12 d.c.
Nie będzie trzeciej inseminacji, dopadł nas covid 😢. Mąż choruje od ponad tygodnia, mnie złapało przedwczoraj. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam na teście 2 kreski - szkoda tylko, że to był test antygenowy.😂😂😂 Siedzimy na kwarantannie, a poza tym szkoda by było wydawać pieniądze na próbę w takim stanie. Musieliśmy odpuścić. Być może całkiem zrezygnujemy z iui, zwłaszcza, że chyba kończy nam się ważność badań. Może tak miało być? 🤔 Szkoda, że w angeliusie nie ma teleporady, bo moglibyśmy zapytać doktora co dalej. No nic, umowie nas na wizytę jak już wydobrzejemy i wtedy zapytamy o przygotowania do procedury ivf. A tymczasem pozostaje łóżko, herbatka, i starania naturalne 😉
40+0
Ciężko mi uwierzyć, że to piszę ale 50 minut temu zaczęłam 40 tydzień ciąży. 🙈 A może skończyłam? Wciąż nie umiem się w tym połapać 🙄 Zgarnęłam je wszystkie. Wszystkie tygodnie ciąży 🎉
Nie spodziewałam się, że wytrwam do tego momentu. Nie spodziewałam się, że dotrwam do października, a tu termin porodu wybił i ani widu, ani słychu młodego. Zaparł się nogami i rękami i on nie wychodzi 🙄
Strasznie kisnę. Już tak bardzo. 🥺 Dziś wizyta u prowadzącego i ktg. Martwie się o malucha. Będę walczyć o szybkie wywoływanie. 🙏🏼 Nie wytrzymam jeszcze tygodnia martwiąc się o ruchy, o przepływy, o wszystko.
Już nie mogę się doczekać. Cholernie się boję ale jestem ogromnie podekscytowana. 😍
Byle tylko maluch wyszedł cały i zdrowy. Z resztą sobie poradzimy 💙
Edit:
Dziś wizyta u prowadzącego.
Najpierw miałm ktg i sie zgrzalam jak nic 🥺 nagle młodemu zaczęło tętno rosnąć i skoczyło chyba do 220 albo więcej. Bylo na pewno powyżej 210. Ja już normalnie miałam nagle czarno przed oczami. Polożna powiedziala, że na ucho slyszała inne tętno na pewno (mniejsze) ale zapis co innego. Kazała położyć się na plecach i tętno zaczęło się uspokajać, zeszło do 130. Generalnie poza tym skokiem tetno bylo w granicach 110-130.
Lekarz powiedział, ze młody chyba spał bo mało ruchów też było i coś go mogło przestraszyć i dlatego ze snu nagle wybodzemu mu tak skoczyło tętno. Ale żeby się tym nie martwić w ogóle i że jest okej.
Tylko, że ja dalej mam czarno przed oczami jak o tym pomyślę 🥺🥺
Lekarz zbadał mnie też dopochwowo usg. Szyjka ani drgneła. 14 mm i zamknięta 🙄🤦🏻♀️ Na poród się nie zanosi.
Młody nisko, ciężko było dobrze zmierzyć głowę. Ale wychodzi na około 3145 gram. 💙💙
Ma juz mało miejsca, ale lekarz stwierdził, że ma jeszcze wody wystarczająco i nie widzi pępowiny przy szyi lub plecach. Generalnie wszystko ok. Niemniej jednak jakoś nie jestem hiper uspokojona. Nie wiem czemu. Chyba ta historia z tętnem we mnie siedzi. 🙄
Udało się dostać skierowanie na wywołanie na piatek 💕
Totalnie nie liczę na to, że coś samo nagle ruszy więc jestem już mentalnie nastawiona, ze w piątek stawiam się na IP. Zaczynamy preindukcję z balonikiem (chyba, że szyjka nagle otworzy wrota to pewnie będzie zmodyfikowany plan) i jak do rana nic samo nie ruszy to zabieraja mnie na przedporodową salę i wjeżdża oxy. Wtedy już podobno mąż może do mnie dołączyć.
