Kurczę jeszcze nigdy nie byłam w niczym tak systematyczna jak w pisaniu tego pamiętnika, zazwyczaj szybko się do wszystkiego zniechęcam , ale nie tym razem.
Moje samopoczucie jest okropne istna huśtawka...niby czuję się spokojna pogodzona z tym co będzie, ale chwilami zachowuje się jak histeryczka. Wczoraj sprzątałam sobie kuchnie i włączyłam tv , myślę obejrzę coś wartościowego przy okazji, akurat K nie było więc zawsze to raźniej. Lecę po kanałach nic nie ma no i zostawiłam na pierwszym lepszym, zaczyna się extra program z cyklu tych jak moja siostra zdradziła mojego szwagra że swoim przyjacielem...no i oglądam mimochodem i co...i rycze. Każdy przy zdrowych zmysłach zapyta dlaczego? No właśnie dobre pytanie, czasem zdaje mi się , że mam jakieś braki emocjonalne. Ogólnie chyba powinnam iść do jakiegoś specjalisty, ale chyba boję się diagnozy. Może to też efekt mojego okropnego samopoczucia wczoraj popołudniu, głową mi pękała, jakieś zawroty głowy, uderzenia gorąca masakra. Podejrzewam,że to od brania dupka, chociaż nigdy nie miałam takich skutków ubocznych, jednak dlaczego by teraz miało tak nie być...?
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2019, 09:46
ŚRODA
Mam taki niewypowiedziany żal do matki o tą całą sytuację ilekroć tam do nich przyjeżdżam. Niby obie udajemy, że jest dobrze, ale obie wiemy, że dobrze nie jest. Każda jest zafiksowana w swoich poglądach. Nie rozmawiamy prawie ze sobą... bo nie ma o czym. Ja nie mam ochoty słuchać na temat jej problemów z wyborem butów, a i ona nie chce poruszać tematu starań, bo będzie wojna... Zresztą może i lepiej. Po co nam te awantury do niczego nie prowadzące?
Obie gdzieś dryfujemy w powietrzu pretensji, żalu, troski i niezrozumienia... Mąż mi niedawno powiedział, że nie potrafi przyjąć do wiadomości tego, że można się tak zachować wobec własnej dorosłej (!) córki. Że to jest dla niego niepojęte i nie potrafi się z tym pogodzić... Spodziewał się być moze i takiej pierwszej reakcji... ale liczył, że po przemyśleniu dojdą do rozsądnych wniosków... a tu mija drugi miesiąc i żadnych wniosków na horyzoncie nie widać... cóż. Życie nie jest idealne, a ludzie to już na pewno nie... ale ta cała sytuacja ciąży mi na sercu... 
Dziś 4dc. Być może uda się zrobić stymulację jeszcze w tym cyklu. Mamy nowe badania nasienia. Morfologia spadła do 4% (z 5%) w porównaniu z wynikami 1,5 roku temu. Ale... nie mamy już aglutynacji - prawdopodobnie musiała być spowodowana bakterią. Także uff, przynajmniej tyle. Szkoda, że wynik nie powala, ale mogło być zawsze gorzej.
Wróciłam od gina. Zbadał mnie pierwszy raz po poronieniu. Macica sie skurczyła, usg wykazalo uwaga:
Lewy jajnik 24mm pecherzyk
Prawy jajnik 18mm pecherzyk
Endomtrium grubosc 10!
Przodozgiecie (w ciazy mialam tylozgiecie)
Brak sladow zrostow i nieprawidlowosci.
Mozna powiedziec, ze 3 tyg po lyzeczkowaniu przechodze owulacje i to jaka ladna z dwoch jajnikow.
