Jeheria No kiedy? 23 marca 2020, 14:19

34+2
Wskaźnik pulsacji tetnicy pępowinowej dziś wyszedł dobrze (54 centyl), wskaźnik pulsacji tetnicy mózgu 3 centyl, najwazniejszy parametr wskaźnik mózgowo pępkowy MCA/PI jest na 8 centylu. Jeszcze czekamy.
Następna wizyta 3 kwietnia, dowiem się ile Maciuś waży i zobaczymy co dalej, to będzie 35+6. Czekam z niecierpliwością... To będą długie 11 dni...

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 30 kwietnia 2020, 10:39

5t1d
zgodnie z moja aplikacja wg. ostatniej miesiączki zaczął się 6 tydzień (5t1d)
od rana ból i zawroty głowy, mdłości. ledwo zjadłam jogurt- jadłam go po łyżeczce przez 2 h.
cudne to :) jestem spokojniejsza jak widzę, że objawy sugerują, że wszystko jest ok ;)

13 dc
Chyba to mamy !!!

Dzisiaj dwie tłuste kreseczki na teście owulacyjnym, przez cały dzień ( 3 testy )
dzisiaj i jutro trzeba podziałać i za jakieś 10-11 dni pierwszy test ciążowy, oby równie fajny jak te owulacyjne :)

Spuromix A może to już czas? 15 czerwca 2020, 12:06

Nowy dzień. Pół nieprzespanej nocy i 1000 kłębiących się myśli. Rozmowa z ukochanym i jest! Mamy to :D jako kobieta lubiąca porządek i zorganizowanie, obmyśliliśmy plan dzialania.
Projekt bobas:
1. 3 miesiące obserwacji (temperatura, śluz, położenie szyjki i różne objawy)
2. Wizyta u lekarza z 3 miesięcznymi obserwacjami iii?
3. Stosujemy się do zaleceń lekarza...
Plan prosty ale zawsze to jakiś postęp. 25dc czekamy na @ i zaczynamy realizację projektu. W między czasie padło postanowienie ćwiczenia jogi tak więc odpalam TV i zabieram się za ćwiczenia :D na pewno nie zaszkodzi, a może ciałko ładnie się wyrzeźbi? Zobaczymy...

SRODA
Beta 0.
Myślę że to była biochemiczna. 7dpt mogło być ok 5. A potem spadło.
Nie wiem co teraz tak naprawdę. Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji. Nie mamy zarodków... Dlaczego? Co z tym zrobić? Nie sądziłam że ta procedura się szybciej skończy niż się zaczęła 😥
Co dalej?

Nina30 Kiedy nadejdziesz 25 grudnia 2019, 15:43

5 dc
Dziewczyny życzę wam wiele szczęśliwych chwil w tym nadchodzącym rok, żeby wszystko układało się tak jak zaplanujecie.

Święta spędzamy z mężem sami w domu. Jakoś chyba nawet nie mamy ochoty pojechać do naszych rodzin, nie utrzymujemy z nimi dobrych relacji. Na dodatek każdy będzie się zaraz wypytywać kiedy dziecko, ile my mamy lat,że nie ma się nad czym zastanawiać. Na dodatek dla jednych ważne są tylko pieniądze , dla drugich własna duma. Nie mam zamiaru ja co roku udawać znowu że wszystko jest ok, jak każdy kopie pod każdym doły a tylko ładnie się uśmiecha. Bardzo mi dziś smutno, ale takie jest życie. Za wiele lat wszyscy nam mieli za nic, musiało się to wreszcie skończyć.

Jeśli chodzi o staranie, dajemy sobie spokój ze staraniami ( nie będziemy się zabezpieczać, ale też się jakoś za bardzo starać ) warto troszkę odpocząć i już tak nie cisnąć. Porozmawiałam z mężem tylko żeby wybrał się w najbliższym czasie zbadać plemniki, żebyśmy na przyszłość wiedzieli na czym stoimy.

