1dc
W poniedziałek 22.11 o 13:00 mam w klinice wymaz przed histeroskopią w celu oceny biocenozy pochwy.
Mąż tego samego dnia o 12:00 ma umówiony rozszerzony seminogram i fragmentację DNA.
29.11 o 11:30 mam umówioną histeroskopię diagnostyczną z biopsją endometrium i HSG w znieczuleniu ogólnym. Napisałam maila do dr Ch czy stymulujemy się w tym cyklu, bo w sumie na ostatniej wizycie nie omówiliśmy tego. Chyba pogodziłam się z tym, że czeka nas podejście do ivf w grudniu.

Edit: Dr Ch odpisał, że w tym cyklu stymulujemy się zgodnie z planem 😊


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2021, 10:41

1 dc

Przyszła miesiączka, po becie z wynikiem 0 w 7dpt blastocysty niczego innego nie można się spodziewać.

Prawdę mówiąc zakładałam, że dzis mimo okropnej pogody będę szczęśliwa jak nigdy w życiu, będę kipiała radością, może nawet będę cieszyła się z pierwszych nudności, ospałości, wymiotów, zadyszki etc że będę po prostu w ciąży... Miał być piękny listopad, piękne święta w końcu ze łzami szczęścia a nie rozpaczy.

No nic Mała... Nie rycz... Nie jestem szczególnie praktykująca i mocno wierzącą ale zacytuję " Co mi Panie dasz, w ten niepewny czas?".

Ciężko dziś się patrzy na szczęście innych, ciężko.

Notuję: to był dobry weekend i jestem za niego wdzięczna. Staramy się. Co prawda testy owu drugiej kreski nie pokazują, ale hehe, sam proces starania się jest super ;)
Widziałam się z przyjaciółką w sobotę, zmarzlysmy wspólnie na spacerze, wypiłyśmy kawę (w moim przypadku była to wielka szklanka soku pomarańczowego, nie lubię kawy ;)). Niedziela upłynęła pod znakiem oglądania serialu.
Jest dobrze. Nie czuję się już taka zmęczona jak zwykle :)

23 d.c.
Nastrój 9/10
Nigdy nie byłam dobra w czekaniu z testem do miesiączki. W tym cyklu oczywiście też mnie pokusiło i zrobiłam szybciej. Mam dzisiaj urlop, myślę a co tam. I pokazała się! Pokazała się druga kreska. Poprosiłam M żeby ocenił swoim okiem. On nie wymyśli przecież że jest. Patrzy, myśli "blada ale widzę". Popłakałam się! Pierwszy raz jest światełko w tunelu. Jutro powtórzę test, oby nadal tam była. Jeśli się potwierdzi to w poniedziałek i środę beta i progesteron. Poczułam też dzisiaj skurcz, trochę jak na miesiączkę ale dużo delikatniejszy. Oby to nic złego. Proszę, bądź tam 🤰

I znowu cykl zaczęty.. przestałam liczyć który to.
Ale starania trwają juz 3 lata i 3 miesiące a końca nie widać.. i może nigdy ten cud sie nie wydarzy moze nie powinnam zyc nadzieja...
1 dc zawsze dla mnie taki dołujący tyle juz testów z jedną kreska tyle lez wylanych ..
Ale mala nadzieja jednak sue tli że może nowy lekarz pomoże?
Zobaczymy 14 grudnia co los nam przyniesie... badania porobione teraz trzeba cierpliwie czekać tylko do tej wizyty... i mieć nadzieję że jeszcze uda się wygrać ta walkę oby tylko sil mi nie zabrakło 🥺
Do wizyty pozostało 25 dni 🍀

Gdy 05.05.2022r uslyszycie wielki huk to będzie znak, że cały ciężar spadł z mych barków i Bartuś jest cały i zdrowy na świecie ❤

Dziś mija rok odkąd zobaczyłam dwie kreseczki na teście, dziś te dwie kreseczki śpią obok mnie i pochrapują 🤭 Dziękuję, że jesteś skarbie ❤️

Dzięki losowi za l4. Synek chorutki więc drzemie w ciągu dnia a ja z nim. Katar mnie mocno i paskudnie trzyma, w ogóle nie mam siły na nic.

