Tak bardzi chciałabym przestać doszukiwać się na każdym kroku najmniejszych wręcz objawów ...co chwilę macam się po cyckach czy przypadkiem mnie nie bolą lub nie są twardsze albo może wrażliwsze na dotyk...
Popadam w paranoje...
Jednak wylanie tutaj wszystkich moich żali uspokaja mnie...

Pinka. Piąty transfer 14 września 2019, 08:53

1dc

Tak, wczoraj i przedwczoraj to byly znaki dymne. Dzis @ rozkrecila sie ostro w nocy. Leki zaczynam od poniedzialku ;). Wizyta w klinice przewidziana na 25.09.
Jestem podekscytowana tym transferem, ze cos sie dzieje, nie stoimy w miejscu.

Wczoraj wspominalam swoj brzuszek ciazowy i tesknie za nim. Chcialabym miec go spowrotem. Oczywiscie moglabym sobie zafundowac ciaze spozywcza ale przeciez nie o to chodzi :D.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 21 sierpnia 2019, 12:45

Esperanza, dzieki za kciuki w oczekiwaniu na wynik Amh! Wynik jest ale nie wierze: 3.95 ng/ml. Jak to możliwe? Robiłam w Alabie, w 3dc. Wyniki na przestrzeni lat przedstawiają się tak:
Listopad 2017: 2.83 - Alab
Styczeń 2019: 1.48 - Diagnostyka
Sierpień 2019: 3.95 - Alab

Wtf?
Dodam, że od stycznia suplementuje wit D3 4000 j.m. Ale aż tak???


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2019, 12:46

Środa 34 dc / 24 cs

I gdzie ta miesiączka? Rany Julek, ja chyba oszaleje. Plamienia też się o dziwo skończyły. Od dwóch dni czysto ;/

Szans na ciążę nie ma, bo przecież zdiagnozowano torbiel krwotoczną, ale dla świętego spokoju kupiłam czuły test i zrobiłam. Dziwnie się czułam bo od roku żadnego nie zrobiłam. Nie lubię ich bo zawsze wychodzą negatywne ;) No i oczywiście ten także!

Kurczę, zarówno zanim zaczęłam brać tabletki anty, jak i wtedy kiedy je odstawiłam, czyli od 4 lat miesiączkuje regularnie, cykle 28-30 dni.
Czy to Luteina tak mi rozwaliła system??
AAA zwariować idzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2019, 16:33

Jeheria No kiedy? 7 sierpnia 2019, 17:17

12 DC
Wizyta w klinice u lekarza Zaręby. Naliczyłam 12 pęcherzyków- 5 na lewym, 7 na prawym. Doktor powiedział że może być więcej. Największe mają już 15 mm. Endometrium 7,3 mm. Estradiol 1729 (potroił się), LH 1,70, progesteron 0,266. Wizyta jutro, skoro tak szybko rośnie estradiol, o godzinie 15 u doktora Grygoruka. Amh 2,17. Za 3 miesiące kończę 29 lat. Stopień czystości pochwy 2.
Koszt: badanie hormonów 120 zł, apteka 29 zł. A ile na paliwo poszło przez te jeżdżenie to szkoda gadać... 2h jadę w 1 stronę. Całe Mońki rozkopane - masakra. Dziś sama jechałam, jutro też- muszę znowu zwolnić się z pracy :/
Ale byłam w Leroy i kupiłam piękny żyrandol do sypialni :D

