Kamcia Co robimy nie tak? 31 lipca 2019, 09:58

Mama moja mówi że za bardzo chce i dlatego nie wychodzi.... Jest to dla mnie kompletnie nie do pojęcia, bo zawsze wydawało mi się że zapłodnienie to "proces" jak każdy inny zachodzący w przyrodzie. Ok, wiem że w moim przypadku nieco utrudniony ale wszystkie zmienne które kontrolowałam potwierdzały owulacje, a jak już jest owulacja i jest nasienie i są zbliżenia dwojga ludzi... Ech... Nie przetłumaczyć mi 🤦‍♀️😉

Ciąża zakończona 29 lipca 2019


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2019, 18:16

Kolejny udany weekend. Mąż znów wywiózł mnie do lasu. Było bajecznie:) Wzięliśmy się za porządki w ogródku, nie było czasu na rozmyślanie. Wczoraj zupełnie niespodziewanie naszła mnie refleksja, że w sumie jak się uda to świetnie, a jak nie to poprostu trudno. Tak musi być i już. Nic na to nie poradzę. Robię co mogę i pewnych spraw poprostu nie przeskoczę. Nie chcę przetrać życia, tylko je przeżyć. Najwyżej nie będę miała dzieci i tyle...

Pinka. Piąty transfer 15 maja 2019, 14:06

8tc

Bylismy wczoraj na kolejnym usg. Dzieci maja po 2cm ;). Na ekranie bylo widac jak jeden doslownie tanczy. Uslyszelismy ich bicie serc. Wzruszylam sie. Sa takie malutkie i kochane.

Z morfologi wyszly mi bardzo niskie plytkk krwi, w przyszlym tyg jedziemy do hematologa na konsultacje. Dostane jakies leki?? Zobaczymy.

Jak juz zobaczylam blizniaki to cisnienie mi zeszlo, teraz wiem o co bede cierpiec i walczyc. Dwa groszki wiercace sie ;)

zakochanaaw A może to pomoże? 22 listopada 2019, 21:26

18dc
Jutro na salony wjeżdża Duphaston 3x1 przez 10 dni, powychodziło mi dziś dużo pryszczy... Eh...a cieszyłam się juz, że mam ładną cerę...
Ciekawi mnie czy będzie skok temperatury u mnie, czy doszło do owulacji. Wciąż też czekam na wyniki mojego... Jajko idzie znieść 🤣 ale już coraz mniej o nich myślę bo wiem, że coraz bliżej by przyszły ;)

Znowu odebrałam wyniki. I znowu coś wyszło. Jakby tak jednak, dla odmiany, mogły wyjść prawidłowe. Ehh.

Mój KIR to Bx. Czyli ten korzystny.
Mój HLA-C to C1, C*01, C*07 - na wyniku jest adnotacja, że prawidłowy:
Wykryto geny KIR: 2DL1, 2DL3, 2DL4norm, 2DL5 (grupa 1), 2DS1, 2DS4norm, 2DS5, 3DL1, 3DL2, 3DL3, 3DS1, 2DP1, 3DP1norm.
Nie wykryto genów KIR: 2DL2, 2DL4del, 2DL5 (grupa 2), 2DS2, 2DS3, 2DS4(del-22bp), 3DP1var.

Męża HLA-C to C1 oraz C2, C-06, C*07 - adnotacja "nieprawidłowy".

Tyle dziadostwa w jednym osobniku. Dziś chyba nie mam siły. Chyba każdego czasem przygniata.
Z innych adnotacji, na wyniku Mężusia, napisano: według aktualnej wiedzy obecność grupy C2 jest opisywana jako możliwa przyczyna wystąpienia objawów: niepłodności idiopatycznej, braku możliwości zagnieżdżenia się zarodka.

Miałam nosa, że in vitro raczej by nie chwyciło.

Nie wiem nic więcej, bo immunologia i tak zaawansowana genetyka, to jeszcze nie jest moja mocna strona. Zadawałam pytanie na wątku dotyczącym badania KIR, czekam na odpowiedzi. Wizyta u immunologa w przyszłą środę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2019, 17:44

Hej dzis mialam wizyte. Z dzidzia wszystko ok. Szyjka dluga. Ginka sie czepila ze wyszly mi ketony w moczu i ze sie glodze. Mi sie wydaje ze jem w miare. Owszem jem mniej niz w ciazy z synem no i dzieki temu na wadze mam plus 6 kg a nie 10 kg tak jak z Bartkiem. No ale powiedziala ze to moze byc objaw cukrzycy. Mam skierowanke na krzywa cukrzycowa a mama ma mi przywiezc glukometr i pomierze sobie cukier i zobacze czy to jednak nie cukrzyca.

