<3 16 tygodni i 1 dzień <3

Dziś rano stał się cud :D. Jaś dzisiaj obudził się o 6:00 i po karmieniu ani myślał spać. Mąż wstał, wziął go na ręce, a mi kazał położyć się i jeszcze przysnąć. No się trochę zdziwiłam O_O.
Nie spałam, ale mimo wszystko miło, że Mąż poczuł się do pomocy :).
Co prawda Jaś nie chciał usnąć u Męża na rękach, zrobił to dopiero jak ja go wzięłam, trochę ponosiłam i pośpiewałam.
Co Mężowi się stało - nie wiem. Chyba wyglądam już tak źle, że sam stwierdził, że jednak potrzebuję pomocy :D.

I news: Jaś nauczył się sam zasypiać w łóżeczku :). Co prawda nie zawsze, bo często jeszcze chce na ręce żeby się przytulić, ale coraz częściej mu się zdarza przysnąć samemu :). Dzisiaj położyłam go do łóżeczka, włączyłam karuzelę żeby go czymś zająć i poszłam powiesić pranie. Wracam - a Jaś śpi sobie w najlepsze :D. Pozwolę mu pospać jeszcze z godzinkę - potem muszę go wybudzić, bo inaczej nie będzie chciał spać w nocy.
Ostatnio wydziergałam mu zielony kocyk, który chyba będzie jego ulubionym :). Bardzo lubi pod nim spać.

W weekend przyjeżdżają do nas znajomi :) Cieszę się ogromnie, bo nie widziałam się z nimi od czerwca, a uwielbiam ich :). Muszę tylko wymyślić menu :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2019, 18:49

10dc.

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności zaliczona- w kieszeni prawie 2tys zł mniej 😱
Monitoring wypadł pomyślnie, więc dostaliśmy skierowania na badania przygotowujące do inseminacji (krew, wymazy) + skierowanie na rozszerzone badanie nasienia. Zrobiliśmy wszystko od razu, bo jeżeli w poniedziałek będzie owulacja to robimy IUI.
Prędkość zawrotna. Nie zdążyliśmy się nawet zastanowić czy w ogóle chcemy próbować tej metody... Sama nie wiem czy się śmiać czy płakać 😉

Zrobione dziś:
-HBV, HCV, HIV
-badanie w kierunku kiły
-chlamydia trochomatis
i dodatkowo:
-fragmentacja DNA plemników
-test wiązania plemników z hialuronianem


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2019, 18:33

Poni doktor bez problemu wystawiła mi nową receptę 🙂 także w tej kwestii luzik 🙂
Endometrium urosło na 9mm, piękne! Wino robi robotę! Teraz też popijam 🍷🍷
Pęcherzyki urosły na 15mm.
No i teraz mam zagwozdkę nie z tej ziemi. Najlepiej byłoby jakbym miała punkcje w niedzielę ale klinika w niedziele jest zamknięta. Także albo będzie w sobotę co wydaje mi się trochę za szybko albo w poniedziałek co znowu wydaje mi się dużo za późno.
Jutro mam wizytę i lekarz podejmie decyzję... Martwi mnie to. Mojej Pani doktor nie ma więc decyzję będzie musiał podjąć kto mnie nie zna. Także muszę ją podając sama i naciskać. A ja nie wiem czy lepiej w sobotę czy czekać. Niedojrzale jajka - źle.
Pękające - jeszcze gorzej.

No i na usg piersi wyszły mi torbiele ale Pani doktor kazała się nie martwić. Są stosunkowo małe po 5mm a w mojej rodzinie nie ma zachorowań na raka piersi. Kontrola za pół roku.

Środa 6 dc - ten cykl odpuszczamy, nie liczę.

Ustalenia z dzisiaj - Histeroskopia z pobraniem wycinka endometrium będzie w środę. Nic nie przyspieszamy. Pozostaje pierwszy termin. Zabieg w pełnej narkozie.

