Wik89 Zabiegana 1 sierpnia 2019, 22:24

20dc

Dzisiaj się wygadam bez żadnej puenty prawdopodobnie, czysty strumień myśli ;)
Nie miałam potwierdzonej owulacji na monitoringu, mój ginekolog uznał, że nie ma potrzeby, abym przychodziła na podgląd po zastrzyku. Temperatura, którą w tym miesiącu mierzę wyjątkowo skrupulatnie jak na mnie, i inne objawy wskazują jednak, że owu była w piątek, także zakładam, że jestem 6 dni po owulacji. Niestety nie czuję nic szczególnego w podbrzuszu, piersi nie bolą, lekki pms mnie dopada (zwiększony apetyt, gorsza cera i gorszy nastrój), także nie jestem zbyt optymistycznie nastawiona do czekającego mnie za parę dni testowania. Dziś w nocy bardzo się ochłodziło, a spałam przy otwartym oknie, i dziś czuję się przeziębiona i bez sił zupełnie. Czuję się też jakoś nieswojo, a to z uwagi na zmiany w pracy, które od dzisiaj nastąpiły i sporo obowiązków pobocznych, jakoś czuję się jakbym była obok tego wszystkiego.
Ogólnie odkąd nasze starania się przedłużają, czyli powiedzmy od grudnia (wcześniej byłam względni spokojna i nastawiona na to, że wkrótce będę w ciąży) mam takie poczucie bycia za szybą - praca, relacje z przyjaciółmi, wydarzenia rodzinne, wakacje, a nawet prozaiczne rzeczy jak zakupy ciuchowe (!), są na dalszym planie, daleko za działaniami związanymi mniej lub bardziej ze staraniami (wykres, lekarze, forum, sport, dobra dieta, czas z mężem, itd.). Często nie mam ochoty np. na rozmowy z przyjaciółmi, zbywam propozycje jakichs spotkan czy wyjazdow, nie chodze wlasciwie na zakupy oprócz rzeczy niezbednych jak jedzenie, podstawowe kosmetyki, itp. Praca jest na pewno odskocznią od starań, bo pracuję bardzo intensywnie i dzień zawsze jest za krotki, ale przyznam, ze spada moja efektywnosc - od kilku miesiecy czesto zdarza mi sie siedziec w pracy na forum i gdybac przy statystykach cykli, potwierdzonych objawach itp. A potem musze przysiąść nad czymś pilnym wieczorem albo w weekend.
Mówiąc szczerze, to obecnie w ogóle nie próbuję tego zwalczać, wiem jak jest i wiem, że tak łatwo tego nie zmienię. Można powiedzieć, że odpuściłam walkę z naturą staraczki i po prostu jakoś zaakceptowałam ten stan a jednocześnie ogromnie liczę na to, że wkrótce on minie.
Być może to niepoważne, być może powinnam robić wszystko, żeby oderwać glowe od starań i nie dopuścić do tego, żeby inne rzeczy schodziły na dalszy plan, ale póki co nie mam na to zwyczajnie siły. Pomyślę o tym po wakacjach :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2019, 22:37

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 13 września 2019, 08:32

Aktualizacja, to chyba było plamienie. Dzisiaj ani śladu...
Lekarz mówił, że przegrody było by widać na isg i w hsg u mnie tam nic nie widać. Ale zroboę tę histeroskopię dla świętego spokoju.
aktualizuję, chyba jednak okres...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2019, 16:23

Furiatka Third time is a charme 2 sierpnia 2019, 07:32

I stuknęło nam 4 miesiące razem.

Emilka potrafi:

- trzymać sztywno główkę w pionie
- łapać się za stopy, również naprzemiennie
- obracać się na brzuch przez prawy i lewy bok
- głośno się śmiać nawet kilka minut, kiedy ktoś ją rozśmiesza

Waga oscyluje w granicach 7 kg, długość zgodnie z ostatnim pomiarem u pediatry 67 cm.

Zrobiliśmy profilaktycznie usg przezciemiączkowe i wyszło ok. Była też u nas kontrolnie pani fizjoterapeutka i pokazała nam kilka fajnych ćwiczeń, jak wspomagać rozwój niemowlaka podczas zabawy, czy codziennej pielęgnacji. Sumiennie się stosuje i muszę powiedzieć, że naprawdę widzę efekty. Początkowo Emi obracała się na brzuszek tylko przez prawy bok, czemu towarzyszyły okrzyki rodem z karate kid ;), a po ćwiczeniach zaktywizowała też lewy bok. Podobnie z chwytaniem za stópki. Głowę też trzyma twardo po tym jak fizjo stwierdziła, że to już duża dziewczyna i nie trzeba się z nią obchodzić jak z jajkiem ;). Doszło do tego, że Emilka tylko w wózku leży w miarę spokojnie, a na macie czy w łóżeczku od razu chce się przewracać na brzuch i trzeba ją pilnować, bo jeszcze dość szybko się męczy w tej pozycji. Ne wiem też, czy przypadkiem nie dopadł nas kolejny skok rozwojowy, bo w nocy lubi robić cyrki z karmieniem. Płacze i za cholerę nie chce chwytać butelki, oszukujemy ją wtedy smoczkiem, uspokaja się i szybko podmieniamy na butelkę. Nie chcę nawet myśleć, co by było jakby miała jeść z cycka.

