Anuśla Musisz dać życiu szansę 29 stycznia 2020, 21:38

Od dwoch dni cmi mnie brzuch jak na okres, zwlaszcza jak sie wysikam. Oczywiscie znow mam zaparcie, boje sie pchać żeby zarodka nie wypchnac, paranoi cd. Teraz właśnie byłam sikac i rozbolaly mnie jajniki jak na okres. Powiem tak: stymulacja pikus, punkcja spoko, oczekiwanie na telefon od embriologa hardcore, ale to co sie dzieje po transferze to przechodzi ludzkie pojecie. Przynajmniej po świeżym transferze. Niedaleko nas jest dom wariatow, to mnie tam zaraz wywioza.

dagmara Mój wyścig z czasem. 30 stycznia 2020, 17:58

25dc
W sprawach cyklu-bez zmian. Temp nadal wysoka, piersi nadal bolą.
W poprzedniej ciąży zrobiłam test 29dc i wyszedł cień cienia... Uwierzyłam w ten cień i nie myliłam się, bo cztery dni później była prawdziwa kreska. Teraz nie mam żadnego testu w domu. Będę czekać na @, która mam nadzieję, że nie przyjdzie. Mój lekarz oczywiście nie byłby pocieszony, gdyby w tym cyklu się udało. Wg jego zaleceń, powinnam zaczekać jeszcze 2 miesiące! A ja myślę sobie po co?? Czekanie mi nie pomoże, a może zaszkodzić. Więc co ma być to będzie. Ale niech będzie dobrze!


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2020, 09:25

Mój ginekolog nie leczy niepłodności... Przejrzał moje wyniki i wykresy temperatury i powiedział żebym zgłosiła się do kliniki leczenia niepłodności albo znalazła lekarza z doświadczeniem w PCOS i stymulacji owulacji... Poszukałam i zapisałam się na pierwszą wizytę konsultacyjną. Zobaczę co z tego będzie.
P. bardzo mnie wspiera i powiedział że pójdzie że mną do kliniki. Narazie chce zobaczyć co powie lekarz na moje wyniki i czy zaproponuje stymulację.
P. jest kochany i wspiera mnie. Wiem, że nie jest przyzwyczajony do okazywania uczuć i jest to dla niego trudne, a jednak mu się udaje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2020, 21:56

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 15 czerwca 2018, 12:53

Ciąża zakończona 14 czerwca 2018


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2018, 12:54

26dc 9dpo

Przede mną ciężkich kilka dni. Temperatura albo wchce mi wywinac numer stulecia albo coś jest na rzeczy. W tym tygodniu pracuję na nocne zmiany więc pomiary są o różnych porach 11:30, 12:00, 14:00.

Żyje nadzieja. Do niedzieli wszystko będzie jasne.

Jeheria No kiedy? 29 stycznia 2020, 16:51

26+4
Jeszcze tylko 10 tygodni i 2 dni i będzie ciąża donoszona 😱 brzuszek spory, ale w sumie tylko w brzuchu tyję. Dzisiejsza waga 63,7 kg. Za dwa dni zamykam 2 trymestr. W pierwszym przytyłam 0,7 kg. W drugim 8 kg (4m-1,9 kg, 5m-3,1 kg, 6m-3 kg).
Na koniec marca chcę mieć wszystko przygotowane. Oprócz kupna rzeczy dla Małego cały czas coś do domu kupujemy. W tym tygodniu w końcu kupiliśmy kabinę walk-in i listwy przypodłogowe do pokojów na górę. Chcę jeszcze kupić rolety i dywan do sypialni i może ją pomaluje bo jest biała. Pokoik dla Małego będę robić dopiero jak będzie miał ok rok (choć już jest pomalowany i tapeta jest) i tak teraz będzie spał w Naszej sypialni.
W środę byłam na krzywej. Ciężko mój organizm zniósł. Była to zwykła bezsmakowa glukoza. Po 10 minutach od wypicia zaczęłam czuć przyspieszony puls i niepokój. Dobrze że od razu to zgłosiłam bo za sekundę już miałam mroczki. Jak mnie położyli to już nic nie widziałam na oczy, pot na czole mi wyszedł. Zbadali mi glukometrem cukier, był 140 czyli nie taki zły. Ogólnie wyniki z krwi wyszły dobre: 86-149-122. Wg glukometru po 1h było 143, po 2h 149. Ale reakcja organizmu była straszna, czułam że umieram.
Teraz 10 lutego wizyta :)