Mam do was prośbę, napiszcie mi u jakiego lekarza się robi takie badanie i jak to wyglada ? Byłam bym wam bardzo wdzięczna.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2019, 22:50

5dc.

Święta minęły zadziwiająco dobrze 😛 Nie było uporczywych życzeń ani ciekawskich pytań o potomstwo. Gdzieś oczywiście przewinął się temat, ale w żaden sposób nie było to nachalne albo złośliwe. Albo po prostu my podeszliśmy do tego z dystansem 😉

Wracając do tematu starań mam dwa pytania:
1) [do dziewczyn, które miały inseminację na stymulowanym cyklu:] Czy były u Was wyraźne wskazania do zastosowania stymulacji lekami czy była ona przeprowadzona jedynie po to, aby zwiększyć prawdopodobieństwo powodzenia?
2) Czy macie do polecenia kliniki/lekarzy ginekologów w wawie, którzy szukają przyczyny i zlecają badania zamiast kierować od razu na inseminację albo in vitro? (Mam na myśli lekarzy skupiających się na badaniu kobiety, mąż jest pod "obserwacją" androloga).

Kosmopolitka Rodzinka - marzenie 26 grudnia 2019, 00:56

29dc
Mąż przyjechał :) z opłatkiem w ręku życzyliśmy sobie oboje fasolki w nowym roku 🥰 myślę, że od teraz koniec z zabezpieczaniem się przed ciążą. Dziś dostałam nieco mocniejszych plamień, powiedziałam mężowi, ze chyba miesiączka się jednak zbliża. Opowiedziałam mu o plamieniach, ze do tej pory zdarzyło mi się to jedyny raz dokładnie 2 lata temu, kiedy zaszłam w ciążę i to stąd moje przypuszczenia. Przyznałam, ze od kiedy zaczęłam o tym myśleć, zaczęłam w sumie mieć nadzieję, ze to jednak ciąża i okazało się, ze mąż tez :)
Także dzis jest 29 dc, plamienia prawie codziennie widoczne jedynie przy korzystaniu z toalety, dzis nieco mocniejsze. Zazwyczaj miesiączkę poprzedzają u mnie plamienia, wiec zaczekam do piątku, jeśli jej nie będę miała, kupię test ciążowy.
Jesli nie jestem w ciazy, to nic. Przecież nawet nie planowaliśmy. Od teraz koniec z prezerwatywami i tak ich nie lubiliśmy, ale nie miałam ochoty na pigułki. Będziemy uprawiać seks jak do tej pory, kiedy mamy ochotę. Bez parcia, ze trzeba co dwa dni, ze w dni płodne to lepiej codziennie by nic nie przegapić. Jeśli uda nam się za miesiąc, za dwa, za rok... będzie dobrze :) chociaż mam nadzieje, ze w przed końcem przyszłego roku będę w ciazy :)

Odwiedzili mnie rodzice i najadłam się jak wygłodniały prosiaczek - sałatka warzywna mamusi, smażony karp😋, chlebek made in tatuś i cicho świąteczne. A i prawdziwy gęsty kwaśny zur góralski mniam☺️ Leżę i czekam aż strawię, bo moj żołądek dawno nie trawił takich pyszności. Ostatnio tylko lekkostrawna dieta wątrobowa 🤢🤮

Mama nadal podpytuje mnie o imię wnuczki. Nie trafiła jeszcze ani razu (jak trafi to też nie powiem🤐) Był też mój brat i zgadł za 2 razem, nie mam pojęcia jak trafił😏 ale wysłał mi swoje domysły na Messenger więc mama nadal nie wie i mam nadzieję, że się braciszek nie wygada😊🤫

Spotkałam w holu męża znajomej ze szkoły rodzenia. Synek urodził się w 36 tc. Makrosomia albo wielowodzie. W każdym razie mama była "za duża". Trafił na OIOM noworodkowy bo ma problemy oddechowe i go podłączyli pod respirator. Zrobiło mi się przykro z jego powodu, ale jeszcze bardziej przestraszyłam się, że nas chcą rozpakować w 36w2d... Nieeee, boję się że to wcześnie i Malutka powinna jeszcze posiedzieć w brzuszku. Dzisiaj lekarka dyżurna mówiła, że ktg jest ok, więc może wywalczymy jeszcze te kilka dni.