Wszystkie badania - obecne + dziś pobranie na oznaczenie grupy krwi.

Zalecenia - zero seksu, przed i po histero. Powrót po kolejnej miesiączce. Celibat, mąż w depresji ;)

Leki bez zmian - estrogen 2mg, luteina 2x2 do wdrożenia po zabiegu + stała suplementacja d3 i metylowana forma kw. Foliowego.

OK, czyli oficjalnie w mojej głowie są tylko święta, prezenty, i ich przygotowywanie. Miesiąc odpoczynku. Dobrze i niedobrze jednocześnie.

26 dc, 17 dpo. Siknęłam sobie. Koniec ułudy (tiaaa, jasne!). Negatyw. Tempka wyższa niż w 1. fazie cyklu, od 3 dni taka sama (36,3). Wczoraj ciągnęły mnie pachwiny. Myślę sobie - to znak! Przecież ostatnim razem ciągnęły mnie tak po transferze! I wtedy zarazem to był pierwszy raz, bo wcześniej, nie wiązałam tego z objawami ciążowymi. Cykle zwariowały, ostatnie dwa miałam po 24 dni, wcześniej to było 26 dni przy owulce między 10 a 12 dc. Cieszę się, że się wydłużył, tylko jeszcze, żeby owulka wróciła na swoje miejsce. Wczoraj jak pokojarzyłam to ciągnięcie pachwin, że to może być znak - to byłam taaaakaaaaa szczęśliwa. Zaraz potem niby sobie tłumaczyłam - słuchaj, wyluzuj (aha), bądź poważna (aha), przestań się uśmiechać (no i usta w podkówkę, ale zgaście iskrę w oku - nie da się!), że to nic nie znaczy, że w ogóle dlaczego miałoby się udać teraz, skoro się nie udaje od około 50 cykli? Dlaczego miałoby się udać teraz, skoro mamy gorsze wyniki nasienia niż podczas ivf?

Paśnik odpisał: wynik CBA jest lepszy - spadł wskaźnik INF/IL 10, wzrosła IL 10, dobry jest wynik komórek TREG, trzymam kciuki!

Nie spowodowało to mojego mniejszego martwienia się IL 2. A w mailu z pytaniami napisałam o swoich wątpliwościach dotyczących szczególnie mocno IL 2.

Jerzak odpisała, że poprosi o zdjęcia wyników, potem zapytała, gdzie się u niej leczę, a potem cisza. Cisza trwa już prawie 2 dni, więc nie wiem, czy zapomniała, czy co?

No i jeszcze wypłynęła kwestia z metforminą. Pamiętam, jak miałam wątpliwości, czy to taki cudowny lek i naprawdę ma leczyć wszystko? Pamiętam potem odkrycie, że faktycznie pomaga w mutacji PAI 1 (ah, ten brak zaufania lekarzom), pamiętam również artykuły naukowe wskazujące na poprawienie jakości nasienia przy 30 mg na 1 kg masy mężczyzny. A wczoraj się sypnęło. I jeszcze pomyślałam sobie o Mamuśce swojej, od kilkunastu lat na mecie, bo cukrzyca, Babci - prawie 20 lat na mecie, bo cukrzyca. Dziś koleżanka idzie do Jerzakowej, to się (mam nadzieję) dowie czegoś więcej. Póki co, firma Merck sp. z o.o. odpowiedzialna za produkcję Glucophagu odpisała Oldze Smile (szeroko pojęte kulinaria), że jej meta jest produkowana we Francji i Hiszpanii. Olga Smile umieściła tą odpowiedź na swojej twarzoksiążce.

