MamaAlicji Rodzeństwo dla Alicji ❤ 15 listopada 2019, 08:07

2 cs 4 dc

Nie mogę już mieszkać że swoją mamą pod jednym dachem. Po prostu nie mogę. Przypieprza się o wszystko. Dopiero usłyszałam, że nie takie swojemu dziecku kupiłam jogurty.. że za kwaśne.. Chociaż nigdy ich nie spróbowała!! Boże i tak jest ze wszystkim. Ja naprawdę jestem wdzięczna, że siedzi mi z dzieckiem kiedy jestem w pracy, ale prooszee..
"Daj dziecku jeść!"
"Idź z nią na pole!"
"Idź jej umyj ręce!"
"Jedźcie tu, jedźcie tam!"
"Zagrzej sobie jedzenie..wystarczy!..bo będzie za gorące!"
Ja rozumiem, matki żądza się swoimi prawami, ale są pewne granice. A ja wszystko co zrobię jest przez nią skrytykowane. Nawet mi ostatnio powiedziała żebym dziecka nie głodziła (tylko dlatego, że Alicja nie je tonami i wygląda jak normalnie wyglądające dziecko w jej wieku, a nie jak pulpet). Wiecie powiedzieć matce, że głodzi swoje dziecko..słabe. Nie mogę się doczekać tego dnia kiedy w końcu się wyprowadzimy..kurwa ile można.

Mężuś właśnie wyszedł od diabetologa. Miał iść jutro, ale zadzwonili do niego z rana, że bardzo przepraszają, ale jutro pani doktor nie przyjmuje, natomiast dziś przyjdzie wcześniej i czy mu pasuje godzina. No ba. Oczywiście, że tak. Lekarz wypytała go szczegółowo o aktualną dietę, poprzednią dietę, ilość i jakość ruchu fizycznego. Stwierdziła, że to świetnie, że zmienił styl życia, każdy z nas powinien to robić (czyli jeść śniadania!). Powiedziała, ze przy jego wadze to on ma prawidłowy poziom glukozy, nie ma stanu przedcukrzycowego, nie ma cukrzycy, nie ma insulinooporności. Jeśli na diecie nie będzie chudł 2-3 kg miesięcznie, to ma zrobić badanie krzywej cukrowej i insulinowej. W innym przypadku nie ma sensu robić tych badań. Przepisała mu jednak (przecież nic mu nie zdiagnozowała) metformax 500 mg. Powiedziała, żeby nie brał więcej, bo to taki lek, na który człowiek łatwo zyskuje odporność. Powiedziała, że jego praca (pracuje również po godzinach) powoduje u niego stres oksydacyjny i dlatego musi sobie poszukać jakiegoś wciągającego hobby, który zajmie mu myśli po pracy. Ponieważ wg lekarza śpi odpowiednio długo, to musi zadbać o odpoczynek psychiczny, żeby faktycznie odpocząć. Mężuś powiedział o wiosennej przygodzie z dietą Dąbrowskiej. Powiedziała, że ta dieta, jeśli jest zbyt długo stosowana lub zbyt często powtarzana powoduje u ludzi właśnie cukrzycę. I żeby raczej nie powtarzać tego eksperymentu.

Zapomniałabym: endokrynolog z wczoraj powiedział, że jedyną sensowną selekcją plemników podczas ivf jest dobry embriolog, najlepsi (jego zdaniem) są w Gamecie. Jeśli nie ma dobrych embriologów, to ich pracę zastępuje wiązanie hialurioranem, czyli pICSI. Nie ma sensu robić IMSI lub Fertile Chip lub MACS.

1dc

Od jutra stymulacja.
Doczekałam się w końcu.
Czuje ze pozwalam sobie mieć nadzieję na ciąże. Jest realna szansa ze jak wszystko pójdzie dobrze to przed świetami będę mieć swoje małe serduszko. Oczywiście jest równie wielka szansa ze coś się zjebie po drodze, ale na razie myśle pozytywnie, nie panikuje i nie myśle o tym jak wiele rzeczy może pójść nie tak. I jak ja to przeżyję jeżeli się jednak nie uda.
Zatem pozornie jestem spokojna ale powieka mi skacze co jest niezawodnym znakiem ze pod powierzchnią coś się dzieje.
Przed mężem gram odważną - nie chce żeby wiedział ile naprawdę mnie to kosztuje - wole żeby myślał ze jestem dzielna i dobrze to wszystko znoszę.
W pracy mam taki młyn ze lista zadań tylko się wydłuża. Najgorszy moment żeby brać wolne dni - szefowa kręciła nosem jak mówiłam ze potrzebuje pół dnia urlopu.
Ponadto- nie wiem co nam strzeliło do głowy - kupiliśmy nowy samochód - to już naprawdę był najwyższy czas bo jeździmy trupami - mąż 15 letnim a ja 19 letnim- ale po raz pierwszy w życiu obawiam się trochę ze stracimy płynność finansową. Na procedurę niby kasa jest zamrożona ale w połowie grudnia mamy zamówionego płytkarza i szpachlowanie regipsów - ciężko będzie ze wszystkim nastarczyć.