40dc
26dpo
6tc

Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. Pozytywny test ciążowy. Boże, proszę chroń maleństwo. Niech z nami zostanie :)

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 2 sierpnia 2019, 00:04

Dziś 51 DC i nic. Co jest znowu??? Gdyby to plamienie było niby miesiączka to dziś bylby 27 dc . Już nie wiem jak to liczyć.
Kończę prawie 2 tygodniowy urlop nigdzie niestety nie pojechaliśmy bo oczekuje wciąż na okres. Lada moment powinien być okres . Mijają kolejne tygodnie 😓😓😓😓😓😓😓😓


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2019, 21:30

Rok i 10 miesięcy 👦🏻
39+5 🤰🏻

Dwa dni. Zostały dwa dni do terminu porodu. Nie wiem kiedy to zleciało. Z trybu „nie jestem gotowa i nie ogarniam, że w ogóle jestem w ciąży” przeszłam w tryb „chce już urodzić mimo, że dalej nie jestem gotowa” 🤦🏻‍♀️
Wszystko mnie boli, od miesiąca dosłownie śpie na siedząco bo leżenie powoduje ogromny ból w miednicy. Boli bardziej niż za pierwszym razem.
Boję się porodu, kiedy i jak sie zacznie, stres czy dojedziemy do szpitala … boję się tego co przed nami. Połogu, nieprzespanych nocy, karmienia, jak Ignaś odnajdzie się w nowej rzeczywistości, jak zareaguje na brata. Patrząc wstecz Ignaś był na prawdę łatwym bobaskiem. Zero ciemieniuchy, zero wysypek/trądzików, zero przepukliny, nie aż tak wiele kolek …

Łapię się na tym, że wszystko mierzę miarą z poprzedniej ciąży, z poprzedniego porodu, z Ignasia i tego jakim był maluszkiem. A jak się okazuje wszystko może być inaczej (ciąża) i pewnie będzie. Mimo, że już raz przeszliśmy to „rodeo” czeka nas zupełnie nowe wyzwanie.

Na dniach Franuś będzie z nami. Na dniach wezmę go w ramiona i przytulę, a potem zaledwie pare dni będzie nas dzieliło od rozpoczęcia wspólnego życia we czwórkę.

Ignacy wchodzi w bunt dwulatka. Za nami sporo nerwowych dni, pełnych krzyków i awantur. Ale też ogrom pięknych momentów. To jak rozwija się z dnia na dzień jest niesamowite. Nagle z dnia na dzień zaczął powtarzać ogrom słówek. Często po swojemu ale często też wychodzi mu to pięknie 🥹 staje się coraz większym i bardziej świadomym chłopczykiem.
Dalej martwi mnie jego (nie)jedzenie. Silna atencyjnkść i nerwowość. To na pewno nam nie pomoże na starcie.

Jestem przerażona, zestresowana, podekscytowana.

Tyle sprzecznych uczuć. Ale najważniejsze jest jedno. Żeby Franula cały i zdrowy pojawił się na tym świecie już niebawem. Żeby sam zdecydował, że to już czas.

Z resztą sobie poradzę. Poradzimy sobie. Bo mam cudownego męża, który jest niesamowitym tatą i wspaniałego, mądrego synka.

Franula, czekamy. 🥹

Stefffcia88 Tu i teraz! 1 sierpnia 2019, 23:51

29dc
Dzięki @czekamynadzidzie, dzisiaj zapoznałam się z całym Twoim pamiętnikiem. Twoja historia jest mi mocno bliska. Trzymam za Was mocno kciuki!
Korzystając z krótkiego urlopu wyjechaliśmy nieopodal oderwać się od codzienności.
W tym cyklu ograniczyliśmy starania tylko do tych popartych rzeczywista potrzeba bliskości ❤️ Bez względu na dni płodne. Chyba świadomość ze owulacja jest z prawej niedroznej strony zrobiła swoje - brak ciśnienia.
Z uwagi na duże wydatki związane z remontem chcemy odwlec w czasie nasza inseminacje.. przynajmniej do listopada. Wolałabym jednak wcześniej zrobić laparoskopię. Przeszłam wiele infekcji. Szczerze watpie ze nie pozostawiły po sobie żadnego śladu. Powinnam być obiektywna.