Trochę to dla mnie nierealne, że w sobotę, najpóźniej w niedzielę będę tulić mojego małego ananaska. 🙈🥺
Chrabąszcz dobrze miesza na końcówce. Mały uparciuch. 🙈
Najchętniej zamknęłabym oczy i obudziła się już w piątek rano. 🙏🏼
Zostały 2 dni. Mamuniu… 2 dni 😳🙈💙
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2021, 23:24
11 miesiąc starań, 1 dzień cyklu
Dziś czuję pustkę. Nie mam siły nawet płakać. Nie wiem nawet po co to piszę, chyba traktuje ten pamiętnik jako formę wygadania się.
Dziś chyba nastąpił czas aby odpuścić. Tak nierealne wydaje mi się na ten moment dla mnie zajście w ciążę. Wiem że dużo osób tutaj stara się dłużej niż ja i podziwiam ich siłę. Dla mnie wystarczyło "tylko" dziesięć miesięcy, aby się złamać.
Oczywiście jesteśmy po badaniach w Białymstoku i ogólnie jest wszystko w porządku, drobne rzeczy do poprawy. Ogólnie doktor skupił się na mnie i moich jelitach, ponieważ miałam w przeszłości z nimi poważne problemy. Już wiem że mam alergie pokarmowe na jajo i mleko krowie, które natychmiast odstawiłam. Męża wyniki nasienia super, także nie będziemy na razie w nim szukać. Oczywiście model creightona wprowadzony, prowadzimy obserwacje, co nie jest takie trudne.
A może zrobię w październiku monitoring owulacji? Może moje pęcherzyki nie pękają? Nie wiem już czego się łapać. Wiem że na dzisiaj chciałabym to wszystko rzucić i żyć tak jak dawniej. Przed staraniami, bez chaosu w głowie i ciągłego czekania na coś co się nie wydarza. Nie wiedziałam że rozpoczynając starania rozpoczynamy czasami drogę doliną smutku i bólu. Końca tej drogi póki co nie widać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2022, 14:45
20 dc (drugi cykl stymulowany letrozolem)
Od dwóch tygodni, a w zasadzie (chyba) od zakończenia miesiączki boli mnie podbrzusze, raz mocniej raz słabiej ale jest ono takie zbolałe. Czy to objaw tego, że hormony tam buzują, że jajniki wracają do normalnej pracy? Mam nadzieję. Mam też nadzieję, że może w tym cyklu zobaczę upragnione dwie kreski.
Tyle kobiet mając PCO zachodzi w ciąże, czemu nie mam być to ja? 
25 marca mój mężulek ma urodziny, czy to nie był by najcudowniejszy prezent dla niego?
Poza tym zawsze w naszym życiu grudzień był wyjątkowy, wszystkie ważne wydarzenia miały miejsce w grudniu, może nasze dzieciątko mogłoby też przyjść na świat w tym miesiącu?
grudzień 2019 - ślub
grudzień 2020 - przeprowadzka do wymarzonego domu
grudzień 2021 - diagnoza PCO, IO
grudzień 2022 - ??? 
Trafiłam wczoraj na post Wojcinki, która napisała o grzechach staraczek i jeden punkt bardzo do mnie przemówił, a mianowicie ten o tym, że ciągłe testowanie nie ma sensu, bo test nic nie zmienia albo jesteś w ciąży albo nie a 3 test w jednym cyklu nagle nie spowoduje, że w niej będziesz czy, że przestaniesz w niej być i że warto wydać to 10 zł na kawę czy inne przyjemności i uzbroić się w cierpliwość
niby wszystkie to wiemy ale sposób w jaki to napisała Wojcinka bardzo do mnie przemówił, postaram się w tym miesiącu nie panikować i nie robić miliona testów. Ustalam testowanie na dzień urodzin męża - 25 marca 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2022, 10:20
12dc
Punkcja.
Jakoś się nie stresowałam ani trochę, może dlatego, że 1.02 mialam sono hsg że znieczuleniem więc wiedziałam co i jak 
Teraz wracam do domku juz zjadlam bułkę i poprawiłam princepolo i jestem szczęśliwa 
Dostałam:
Zamur 250
Dostinex 0.5
Duphaston 0.01
Neopren 0.04
No i dokupiłam osłonkę na żołądek i no-spe.
