16 dc
Byłam dziś u ginekologa. Ogólnie wszystko jest dobrze muszę tylko zrobić badanie TSH i FSH. Z badania USG wychodzi że za dwa trzy dni będę miała owulacje. Doktór przemiła i naprawdę rzeczowa, pokierowała nas również aby A. zrobił badanie,, spermiogram,,. Mam nadzieję, że i u niego też wszystko będzie dobrze i już nie długo będziemy mogli cieszyć się maleństwem. Jestem dobrej myśli ☺️
7dc
26cs
Wczoraj w końcu udało mi się zapisać nas do kliniki. Biorąc pod uwagę, że oboje pracujemy na grafik, a ja u siebie mam teraz sporo pracy że względu na nieszczęsny szczyt klimatyczny - 12 grudzień okazał się w końcu trafną datą. Idziemy tam gdzie M wcześniej robił badania nasienia. Invimed. Czytałam trochę na temat Pani doktor, do której nas przydzielono. Opinie ma bardzo dobre. Obym się nie zawiodła.
Ale tak w ogóle... jestem taka szczęśliwa. Nawet się nie spodziewałam, że M tak się ucieszy na tą wizytę. Wczoraj chyba z 15 razy dziękował i powtarzał, że nie może się doczekać. Jest cudowny i cieszę się, że go mam. Musimy się wspierać wzajemnie, czas nas goni.
Dostałam propozycję pracy w zawodzie - przedszkole w mojej miejscowości. Podobno wszyscy czekają na moje cv. Napiszę je, ale nie wiem czy zaniosę. Już nawet nie chodzi o to jakie zarobki mi zaproponują. Zawód nauczyciela wychowania przedszkolnego wybierałam kierując się powołaniem. Z perspektywy czasu, po prawie dwóch latach starań o swoje, wydaje mi się, że nie jest to dobry moment aby wziąć pod swoje skrzydła gromadkę NIE SWOICH pociech. Brzmi banalnie, ale nie cieszy mnie już widok dzieci tak jak kiedyś. Mam nadzieję, że już niedługo wrócę na prostą i wszystko się zmieni.
A powracając- powinnam zlecić mojemu M jakieś badania krwi przed wizytą (W sumie on z krwi jeszcze nic nie badał)? Czy zaczekać na opinie specjalisty? Generalnie chciałabym się jakoś przygotować. Ale poza wypełnieniem 24 kartek przed pierwszą wizytą nie wiem jak.
Beta z poniedziałku była nieco ponad 100. Wczoraj spanikowałam, bo oczywiście nie mam żadnych objawów i o 17.30 byłam robić betę. Dzisiaj przyszedł wynik - 516. Przyrost dwudniowy 164%. Prawie dokładnie taka sama beta jak przy synku w tym samym dniu po owulacji. Ulżyło mi. Prawdopodobnie teraz już wytrzymam do wizyty w przyszłą niedzielę i mam nadzieję, że zobaczę już wtedy 
Tadam, witamy Panią @
Wczoraj wieczorem pobrykaliśmy nieco i już było jasne - będzie @. Dziś rano jeszcze nic nie było, ale w drodze do pracy wyskoczyło więcej niż się spodziewałam
na szczęście jeansy tylko trochę zaplamione 
Od rana słucham piosenek z lat 80tych - bardzo mi sie kojarzą z moimi wyjazdami i mieszkaniem w Luksemburgu. Dają kopa, żeby odświeżyć języki obce. To w ramach rozwoju planu B.
Dziś po pracy apteka, kupię kolejne opakowanie testów owulacyjnych.
I chyba zamówię Conceive plus.. choć z tym się waham, czy nie poczekać jeszcze jednego cyklu - w końcu odstawione leki mocno mi namieszały w hormonach, stres jaki mieliśmy do września włącznie tez na pewno mocno na nie wpłynął, kolejny miesiąc może okazać sie już powrotem do równowagi..
A najwazniejsze, że piątek i weekend nadchodzi 
PIĄTEK
jeszcze tylko dzisiaj i... urlop!
<jupi>
Mama kupi masc majerankowa i aromactivy. Katar maly (poki co) ale dzidzius niemrawy. Ja tez. Days like these... Ush...
25 DC
Hej.
U nas chyba katar będzie się kończył, w nocy już nic nie furczało, słyszałam jak mały oddycha ładnie noskiem. Dziś po nocy rano odciągnęłam trzy razy gęste gluty, ale już gęste więc mama mówi że będzie się kończył, uff. Już bym chciała wyjść z nim na dwór, na spacer, kiszę się w domu łeeee....
Zresztą i mnie jeszcze trzyma kaszel więc chorujemy razem.
W nd zaczyna się Adwent. Macie jakieś postanowienia?
Ja sobie postanawiam nie jeść słodyczy aż do świąt!
Mam nadzieję że Bóg mi osłodzi to wyrzeczenie i po nowym roku znowu ujrzę die kreski 
Chciałbym już zacząć ćwiczyć, ale przez ten kaszel nie wyobrażam sobie. Może skalpel zrobię dziś powoli bo już mnie nosi!