Jak nie urok to sraczka i to dosłownie.. chyba się czymś strułam męczą mnie wymioty gól głowy brzucha i biegunka.. oby to nie było nic wielkiego bo szkoda mi odpuszczać ten cykl

Ovu wyznaczyło mi dzisiaj owulację na 3 dni temu - wystąpiła w 18 dniu cyklu. Trochę późno, ale ostatnio tak mam. Temperatura ładnie podskoczyła, póki co wszystko książkowo. Nowością jest to, że zawsze bezpośrednio po owulacji bolały mnie piersi i ten ból utrzymywał się aż do samej miesiączki, a teraz nic mnie nie boli :) Łudzę się, że po hsg zdarzy się cud i w końcu nam się uda. Szczerze? Nakręciłam się (chociaż wiem, że nie powinnam) i będę bardzo zawiedziona jak przyjdzie miesiączka. Bardziej niż zawsze. Lekarka, która robiła badanie mówiła, że teraz szanse na ciąże wzrosną. Ale czytam wasze historie na forum w wątkach o hsg i myślę sobie, że te ciąże po hsg to jednak taki trochę mit. Za około 8-9 dni będzie wszystko wiadomo :)

O nie, już trzecia strona...


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2020, 09:12

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...
Paulo Coelho

Dziś 5dpo. Chciałabym nie robić sobie wielkich nadziei. To pierwsze podejście po stracie i tylko jedno ❤ w tym miesiącu - w dniu owu. No ale nadzieję mam ogromną.


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2020, 07:04

Wczoraj był drugi podgląd.

Endometrium 9,5 mm, prawy jajnik 5 jajeczek (najmniejszy się wchłonął), lewy jajnik 3 jajeczka. Wielkość od 12,5 mm - 16 mm. Dawki leków te same. Estradiol 1094, LH 0,85 (zmalał, muszę o to zapytać lekarza). Dalej jadą równo :) Lekarz obstawia punkcję we wtorek lub środę. Jeśli będzie, co transferować, wtedy z takimi wynikami hormonów transfer na świeżo :) Wczoraj Mężuś wykonał badanie nasienia, wyniki odbierzemy na jutrzejszym podglądzie. Po wizycie podeszłam do rejestracji - do innej babeczki niż byłam przed wizytą: pytam, ile trwa przygotowanie wyników nasienia (lekarz pracował wczoraj do 20.00 i chciałam wiedzieć, czy będzie mogła się zapoznać z tymi wynikami przed wyjściem z pracy), proszę mnie zapisać na podgląd na sobotę oraz na kwalifikację anestezjologiczną. Dziękuję serdecznie i siadam sobie, bo czekam na Mężusia, herbatka pyk, tortilla pyk, luzik pyk. Lampka. Lampka w głowie się zapaliła. Biegiem do rejestracji - "Psze Pani, psze Pani, czy ja w ogóle podałam Pani moje nazwisko przy zapisywaniu się?!?!?!" - "Nie, ale pani Krąsi, prawda?" - "Tak, uff, ok, przepraszam, zakręciłam się". Przecież to nie wynika ze stresu. Jakby mogło wynikać ze stresu, skoro stresu nie ma?

U Anuśli wyczytałam o podaniu gonapeptylu po transferze. Pierwsza moja myśl - jejaaaaaaaaa, czy ta niepłodność i wiedza z tego zakresu nie mogłaby się kiedyś skończyć, mam już dość jej aktualizowania. Druga myśl - hm, coś nowego, muszę poczytać. No i okazuje się, że podanie gonapeptylu po transferze (zazwyczaj 2 lub 3 zastrzyki; 1 lub dwa dni po transferze, potem 6 lub 7 dni po transferze oraz ewentualnie 14 dpt) wspomaga pracę ciałka żółtego oraz oddziałuje na receptywność endometrium. Sam schemat działania nie został jeszcze dobrze poznany, badania wskazują na większy odsetek implantacji oraz ciąż, ale nie są to jakoś gigantyczne procenty. Zapytałam swojego lekarza o to. Ma się dowiedzieć, bo ona o tym nie słyszała. No i to się jej chwali, że jak czegoś nie wie, to doczytuje. A jak coś wie, to tak to wytłumaczy, że nie ma co się bać zadawania pytań. Odszukała badania na temat podawania lacipilu (odpowiednik accofilu) i powiedziała, że te badania są tak niezaawansowane oraz, że efekty również nie są zadowalające, że ona nie ryzykowałaby i odradza. Chciałaby natomiast od dnia transferu podać mi encorton. Hm. Zgodnie z tym, co powiedziała Jerzak encorton podwyższa glukozę i insulinę. O ile insulinę mam ekstra, to glukoza jest na granicy. Z tego powodu Jerzak przepisała mi prograf.

