24 DC

Poprzednie dni były dosyć ciężkie, przyszły lekkie duszności, wzdęcia, zmęczenie i złe wiadomości... Wszystko znoszę dzielnie i czekam na testowanie. A dzisiaj przyszła pocztą nagroda za poprzednie dwa tygodnie. Okazuję się, że z 14 zarodeczków które zostały do obserwacji 9 nadawało się do zamrożenia!!! Jestem taka szczęśliwa !!! I teraz już jestem bardziej pewna, że w naszym wypadku niepłodność idiopatyczna była dobrą diagnozą. Jakoś myślałam, że podczas ivf wyjdą jakieś problemy i wreszcie poznamy powód niepowodzeń. A tu nic ! Rozbiliśmy bank. <3

A oprócz tego czuję, że się udało, że to embryo było bardzo silne i dało radę. I że 18 listopada jeszcze w tym roku zostaniemy rodzicami !


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2019, 13:59

gozik "Miłość na szkle" po stracie 16 sierpnia 2017, 13:10

Ciąża rozpoczęta 2 sierpnia 2017

9+6
Misio macha do Was i buziaki rączką wysyla ! 😍
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/00003b76daa4.jpg

3.17 cm.szczescia, sluchaliśmy sekundkę serduszko ;) wszystko jest super,genetyczne 28.03 .
Doktor rozpieszcza dziś kobiety rafaello :D
Aa i od połoźnej mam zakaz chudnięcia na przyszłą wizytę haha ;p dr rowniez ciekawy czemu tak mało ważę :D ogólnie super, na genetycznych mamy ustalic czy robimy testy, zdecyduje wtedy co dalej ze zwolnieniem.

Nasz misiu dla Poli zostal dinozaurem (tak,pewnosc ze to brat i dostanie w prezencie maskotke dinozaura jak George z Peppy o!) :D
Kocham nad życie te moje skarby <3

Pinka. Piąty transfer 11 września 2019, 13:31

26dc

Nic sie nie dzieje, cisza i spokoj. Czekam na @, powinna byc w tym tyg ale moze mi sie wszystko rozregulowalo i przyjdzie pozniej. Cierpliwie jej oczekuje.

W poniedzialek wracam do pracy, po 3,5 miesiacach przerwy. I pomyslec, ze w lipcu bylam jeszcze w ciazy, nieswiadomie szczesliwa.

Zrobily mi sie na twarzy przebarwienia, mam je juz od dluzszego czasu. Najgorsza plama to ta nad gorna warga-wyglada jak was. Smaruje sie filtrem, niestety juz sie tego nie pozbede.. :|


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2019, 13:34

1_0_5
No i rozpoczęliśmy wieczorem przygodę z butelką... był spory problem na początku, ale w końcu znaleźliśmy butelkę która mu podpasowala...
Przedwczoraj wieczorem ściągnąłem po jego jedzeniu jakies 45ml i tak stało w lodówce, bo nue chciał Żadnej butelki z tych co kupiłam...
Wczoraj kupiliśmy kolejną i ta pasuje...
Wieczorem podjęliśmy kolejna próbę i udało sie...
Od pediatry słyszałam "niech sie pani nie przejmuje, niech wciągnie chociaż 5-10ml na początek ".
W ciągu dnia potrafił jeść półtora godziny i 30-40 z powrotem...
Wieczorem z butli wyciągnął 45ml, czyli wszystko co tam było... i takie karmienie mieszane razem z butla trwało 25minut... 😍
Boję sie tego kpi, zwłaszcza czasowo, jeżeli on chce tyle wisieć... ale chce walczyć, dla niego...

Księgowa Pamiętnik, by nie zapomnieć 15 czerwca 2024, 13:36

Cofnijmy się do początku..

Marzec i kwiecień były dla mnie trudnymi miesiącami. Ogrom pracy, stresów, natłok obowiązków, stres x1000, nieprzespane noce, przeciążenie organizmu - to tylko skrót tamtego okresu. Gdy przyszedł termin spodziewane miesiączki stwierdziłam "okej, pewnie będzie jutro". I tak mijał jeden dzień, drugi.. Zaczęłam się zastanawiać o co kaman, przecież zawsze był w terminie, ale podobnie jak mój eM. uznałam, że pewnie wszystko powyżej spowodowało, że coś się przesunęło i będzie lada dzień. Śmialiśmy się nawet, że to przecież niemożliwe, był tylko raz, w dodatku po dniach płodnych. Ale gdy minął tydzień stwierdziłam, że mam już dość tego czekania.. Idę do sklepu po najlepszy wywoływacz okresu - test.
Gdy go robiłam, ręce mi się trzęsły jak za pierwszym razem.. Gdy kilka sekund później zobaczyłam to, co na teście powiedziałam głośne "o ku*wa".
Poszlam do eM., pokazałam, co widziałam i usłyszałam "chyba żartujesz, niemożliwe". Tego samego dnia poszłam do labo.. Złudzeń nie było - beta ponad 2 tysiące. 🫣
I wtedy nastąpiło pierwsze przerażenie - kilka miesięcy po cc, a co jak jest w bliźnie? Do czasu wizyty te myśli mnie nie opuszczały. Na szczęście wątpliwości zostały rozwiane podczas badania.

