Ovu nie może się zdecydować kiedy tq owulacja.. dwa dni temu że sobota, wczoraj że piątek, przyszedł piątek, to stawia na niedzielę. Pewnie się przesunie po tym hsg. Albo nie będzie? Poczekamy zobaczymy...
ŚRODA
Jestem w trakcie 3ciej mini. Tym razem infekcja mnie dopadła. Jak nie urok to sraczka 😑 ale sie chrzani ta koncowka roku.
Jeszcze na fb doczytałam, że na transfer w grudniu raczej nie mam na co liczyć 😭
7+3
Tak się cieszę. Na wczorajszej wizycie dzidzia 13,1mm i serduszko ładnie bije ♥️ odetchnęłam z ulgą. Lekarz mówi że nie ma się do czego przyczepić. Dostałam skierowanie na prenatalne i już się zapisałam na początek grudnia. Na szczęście krwawienia ostatnio już się nie pojawiają..chyba ten żel który dostałam pomaga. Następna wizyta za 3 tygodnie. Mam nadzieję że teraz będzie wszystko dobrze. Objawy raz są raz nie. Ale też nie są bardzo uciążliwe. Do przeżycia. Muszę dać radę!
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2021, 20:52
Czekamy dalej.... Temperatura skacze.... Nadziei już nie ma na +....
Dzień zaczął się bardzo wcześnie, o 4:30 zadzwonił telefon, temperatura, jeszcze jedna drzemka i czas wstać. Mąż jeszcze leżaczkuje a ja biorę się za śniadanie. Po śniadaniu szybciutka kawka, buziaczek na pożegnanie i "zobaczymy się po 22 kochanie" Mąż pojechał do pracy, ja zasiadłam przed komputerem i oglądam muminki 
Na piecu bulkają ziemniaczki, żeby zwierzyniec miał śniadanko, w łazience pralka cichutko się kręci, koty buszują po całym domu, a ja postanowiłam wylać to co w głowie siedzi.
Cały tydzień w plecy, wczoraj mieliśmy załatwiać sprawy bankowe, a wyszło jak wyszło, że złapał mnie kryzys i przeleżakowaliśmy z mężem cały dzień. Auto u mechanika, też mieliśmy w tym tygodniu się zdecydować co dalej z autem, robimy czy nie, mieliśmy zrobić nowy odchowalnik dla piskląt, ehhhh ciężki ten tydzień.... jak nic idzie zima i dopada nas zimowa chandra. Przyszły tydzień będzie lepszy 
W niedzielę zatestuję, choć wiem że zobaczę -, temperatura skacze, w ciele nic się nie dzieje oprócz dziwnego pobolewania podbrzusza, @ od poronienia nie widać i tak mija już prawie 2 miesiąc.
Aaaa i jeszcze muszę zrobić dzisiaj szkolenie szefowej z mojej sytuacji pociążowej, bo ciut spanikowała i zaczęła się martwić więc muszę ją uspokoić 
Znikam w wir codziennej pracy i obowiązków
zajrzę do was niedługo 
Edit:
wpis o 7:34
edycja: 8:12
Przyszła @
pierwsza po ciąży pozamacicznej, pierwsza i ostatnia mam nadzieję
zaczynamy walkę o MISIA
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2021, 08:13
Po wczorajszej wizycie dowiedziałam się, że transfer odbędzie się w tym miesiąc. Jajnik się zmniejszyły, wszystkie dolegliwości puściły. Czekam aż okres się rozkręci, bo narazie mam tylko jakieś plamienia i od 3 dc zaczynam brać estrofem 2x1. W 12-14dc podgląd i decyzja kiedy transfer. Pani doktor powiedziała, że dobrze, że nie zapładnialiśmy wszystkich komórek, bo nie spodziewała się, że aż tyle się zapłodni (nie ma to jak wiara w pacjenta 🙈). Tak bardzo chciałabym być na święta w ciąży, chociaż nikt by jeszcze o tym nie wiedział, ale inaczej zniosłabym te wszystkie życzenia świąteczne. Co prawda nikt już do nas nie mówi wprost, ale każdy na koniec dopowiada: "no i wiece czego Wam jeszcze życzymy
" Ileż można tego słuchać, święta to chyba najgorszy czas dla staraczek.
