I stało się !!
Od 3 miesięcy jesteśmy podwojnymi rodzicami.
04.01.2019 o godz. 18:00 z wagą 2600g oraz 53cm na świat przyszedł nasz synek Seweryn Robert.
37+0 z usg
36+0 z om
Dalej w dwupaku.
Juz tak blisko naszego spotkania moje szczęście!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2019, 11:28
Byłam ostatnio u dentysty i przy okazji podpytałam dr o higienę ząbków takiego malucha. Napiszę tu, może komuś się przyda. Największe zdziwienie - takim małym dzieciom myje się zęby pastą z fluorem, koniecznie! Polecono nam elmex. Bez fluoru szkliwo nie da rady się odpowiednio wzmocnić. Dodatkowo, myje się zęby nawet jak dzieciaczek jeszcze ich nie ma. Na pierwszą wizytę tzw. adaptacyjną trzeba iść w wieku 18 miesięcy. Dziecko sobie chodzi i ogląda gabinet, jak da zrobić przegląd to super, jak nie, to nic na siłę. Żeby z przeglądem nie było problemu powinno się używać szczoteczki elektrycznej, żeby przyzwyczaić do dźwięków, jakie wydają narzędzia, których używa dentysta, a żeby dzieciaczek w ogóle dał sobie zajrzeć do buźki i pozwolił włożyć lusterko, trzeba sobie takie małe kupić i w ramach zabawy wkładać mu do japki. No i oczywiście karmienie nocne nie powinno mieć miejsca. Tu dr poleciła dziecko przepajać wodą w nocy, ale z tym akurat nie umiem się zgodzić. Tyle.
Mały katarkuje, złapał coś od męża, który znowu przyniósł jakiegoś wirusa z pracy, ale oczywiście zdaniem mojej mamy, to moja wina, bo nie zakładam dziecku czapki jak z nim idę na spacer.Nie wiem o co chodzi z tymi czapkami. Prawie 20 stopni na dworze, a dzieciaki popylają poubierane jakby miały zaraz jechać na Sybir... Robimy inhalacje, podałam nasivin, jeszcze chyba wpuszczę mu isonasin. Dodatkowo ma spuchnięte dziąsła pod wszystkie trójki i strasznie się męczy, zwłaszcza, że nie uznaje żadnych gryzaków.
Zamówiłam spacerówę. Taki "drugi wózek w rodzinie"
potrzebuję czegoś niewielkiego, co można łatwo włożyć do auta, bo o ile z miejscem w samochodzie nie mam problemu (podziękujmy Chryslerowi za cudowne vany
), to znoszenie z drugiego piętra do garażu naszego xlandera składającego się z dwóch części jest niewykonalne, bo oczywiście trzeba jednocześnie tachać bobasa.
W tym tygodniu podpisujemy umowę z architektem na projekt domu. Musimy zrobić indywidualny, bo plan zagospodarowania ograniczył nas pod kątem wysokości budynku (max 8m), a gotowe projekty z taką wysokością nam nie odpowiadają. Projekt będzie gotowy w maju.
A w czerwcu nad morze. Nie mogę się doczekać 
Niestety dzisiaj po 3 dniach plamienia dostałam okres....i tyle w temacie.
W weekend dowiedziałam się o trzeciej ciąży wśród najblizszych znajomych, którzy starali sie tyle co my. Niby super, niby się cieszę, ale jednak w ciągu weekendu zostaliśmy sami na placu boju. Nie ma już pary, z która moglibyśmy dzielić bóle i troski. Teraz tylko my nawzajem sie rozumiemy. Przeplakalam pół nocy w sobote, tak mi sie nazbieralo, tak trzymałam to w sobie, aż peklam. Powiedzialam mężowi że po prostu nie wiem co robić, że sobie nie daje sama ze soba rady. Nie cierpię swojej pracy, tyle czasu starań za nami. Mąż stwierdzil, że jeśli po wakacjach nie będę miała wymarzonej pracy (czekam na oferty ktore w wakacje maja sie pojawić), to zaczybamy sie powoli rozglądać za domem (mamy własne, ale małe mieszkanko) i jedziemy z kolejna IUI, a moze od razu ivf. Przez te kilka dni dziwnie sie czuje. Jak taki wrak człowieka, jestem wypruta z sił. Ale walczymy dalej. Został jeszcze tydzien antybiotyku, ale już mam grzyba. Jeszcze to trzeba przeleczyc. Badania na histeroskopie dostalam od internisty, jeszcze tylko MUCH.