Dodatkowo wyczytałam też o żyworódce. Póki co zbyt mało, by się dzielić wiedzą o niej.

Wszystkie decyzje dotyczące tych bardziej skomplikowanych leków będziemy podejmować, jak będziemy wiedzieć, ile mamy blastek (czy w ogóle są). Mężuś niekoniecznie chce szafować moim zdrowiem. W sumie zgadzam się z nim.

Wczoraj sobie uświadomiłam, że moja teściowa w moim wieku miała już dwóch odchowanych synów. Moja Mama w moim wieku miała dwoje dzieci żyjących, jedno dziecko już zdążyła pochować, a zaraz miała zajść w czwartą ciążę (pierwszą bliźniaczą). Przed nią była cesarka przed terminem i na cito, oraz położenie na stół operacyjny jednego z nowonarodzonych dzieci dwukrotnie w ciągu 3 pierwszych dób życia. A po roku czasu udar tego dziecka. Nigdy się nie dowiem, jaka byłaby moja Mama (i mój Tata również), gdyby nie strata pierwszego Dziecka oraz przygody z moją Siostrą. Nie są idealnym małżeństwem, nie są idealną Rodziną, ale są zarąbiście silni. Nie sądzę, by siła była cechą dziedziczną (wady wzroku niestety takie są, dlaczego? pytam się dlaczego?), ale widzę, że niepłodność działa podobnie. Ustawia priorytety, wzmacnia charakter, w naszym przypadku wzmacnia związek. Oczywiście, ze przy porażce będę płakać, nikt mi tego nie zabroni (spróbowałby tylko!). Dobre wypłakanie się nie jest złe, każdy reaguje inaczej (Bogu dzięki - każdy z nas jest jednak odrobinę inną jednostką!!!). Ale już jestem lepiej przygotowana do tego, że transfer może zostać odroczony, widzę, że mówię do lekarzy spokojniej, wolniej, nie zadaję takiej aż masy pytań. Moje modlitwy poszerzyłam również o dar spokoju. I jestem przekonana o tym, że ten dar otrzymałam.

Przyszedł okres. Jutro zaczynam stymulację.

Żeby nie zwariować umówiłam się z siostrą na testowanie sokowirówki, a dalej, na kolejne zawody wspinaczkowe. Chciałabym powiedzieć, że w sumie, to mi to obojętne, że wiem z czym to się je i nie stresuję się. Ale pisząc te słowa, słyszę nienaturalny rytm swojego serca. Proszę mnie wpisać w swoje grafiki trzymania kciuków. Kurtyna w górę.

Joan Pamiętnik bez tytułu.... 31 stycznia 2020, 12:29

31 stycznia 2020
24dc

Idę na bete jutro. Będzie to 25dc. 11 dni po podaniu pregnylu. Mam cykle zazwyczaj 24-27 dni.
Zobaczymy. Bardzo nie chcę się rozczarować. Najgorsze chyba by było dla mnie jakby wynik wyszedł pozytywny a potem bym dostała @. Nie powiem mojemu od razu. O pierwszej pozytywnej becie też nie wie. Wzięłam to wtedy na siebie.

Ostatnio rozmawialiśmy, że kiepsko będzie zostać samemu na starość.....


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2020, 12:33

Anuśla Musisz dać życiu szansę 3 lutego 2020, 20:20

Dziękuję za troskę i pytania. Niestety wczorajszy sikaniec nie pozostawia zludzen. W srode ide na ostateczna bete. Nasza Kropelka odeszła. Ciezko to przeżywam, ale mam oparcie w mężu. Jak dojde do siebie to napisze więcej...

Pinka. Piąty transfer 3 lutego 2020, 20:26

11dc

Tabletki progesteronu besins działają na mnie jak narkotyki. Faza, skołowanie, oslabienie lekkie zawirowanie. Najchetniej wrocilabym do duphastonu, ale tak wewnetrznie mam nadzieje ze te tabletki beda lepsze(?).

Transfer juz w czwartek, biore wolne. Jestem jakos spokojna.