Mam nadzieję, że teraz nie będzie już żadnych problemów i transfer się odbędzie.
17dc czwartek
Wczoraj po powrocie do domu wzielam tabsa na zaparcie, czekalam do wieczora i nic. Wzielam druga na noc i spedzilam w wc kilka "przyjemnych" chwil ze skurczami brzucha.
Niestety rano nadal mialam i mam wzdety brzuch. Nie zjadlam sniadania, poniewaz balam sie co to bedzie. W pracy odliczam minuty do wyjscia, na szczescie dzisiaj mam spokojnie.
Ogolnie czuje sie zle lub bardzo zle. Ubralam spodnice, zeby nie bylo widac mojego wydetego brzucha (nie chce budzic podjerzen). Jeszcze jutro kamuflaz i weekend. Boze niech ten brzuch ustapi. Ile to sie kobieta musi nacierpiec.
Narazie nie mysle o hodowli, bo cala moja energia idzie na ten bol brzucha. Wracam do domu i leze jak mimoza na kanapie. Nie jestem w stanie nic robic. Na szczescie mam dobrego meza, ktory w miare ogarnia chalupe.
15tc+5
Wczoraj była nie planowana wizyta...
Wyniki pappa nie dają mi spokoju...
Nawet nie samo ryzyko ZD, bo juz racji wieku jestem w grupie 1:175...
Może po kolei, z racji historii małej, wysokiego ryzyka ZD przez podwyższona betw obiecałam sobie wtedy, zw jeżeli jeszcze kiedykolwiek będę w ciąży zacznę od nifty, bo mała przy ryzyku 1:26 ZD nie miała, bl nawet amniopunkcje robiłam...
Było prenatalne, USG - przeziernosc karkowa ok, kość nosowa widoczna, przeplyw przez Zastawke trojdzielna ok, lekarz robiący USG mówi ze nke ma sie do czego przyczepić, zaprasza na pobranie krwi do pappa...
Poszłam, w kolejce dostałam wyniki nifty ze ryzyka znikome i rośnie mi mały synek...
Ponad 2 tygodnie później powtórka... mam dobre nifty, dobre USG i podwyższona bete, co razem daje ryzyko ZD 1:14 😱
Kolejny raz przekopuję Internet...znajduje 3 możliwości...
Albo problemy z lozyskiem, możliwa hipotrofia, czyli byc może powtórka...
Drugie ze moja tarczyca
Trzecie ze niektóre kobiety tak po prostu mają, a dzieci rodzą sie zdrowe i żywe....
Boże, błagam, niech to będzie ostatnia możliwość, w ostateczności druga, jeżeli ktoś z nas ma chorować, niech to będę ja, zamiast niego... błagam, daj mu szanse, nawet moim kosztem, oddam wszystko za to dziecko... córeczko za Ciebie tez bym dala, gdybym tylko mogła cokolwiek zrobic... wiesz o tym prawda?
Po wczorajszej wizycie optymistyczniej, szyjka ok, wody ok,wszystkie organy na widoczne, rączki nóżki tez, przepływy małego w porządku, kosc nosowa widoczna, przepływ przez zastawke trojdzielna ok... moja zmora, przepływy maciczne idealne 😍 na ta chwilę nic nie zapowiada zeby mogky być tam źle jak wtedy...heparyna ma nam dac czas na reakcję gdyby jednak, będziemy sprawdzać co 3 tygodnie i na bieżąco reagować... muszę wierzyć, ze dasz sobie rade synku...