Od tamtej pory każdego dnia zastanawialam sie czy to prawda, czy to sie dzieje, jak to ogarne.. Przecież mam dwoje dzieci, jedno, które ma pol roku. Mialam wrócić do swojego biura, miałam rozwinąć swoje plany.. Życie miało jednak dla na swój plan.

Drugie przerażenie - przecież nie bralam żadnych leków, nie jestem przygotowana na te ciążę totalnie.. A co jak będzie cos nie tak? A co jeśli to będzie moja wina? Kazde USG bylo obarczone strachem, balam sie, ze usłyszę cos zlego..

Dopiero pierwsze badania prenatalne daly mi względny spokoj, choć czekam wciąż na biochemie i analize.
Dopiero teraz miałam odwagę przyznać sie Wam (i chyba sobie tez), ze jestem w ciąży.. Ze jestem w TRZECIEJ ciazy. W ciazy, której nie planowałam.

Czy ta ciaza będzie inna niz poprzednie? Czy w tej ciazy odpuszcza mi wszystkie dotychczasowe problemy? Czy ogarnę dzieci, dom, prace i wszystko to, co do tej pory? Nie wiem.. Ale wiem, ze nie ma rzeczy niemożliwych. Stay tuned..

cryha Dwie macice STORY 9 marca 2019, 11:14

Dziękuję Ci, Juna :) Trzymam się tak, że raz się mocniej trzymam a raz wcale. Generalnie nie mam na co w życiu narzekać. Wszystko mam, niczego mi nie brakuje a i tak czasem czuję pustkę.
Ty piszesz, że "jesteś niewierząca". Wiesz, możliwe, że jesteś bardziej wierząca niż niejeden "wierzący". Niż ja może... Mam takie głębokie przekonanie, że całe to "zachodzenie w ciążę" to moja osobista lekcja religii... Jeśli uwierzę, to...
"On zaś im rzekł: Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was".
Widzisz, i to ponoć ja jestem wierząca...
Nie nazywaj się niewierzącą, bo wiary masz pewnie więcej niż ja..
Ot, dziś taki smutniejszy dzień, bo okres przyszedł i moja niewiara wyszła na jaw..
Trzymaj się, dziękuję za lekturę, a najbardziej za artykuł o mojej Siostrze.
O niej wiem, je że jest święta.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2019, 11:20

Minęło 7 miesięcy. Jak z bicza strzelił. Podsumowanko.

1. Młoda chodzi późno spać (22, 23, a jak wracam z pracy to i później, bo trzeba się matką nacieszyć i poopwiadać co wyprawiało się z ojcem).
2. I wstaje wcześniej. 6:30-7 max. Na szczęście chce leżeć ze mną w łóżku i daje zając się jakaś zabawką, ewentualnie nosem ojca (o ile ten odważy się z nami spać). Ja wówczas dogorywam i zmartwychwastję. Czekam aż zaczną działać leki na tarczycę i idę z zrobić śniadanie. I kawę.
3. Wcina kaszki. Lubi z owocami. Jednak te błyskawiczne z holle i hippa wydają mi się przetworzone. bardzo. Z helpy bliżej normalnego żarcia. Daję jej owoce: casem banana wgniotę, jabłko zetrę lub dam coś ze słoiczka.
4. Obiadki też je. Raz więcej, raz mniej. Bo okresowo ma chyba napady bólu od zębów i wtedy aptety od razu mniejszy.
5. Gryzie mnie w cycka, jak jest najedzona. Pluje w niego, gada, gryzie i się śmieje. Mówię jej "nie wolno" i grożę, że już nie dostanie jak będzie tak robić. Kuresko boli.
6. Zakres ruchu ma szerszy - jak zechce, to i się poturla po całej macie, kręci się dookoła własnej osi, podnosi dupkę, wyciąga ręce do góry i próbuje chwytać szafki, w czasie kp próbuje siadać, łapie sie za stopy, kolana, wszystko ją ciekawi, karmię ją tylko w sypialni bo się nie skupi.
7.Jak ma ludzi wokół siebie to jest przeszczęśliwa. Na widok innych dzieci piszczy i się śmieje. Jak jest tylko ze mną, to po pewnym czasie się nudzi.
8. Nie zostanie ma macie sama ani chwili. Jest ryk. Mam być i kropka. Nawet gdzieś na boku, nawet ona sobie robi swoje, pełza do pudełka z zabawkami i chce sama wyciągać wszystko. Albo liże nogi od ławy.
9. Jak jest radosna to woła piskliwym głosem tatatata a jak odchodzę/jest głodna/śpiąca to mamamaomamo coś takiego.
10. Za to ja bywam wykończona.
11. Minął miesiąc mojej pracy.
12. Zarobiłam więcej niż dostaję od zusu. Pracując niby 1 dzień w tygodniu. Niby bo robotę biorę ze sobą.
13. Uważam, że to jest trudne. Ale się nie poddam mimo tego.
14. Marzę aby się wyspać.