Doktorek kazal czekac ze staraniami 4-6 miesiecy, ale chyba przesadzil. Macica sie zagoila, ale szyjka musi jeszcze dojsc do siebie-zaciesnic sie, tak aby w razie ciazy nie bylo problemow. Za ok 2 tyg mam dostac @.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2019, 12:56
Moja mama dzisiaj wyjezdza, trzeba wrocic do szarej rzeczywistości. Haneczka zrobila sie malym urwisem i wymuszaczem
Jak Hanka zajeczala,mama od razu reagowala, no i sie przyzwyczaiła. Dzisiaj od rana, co sie rusze to placze jakby ja obdzierali ze skory, probuje zagadywac, odwracac uwagę, nie chce zeby sie przyzwyczaila,ze płaczem mozna wymuszac. Poza tym troche pogorszylo sie jedzenie śniadania. Tzn generalnie albo cos skubnie, głównie wszystko porozrzuca i konczy. Albo jojczy zeby jej cos podac, to kubek,to magnesik to cos tam. I juz sama nie wiem czy dawac czy nie czy lepiej zeby zjadla czy nie robic szopek. Wolalbym uniknac tych zabawiaczy, ale to jojczenie doprowadza mnie do cholery. Zrezygnowala z mleka o 9. Zostalo tylko o 12 do spania. Poza tym jest przeurocza. Smaruje sie sama balsamem, nawet probuje go nakladac,liczy paluszki u stopy (dotyka kazdego ja licze),czesze sie,probuje sama szorowac zeby,pokazuje gdzie ma wlosy,ucho,usta,stopa (na mnie i kocie tez). Ulubione zabawki to pudełka,metki,klocki. Jestem bardzo dumna z niej jak traktuje kota, glaszcze go delikatnie, przytula, caluje, wie ze za ogon nie wolno, ale czasem probuje, gdy kot ja lapka uderzy, przychodzi pokazac,alenie placze. Denerwuje mnie gdy ludzi smieszy gdy male dziecko ciagnie zwierze za ogon,dusi,albo inne takie-skad dziecko ma wiedziec,ze zwierz tez czuje,ze tak nie wolno skoro rodzice sie smieja z tego i kreca filmiki? Uzupelnilam jej gadrerobe na jesien, udalo mi sie upolowac piekna kurtke z zary,nowa z metkami,za super kase. Nadal nie kupilam butow, czekam az zacznie chodzic.
W niedziele jedziemy nad morze. 7h jazdy, chcemy wyjechac o 2, zastanawiam sie czy zabrac ja na spiocha do samochodu czy wybudzic. Boje sie ze na spiocha, gdy sie obudzi i zobaczy obce miejsce wpadnie w histerie, ale z drugiej strony, wybudzic ja..az serce peka, z reszta nie wiadomo jak pozniej w samochodzie bedzie. Troche sie boje,ale mam nadzieje,ze na wyrost. Wynajelismy domek blisko morza,ladny plac zabaw,fajna okolica.
Kupilam tez nosidlo LL upgrade bo wiązanie w chustce jest jak mission imposible, musze je jeszcze wyregulowac.
Szwagier naprawil mi glukometr, rano na.czczo cukier 150... Po porodzie nie zrobilam proby glukozy, choc mialam zlecone. Zobaczymy, po powrocie wizyta u diabetologa. Z reszta gin tez mnie czeka, okres byl bardzo skap, w zasadzie to bym powiedziala,ze to nawet plamienie bylo. Trwalo 3 dni.
Siostra za 9dni ma termin. Juz wszystko przygotowane, az troche zazdroszcze tego oczekiwania 
To tak po krótce. Pisane z tel 
Tak bardzi chciałabym przestać doszukiwać się na każdym kroku najmniejszych wręcz objawów ...co chwilę macam się po cyckach czy przypadkiem mnie nie bolą lub nie są twardsze albo może wrażliwsze na dotyk...
Popadam w paranoje...
Jednak wylanie tutaj wszystkich moich żali uspokaja mnie...
1dc
Tak, wczoraj i przedwczoraj to byly znaki dymne. Dzis @ rozkrecila sie ostro w nocy. Leki zaczynam od poniedzialku
. Wizyta w klinice przewidziana na 25.09.
Jestem podekscytowana tym transferem, ze cos sie dzieje, nie stoimy w miejscu.
Wczoraj wspominalam swoj brzuszek ciazowy i tesknie za nim. Chcialabym miec go spowrotem. Oczywiscie moglabym sobie zafundowac ciaze spozywcza ale przeciez nie o to chodzi
.