P.S. Ovufriend przy wykresie zaznaczyło mi prawdopodobieństwo pozytywnego testu w dniu dzisiejszym = 100% :D także teges, także ten :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2019, 08:30

Poniedziałek 2.12.2019
Monitoring: Jest jeden pęcherzyk 15mm i to z lewego jajnika co mnie bardzo zdziwiło 11dc kolejny monit środa 4.12
4.12.2019
Monitoring 2: Nie ma śladu po pęcherzyku, wchłonął się z owulacji nici :(
Dostałam letrozol 1x1 od 3dc przez 5 dni.
Zastanawiam się teraz czy nie odpuścić sobie tego grudniowego cyklu, jakoś bardzo wątpię w powodzenie mimo stymulacji. Pewnie dlatego że na stymulacji z clo mimo pięknych owulacji się nie udało to dlaczego miałoby teraz być inaczej...

Fotoradar cyknal mi focie... Pieknie!
Chce ktoś trochę pecha? Oddam za darmo i jeszcze dorzucę drugie tyle w gratisie...

Krew oddana jutro wynik bo coś popsute mają.Mam nadzieję że beta niska będzie,robię testy ciążowe i cały czas wychodzi druga kreska,co prawda bledsza ale jest.Po miesiącu nie powinno już jej być😔okresu dalej brak cały czas czekam na niego by do gina się wybrać
Następna beta we wtorek a pomiędzy solance
Mój organizm najwyraźniej chce cały czas być w tej ciąży😔

Patik Nasze starania o dzidziusia 5 grudnia 2019, 13:46

Staranie o pierwsze 👶/ 4 cs /38 dc

Mam już kolejny wynik bety: 10926,350. Jestem szczęśliwa, ale ciągle nie mogę w to szczęście do końca uwierzyć. Jutro wizyta u ginekologa... Pewnie umówiłam się za wcześnie, ale pod wpływem silnych emocji doszłam do wniosku, że dłużej już nie wytrzymam bez konsultacji...

Stefffcia88 Tu i teraz! 10 grudnia 2019, 20:36

Przewrót..
czy to możliwe ze z dnia na dzień nastawienie ulega diametralnej zmianie ? Czemu kiedy mamy plan działania następuje zwątpienie ?
Czuje złość.. na kogo? Jeszcze nie wiem.
Dzisiaj rano nie daliśmy rady. Nie mieliśmy już ochoty na seks. Nie chciałam naciskać. Rozumiem. Chyba.
To przecież nie pierwszy ani nie ostatni cykl starań. Tłumaczyłam sobie... dzisiaj dowiedziałam się o ciąży bliskiej koleżanki... zabolało, ale myślałam ze tylko mnie. Dzisiaj pierwszy raz widziałam łzy w oczach męża. Powiedział ze jest rozczarowany ze nam nie wychodzi. Pierwszy raz zobaczyłam jak czyjaś ciąża i nasza niemoc go dotknęła. Wystraszyłam się bo to ja zawsze byłam słabsza, bardziej emocjonalna a on mnie wspierał... nie chciał już rozmawiać ani się kochac.
Łudzę się ze plemniki z nocy z niedzieli na poniedziałek wytrzymały i znalazły jajeczko... ale pewnie nie. Pierwszy raz czuje silna niesprawiedliwość. Pierwszy raz płaczemy razem.

37 CD 14 dni po owulacji
Muszę to z siebie wyrzucić bo mnie normalnie rozniesie. Juz nawet nie chodzi o to, że nie udało mi się zajść w ciążę (dzisiejszy test ciążowy negatywny) ale o to, że mam tak cholernie długie cykle. Miałam wrażenie że miałam maleńkie plamienie dzisiaj, ale to tylko raz i nie było nawet brunatne, ciężko mi nawet określić. Ucieszyłam się że wreszcie ta szmata przyszła, ale od rana cisza. Od nowego cyklu zaczynam brać letrozl i chciałabym już zacząć. Zastanawiam się też nad wiesiołkiem, ale przeczytałam że u niektórych wydłuża cykl. Nie wiem czy to nie będzie kolidować mi z letrozolem, który ma mi go przecież skrócić. Jestem wkurzona na maxa, bo nawet nie mogę zacząć od nowa. Zawsze miałam długie cykle ale teraz to już przesada :/