Okazuje się, że zaznaczając zielonego kropla nie mogę już kontynuować mojego pamiętnika na różowej stronie.....
Dziś 7dpt - zaledwie siódmy dzień - pomimo, że kolejna moja weryfikacja wyznaczona przez lekarza jest dopiero na 10dpt, postanowiłam sama sobie dorzucić jedno badanie, bo przecież nie wytrzymam wiedząc, że coś ruszyło, a nie wiedząc co dalej...
5dpt - beta - 7,9
7dpt - beta - 66,7 (dziś)
Co za emocje..... wiem, że jeszcze może zdarzyć się wszystko, ale mam 37 lat i pierwszy raz JESTEM W CIĄŻY - masakra - jakie to emocje.
1 dc cykl urodzinowy 
Dlugo nie czekalam na odpowiedz co to moze byc zawsze gdy pomysle o tescie to @ przychodzi czy to nie zabawne. Maz kupil test majac nadzieje no.coz zostawimy go na po urlopie moze w koncu cos zaskoczy bo @ juz nie jest w stanie mnie zaskoczyc... czy jestem smutna zla itp? Niee absolutnie nawet lepiej ze dzisiaj tak wyszlo jutro bym tylko test stracila i nadzieje warto czekac wiec
Ciąża rozpoczęta 6 marca 2019
Postanowiłam zrobić podsumowanie mojego szczęśliwego cyklu. Każda z nas ma inny organizm i inne problemy, ale może komuś coś z tych informacji się przyda
Pamiętajcie tylko, że żadne cuda i suplementy nie pomogą na poważniejsze problemy, jak endometrioza, czy niedrożność jajowodów. Jeśli starania długo nie przynoszą efektów, podstawą są dokładne badania lekarskie.
A tak wyglądał mój udany cykl:
- Teorię o wyluzowaniu i nie myśleniu wciąż klasyfikuję jako mit. Nie byłam ani trochę wyluzowana i myślałam jak cholera.
- Cały cykl mierzyłam temperaturę termometrem owulacyjnym elektronicznym, zgodnie z wszystkimi zaleceniami, codziennie o tej samej porze, w ustach pod językiem, w tym samym punkcie. Wykres wcale nie wyglądał jakoś bardzo książkowo, miałam kilka jednodniowych skoków temperatury w 1 fazie cyklu i kilka małych spadków w 2 fazie. Ovu wyznaczył owulację na 13dc przerywaną linią.
- Moje cykle są krótkie, zazwyczaj 25-26 dni (najkrótszy 21 dni, najdłuższy 29).
- Od końcówki lutego poprawiłam dietę (bez słodyczy, chipsów i produktów z białej mąki) i zaczęłam ćwiczyć 3-4 razy w tygodniu.
- Od 5dc piłam Inofolic. Jest to suplement polecany głównie przy PCOS. Nigdy nie miałam zdecydowanej diagnozy PCOS, w USG wychodził często obraz wielu pęcherzyków w jajnikach, ale lekarze nie mieli pewności, bo jednak zazwyczaj był pęcherzyk dominujący. W ulotce Inofolic jest napisane, że działanie występuje po 2 miesiącach, więc myślę, że piłam go za krótko, żeby mógł coś znacząco pomóc.
- Po raz pierwszy stosowałam też żel Conceive Plus. Kupiłam, bo często mam zbyt mało śluzu, płodny występuje w niewielkich ilościach i nie zawsze. Być może dzięki temu żelowi w końcu się udało, ale na 100% oczywiście pewna nie jestem. Jeśli ktoś nie ma problemów z płodnym śluzem to pewnie nie ma co stosować, u mnie rzeczywiście takie problemy były.
- Testy owulacyjne paskowe o czułości 10mlU wychodziły cały cykl negatywne. Jeden raz pojawiła się blada druga kreska (w 12dc), ale według instrukcji kreska testowa powinna być tak samo wyraźna, jak kontrolna, więc tamto też był negatyw, a jednak owulacja zdecydowanie wystąpiła.