Esperanza, dzieki za kciuki w oczekiwaniu na wynik Amh! Wynik jest ale nie wierze: 3.95 ng/ml. Jak to możliwe? Robiłam w Alabie, w 3dc. Wyniki na przestrzeni lat przedstawiają się tak:
Listopad 2017: 2.83 - Alab
Styczeń 2019: 1.48 - Diagnostyka
Sierpień 2019: 3.95 - Alab
Wtf?
Dodam, że od stycznia suplementuje wit D3 4000 j.m. Ale aż tak???
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2019, 12:46
Środa 34 dc / 24 cs
I gdzie ta miesiączka? Rany Julek, ja chyba oszaleje. Plamienia też się o dziwo skończyły. Od dwóch dni czysto ;/
Szans na ciążę nie ma, bo przecież zdiagnozowano torbiel krwotoczną, ale dla świętego spokoju kupiłam czuły test i zrobiłam. Dziwnie się czułam bo od roku żadnego nie zrobiłam. Nie lubię ich bo zawsze wychodzą negatywne
No i oczywiście ten także!
Kurczę, zarówno zanim zaczęłam brać tabletki anty, jak i wtedy kiedy je odstawiłam, czyli od 4 lat miesiączkuje regularnie, cykle 28-30 dni.
Czy to Luteina tak mi rozwaliła system??
AAA zwariować idzie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2019, 16:33
12 DC
Wizyta w klinice u lekarza Zaręby. Naliczyłam 12 pęcherzyków- 5 na lewym, 7 na prawym. Doktor powiedział że może być więcej. Największe mają już 15 mm. Endometrium 7,3 mm. Estradiol 1729 (potroił się), LH 1,70, progesteron 0,266. Wizyta jutro, skoro tak szybko rośnie estradiol, o godzinie 15 u doktora Grygoruka. Amh 2,17. Za 3 miesiące kończę 29 lat. Stopień czystości pochwy 2.
Koszt: badanie hormonów 120 zł, apteka 29 zł. A ile na paliwo poszło przez te jeżdżenie to szkoda gadać... 2h jadę w 1 stronę. Całe Mońki rozkopane - masakra. Dziś sama jechałam, jutro też- muszę znowu zwolnić się z pracy 
Ale byłam w Leroy i kupiłam piękny żyrandol do sypialni 
26dc
Temperatura dalej w dol, od wczoraj nie biore juz duphastonu i czekam na okres. Przedwczoraj wieczorem cos mnie tknelo i zrobilam test (czulosc 10) i wyszla blaaaaaadziutka kreska. Pierwszy raz w zyciu nie mialam na tescie 100procentowej bieli vizira! Okazalo sie jednak, ze prawdopodobnie byl to jeszcze slad hcg wydzielanego po zastrzyku ovitrelle, ktory mialam 14 dni temu (przedwczoraj byl 12 dzien po zastrzyku). Wczoraj rano powtorzylam test tej samej marki (nordtest) i bylo juz tradycyjnie czyli bialo. Eh
przez moment poczulam to ekscytujace kłucie w brzuchu, ze moze sie udalo, a jednoczesnie w glebi duszy wiedzialam, ze to (znowu) nie jest ten szczesliwy cykl.
I w ten sposob konczy sie 15 cykl staran, mamy w planach wkrotce podejscie do iui, kiedy to zalezy od wynikow badan meza (badania ma zrobic za okolo 2-3 tygodnie).
Ja w nowym cyklu prawdopodobnie bede kontynuowac stymulacje letrozolem. Sama nie jestem jakos specjalnie chetna do tego, ale gin tak zalecil mowic ze dopoki mąż bierze clo i suplementy, to nalezy maksymalizowac nasze szanse na ciąże. Chyba sie poslucham. Choc dzisiaj po odstawieniu duphastonu czuje sie nie w nastroju i z brakiem sil na kolejny cykl, pms mnie dopadl na calego.
53dc /11 dzień plamien...
Powoli tracę cierpliwość od 11 dni plamie, kiedy myślę że już rozkrecila się po sporym plamieniu, wieczorem nie ma już znaku, bądź jest bardzo skąpe.