9:00
Mąż odstawił mnie do szpitala na IP, a sam pojechał do COI odebrać moje wyniki

10:00
Przyjęli mnie na IP - KTG i wywiad - największy mój błąd że nie wiem kiedy miałam szczepienie na żółtaczkę i że nie ma daty badań w książeczce ciąży, a pani pielęgniarka ma rubryczkę i musi uzupełnić 🙈

11:00
Siedzę na korytarzu oddziału ginekologii i czekam na wolne łóżko. Nikt się na razie mną nie zajmuje 🤷

12:00
Młody lekarz przeprowadził ze mną wywiad a teraz nadal czekam na korytarzu na łóżko...

13:00
Nadal okupuję krzesełko... Kręgosłup mi pęka no i głodna jestem. Dobrze, że mam paczkę ciasteczek Belvita i wodę 🤦

13.30
Dali mi obiad 😃 dieta cukrzycowa, więc średnio doprawiony ale na szczęście, tutaj jest dobry catering, więc nawet ok, a poza tym głodny człowiek zje prawie wszystko.
Wróciłam na krzesełko i czekam...
Aha, a mąż nadal czeka w COI na wizytę po odbiór moich wyników. Wizyta była na 10...
No to ja czekam tu, on tam, a miał być taki piękny wspólny weekend, bo on w pt pracuje w domu🤷


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2019, 13:37

Środa. 4.10.
Siedze sobie na kibelku w pracy, telefon wzięłam bo wiecie... dłuższe posiedzenie, a tu dzwoni jakiś nr. Odbieram: chirurgia szpitala. Myślę no niech to szlag, zaraz mi termin przesuną i zaś pół roku czekania w dupe jeża. A tu babka pyta: czy zabieg wtedy i wtedy, no ja potwierdzam ale atmosfera już ogólnie 💩 i to z dwóch powodów 🤣 wiadomo po co dzwonią.
A tu nagle ona proponuję: a mogłaby być Pani u nas za 2h? To zrobimy zabieg jutro.
Ja w pracy środek dnia. Cała szafa spraw. Mówię: Pani! czekaj za 2h to nie dam rady ale zapytaj o której mogę być najpóźniej, ja też spróbuję ogarnąć rzeczywistość i jesteśmy pod telefonem.

Burza. W pracy młyn, u mnie ciężko tak zostawić robotę. Cała szafa spraw, które trzeba przenieść na innych pracowników co oczywiście wiąże się z pełną akceptacją innych. No i na biurku leży moje świeżo wydrukowane podanie o umowę, która mi się kończy za 3 tyg. Leży i czeka na dobry moment. Idę, zanoszę i informuje kierownika, że idę na operacje dzisiaj więc mnie chwilę nie będzie. Chyba nie zdążył przyswoić tej informacji ale podanie rzuciłam i poszłam ogarniać robotę. No nic, niech się dzieje wola nieba.
No to jeszcze co w domu. Stary 2 zmiany, nie ma co z dzieckiem zrobić. Ale ogarnęłam. Zerwałam się z roboty, odebrałam młodą, spakowałam torbę do szpitala i odstawiłam dziecko do babci. Mąż ma jutro rano po zaprowadzeniu do żłobka lecieć na krew i skorzystać z 2 dni wolnego.

No i tym sposobem wylądowałam w szpitalu na pełnym spontanie.

Dzis jestem już w domu. Właściwie to byłam wczoraj.
Schemat był taki środa przyjęcie popołudniu-czwartek operacja-piątek wyjście.

