Czekam na drugie badanie bety, minął ponad tydzień od ostatniego. Planie. Beż z niteczkami krwi. Liczę dziś na kiepski wynik a w pon na jeszcze gorszy wynik USG. Wczoraj powiedziałam mężowi. Z zastrzeżeniem, że nie ma oczyma mówić dopóki nie mam wyników badań. Wg apki dziś 6+0...
1dpt.
Już zaczynam schizy. Przetrząsam internety wzdłuż i wszerz i nie umiem znaleźć pozytywnego zakończenia po transferze 2dniowca... 3dniowego owszem, są przypadki. Martwię się, że sobie nie poradzi.
Nie ma jeszcze wyniku, trochę świruję. Odswiezam portal co sekundę...
Beta 2552
3 d.c.
Wróciliśmy z urlopu, było bardzo intensywnie, ogólnie robiliśmy różne rzeczy na które pewnie nie mogłabym sobie pozwolić będąc w ciąży... Głowa przewietrzona, zero tematów staraniowych, poczułam się parę lat młodsza 😅. No ale wszystko co dobre szybko się kończy, po przyjeździe przyszła @ i w tym cyklu planujemy transfer. Odebrałam wyniki kir, niewiele mi to mówi, ale genotyp kir bx więc to chyba dobrze...?
10 miesięcy.
dzisiaj Lenka kończy 10 miesięcy.
a to wszystko jakby było wczoraj. czas mija tak szybko, aż szkoda.
dzisiaj nie świętowaliśmy.
jesteśmy w lesie, ale tylko do jutra.
Lenka dzisiaj bardziej płaczliwa niż zwykle. nie wiem dlaczego. chyba wychodzi jej kolejny ząbek, ale nie chce pokazać. nawet kiedy się śmieje i zorientuje się, że podglądam ząbki to od razu buzię zamyka
spryciulka mała 
15dc...
Pękły wszystkie 3 pęcherzyki... . 🙏
25dc
4 dni to miesiączki.
Wczoraj zrobiłam test, nie wytrzymałam wyszla baaaaaaaaardzo blada druga kreska, cień cienia . Nie nastawiam się bo moze to wina testu jakaś wada czy coś innego.
Aczkolwiek czuje kłucie jednego z jajników, piersi są czasem bolesne ale nie jakos bardzo, śluzu trochę więcej niż przez ostatnie miesiące.
Już sama nie wiem... w poprzedniej ciąży to nie mąż zasugerował test i trafił w 10 !
Teraz radzi mi spokój... może warto go posłuchać?
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 października 2021, 08:22
Zosiek ❤️ byłabyś najwspanialszą starszą siostrą dla Emili i Tosi na świecie 💔
Kochamy Cię, pamiętamy i zawsze będziesz częścią naszego serca ❤️
2-3 dniowe:
1dpt (1 dzień po transferze) - Embrion się dzieli
2dpt - Embrion staje się blastocysta
3dpt - Blastocysta wychodzi z otoczki
4dpt - Blastocysta zaczyna wczepiać się w ściany endometrium
5dpt - Proces implantacji się rozpoczyna, blastocysta zaczyna "zakopywać" się w endometrium
6dpt - Proces implantacji jest kontynuowany, gdy zarodek wnika głębiej w endometrium
7dpt - Zarodek jest już zaimplantowany
8dpt - Zaczyna być produkowane HCG
11dpt - HCG jest na tyle dużo, ze można spokojnie robić sikacza
1dc
Przyszła... Jest ok, a i hiperka odpuściła kilka dni temu. Czy będzie w tym cyklu transfer? Nie wiem... Zakładałam sztuczny cykl, ale wierzcie lub nie, zapomniałam umówić się na wizytę, aby wziąć receptę na leki. Zapomniałam bo mialam kolejne szkolenie, kolejny egzamin.. Wybitni prowadzący, przeogromne doświadczenie. Zaszczytem bylo przebywać i uczyć się w ich gronie. Tutaj kolejny punkt dla mojego aktualnego życia. Obecnie mam taki czas że wolę inwestować w coś pewnego. Transfer albo się uda albo nie. Nauka, doświadczenie jest tu i teraz. Przynajmniej tego jestem pewna.