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2022, 00:10
Kolejna wizyta w klinice niestety nie oznaczała dla mnie początku stymulacji - jeden uparty pęcherzyk rósł sobie dalej i wykluczył ten cykl na dobre. Dostałam na 10 luteinę, czekam na okres i zaraz podchodzimy do stymulacji - chyba, że mój organizm znowu się zbuntuje i wymyśli jakąś nową historię... Pozostaje mi czekać, nieustannie odliczać kolejne dni i nastawiać się na wszystkie możliwości..
No właśnie - możliwości - jakie są? Jakie scenariusze mogą się pojawić?
Oczywiście ten najlepszy jest stworzony na 100% idealnie, piękna stymulacja, 3 zarodki 3 idealne ciąże, 3 dzieci (jeju to już nawet tu brzmi jak film albo bajka - niemożliwe do spełnienia)
Liczę się z tym, że coś może pójść nie tak, liczę się z tym, że może być mało zarodków. Nieudany transfer lub udany tylko na chwilę (ta myśl najbardziej mnie przeraża)
Boję się, że znowu uwierzę w cud a on szybko odejdzie...
I jest jeszcze jedna wersja, najgorsza, albo inaczej - taka, o której w zeszłym roku nie byłam nawet w stanie pomyśleć - brak dzieci... A teraz mówię o tym na głos i oswajam się.
Wolę się przygotować na każdą z "opcji" ale dziś już wiem, że nie będziemy się zarzynać, żeby za każdą cenę osiągnąć cel.
To co przeszliśmy do tej pory - 3 lata (jeju zaraz możemy "świętować" rocznicę) zabrały nam bardzo dużo, ale skłamię jeśli powiem, że nic w tym czasie nie zyskaliśmy.
Wzbogaciliśmy się o relację, na której najbardziej mi zależy. Mimo wypalenia długoterminowymi staraniami jesteśmy w tym oboje, stoimy trzymając się za ręce - razem w przyszłość.
Mimo wszystko chciałabym za rok przeczytać właśnie ten wpis, w międzyczasie tuląc swoje dziecko w ramionach ✊
27dc
13dpi
Okres zbliża się nieubłaganie. Dziś już mocne bóle brzucha i to straszne uczucie, z jednej strony wiadomo, nie chce żeby przyszła ale z drugiej chce żeby się ten koszmar już skończył. Jak przyjdzie to idę od razu na badania. W połowie listopada mam wizytę w klinice wiec chciałabym mieć jakieś nowe badania żeby lekarz mógł zerknąć na nie. Chyba trochę liczę że coś w nich wyjdzie nie tak, bo jeśli nie to nie wiem co dalej…chyb in vitro już zostaje. Mamy odłożone pieniądze na to ale powiem tak szczerze że szkoda mi wydawać ich. Może to głupio zabrzmi bo wiadomo, oddam ostatnia złotówkę żeby się udało ale tak po prostu czuje złość i żal, innym ciąża przychodzi od tak a ja muszę za wszystko w życiu płacić a i to nie daje gwarancji powodzenia. Do świat zostało juz tak niewiele, znow będą dla mnie smutne…karce się w głowie, przecież powinnam się cieszyć, zasiądziemy w tym samym niepomniejszonym zdrowym gronie a to juz tak dużo ale jakoś nie umiem, tak bardzo bym chciała…
Trochę przy końcówce nakręciłam się a może jednak, gorączka 7 dni po owu bez innych objawów tylko silny ból pleców, piec dni później potworna zgaga, brak bólu piersi (u mnie co cykl nawet w tych bez owu), od dwóch dni trochę je czuje ale są miękkie i lekko bolą przy dotyku. No i zaparcia od połowy cyklu robię dwójkę co trzy dni 🤦♀️ niestety ból nie pozostawia złudzeń, jest standardowy i typowy dla @. Zawsze przed staram się nie kochać bo przecież mogłoby to zaszkodzić, dziś to olałam, coraz mniej nadzieji we mnie…
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2021, 18:46
13dc...
Dzisiaj jest ten dzien, ze zastanawiam sie, czy rok temu jeszcze zylas?