celina550 Celinowy notes 🤰 15 września 2021, 22:19

👰 moje suplementy obecnie:

dla suplementacji przed ciążą:
⏺️ Fertistim - 2 x saszetka (zawiera najlepszy stosunek mio do chiro inozytolu, brać 2 razy dziennie - zapewnia stałą podaż inozytolu, zawiera tez folian, astaksantyne i wit D; nie trzeba mieć PCOS żeby go pić) ➡️ odstawiłam
⏺️DHA 500 NowFoods - 1 x tabletka (w tym DHA - 500mg, EPA - 250mg) (DHA jest bardzo ważne w czasie i starań o dziecko i w czasie ciąży)
⏺️witamina E Swanson - 1 x 268 mg (400IU) (d-alfa tokoferol)
⏺️witamina D Ibuvit - 2 x 2000IU (brać po sprawdzeniu poziomu we krwi ❗)
⏺️B Complex Aliness b-15 (ma małe dawki, ale zapewniają w większości zapotrzebowanie dzienne i mają bardzo dobre formy witamin; dlaczego nie biorę większych dawek? - bo już uregulowalam nadmiary/niedobory)
⏺️ witamina B12 Jarrow 1 x 500mg (metylokobalaina)
⏺️lecytyna słonecznikowa NowFoods 1 x tabletka (w tym cholina 360) (cholina jest w ciąży równie ważna, co kwas foliowy)


dodatkowo:
⏺️astaksantyna Swanson - 2 x 4mg (jest świetnym antyoksydantem)
⏺️TMG Swanson 2 x 500mg (na obniżenie i utrzymanie niskiego poziomu homocysteiny)
⏺️ berberyna Kenayag 1 lub 2 x 250mg (działa podobnie do metforminy, biorę ze względu na nietolerancje glukozy) ➡️ zamieniona na gluckophage xr 1 x 500mg
⏺️ laktoferyna Jarrow 1 x 250mg (biorę na bardzo niski poziom ferrytyny) ➡️ zmieniłam na laktoferyna medverita 1 x 100 ALE dodałam duży kieliszek zakwasu z buraków dziennie ⚪
⏺️ cynk Ostrovit - 1 x 15 mg (pikolinian cynku)
➡️ dodałam probiotyk - Sanprobi IBS na wzmocnienie pracy jelit (zdrowe jelita to zdrowe wszystko) - 1 x tabletka


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2021, 15:06

22+0

Połówkowe, połówkowe i po polowkowych! 🍾
Nie wierzę że ten długo wyczekiwany dzień wreszcie nastąpił
Jak chyba widać po moim nastroju z Mayą wszysyko w jak najlepszym porządku! Badanie przebiegło spawnie, Maya się ładnie ułożyła i pokazała wszystkie części ciałka i narządy :) jedyny "problem" lekarka miała ze sprawdzeniem kręgosłupa bo Mayą się nie chciała odwrócić ale pani doktor kazała mi się przekręcić raz na lewy raz na prawy bok i po chwili się udało ☺️

Mimo że z wyniku badania jestem oczywiście bardzo zadowolona i oglądanie dzisiaj Mai było fantastyczne, baaardzo urosła w ciągu ost 4 tyg 💛 to wyszłam też z tego badania lekko wkurzona bo pani doktor nie była zbyt wylewna i poza powiedzeniem że wszystko jest ok nie podała sama z siebie żadnych szczegółów a ja jak ta piz... Nie zapytałam i byłam później zła :/

Gibekolożka która robiła mi dzisiaj usg na koniec powiedziała że raport będzie wkrótce gotowy i moja prowadząca pani ginekolog będzie miała go na następną wizytę. Tak więc już dzisiaj umówiliśmy się na kolejną wizytę na 27.11 czyli równo za tydzień. Później 6.12 mamy też wizytę w zupełnie innym szpitalu u Gibekolożki z polecenia. Jest to szpital który jest podobno "fabryką dzieci" i jest najlepszym miejscem pod względem medycznym oraz opieki do porodu także mocno go rozważymy.