Po screatchingu nie miałam plamien, byłam w szoku jedynie co to bolał mnie brzuch.
Kolejnego dnia i wczoraj pojawiło się beżowe plamienie.
Dziś wstaje to plamienie jest koloru ciemnego.
I teraz dumam czy to pozostałości screatchingu czy to @ się rozkręca.
Wczoraj wzięłam ostatni próg to teoretycznie @ powinna przyjść w środę lub czwartek.
Co tu jest grane. Dobrze że mam dziś USG to może czegoś się dowiem.
A może to przez torbiel hmmmmm
Czuję że skończę z tabletkami anty i może byłoby to rozsądne podejście. Bo jedno jest pewne tak czy siak rozpocznę w styczniu albo początek albo koniec.

zakochanaaw A może to pomoże? 4 stycznia 2020, 21:18

Dziękuję dziewczyny!!! ❤️
Dziś się masakrycznie czuję... Gardło, głowa, katar, kaszel i kichanie... Ehhh coś mnie i mojego bierze 🤧🤧🤒🤒
W poniedziałek wracamy do pracy i nie chce tam wracać chora i się męczyć a głupio będzie brać chorobowe a początku roku i to jeszcze po 2 tygodniach wolnego... Dziś zjadłam czosnku z bułką i wypiłam gorące mleczko z miodem i czosnkiem, oby pomogło :)
***
Dziś pierwszy dzień z clo, jedna z dziewczyn mi napisała, żebym się przygotowała, że mogą mnie bardzo boleć jajniki (mogą, nie muszą. Ona po prostu tak miała). Mój się tak przejął, że przestudiował całą ulotkę i się przeraził ile to moze mieć skutków ubocznych po czym stwierdził, że dobrze, że narazie mam po pół tabletki i obym długo nie musiała tego brać 😁
***
Rozebrałam dziś choinkę i już w piwnicy wszystko czeka na przyszły rok, ogólnie wyniosłam też wszystkie świąteczne akcenty, nawet serwetki ;p także już oficjalnie u mnie po świętach 🤣