Jeżeli moje ciało dało mi jakikolwiek odczuwalny znam, ze umierasz, to byl właśnie ten moment.. noc z soboty na niedzielę, 7/8.11... nigdy wcześniej i nigdy później nie czułam czegoś takiego...
Jeżeli słusznie się domyślam, dalas mi jeszcze 4 dni nadziei, a raczej nieświadomości... do 12.11 żyłam w przekonaniu ze w styczniu będziemy razem..
To byl cholernie ciężki rok, ale to chyba wiesz... przecież patrzysz na mnie tam z góry caly czas, tylko Ty dajesz mi siłę do dalszego życia...
Chciałabym wierzyć, ze kiedyś bedzie mi wybaczone to, ze tak bardzo chciałabym mieć kolejne dziecko... czy to naprawdę takie straszne, ze chciałabym miec żywe dziecko?
Tak bardzo boję się, ze nie poradzę sobie w życiu bez dziecka... tak bardzo chciałabym pokochać swoje żywe dziecko... czy pragnienie posiadania dziecka może byc czymś złym?
Córeczko, pomóż mi dalej żyć... 😭
Dostałam na maila dokumentację medyczną i coś już tam wiem, a więc tak:
pobrano 40 pęcherzyków, w których były 24 dojrzałe komórki, zapłodnili 12, 6 zamrozili, 3 się nie nadawały. Z 12 przetrwało 7 zarodków i tyle zamrozili w 5 dobie ❤ jeden przetrzymali dłużej, ale padł.
Mamy
3 blastocysty 4AA
2 blastocysty 3AA
1 blastocysta 4AB
1 blastocysta 4BA
Wydaję mi się, że chyba nie jest źle. W środę mam wizytę u lekarza i zobaczymy czy działamy już w następnym cyklu, czy czekamy jeszcze jeden. Ja czuję się już dobrze, wszystkie dolegliwości odpuściły, teraz będę czekać na następne kroki, emocję są ogromne 😊
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2021, 14:00
2 dc
I bach wczoraj dostałam okres. 2 tygodnie temu tak mnie bolały jajniki, byłam pewna, że to owulacja i poszłam do gienka na cytologię, a przy okazji podgląd. Zapewniał, że wszystko śpi, endo 0, brak pęcherzyka itd... A teraz okres... Specjalista za 2,5 stówy... Wiedziałam, że ten ból jajników nie wziął się znikąd. Oczywiście jestem 900 km od domu i w obcym kraju w niedzielę musiałam latać za podpaskami 😑
Nie spałam cała noc, nospa max nie pomagała.
Obalam kolejny mit, że po ciąży miesiączki w endometriozie będą mniej bolesne... Nie są...
Teraz oby ten okres trwał swoje 5 dni, a nie 15 bo różnie to ponoć bywa...
Byłam dzisiaj na cytologii. Minęło już kilka godzin a ja dalej czuje dyskomfort. Chyba nigdy nie miałam tak źle założonego wziernika! Dobrze, że trwało to krótko, ale jakże to było nieprzyjemne 😕 miałam już kilka razy pobierany wymaz i zawsze było ok.
