dagmara Mój wyścig z czasem. 18 czerwca 2020, 08:13

Byłam na umówionej wizycie u gina. Pozytywnie podszedł do moich chęci posiadania kolejnego dziecka i mój wiek, nie był dla niego przerażający. Biocenozy oraz pakietu MUCH nie chciał mi zrobić, bo wg niego - nie trzeba. Polecił za to, żebym wykonała badanie na toxoplazmozę. Coś mi świtało, że niedawno robiłam, ale nie byłam pewna. Oprócz tego: badania na poziom D3, ferrytyny, TSH. Stwierdził, że przez najbliższe 3 miesiące muszę nasycić organizm witaminami i dopiero potem przystąpić do działania. Dosyć długo rozmawialiśmy o badaniach, które już wykonałam, więc mój limit czasu w gabinecie się szybko wyczerpał... Badanie na fotelu było mega szybkie i bolesne. O USG musiałam się upomnieć. Zrobił USG macicy. Powiedział, że wygląda ok, oprócz mięśniaka... Może przeszkodzić w zagnieżdżeniu zarodka, ale nie jest przeciwwskazaniem do zajścia. I tyle było wizyty.
Dopiero po wyjściu z gabinetu, oświeciło mnie, że nie zrobił mi usg jajników... Super...
Następnego dnia znalazłam badanie toxoplazmozy z października. Napisałam więc do niego sms (akurat przyjmował w gabinecie), czy wynik z października wystarczy czy powtórzyć to badanie. W końcu tanie nie jest. Odpisał po godzinie: "Na razie proszę zrobić badania, które zleciłem".
I tym sposobem okazało się, że trafiłam na kolejnego lekarza, którego człowiek poza gabinetem już nie interesuje. A w gabinecie interesuje go przez 15 min. I broń boże, żeby nie zadawać pytań, po upływie 15 minut!!!
Dalej więc szukam lekarza, który poprowadzi mi ciążę i na którego mogłabym liczyć, gdy zadzieje się coś złego. Który będzie zainteresowany zdrowiem moim i dziecka, także poza gabinetem.

Patt1002 Czekamy na Aniołka 9 listopada 2020, 08:38

To juz czwarty tydzień mojego chorowania, za bardzo mi nie przechodzi... Jestem juz wykończona ta chorobą -_-

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 18 czerwca 2020, 08:52

11t3d
w przyszłą środę usg genetyczne. strasznie się boję czy wszystko będzie dobrze. jakoś tak od wczoraj mnie spięło na tym tle :/
generalnie czuję się dobrze. jestem trochę zmęczona, czasem mnie mdli, w brzuchu ciągnie coraz rzadziej - już widać brzuszek, rano jest mniejszy ale wieczorem...
ostatnie usg miałam 2 tyg. temu, pewnie stąd moje obawy - martwię się czy z Dzieckiem wszystko dobrze, chociaż daje mi o sobie znać ciągnięciem brzucha zazwyczaj wtedy, kiedy nabieram wątpliwości :) Nikki miałaś rację co do znikających objawów :) ostatnio przez kilka dni w ogóle nie czułam się ciążowo - oprócz przeogromnego bólu piersi - raz są mniejsze, raz większe ale bolą jak diabli :)
Neoparin wchodzi lepiej, nie mam już takich siniaków tylko małe kropki - poza jednym gigantem ale mąż się przyznał, że wie co zrobił źle - siniak na pół brzucha 😂
byle do środy, byle nie umrzeć ze strachu :)

Sumireguska Pamiętnik Sumi 18 czerwca 2020, 08:35

Niedługo wczesne testowanie, tak bym chciała zobaczyć przynajmniej cień cienia..
Na razie jestem wyluzowana i nie przejmuje się tak bardzo ale obawiam się że jeżeli w tym cyklu też się nie uda to zacznę się stresować :( Wiem że to zła droga..
Najgorsze w tym wszystkim jest to że na razie to dopiero 4CS a mi już odpala się wewnętrzna złość jak słyszę że moje znajome/siostry/kuzynki zachodzą w ciążę, jedna już 4 dzieciątko.. i wtedy zaczynam być zła na samą siebie
Rodzina i znajomi są dobijający, najgorsze są te pytania z cyklu 'No a ty nie chcesz już?', 'Może to czas? Kinga już 4 dziecko rodzi' 'No to kiedy robisz sobie swoje, nie ma nic lepszego?' albo moje ulubione 'Taka nerwowa jesteś bo nie masz hormonów matczynych, trzeba dziecko zrobić'
Już im nie raz zwracałam uwagę ale to wraca jak bumerang :/
Teraz rozumiem co mogą czuć dziewczyny które starają się dłużej, mega ciężka sprawa...