Ogólnie ciężko mi. Bardzo mnie boli.
Przyszłam już laparoskopia i cięcie cesarskie ale teraz boli dramatycznie mocno.
Zgłosiłam to lekarzowi to uznał, że możliwe, że uszkodził się jakoś nerw i musi samo minąć.
Naprawdę ciężko mi chodzić i oddychac.

Dziwnie tak ogólnie. Brakuje mi jakiegoś organu. Mam nadzieję, że to było jednak dobre posunięcie. Że to pozwoli mi żyć jeszcze długo w zdrowiu, a także urodzić kolejne dziecko. No i ogólnie, że już będzie lepiej.

Mam wrażenie, że jakieś fatum nade mną ciąży. Już mam dość chorowania. No ale teraz to nastrój mam posępny pewnie przez ból.

Dieta lekkostrawna przez pierwsze dni/tygodnie jak się uda.
Narazie jest ok.
Lekarz mówił, żeby jeść wszystko tylko uważać i patrzeć co mi szkodzi.
Wiadomo, że dziś nie zjem schabowego ale mam go zjeść normalnie np za 2 tyg. Tylko najpierw pół porcji i sprawdzać jak się czuje.

Także powoli, małymi kroczkami do normalności.

atwysz Niecierpliwi z bezsilności 2 listopada 2020, 10:07

Hej :) Dziś podobno owulacja, wieczorem, po powrocie z pracy robimy test i nie ważne czy będzie kreska czy też dwie planujemy serduszkować :) pragnę, aby tym razem się udało. Przygodę z pamiętnikiem dopiero zaczynam, ale przejść mam już dużo :/ w kolejnych etapach będę je opisywać :)

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 15 listopada 2019, 23:03

7 tygodni Olusiowych🥰💕

Oluś jest coraz fajniejszym i rozumnym bobaskiem ;) uśmiecha się do nas i zaczyna gugac! Uwielbia jak się do niego mówi,uwielbia być na rączkach i się wtulac, jest ciekawski,reaguje na to co się dzieje na około;)
Po wizycie waży 4260g czyli równy kilogram więcej od porodu !;)
Po szczepieniu były łzy, ale cycus i drzemka po trochę ulzyly. Przespał ponad pół dnia,z pobudkami na płacz.. O 16 wstał z uśmiechem na buzce i od tej pory wszystko było ok ;) miał 37.9 ale zaraz mu spadło więc uf!
Od tej pory mamy drzemkę rano,ok.12 i bliżej 15. Dzisiaj na spacerze spał 3h,później budziłam;p

Tego samego dnia ja miałam wizytę i u gina. Lekarz od razu zapytał "Jak się ma Oluś?",jak ja się czuje i co słychać. Jak powiedziałam o szczepieniu to się zainteresował co teraz szczepią. Zapytał a raczej stwierdził,że nie dostałam się do przychodni i tłumaczył się dlaczego;p
Na usg i badaniu wszystko super,ćwiczyć mogę. Na usg podpytywal jaki jest Oluś i jak Pola w stosunku do brata. Na wizytę kolejna widzimy się za 2 miesiące. Gdy zapytał o tabletki to odmówiłam i podpytał czy będzie kolejne :D odpowiedziałam,że pracuje nad tym to się śmiał że rozpoznaje teren😂 na koniec dałam prezent w podziękowaniu za opiekę to podziękował i podał mi rękę;) oczywiście wracałam jeszcze później bo zapomniałam o dokument na becikowe 😂

Dzień wcześniej byłam z Olim na bioderkach,zabladzilam haha ale najważniejsze że wszystko jest dobrze,kontrola za 4 miesiące;)

Wczoraj cwiczylam z Chodą a wieczorem miałam wolne,dzieci usnely o 20 i miałam 2h dla siebie <3 oczywiscie szylam :D dzisiaj już nie było tak kolorowo,bo Pola zasnęła po 20 a Olo siedział że mną:p zleciał dzień na sprzątaniu,spacerku itp.
Pomału myślę o porażkach świątecznych. Po wystawieniu uszytkow biorę się za ogarnianie po kolei szafek.

Jutro jedziemy rozwozić avon,ja wstapie do empiku i Rossmanna a na obiad mc Donald;D
Należy się!:D


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2019, 23:05

https://zapodaj.net/8a7962fd52c68.jpg.html

Dziewczyny poprawcie mnie jeśli się mylę... Dupek nie wpływa na wynik progesteronu w badaniu krwi, right?