Wik89 Zabiegana 7 sierpnia 2019, 17:22

26dc

Temperatura dalej w dol, od wczoraj nie biore juz duphastonu i czekam na okres. Przedwczoraj wieczorem cos mnie tknelo i zrobilam test (czulosc 10) i wyszla blaaaaaadziutka kreska. Pierwszy raz w zyciu nie mialam na tescie 100procentowej bieli vizira! Okazalo sie jednak, ze prawdopodobnie byl to jeszcze slad hcg wydzielanego po zastrzyku ovitrelle, ktory mialam 14 dni temu (przedwczoraj byl 12 dzien po zastrzyku). Wczoraj rano powtorzylam test tej samej marki (nordtest) i bylo juz tradycyjnie czyli bialo. Eh :( przez moment poczulam to ekscytujace kłucie w brzuchu, ze moze sie udalo, a jednoczesnie w glebi duszy wiedzialam, ze to (znowu) nie jest ten szczesliwy cykl.
I w ten sposob konczy sie 15 cykl staran, mamy w planach wkrotce podejscie do iui, kiedy to zalezy od wynikow badan meza (badania ma zrobic za okolo 2-3 tygodnie).
Ja w nowym cyklu prawdopodobnie bede kontynuowac stymulacje letrozolem. Sama nie jestem jakos specjalnie chetna do tego, ale gin tak zalecil mowic ze dopoki mąż bierze clo i suplementy, to nalezy maksymalizowac nasze szanse na ciąże. Chyba sie poslucham. Choc dzisiaj po odstawieniu duphastonu czuje sie nie w nastroju i z brakiem sil na kolejny cykl, pms mnie dopadl na calego.

53dc /11 dzień plamien...
Powoli tracę cierpliwość od 11 dni plamie, kiedy myślę że już rozkrecila się po sporym plamieniu, wieczorem nie ma już znaku, bądź jest bardzo skąpe.
Wiem że to pewnie przez to zapalenie, ale jak ja mam się leczyć jak prawie 2.5 tygodnia @sie spóźnia...
Najgorzej że czasami podbrzusze i jajniki bolą, w tamtym tyg taki ból miałam ostry ku krzyżowi się rozszedl, przy którym nawet myśleć nie mogłam, ale długo nie potrwa bo 5 min i byłam w autobusie. Zaczął się od podbrzusza i jajnika, ku nerce aż do krzyża.
Już nie mogę się doczekać aż skończy się to plamienie😔.

Abilify05 Starania o dziecko z PCOS. 22 października 2020, 11:47

7 dpo
Z objawów nic nowego nie doszło. Zajmuję czas studiami, książkami i grami komputerowymi. Do pracy chodzę 8 razy w miesiącu po 24 h, a już oddziałowa zapowiedziała zmniejszenie godzin (staliśmy się ponownie szpitalem jednoimiennym i mimo tego, że dadzą 50% dodatku to zmniejszenie godzin da podobną wypłatę). Także jest dużo czasu na myślenie i martwienie się. Także o tym, co zrobić jak już dojdzie do ciąży. Praca w takich warunkach odpada, chociaż w tych kombinezonach jestem bezpieczniejsza niż podczas pracy na zwykłym SOR, kiedy nie wiedziałam kiedy i ile przyjdzie zarażonych ludzi, a nas od nich oddzielał jedynie plastik. A potem podczas jakichkolwiek czynności zwykła maseczka chirurgiczna. Mimo że teraz mamy tylko + covidy szanse na zarażenie są mniejsze. Szybciej w Biedronce złapię.
Jestem na kontrakcie, nie pracuję, nie zarabiam, a leasing sam się nie spłaci. Mam trochę oszczędności, ale dziecko też kosztuje. Jakoś musimy dać radę, może wezmę parę godzin tak tylko, by przeżyć. Nam, kontraktowcom niestety gówno się należy. A z L4 śmieszne pieniądze, które pokryją co najwyżej leasing (i to ledwo co).

Zawsze się podniecałam bólami podbrzusza i jajników, im silniejsze tym lepiej, bo myślałam, że oznacza to ciążę. I za każdym razem dupa. Teraz mało co boli i może to dobry znak.

