Jestem przerażona cala sytuacja ktora panuje na swiecie.

Magic Niemożliwe 22 marca 2020, 13:42

Pandemia....
Patrze na wpis z grudnia i....mam łzy w oczach,jakie to moje życie było piękne,pełne obowiązków i ukochanej pracy...a teraz? Wczoraj pierwszy raz od wybuchu epidemii coronavirusa rozpłakałam się... Ale może zacznę od początku.
Wróce do świąt,które były cudne. Oczywiście miałam mnóstwo pracy,nawet zdublowałam dwie klientki-zdarza mi się to,jak mam dużo pracy-ale poradziłam sobie :D Święta spędziliśmy w domu,ale wigilię robiła E. więc musieliśmy jechać aż do nich. No nic. Jakoś to przeżyłam,tym bardziej,że nasze stosunki wcale się nie poprawiły.
Swieta minęły jak z bicza strzelił. Intensywnie . Po świętach byłam w odwiedzinach u mojej przyjaciółki-na początku grudnia urodziła drugiego synka. Sylwester też był super,bo w domu go spędziliśmy , z rodzicami, moją siostrą i Karkiem,Mankiem i Dorcią oraz dzieci. Nie doczekali do fajerwerków:D dwójka usunęła o 21.30 a Oliś godzinę później. A ja z mężem i rodziną przywitaliśmy Nowy Rok 2020, jak się teraz okazuje, najgorszy z moich snów koszmar.
Zaczęła sie ponowna gonitwa,miałam mnóstwo klientek, wracały stare, polecały mnie nowym i tak mogę poszczycić się bazą klientek,która gwarantowała mi duży zarobek, a także możliwość spędzenia czasu z rodziną. I tak dochodziły nas informację ze świata, że w Chinach panuje zabójczy wirus Coronavirus,który powoduje ostre zapalenie płuc i dużo ludzi na niego umiera. Ale póki było tp daleko,mało sie bałam. Z tygodnia na tydzień wirus zbierał żniwo, tysiące zmarłych,lecz głównie starsi ludzie,od 60rż w górę. Od lutego wirus był już byl we Włoszech.Okres ferii.Luddie wyjeżdżam i.... zaczęło się roznosić po Europie i świecie. w ostatnim tygodniu lutego juz u nas sie pojawił. mamy 22 marzec 2020 roku i ponad 500 osób zarażonych i 6 osób zmarło. Jesteśmy odcięci od normalnego życia, sklepy działają,ale na pół gwizdka. Centra handlowe, usługi i większość ludzi nie pracują. Pracują z domu. Ja nie mogę,bo jak zrobić paznokcie zdalnie.
Mamy oszczędności. Wiem,że damy radę. Ja wracam do pracy od czwartku to będzie 26.03. Nie mam wyjścia. Mój mąż ma zawieszoną firmę. Ludzie mu uciekli w obawie przed wirusem. Jestem jedynym żywicielem rodziny.
Mam nadzieję, że wróci nasze beztroskie ,jak się okazuje, życie, codzienność. Modle sie codziennie o zdrowie dla nas,rodziny i przyjaciół.

A teraz trochę o dzieciaczkach opowiem.
Lilcia. Moja córunia kochana, jest mądra, bystra i mega zdolna. Bardzo ładnie zaczyna kolorować,malować i wklejać .Zaczeła mi literować krótkie słowa jak swoje imię czy napis na matce z pepco"girls". Od nowego roku zaczęła pisać. Koślawo,ale daje radę. Uczymy się w domu,bo przedszkole i żłobek Nelcia jest zamknięty do 14.04. Staramy sie bardzo,ale wiadomo. Nie możemy za bardzo wychodzić ppza działkę. Raz byliśmy na rowerach ale nie spotkaliśmy za dużo ludzi. Za to w Suchym Lesie to był pogrom. Tylu ludzi nigdy nie widziałam. Lilcia zaczyna nosić ubrania na 122 a rozmiar buta ma 28. Waży z 17kg :)