Wizytę umówiłam dziś, na 10dc. Zobaczymy czy podejdę w tym cyklu. Naturalny cykl nie jest moim ulubieńcem, ale może mnie zaskoczy.
Jednak jeszcze wczoraj oznaczyłam bete.
Przyrost 156% wynik 146,90. Progesteron znów trochę spadł 21,47. Może akurat mam takiego pecha i trafiam na spadek. Mam nadzieje ze jednak utrzymuje się na wyższym poziomie. Dzwoniłam wczoraj do przychodni czy mogę zwiększyć duphaston, pani miała oddzwonić ale zapomniała. Dziś jeszcze mnie brzuch nie boli, może już nie będzie. OBY! Z innych objawów to tylko częstsze bieganie do toalety, wrażliwe sutki i sporadyczne bóle głowy.
Chciałabym już sobie pozwolić cieszyć sie ta ciąża, ale jeszcze mam dystans. Niecierpliwie czekam na wtorkową wizytę.
Miłego dnia ! ❤️
Edit. Oddzwonili z przychodni, nie mam zwiększać dawki duphastonu, wiec chyba ten poziom progesteronu jest Ok.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2021, 10:42
Jutro 15.10... dzień dziecka utraconego.. 💔 nigdy, przenigdy nie pomyślałabym, że będę miała aż 5 aniołków w niebie...gdyby ktoś kiedykolwiek wcześniej powiedział coś takiego to bym powiedziała, że jest nienormalny i ma się popukać po głowie, a jednak... życie to potrafi zaskakiwać nie zawsze w pozytywnym znaczeniu tego słowa... 5 aniołków,AŻ 5! Dlaczego? A może jeszcze życie szykuje dla mnie takie "niepodzianki"? Błagam,nie!
Pojdę jutro na cmentarz do dziewczynek, zapale im wszystkie światełka, porozmawiam...tak, lubię z nimi rozmawiać..czasami płaczę,czasami się śmieję a czasami po prostu jestem.
Ktoś kiedyś zadał mi pytanie czy gdybym mogła cofnąć czas to czy bym to zrobiła? Pierwsza myśl:pewnie kto by chciał rodzić martwe dzieci, kto by chciał móc na chwilę mieć w ramionach spełnienie swoich marzeń i musieć je pochować na cmentarzu, kto by chciał poronić..aż taka sadomaso nie jestem...z drugiej strony dzięki temu byłam w wysokiej ciąży aż 3 razy, a nie każdy może zobaczyć na usg wyraźny kształt dziecka, niestety nie każdemu jest dane być w ogóle w ciąży... więc moja odpowiedź by brzmiała "nie, nie cofnęłabym czasu,bo kocham każde z moich dzieci", ale nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze poczuję główkę mojego biologicznego dziecka na sercu...tego nikt mi nie zapewni, nie zagwarantuje pomyślego zakończenia.. ja mogę tylko chcieć, a organizm i tak zrobi swoje.
J (*) P (*) G (*) 😇 (*) 😇 (*)
Jezu, Ty się tym zajmij 🙏
Coraz rzadziej tu zaglądam, ale cieszę się, ze mam ten pamiętnik tutaj, mimo ze już nie staraniowy. Czasem wracam do czytania poprzednich wpisów i widzę, jak wiele rzeczy umknęłoby, gdybym ich tu nie uwieczniła.