zakochanaaw A może to pomoże? 26 grudnia 2019, 09:56

I już świata się kończą.
Za dwa dni wyjeżdżamy do Holandii na sylwestra ☺️
Dziś 21dc i 8dpo
Zrobiłam test czułości 20 i to nie z pierwszego moczu i negatyw.
Dziś zanotowałam najwyższą temperaturę odkąd mierzę ją ;o 37,09*C (dodaje nadziei)
I odkąd się obudziłam mdli mnie delikatnie :/ na początku myślałam, że sobie wmawiam czy coś ale dalej mi się to utrzymuje naszczescie delikatnie mnie muli nie mocno.
***
Co do życzeń jakie dostałam to oczywiście mama musiała mnie zirytować (inaczej nie byłaby sobą) kiedy zadzwoniłam złożyć jej życzenia usłyszałam "(...) no i chciałabym w końcu jakiegoś wnuka lub wnuki! Czy ja się ich w końcu doczekam??" Coś tego typu... O wszystkich naszych problemach każdy wie właśnie dlatego im powiedziałam, żeby nie było takich sytuacji bo oni myślą, że to nie wiem zabawne? A ja później popadam w stany depresyjne... Tak samo muszę pogadać z macochą bo jak tylko napije się alkoholu to gada "no my to się wnuków nie doczekamy! Chyba jak sami sobie nie zrobimy to nikt nie zrobi!!"
Nie wiem czy ona to specjalnie gada bo jest głupia cipa czy jest głupia cipa i nie czai, że to mnie krzywdzi...
Zabieramy ich do Holandii żeby tacie pokazać Amsterdam, Hage, czerwoną ulice i morze. W Holandii jeszcze nie był i widziałam, że jak usłyszał, że my się wybieramy, że też by chciał więc jak go zapytałam czy nie miałby ochoty też jechać od razu cichym głosem odpowiedział, że miał cichą nadzieję, że zapytamy a sam się wpraszać nie chciał 😁
Testować testem czułości 10 będę 01.01 i boje się cholernie, będę to chyba robić ze szwagierką, która też ma problemy z zajściem w ciążę ale teraz w styczniu już zacznie procedurę przygotowania do in Vitro!
Boje się żeby się nie podłamała jeśli mój też będzie pozytywny (wiem, że bardzo będzie się cieszyć ale też wiem, jako staraczka, że w głębi serca będzie czuć smutek, żal i przede wszystkim strach) bardzo się boję o ich transfer, oby był udany... Chyba bardziej o tym marzę niż o swojej ciąży... Boje się po prostu o nią jak to zniesie jeśli się nie uda... Musi się udać!! Musi musi musi!!!
Ona zdrowiutka, problem męski u nich jest więc jak już mają najlepszych z najlepszych żołnierzy to wierzę, że transfer się uda i będzie wszystko dobrze! ❤️
Trzymajcie proszę kciuki aby się udało ❤️

Paulina Nessa Pamiętnik Nessy 26 grudnia 2019, 15:45

19.12. byłam na kolejnej wizycie. Leki do stymulacji są.

Oficjalnie w styczniu 2020 in vitro.
10.01. - sprawdzamy co z pęcherzykami.

Dużo się dzieje.
Wierzę, że wszystko jednak będzie dobrze :)

24.12.2019- druga beta 1080,0!!! :D
Jutro zaplanowana wizyta u gina mam nadzieję że wszystko dobrze. Szczęście trwaj, a Ty groszku rośnij, zdrowo <3

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 11 października 2021, 20:43

Zaczynam plamić. Póki co na beżowo... Czyli... Powtórka z rozrywki?
Głupio to zabrzmi, ale tym razem naprawdę jestem wyluzowana i "niech się dzieje wola nieba". A nawet... Jakaś ulgę odczuwam na myśl, że nie będę w ciąży i nie czekają mnie te trudny życia z niemowlakiem, które niemal pokonały mnie fizycznie i psychicznie ostatnim razem.
Ale zdążyłam zapisać się na forum dla czerwcowek 2022. Ledwo przyszłam, zaraz będę się żegnać. Cóż...

Ogólnie mam w domu luteinę (z ost razu mi została) ale nie zaczęłam brać. Jedyne co wchodzi u mnie w grę to zdrowa, silna ciąża. Nie będę już leżeć plackiem i drżeć na myśl o następnym dniu. Trochę się zbuntowałam po tych dwóch wczesnych poronieniach. Synek mnie potrzebuje na maxa. Nie mogę być słaba...

Nina30 Kiedy nadejdziesz 26 grudnia 2019, 19:49

Święta święta i po świętach. Przede mną dwa dni pracy i chrzciny w niedziele. Z ogromna ilością dzieci. W poniedziałek znowu do pracy, wiec na chrzciny pojedziemy tylko na 2-3 h bo mamy ponad 250 km a tego dnia trzeba wrócić do domu. Chociaż się cieszę, bo może nie będzie czasu żeby się nas czepiały.
Dziewczyny dziękuje wam za odpowiedz 😘