Wera Nasze początki 30 lipca 2020, 22:20

Dziś pół dnia przeleżałam mega zmęczenie senność i mdłości po śniadaniu 🤢 Jednak cieszę się i to bardzo codziennie mówię do fasolki 🙂

Takasobiedziewczyna Kiedy będziesz.. 30 lipca 2020, 22:40

No szlak mnie trafia. Ten cykl rozpoczal się od stymulacji lekiem aromek. Owulacja byla w 16/17 dc. Dzis jest 22dc i pojawilo sie plamienie dosc spore.. co to moze oznaczać ? jutro mialam robic progesteron😪

38 tydzień ciąży (37+3)
18 dni do terminu porodu

Dziś echo ❤ misia. Dopiero o 20:15.. Boże jak ja wytrzymam tyle godzin. To będzie długi dzień. Niech tylko wszystko będzie dobrze 🙏
W nocy miałam kilka bolących skurczy. Szły z kręgosłupa do podbrzusza. Jeszcze stresuje mnie ten cholerny szew. Ale już niedaleko do ściągnięcia. Musi być już wszystko dobrze, chociaż na tej końcóweczce ✊

32 tydzień ciąży (31+2)
11 dni do wizyty
40 dni do ciąży donoszonej
62 dni do terminu porodu

Synek jeszcze tylko 40 dni zostało i możesz wychodzić ❤ już tak niewiele.
Dzisiaj pobudka po 7. Co za łaskawość. Zazwyczaj jest po 6. Gorąco mi już jak szlak. Strasznie puchną mi palce u rąk w tej ciąży. Aż strach pomyśleć co będzie za miesiąc. Będę chodziła jak buka.. Planuję spakować torbę do szpitala po 34tc. Powinnam mieć ją już dawno, przecież mam zagrożenie wcześniejszym porodem, ale jakoś nie chcę. Boję się, że wywołam wilka z lasu. Swoją drogą strasznie się ekscytuje i nie mogę doczekać porodu. W ogóle się nie boję. Mam strach, ale tylko o to czy donoszę. Ale donoszę.
Dzisiaj wzięłam się za ściere i starłam kurze w łazience. No nie mogłam się już od kilku dni patrzeć na tą warstwę zalegającą na przewijaku. Ale teraz już grzecznie leżę i czekam, aż nasza księżniczka wstanie. Tak bym chciała normalnie coś porobić.. Takie głupie czynności jak lekkie sprzątanie, prasowanie, usmażenie dziecku naleśników.. Już niedługo. Wiem, że później będę tęsknić za tym lenistwem z dwójką dzieci, ale wiecie jak jest. Jestem bardzo zadowolona, że jutro nasze odliczanie zejdzie do 3 z przodu, to już naprawdę niedaleko. Chciałabym żeby moja gin na następnej wizycie zmierzyła mi szyjkę, tak dla mojej ciekawości. Jestem ciekawa czy u mnie szew zatrzymał skracanie. Może ją uproszę. W końcu od 8 tygodni nie wiem ile ma ta moja szyjka. Wiadomo im mniej wiesz tym lepiej śpisz, ale zobaczymy. Aby wytrzymać do kolejnej wizyty.
W sobotę robimy urodzinowego grilla dla Alicji. Potem stwierdziłam, że mogłam tego nie robić, bo praktycznie nic nie pomogę, ale już za późno. Mąż z moją siostrą i mamą dadzą sobie radę, a ja abym nie urodziła 😜 W ogóle to będzie impreza brzuchatych. Już się raczej nie powtórzy taka sytuacja. Ja z terminem na sierpień, moja kuzynka z terminem na lipiec i moja szwagierka z terminem na wrzesień. I to wszystkie będziemy mieć synów. Normalnie trzech muszkieterów!

Joan Pamiętnik bez tytułu.... 18 czerwca 2020, 08:38

Prawdopodobnie zaczyna mi się zaostrzenie wzjg :/
Od kilku dni biorę maksymalną dawkę leków ale nie daje to rezultatu.
Stres dał o sobie znać :(
Jutro kolonoskopia to będzie widać co i jak w jelitach.