Oli. No Oliś to jest gagatek. Jest ciężko z nim pracować. Ale Zaczął sie ubierać sam, chcemy wykorzystać ten wolny czas i tez uczymy się liczyć i literek. Zaczął prawidłowo już chwytać ołówek, kredkę czy dlugopis. Oliś jest oporny na naukę,ale w grudniu już nauczyliśmy się wypowiadać "l". Jego problemem było mówienie "jowej" a nie "lowel" Już jest ok. W przedszkolu panie są zachwycone moim Olisiem. Czekamy z utęsknieniem aż będziemy mogli znowuwyjść z domu, do przedszkola. Oliwier nosi ubrania na 110,a buty ma rozmiar 27. Powoli tez zaczyna spać w swoim łóżku! juz dwie noce sie zderzyły. Oby był to dobry początek jego zmiany! :)


Kornelcio. Oooo! ten to dopiero ma charakterek. Ale do żłobka chodził bardzo chętnie, od grudnia dostawał ode mnie syrop na odporność,bo dwa miesiące z rzędu miał antybiotyk a zielony gil był od października. Ale okazuje się,że ma alergię pokarmową. Dlatego ma gila. Poki co odstwiliśmy kakao. Ale chyba to jednak mleko bo dalej się drapie do krwi. No nic. Będziemy zmieniać mleko nq bez laktozy. Potem zobaczymy. A od kiedy dostał syrop od 14.01 niw byliśmy u lekarza. Wyszły mu już wszystkie zęby, ma komplet do 4rek. Ale.... on tak gada. Nie tam, mama tata czy dada. On napierdziela już zdaniami! bardzo często mówi, mama spójrz, mamo gdzie jesteś. Serio. jak patrze na niego i jego rozwój on idzie dwa razy szybciej jak Lilka i Oliś, ale ma mega przykład w postaci dwójki straszego rodzeństwa. Ruchowo też jest mega. Bardzo lubi swoje ciocie w żłobku, chodził już tak,ze z szatni już szedł sam! robił mi papa i tyle :) walczyliśmy długo z jego spaniem a raczej niespaniem, ale głównie jego problem to ta alergia. Ale jak dostaje leki jeat lepiej a ja podjęłam drugi etap walki z jego spaniem w swoim łóżku. Ona spał z nami najdłużej z całej trójki. Było ciężko, ale daliśmy rade i teraz-od jakiegoś tygodnia moze dwóch-śpi do 6 rano u siebie,wstaje i przychodzi do nas. Także to jest już sukces.

Ja czuje,że mój świat stanął na głowie. Od kiedy mam troje dzieci moja doba jest za krótka ;) doszła praca,którą kocham! w obecnej sytuacji bardzo mi jej brakuje. Nie samego dochodu,ale kontaktu z dziewczynami. Robienia pięknych paznocki, wzorów. Mam nadzieję, że to co sie dzieje teraz z tym wirusem szybko sie skończy ,znajda szczepionke i będziemy już spokojni.

aster Plan B. 22 marca 2020, 10:15

30 dc
Nie ważne jak bardzo odsuwam od siebie myśli o dziecku, tłumaczę sobie, że to jeszcze nie ten czas, odpuszczam... Zawsze, kiedy nadchodzi TEN dzien, wszystko wraca, a ja się rozpadam. Pragnę dziecka bardzo mocno i wiem, że mój mąż też. Tego nie da się zapomnieć.
Wczoraj test negatywny. Czekam na spóźnioną @ zajadając smutki.

Edit: przyszła. No to zaczynamy 22 cykl.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2020, 13:46

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 22 marca 2020, 14:56

DC ch** wie ktory. Ani sladu plamienia zapowiadajacego @... Zaczynam sie serio denerwowac. Poki co siedze cicho. Skonczy sie marzec to spojrze w kalendarzyk.

zakochanaaw A może to pomoże? 22 marca 2020, 14:58

Od ostatniego wpisu trochę minęło, "odpoczywałam"
A tak na serio było okej, aż nagle jednego dnia dowiedziałam się o dwóch ciazsch bardzo bliskich mi osób i skończyło się mega załamaniem....

Już mi lepiej.

Przez pandemię plany związane ze ślubem odłożone.
Plany o iui odłożone.
Nawet szukanie nowego gina odłożone.
Jestem jakieś 2dpo i czekam.
Trochę he nadzieji sobie robię, jak zawsze.. głupia ja...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2020, 15:00

WrednaZośka Walczę dalej 22 marca 2020, 17:45

No i zagrożenie epidemią... czyli zero transferów aż do odwołania. Wszyscy w internecie żartują że dużo się będzie dzieci rodzić po tym jak ludzie się w domu nudzą... tylko mnie to wkur***.