Wiem że to pewnie przez to zapalenie, ale jak ja mam się leczyć jak prawie 2.5 tygodnia @sie spóźnia...
Najgorzej że czasami podbrzusze i jajniki bolą, w tamtym tyg taki ból miałam ostry ku krzyżowi się rozszedl, przy którym nawet myśleć nie mogłam, ale długo nie potrwa bo 5 min i byłam w autobusie. Zaczął się od podbrzusza i jajnika, ku nerce aż do krzyża.
Już nie mogę się doczekać aż skończy się to plamienie😔.
7 dpo
Z objawów nic nowego nie doszło. Zajmuję czas studiami, książkami i grami komputerowymi. Do pracy chodzę 8 razy w miesiącu po 24 h, a już oddziałowa zapowiedziała zmniejszenie godzin (staliśmy się ponownie szpitalem jednoimiennym i mimo tego, że dadzą 50% dodatku to zmniejszenie godzin da podobną wypłatę). Także jest dużo czasu na myślenie i martwienie się. Także o tym, co zrobić jak już dojdzie do ciąży. Praca w takich warunkach odpada, chociaż w tych kombinezonach jestem bezpieczniejsza niż podczas pracy na zwykłym SOR, kiedy nie wiedziałam kiedy i ile przyjdzie zarażonych ludzi, a nas od nich oddzielał jedynie plastik. A potem podczas jakichkolwiek czynności zwykła maseczka chirurgiczna. Mimo że teraz mamy tylko + covidy szanse na zarażenie są mniejsze. Szybciej w Biedronce złapię.
Jestem na kontrakcie, nie pracuję, nie zarabiam, a leasing sam się nie spłaci. Mam trochę oszczędności, ale dziecko też kosztuje. Jakoś musimy dać radę, może wezmę parę godzin tak tylko, by przeżyć. Nam, kontraktowcom niestety gówno się należy. A z L4 śmieszne pieniądze, które pokryją co najwyżej leasing (i to ledwo co).
Zawsze się podniecałam bólami podbrzusza i jajników, im silniejsze tym lepiej, bo myślałam, że oznacza to ciążę. I za każdym razem dupa. Teraz mało co boli i może to dobry znak.
Dzisiaj przyszła wyczekiwana paczka 🙏 zestaw testów owulacyjnych, testów ciążowych i nowy dokładny termometr owulacyjny. Ostatnia szansa na zajście bo jak mój ukochany wyjedzie we wrześniu to nici z tego będą. Do dzieła 😂😂😍😍💪💪
Moja mama dzisiaj wyjezdza, trzeba wrocic do szarej rzeczywistości. Haneczka zrobila sie malym urwisem i wymuszaczem
Jak Hanka zajeczala,mama od razu reagowala, no i sie przyzwyczaiła. Dzisiaj od rana, co sie rusze to placze jakby ja obdzierali ze skory, probuje zagadywac, odwracac uwagę, nie chce zeby sie przyzwyczaila,ze płaczem mozna wymuszac. Poza tym troche pogorszylo sie jedzenie śniadania. Tzn generalnie albo cos skubnie, głównie wszystko porozrzuca i konczy. Albo jojczy zeby jej cos podac, to kubek,to magnesik to cos tam. I juz sama nie wiem czy dawac czy nie czy lepiej zeby zjadla czy nie robic szopek. Wolalbym uniknac tych zabawiaczy, ale to jojczenie doprowadza mnie do cholery. Zrezygnowala z mleka o 9. Zostalo tylko o 12 do spania. Poza tym jest przeurocza. Smaruje sie sama balsamem, nawet probuje go nakladac,liczy paluszki u stopy (dotyka kazdego ja licze),czesze sie,probuje sama szorowac zeby,pokazuje gdzie ma wlosy,ucho,usta,stopa (na mnie i kocie tez). Ulubione zabawki to pudełka,metki,klocki. Jestem bardzo dumna z niej jak traktuje kota, glaszcze go delikatnie, przytula, caluje, wie ze za ogon nie wolno, ale czasem probuje, gdy kot ja lapka uderzy, przychodzi pokazac,alenie placze. Denerwuje mnie gdy ludzi smieszy gdy male dziecko ciagnie zwierze za ogon,dusi,albo inne takie-skad dziecko ma wiedziec,ze zwierz tez czuje,ze tak nie wolno skoro rodzice sie smieja z tego i kreca filmiki? Uzupelnilam jej gadrerobe na jesien, udalo mi sie upolowac piekna kurtke z zary,nowa z metkami,za super kase. Nadal nie kupilam butow, czekam az zacznie chodzic.