Dzisiaj powinna przyjść @, narazie cisza.
Mój organizm wciąż mnie zaskakuje. Odnoszę wrażenie ze każdy cykl jest inny. W poprzednim cyklu przed @, brzuch był napęczniały, ból rozkręcał się na kilka dni przed, piersi nabrzmiałe i tkliwe, pms ... a tym razem cisza. Zero bólu, piersi bez zmian, spokoj emocjonalny. Czy mam nadzieję? Na 99% miesiączka po prostu się spóźni bo przecież jajowod jest całkowicie niedrożny. Kolejne doświadczenie do kolekcji z gatunku „czym tym razem zaskoczy mnie mój organizm?”.
:) dobrej nocy

Maj, po długim weekendzie...
Za oknem deszcz ... a ja chcąc mile się czuć - wspominam. Cudowny 1 maj - urodzinowy Sopot z ukochanym mężem. Nasz Ślub - 21 stycznia :) dziś w końcu udało mi się wysłać zdjęcia do wywołania.
Raduje się i cieszę się :) mam mnóstwo cudownych wspomnień i mam kochającą osobę obok mnie ... codzienna kawa, drobne życzliwości ... to wszystko sprawia, że jestem szczęśliwa :D

Poziomka6 Wieczne czekanie 1 sierpnia 2019, 20:50

Mecz siatkówki o piwo to jest to. A gdyby było dziecko tk bym nie mogła oglądać. Mały pozytyw

Stefffcia88 Tu i teraz! 2 sierpnia 2019, 09:47

@ spóźniła się zaledwie jeden dzień :) obudził mnie w nocy silny ból.
Pomimo tabletek czuję jak coś odrywa się w dole brzucha i się przemieszcza. Standardowa obecność skrzepów oraz nieodłączny zestaw tampon + podpaska na max 2h. Welcome :)

Kamcia Co robimy nie tak? 2 sierpnia 2019, 10:16

Zdobyłam w końcu Śnieżkę... Co z tego jak testu dalej negatywne. Czekamy w takim razie na @. Póki co nawet grama jej nie widzę.

8 dc

że tak sobie polecę wieszczem
„I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem, A com widział i słyszał, w księgach umieściłem.”
Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz”

jestem zadowolona
wizyta udana

prog 0,7
estradiol 976

endo 7
pęcherzyki 3 i 5
poprzednio było więcej, ale w różnym rozmiarze
tym razem mamy zbliżone 13-15 :-)

martwi mnie trochę tsh, bo nadal wysokie
przed 1ivf 07.2015 było 3,33
01.2016 3,75
a teraz 3,78 (mimo zwiększonej dawki)

zwiększyli mi euthyrox z 50 na 50/75 co drugi dzień

punkcja prawdopodobnie w weekend, dokładnie kiedy dowiem się na następnej wizycie 18.02

excited029.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 11:24

gunia29 Już nie czekam na cud... 2 sierpnia 2019, 12:24

Wizytę już mam za sobą, cytologia pobrana, pęcherzyk rośnie w przypadku ciąży od razu mala dawka heparyny
i w sumie tyle informacji. Nowy gin synaptyczny...ale bardzo ekspreswo załatwia wizytę..nie zdążyłam się wypytać o wszystko. Jestem taka nieogarnięta ostatnio , że głowa mała
We wtorek mam sprawdzić progesteron. Jeśli będzie niski zażywać duphaston będzie to ok 2 dni po owulce. Zawsze brałam 16-25. Teraz jakoś dziwnie...sama nie wiem co robić. Tak dużo we mnie niepokoju no chciała bym nie zaszkodzić, ale też szkoda marnować kolejny cykl jeśli problem faktycznie w progesterononie

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 2 sierpnia 2019, 13:43

Ostatnio zdarza mi się kichać, a po każdym kichnięciu czuję jak bardzo naciągają mi się mieście w podbrzuszu. Jest to strasznie nieprzyjemne uczucie. Nie lubię już kichać.

W wolnych chwilach, rozglądam się po różnych stronkach mamuśkowych. Mam nawet swoją mini listę na najbliższy czas :)

Na mojej liście zakupów są:
- poduszka "C" do spania
Zauważyłam że sama już tak układam sobie kołdrę, ale wtedy zabieram mężowi jego cześć i on nie jest z tego powodu zadowolony..

- pasy bezpieczeństwa dla ciężarnych
Wiele razy sama obniżam sobie w dziwny sposób dolny pas, więc po co się męczyć?