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 26 grudnia 2019, 17:36

dzisiaj test negatywny- oczywiście za wcześnie zrobiony... powinnam zrobić najwcześniej w najbliższą niedzielę.
święta z małymi dzieçmi zaliczone. wysłuchwanie zawodowych rozterek szwagierki, wysłuchiwanie ile to ona przez tę ciążę straciła - zaliczone.
zabawa z autystyczną córką drugirj szwagierki - ze łzami w oczach zaliczona. tak strasznie mi żal tej małej. to takie kochane dziecko, a tak przez los skrzywdzone...
pytań o dzieci i ich brak na szczęście nie było. komentarzy, że małe dziecko mi pasuje, na szczęście nie było.
jutro wyjazd na pogrzeb na pomorzu - jestem tym przerażona, bo to nawet nie moja rodzina, tylko męża, nikogo tam nie znam a jeszcze będziemy tam nocować. czuję się mega niekomfortowo.
byle do niedzieli i do testu.
co mnie czeka?

aster Plan B. 26 grudnia 2019, 21:29

23 dc
Wracamy z mężem od teściów, w rytmie swiatecznych piosenek z radia kończymy juz nasze święta. Chyba były udane :) nie bylo pytań o dzieci, zadnych aluzji. Ciesze sie, ze mamy wyrozumiałą rodzinę. Wczoraj mieliśmy nalot rodziny z małymi dzieciakami, ale nie czułam żalu, dzieci są przekonane. Zwłaszcza najmłodsza, 1,5 roczna dziewczynka za każdym razem kradnie mi serce...💜
Zaczyna się szukanie objawów... piersi wydają mi się ogromne, ale czy to coś znaczy? Nie raz już tak było. Brzuch mam mega wzdęty, hmm... czy to aby nie wina 3 - dniowego obzarstwa? Poza tym nic, nie czuje nic specjalnego. Wręcz jakby pustkę, myślę, że i tym razem się nie udało. Do końca tego roku nie chcę się nad tym zastanawiać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 grudnia 2019, 21:32

Dobrze, ze Swieta sa raz w roku, bo trzy dni obrzarstwa i lenistwa wychodzi mi bokiem. Co prawda moje Swieta byly bardzo inne, poniewaz spedzilam je tylko z mezem w Londynie przygotowujac sie do przeprowadzki. Nawet choinki nie ubieralismy 😊, ale bylo super, mimo ze w mieszkaniu wszedzie pudla i wciaz robimy selekcje co zabrac. Wlasnie skonczylam konsumowac moj ostatni deser (gofry z lodami i bita smietana) i czuje sie jak wieprz przed ubojem,ale stwiwrdzilam, ze odpuszczam wszystko przez te trzy dni. ......zadnych rozmow o cycklach, invitro i to co przede mna.
Od jutra powrot do rzeczywistosci........ za 3 tygodnie zaczynam invitro. 24 grudnia mielismy wizyte u pielegniarki, ktora wyslala nas na badania krwi i wytlumaczyla caly proces......z tego co nam powiedziala to sa dwie opcje:
1. Stymulacja, pobranie i tranfer - to zajmie 2.5 miesiaca
2. Stymulacja, pobranie, zamrozenie bo moje jajniki beda musialy odpoczac od stymulacji przez dwa miesiace i potem tranfer.

Ciesze sie, ze zaczynamy, ale to i tak dlugi proces i nieustanna walka z moimi myslami.
Mam nadzieje, ze mialyscie Swieta pelne milosci i wyrozumienia oraz ze rodziny oszczedzily was nie pytajac kiedy beda dzieci.
😊😊😊😊

37+0
Ciąża donoszona. A ja w szpitalu od niedzieli, czekam do obchodu zobacze co zadecydują, może dzisiaj juz wyjde.
Został tydzień do 3go stycznia czyli już do kladzenia sie na oddział do mojej Pani Doktor.
Jakies tam skurcze piszą mi sie na tym ktg, ale położna stwierdzila ze albo te skurcze moga trwac nawet dwa tygodnie przed albo zwiastowac poród.

Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)