Czekałam na biopsję tarczycy.. w moim mniemaniu WIEKI.
Pod koniec lutego dostałam skierowanie w prywatnej służbie zdrowia, na badania czekałam, potem na opis.. i tak jestem w połowie maja a okazało się że pobrana próbka nie nadawała się do wykonania badania. Szkoda że nikt do mnie od razu nie zadzwonił.
Teraz w tej samej prywatnej placówce, powiedzieli że najbliższy termin na kolejne badanie toooo sierrpień! dramat.

Mam nadzieje że z tą moją tarczycą nic poważnego się nie dzieje i to nie jest przyczyna moich problemów.

Na wszelki wypadek w pt ide też prywatnie do ginekologa-endokrynologa. Wybierałam na portalu znanylekarz.pl. Korzystałyście kiedyś? Jestem ciekawa czy opinie pokryją się z rzeczywistością. W każdym razie idę aby porozmawiać i może jednak uda się sprawdzić to moje ciałko żółte i progesteron. Myślę że jakeiś badania dodatkowe by się mi przydały.
Z tego co widze moja temp. po owulacji nie wzrasta jakoś za fajnie więc to może tu się schował problem? -> tak w mojej prywatnej służbie zdrowia lekarze nie chcą mnie specjalnie badać - mimo zgłaszanych problemów i różnych objawów..


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 maja 2019, 15:26

inaa Mama,Tata i ...? 16 maja 2019, 00:04

6 miesięcy, półroczny bobas.. kochany i śmieszny :)

MamaAli... taaaaaaaaak ja też gdzieś tam podświadomie wiem, że bedzie mi tego brakować jak Jagódka już będzie małą dziewczynką. Poza tym patrze na nią i myślę, że to mi się w zyciu udało. Jest śliczna i bardzo mądra <3. Tak, tak pewnie myśli tak każda mama o swoim dziecku, ale serio ! :)

Moja dzidka jest wspaniała ! Kocha się ze mną przytulać i już wiem jaki ma charakter, a że nie jest on łatwy to trudno :D hahaha. Udało nam się te dziecko oj udało. To jak ja mam przestać się rozmnażać skoro takie cudowności na tym świecie po nas powstają? :D

A tak na poważnie - macie jakieś rady? Kiedy ta cholerna marchew i jakbłko przestaną uczulać?

Poza tym martwie się dziś jednym... nie umiem zdiagnowować czy Jagodka się drapnęła czy ma opryszczkę ... innych objawów tyu gorączka itp nie ma wiec nie byłyśmy u lekarza. Ma jedynie milimetrowa plamkę na ustach i jak sie poslini to jest jakby białe w środku. Jeśli sie powiekszy to jutro pójdziemy do pediatry

anemic Wielkie chcenie ... 16 lipca 2019, 14:58

Gorączka w nocy nadal.
Mocz- leukocytów troche i bakterie,ale nisko,czyli pęcherz albo cewka, nie na tyle zeby wprowadzić antybiotyk. Jutro powtórka moczu i krew.

Wlasnie lekarka mowi,ze moze to byc ta trzydniowka- jutro powinna byc wysypka.
Gardło psikamy tantum Verde.

Nie wiem jak jutro ogarnąć to wszystko. Pobranie moczu trwało godzinę...wybudziłam ja o 7. Jutro oprócz moczu musimy pojechać na krew. Zeby dojechać do przychodni 30 min. O 9 drzemka. Na 11,45 wizyta u lekarza.

Tym razem chodzi za mną dziwne przeczucie - nie chcę zapeszać ale może to właśnie zapowiedź ciąży? był i ból jajnika po owulacji, miałam plamienie i wczoraj mega zawroty głowy.
Po prostu wewnętrznie mam ciche przeczucie mimo to staram się też nie nastawiać bo jest też kilka cech które są niepokojące.
Niestety u mnie temperatura się totalnie nie sprawdza, więc żeby się nie denerwować - nie wpisuję jej
(a może ja coś źle mierzę? ;) )

Miałyście kiedyś takie przeczucie że TO TO ? Czy się wtedy udało ?

Spodziewana @: 4 dni
wtorek: 14.05.2019


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 maja 2019, 09:38

Już po wizycie, nie ma śladu po torbielach, wszystko wygląda dobrze, mam się pokazać za na początku czerwca. To drugie poronienie, lekarz zasugerował, że może to być tylko okrutny przypadek, ale warto dla pewności zrobić badania. Czas zmierzyć się z myślą, że jest jakiś problem moim organizmem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 maja 2019, 08:39

inaa Mama,Tata i ...? 10 maja 2019, 00:46

Hejka Heeej :)

Bioderka super, jedzenie też, ale wysypów ciąg dalszy. Na całe zło tego świata - czemu w każdym praktycznie słoiczku jest marchew, która tak uczula moją córkę?