Miałam straszną paranoję, że nie było owulacji bo wzrost temperatury leniwy jak kastrat przy kominku. A ja zazwyczaj mam całkiem zacne skoki. No to żeby dłużej nie obgryzać kłykci, pojechałam do laboratorium.

Progesteron prawie 39!! Przy górnej normie 25,5!

Ucieszyłam się prawie jakby to już była beta :-D

Ale za chwilę, OCZYWIŚCIE, naszły mnie wątpliwości... to nie od dupka? No wszędzie piszą, że nie. Czy to nie za dużo? Po coś te normy górne przecież są.... Może być po owulce za dużo proga??

Ja się zabiję w końcu, przysięgam! 🤦‍♀

EDIT
No i właśnie czytam, że może być podniesiony przy torbielach jajników.... Przy normalnych, niestymulowanych cyklach miałam zazwyczaj wynik między 20 a 25, więc skoro teraz jaja były dwa to wydaję się być logiczne, że poziom może być dwukrotnie wyższy.... :-( Czy jednak nie?


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada 2019, 17:53

Krycha Potrzeba pisania 15 listopada 2019, 22:56

No i jest powodz! Jak mi tego brakowalo! Te pierwsze dwa dni takie niemrawe byly, juz myslalam, ze mi doktor podczas tej histeroskopii cala macice wyluszczyl pobierajac wycinek. Nic z tych rzeczy, o 3 nad ranem zmienialam majtki, a w pracy co dwie godziny z zegarkiem w reku biegalam wymieniac podpaski, z ktorych juz prawie cieklo. Blogostan ow trwa do tej pory. Oczywiscie jezdzenie nie wchodzi w gre, bo przelatuje przeze mnie z predkoscia swiatla. O zawrotach glowy i oslabieniu nie ma sensu wspominac, bo sa logiczna konsekwencja. Na deser ostry bol krzyza lub lepiej zatoki odbytniczo-krzyzowej zwanej potocznie zatoka Douglasa. Naturalnie zluszczaja sie w niej zrosty. Jak cudnie jest rozumiec wlasne cialo!


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2019, 22:58

10 dc
"pośpię sobie w sobotę dłużej" nie wiem skąd mój organizm wie, że jest sobota, ale od 5:30 mam oczy jak 5 zł, myślę sobie "zamknę ślepia, poleżę, zasnę" ehe jasne 😳😂 poleżę i się powk**wiam może i owszem, ale zasnę? 🤣 Kiedy już przez jedną setną sekundy przyszedł moment, że może nawet bym zasnęła poczułam charakterystyczne gilganie w pęcherzu "siku". Serio mi to robisz? W sobotę? 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

Tyle, jeżeli chodzi o poranne monologi wewnętrzne. Miłego dnia dla Was Dziewczyny, a dla testujących dodatkowo dwóch kresek :)

9 dc
Lewy jajnik 1x 0,6
Prawy jajnik 1x 0,6 i 1x 0,7
Endometrium 0,2

10 dc
Lewy jajnik 1x 0,9
Prawy jajnik 2x 0,9
Endometrium o 0,42


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2019, 12:54

15cs 5dc
Dzisiejsze wyniki nasienia są w normie ( było to 3 badanie, 1 wyszło słabo, drugie i trzecie w normach). Mąż dalej będzie kontynuował suplementację, widać działa ☺️ pewnie w klinice zaczną od sprawdzenia drożności moich jajowodów. Mam nadzieję, że niedługo wszystko się ułoży.

11+4
I już po wizycie... Nasze Maleństwo ma już 5 cm! ❤️ Rośnie jak na drożdżach!

Okruszku rośnij zdrowo❤️

Środa. 4.10.
Siedze sobie na kibelku w pracy, telefon wzięłam bo wiecie... dłuższe posiedzenie, a tu dzwoni jakiś nr. Odbieram: chirurgia szpitala. Myślę no niech to szlag, zaraz mi termin przesuną i zaś pół roku czekania w dupe jeża. A tu babka pyta: czy zabieg wtedy i wtedy, no ja potwierdzam ale atmosfera już ogólnie 💩 i to z dwóch powodów 🤣 wiadomo po co dzwonią.
A tu nagle ona proponuję: a mogłaby być Pani u nas za 2h? To zrobimy zabieg jutro.
Ja w pracy środek dnia. Cała szafa spraw. Mówię: Pani! czekaj za 2h to nie dam rady ale zapytaj o której mogę być najpóźniej, ja też spróbuję ogarnąć rzeczywistość i jesteśmy pod telefonem.