Cześć!
w lutym wróciłam do starań. Wszystko przebiegało pomyślnie - owulacja była, endometrium jak na mnie wyjątkowo grube. Dzisiaj dzień testu - sikany pozytywny - widoczny blady prążek. Test z krwi oblałam - 0,9 mui/ml.
to już drugi raz, kiedy test sikany wyłapuje maleńkie stężenie.
załamało mnie to kompletnie - czułam się jak w ciąży, miałam ogromne przeczucie, że się udało...

teraz z uwagi na tego okropnego wirusa starania przerwane - klinika nie prowadzi nowych stymulacji.

ech.. życie, kiedy mnie polubisz?

Niedziela

1 dzień cyklu - o miesiączko Ty chyba pozostaniesz już ze mną do menopauzy... Bez żadnej przerwy, niczym najlepsza przyjaciółka.

32 cykl starań...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2020, 22:42

17dc

Ostatnio mało tu zaglądam. Jak wszyscy wiemy panuje wirus. Pomimo tego że chodzę do pracy to biorę sobie tą całą sytuację na poważnie, dużo siedzę w domu, zakupy o ile są konieczne i tylko późnym wieczorem bo wtedy mniej ludzi. Z utęsknieniem czekam na dzień kiedy to się skończy i świat chodź w niewielkim stopniu wróci do normalności.

Przede wszystkim obawiam się o pracę, żebym nie skończyła w Urzędzie Pracy. Umowa na stałe więc 3mam kciuki 🤞🏻 że mnie to ominie.

Czy się staramy o dziecko? Oczywiście że TAK! Ja wiem co mówią lekarze, zalecają się wstrzymać, ale skoro od ponad dwóch lat nie jestem w ciąży 🤰🏻 to czemu miałabym być teraz? 🤷🏻‍♀️

W przyszłym miesiącu mąż ma badania nasienia 2iec zobaczymy co mu tam wyjdzie. O ile oczywiście się odbędą.

Trzymam kciuki za wszystkie staraczki, i za przyszłe mamy. Oby obecna sytuacja nie trwała długo.

Wydarzenia ostatnich tygodni odwrocily moje mysli od staran o dziecko. Nie zrozumcie mnie zle, mysli gdzies przeplataja mi sie pomiedzy myciem rak poraz 30 w ciagu godziny. Obecnie mam wrazenie, ze jestem w jakims dziwnym snie z ktorego nie moge sie obudzic. Dwa tygodnie planowalam moj wyjazd na swieta i pobyt nad morzem z cala rodzina i dzisiaj stoje przed supermarketem w dwumetrowych odstepach od ludzi zeby wejsc do sklepu, zrobic zakupy i do domu. Jak zabawne jest ze zycie ktore znalismy dotychczas zmienia sie przed naszymi oczami. Nikt tak naprawde nie potrafi przewidziec kiedy to wszystko sie skonczy i ta perspektywa jest przygniatajaca. Jezeli chodzi o sprawy IVF to wszystko stanelo w miejscu.
Mamy trzy zamrozone zarodki, ktore sa klasy 5aa, 5bc i 4bc. Wszystkie rutynowe procedury w UK obecnie zostaly wstrzymane i caly personal walczy z COVID-19 oczywiscie to rozumiem. Czasami sie zastanawiam, ze moze te wszystkie przeszkody sa znakiem.
Jedyne co teraz mozemy zrobic to przestrzegac zasad i siedziec w domu, zeby to sie jak najszybciej skonczylo. Niestety niektorzy ludzie podchodza do tego lekcewazaco. Wiadomo nie jest latwo siedziec w domu calymi dniami, ale jezeli zrobimy to przez miesiac badz dwa to nie bedziemy siedziec pol roku.

