Miesiączka spóźnia się 2 dni, temperatura w wysoka, ale dzisiaj znowu plamienie i już nawet nie robiłam testu. Czuję, że nadchodzi
jest mi tak żal... wczoraj przez chwilę łudziłam się, że się udało, że niepotrzebne będą badania. Jutrzejsza wizyta w invicta aktualna. Wiem, że to dopiero pół roku starań, ale jestem już tym zmęczona. Żyję tylko ciążą, której nie ma i boję się, że naturalnie nie będzie... Siedzę w pracy i powstrzymuję łzy
Wieczór i noc po punkcji słaby... Nie mogłam sobie miejsca znaleźć bo jak nie ból jajników to straszny ucisk w brzuchu jakby na przeponę który utrudniał oddychanie i co chwilę musiałam zmieniać pozycję ale od rana już zdecydowanie lepiej się czuję 
Zestaw leków od dziś:
Unidox 1x1
Estrofem 2x1
Besins 100 3x1
Luteina 100 3x2
31+3
Dzisiaj wizyta, już nie mogę się doczekać. Pierwsza wizyta u nowej Pani doktor ( w sumie to nie nowej bo przed ciążą do niej chodziłam)...
Liczę, że sporo się dowiem, przede wszystkim co u malutkiej no i na temat terminu porodu.
U nas oczywiście nadal remonty, M za dwa dni wyjeżdża... mam nadzieję, że ten miesiąc zleci ( miesiąc jak miesiąc, że ten czas do porodu zleci i przywitamy malutką na świecie całą i zdrową)!!
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2019, 00:50
4 dc
3 dzień stymulacji do IVF
Nic nie czuje żeby było inaczej - czuje się zupełnie normalnie. Spodziewałam się raczej ze będzie mi słabo, będę miała uderzenia gorąca albo rozpierający ból w brzuchu. Nic z tych rzeczy.
Mąż dzielnie robi zastrzyki.
Myśle o procedurze 24/7. W kółko Miele w głowie możliwe scenariusze. Obecnie na tapecie temat: jajka na pewno nie rosną. Nie panikuje. Nie ekscytuję się. Tylko cały czas o tym myśle. Spokojnie się zamartwiam. Powieka mi dalej skacze.
W środę podglądamy co tam urosło.
Melduję się z kropkiem na pokładzie 🥰🥰🥰Mamy jeszcze 4 natomiast tylko 2 rokujące bo 2 wczoraj przystopowały a te 2 lepsze są drugiej klasy ale wszystkie będą obserwować do 5 doby a dzisiaj podali jeden najlepszy 1 klasy 🥰
Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia 😘
Okazało się, że nie było polipa. Olbrzymi ból bez potrzeby. Myślałam, że to przez polipa nie udała się IUI, że dlatego nie zachodzie w ciążę, a polipa nie było. To było zgrubienie endometrium, tylko co to znaczy nie wiem. Zabieg był tak bolesny, że zapomniałam spytać
dziewczyny, test rano pozytywny. krew pobrana. heparyna kupiona. lekarka ma dzwonic o 13. wiedzialam, kurde wiedzialam
jednak mnie nie popierdzielilo :p
edit: beta 2,1; progesteron 56 - spadł o połowę.
kolejny biochem? ;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2019, 11:14
8dpt...
Wzięłam dodatkowo 2 tabletki Besins od zlosnicy... Skoro lekarka z kliniki olała i sugeruje tylko duphaston, napisałam do innego giną... ten beż zastanowienia kazał wlaczyc prolutex... Mam juz receptę, jutro będę szukać... walcz okruszku... jutro kolejna beta... Mam nadzieję że okruszek wygra ta walkę, beta powinna być koło 100 jutro 🙏🙏
Boże, błagam, nie zabieraj mi tego dziecka 🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2024, 00:00
Przypałętała się nam pierwsza infekcja
. Od soboty Emilcia nie w sosie, stan podgorączkowy. Zwalaliśmy na zęby, bo widać, że idzie jej druga dwójka. W niedzielę gorączka już ponad 39, nadal podejrzewaliśmy zęby, ale umówiłam nas na poniedziałek do lekarza. W poniedziałek gorączka spadła, ale pojawił się brak apetytu. Lekarz zlecił badanie krwi i moczu. Crp mocno podwyższone, a więc prawdopodobnie mamy do czynienia z jakąś bakterią. Mocz udało mi się złapać dopiero dzisiaj, więc czekamy na wyniki. Podejrzewam ZUM, bo poza gorączką i brakiem apetytu innych objawów infekcji brak. W sumie to wolałabym, żeby to był ZUM, niż jakieś inne ustrojstwo, które - nie daj Boże - będzie wymagało hospitalizacji. Ogólnie samopoczucie jej dopisuje, bawi się, świergoli, nawet dupkę unosi pomału do czworaków, tylko je połowę tego co zwykle. W dzień coś w nią wdusić to cud, w nocy tylko je w miarę normalnie. A, i w morfologii wyszła nam delikatna anemia, ale akurat tego się spodziewałam, bo Emi jest w grupie podwyższonego ryzyka w związku z moją niedokrwistością w ciąży. Ciekawe co na to lekarz, czy każe włączyć żelazo, bo suplementacji dietą przy tych śladowych ilościach, które póki co zjada, jakoś sobie nie wyobrażam. Dzisiaj znowu wizyta, zobaczymy.