No nic, podsumowując mimo lekkiego żalu po wyjściu z badania i złości na siebie że nie pytałam o więcej jestem prze szczęśliwa że Maya jest zdrowa i prawidłowo się rozwija 💓 nie pozostaje nic innego tylko wreszcie zacząć na poważnie myśleć o przygotowaniu do jej przyjścia na świat 😁

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 20 listopada 2021, 22:54

Dzisiejszy dzien to byl totalny kalejdoskop emocji w mojej glowie. Wizja zblizajacego sie transferu powoduje, ze emocje mna targaja. Poranek minal mi spokojnie, poszlam pobiegac a potem ruszylam na male zakupy swiateczne i tam mnie dopadly negatywne mysli, ze po co to wszystko i tak sie nie uda. Zakupy zakonczylam szybkim powrotem do domu i zaczelam piec, bo to zawsze wplywa na mnie terapeutycznie. I nagle moja glowa odplynela w druga strone, ze jakby bylo cudownie gdyby sie udalo., aby w koncu zaswiecilo slonce nad nami. Teraz tylko musze zadbac, zeby dostarczyc organizmowi tyle witamin ile bede wstanie. Nie moge ukrywac, ze moja dieta w ostanich tygodniach nie naleza do najlepszych. Co do witamin biore kwas foliowy metylowany, witamina B-complex polecona przez Pasnika i witamina D, ale szczerze zastanawiam sie czy mam brac cos jeszcze? Dziewczyny bylabym wdzieczna gdybyscie mi cos doradzily! Czasami jak czytam w innych pamietnikach co dziewczyny biora to mysle, ze robie za malo.

Pewnie niektore osoby pomysla, ze powinnam byc bardziej podekscytowana wizja transferu, ale to moj trzeci i wiadomo ivf gwararancji nie daje, ze sie uda.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2021, 22:55

30 dc

W tym miesiącu o dziwo bez PMS. Możliwe że jakoś to przeoczyłam z uwagi na chorobę lub byłam tak słaba że mój organizm sam zdecydował by mi nie dowalać. Najpóźniej w środę będzie @ samopoczucie jak zawsze, chyba się już z tym pogodziłam. Oczywiście czuje niesprawiedliwość ale nawet nie czuje żalu. Oczywiście to wszystko może jeszcze ulec zmianie i za dwa dni mogę zalewać się łzami. Wczoraj postawiłam na aerobik i dziś oczywiście zaczynam odczuwać zakwasy. Dlaczego ta sprawność fizyczna to taka droga przez mękę 😔

7dc - pierwsza wizyta i badania krwi za mma.
Wczoraj bałam sie czy cokolwiek rośnie, dzisiaj zastanawiam się czy nie za duzo... w lewym jajniku mamy 8 pęcherzykow, w prawym kolo 20 😱.
Kolejny raz straszyli mnie hiperka 😱
Od dzisiaj mam po 2 zastrzyki każdego wieczora...


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2021, 11:37

7dc... po dwóch zastrzykach.... pierwszego zostały 4(może 3 jaj jajka będą ładnie rosły) i tych drugich ma byc niby 6...
Są beznadziejne... najpierw trzeba to wymieszać, dopiero potem podawać... igła jest dziwna, ciężko wchodzi, czuje dziwne swędzenie w miejscu wklucia..

Dzisiaj na USG jak liczyła pęcherzyki zapytala czemu nie patrzę w monitor... każda kobieta patrzy w te pęcherzyki, a ja z przyzwyczajenia odwróciła głowę w druga stronę... :| chyba juz zawszs będę się bać tego co mogę zobaczyć...
Następny podgląd w czwartek 😱

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 13 listopada 2023, 15:22

Ok ok, potrzebuję napisać post.
Zakończyliśmy 10 dni antybiotykoterapii aby wytępić ureaplasmę (doxycyclinum 1 raz dziennie, ja jeszcze Gynalgin 1 raz dziennie). Cały czas zażywamy probiotyki. Jakoś na przyszły tydzień będę próbować umówić nas oboje na wymazy.
Aktualnie? Mąż nie ma wysypki na penisie, a ja miałam całkowicie bezbolesny okres, trwający ładne 5 dni bez dziwnych, kilkudniowych plamień przed i po.

Nie otrzymałam jeszcze wyników biopsji, wciąż czekam.

Ale za to otrzymaliśmy wyniki nasienia!
I teraz patrzcie. :)

Badania nasienia: styczeń 2023 --> październik 2023
objętość próbki: 5ml --> 5,1ml
liczba plemników ogólna: 8,60mln --> 121,99mln (min. 36mln)
liczba plemników na 1ml: 1,72mln --> 23,92mln (min. 16mln)
ruch postępowy: 14% --> 76% (min. 32%)
żywotność: 74% --> 88% (min. 56%)
morfologia: 1% --> 7% (min. 4%)
IgA 2% (>10%)
IgB 0% (>10%)
Wciąż czekamy na HBA i fragmentację.