29 dc. Cykl nr 13.
Cały czas staralismy się zajść bez pomocy kliniki leczenia niepłodności. Szczególnie że P. chyba jest przekonany że uda nam się bez specjalistycznej pomocy i nie chce tam iść. Jednak kolejny lekarz że względu na złe wyniki LH, testosteronu, DHEAS i progesteronu zaleca zgłosić się do kliniki w celu konsultacji - czyli póki co będzie bez stymulacji. Czeka mnie poważna rozmowa z P. a takie są najtrudniejsze.
Dopóki nie uda mi się czegoś konkretnego uzgodnić z P. postanowiłam wziąć się za siebie.
Zamówiłam sobie zestaw suplementów z Sundose dobranych do mnie oraz wróciłam do treningów Zumby. Chcialabym też dobrać dietę dla siebie żeby trochę schudnąć. Chcę się jak najlepiej przygotować. Może do tego czasu uda mi się namówić P. na klinikę. On chyba nadal chce starać się bez takiej presji na zasadzie co będzie to będzie mimo że minął już rok a ja czuję już presję czasu. A im jestem starsza tym będzie trudniej.
Plan suplementowy na kolejny cykl:
💊Sundose
💊Olej z wiesiołka do owu, bądź do 15dc
💊 Ojej z czarnuszki

Iza_Malarka Zaczynamy! 26 października 2020, 10:19

Postanowiłam sobie pomonitorować ten cykl. Dziś 12dzień, byłam u ginekologa, pęcherzyk na prawym jajniku 15mm. Powinnien pęknąć za 2-3 dni? Wiec następna wizytę mam na czwartek. Zobaczymy co z tego będzie.
Ale dziwnie się trochę tak czuje, umawiając się do kolejnych lekarzy, którzy nie zawsze patrzą na mnie ze zrozumieniem.. młoda, dopiero 11 miesięcy, a już kombinuje 🤦🏽‍♀️

atwysz Niecierpliwi z bezsilności 4 listopada 2020, 13:49

I stało się.
Jestem po konsultacji z ginekologiem (teleporada prawdę powie 😂😂😂) w poniedziałek idę na badanie progesteronu, przy okazji zrobię od razu trójkę tarczycową oraz podstawową morfologię z glukozą i insuliną. Polecacie jeszcze jakieś badania? To będzie 21 dc. 16.11 jadę na usg, lekarz ma sprawdzić czy jest ciałko żółte, powiedział też, że najlepiej byłoby położyć mnie do szpitala, ale w tych czasach się po prostu boję. Nie tyle tego co samego wirusa, ale kwarantanny, a przecież z czegoś żyć trzeba.
Pozdrawiam Was serdecznie :)

💕 2 MIESIĄCE

Waga 4400 kg
57 cm długa
Pampki 2, ciuszki rozm. 62

Jest cudownie. Spokojnie. Jestem spełniona jako mama dwójki. Mimo wielu obowiązków, wiadomo...to spełnienie moich marzeń.

Liwia na karmieniu mieszanym pięknie rośnie. Ma jakieś 57 cm, waga ok 4,4 kg. Pampki 2, rozm. ciuszków 62.
Trzyma już pięknie główkę, głuży,grucha zaczyna chwytać zabawki, najbardziej lubi te kontrastowe, potrafi wodzić główką za osobą, dźwiga sie do siadania a w kąpieli wierzga i chlapie nogami ile wlezie 🤣

W ciągu dnia ma czas aktywności jakies 20-30 min wtedy leży na macie, w huśtawce albo ma włączaną karuzelkę. Karmienie z obu piersi.ti jakaś 1h/raz plus butelka. Do tego drzemki w ciągu dnia naogół 3. Pięknie śpi na spacerach i w aucie. Przez ten miesiąc byliśmy razem nad morzem, na placach zabaw, na farmie dyniowej a ostatnio w lesie. Mała pierwszy raz na wyjściu nie spała i wślepiala gały na drzewa 😍 No kocham ją najmocniej


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2020, 21:34

Zawsze myślałam, że takie rzeczy działy się kiedyś, że to nie dotyczy tych czasów... a jednak.
Pojawił się on CORONAWIRUS - opanował praktycznie cały świat. Ludzie podzieleni są na dwie grupy :
pierwsza to ta która kolokwialnie mówiąc grzecznie siedzi na dupie i trzyma "kwarantanne"
ora ta druga ( która mnie osobiście drażni niesamowicie ) któa ma wszytsko w dupie, niczego nie traktuje poważnie.
Ludziom ciężko jest zrozumieć, że jeśli konsekwentnie nie przyłożymy się do kwarantanny to to się będzie ciągnęło do końca roku?? Przecież to nie są żarty! To poważna sprawa!! Ludzie na to umierają.. A mimo to jest gro ludzi którzy nadal łażą po mieście w grupach, którzy organizują sobie grile ogniska w większym gronie, którzy chodzą z dziećmi na plac zabaw czy pospacerować po mieście. No ręce mi opadają naprawdę.
Ten rok naprawdę myślę, że na długo zapadnie ludziom w pamięć...