Anuśla, Krąsi dzięki dziewczyny za odpowiedzi :)

Anuśla, w poprzednim cyklu na monitoringu lekarz zobaczył polip, ale nie był pewien, bo byłam już po owulacji i rysunek nie był dokładny. Miałam przyjść w tym cyklu od razu po krwawieniu, bo wtedy podobno będzie widać lepiej. I albo się potwierdzi albo nie. Bierzemy pod uwagę tylko naturalne starania.

Krąsi tak mi się wydaje, że testosteron nie jest najgorszy. Martwi mnie bardziej LH i FSH.
"Niski poziom LH i FSH prowadzi do zatrzymania rozwoju plemników, a także stopniowego zaniku komórek plemnikowych w jądrach (...) Ważne jest zatem wczesne wykrycie nieprawidłowości, zanim zmiany okażą się nieodwracalne np. gdy komórki plemnikowe zanikną przed rozpoczęciem leczenia."
W sobotę androlog dr Wolski. Zobaczymy co powie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2020, 08:44

Czwartek 3dc / 35 cs

Matko 35 cykl starań... Cztery strony zapisane... A miało być pyk pyk do roku i jest dziecko. Tia.

Spłynęły ostatnie badania męża. Ja też już mam wszystko prawie za sobą. Ciągle tylko usg piersi nie zrobione, ale jestem umówiona na środę w przyszłym tygodniu.

Co do wyników moich i męża to jesteśmy po prostu mocarzami... Idealnie zdrowi. I weź tu człowieku wytłumacz sobie czemu w takim razie ciąży brak, po tak długim czasie.

Podsumowanie meza: posiew nasienia B. Dobrze, nasienie : 9 %, ruch szybki a+b 70% w tym A 51%, koncentracja 271 mln. Biochemia ok, brak chorób wenerycznych.

Podsumowanie moje: posiewy z pochwy + kanał: b. Dobrze, cytologia: grupa 1, brak chorób wenerycznych, biochemia ok.

Wczoraj była wizyta w klinice. Będę przyjmowała 2xdziennie po 1 tabl. Letrozolu od 3 do 7 dc, w kolejny piątek monit. Inseminacja zapewne w okolicach 29-30 czerwca. Dokładna decyzja w kolejny piątek.

Koszty suma do tej pory: 1280 zł

Wera Nasze początki 18 czerwca 2020, 13:06

24 dc
Czuje od czasu do czasu kułucia pod pępkiem. Nigdy czegoś takiego nie czułam. Czuje się bardzo dobrze.

Ciąża zakończona 23 czerwca 2017

Wieczorem 22.06 przydusiłam męża na seksy żeby coś ruszyło. Tak się złożyło, że zaraz po zadzwonili z jego pracy i musiał jechać na awarię, a mnie zaraz po zaczął boleć brzuch jak na okres tyle, że bez skurczy. Muliło, muliło aż w końcu przeszło i usnęłam. Mąż jakoś przed 24 wrócił do domu. Po 1 w nocy obudziło mnie dziwne uczucie wypływania czegoś ze mnie. Wstałam, poszłam do łazienki, zrobiłam siku i stwierdziłam, że to standardowo śluz. Wróciłam spowrotem do łóżka, położyłam się, a chwilę później usłyszałam PYK i nagle całe łóżko było mokre. Odeszły mi wody o 1:40! Tak teatralnie jak w filmach 😁 Obudziłam męża, mówię, że wody mi odeszły, a ten biedny dopiero co się położył i z dąsem "akurat teraz?" 😁 Obudziłam mamę, pomogła mi się dopakować w torbę i jedziemy. Normalnie zero bólu, skurczów. Biedna myślałam, że tak cudownie już będzie. Po ujechaniu jakiś 20 min zaczęły się skurcze aż mi było gorąco, od razu regularne i wciskające w fotel. Oczywiście przy każdym skurczu wody chlapały więc można sobie wyobrazić jak wyglądało nasze BMW. Mąż starał się jak mógł żeby szybko pokonać drogę, mieliśmy jakieś 60km, ale niestety jak to w czerwcową noc sarny były wszędzie. Na IP miałam rozwarcie na 3 palce, nie zrobiono mi usg, bo wszystko tak szybko szło, że myśleli, że nie zdarzą. Ból był okrutny, miałam podany gaz rozweselający, chwilę pomagało. W pewnej chwili poczułam parte. Faktycznie nie da się nie wiedzieć kiedy trzeba przeć. To samo idzie. Parłam i parłam kiedy okazało się, że zaczęłam krwawić, oprócz tego córka źle wstawiła się w kanał główką i nie wyjdzie. Decyzja o cc na cito, bo małej zanikało tętno. Najgorszy moment to czekanie na lekarza żeby zrobić cc. Każdy mówił żebym przestała przeć. Jak kurwa można przestać przeć podczas porodu kiedy to samo idzie.. W końcu o 7:45 23.06.2017 moja maleńka była na świecie ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2020, 13:13