Co bierze mąż i w jakich dawkach?
*Mag B6 Forte SFD (280mg magnezu, 10mg B6)
*Witamina C1000 Complex NOW (1000mg witaminy C, 100mg wapnia, 250mg bioflawonoidów, 50mg Aceroli, 50mg rutyny)
*Cynk Pikolinian OtroVit (15mg)
*Selen Selenomethionine OstroVit (200ug)
*Kwas foliowy OstroVit (400ug) nie w formie folianu
*Koenzym Q10 OstroVit (100mg)
*Witamina E aliness (294mg/400IU) od miesiąca - raczej bez wpływu na wynik nasienia
*Omega 3 Ultra OstroVit (1000mg - 320EPA/220DHA)
*L-karnityna 1000 OstroVit (1000mg)
*Astaksantyna Forte OstroVit (4mg)
*NAC aliness (490mg)
*Szafran aliness (1,2mg - 1200ug)
*Maca OstroVit (500mg) od 2 miesięcy

Pamiętam, jak w klinice doktor powiedział, że nie widzi szans na spektakularną poprawę nasienia mojego męża - tzn na tyle, abyśmy mogli próbować starać się naturalnie. Że może uda się dobić do progu pozwalającego na inseminację.
Jestem cholernie dumna i szczęśliwa, bo wiem, że może w końcu coś zacznie się dziać. W końcu ktoś zajmie się mną, a nie będzie szukać problemu tylko w mężu. :)

Oprócz tego ja zrobiłam sobie USG piersi - większość zmian z sierpnia zniknęła (były to liczne drobne torbielki oraz znacznie powiększony przewód mleczny). Po tamtym USG miałam dziwną sytuację... Cycki nabrzmiały pod koniec cyklu i przez cały owulacyjny (!) cykl były takie bolesne i obrzmiałe. Potem, wraz z kolejnym okresem oklapły i mam połowę cycków (autentycznie, wszystkie staniki sporo za duże). Zniknęły torbielki - zostały moje dwie stałe, niepowiększające się zmiany oraz dużo pomniejszony, ale wciąż lekko poszerzony przewód mleczny.
Oprócz tego miałam USG tarczycy - torbiele koloidalne, niezłośliwe. Obraz jak na dodatnie przeciwciała tarczycowe, ale moje były ujemne. Może endokrynolog zleci kontrolne badanie przeciwciał, może nie. Nic groźnego to nie jest i nie ma czym się martwić.

Miałam też kilka badań krwi:
TSH: 1,230 uIU/ml
FT4 1,39 nd/dl (0,93-1,7)
Prolaktyna: 16,1 ng/ml (4,79-23,3)
Żelazo: 110 ug/dl (33-193)
Ferrytyna: 30 ug/l (13-150)
Witamina B12: 243,00 pg/ml (197-771)
Kwas foliowy: 21,8 (4,6-18,7)
OB: 2 (0-12)
Morfologia lekka poprawa wyników, to co było poza granicami albo na granicy, poprawiło się lekko.

Zakupiłam już Ferr C+ i jem na poprawę Ferrytyny. Wstawiłam zakwas z buraka. Oprócz tego zamówiłam B12 z aliness, tam mam dawkę 950mcg. Dietetyk-immunolog kazała mi brać 2mg kwasu foliowego oraz 0,8mg witaminy E do 16 tygodnia ciąży. Chciałabym się z nią skonsultować patrząc przez pryzmat moich wyników.
Gdy zaczynałam brać metforminę, nikt mi nie powiedział, że może obniżyć mi zawartość witaminy B12 we krwi. :) Teraz już wiem, jestem mądrzejsza, zaczęłam ostrą suplementację.

Kilka dobrych wskazówek co do układania suplementacji - czyli jak to połączyć/podzielić i nie zwariować? :D
1. Selen z witaminą E.
2. Metformina nie z witaminami B.
3. Kwas foliowy z cynkiem.
4. Witamina C nie z witaminami B.
5. Cynk nie z selenem.
6. Euthyrox nie z suplami na ferrytynę i żelazo.
7. Suple nie z czekoladą i kawą - czekolada zaburza wchłanianie, podobnie jak szpinak i szczaw. Ale kawę warto pić zagryzając kostką gorzkiej czekolady.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 15:47