34+ 0
Wczoraj późnym wieczorem w toalecie zauważyłam mokrą plamę na bieliźnie. Strasznie się wystraszyłam, bo ogólnie co rusz czuje jakby mi coś "wyciekało" spanikowana włożyłam wkładkę - tester wycieku wód płodowych -wynik negatywny, ale dla świętego spokoju postanowiłam napisać do mojej Pani doktor. Kazała przyjechać dziś do szpitala ( pewnie ma dyżur to mnie przebada) więc po 13 mam być w szpitalu. Torba spakowana - biorę ją na wszelki wypadek... Troszkę się martwię, mój M też ( tym bardziej że nie ma go z nami)...
Liczę że podłączą mnie pod ktg sprawdzić też te napinanie brzucha bo są co raz częstsze ...
No ale musi być dobrze !!

Edit.
Wróciłam ze szpitala z mala wszystko ok, szyjkw długa, naciska mi na krocze główka, ale nie ma to wplywu na szyjke... Dostalam arsenal leków przede wszystkim aspargin i lutinus na ten stawiajacy się brzuch.. Ale lutinus tylko do następnej wizyty czyli do 17grudnia.
Musze odstawic acard a w zamian za to brac clexane.. Nie wiem jak sie wbijac w ten brzuch jak skora naciagnieta jak plandeka na zuku🙈 no nic ide próbować. .. Wazne że z mala wszystko ok!!

Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2019, 22:47

Dziewczyny ja już po wizycie.
Lekarz robił mi screatching i pobrał wymaz.
I co fajnego znalazł chyba torbiel 13 mm.
Więc każą przyjechać w poniedziałek jak się zmniejszy da rozpiskę jak nie to cykl antyki.
Już zakupiłam wór ziół na torbiele nie wiem czy 3 dni coś dadzą ale biorę.

ladypower Ładowanie Bąbla:) 16 sierpnia 2017, 11:36

10 tyg 3 dzień

Jestem w rozsypce, siostra była w ciąży bliźniaczej. Pomimo dużego ryzyka, ciąża jednokosmówkowa, przebiegała bez problemowo. Do czasu.... poczuła ból brzucha- pojechała do szpitala. Od razu cesarka jedno z maleństw zmarło, drugie już jest stabilne i nawet przybiera na wadzę. Nie wiem jak ja mam ją pocieszyć. Tak bardzo się cieszyła na te twixy, a tutaj takie nieszczęście. Strasznie to przeżywam, płacze nie mogę spać...

Zyzia Mgła nadziei umiera opadając. 12 czerwca 2020, 20:01

7 cs (26 dc, 12 dpo)
Nie wiem czy jeszcze mi się chce. Może powinnam cieszyć się Młodą, a nie latać po lekarzach i wydawać kasę na badania, leki, suple? Naszło mnie ogromne zniechęcenie i cała radość życia gdzieś uleciała. A tak chyba nie powinno być. Jedyny plus tych starań to diagnoza IO, gdyby nie to to pewnie niedługo miałabym cukrzycę i jeszcze większe problemy.

Nowy cykl jeszcze się nie zaczął. Nie wiem czy w nowym podejmę walkę, nie wiem...

Pecherzyki nie urosly na tyle żeby punkcja mogła być w sobotę za dwa dni więc będziemy ciągnąć do poniedziałku. Jejku żeby te jajeczka były takie jak trzeba. Boże błagam!

Estradiol 1700
Progesteron 1,01

Progesteron jest już na tyle wysoki, że transferu nie będzie. W dniu zakończenia stymulacji powinien być mniejszy niż 1,5 a mi rośnie o 0, 5 dziennie. Za dużo.
Płakać mi się chce...
Postawiłam wszystko na jedną kartę. Prace. Życie. Finanse. I nic...
W styczniu nawet jak będzie crio to za wszystkie dojazdy, wizyty i badania trzeba będzie płacić bo nie jest to wliczone w program. Jeszcze wychodzą nam badania na chlamydie i ureaplasme.