Edit: wyszedł ZUM, mamy antybiotyk. Teraz musimy się nagimnastykować, żeby złapać mocz na posiew, zanim podamy lek. Jutro będziemy od rana czatować
.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2019, 19:48
11 dc
Temperatura od 3 dni spada. W 9 dc 36,22 , 10 dc 36,09 , dzisiaj 35,98. Mam nadzieję że to będzie owulacja. Czuję bardzo mocno lewy jajnik. Dzisiaj tak mnie zabolał, że zgięło mnie w pół przez pare sekund, ale nie zauważyłam innych objawów owulacji . Co prawda śluz jest bardziej wodnisty ale nie rozciągliwy . Tak bardzo bym chciała żeby ten pęcherzyk pękł.
Zioła ojca sroki coraz gorzej mi smakują. Mam nadzieję ze sobie tym nie zaszkodzę. Skończyły mi się leki olej z wiesiołka. Biorę teraz tylko inofem. Codziennie robię testy owulacyjne, jednak nie potrafię ich interpretować dla mnie każdy ma dwie wyraziste krechy
nawet jak je porównuje to każdy jest taki sam. Może jak będzie owulacja to wtedy pokaże jeszcze bardziej mocniejszą tą drugą kreskę. Zobaczymy. Już tracę siły i powoli zaczynam się poddawać. Staram sie robić wszystko jak należy, czasami zjem batonika bo mam wielką ochotę na coś słodkiego i czekoladowego a potem przez cały dzień mam wyrzuty sumienia, że może tym zaszkodzę (cukier). To wszystko robi się chore i powoli zaczynam odpuszczać.
Chyba jest dobrze. Beta 57,92 wiec jest w miarę ładny przyrost. Progesteron 24,25 nieco spadł, wiem ze progesteron jest wydzielany pulsacyjnie ale trochę mnie zaniepokoił ten spadek. Nie wiem czy asekuracyjnie zwiększyć duphaston do 3x1?🤷🏻♀️ Do ginekologa jestem umówiona na przyszły wtorek. W poniedziałek za tydzień jeszcze zrobię bete i progesteron. W takich stresowych sytuacjach podbrzusze daje o sobie znać. Coś czuje ze nawet jak wszystko będzie szło dobrze to i tak będę wszystko wnikliwie analizować i w końcu zwariuje 🤦🏻♀️ Chyba zapisze się na jakąś jogę żeby się odstresować i oczyścić głowę 🙆🏻♀️
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 października 2021, 19:13
Jakis blad
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2019, 08:41
25dc. Idzie ku dobremu? Plamienia sa, brzuch boli, wiec tylko patrzec jak chlusnie i to pewnie w robocie. Nic. Jeszcze dwa-trzy cykle i mnie naprawia. Wazne, ze epizody wyjatkowo krotkich cykli chwilowo zazegnane.
14:00
- dostałam łóżko na ginekologii💪
- założyli mi pesser - brzuch mnie w dole boli i napiera - mam nadzieję, że to przejściowe...
- mąż zadzwonił - mam chłoniaka 😰
- przenoszą mnie z ginekologii na patologię ciąży żeby poobserwować ew. hipotrofie...
Jestem zmartwiona bólem po pesserze i ew. hipotrofią.
Jestem załamana chłoniakiem.
Jestem zmęczona.