Właśnie dzwonił embriolog pytał czy nadmiar mrozimy czy utylizujemy.
A jajeczek jest. . 27!!!!!
No i niestety nie będzie świeżego transferu:( szkoda trochę. 
5 dpt,
nie będę pisała o objawach, bo zapewne wiele z nich to moja głowa i to, że tak bardzo pragnę żeby się udało.
Jeśli jednak się uda, to na pewno dam znać.
Nie mam odwagi zatestować, czekam na piękne, zawirusowane testy dobrej, forumowej duszyczki.
Bardzo, bardzo się boję - nawet nie chcę myśleć o tym, co się wydarzy za kilka dni.
Jedno jest wiadome, będzie płacz. Teraz tylko ze szczęścia, czy ze smutku?
Proszę kropeczku, zostań z Nami.
Matko, za każdym razem jak mówię sobie to zdanie to zanoszę się płaczem.
Bardzo dziękuję za wsparcie, kciuki i modlitwy 
🙏🙏🙏
Życie z dwójką od 3 miesięcy.
Raz jest łatwiej, raz trudniej, ale bez tragedii. Łatwiej z dwojka, niż z pierworodna, kiedy była niemowlakiem.
Cieszę się, że nie jestem już w ciąży bo dostałam w kość, zwłaszcza pod koniec brzuch bardzo mi ciążył.
Starsza całkiem nieźle przyjęła siostrę. Była trochę zazdrosna, ale bardziej zabiegała o uwagę, bez złośliwości, bicia itp. Twierdzi, że fajnie mieć w domu dzidziusia 
Jeśli o mnie chodzi, to jestem dość zmęczona. Bo jak nie jedno, to drugie. wyciągnęłam troszkę wniosków z przeszłości. Już nikt nie wchodzi mi na głowę. Zadbałam o siebie w połogu. To zaplusowalo.
30dc
Ja juz po wizycie.
Zrobilam badania z miliony monet
- badania w kierunku trombofilii
- ANA 1
- KIRy
- Immunofenotyp
- zespół antyfosfolipidowy w skład którego wchodzą :
Antykoagulant tocznia, przeciwciała antykardiolipinowe, ANA2, p/c B2 glikoproteinowe (nie mogę się rozczytac)
Teraz od 1dc mam brać Estrofem w 10dc przyjsc na usg I potem będę miała biopsje i będę robila NK i CD138
Czarna magia dla mnie...
Pytałam się czy warto podać 2 zarodki powiedziała, że jeśli chodzi o blastki to absolutnie.
Odnośnie wit B (248.20) I ferryrny (26.72) powoedziala ze jest w normie i nie muszę brac. Wystarczy pregna start.
No i ten cykl na biopsje kolejny jak Bóg da na transfer.
Dawno noc nie pisałam 
Nie długo minie 3 miesiące jak chodze do pracy początki były naprawdę ciężkie ale zaczynam wchodzic na wlaściwy tor w obowiązkach domowych i pracy. Niestety córeczka dosyc często choruje.
Jeśli chodzi o kwestie drugiego dziecka jest tak jak myślałam bez pomocy medycznej się nie uda a ja nawet nie myśle o ponownym leczeniu. Jest dobrze mam córkę pracę i jestem szczęśliwa macierzyństwo daje mi radość ale są sytuacje jak choroby gdy czuję sie beznadziejnie i zastanawiam się czy jestem dobra mamą i czy na to zasłużyłam. Cieszę się każdym weekendem wolnym z córką 
29.01.2024
Synku! Czy pamiętasz nasz ostatni wspólny dzień? Pamiętasz jak dobrze się wtedy czułam?
Pamiętasz jak śpiewałam do piosenek z ulubionej playlisty? Ja pamiętam... Każda godzina tego dnia wgryzła się w moją świadomość i pozostanie w niej już na zawsze.