Marti... Goniąc czas 11 marca 2019, 10:13

Od wczoraj wieczora U nas gil po pas. Dosłownie. Muszę uważać żeby z nosa do ust nie cieklo.... wczoraj wieczorem usnęła na noc dopiero po komplecie leków na ból zębów. Czyli ida gorne jedynki. Masakra. W czwartek miałyśmy iść na bilans 9 miesięcznika i szczepienia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2019, 10:14

Stwierdziłam że muszę iść do przodu
Chce zmienić pracę na wymarzoną w przedszkolu lub zlobku( nie mając drugiego dziecka będę się innymi zajmowała).
Podjęłam też bardzo ważna dla mnie decyzję i w sumie trudna do podjęcia przez tyle lat a mianowicie pozbywam się ubranek które trzymałam dla drugiego dziecka, muszę się zrestartować i zacząć żyć bez postrzegania wszystkiego w barwach co by było gdyby

Jest maluszek, ma juz 1,6 cm serducho bije jak dzwon, licząc od ostatniej miesiaczki to 7tydz 5dz a biorac pod uwage CRL to 8 tydz. Chwilo trwaj!!! Maleństwo rosnij i rozwijaj sie zdrowo 🤞🤞✊✊

Dzisiaj Estradiol <5 pg/ml a LH 1,53 mIU/ml :D bardzo się cieszę, bo to oznacza że zaczynam w końcu :). Zrobiłam z ciekawości też TSH i FT4 i niestety nie są najlepsze... TSH- 0,207 a FT4- 1,85 ng/dl (norma do 1,71)... Czyli TSH za niskie a FT4 za wysokie. Zmniejszę trochę dawkę Euthyroxu i poczekam do wizyty. Mam nadzieję, że to nie jest przeszkodą w in vitro. Miałam dzisiaj takiego pecha...dobrze, że chociaż w końcu się te hormony wyciszyły. W środę pierwszy monitoring a punkcja prawdopodobnie będzie 20 marca :). Nie mogę się doczekać :).


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2019, 15:20

Pinka. Piąty transfer 9 marca 2019, 16:28

20dc

Narazie brak dalszych nocnych potow oraz bolow na @.
Dostalam info od Doktorka, do zamrożenia poszły 3 blastocysty. Mialam nadzieje, ze conajmniej 6 przetrwa. Jakoś tak mi smutno, ale nie trace spokoju.

Luteina 3xdziennie dopochwowo mnie dobija. Nienawidze jej aplikowac:/. Od stymulacji moje piersi sa nabrzmiale i obolale juz nie wspominajac o monstrualnej wielkosci. I na prawde nie cieszy mnie to gdyz swoj naturalny biust mam wystarczajaco duzy. Czuje sie niekomfortowo, nie mieszcze sie w bluzki i w staniki. I nie chce sluchac gadania dziewczyn ktore "chcialyby miec duze piersi i mi zazdroszcza" bo gdyby takie mialy to by zrozumialy jaki to jest ciezar i problem.

Paulina Nessa Pamiętnik Nessy 9 marca 2019, 22:21

14 dc

Po IUI - wszystko dobrze, wyniki męża lepsze niż w styczniu :)

Mam wielką nadzieję :)

Ale teraz pozostało tylko czekanie. Beta koło 22.03.
25.03 - 6 rocznica bycia razem z moim T. - może będzie prezencik :)

Trzymajcie kciuki :)

3 dc
Zaczęliśmy suplementacje. Cieszę się bo na prawdę myślę że nam pomoże. Nie mówię od razu, będzie to pewnie kwestia kilku miesięcy. Ale wierzę że to da pozytywny efekt. Mój mąż stwierdzil że jestem słodka bo się tak cieszyłam jak rozpisywałam mu na kartce co i kiedy ma brać. Mam nadzieję że będzie pamiętał o braniu tabletek bo w innym wypadku trud pójdzie na marne.
Wciąż czekam na umowę na czas nieokreślony. Nie ma opcji bym jej nie dostała, ale nie cierpię czekać. Nie mam jednak wyjścia. W niedzielę idziemy na urodziny 8 latki. Super bo będzie tort. Kiepsko bo będzie sporo dzieci. 😢