- Badania krzywej cukrowej wykazały insulinooporność (która często łączy się z PCOS i niepłodnością). I znowu, być może poprawa diety pomogła, ale czy miesiąc dobrego odżywiania to nie za krótko, żeby były efekty...tak naprawdę nie da się nic stwierdzić na 100%.
- Mąż miał badane nasienie, podstawowe parametry bardzo dobre, morfologia 14%. Fragmentacji DNA nie zdążyliśmy zbadać
Co stosowałam w poprzednich miesiącach i nie pomogło:
- Maca i Ashwagandha. Niestety nie zaobserwowałam żadnego efektu. Maca ponoć lepiej działa u mężczyzn, ale u kobiet niby też powinna.
- Olej z wiesiołka i siemię lniane. 0 poprawy śluzu, nic.
- Mikroskop owulacyjny. Bardzo ciężko szło mi nakładanie śliny, rano była zbyt gęsta, po południu ciężko było nie pić nic zupełnie przez 3 godziny. Paprotki pojawiały się tak trochę losowo od 7dc.
Wszystko oczywiście jest indywidualne, nikogo do niczego nie namawiam, ani nie zniechęcam.
Pierwsze objawy ciąży:
- Zupełnie absolutnie NIC. Wiem, że niektóre dziewczyny czują ciążę niemalże od poczęcia, ale u mnie ten cykl zupełnie niczym nie różnił się od innych. Piersi bolały na tydzień przed spodziewaną miesiączką, potem przestały (tak samo jak w innych cyklach). Nie pojawiła się większa ilość śluzu, nawet teraz w 6tc dalej jest pustynia, żadnych nudności, żadnej zmiany smaku. W 22-25dc miałam niewielkie brązowe plamienie, być może implantacyjne, na wszelki wypadek dostałam od ginekologa luteinę.
Chciałam napisać coś mądrego z ładną puentą. A tak naprawdę nie ma puenty...Przede wszystkim warto zrobić wszystkie najważniejsze badania, kochać się co 2-3 dni, a jeśli badania są dobre i mimo wszystko kolejne miesiące nie przynoszą rezultatu, rozważyć klinikę leczenia niepłodności, inseminację, czy in vitro, jeśli jest to zgodne z Waszą wiarą. U nas po prostu wyszło w 23 cyklu, bez robienia czegoś szczególnego, na pewno bez magicznego wyluzowania. Objawów ciąży też może wcale nie być, w poprzednich cyklach miałam chyba wszystkie możliwe objawy wczesnej ciąży, nawet nudności i zmiany smaku i wychodziło jedno wielkie nic, a w udanym cyklu 0 jakichkolwiek wcześniejszych oznak 
Dziewczyny kochane, przesyłam Wam wszystkim ciepłe myśli i z całego serca życzę, żebyście zobaczyły na testach upragnione 2 kreski :* :* :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2019, 13:44
Dawno nic tu nie pisałam... Szczerze? Obraziłam się na to wszystko, na te serduszkowania, mierzenie temperatury, zaglądanie w wykres, przeżywanie wykresów innych dziewczyn. No bo co to da? Przecież co ma być to będzie ...
Na urlopie złapałam trochę tchu, te dwa tygodnie naładowały mi baterie i znalazłam w sobie taki spokój.
Spokój z ciągłymi brąchami teściów i traktowaniem nas jak powietrze czy największe zło wcielone, chyba tylko dlatego, że sami sobie radzimy i nie potrzebujemy się prosić o ich łaski ... Chcą to niech się tak zachowują dalej, to tylko o nich świadczy jacy są "super".
Totalny luz z takim samym podejściem bratowej, bo co ona (córeczka ukochana) robi to jest cacy a co syn to be.
Żyjmy własnym życiem i dajmy sobie spokój, nie uprzykszajmy sobie życia.
Dzieciątko jak ma być to będzie. Jak nie teraz to później. Nie można na siłę, to nie zawody i nie zabawka...
Mam Kochającego Męża i to już jest na prawdę bardzo dużo 
Pani w labolatorium dziś się nie uśmiechnęła.
Ciąża rozpoczęta 17 marca 2019
Moja dzisiejsza weryfikacja 5 dzień po transferze....