Spuromix A może to już czas? 18 czerwca 2020, 15:21

Wstałam dzisiaj pełna energi, pomijając fakt że mam bardzo ciężkie wstawanie :P pojechałam do pracy z mężem, dzień jak co dzień... Godzina 10 zaczyna się coś dziwnego dziać... Osłabienie, zawroty głowy, drętwienie rąk i nóg, opuchlizna... Wypiliśmy kawę na chwilę odpuściło... Ok 13 nawrót... Wróciliśmy wcześniej do domu mierzę ciśnienie i? 60/100... Kolejna kawa i już jest w miarę ok...
Od wczoraj mam nadęty brzuch jak bym w 5 miesiącu była... Czekam na @ ciekawe kiedy przyjdzie raz jest co 28 dni raz co 50... No nic czekamy....

14dc (protokół długi)

Dzisiaj byłam na podglądzie mojego kurnika.
Wyniki badan estradiolu oraz progesteronu z wtorku wynosiły:
E2: 2071 pg/ml
PRG: 0,214 ng/ml

Dzisiaj na podglądzie jajka od 19 do 25mm dużo, dużo ich. Same oczy mrugające na monitorze hihi
Dzisiejsze badania E2: > 3000 pg/ml
PRG: 0,455 ng/ml

Pierwszy raz przed punkcją mam taki progesteron ładny :)
O 17 Wezmę ostatnią dawkę Mensinorm 225 jm.
O 22 Pregnyl :)
Mam się zjawić w sobote o 9 w recepcji kliniki ,a o 10 punkcje mam. Zdąrzę sie wykąpać i włosy nawet podsuszyć ? hehe
Mam zakaz prowadzenia auta wrr.... ponieważ znieczulenie to " używka" hmmm
Chyba pojadę po prostu autobusem , bądź zadzwonie do teścia czy mnie podwiezie na miasto :)
Albo busem pojade o 8.42 hmm... doktor moja powiedziała aby być na 9 lecz na recepcji powiedziała , że mogę być uż po 9.
A jak zaglądałam w rozkład to bym była o 9.15 wiec sama nie wiem... A mąż jak po nocce podeśpi trochę to przyjedzie o 12 lub przed południem do kliniki.
Będzie ciężko, lecz jakoś dam radę, bo w sobote weselicho :) !!


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2020, 15:49

20tc+3 Om 21tc waga 52,3 kg

Tydzień temu mieliśmy z mężem 4 rocznicę ślubu. Po raz pierwszy nigdzie nie pojechaliśmy. Ale myślimy że jeśli za tydzień będzie miał wolne to gdzieś się wybierzemy na tę 3-4 dni. Kocham góry ale z drugiej strony dużo nie pochodzimy mam problemy z ciśnieniem i kto będzie tyle dźwigać i czy ja dam radę. I te km ponad 500. Więc może Gdynia a może Bydgoszcz. Więc zobaczymy. Będzie zależało od wolnego, pogody i mego samopoczucia

Dziś miałam połówkowe, jak zawsze w strachu. Znajoma kazała mi przed badaniem zjeść coś słodkiego. Tym bardziej że mój zawsze na USG śpi. Więc wczoraj kupiłam Pawełka dawno go nie jadłam.
Na USG wyjątkowo obudzony, doktor robił pomiary, a on nóżka uderzał w główkę, a jedna z rączek myśl z tyłu na pupie. To mu się zachciało wygibasy robić.. szkoda że się nie uśmiechał, taki smutasek z niego.
Waga maluszka wg USG 21+0 to 385g a serduszko 140 uderzeń. Wyszedł zdrowy chłopczyk
W nagrodę mąż zabrał mnie na pizzę. Tak pysznej dawno nie jadłam, a po 2 kiedy ja byłam na pizzy chyba z rok temu.
Potem mój chciał jechać do Pepco więc pojechaliśmy. I co, zobaczyłam śliczne body z przeceny z 20 zł na 10 zł i kupiłam 😁😁😁
Taka cena i okazja ehhhh chyba się zaczyna.
Byliśmy też w komisie patrzeć na używane wózki znaleźliśmy w cenie od 750-1000 zł.
Może uda się coś gdzieś tańszego znaleźć. Ale już cena ładna w porównaniu z 2 tys.
W lipcu będą musiała po mału zabrać się za zakupy.
Ale tak ciężko w to uwierzyć, jak patrzę na te małe ubranka nie mogę uwierzyć że jestem w ciąży. Choć brzuszek jeszcze mały.
Ruchy będę czuć dopiero za 3-4 tyg bo łożysko przeszło mi z tylnej ściany na przednią. I ponoć gdy dziecko ma koło 600 g w tej pozycji będę mogła go poczuć. Więc czas mam. Za to często męczy mnie zgaga i oczywiście niskie ciśnienie. A tak jest ok.