Dzisiaj na grupie majowych mam '22 kolejna dziewczyna napisała o poronieniu. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji. Mam nadzieję, że nas to nie spotka. Dobiega końca I trymestr, mam nadzieję, że już wszystkie zostaniemy do szczesliwego rozwiązania 🤞
Z pozytywnych aspektów, zastanawiamy się z mężem nad imieniem dla naszego synka
mi podoba się Wojtuś, jeszcze zanim w ciąży byłam to jakoś tak mi się zakotwiczylo to imię 😅 ale mąż kategorycznie nie chce 🤷♀️ zaproponował imię Marcel. Hmm z jednej strony podoba mi się z drugiej nie jestem do końca przekonana. No ale jest jeszcze dużo czasu 🙂 zobaczymy co wybierzemy ostatecznie 🤗
38+5
Dzisiaj była położna. Powiedziała, że jest ze mnie bardzo zadowolona. 😁 Że mam wysoki próg bólu i dam radę z porodem. Ten próg bólu to mówi, że różnie jest, bo badała chwytami Leopolda inną pacjentkę i ona ją biła po rękach. 🤣 To jej powiedziała, że ma dzwonić do swojej położnej umówionej ze szpitala i umawiać się na znieczulenie, bo nie da rady. A wczoraj dostała informację, że laska miała CC robione. 🙈 Także dobrze usłyszeć, że ma się wysoki próg bólu. Ewentualnie są to jakieś instynkty samozachowawcze. 🤣🤣🤣
Pyta się mnie czy siarę mam. Ja mówię, że nie, a ona daj to sprawdzę. No i sprawdziła. 🙈 Bolało jak cholera, ale siara jest. 😁😁😁
Młody wstawił się w kanał tak jak myślałam. 🙂 Dlatego też mnie to podbrzusze tak naparza... Jest ułożony teraz jak trzeba, więc wszystko gotowe i czekamy. 🙈
Położna mówi, że będzie dobrze. 🙂 Powiedziała, żebyśmy pojechali jednak jutro na wizytę dowiedzieć się jaka długa szyjka i jak z rozwarciem. I żeby przepływy sprawdził, bo one tak na tydzień nas zabezpieczają teraz. A przy okazji zgarnę receptę na żelazo. 🙂
A! I młodego oceniła teraz na 3400 g. 🙈
23t0d
Termin porodu: 119dni
Ciąża donoszona: 98dni
Po wczorajszej wizycie Kacper waży 589g ❤️ Wszystkie parametry prawidłowe, łożysko ok. Szyjka 3,3cm. Gdyby nie przepuklina w kręgosłupie, która daje o sobie znać, pewnie wzięłabym się za segregowanie ciuszków, a tak to muszą one jeszcze chwilkę poczekać. Na kolejnej wizycie u gina spróbuję go namówić, żeby zezwolił na wizytę u fizjoterapeuty, bo jak tak dalej pójdzie, znowu będę więcej leżeć niż chodzić 🤦♀️ A i tak już teraz oceniam moja kondycję na kiepską. Także ten.. kulamy się dalej ❤️🤗
==================
Wizyta u gina
22.11
06.12
20.12 (USG 3 trymestru)
24.11 endokrynolog
30.12 kardiolog
===============
Duphaston 3x1
Betaloc zok 25mg 2x1
Letrox 75mg 1x1 (od 02.11 - 75g 5 razy w tygodniu, 100g - 2 razy w tygodniu)
Mama DHA Premium+ 2x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
MagneB6 3x1
Aspargin 3x1
==================
Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2021, 14:21
Zaczytuje sie teraz Agnieszka Maciąg. Przecztalam ostatnio coś ciekawego, a mianowicie, że wg kabaly to dziecko, a raczej jego dusza wybiera swoich rodziców. Ciekawa teoria, bardzo mi sie podoba. No więc chcialam Ci, Duszko, nas zareklamować. Jeśli chcesz mieć wesołych, trochę szalonych, ale dobrych rodziców, to wybierz nas. Jeśli chcesz przeżywać przygody, zwiedzać Polske i świat, przemierzać góry, wakacje spędzać w namiotach, na łonie natury, to wybierz nas. Jeśli chcesz mieć najsmieszniejszego tatę na świecie, który wszystkich sobie zjednuje i to on bedzie tym rodzicem, któremu możesz wejść na głowę, to wybierz nas. Jeśli zaś Twoja dusza jest artystyczna, to wiedz, że Twoja mama będzie Ci czytala i śpiewała na dobranoc i pokaże Ci baśniowy świat. Twoi dziadkowie czekają na Ciebie każdego dnia i uwierz mi, bedziesz u nich miała jak u Pana Boga za piecem. Tylko opuść już ten piecyk. Świat nie jest taki zły, na jaki wygląda, a my czekamy na Ciebie każdego dnia by Ci go pokazać!
