlo. To bedzie 1wszy lot samolotem Oli :) mam nadzieje, ze siary nie narobi. Bedzie juz miala rok. Wiec moze byc kapryśna.


A dzis jakis kulawy dzien. Ja juz po kawie a czuje sie jak po 2 dniach imprezy.


Laktacja: wieczorem udaje mi sie odciagnac ok 40 ml. Rano ok max 70 ml. Walcze dalej


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2018, 09:05

Mishigami Misja - począć maleństwo :) 16 listopada 2018, 09:31

16.11.2018

Dopiero zaczynamy z mężem starania o maleństwo, w tym pierwszym cyklu byłam bardzo niezdecydowana. Bardzo chcemy dzidziusia, ale od podekscytowania nagle przechodzi do wątpliwości...

Ten rok był dosyć ciężki pod względem zdrowotnym. Na początku roku miałam wrzody dwunastnicy... Do tego doszło pojawienie się "grzybka na jajniku - skierowanie na badania markerów... Wyniki podwyższone :( Masakra. Zaczęłam stosować tabletki na wrzody. Powtórka badań - zmniejszyły się. Lekarka mówi, że musiał być ogólny stan zapalny, dlatego markery to wykryły. Kolejne badania po 3 miesiącach - wyniki prawie w normie. Uf. "Grzybek" zniknął, ale pojawiło się coś na drugim jajniku. Gina mówi, że widocznie tak mam. zalecenie - jak najszybciej ciąża.

Ale do ślubu jeszcze 1-2miesiące, no jeszcze nie... poczekamy chwilę...

Potem od mniej więcej maja miałam bóle klatki piersiowej, więc w głowie różne myśli. Myślałam pewnie to przez stres związany ze ślubem. Ale ja z tych kłębków nerwów. Idę więc do lekarki, robię ekg wszystko ok, Pani mówi, że to od stresu dostaję tabletki i syropy uspakajający. Czasami go piję jak już dłuższy czas boli. Niestety tak jest do dnia dzisiejszego chociaż rzadziej, ale jednak. Zestresowany ze mnie człowiek...

Więc ta niepewność i zwątpienie prawdopodobnie wynika z tego, że boję się, że nie jestem zdrowa, ale żadne z badań nic nie wykazują..

A może sobie wmawiam?

Dzisiaj kolejny raz zrobiłam badania na HE4 i Ca125 oraz inne... Gina mam 28.11 zobaczymy czy jest lepiej czy gorzej...

W tym cyklu apka mówi mi, że owu miałam 13 dnia, a 14 było przytulanie :D Nie mam pojęcia na razie kiedy dokładnie mam owu... Cykle mam jak w zegarku, w sensie tak jak mi przewiduje Mój kalendarz w telefonie, ale czy wie kiedy mam owu to nie wiem..

Oczywiście jako narwana początkująca w staraniach zrobiłam test ciążowy już po 3 dniach od stosunku.... Szalona xD Wynik - wiadomy :P

Przez ostatnie dni miałam mdłości i mam metaliczny posmak w ustach, nie wiem co to jest, ale raczej nie ciąża bo za wcześnie. No cóż czekam na @ :)
Może w przyszłym cyklu się uda :D

Trzymajcie kciuki :)

Tydzień - o tyle spóźnia mi się okres. Chyba muszę pomyśleć o teście... choć ciaża wydaje sie tak mało prawdopodobna. Zabezpieczaliśmy się. No i był tylko jeden raz! Dopiero w zeszłym m-cu dostałam pierwszy okres po porodzie. Wciąż karmię.... Ucieszyłabym i przeraziłabym się na trzecią ciążę.

gunia29 Już nie czekam na cud... 4 września 2019, 16:48

Jestem już na 'starych śmieciach' dotarliśmy do Holandii, jutro praca bardzo się cieszę potrzebuje jej bardziej niż kiedykolwiek. Właśnie przeglądam grafik K. Będzie miał inną zmianę przez najbliższy czas, normalnie już bym dzwoniła o prośbę że zmianą, ale nie zrobię tego. Potrzebujemy przestrzeni, musimy zostać sami ze sobą bo inaczej rozwalimy kilka ładnych lat na prawdę fajnego uczucie.
Na razie wieje chłodem...ale to chyba lepsze od ciągłych awantur.
Jakoś zobojetnialam na wszystko...
Dokucza mi jajnik... owulacji niby nie było nie wiem sama już co myśleć, nawet gdyby jakimś cudem tak to jest już że 3 dni po, a jajnik mnie kłuje mocno, szczególnie przy gwałtownym siadaniu. Kiedyś miałam podobne objawy i zrobiła się torbiel, jeśli nie minie musze umówić tutaj wizytę bo się martwię...

23 dc,

Kolejny wzrost temperatury! Super, jesli jutro bedzie nadal na tym samym lub wyzszym poziomie to zapewne ovufriend wyznaczy mi owulke na 21dc, a to oznacza ze serduszkowalismy w dzien owulacji, 2 i 3 dni przed. Moze tym razem sie uda:) Znow wrcila nadzieja...