Kamcia Co robimy nie tak? 7 sierpnia 2019, 21:02

Dzisiaj przyszła wyczekiwana paczka 🙏 zestaw testów owulacyjnych, testów ciążowych i nowy dokładny termometr owulacyjny. Ostatnia szansa na zajście bo jak mój ukochany wyjedzie we wrześniu to nici z tego będą. Do dzieła 😂😂😍😍💪💪

anemic Wielkie chcenie ... 13 września 2019, 13:52

Moja mama dzisiaj wyjezdza, trzeba wrocic do szarej rzeczywistości. Haneczka zrobila sie malym urwisem i wymuszaczem :) Jak Hanka zajeczala,mama od razu reagowala, no i sie przyzwyczaiła. Dzisiaj od rana, co sie rusze to placze jakby ja obdzierali ze skory, probuje zagadywac, odwracac uwagę, nie chce zeby sie przyzwyczaila,ze płaczem mozna wymuszac. Poza tym troche pogorszylo sie jedzenie śniadania. Tzn generalnie albo cos skubnie, głównie wszystko porozrzuca i konczy. Albo jojczy zeby jej cos podac, to kubek,to magnesik to cos tam. I juz sama nie wiem czy dawac czy nie czy lepiej zeby zjadla czy nie robic szopek. Wolalbym uniknac tych zabawiaczy, ale to jojczenie doprowadza mnie do cholery. Zrezygnowala z mleka o 9. Zostalo tylko o 12 do spania. Poza tym jest przeurocza. Smaruje sie sama balsamem, nawet probuje go nakladac,liczy paluszki u stopy (dotyka kazdego ja licze),czesze sie,probuje sama szorowac zeby,pokazuje gdzie ma wlosy,ucho,usta,stopa (na mnie i kocie tez). Ulubione zabawki to pudełka,metki,klocki. Jestem bardzo dumna z niej jak traktuje kota, glaszcze go delikatnie, przytula, caluje, wie ze za ogon nie wolno, ale czasem probuje, gdy kot ja lapka uderzy, przychodzi pokazac,alenie placze. Denerwuje mnie gdy ludzi smieszy gdy male dziecko ciagnie zwierze za ogon,dusi,albo inne takie-skad dziecko ma wiedziec,ze zwierz tez czuje,ze tak nie wolno skoro rodzice sie smieja z tego i kreca filmiki? Uzupelnilam jej gadrerobe na jesien, udalo mi sie upolowac piekna kurtke z zary,nowa z metkami,za super kase. Nadal nie kupilam butow, czekam az zacznie chodzic.
W niedziele jedziemy nad morze. 7h jazdy, chcemy wyjechac o 2, zastanawiam sie czy zabrac ja na spiocha do samochodu czy wybudzic. Boje sie ze na spiocha, gdy sie obudzi i zobaczy obce miejsce wpadnie w histerie, ale z drugiej strony, wybudzic ja..az serce peka, z reszta nie wiadomo jak pozniej w samochodzie bedzie. Troche sie boje,ale mam nadzieje,ze na wyrost. Wynajelismy domek blisko morza,ladny plac zabaw,fajna okolica.
Kupilam tez nosidlo LL upgrade bo wiązanie w chustce jest jak mission imposible, musze je jeszcze wyregulowac.
Szwagier naprawil mi glukometr, rano na.czczo cukier 150... Po porodzie nie zrobilam proby glukozy, choc mialam zlecone. Zobaczymy, po powrocie wizyta u diabetologa. Z reszta gin tez mnie czeka, okres byl bardzo skap, w zasadzie to bym powiedziala,ze to nawet plamienie bylo. Trwalo 3 dni.
Siostra za 9dni ma termin. Juz wszystko przygotowane, az troche zazdroszcze tego oczekiwania :)
To tak po krótce. Pisane z tel :)