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 11 marca 2019, 14:47

Moll, Em nie toleruje butli. Odciagalam mleko i tesciowa probowala go "nauczyć" ale nie. Mąż tez raz z nim zostal z moim mleczkiem i butla i klops. Tesciowa namawia, by go przyuczac i pewnie by sie dalo, ale szczerze to nie mam sily/czasu. Pogodzilam sie z mysle, ze Em z cyca przejdzie na normalne zarcie bez etapu butli. Chce karmic do ok 1,5roku...poki co rozszerzam diete 50/50 (blw/papki). Bo tak mu pasuje i smakuje.
Testy alerg. chyba jednak zrobie. Wiem, ze moga byc zafalszowane, ale moze cos wyczytam z nich... Bede sie chwytac wszystkiego.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 10 marca 2019, 06:59

Dzis Em przebudzil się o 00.30 i do 4 nie moglam go ululac. Cały happy byl. Gadal sobie etc

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 10 marca 2019, 06:59

Kaszka na śniadanie gardzi od wielu dni. Dzis zrezygnowana dalam mu kawalek ogora kiszonego, by polizal i poznal smak i zapewne odrzucil w kwasna mina. A jemu tak zasmakowal, ze ssal do ostatniego grama miąższu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2019, 09:08

Klaudia0110 Kolejna walka! 10 marca 2019, 11:13

Coś się ostatnio popsuło.. Mój cykl po poronieniu i lyzeczkowaniu całkiem oszalał!
Po porodzie SN z córką czy po cc z synem okres miałam regularny co 28dni. A teraz? 29dni, 27dni a teraz przyszedł po 24 dniach!!
Coraz krótsze te cykle.. I w tym miesiącu napewno nie podejdę do próby starania. Poczekam jeszcze ten cykl. Wraz z wiosna nowe starania! Od kwietnia biorę się za robotę.. 29.04 mam urlop 2tyg mam nadzieję że już nie będę musiała wracać no fasolinek już zamieszka pod moim serduchem. Gdybym nie poronila miałabym już ponad połowę ciąży za sobą.. Robi się coraz cieplej chociaż ostatnio bardzo wieje u nas. Ten cykl byłby dobry do starań bo głowę miałabym bardzo zajęta. Mój synek ma przerosniete migdały podniebienne i w czwartek mamy wizytę u laryngologa (migdały do wycięcia) więc strach.. Tak wiem to tylko zabieg.. Ale ja tak bardzo się boję o niego.. Mam tylko jego! Wszyscy wkoło mówią że jestem nadopiekuncza i bardzo panikuje jeśli chodzi o zwykły kaszel.. Jak on jest chory ja już mam wizję że się udusi, że nie może oddychać.. Wiem to źle ale to silniejsze.. Bardzo się boję że los mi go odbierze. Noo ale póki co Alan jest zdrowy.. Tylko te migdały.
Ostatnio postanowiłam iść na prawo jazdy! Mam pietra ale mieszkam na wsi i prawko bardzo mi się przyda:)

Dziewczyny a taka prośba.. Doradzić umiecie...
W grudniu miałam lyzeczkowanie, starać się w tym cyklu? Czy ten jeden jeszcze poczekać? Sama już nie wiem co zrobić

Witam sie w Niedzielny poranek niestety u mnie weeekend sie juz skonczyl ale mialam piatek wolny. Wczoraj byly trampoliny czasami mysle ze nie podolam na tych zajwciach dzieki nim zgubilam troche kg ale jest mega ciezko w sumie nie przejmowalam sie ze przed @ jestem bo gdybym cos wyczula ze sa choc triche szanse to bym odpuscila ale jak co miesiac podobnie zastanawia mnie tylko klucie tych jajnikow no ale moze to jednorazowa akcja.
W zdrapce zrob komus cos do jedzenia co lubi :D a ja myslalam ze bede sie modlic i modlic ok
Oatatnio mam wrazenie ze jakas demencja starcza mnie dopada zapominam sie malo uwazam 3 garczki w ciagu tyg przypalone plus wczoraj mialobyc niby losowanie nagrod haha nie spojrzalam a tam jak byk pisze 16.04 oj kobieto popraw sie....
Reszte dnia spedzimy z mezem w kosciele oraz zamierzamy sie poznac z frela od mojego kuzyna jakby ktos nie wiedzial to z dziewczyna wybieramy sie na pizze.
Moj kochany kalendarzyk jest nie zawodny i przypomina za 2 dni okres wiem pamietam dziekuje bardzo za przypomnienie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2019, 13:48

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)