Trzeba się brać powoli za porządki, zmiana firanek, zasłonek, generalne odkurzanie. Bo dni lecą a samo się nie sprzątnie.
10dc/9dc bez plamienia
Estradiol 1500! Pęcherzyki od 19mm w dół... Dziś 8 dzień z gonalem f i menopurem... Jutro kolejny dzień z estradiolem oraz usg. Oby już zakończyło się jutro i w pon punkcja.
Czuje się pełna mój brzuch jest większy niż zazwyczaj, dość często sikam, dużo śluzu... No to oby przetrwać dzisiejszy dIeb w pracy... I jutro zobaczymy co doktorem powie
I co..wielkie nic, znow negatywny test ciazowy. Tak, mamy juz 2 dzieci, wspanialych I zdrowych I powinnismy sie cieszyc, inni nie maja ani jednego,ale to nie zmienia faktu, ze jak zobaczylam rano wyniki testu to chcialo mi sie ryczec I normalnie po ludzku bylo nam przykro;/ Maz mowi, ze to nie zawody, ale obydwoje nie chcemy duzej roznicy wieku pomiedzy dziecmi I widzialam, ze bylo mu tez przykro. Brzuch boli, okresu brak I tyle w temacie.
Edit: choc donrze, ze juz piatek, w ciagu tygodnia miijamy sie w drzwiach, wiec choc weekend mozemy spedzic razem.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2018, 12:03
Ciąża zakończona 30 listopada 2018
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2018, 18:03
https://ciazooporna.music.blog/2018/12/11/insulinomenda-czyli-zazdrosnica-insulina-sfochowane-komorki-i-wielosezonowa-oponka/
Nowy wpis o insulinooporności, a właściwie pierwszy z trzech wpisów
Na dniach ukaże się również filmik o zaburzeniach metabolicznych i skutkach działania metforminy na kanale Orcia you tube. Gorąco zapraszam 
https://www.facebook.com/Ci%C4%85%C5%BCooporna-1005042699682891/?modal=admin_todo_tour
Owulacja chyba była. Chyba, bo podobno na 100% może potwierdzić to tylko ciąża 
Według ovufriend dziś 4 dni po niej a według mnie 2-3 dni
Tak czy inaczej działania były, teraz pozostaje czekać. Może jeszcze progesteron i estradiol zrobię 7 dpo. Przynajmniej będe miała co analizować na następnej wizycie. Badanie nasienia odkładamy na za 2 tygodnie, moze nie będzie potrzeby??? 
Z dodatkowych suplementów: witamina D
Bagatelizowałam ją nieco, dopóki nie przeczytałam kilku artykułów popieranych badaniami przeprowadzonymi nad suplementacją wit. D w PCOS. Kobiety z PCOS mają często obniżony poziom magnezu i D. I brak tej witaminy zmniejsza szanse na zapłodnienie o 40%. Suplementacja dużymi jednostkami wykazała poprawę w kwestii wzrostu i pękania przecherzyka.
„Witamina D zwiększa skuteczność stymulacji owulacji u niepłodnych par, w których kobieta ma stwierdzony zespół policystycznych jajników (PCOS). Udowodniono, że kobiety z PCOS, u których odnotowano prawidłowy poziom witaminy D, mają o 20-30% większe szanse na zajście w ciążę. Dzieje się tak, ponieważ witamina D wzmacnia działanie wytwarzanej w przysadce mózgowej i niezbędnej do prawidłowej pracy jajników gonadotropiny, hormonu kluczowego dla płodności kobiety, tym samym wpływając na łatwość i szybkość dojrzewania komórek jajowych.”
Źródło: http://kochanamama.pl/artykul/witamina_d_pomaga_zajsc_w_ciaze
A i magnez można zacząć suplementować. W badaniach z sierpnia wyszedł nieznacznie obniżony, czyli jednak może to wina PCOS.
wg USG 6 tydz. 2 dni
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 10:06
I po połówkowych
Dwie nogi, dwie ręce, łącznie 20 paluchów. Dwie nerki, żołądek, pęcherz, móżdżek, serducho, kręgosłup, nos, wargi itd prawidłowe bez zastrzeżeń.
Młody - bo nadal imienia brak
- waży już 400g.
Szyjka ładnie trzyma, AFI w normie i według ginekologa tym razem donosimy się do końca 
Czuję już całkiem miłe ruchy 
Brunek od 15tc był ciągle główkowo, gnom nr2 obecnie miednicowo. Ale jak mamy wytrzymać do TP to wolę cesarkę bo waga będzie ponad 4kg 
8dc
Pierwsza faza cyklu..nudy.. brak urojonej ciazy
nic nie boli, nie kluje , nie ciagnie.. wg moich obliczen w tym mies owu powinna byc w nastepny weekend, wiec fajnie bo moj K bedzie w domku 
dzisiaj zrobilam fajne, meeega szybkie,fit ciacho..pychota
lapcie przepis:
*400g jogurtu naturalnego
*6 jaj
*7 lyzek slodzidla( ja dalam cukier kokosowy)
*4 lyzki maki kukurydzianej
*4 lyzki kakao
*2 lyzeczki proszku do pieczenia.