20 dc

Paranoi ciag dalszy albo inaczej rozwija sie w zastraszajacym tempie.
Czasami sie zastanawiam co jest lepsze....zrobic test i miec to zglowy czy zyc w tej chorej nadziei to momentu @ ze moze sie udalo. Urojona prawda jest taka, ze praktycznie kazdego miesiaca czuje wszystko, mam wszystkie dolegliwosci. Ostatnio przeczytalam, ze kogos noga bola jak zaszla w ciaze i zgadnijcie co sie dzieje? Od piatku noga mnie rwie z przerwami. Sila sugestii jest niemozliwa! Czasami mysle, ze ten czas po owulacji a @ to tak jak pierwsze nieszczeliwe milosci. W glebi duszy wiedzialysmy, ze ten chlopak/dziewczyna jest nieosiagalna, ale w pewnym momencie na nas spojrzal/a i od razu skrzydla nadziei urosly, ze nas kocha :) do momentu, az zobaczymy go/ja ze swoja ukochana!

Kazda dziwny sygnal wyslany przez moje cialo traktuje jako sygnal i potem moja glowa juz wedruje jakbym oznajmila wiesci mezowi, rodzicom itd. I tak jak mi glowa ucieka, potem daje sobie wirtualnego klapsa, wybudzam sie z letargu i robie dziwne miny na ulicy przez co ludzie dziwnie na mnie patrza.

Dlaczego objawy sa tak nie sprecyzowane i podobne do PMS! Wiem na to nic sie nie poradzi,ale musialam sie wygadac :)
Inaczej wykoncze mojego meza moja gadanina a tego nie chce.

31+5

Do porodu 58 dni!
Musze zmierzyć w końcu obwód brzucha 😀
Miał być wpis wczoraj i odleciałam tyle się dzieje.

Za 2 tygodnie i dzień wizyta. Dzisiaj mam diabetologa i zobaczymy co z moimi cukrami. Do tej pory 3 przekroczenia.

Wczoraj byliśmy na zakupach. Kupiłam Misiowi dwie czapeczki i tym samym zakończylam wyprawke dla Olusia 🤗 dzisiaj ogarniam kosmetyczne rzeczy 😊 bujak już stoi,przewijak też na miejscu 😉 dzisiaj jeszcze pranie ręczników. Łóżeczko za tydzień. Na koniec sierpnia po wizycie zostawiam torbe i wózek i wsio😍🤗

Wczoraj na bazarze usłyszałam,źe mam tylko taką malą piłeczkę 😀później w skepie spotkałam sąsiadkę dalsza i również usłyszałam,że ladnie wyglądam😶 milo!
Popołudniu poszłam do sąsiadki obok i też zdziwiona bo pierwszy raz mnie widziala z brzuchem 😀
Wczoraj byliśmy na lodach i pizzy a popołudniu zaszalałam i zrobiłam henne , hybrydy,małosolne i ciasto na chlebek. Dzisiaj pieczemy chlebek i taaaaak mi się szarlotki chce 😋😋
Jutro konczymy remont i sprzatanie, wieszamy firany i odpoczynek w końcu 😆
W planie jeszcze 3 torby do uszycia i dwie książki do przeczytania 😀
Olo sie mega wypycha,czasem boleśnie wpycha nóżkę w bok źe aż się boje 😁
Cudowny czas😍

Pola też rośnie,czeka na brata. Dużo mowi do brzuszka,całuje go,glaszcze 🤗 będzie dobrze!

We wtorek minęły dwa miesiące od operacji :) Dobrze niech czas mija szybko do października. W zeszły weekend byliśmy z mężem u moich rodziców pomagać przy remoncie. W niedzielę dostałam plamienia (różowe) myślałam że @ przyszła wcześniej ale po niedługim czasie ustało całkowicie. W poniedziałek znów lekkie żółtawe plamienie potem znów czysto a we wtorek już przyszła normalna @ i na szczęście mało bolesna, fakt że przyszła o dwa dni za wcześnie ale kolejny cykl zaczęty więc jest ok. Co do plamień to nie pamiętam żebym kiedykolwiek je miała i to mnie zastanawia, póki co się nie martwię bo każdemu się może zdarzyć oby tylko się to nie powtarzało.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2019, 09:11