W niedziele jedziemy nad morze. 7h jazdy, chcemy wyjechac o 2, zastanawiam sie czy zabrac ja na spiocha do samochodu czy wybudzic. Boje sie ze na spiocha, gdy sie obudzi i zobaczy obce miejsce wpadnie w histerie, ale z drugiej strony, wybudzic ja..az serce peka, z reszta nie wiadomo jak pozniej w samochodzie bedzie. Troche sie boje,ale mam nadzieje,ze na wyrost. Wynajelismy domek blisko morza,ladny plac zabaw,fajna okolica.
Kupilam tez nosidlo LL upgrade bo wiązanie w chustce jest jak mission imposible, musze je jeszcze wyregulowac.
Szwagier naprawil mi glukometr, rano na.czczo cukier 150... Po porodzie nie zrobilam proby glukozy, choc mialam zlecone. Zobaczymy, po powrocie wizyta u diabetologa. Z reszta gin tez mnie czeka, okres byl bardzo skap, w zasadzie to bym powiedziala,ze to nawet plamienie bylo. Trwalo 3 dni.
Siostra za 9dni ma termin. Juz wszystko przygotowane, az troche zazdroszcze tego oczekiwania 
To tak po krótce. Pisane z tel 
20 dc
Paranoi ciag dalszy albo inaczej rozwija sie w zastraszajacym tempie.
Czasami sie zastanawiam co jest lepsze....zrobic test i miec to zglowy czy zyc w tej chorej nadziei to momentu @ ze moze sie udalo. Urojona prawda jest taka, ze praktycznie kazdego miesiaca czuje wszystko, mam wszystkie dolegliwosci. Ostatnio przeczytalam, ze kogos noga bola jak zaszla w ciaze i zgadnijcie co sie dzieje? Od piatku noga mnie rwie z przerwami. Sila sugestii jest niemozliwa! Czasami mysle, ze ten czas po owulacji a @ to tak jak pierwsze nieszczeliwe milosci. W glebi duszy wiedzialysmy, ze ten chlopak/dziewczyna jest nieosiagalna, ale w pewnym momencie na nas spojrzal/a i od razu skrzydla nadziei urosly, ze nas kocha
do momentu, az zobaczymy go/ja ze swoja ukochana!
Kazda dziwny sygnal wyslany przez moje cialo traktuje jako sygnal i potem moja glowa juz wedruje jakbym oznajmila wiesci mezowi, rodzicom itd. I tak jak mi glowa ucieka, potem daje sobie wirtualnego klapsa, wybudzam sie z letargu i robie dziwne miny na ulicy przez co ludzie dziwnie na mnie patrza.
Dlaczego objawy sa tak nie sprecyzowane i podobne do PMS! Wiem na to nic sie nie poradzi,ale musialam sie wygadac 
Inaczej wykoncze mojego meza moja gadanina a tego nie chce.
31+5
Do porodu 58 dni!
Musze zmierzyć w końcu obwód brzucha 😀
Miał być wpis wczoraj i odleciałam tyle się dzieje.
Za 2 tygodnie i dzień wizyta. Dzisiaj mam diabetologa i zobaczymy co z moimi cukrami. Do tej pory 3 przekroczenia.
Wczoraj byliśmy na zakupach. Kupiłam Misiowi dwie czapeczki i tym samym zakończylam wyprawke dla Olusia 🤗 dzisiaj ogarniam kosmetyczne rzeczy 😊 bujak już stoi,przewijak też na miejscu 😉 dzisiaj jeszcze pranie ręczników. Łóżeczko za tydzień. Na koniec sierpnia po wizycie zostawiam torbe i wózek i wsio😍🤗
Wczoraj na bazarze usłyszałam,źe mam tylko taką malą piłeczkę 😀później w skepie spotkałam sąsiadkę dalsza i również usłyszałam,że ladnie wyglądam😶 milo!