Wszystko razem zblendowac I do piekarnika na ok 1h w 180 st.
Na poczatku wodniste, myslalam ze nic z tego nie bedzie, ale scielo sie fajnie I takie lekkie, wilgotne w srodku.. polalam gorzka czekolada I na wierzch dalam wisnie I migdaly
polecam!
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2018, 12:44
15 dc
Wczoraj wstrzyknęłam sobie Ovitrelle, zrobiłam to chyba trochę nieudolnie i na szybko bo zrobił mi się mały siniak. Objawów owulacji na razie brak, za wyjątkiem bardzo wodnistego śluzu nie mam nic, nawet temperatura nie spadła.
2dc/12 cs
Witam w kolejnym cyklu! Pewnie mój pamiętnik powoli przypomina zapiski schizofreniczki. Na zmianę widzę że albo mam wpis pełen nadziei albo dołujący jak ostatnio. Dziś wypada, że będzie pozytywny i taki będzie. Mimo kolejnej porażki, mimo okresu mam dobry humor
Dziwne bo @ wyjątkowo ciężka w tym miesiącu ale daję radę.
Może mam więcej siły i wiary bo zaczęłam Nowennę Pompejańską. Nigdy wcześniej jej nie robiłam bo wydaje mi się że jest bardzo ciężka ale mam nadzieję, że wytrwam w niej do końca. Trzymajcie kciuki. Ostatnio trochę więcej czasu poświęciłam na małe przyjemności żeby się tak nie zadręczać. Pozwoliłam sobie nawet na kieliszek wina chociaż później nie do końca dobrze się czułam ale chciałam troszkę opić ostatnie smutki. Wróciłam też do ćwiczeń. Do owulacji dam sobie wycisk później znów się przerzucę na jogę. 
W tym cyklu 3 raz podchodzimy do stymulacji. Do 3 razy sztuka?
Jestem najgorszą żona na świecie.
Wczoraj mąż przywiózł z pracy faworki i oponki (że niby andrzejki) i zjedliśmy trochę, on pojechał na zakupy, a ja... resztę zamroziłam. Nie wiem, czy to się nada do jedzenia jeszcze. Przynajmniej nie wyrzuciłam. Szkoda mi mojego wieczornego wyciskania potów na orbitreku dla chwili słabości. Poza tym jak nie jem słodyczy przez jakiś czas, to łatwiej mi sobie ich odmówić. Bo niby się zje tylko trochę, niby ochota po obiedzie, a to na pocieszenie po ciężkim dniu, a to "masz coś do tej kawy" (stałe pytanie męża, na które odpowiadam obecnie, że siebie
).
Wrócił z zakupami i spojrzał na mnie jak na wariatkę. Stwierdził, że niedługo braknie miejsca w zamrażarce (bo ostatnio pomoroziłam szczątki ciasta z jego urodzin).
Młoda po 2 szczepieniu. I ma się całkiem dobrze. Nie płakała tak bardzo jak za pierwszym razem, a kiedy mąż ubierał jej rajtuzy to już się śmiała. Panie pielęgniarki zauroczone, jak córeczka wpatrzona w ojca.
Za to w domu spała, prawie całe popołudnie. Co ją przewijałam to śpiewała swoje aaa i musiałam ją kłaść spać. Noc też spoko. Wstawanko co 3-4 godziny, jedzonko i spanko, bez imprez.
Ma nowy poranny rytuał. Nie, żeby chciała pogawrzyć z matką i ojcem. Chwilę się pośmieje, jak leżymy w łóżku, po czym całe ciało wygina w stronę łóżeczka i tam kieruje wzrok. Montuję jej tam kruzelę i pałąk z tiny love. Po włożeniu zaczyna wymachiwać wszystkimi kończynami, wydawać radosne okrzyki oraz robi tzw. dwójkę. Na świeżego pampersa. Taką, że klękajcie narody. W sumie dobrze, że przed poranną toaletą.
No a teraz najlepsze.
Pediatra obejrzała wyniki morfologii i żelaza, już jest lepiej niż było, ale zamiast suplementacji zaleciła... rozszerzanie diety. My na to gały. No bo jak to, przecież pierś, że zalecenia WHO do 6 miesiąca życia i takie tam. A ona powoływała się na AAP i okienko immunologiczne. I seminaria na które jeździ. (Dodam, że pediatra to taka trochę znajoma) O tym drugim to mnie uczyli na studiach, może z 8 lat temu (?).
W każdym razie mamy zacząć od marchewki, potem ziemniak i jak będzie git to resztę warzyw ( z naciskiem na zielone). A po 5 miesiącu surowe jabłko. I mięso.
Tak że ten... muszę sobie wyobrazić, jak karmić takiego dzidziusia.
Dziejszy dzień: @, biegunka, rzyganko, usg, wizyta, powrotny płacz.
Czemu ja muszę być taka felerna?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.