A jeśli chodzi o nas.. no to co. Mała jak dla mnie jest niewyraźna, ewidentnie mam wrażenie, że jest jakaś podziębiona, ale oczywiście w kraju teraz tylko teleporady.. Swoją drogą jak można zdiagnozować 3 miesięczne dziecko przez telefon... ?
Jutro zamierzam dzwonić znowu do Pani doktor ( tak, znowu - bo dziś już dzwoniłam, ale jakoś nie wyprosiłam o wizytę) jutro zamierzam wymusić wizytę o ile będzie to możliwe.. Chodzi mi o osłuchanie jej, bo te dziwne objawy za długo się trzymają, a ja oszaleje...
Chociaż bardzo się boje wizyty u lekarza (zważywszy na to że należy unikać ludzi) to jednak nie chce też żeby mała się męczyła - dlatego jeśli tylko Pani doktor się zgodzi to się tam pojawie...

A ty moja mała Księżniczko rośnij pięknie w zdrowiu <3

WrednaZośka Walczę dalej 24 marca 2020, 07:59

Siedzę w domu. Pracę mi zamknęli z dnia na dzień. Niektórzy mi mówią żebym się cieszyła bo dzieci mi chałupy nie roznoszą... ha. ha. ha...
Chyba wyjdę z siebie. Wariuję. Czekam na koniec epidemii aż wszystko otworzą - tak jakby miała się skończyć za dwa dni czy coś. Wściekam się i chodzę w kółko po mieszkaniu nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Nie mogę się na niczym dłużej skupić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2020, 08:40

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 24 marca 2020, 10:34

Patryk ma 1rok 11 miesięcy i 14 dni
Co za paskudny czas nadszedł mamy pandemię koronawirusowa siedzimy w domu nasze życie i życie innych ludzi bardzo się zmieniło😞siedzimy w domu, córka nie chodzi do szkoły syn do przedszkola 😞jednym słowem masakra jakaś kiedy to wszystko wróci do normy tego nikt nie wie...
Z tych lepszych stron tej całej sytuacji jest to że mam więcej czasu dla dzieci ❤️🙂,no i chyba wrócę do pisania pamietnika🙂.
Patryk ostatecznie pożegnał się z butelka już wcześniej dawał mi takie sygnały ze to juz czas poprzez rzucanie jej wraz z zawartością po całym domu 😆
Dostał kubek z herbata oczywiście w pogotowiu czekał mop i okazało się że był niepotrzebny Patryk wypił ładnie bez rozlania 👏🏆Kolejnym sukcesem było pożegnanie ze smoczkiem bez bólu bez płaczu tak z dnia na dzień 👏
Kolejny temat który warto poruszyć to zęby o tak mamy już ich aż albo tylko tyle bo 6 dwa na dole i 4 na górze🙂te górne szły na raz na szczęście synek zniósł to w miarę ok.Na kolejne póki co się nie zapowiada.
Co do wagi to napisze że waży mniej więcej 11-12 kg dawno się nie wazylismy😉

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 24 marca 2020, 11:08

Synek skonczyl niedawno 20 miesiecy. Ciesze się, ze go mam. Tak sobie mysle, ze o wiele ciężej znosilabym to, co się dzieje na swiecie, gdyby nie on. Jest dla kogo zyc, no!
Obiecalam Wam wpis o nim… Alfabetycznie wiec :o)

A jak ALERGIA

Mamy pod kontrola. Dzieciak jest na diecie bezmlecznej/bezwołowej (cielecina etc odpada). Kaszka na mleku owsianym, smietanka do zupy kokosowa i te sprawy. Dla mnie no problem, sama lubie wegańskie jedzenie. Oczywiście mieso dostaje: indyka, wieprzowinę, kurczaka, rybe. Ale w małych ilościach, bo w sumie nie przepada… Nadal czasem go wysypuje i pojawia się swiad. Np. gdy jesteśmy u mojej mamy. To jakas alergia na nie-wiadomo-co. Koty? Jakas chemia, której mam używa (chociaż ona raczej octem sprząta)? Nie wiem. Jak podrośnie, zrobie mu dokładne testy. W każdym razie mamy leki, mamy kremy, mamy rutyny pielęgnacyjne i nie jest zle (w porównaniu z tym, co było).