Popołudniu poszłam do sąsiadki obok i też zdziwiona bo pierwszy raz mnie widziala z brzuchem 😀
Wczoraj byliśmy na lodach i pizzy a popołudniu zaszalałam i zrobiłam henne , hybrydy,małosolne i ciasto na chlebek. Dzisiaj pieczemy chlebek i taaaaak mi się szarlotki chce 😋😋
Jutro konczymy remont i sprzatanie, wieszamy firany i odpoczynek w końcu 😆
W planie jeszcze 3 torby do uszycia i dwie książki do przeczytania 😀
Olo sie mega wypycha,czasem boleśnie wpycha nóżkę w bok źe aż się boje 😁
Cudowny czas😍
Pola też rośnie,czeka na brata. Dużo mowi do brzuszka,całuje go,glaszcze 🤗 będzie dobrze!
We wtorek minęły dwa miesiące od operacji
Dobrze niech czas mija szybko do października. W zeszły weekend byliśmy z mężem u moich rodziców pomagać przy remoncie. W niedzielę dostałam plamienia (różowe) myślałam że @ przyszła wcześniej ale po niedługim czasie ustało całkowicie. W poniedziałek znów lekkie żółtawe plamienie potem znów czysto a we wtorek już przyszła normalna @ i na szczęście mało bolesna, fakt że przyszła o dwa dni za wcześnie ale kolejny cykl zaczęty więc jest ok. Co do plamień to nie pamiętam żebym kiedykolwiek je miała i to mnie zastanawia, póki co się nie martwię bo każdemu się może zdarzyć oby tylko się to nie powtarzało.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2019, 09:11
W sierpniu zaczynamy czwarty rok staran
. Trzy koszmarne lata staran, cierpien, badan, lekow, nieszczesliwych trafow.
Podsumowujac cala ta historie:
Start staran 2016, rok bezowocnych prob, 2018 stracona ciaza po CLO, 2019 pierwsze in vitro nieudane, kriotransfer udany i poronienie ciazy blizniaczej.
Jak nie zwariowac w tym kolowrotku. A dzis wracam do punktu startu czyli wszystko zaczynamy od nowa, a nawet nie bo musimy 3 miesiace/cykle odczekac.
Nowy rok staran, nowa strona w pamietniku
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2019, 10:44
Wracamy do łodzenia potomka 
Nie chę pisać, że do starań, bo starać się mozna długo i niekoniecznie skutecznie, a ja bym chciała skutecznie jednak.
Byłam na kontrolach u kilku lekarzy. Wersje różne, od "proszę poczekać jeszze do wrzesnia, bo ta infekcja" do "nie ma na co czekać, czas to Pani największy wróg". I bądź tu człowieku mądry.
Stresu ostatnio znów mamy sporo, Teść wylądował w szpitalu w zeszłym tygodniu, wstępnie z anemią (poziom hemoglobiny zagrażający życiu), teraz wykryli mu jeszcze jakiegoś guza w jelicie. Czekamy na dalsze badania i decyzję czy a właścwie kiedy operacja.
Ten cykl trochę pod górkę, bo jutro po pracy jedziemy do moich rodziców, a owulacja zapowiada się właśnie jakoś teraz... No to może faktycznie we wrześniu, na urlopie w Chorwacji..
Psychicznie już sie raczej pozbierałam. Trochę mnie kłuje jak kolejna koleżanka z pracy mówi, że jest w ciąży, ale naprawdę cieszę się razem z nimi, tylko czasem troszke boli, że nam wtedy nie wyszło.
Grunt, żeby teraz zajśc i utrzymać zdrową ciążę, zdrowego maluszka.
Czwartek 1 dc / 25 cs
Ha! No nareszcie! Długo Pani Miesiączko kazałaś na siebie czekać, ale w końcu dotarłaś, cieszę się. Rozgość się na chwilkę, a potem przez kolejne 9 miesięcy nie wracaj!!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.