Pierwszy dzień ferii mojego starszaka planowaliśmy z dużym dystansem, bo wiedziałam, że nadal muszę bardzo na Ciebie uważać. Brzuch bolał mnie niemal cały czas, ale już się tak nie przejmowałam. Nasze spotkanie było tuż, tuż. Pozostało 7 tygodni.
Kilka godzin później złamałeś mi serce swoim odejściem. Zrzuciłeś w mrok, z którego nie umiem się wydostać. Ból jest trudny do opisania - odbiera oddech, dusi łzami. I ta cisza pod sercem. W głowie kłębią się myśli "dlaczego nas to spotkało?". Niesprawiedliwość przytłacza.
Walka o Ciebie nie była łatwa, ale nie żałowałam ani jednego dnia od kiedy ujrzałam upragnione dwie kreski na teście. Na każdym USG wstrzymywałam oddech i czekałam na kojące słowa lekarki, że serduszko bije, że wszystko z Tobą w porządku.
Modliłam się, gdy pędziliśmy z mężem do szpitala, bo krwawiłam. Modliłam się, gdy z silnymi skurczami leżałam pod kroplówką tłoczącą mi do żył leki tokolityczne. Wszystko przetrwałeś... I gdy skończyłeś 28 tygodni pozwoliliśmy sobie z Twoim tatą mieć nadzieję, że teraz będzie już dobrze, że za chwilę weźmiemy Cię w ramiona i przytulimy. Ja - zmęczona porodem, a tata dumny i szczęśliwy, ze wreszcie jesteś.
I wzięliśmy Cię w ramiona... O 7 tygodni za wcześnie... Ostatniego dnia stycznia.
Byłeś cichutkim, 2-kilogramowym Aniołkiem. Twoje serduszko zatrzymało się na zawsze dwa dni wcześniej. Właśnie wtedy, gdy tak dobrze się czułam i śpiewałam, żebyś rozpoznawał mój głos, gdy już pojawisz się na świecie.
Ten dzień zmienił nasze życie. Nigdy nie będziemy tymi samymi ludźmi. Twoja śmierć rozdarła nam duszę.
Umieram każdego dnia od tej chwili, a gdy przypominam sobie czas z Tobą, cudowne kopniaczki i czkawkę pojawiającą się kilka razy dziennie, umieram jeszcze bardziej. Udaję życie, bo czuję, że tak trzeba. Leki trochę zagłuszają cierpienie, pozwalają zasnąć. Bez nich już dawno położyłabym się obok Ciebie w grobie i tak została. Ale świat mówi mi, że nie mogę, bo przy mnie jest jeszcze Twój starszy brat i bardzo potrzebuje mamy. Przymykam oczy, czuję się rozdarta między Wami.
Wiem, że świat ma rację, ale strzęp serca, który jeszcze we mnie bije, nie ma sił dźwigać tego bólu. Jeszcze nie.
Dzisiaj mam 8 dc, w domu dwa przeziębione stworzenia. Córkę katar trzyma już ponad tydzień🙄
Rano budzik na 7 , żeby sobie zmierzyć temperaturę i cukier. Cukier na czczo 98, koszzz kuuurwa mać skąd ten cukier. Na drugie śniadanie zjadłam pół pomarańczy i borówki z jogurtem, siemieniem lnianym i orzechami. Od tego bym miała takie cukry? Zaraz będę musiała się przerzucić na siano. Wkurzyłam się strasznie. A może to zasługa niedzielnej pizzy i dopiero dzisiaj cukry wywala? Nie wiem nie mam pojęcia jak to działa. Jeszcze 3 dni i będę sikała na testy (owulacyjne clearblue), zaczęłam to traktować jak jakaś misje 😂 chociaż szczerze jakoś nie wydaje mi się by się udało zajść w ciążę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2022, 16:46
Lenka dzisiaj pierwszy raz o kilku miesięcy spała w nocy tylko z 1 pobudką
i to o 4/30! ja sama wczoraj padłam ok. 21. niestety ale małe przebarwienie szkliwa okazało się okropnie popsutym zębem. wczoraj po południu po dentyście byłam nie do życia:/ Lenka czekała na ławeczce pod gabinetem z moją mamą i była bardzo grzeczna. jeszcze się coś takiego nie zdarzyło, więc chyba wyrasta z mamozy:) ja byłam bardziej stęskniona od niej. całe 45 minut walczyła z kajzerką 😂 dzisiaj już czworakuje / niedzwiadkuje i próbuje z tej pozycji stawać bez podpierania🙈 będzie wesoło jak zaraz zacznie chodzić 😂
moja mama mieszka już z nami 2 miesiące. w sierpniu zmarł mój Tata i nie umie się odnaleźć w pustym mieszkaniu
zrobiło się u nas trochę ciasno, ale za to w sumie wesoło:) ale Taty brak mi strasznie
pomimo tego, że latami chorował to zmarł nagle na zupełnie co innego:/
ten rok wogóle jest dla nas trudny.w styczniu po covidzie zmarł teść brata. w czerwcu brat złamał kręgosłup i cudem uniknął wózka, w sierpniu zmarł Tato, a we wrześniu ukochany pies brata musiał zostać uśpiony.