Kolejny dzień przepełniony frustracją, żalem, wściekłością, bezsilnością... Chyba ta bezsilność jest najgorsza. Czuję, że kolejną miesiączkę bardzo ciężko przeżyję. Kolejna porażka. Nie potrafię przeprogramować moich myśli na inny temat niż ciąża. Żyję w tej bańce od miesięcy i czuję się tym zmęczona, a nie potrafię mimo to odpuścić. Pewnie nie dotarłam jeszcze do granicy mojej wytrzymałości.
W przyszłym tygodniu jedziemy na badania. Z jednej strony cieszę się, że będziemy wiedzieli więcej i być może po uzyskaniu wyników będziemy mogli wdrożyć konkretne leczenie lub też ustalić co robimy dalej. Z drugiej strony boję się, że okaże się, że nie tylko upłynnienie jest naszym wrogiem. Nie chcę myśleć, będzie dobrze. Chcę myśleć realistycznie i zakładać różne scenariusze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2019, 12:29
Dodajecie mi sil ❤
Macie rację, widocznie tak miało byc, chociaż strach jest ogromny.
No wlasnie jestem na wychowawczym, wracac mialam od stycznia. I teraz sama nie wiem co.robić, skrócić wychowawczy i od razu l4? Czy tak w ogole można? Czy mnie zus nie będzie ścigał później no i co pracodawca na to wszystko. Na ta chwile nie dam rady wrocic, ani zlobka dla Hani, ani nie ma sie kto nia zajac. Taka patowa sytuacja. A jak poronie?
Lentilko, no wlasnie nie staralismy sie. W sierpniu skonczylam brac pigulki, bylam pewna ze nie zajde, w koncu caly czas duzo kp, no i moj poziom komorek nk nie pozostawial raczej złudzeń. W zasadzie nie planowaliśmy nawet drugiego.
Esperanza, tak u nas intralipid nie dawal zadnych efektow, ze sterydem sie udalo.
Strasznie mi się dłuży ten czas wyciszania jajników. Nie jestem nawet w połowie, a już chciałabym "działać". Zreszta teraz przechodzę w skrajności w skrajność. Raz mam wrażenie, że to wszystko nie na sensu, że niepotrzebnie podchodzę do drugiej procedury bo przecież i tak nic z tego nie będzie. Po chwili znowu nie mogę się doczekać stymulacji bo przecież zaraz będę w ciąży bo to musi się udac!
Wariatka...
Poza tym mam plamienia, takie czerwieńsze. Może być to efekt tabletek antykoncepcyjnych. No i nie wiem czemu ale czuje jajniki jak na owulacje, a Przecież na antykach jajniki powinny spać. Mam nadzieje, że tam w środku wszystko Ok i nie ma jakiejś torbieli.
Zbliża się weekend. Wyjeżdżamy do spa
wykupiłam wyjazd jeszczcze w styczniu. Sprzedałam wtedy moja suknie ślubna i postanowiłam kasę zainwestować w mały relaks dla ciała
oczywiście wtedy myślałam, że to będzie relaks po porodzie... No ale to będzie ładowanie baterii przed kolejnym invitro 
Poza tym wpisałam się na listy rezerwowe do teatru. Do końca roku nie na już wolnych miejsc ale ponoć czaem ktoś rezygnuje wiec jest nadzieja
już dawno nie byłam na czymś ambitnym wiec czas najwyższy to zmienić 
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2019, 13:38
Już po wszystkim, już w domu po krótkim pobycie w szpitalu.
Zabieg odbył się planowo, trwał około dwie godziny. Stwierdzono endometriozę. Usunęli dwa ogniska, zrosty w otrzewnej i uwolnili jajowody. Zrobili biopsje i płukanie jamy otrzewnowej. Wyniki badań histopatologicznych za około trzy tygodnie, kontrola również.
Ciesze się, że w końcu coś wiem , boje się bo nie wiem co przed nami...
edit: umówiłam się na wizytę do swojego lekarza na 9.12, z pewnością będę miała już wyniki badania histopatologicznego.
PS. Nie polecam kichać mając szwy na brzuchu 🤪🤦🏼♀️💩
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2019, 13:54
12 DC
Wiem że bardzo przesadza już taka jestem panikara 😂
Ale dół minal. Tak to jest już z nami kobietami huśtawki nastrojów 😂norma
Dzisiaj okropnie bolał mnie lewy jajnik. Myślałam że zemdleje. Aż musialam wziąć nospe.
Czy to owulacja ? Oby oby ✊✊🙊🙉🙈
Dziewczyny, co sie teraz bedzie dzialo? Czy ktoras z was miala puste jajo? Jak wyglada proces "oczyszczania"?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.