Niedlugo zas mam kolejne urodziny, ktore wprawiaja mnie w zly nastroj. Ostatnio w pracy byla mowa o tym ktora dziewczyna w jakim wieku urodzila.. nikt nie urodzil w tym wieku co ja mam teraz. Jestem stara biologicznie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2020, 16:09

Kolejna dziewczyna z pracy w ciąży. Chyba to już 5 w ciągu ostatniego roku.. Coraz mniej mnie to rusza. Nawet nie chce mi się teraz płakać. W końcu dociera do mnie, że faktycznie mamy problem i że jednak trzeba będzie trochę poczekać na zostanie rodzicem (o ile w ogóle to nastąpi). Koleżanka w czerwcu ubiegłego roku mówiła, że muszę się nastawić, że nasze starania mogą potrwać nawet jeszcze pół roku. Ja w myślach kazałam jej się popukać w głowę, bo myślałam sobie, że to szmat czasu i na pewno do tego momentu będę już w ciąży. Ponad pół roku później ja nadal nie jestem w ciąży. I już przestaję planować, że np. w wakacje będę już na pewno w ciąży.
Żeby oderwać się od codzienności niedługo robimy sobie city break. Jestem tym bardzo podekscytowana i nie mogę już się doczekać tego wypadu :)

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 31 stycznia 2020, 14:55

Moje leki do invitro wczoraj zostaly dostarczone przez kuriera. Dwa wielkie pudla. Jak to wszystko rozpakowalam to musze przyznac, ze nie spodziewalam sie ze tego bedzie az tyle. Wyslalam zdjecie mojej mamie i jej szczeka opadla z wrazenia. Natomiast moj maz, ktorego rzadko co rusza spojrzal i przeszedl do porzadku dziennego. Powiedzialam mu ze ma szczescie, ze te leki sa drogie, bo inaczej bym mu je wszystkie zaaplikowala, zeby tez tego doswiadczyl :)
Ostatnio jestem strasznie podenerwowana a to przez te wszystkie zmiany ktore ostatnia przeszlam. Wiem, ze taki stan w ktorym sie obecnie znajduje w ogole mi nie pomoze wiec musze znalezc sposob zeby sie zrelaksowac.
Oto stoje teraz przed ostatnia proba zajscia w ciaze, boje sie,ale tez juz nie moge sie doczekac. .....

asiastokrota Wszystko było zaplanowane.... 31 stycznia 2020, 09:45

22 STYCZEŃ - 366 dzień wspólnego życia

Urodziny Rodziny-Naszej Rodziny :-D :-D :-D
Tego dnia mieliśmy małe święto w domu. Od tego dnia, 22 stycznia 2019 roku jest nas troje. Zabawne jest to jak każde z nas, ja, Marcin, dziadkowie, wujostwo Adama pamiętamy ten dzień ;-D Każdy pamięta coś innego. Świętowaliśmy przy torcie, było dużo śmiechu jak każdy opowiadał tamten dzień. Dziadek nie pamięta, że wiózł Adama do domu ;-D Zamierzamy co roku świętować ten wspaniały dzień Urodziny Naszej Rodziny :-D :-D :-D Ten rok minął jak mrugnięcie okiem,niesamowite rok już za nami a tyle wspaniałych lat przed nami!!!

Wspaniale było obchodzić Dzień Babci i Dziadka. Adam rozdawał prezenty, buziaki a dziadkowie unosili się nad ziemią >3

26 stycznia odbył się chrzest Adama wyjątkowy i wspaniały dla nas dzień. Byłam trochę ze stresowana, przejmowałam się jak Adam zniesie całe to zamieszanie wokół niego. Synuś był bardzo dzielny. Poprosiliśmy księdza by chrzest odbył się po mszy, tak też się stało. Uczestniczyliśmy we mszy, Adam siedział z dziadkiem i był bardzo grzeczny (lubi chodzić do kościoła). Ksiądz wiedział , że Adam może czuć się nie swojo i trochę osaczony. Był wspaniały i zrobił wszystko co mógł byśmy wszyscy czuli sie jak najbardziej komfortowo a zwłaszcza Adam. Byliśmy bardzo dumni z syna. Cieszę sie że mamy już wszystko za sobą.

Za tydzień Adam ma 2 urodziny więc mama ma zajęcie, musi wszystko zorganizować i zgrać wszystkich gości co nie jest proste :-D

Anuśla Musisz dać życiu szansę 31 stycznia 2020, 18:34

Beta 1.6. Koniec zludzen, koniec marzeń...

Nasz największy Cud jest już z nami ❤️❤️❤️

Kubuś 💚
28 maj 2020
11.15
3540g
55 cm

Kocham najmocniej na świecie ❤️😍❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2020, 17:09

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)