Czuje, że więcej nie dam rady znieść. Chcę zniknąć.

zakochanaaw A może to pomoże? 5 grudnia 2019, 18:15

Dziękuję bardzo ❤️
Narazie zero śladu @, jutro raczej będzie. Brzuch troszkę pobolewa, piersi delikatnie bolą (aż mi dziwnie bo zawsze mega ból a kilka dni temu przestały boleć mocno) i gdyby nie ta temperatura to bym się już nakręcała, że to może być ciąża 🤣 ciągle kręci mi się w głowie... Wczoraj kolację zwymiotowałam a tak poza tym wszystko raczej ok ;p

Anuśla Musisz dać życiu szansę 5 grudnia 2019, 17:58

Emocje za emocjami. W ciagu 2 dni dwa razy pozarlam sie z mężem. Oczywiście klotnie trwały 15 min bo u nas dłużej sie nie da. Punktem zapalnym byly starania, a jakze.
Z nowości odebralismy dziś kariotypy- sa prawidłowe. No i HLA-C męża C1C2 czyli średni zestaw, ale jest ok, uda się nam. Mam też wyniki nietolerancji pokarmowych: umiarkowana nietolerancja z objawami klinicznymi na drożdże plus slaba reakcja na kazeine i bialko kurze. Odstawiam drożdże. Na soje nietolerancja nie wyszla więc w razie w moge mieć intralipid, choć pewnie i tak będzie accofil.
Znajoma wyladowala w szpitalu na laparoskopii z 7 cm torbielem endometrialnym, ledwo uratowali jajnik. A ja mowilam w wakacje: zbadaj ca125 i dobre usg zrób, bo to może byc endomenda. Miala straszne bolesci pod koniec okresu. Mowilam: idz zbadaj to ca125 póki masz okres. Nie poszla i pozalowala że mnie nie posluchala, bo ca 125 bylo faktycznie podwyzszone, a torbiel zdążył urosnąć. Takie skutki jak sie mnie nie slucha- powiedzialam dziś mężowi. Ale on to wie:-)
Ps. Mój mąż jest fanem Playstation, gra sobie w te swoje rpg? Nie wiem jak sie to nazywa, w każdym razie gry z fabuła. Ostatnio kupil jakieś światowe arcydzielo, lubie jak w nie gra bo w tle leci piękna islandzka muzyka. Wczoraj mnie wola: patrz jaka mam misje! To dla nas! I pokazuje mi misje która ma przejsc: dostarczyć gdzieś tam zarodek z ivf, który w wielkiej probowce w jego plecaku sie rozwija sie. Zlapalo mnie to za serce. Gry sa teraz takie realistyczne i ta misja: dostarcZyć dziecko z ivf. Powiedziałam, żeby nam postaral się też dostarcZyć.

Edit: właśnie sobie uświadomiłam, że drożdże są wszędzie: w ukochanym winie, serach pleśniowych i orzechach...ale dam radę, przynajmniej do transferu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2019, 18:37

Anny1122 In vitro - ku pokrzepieniu serc 5 grudnia 2019, 19:52

Dzieci mają 2 miesiące, rozwijają się prawidłowo, są kochaniutkie. Mimo słabego nasienia podobne co ojca:D Znaleźli TE plemniki co trzeba.

Anny1122 In vitro - ku pokrzepieniu serc 3 października 2019, 16:59

Mojej drogie forumowiczki! Dziś urodziłam zdrowe, donoszone bliźniaki. Kochane maluchy to efekt in vitro. Przeszłam trzy punkcje, cztery transfery i oto są! Dzieci! Wszystkim decydującym się na tą drogę życzę wytrwałości i szczęścia.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)