Pinka. Piąty transfer 8 sierpnia 2019, 10:44

W sierpniu zaczynamy czwarty rok staran :(. Trzy koszmarne lata staran, cierpien, badan, lekow, nieszczesliwych trafow.
Podsumowujac cala ta historie:
Start staran 2016, rok bezowocnych prob, 2018 stracona ciaza po CLO, 2019 pierwsze in vitro nieudane, kriotransfer udany i poronienie ciazy blizniaczej.
Jak nie zwariowac w tym kolowrotku. A dzis wracam do punktu startu czyli wszystko zaczynamy od nowa, a nawet nie bo musimy 3 miesiace/cykle odczekac.

Nowy rok staran, nowa strona w pamietniku


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2019, 10:44

trillian Lepiej późno niż wcale 8 sierpnia 2019, 11:05

Wracamy do łodzenia potomka :)
Nie chę pisać, że do starań, bo starać się mozna długo i niekoniecznie skutecznie, a ja bym chciała skutecznie jednak.
Byłam na kontrolach u kilku lekarzy. Wersje różne, od "proszę poczekać jeszze do wrzesnia, bo ta infekcja" do "nie ma na co czekać, czas to Pani największy wróg". I bądź tu człowieku mądry.
Stresu ostatnio znów mamy sporo, Teść wylądował w szpitalu w zeszłym tygodniu, wstępnie z anemią (poziom hemoglobiny zagrażający życiu), teraz wykryli mu jeszcze jakiegoś guza w jelicie. Czekamy na dalsze badania i decyzję czy a właścwie kiedy operacja.
Ten cykl trochę pod górkę, bo jutro po pracy jedziemy do moich rodziców, a owulacja zapowiada się właśnie jakoś teraz... No to może faktycznie we wrześniu, na urlopie w Chorwacji..
Psychicznie już sie raczej pozbierałam. Trochę mnie kłuje jak kolejna koleżanka z pracy mówi, że jest w ciąży, ale naprawdę cieszę się razem z nimi, tylko czasem troszke boli, że nam wtedy nie wyszło.
Grunt, żeby teraz zajśc i utrzymać zdrową ciążę, zdrowego maluszka.

Czwartek 1 dc / 25 cs

Ha! No nareszcie! Długo Pani Miesiączko kazałaś na siebie czekać, ale w końcu dotarłaś, cieszę się. Rozgość się na chwilkę, a potem przez kolejne 9 miesięcy nie wracaj!!

Krycha Potrzeba pisania 6 sierpnia 2019, 17:07

Dzieki komentarzom pamietnik zrobil sie interaktywny. Cos jak blog wyglada, to milo. Uprzedzam, ze nie bedzie to typowy belkot staraniowy typu: "oj, tempka spadla, czy mam jeszcze szanse" lub: "jutro testowac czy od razu leciec na bete?". Szczerze przez te lata sporzadzilam moze z piec wzorowych wykresow temperatur, uzylam z 10 testow owulacyjnych, a ciazowe ledwie trzy. Bete robilam tylko w klinice i to tez cale dwa razy: po IUI i po ISCI. Znam swoj organizm, wiem kiedy, co i jak. Pewnie dzieki tej wiedzy jeszcze zyje. Torbiel czynnosciowa pekla w niedziele. Nie chce uwieczniac objawow, po prostu byly nie do pomylenia, wiec z marszu kazalam zawiezc sie karetka na SOR. Potem ginekologia i chirurgia sie mna zajmowaly przez kolejne trzy dni. Postawa mojej ginekolog jest warta notatki. Ta szalona kobieta do konca twierdzila, ze wszystko ok, ze nic nie widzi, ale jednak skierowanie na chirurgie wypisala i to na cito. Nie bede juz do niej chodzic. Polecono mi inna, ktora jak na razie nie zachwyca, bo kontrole po peknieciu zaproponowala na 3 wrzesnia, tylko dlatego, ze jestem nowa pacjentka. Zaplacilam wiec w Polsce prywatnie i mam zamiar te ciezko zarobiona kase od mojego ubezpieczenia odzyskac. Niestety, niemiecka sluzba zdrowia jest nieudolna. Moze ciut lepiej zorganizowano ja niz polska, ale i tu potrzeba zdrowia, by sie leczyc. Przechodzac do meritum: nie czuje palacej potrzeby dzielenia sie kazda zgaga i pryszczem, etap coraz to nowszych, drozszych i dziwniejszych badan oraz nerwowego szukania dziury w calym tez zostal daleko za mna. Prawdopodobnie szanowne czytelniczki zostana uraczone koktajlem emocjonalnym, okraszonym kuriozalnymi scenkami z zycia na emigracji. Mimo to zapraszam do wspolnej lektury.