- więcej kremów i olejków
pierwszy raz zużywam tak szybko wszelkie olejki, którymi staram się regularnie okładać żeby nie mieć rozstępów (podobno i tak największe znaczenie przy powstawaniu rozstępów w ciązy mają geny, nie mniej wolę nie czekać aż cała będę w prążki :) )

- spodnie z gumką
tu się zastanawiam czy po prostu zrezygnować ze spodni i latać w sukienkach, czy lepiej zapobiegawczo kupić tę jedną parę spodni. Jeszcze muszę przemyśleć.

Nie mniej, z zakupami wstrzymuję się do pierwszego USG.
Jeszcze 5 dni!

16+4
Czas leci dla wszystkich w koło szybko. Dla mnie jakby stał w miejscu 🙈 wizyta za 4 dni - dzisiejszego dnia nie licze.
Ostatnio co raz czesciej pobolewa mnie w pachwinie, a raczej ciągnie. I w sumie juz po jednej i po drugiej stronie, brzuch czuje ze jest napięty. A Ty moje najdrozsze Słońce rosnij pięknie i prawidłowo!! 🤞🤞✊✊ Wierze ze bedzie dobrze! 🤞🤞✊✊

48dc, 6 dzień plamienia.

Z dnia na dzień coraz więcej plamie... Może wreszcie normalny @sie zacznie... Wrr
Zobaczymy jutro...
Dzisiaj odebrałam siostrzenice z Sokolki.
Także u rodziców i babci będzie spała, a ja będę ją zabierał do siebie w miarę możliwości jak np za tydzień w sobotę po pracy 😁. Ma za zadanie jak na razie czytać harryego Pottera. Do niedzieli 10 stron. Trochę mało ale nie chciałam aby już jutro czytała znacznie więcej. Niech się rozpakuje. 20 sierpnia ma urodziny 12ste. A w niedziele z mężem idziemy na szybkich i wściekłych. Hobs i Shaw chociaż to już nie ma nic wspólnego ze sobą ale niech będzie. Lubię z tymi aktorami filmy. A mała weźmiemy też ze sobą, ale ona pójdzie 30 min po nas na Króla Lwa. Podprowadze pod sale i będzie czekała, aż otworzą drzwi.

A poza tym zawsze teraz ktoś będzie babci dogladal nie będę musiała teraz w każdej wolnej chwili zjeżdżać i siedzieć kilka godzin, dopóki mama nie wróci z zakupów.
Mała ~ choć nie taka mała ma już 168 cm, jeszcze 1 cm i będzie równa ze mną, już dzisiaj ledwo przyszła i trzymała babcie za rękę. Także mam zastępczynie. Hihi zawsze to choć sierpień będę miała luźny. I nie tylko ja, ale i moja mama. Nie będzie musiała czekać dopóki przejdę aby wyjść z domu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2019, 17:43

Gula Misja „bobas” ;) 2 sierpnia 2019, 18:12

Ovu wciąż wyznacza owulację na 12dc, natomiast inna aplikacja zmieniła termin z 16dc na 21dc. I weź tu człowieku bądź mądry :P

Takbardzochce Moromama 2 sierpnia 2019, 18:56

2dc
Miesiączka.... Eh boli...
Temperatura wróciła z początków starań, serio. Jestem w szoku, piersi tez w końcu nie sa takie spłaszczone, powiększyły sie jakby o rozmiar. Czyli wracam do punktu wyjścia?
Dolegliwości: @boli jak kiedyś, jej obfitość tez jest dość duża
Badania glukoza i insulina po obciążeniu:
Glukoza na czczo: 75, po 1h 67, po 2h 76
Insulina na czczo: 3,13, po 1h 22,5 po 3h 23,5
W tym cyklu, winko, orzechy, olej z wiesiołka, żel conceive! ;)

Poziomka6 Wieczne czekanie 2 sierpnia 2019, 19:25

Mam dość pracy. Ciągle wciskają mi nowe obowiązki. Jest to dla mnie dodatkową motywacją do in vitro. Spróbuje in vitro, jak się nie uda zmienie prace.

Wczoraj byłam na krzywej cukrowej. Zamiast tradycyjnej glukozy z cytryną polecam zakupić w aptece Gluco Test. Jest to 300 ml płynu z 75 g glukozy o smaku pomarańczowym i coli. Ja kupiłam o smaku coli i powiem Wam że smakowało serio jak taka wygazowana cola. I obyło się bez wymiotow:)

Wklejam Wam moje wyniki. Może któraś z Was powie mi czy cukier mam ok i czy jeśli chodzi o tarczycę to też tragedii nie ma i wystarczy obniżyć tsh.

Plamień już nie mam. Ale biorę duphaston 3x1. Póki co jest ok. Brzuch pobolewa jak na miesiączke i czuje czasem ciągnięcia ale to normalne.
https://naforum.zapodaj.net/b135ef80fe85.jpg.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2019, 22:02

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)