Jagoda tak się zmienia, ze szok ! Z tygodnia na tydzień całkiem inny bobas. Już jest tak kumata i pocieszna, że ja oszalałam. Mimo skoku, który trwa i pewnie jeszcze będę Wam smęcić... ale kocham nad zycie. To jest charakterna moja dzidka i tyle :D

i...

uwaga...

Zedytowałam nazwę pamiętnika...

czyli....

może....

kiedyś tam.....

zdecydujemy się jednak .....

na ......

rodzeństwo dla Jagody?


Kto wie... ogólnie człowiek nie pamięta złego. Może jeszcze nam się zachce... pożyjemy zobaczymy

Siedzę w kuchni, dopijam kawę, aura za oknem idealnie wpasowuje się w mój nastrój. Jest szaro, powietrze wydaje się jakieś takie ciężkie, na dachu sąsiedniego budynku siedzą nieruchomo gołębie. Patrzę na to wszystko jakbym była w jakimś matrixie, chciałabym aby to był sen, kiepski sen z którego się obudzę, ale nie jest. Za godzinę mam wizytę gin, ciekawe jak tam moje torbiele krwotoczne.. Martwię się co powie.

24tc + 6 (25tc)

Dzisiaj nawet niebo płacze, że Mąż odchodzi z firmy :D. Jeszcze nie raz będą przeklinać dzień w którym złożył wypowiedzenie i że Go nie zatrzymali :).
Jestem dumna z Niego <3 odważył się na coś, na co ja nie miałam odwagi przez ponad rok. Ale mnie trzymała jeszcze iskierka nadziei na ciążę, a Jego to w sumie już nic nie trzymało, zwłaszcza po moim odejściu.
Mąż wczoraj powiedział mi, że w sumie to dopiero teraz zaczął doceniać to, że jestem i że lepszej żony nie mógł sobie wymarzyć <3. Mocno Go wspieram w Jego decyzji, codziennie rano robię mu posiłki na cały dzień, żeby nie był głodny (ostatnio nawet zawiozłam mu obiad do pracy, bo przewrócił mu się pojemnik i obiad wylądował na podłodze w samochodzie), staram się sprzątać i ogarniać całą naszą górę, żeby nie musiał już nic robić po powrocie z pracy.
Nie wyobrażam sobie co by się działo, gdybyśmy nie byli jeszcze małżeństwem , zapewne by zrezygnował z tej nowej pracy, albo wysiadłby psychicznie.
Przez te dwa tygodnie bardzo potrzebował bliskości (nie mówię tu o sexie bo ten był raz w przeciągu tego czasu), żeby mógł w każdej chwili zadzwonić, przytulić się, potrzebował pogłaskania i dużej ilości uwagi.

A co u mnie? Niedawno skończyłam śniadanie, dopijam jeszcze herbatę. Od przedwczoraj boli mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowym, to tak przy dłuższym staniu np jak zmywam. Ale mam piłkę gimnastyczną, więc gdy czuje że zaczyna boleć to wskakuję na piłkę i kołyszę się na boki. Synuś to lubi <3, jak się urodzi też będę z Nim ćwiczyć na piłce :).
Jedyne czego się obawiam, to to, że przez dietę zacznę chudnąć :/ nie wiem jaki wpływ będzie to miało na Małego. Czuję Go codziennie, ale to też nie są takie mocne kopniaki, może to dlatego, że całkowicie zrezygnowałam z cukru.

Jestem w pracy i mam dość. Ten mc był niezwykle stresujący - mnóstwo nerwów, połacie stresu, wku....jący ludzie. Okropnie. Do tego nieprzespane noce. Kamil też daje mi popalić. Wracam do domu i ... nie zdążę się rozebrać, a on już myszkuje w pokoju brata czy kuchni. Chwyci zostawioną łyżeczkę, małe zabawki, wszystko.... Najbardziej lubi baterie. Nie wiem dlaczego,a le wyjmuje je ze wszystkiego i od razu lądują u niego buzi.... Wczoraj byłam sama - z szafki rozrzucał mi cały drobny makaron... Pies oczywiście zaczął jeść ten surowy makaron. Normalnie jazda bez trzymanki. Gdyby nie dzieci miałam chwilę dla siebie, ale ... starszy miał sprawdzian z historii, a młodszy w jednej chwili się śmieje, w drugiej krzyczy i płacze. Normalnie rollercoster jakich mało. To jest ta ciemna strona macierzyństwa. Kiedy jesteś od 5 rano na nogach, masz mnóstwo stresów w pracy, a wieczorek dziecko nie chce iść spać i wpada w histerię... Tak było przed weekendem majowym. Normalnie usypiałam na stojąco nosząc go na rękach. W tym momencie chciało mi się wyć razem z nim. Usypianie zajęło mi trzy godziny. Do północy nosiłam go na rękach, karmiłam, próbowałam położyć spać razem ze sobą...Koszmar jakich mało...CZasem mam chwile gdy chciałabym zwolnić... tak normalnie usiąść i zostać sama ze sobą, ze swoimi myślami. Ostatnio taki czas miałam w ciąży. Mogłam wtedy wyjść na miasto i niespiesznie bez żadnego problemu wypić kawę w kawiarni z gazetą w ręku. To było super uczucie! Teraz mi tego brakuje....