Krycha Potrzeba pisania 8 sierpnia 2019, 17:59

Od poniedzialku wracam do pracy i to zajmuje teraz w zupelnosci moje zakrecone mysli. Po cichu liczylam na jakies pozytywne zmiany, ale zostaje wszystko po staremu. Te same falszywe mordy bede znow ogladac przez siedem dlugich tygodni, do kolejnego urlopu. Ogolnie lubie moja prace, tylko z obecnym zespolem wspolpracownikow mi zupelnie nie po drodze. Na kazdym kroku musze udowadniac moje kompetencje, przy czym kompetencje kolezanek i kolegow wolaja o pomste do nieba. Ech, dlugo mozna by opisywac te ciezka jak olow atmosfere. No, ale dobrze placa, warunki sa ludzkie, wiec moglo byc gorzej przeciez. Pewnie pierwszy dzien zbiegnie sie z moim okresem, glupio brac zwolnienie tuz po urlopie, wiec czeka mnie ciezki start. Na pocieszenie oddalam rachunek od ginekologa do ubezpieczalni i szanse na zwrot sa calkiem spore. Takze nastal koniec slodkiej laby, przyszedl czas zakasac rekawy i ciezko zarabiac na chleb powszedni. Zycie, witamy ponownie!

Kilka godzin pozniej:

Milosierny Bog zaplanowal mi okres na jutro, wlasnie poplamilo odrobinke po seksie. Dzieki temu w poniedzialek bede funkcjonowac juz normalnie. Obala to teorie doktora o bezowulacyjnym cyklu. Cykle rzeczone bywaja bowiem dluzsze, a ten idealnie miesci sie w widelkach. Z drugiej strony doktor mowil tez, ze nie widzi cialka zoltego i ze najprawdopodobniej owulacji nie bedzie, ale istnieje mozliwosc, ze byla, tylko slabiutka i cialko zolte sie nie wytworzylo. Tak czy inaczej, w cyklu po torbieli jajniki zrobily sobie przerwe i chwala im za to.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2019, 22:48

Ciąża rozpoczęta 5 marca 2019

Wczoraj byliśmy zrobić badania zlecone przez P. Czyli allo mlr, test cytotoksyczny i KIR. Oczywiście nie ominęła nas wycieczka do Krakowa o 4.30 rano, ale daliśmy radę. Potem cały dzień chciało mi się spać. bank nie mogła pobrać mi krwi, jakoś dramat, ani z jednej ręki nie leciała ani z drugiej. W prawej aż przebiła mi żyłę na wylot tak wierciła.... Teraz mam siniaka na pół ręki, poza tym czułam tak dziwny ból w ręce że myślałam że mi coś tam uszkodziła !

No i tyle. 20 sierpnia mamy mieć wyniki i z tymi do genetyka 26 sierpnia. Mam nadzieję że akurat tu wszystko będzie w porządku i do uporania zostaną tylko wyniki nasienia emka.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)