Beta 7,9 😀😀😀 jest ciąża !!!
Estradiol 870 (sporo spadł. Nie wiem czy to dobrze)
Progesteron 29,26 Czyli coś tam rośnie .....
Leki jeszcze zwiekszone:
Luteina dopochwowa 4x4
Luteina pod język 4x4
Estrofem 4x1
Wyniki otworzył mąż, ja nie byłam w stanie i poryczałam się jak dziecko ...
Wiem, że to jeszcze wcześnie, że ta beta niziutka, że scenariuszy może być wiele (ciąża biochemiczna, pozamaciczna itp)
Pewnie dopóki nie zobaczę serduszka to nie uwierzę tak naprawdę.....
Edit 8.04.2019
7dpt - beta 66,7 
Zaznaczając zielonego kropka przeniosło mnie do pamiętnika ciążowego 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2019, 20:15
20 tc + 2 (21tc)
Dzisiejsza wizyta była mega przyjemna
, na USG było widać jak Dzidziuś mnie kopie
, jest Synusiem na 100%
odkrył już wszystkie karty
.
Ale będzie śliczny
, wiem, że zanim się urodzi to pewnie zmieni się jeszcze milion razy, ale na zdjęciach 4D widać jaki będzie cudowny
, kurczę robi się coraz bardziej podobny do mnie
, ten kształt noska i buzi

Ułożony jest pośladkowo, dlatego kopniaki czuję dość nisko i często w okolicach pęcherza. Ma jeszcze trochę miejsca na wygibasy
.
Wyniki badań mam dobre za wyjątkiem tego moczu, doktor prosił, żebym bardziej pilnowała godzin posiłków, najlepiej jakbym tak co 3 godzinki coś przekąsiła, nawet jakiś owoc.
No i oczywiście na następną wizytę mam zrobić test obciążenia glukozą, kupię sobie Gluco Test i jakoś przeżyję
.
Badania połówkowe mamy wyznaczone na 23.04, zaraz po Świętach. Chociaż doktor mówił, że jak tak patrzy na Niego to wszystko powinno być bardzo dobrze
.
Dzisiaj ewidentnie mam do dupy samopoczucie kolejny raz czuje sie beznadziejnie kolejny raz los chce mi udowodnic ze matka nie moge byc przez 3 lata zylam w zawieszeniu oczekiwaniem na dziecko ale przeciez mowili ze ciaza trwa 9 miesiecy... a tu takie zaskoczenie zanajomych nie mamy wszyscy nasi znajomi rozmawiaja o dzieciach moje siostry rowniez wiec kontakt jest ograniczony prawie do zera wiec zyjemy sobie w takim zawieszeniu moj maz ja i pies staruszek. Padla propozycja mojego meza sprobujmy czegos innego inseminacji a ja juz nie mam sily walczyc nie mam ochoty rozpieer.. lac mojej i meza kasy na tabsy na lekarzy a potem tyrac i znowu roz...dalac bo czasem trzeba sie poddac i powiedziec ze fuck no nie dalismy rady fuck 3 raz z rzedu nie dalam rady zawalczyc...
Nie wiem jak u Was, ale u nas wygląda że idzie (znaczy już ma białe na dziąsłach) - trójki u górze, na dole dwójka (a ma już czwórkę na dolę) no i czwórki... wiem, to może takiego malucha nieźle wymęczyć, ale ... gdzie litość dla rodziców. Idę pod prysznic.... jeszcze osiem godzin w pracy i mogę się położyć 
Kryzysowy dzień. Siedze i rycze. Emil jak na na zlosc ma dluga drzemke... Sa takie dni... Kiedy chcialabym sie z tego wszystkiego wymiksowac. Po tylu miesiacach. Wciaz przychodza.