Burza. W pracy młyn, u mnie ciężko tak zostawić robotę. Cała szafa spraw, które trzeba przenieść na innych pracowników co oczywiście wiąże się z pełną akceptacją innych. No i na biurku leży moje świeżo wydrukowane podanie o umowę, która mi się kończy za 3 tyg. Leży i czeka na dobry moment. Idę, zanoszę i informuje kierownika, że idę na operacje dzisiaj więc mnie chwilę nie będzie. Chyba nie zdążył przyswoić tej informacji ale podanie rzuciłam i poszłam ogarniać robotę. No nic, niech się dzieje wola nieba.
No to jeszcze co w domu. Stary 2 zmiany, nie ma co z dzieckiem zrobić. Ale ogarnęłam. Zerwałam się z roboty, odebrałam młodą, spakowałam torbę do szpitala i odstawiłam dziecko do babci. Mąż ma jutro rano po zaprowadzeniu do żłobka lecieć na krew i skorzystać z 2 dni wolnego.

No i tym sposobem wylądowałam w szpitalu na pełnym spontanie.

Dzis jestem już w domu. Właściwie to byłam wczoraj.
Schemat był taki środa przyjęcie popołudniu-czwartek operacja-piątek wyjście.

Ogólnie ciężko mi. Bardzo mnie boli.
Przyszłam już laparoskopia i cięcie cesarskie ale teraz boli dramatycznie mocno.
Zgłosiłam to lekarzowi to uznał, że możliwe, że uszkodził się jakoś nerw i musi samo minąć.
Naprawdę ciężko mi chodzić i oddychac.

Dziwnie tak ogólnie. Brakuje mi jakiegoś organu. Mam nadzieję, że to było jednak dobre posunięcie. Że to pozwoli mi żyć jeszcze długo w zdrowiu, a także urodzić kolejne dziecko. No i ogólnie, że już będzie lepiej.

Mam wrażenie, że jakieś fatum nade mną ciąży. Już mam dość chorowania. No ale teraz to nastrój mam posępny pewnie przez ból.

Dieta lekkostrawna przez pierwsze dni/tygodnie jak się uda.
Narazie jest ok.
Lekarz mówił, żeby jeść wszystko tylko uważać i patrzeć co mi szkodzi.
Wiadomo, że dziś nie zjem schabowego ale mam go zjeść normalnie np za 2 tyg. Tylko najpierw pół porcji i sprawdzać jak się czuje.

Także powoli, małymi kroczkami do normalności.

MamaAlicji Rodzeństwo dla Alicji ❤ 16 listopada 2019, 07:37

2 cs 5dc

Wczoraj byłam na dostrzyknięcie kwasu w usta. Brawo ja! Wreszcie coś dla siebie. Z efektu jestem bardzo zadowolona. I nawet siniaczków nie ma jak za pierwszym razem. No po prostu cudne są ❤
Niestety dzisiaj pracuję, ale na szczęście tylko do 13. Zleci moment, tylko wstawać się nie chce. Prawdopodobnie wieczorem pojedziemy do szwagra na jakieś piwko, bo dokupili do nowego domu kanapę i szafkę RTV, więc zawsze jakiś powód na popijawę jest. O, a do tego jeszcze dzisiaj wieczorem mój tata przyjeżdża na tygodniowy urlop z Niemiec. Uwielbiam kiedy wraca. Jest tak inaczej. Z tatą nadaję na tych samych falach, jesteśmy bardzo podobni. Żałuję, że go nie ma cały czas, ale cóż takie życie.
Powoli kończy mi się okres, a to oznacza znowu wypatrywanie owulacji..kiedy będzie?..czy nie za późno?..Boże. To dopiero 2 cykl, a mi już włosy na głowie rosną. Mogłabym nie mierzyć temperatury, nie sprawdzać śluzu, ale kurczę.. lubię się obserwować. Zobaczymy co przyniesie ten cykl.
Aaa no i najważniejsze! Wczoraj urodziła się nam w rodzinie kolejna dziewuszka! Męża bratanica ma na imię Zuzia i jest cudna ❤
I tak se pomyślałam jak na nią popatrzyłam - ja też chcę!