anemic Wielkie chcenie ... 10 maja 2019, 19:57

Hanka posadzona siedzi. Nie praktykujemy tego- nie sadzamy jej. Jedynie do posiłków, ale z podporem, albo czasem na kolanach jak są goście.
Dzisiaj z ciekawości posadziłam ją- siedzi pewnie, trochę się chwieje, ale łapie równowagę i nie wywraca się. Siedziała kilka minut, później ją położyłam. W tej pozycji potrafi się bawić, kosi kosi łapki robi, odwraca kartki w książce, próbuje kota głaskać.
W sumie ja nie panikuję, widzę, że próbuje, po prostu jest raczej zachowawcza :D Dzisiaj już bujała się, aż do siadu na piętach- więc myślę, że się rozkręci.
Mama fizjoterapeuta pisała, że samodzielne siadanie to 9/10 msc.
Umówiłam się do fizjo na 16.06 choć w sumie nie mam przekonania do tej wizyty. Skoro wszystko jest ok, to czemu mamy ćwiczyć?
Mam wrażenie, że rozwój fizyczny ona robi w górnych granicach, może po prostu tak będzie miała.
Aha co do sadzania- to co z tego, że posadzona siedzi, skoro nie wie jak wrócić do leżenia? To chyba ćwiczenie cierpliwości matki w pilnowaniu dziecia.

followka Nic nowego, nic odkrywczego 10 maja 2019, 21:10

I po wizycie u lekarza. Młody rośnie jak na drożdżach do tej pory rósł równo z ostatnią @ teraz poszedł do przodu i wg jego wymiarów to zaczął 16+0tc (a dzisiaj jest 15+1 wg OM). I jest bardzo aktywny. Co usg to on w innej pozycji. Dzisiaj coś ćwiczył, bo śmiesznie wymachiwał nogami jakby chciał mnie skopać porządnie. No ale jeszcze go nie czuję, pomimo jego zawrotnych 10 cm jest za mały żebym go poczuła. Ogólnie po zważeniu nawet okazało się, że zamiast przybrać na wadze to mam 1kg mniej niż 3 tygodnie temu. Taka wymiana mi się podoba- mały rośnie a mój tłuszczyk maleje. Szkoda, że to tak nie działa całą ciążę, może bym zrzuciła to sadełko co mi przybyło zanim w nią zaszłam. Dostałam też zdjęcie 3D ale przyznam, że nie podoba mi się. Źle wręcz wygląda- nosek taki jakby podwójny(?)- taka mała kulka po środku takiego zaokrąglenia...(?) i oczka ma jakby trochę szeroko rozstawione. Może takie ujęcie dziwne po prostu. Oby na następnym wyszedł lepiej bo będę się martwić czy aby na pewno wszystko ok.
No i powiedziałam dzisiaj swojemu Prezesowi, że jestem w ciąży i czas szukać człowieka na moje miejsce. A więc ciąża zrobiła się oficjalna. Przyznam szczerze, że średnio mi to odpowiada wolałabym żeby było tak jak do tej pory. Nieoficjalnie, z nikim nie muszę o tym gadać, to moja sprawa itd. Ale wiem, że tak się nie da, bo ktoś musi przyjść na moje miejsce. Chociaż to zmartwienie Prezesa a nie moje to jakoś i tak mnie też to trochę martwi. Za bardzo się przejmuję swoją pracą chyba. Eh a liczyłam, że w lipcu śmignę na zwolnienie odpocząć a sumienie mi chyba nie pozwoli. Skąd ja się urwałam to sama nie wiem. Moim priorytetem jest teraz Młody. On ma pierwszeństwo przed wszystkim innym. Kolejna wizyta za 3-4 tygodnie.
Oby było dobrze.

13dpt - beta 975,8 !! Chwilo trwaj, rozwijaj się maluszku 🙏🙏🙏 🤞🤞✊✊

To uczucie gdy kolejna bliska Ci osoba jest w ciąży, gratuluję że łzami w oczach, lecz nie są to łzy szczęścia tylko zazdrości. I jest mi tak piekielnie głupio z tego powodu. Jestem tak bardzo zła na siebie, że nie potrafię cieszyć się jej szczęściem, że bezczelnie jej zazdroszczę. Chowam twarz w poduszkę i ryczę. Nie umiem spojrzeć w oczy jej, mężowi, rodzicom którzy po cichu modlą się o wnuka, nie potrafię spojrzeć sobie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)