Dudu (hmm… muszę policzyć) ma 18 miesięcy. Aktualnie mamy gorszy okres. Wychodzą mu dolne kły, a wychodzą mu już od jakichś 2 tygodni i dalej ich nie widzę. Dudu się wścieka, jest strasznie drażliwy, nie wolno go dotknąć (zwłaszcza Fifi nie może), nie wolno mu niczego odmówić (tutaj jest ciężko, bo granice jakieś trzeba utrzymać), piszczy z byle powodu… w dodatku jest zakatarzony i ma zapalenie spojówek. Eh… mam nadzieje, ze to wszystko w końcu przejdzie i do wakacji odnajdę mojego przesłodkiego bobasa 
Nadal jest gadułą, zaczyna trochę mówić, mówi „dziękuję”, nawet sobie czasami dziękuje 😁 mówi „nie” kiedy nie potrafi/nie da rady czegoś zrobić i potrzebuje pomocy, poza tym coraz wyraźniej powtarza wyrazy. A co mnie nieco zaskakuje, to ze nuci piosenki. Jeszcze kilka miesiącu temu zauważyłam, ze powtarza za bratem kilka nut. Dziś nuci całe linijki piosenek. Chyba ma „dobre ucho” 
Fifi ma ponad 3,5 roku. Trochę boli mnie, ze od kiedy zaczęłam pracować, a Fifi poszedł do przedszkola z mówieniempo polsku jest słabo, tzn często ma problem z wyrażeniem swoich myśli. Czasem pyta mnie o coś, nie bardzo rozumiem, staram się odpowiadać, ale często zadaje kilka razy to pytanie, bo nie o taka odpowiedz mu chodziło… czasem jest ciężko, ale z tatą tez bywa ciężko. To nie jest tak, ze tylko po polsku mu ma problemy. Cały czas uczy się mówić… kupiłam nowe książki, sama na nie się cieszyłam prawie jak Fifi, nareszcie coś nowego do poczytania wieczorami.
Ostatnio mamy cięższy okres u obojga. Dudu jak wspomniałam, maruda nie z tej ziemi. A Fifi mnie testuje, moja cierpliwość testuje. Kiedy go o coś proszę, mówię coś do niego, ignoruje mnie. Typu „przestać uderzać łyżką o stół”, Fifi dalej uderza. Potrafi mnie to doprowadzić do takiej złości… wydaje mi się, ze on chce więcej mojej uwagi. Widzi, ze jestem wyrozumiała na psoty młodszego brata, być może chce się poczuć ważny, w stylu „ja będę robić rzeczy, których mi nie wolno, wtedy będę miał uwagę mamy, będzie mi tłumaczyć, ze tak nie wolno”. To jest cholernie trudne, bo kiedy półtoraroczne dziecko rozrabia, wiem ze ono się uczy granic, mam cierpliwość, by stawiać te granice. Kiedy 3,5 letnie dziecko przekracza te granice, wiedząc o tym ze je przekracza i ma w tym jakiś cel, to o ta cierpliwość jest mi ciężko. Dudu pochłania bardzo dużo mojej energii, zwłaszcza ostatnio. Mało mam jej dla Fifiego. A on mi się „odpłaca”. Teraz znów się ganię za to co właśnie napisałam, bo to ma negatywny wydźwięk. Przecież podświadomie czuję, skąd to jego zachowanie. Zachowania naszych dzieci odzwierciedlają nasze zachowania.
Ciagle uczę się być mamą, to jest trudne zadanie.
Jedno wiem, kocham tych moich urwisów.
Beta 2552
18 dc
Dotarły w końcu wyniki homocysteiny z mojego ostatniego badania:
4,07 umol/l
Przy staraniach najlepiej mieć wynik 6-7 🤷🏼♀️
Zamówiłam sobie Pelvifly do ćwiczeń mięśni dna miednicy. Ostatnio podczas ćwiczeń siłowych zauważyłam, że zaczynam mieć problem tam na dole i mimo chodzenia do fizjoterapeuty uroginekologicznego po porodzie coś znowu zaczyna być nie tak 🥲
W sumie wizyty u specjalisty też swoje kosztują, a przy okazji dochodzi kwestia dojazdu na wizytę i opieki nad Florką, a z pelvifly mogę ćwiczyć na spokojnie przed snem 💜
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 października 2021, 23:35
Jesteśmy w trakcie 10 tygodnia 😍
Na szczęście nic się nie dzieje, mam nadzieję że wszystko jest w porządku. Piersi już praktycznie nie bolą, mdłości jako tako. Trochę męczą mnie wzdęcia..
Wizyta dopiero za 8 dni.. Nie mogę się doczekać 🥰
23 dc, 9 dpo.
Czy czuję że mogło się udać? Nie.
Czy wierzę, że mogło się udać? Nie.
To by było na tyle. Mam tylko nadzieję, że biel na teście w tym cyklu zniosę lepiej niż w poprzednim.
Jutro rano gin. O 9 będę wiedzieć. Czy jestem, czy nie jestem. W ciąży.
Stres. Aż mi słabo. Za pół h będę wiedzieć. Dziś 6+2.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.