B jak BANANY

Kocha, uwielbia, ciagle się domaga.

cdn

Jestem w szpitalu dostałam 2 kroplowki czopek i teraz Relanium Relanium najlepsze ;)
Samo niestety by mi nie przeszło bo mam miec ścisła diete i ani pic ani jeść a te elektrolity nie były madrym pomysłem bo tylko dozylnie mozna cos zadziałać. Tylko co jak mnie wypisza i znowu bedzie taki napad troche sie tym zmartwilam bo nie chce byc mieszkańcem szpitala. Teraz moge napisac ze jest naprawde niebo w porównaniu z tym co było mam jakies tam mdłosci ale nie takie silne i wydaje mi się że jest naprawdę lepiej wiec może dlugo mnie nie bedą trzymać. Musze na siebie uważać teraz nie wiem czy to zatrucie czy dolegliwosci a moze jakas jelitówka wiem że myslalam ze się wykoncze w nocy ale ratowalam się czym popadnie i zawsze najpierw dzialamy a jak juz nie ma efektu to wtedy trzeba juz szukać pomocy. Kochane staraczki moj punkt widzenia zmienił sie od punktu siedzenia i myslalam co to takie mdlości martwilam.sie że ich nie ma a rożnie moga sie one skończyć pewnie też bede inny miala poglad do dzieci jak już ono bedzie. Zycie uczy pokory z drugiej strony tak sobie myśle ze to co ja przezylam to napewno pikus w porownaniu co pacjenci po chemii przeżywają tak mi ich żal:(

ladySiSi Nadzieja umiera ostatnia 24 marca 2020, 15:14

11dc
Wczoraj na wieczór zrobiłam owulaka i wyszedł chyba pozytywny. Nie do wiary, że przez ponad 3 lata starań tylko kilka razy robiłam test owulacyjny. Jestem zielona w temacie mierzenia temperatury, wykresów, sprawdzania szyjki macicy, aż mi głupio. Ostatnimi czasy miałam cykle stymulowane i dobrze wiedziałam kiedy mam owulację, bo brałam zastrzyk na pęknięcie pęcherzyków, ten cykl jest inny. Oczywiście dorwałam wieczorem męża, nawet nie protestował, też miał na mnie ochotę. Cieszę się, że mam go przy sobie, że mamy takie samo libido, że chce tego dziecka tak samo jak ja i widać, że bardzo się stara żeby się udało. Mam w cyklu dni kiedy mam takiego doła, że nie chce mi się dosłownie nic, ale mam też dni kiedy jestem naładowana pozytywną energią. Chciałabym cały czas myśleć pozytywnie, ale czasem życie mnie łamie. Wiem, że jest na świecie mnóstwo kobiet, które mają dużo gorzej ode mnie, które mają niewyleczalne choroby z którymi muszą się borykać na co dzień, ale pozwalam sobie na chwilę smutku i użalania się nad sobą. Robię to w swojej głowie, tylko przez chwilę, bo potem pukam się w czoło i zaczynam doceniać to co mam i szybko mi przechodzi. Kiedyś przecież będę mamą! Staram sobie nie zakładać ram czasowych, w których ma się udać bo z doświadczenia wiem, że to nie zdaje egzaminu i tylko bardziej dołuje. Już kilka takich ram przekroczyłam:
* mój pierwszy chłopak będzie moją jedyną miłością i ojcem moich dzieci
* urodzę pierwsze dziecko przed "30"
* urodzę w 2020 roku.
Same widzicie, nie ma sensu sobie narzucać czegokolwiek. Trzeba cieszyć się z tego co daje nam los. Jak zaczniemy się cieszyć z małych rzeczy to przyjdą też te większe, na które czekamy.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)