wszyscy teraz martwimy się o babcię, która w tym roku kończy 91 lat.
trudne to wszystko.
1dc
Wiec tak w południe było pierwsze IUI w południe idealnie 14 dni później przyszedł okres.
Byłam u doktorka, zbadał, powiedział że poprzednie pecherzyki pękły, wszystko było jak należy - oprócz ciąży 😂 pomimo tego, że dziś żałoba nie czuje żałoby w sercu, przed nami kolejne IUI w przyszłym tygodniu. Od 3 do 7dc letrozol w dawce 2 razy po 1 tabletce bez clo już. W przyszłą środę wizyta a jak będzie ok to w czwartek lub piątek zabieg. Oby jajka i plemniczory rosły bo stary się zbuntował i był tak przekonany o powodzeniu pierwszego zabiegu że przestał brać witaminy 😤
Ogólnie o IUI oprócz moich rodziców (i Was 😉) nie wiedział nikt, o kolejnej próbie będziemy wiedzieli tylko my (i Wy ❤️). Tak strasznie boje się zapeszania 🥺 Nie wiem już co mówić w pracy z tym moim ciągłym wchodzeniem w ciągu dnia albo na koniec, te wizyty w klinice są w takich godzinach z dupy. Kiedy będzie zabieg dowiem się w środę i co mam powiedzieć w pracy? oni już chyba myślą ze jestem śmiertelnie chora bo non stop chodzę po lekarzach 🙈
Jest tez plan co jeśli drugie IUI nie wyjdzie ale o tym póki co ciiiii…🤫🤫
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2021, 07:47
Zaczynamy już na poważnie akcję:
📅Plan:
1. Do 18.10 antykoncepcja
2. Od dzis codziennie (5dni) gonapeptyl - potem co drugi dzień
3. 26.10 - anastezjolog
4. 27.10 - wizyta - oficjalnyn start stymulacji odstawiam acard i wracam do heparyny (0,4)
5. 28.10 - genetyk - badac zarodki czy nie badać?
6. 3.11 - wizyta
7. 5.11 - wizyta
8. ?? - punkcja
Ad. 2 wcześniej mogłam nastawić się psychicznie na robienie zastrzyków z heparyną. Dziś przeżyłam szok, że znowu mnie to czeka i jeszcze spanikowałam przed zrobieniem sobie zastrzyku jak mała dziewczynka 😱
Ad. 4 acard odstawiamy na rzecz heparyny, żeby zapobiec niepotrzebnym krwawieniom
Ad. 5 bardzo poważnie rozważamy czy nie przebadać zarodków i być bardziej świadomym co i jak... Ale... Te koszty rozwalają mózg. Skonsultujemy się i wtedy podejmiemy ostateczna decyzję
Jak dobrze pójdzie, to przed świętami będę miała transfer ✊🏻
Najważniejsze, że jest plan! Jest się czego trzymać, o co walczyć.
Jest nowa energia!
1dc...