Dzis po raz pirwszy od 2 tygodni sie wyspalam - nadrobilam zalelosci :D Do tego pokazalo sie sloneczko, od razu humor lepszy :)

Violka86 Pragnienie małego bąbelka 19 listopada 2018, 08:16

Hej kolejny miesiąc i nic.... Co polecacie? Moze ja po prostu nie mam owulacji?

17cs, 7dpt
Wczoraj czyli 6dpt miałam drugą weryfikację. Na początku trochę zatkało mnie z wrażenia: estradiol i progesteron mocno w górę. W górę też bHCG. 3dpt wynosiła 21, a dziś jest 46. Od razu milion myśli: może to już nie jest działanie pregnylu? Bo na chłopski rozum, wydaje się, że powinien jego poziom maleć...
Aż zadzwoniła moja lekarka i powiedziała: "Gratuluję. Jest ciąża. Bardzo wczesna, ale jest".
Dziewczyny, wprost szaleję z radosci. Jednocześnie staram się hamować emocje bo to przecież jeszcze tak wcześnie... Zamierzam jednak myśleć pozytywnie, jak do tej pory. We wtorek kolejna weryfikacja i wyższa beta, no jasne że tak! ☺

PONIEDZIAŁEK
Pierwszy zastrzyk z Fostimonu za mną. Strasznie się bałam... a to nic takiego :D poradziłam sobie bez niczyjej pomocy :) zobaczymy jak się po tym będę czuła. Mam nadzieję, że ok :D następny w środę i potem jeszcze jeden w piątek. Oł jeeeee! hura.gif

30 tydzień (29+3) wizyta u swojego gin

Mały wazy 1340 g i jest w połowie siatki centylowej. Wszystko jest dobrze!! Mały odwrócił sie już główką na dół, wiec jesteśmy "gotowi" do porodu. Ogólnie nic mnie nie boli i czuje sie dobrze.

31 tydzień (30+5) III badanie prenatalne

3 i ostatnie badanie. Wg lekarza mały waży 1602 g (+/- 200 g) strasznie duże to +/-..ale generalnie bardzo mało było widać, nie dość że dziecko wstydliwe i nie chciało nic pokazać, to jeszcze słabo widać z powodu mojego łożyska które znajduje się z przodu no i zapewne moje dodatkowe kilogramy tez maja znaczenie. Ale Syn dokładnie pokazał swoja stopę jak na 2 badaniu prenatalnym. Reszte na tyle na ile było to możliwe lekarz posprawdzał i powiedział ze wszystko jest dobrze. Także została nam ostatnia prosta.
Dalej się dobrze czuję, i generalnie jest ok..ale boje się coraz bardziej, boje się porodu. Myślałam, że to mój syn zdecyduje za mnie jak rodzić. Tzn na początku mały był ułożony poprzecznie i nie zamierzał się odwrócić na żadne badanie, a dopiero na badaniu u mojego gina zmienił pozycje na ułożenie główką w dół.


tyle sie upisałam i ucięło mi posta wrr


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2018, 12:22

W pracy bardzo fajny dzień. bardzo na luzie, bo już piątek, więc każdy już czuje weekend. Pogoda może średnia, robi się coraz chłodniej, ale jak to mówią "nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ubrania" :) Temperatura dzisiaj skoczyła o 0,2 stopnia, jednak objawów owulacji rano nie było. Na wczorajszym teście owulacji zrobionym wieczorem pokazała się tylko jedna kreska :( Zobaczymy jeszcze wieczorem na kolejnym teście, może coś się jednak zmieni :)

Przeczytałam wpis Empiq o jej strasznej stracie. Siedzę w pracy i ledwo powstrzymuję łzy. I od razu wkrada się w serce i w umysł strach o moje maleństwo. Kochanie, żeby tylko Tobie nic się nie stało, żebyś się szczęśliwie urodził i szczęśliwie żył do późnej starości. Twoja mama nie może sobie wyobrazić innego scenariusza.

Zapalę dzisiaj świeczkę dla maleństwa Empiq. Boże, co za straszliwa niesprawiedliwość.

asiastokrota Wszystko było zaplanowane.... 16 listopada 2018, 14:25

16 LISTOPAD - 4 miesiące 2 tygodnie i 1 dzień OCZEKIWANIA NA KOSMITĘ

Moje wymarzone dziecko, mój ukochany Kosmita, moje Dziecko z chmur uratowało mi tyłek (służbowo) wczoraj. Dostałam propozycję zmiany stanowiska pracy (na gorsze). Nie chcem tego stanowiska, to "palący" stołek. Propozycja okazała się "nie do odrzucenia", albo przyjmuję albo wypad. I wtedy w ostatniej chwili powiedziałam przełożonym, że czekamy przecież na dziecko. Moja kandydatura nie jest dobra, w każdej chwili mogę pójść na macierzyński. Dobrze zrobiłam bo oni zapomnieli o mojej sytuacji. I tak uratował mnie mój Dzieć. Uff udało się :-D Mam teraz małe zamieszanie w pracy, trochę nerwowa atmosfera jest. Zmiana kierownictwa, jest to idealny moment na zostanie MATKĄ :-D :-D :-D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)