zakochanaaw A może to pomoże? 17 listopada 2019, 01:23

12dc
Kurw* boję się, że nie będę mieć owulacji ;( strasznie się boję... Testy owuacyjne z jedną kreską, wcześniej chociaż wychodziła słaba drugą ale wychodziła... Lewy jajnik mnie troszkę pobolewa i dziś miałam co chwilę odczucie nie wiem, bulgotania w nim? Takie hmm pikanie... Nie wiem jak to opisać nawet... Pocieszam się, że przecież jest dopiero 12dc a moje dwie ostatnie miesiączki miały po 31 dc więc jest za wcześnie...
Martwi mnie też to, że jedyny śluz jaki miałam to wodnisty a teraz trochę mleczny jest, zero lepkości nic..
******
Dziś byliśmy na domówce u znajomych i jedni przyjechali z brzuszkiem, już taki duży jest Ehh... Udało im się w pierwszym cyklu zajść i bardzo się cieszę ale ogarnął mnie smutek, że to już ponad 20 tc u nich a u mnie? Dalej wielką niewiadoma 😭 patrzyłam na nich i myślałam sobie, że ich dziecko ma szczęście bo będą cudownymi rodzicami, później myślałam czy ja będę dobrą mamą aż w końcu czy ja w ogóle kiedykolwiek zostanę mamą? Nie wiem czy narzeczony czytał mi w myślach ale w tym momencie złapał mnie za dłoń i mocno ale czułe ścisnął sprowadzając mnie tym na ziemię i przesyłając jakby wiadomość "jestem z Tobą".
Niech już przyjdą te pieprzone wyniki nasienia bo chce wiedzieć na czym stoję, jakiekolwiek nie będą będziemy mieć plan co robić, leczenie albo stymulacja a tak to po prostu czekam bezczynnie...
No nic, dopijam zioła i idę spać.

Pt. Ostatnio śniło mi się, że zrobiłam test ciążowy i siedziałam nie wierząc, że widzę słabą ale wyraźna drugą kreskę i narzeczony prosił bym zrobiła drugi bo może ten był wadliwy test i drugi wyszedł tak samo a my nie wiedzieliśmy czy śmiać się czy płakać... Mam nadzieję, że ten sen był proroczy i właśnie to nas czeka w grudniu ;) idealny prezent na zakończenie tego ciężkiego roku, może w końcu polubiłabym święta :)
Dobranoc.

MamaAlicji Rodzeństwo dla Alicji ❤ 17 listopada 2019, 07:04

2 cs 6dc

Wczoraj byliśmy na chlaj party u szwagra. Bożeeeee...łeb nie mój. Normalnie spuchnięta dynia. Po co było tyle wina? Spać nie mogę, patrzeć też nie mogę. Ja pierdole.

Paulina Nessa Pamiętnik Nessy 17 listopada 2019, 14:34

Po wizycie.
Wszystko ok. Moje wyniki ok. Dieta bezglutenowa nadal. Suplementy nadal brać.
Wyniki mojego męża dobre - gdyby nie moje amh byśmy myśleli o iui. A tak w styczniu działamy z ivf.
Teraz jestem na antykach.

Staram się być spokojna i dobrze się przygotować psychicznie.
Wierzę, że będzie dobrze. Muszę wierzyć.

MałaMi24 Starania o pierwszego maluszka 17 listopada 2019, 19:42

23 DC
Czuje się coraz lepiej ! Korci mnie żeby zrobić test ale wiem że wyjdzie negatywny i tego się boje :-( ale z tyłu głowy jest myśl a może nie wyjdzie negatywny. Ciągle się łudzę. Wiem że będzie strasznie bolało. Jak sobie z tym radzić ? Z parciem bliskich , znajomych ? Z pytaniami ? Nie wiem sama. Nie jestem aż tak silna jak myslalam, że jestem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2019, 19:43

16 dc

Od niedzieli bola mnie jajniki. Myślałam że to na owulacje. Myślałam że będzie w srode (14dc). Ostatnie 3 cykle po 28 dni więc akurat w połowie by wypadało. Ale dziś z rana sprawdziłam temperaturę a tu zwrotne 36,0 stopni. No ale jak?! Wg moich wcześniejszych obserwacji powinna skoczyć przynajmniej do 36,4. A tu klops.
Zaczynam się martwić że coś jest nie tak. No i zmobilizowalo mnie to by w końcu umówić się do ginekologa. Idę 17.12. Powinnam być wtedy w 13dc. Zobaczymy co wyjdzie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)