No i stalo sie, nastał pierwszy dzien cyklu, który może zmienić wszystko... jutro zaczynam 10 dni z zastrzykami - ja, bojaca siw igieł i zbierana z podłogi w labie... nie poddam się, wygram ta walkę... 😱
🙏
Tak bardzo chciałabym uwierzyć, ze na końcu twj cholernej drogi czeka na mnie żywe dziecko...
Koniec roku... Za 7 dni okres. Test o czułości 10 biały jak śnieg. To koniec starań w tym roku. Pełen rok starań za nami.... Powtarzam to w kółko jak mantrę. Aż ciężko uwierzyć... Listopad był ciężkim dla nas miesiącem... Problemy rodzinne przygniotły nas do samej ziemi... Wczoraj pojawiły się w mojej głowie wyrzuty sumienia. Ehh
19dc 5dpt blastka 4bb
Dzis mam lepsze nastawienie, byc moze za sprawa zmniejszajacego sie plamienia. W porownaniu z wczorajszym dniem - dzis jest o wiele mniej. Zobaczymy co bedzie sie dzialo jutro.
Oszczedzam sie, duzo odpoczywam, nie biegam, nie morsuje wszystko dla okruszka.
Okruszku badz tam prosze ♡
Dzis 1sza wizyta z USG po 4 dniach stymulacji. Dupy nie urywa, bo pecherzyki wolno rosna, a moja nadzieja podupada, ale mam miliard planow B i to mnie pociesza
💉💉💉 Dawki lekow dostalam duze, wiec zwiekszyc juz nie mozna, ale moze czary pomoga, a odprawiam je z najwspanialszymi Czarownicami
Dziekuje za wsparcie ❤️
36+1 tc
Dzisiaj trochę nostalgii... dokładnie dwa lata temu powiedzieliśmy sobie "tak" przez ten czas nasz związek przeżył naprawdę dużą próbę. Po ślubie od razu zaczęliśmy starania (byłam wtedy po pierwszym poronieniu i naiwnie myslalam ze uda się od razu). Pierwszy rok małżeństwa był właściwie całkowicie podporzadkowany pod starania o dziecko monitoringi, badania, ciaza biochemiczna a potem kolejne poronienie... było ciężko ale byliśmy w tym razem i daliśmy rade 💪💪 w sylwestra 2021 obiecałyśmy sobie z koleżanką że razem zachodzimy w ciążę i 2022 będzie nasz! Nie wiem czy to przypadek czy zadziałała magia życzenia wypowiedzianego o północy, ale udało się! I nam i im ❤️ teraz obie czekamy na córeczki i odliczamy dni do porodu 😍 patrząc wstecz zastanawiam się jak my to przetrwaliśmy było naprawdę ciężko na szczęście mój mąż był zawsze ze mną za co jestem mu ogromnie wdzięczna.
Kochana staraczko jeśli to czytasz to wiedz że kiedyś to szczęście przyjdzie też do Ciebie, wiem że teraz jest ciężko, wiem bo byłam tam gdzie Ty, ale kiedyś będzie pięknie na końcu tej drogi czeka na Ciebie szczęście ❤️🤰
32 dc 16 dpo
Dziś powinnam mieć miesiączkę, cały dzień biegam do łazienki sprawdzać czy napewno małpy nie ma. Dziś też kolejna beta ostatni wynik 32 mlU/ml dziś 64,9 mlU/ml przyrost 100% ale i tak nie umiem być spokojna cały czas wydaje mi się że te moje wyniki jakieś marne. Wiem że nie powinnam się porównywać do innych bo każda ciaza jest inna, ale nadal nie potrafię w piątek nastepna beta jeśli przyrost będzie w normie to daje spokój z pomiarami. Z objawów pojawiła się lekka tkliwość piersi i od czasu do czasu ból brzucha i pleców jak na @ i to na razie tyle żadnej senności, wzmożonego apetytu czy mdłości. Mam nadzieję że wszystko się jeszcze rozkręci, chciałabym "czuć się w ciazy" czekać na rosnący brzuszek i myśleć kiedy powiemy rodzicom. Na razie to zostaje w sferze marzeń ale liczę, że to marzenie się ziści ❤
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2021, 20:23
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.