Gdy zaczynałam współżycie myslalam, że zajscie w ciąże jest ,,od tak" gdy zostałam narzeczoną a potem zona kończyłam studia, moja kariera zawodowa sie rozpoczynała wiec mowiłam mam czas najpierw ukonczenie mgr, praca dobrze płatna, urzadzenie domu i dziecko wszystko zaplanowane i plan się sprawdzał do tego momentu.... mija czas a nie zaszłam w ciaze moje wszystkie kolezanki/przyjaciółki maja chociaz po jednym dziecku i kiedy stwierdziłam, że ja już też chce zaczelismy działania. Nigdy nie pomyslalam ze bedzie cos nie tak, przeciez @ zawsze miałam regularnie co do pory dnia nigdy opozien zawirowań i problemow a nagle 7 miesiecy, ciezkich 7 rozpaczy chociaz pierwsze 3 nie az tak bolesne, 7 porazek i ja w rozypce jak 7nieszczesc z pytaniem DLACZEGO JA, CZY JESTEM GORSZA i co najgorsze CO ZE MNIE ZA KOBIETA/ZONA ??
***
troche wstydliwe ale opisze sytuacje bo nigdy czegos takiego nie przezylismy - obudziłąm się rano z myślą o pieknym
z moim M i opisałam to mu rano w smsie co się okazało to nie był sen
to był
na jawie we snie ciezko stwierdzić
))
WYNIKI BADAŃ Z 03/04
TSH 1,700 ulU/ml (norma 0,27-4,200)
ATG - <10lU/ml (norma /<115)
PROLAKTYNA 1092 mU/l (norma 127-637)
FT4 15,9 pmol/l (norma 12,00-22,00)
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2019, 11:22
chyba nawet nie chce mi się komentować dzisiejszego wyniku temperatury.
na ten moment czuję się zdezorientowana bo nawet nie wiem co się dzieje z moim cyklem.
Spodziewana @: w minioną niedziele
(opóźnienie: 2 dni)
25dc
Dzisiaj była wizyta usg wraz z konsultacja IVF. Do 1 dnia cyklu biore estrofem, jajniki ok. Czekamy do @.
Będę miała inne leki- zastrzyki wraz z dawkami zmniejszonymi.
Mensinorm 75j oraz Ovaleap 25j.
Lekarz chce, abym tym razem miała mniejszą ilość wyprodukowanych komórek jajowych, niż poprzednim razem.
Poprzednio przy punkcji pobrali 20 oocytów. Teraz mniej chce pobrać, lecz lepszej jakości.
Zastrzyki będę brała od 2 dnia cyklu.
Poza tym będę po @ brała na infekcje, bo jak zwykle i to biorąc zenelle med. po ostatnim @ i skończywszy tydzień temu, to wyszło, że i tak mam infekcje. Wrr... ciekawe jak tam z cytologią, ale okaże się przy wizycie w 7 dnia cyklu 
Także, czekamy z mężem na @. A potem na 7 dzień cyklu. 
Dzisiaj również ostatni dzień duphastonu biore o 19. Więc za kilka dni powinnam dostać @.
27dc
Cykl pierwsza klasa i nawet daje nadzieję gdzie przytulanko w tych dniach bylo tylko raz. Zawsze w tym dniu mialam juz spadek tempki a tu caly czas podwyzszona a w ciagu dnia nawet 37.60! Robilam test w niedzele bo juz nie moglam wytrzymac, byl bardzo czuly 10. Jak jutro dalej temperatura nie spadnie to chyba zatestuje ale mam tylko zwykly z czułością 25 wiec nie wiem czy jest sens. Podświadomość mowi mu ze nic z tego ale nadzieja jest tak bardzo duuuza ze jestem podekscytowana, z drugiej strony jednak tak bardzo sie boje jednej kreski.. wczesniej zylam badaniami hormonalnymi bo okres juz ma byc jutro a tu tempka caly czas w gorze. Z objawow jakie zaobserwowalam to tylko tradzik i wzdecia, nic poza tym, nawet nie bola mnie piersi jak zawsze przed okresem. Bol miesiaczkowy wystepuje ale jest mniej intensywny. Nie wiem juz co myslec. Sluz mam wrazenie ze miejscami jest rozciagliwy i ciagle jest mi "mokro", szyjka raczej wysoko, zrobila sir twarda i zamknieta. Chyba sie nakrecam.. Mezowi powiedzialam, ze nic z tego i zyje normalnie a ja ciagle mysle o tym czy temperatura jutro spadnie..
Mimo wszystko trzymam kciuki.
Najlepsze jest to ze ciagle boli mnie w miejscu gdzie mialam jajnik, takie uklucia jakby zaraz miala mnie zlapac kolka😂
Czekamy..
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.