Kochane, piszę, żeby podzielić się z Wami moją radością. Obok mnie leży moje dwumiesięczne szczęście. Nie poddawajcie się, zawsze jest jakieś wyjście. Miałam fatalne amh, generalnie nawet lekarz odradzał trzecią stymulację, ale nie odpuściłam. Zapłodniła się jedna komórka i udało się. Mam najcudowniejszą córeczkę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2020, 15:48

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 18 czerwca 2020, 19:43

20 dc.
3 dni po owulacji wg. owu - długość cyklu wraca do normy

Czytając Wasze wpisy zaczęłam się zastanawiać, który to już cykl... Od kiedy o Tobie myślę Mój Aniołku?

Flo pokazuje, że to już 17!
W planach miałam być już drugi raz w ciąży, ale to w planach, rzeczywistość stawia mnie mocno na nogi.

Zawsze po owulacji czułam pozytywne podekscytowanie a teraz jest inaczej... waga poszła mi mocno w góre - znowu nagle i bez jakichś większych powodów.

Teraz dzięki pogodzie jestem dodatkowo opuchnięta więc czuję sie jak ogromny balon, brzuch wygląda jak w 5 miesiącu ciąży, co mnie dobija bardziej.
Będzie więcej pytań "który to już miesiąc" "kiedy rodzisz" "chłopiec czy dziewczynka"

ej pozytywne nastawienie, gdzie jesteś?


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2020, 20:00

Dawno nic nie pisałam...
16 Czerwca była nasza 2 rocznica ślubu, a co za tym idzie stuknęły na dwa lata starań...
Ech... Nie wiem czy na tą chwilę można to nazwać staraniami... Kochamy się w tej chwili już tylko wtedy kiedy chcemy, choć ja po cichu sprawdzam kiedy dni płodne są... I za każdym razem pomimo tych wszystkich jasnych dowodów na to że naturalnie nie będziemy mieć dziecka, to jak głupia mam tą nadzieję.... Za każdym razem jak kończy się cykl (a wkasnie się konczy-26dc) to w głowie myśl... A może jednak Bóg się zlituje nad nami i da nam dziecko??? Nie ma dnia abym się o to nie modliła..
23 sierpnia mamy chrzciny, P. Będzie ojcem chrzestnym... Mała jest cudowna, już skończyła miesiąc..
Mam wrażenie, że wszyscy wiedzą o naszym problemie, choć powiedziałam tylko siostrom, mamie i teściowej, nie chciałam aby żaden facet się o tym dowiedział... Bo może by moj czuł się niezręcznie z tym problemem. A skąd moje przypuszczenia??? Podczas imienin już nikt mi nie życzył powiększenia rodziny tak jak zawsze...

Kierunek: Inseminacja
Termin: ten cykl
Podejście: pierwsze
Aaaa, prawie 2 lata starań za nami i wreszcie pierwsza inseminacja ma szansę dojść do skutku! Ostatnim razem jak zrobiliśmy badania do inseminacji to najpierw mąż się pochorował, później owulacja wypadała w niedzielę/święto... I w ten wlansie sposób przepadły nam badania 😭 później zmieniłam pracę, zdecydowaliśmy się na zakup pieska i na chwilę porzuciliśmy temat dzieci. Ale nic się samo nie zrobi, zaczynamy znów działać. Dziś był monitoring (8dc), za dwa dni kolejny monitoring (10dc) i inseminacja planowana na poniedziałek (12dc). Chyba, że znów owu wypadnie w niedzielę...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)