6 dpt blastocysty, test ciążowy z moczu negatywny.
Rano podczas robienia sobie zastrzyków z heparyna i Prolutexu popłakałam się. Nie dość że dzisiejsze wkłucia były bardzo bolesne, to jeszcze doszło do mnie, że te dotychczasowe poświęcenia nie mają / nie miały najmniejszego sensu. Stoję w tym samym miejscu, od 4,5 roku.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2021, 14:30
Dziś dowiedziałam się o ciążach dwóch kuzynek. Po jednym dziecku już mają. Są w moim wieku. Rozpadłam się.. jeszcze więcej żalu i goryczy. To moje przeczucie, że będzie dobrze było takie kruche.. przetrwałam z tym kilka dni i znowu frustracja we mnie narasta.
2.5 roku starań.. zero ciąż, zero efektów. Dlaczego mnie to spotyka?
Od rana mam bardzo niskie ciśnienie, ledwo na nogach stoję i najchętniej wzięłabym wolne, ale będę je potrzebowała do kolejnych wizyt w klinice, więc nie chcę przesadzać.
38+6
Dzisiaj mieliśmy znów wizytę. Teraz już tylko i wyłącznie dla świętego spokoju. 🙂 I chęci zaspokojenia ciekawości o szyjce.😅
Mały wyszedł dzisiaj na 3116 g, więc logiczniejsza waga, niż w zeszłym tygodniu. 🙂
Doktor zrobił mi masaż szyjki. 🙈 Nie zdążyłam zaprotestować. 🙈 Ale było do przeżycia. Sama szyjka nie bolała, a tego się najbardziej bałam, że będą jakieś ognie piekielne i cięcia nożem. 🤣 Bolało podbrzusze po prostu. Mogę teraz trochę podkrwawiać.
Szyjka miękka, może z 0,5 cm rozwarcia jest, czyli bez szału. Ale doktor powiedział, że jak już przyjdzie do rozwierania to powinno iść bez problemu, bo warunki są dobre. 🙂
Młody jeszcze mu odskakiwał, więc nie siedzi w kanale, ech.
Albo stamtąd wylazł. 😅 Ale na pewno inaczej odczuwam brzuch. Wygodniej mi się wstaje.
Przepływy ok, wody ok.
W przyszłym tygodniu ktg jak nie urodzę. I później szpital 23.11 jak nadal nie urodzę. 🙈 W sumie wolałabym nie rodzić w tym tygodniu, bo w czwartek święto to pewnie by nas dłużej przetrzymali. 🤔
I jeszcze foto. ☺️ Te łapki mam nadzieję, że zejdą z twarzy do porodu. 🙈
![]()
2dc
Dostalam odpowiedz od doktorka :"prosze zadzwonic". Mowilam, ze on nie lubi sie rozpisywac. Po odczytaniu wzielam telefon i biegem do biurowej toalety, dzwonie... doktorek mowi ze oddzwoni.
W brzuchu zaczelo mi swirowac. Zeszlo ze mnie chyba wszystko co przez te 4 dni nazbieralam. Jesli doktorek kazal dzwonic to znaczy tylko jedno-brak zarodków.
Mija 30minut, stres siega zenitu i zaczynaja mi sie trząsc rece. Znow ide do toalety. Telefon mam ze soba i dobrze bo akurat oddzwania doktorek.
Mamy 10 blastek!! Cudowna wiadomość, którą lekarz chciał mi przekazać osobiście. Szkoda tylko ze prawie dostalam zawalu.
Powiedzial, ze teraz na pewno sie uda. Licze na to bardzo ✊✊.
Na spokojnie mamy przystapic do transferu. Zastanawiam sie nad tym, aby criotransfer przelozyc na kolejny cykl, tak zeby wszystko sie u mnie unormowalo. Tylko czy bede tak cierpliwa? Powinnam wytrzymac do grudnia..
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.