Maart Moja historia . 20 listopada 2021, 23:47

Niedługo już grudzień, zawsze lubiłam okres świąteczny, ale od zeszłego roku już nie jest taki piękny i przypomina smutne chwile. To 16 grudnia miał się pojawić nasz syn i spędzić z nami 1 wspólne święta. Tymczasem mijają kolejne a my wciąż jesteśmy we dwoje 🥺 Mam nadzieję, że szybko minie i nastanie nowy rok. 10 stycznia mam densytometrię kości, kórej wynik zadecyduje o najbliższym roku. Albo możliwość rozpoczęcia starań, albo odłożenia planów o co najmniej rok. Niestety osteoporoza może spowodować w ciąży złamania np. kręgosłupa 🥲 Jestem dobrej nadziei, lekarze oprócz witaminy D nic mi nie dali bo wszystkie leki potrzebują odstępu między ciążą i wolno znikają z organizmu. Sama zaczelam dużo czytać i wdrażać dodatkowo suplementy oraz ćwiczenia💪 Stay tuned. Aktualizacja w styczniu po badaniu. #nadzieja #2022bedzienasz #staraczka


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2021, 23:49

Witajcie, tak sobie przeglądam apke i doznałam szoku... sex raz w miesiącu? Takim trybem to szybciej w totka wygram niż zajdę w ciążę... nie mam już słów do męża, mówię, tłumaczę, płacze, krzyczę... nic nie pomaga ... w ostatnim roku schudłam 36kg... od jakiegoś czasu przestałam stosować dietę, jednak jadłam w miarę zdrowo... dzisiaj weszłam na wagę i popłakałam się: 10kg wróciło... czuję się jeszcze gorzej... jedynym pocieszeniem jest fakt że dostałam pracę... ale w mojej starej pracy zaczyna się sypac... od jutra wprowadzili zasady, że osoby niezaszczepione ( w tym ja) muszą codziennie robić testy i przynosić zaświadczenie... to mnie zrujnuje czasowo i pewnie pieniężnie, bo darmowy jest tylko jeden test w tygodniu... a jeszcze zapomniałam dodać że wczoraj udało mi się zdać kolejny egzamin, za pierwszym razem :-) zaczynamy B1 :-) czyli mamy w podsumowaniu tego tygodnia 2 na plus i 2 na minus... bilans jest... jedynie nie biorę pod uwagę sytuacji z ciążą, bo to musiałabym razy 10 na minus zapisać... ehh kolejny cykl w dupe... może macie jakieś argumenty dla opornych mężów? Miłego weekendu kochane...

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 21 listopada 2021, 13:44

12 dpo.

Testy białe, więc już nie trzeba się oszukiwać, że magicznie się udało. Sprawdzę jeszcze jutro i odstawiam leki.
To zdecydowanie nie mój dzień dzisiaj. Jakoś te białe testy bardziej mnie uderzają niż sam okres. No ale to pewnie dlatego, że mija kilka dni po odstawieniu leków, zanim przychodzi. Jestem już wtedy zwykle pogodzona z sytuacją.

Postanowiłam nie stymulować się w kolejnym cyklu, ostatnim przed ewentualnym IVF. Zdaję sobie sprawę z tego, że odbieram sobie szansę na owulacje, ale ile można. Moja głowa już chyba więcej nie udźwignie.

6 grudnia idziemy do kliniki omówić wszystkie szczegóły. Zrobiłam już USG piersi do procedury, w grudniu chcemy zrobić wszystkie wymagane badania, no i potem tylko czekanie na dofinansowanie.

No ale taki smutny dziś dzień - popłakuje cały czas, nie mogę tego opanować.

Wyjdę zaraz na spacer z psem, zrobię obiad, wypiję sobie winko.
We wtorek idę na morfologię i mocz, w środę robię usg brzucha - pani dr pierwszego kontaktu chce mnie przebadać, w związku z bólem pleców, który towarzyszy mi już jakiś czas. W związku z tym mam wolne do środy - także może to dobrze. Z każdym kolejnym cyklem jest coraz gorzej.
A ten następny cykl szykuje się być jednym wielkim pasmem nieszczęść. Święta, urodziny, Nowy Rok + brak owulacji i milion pytań o dzieci i ciążę, i że na co czekamy.

Idę na spacer.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2021, 13:48

Macierzyństwo pochłonęło mnie tak bardzo, że całe nasze życie obecnie podporządkowane jest pod naszego synusia.
Jest niesamowity ❤ dopiero jak ma sie swoje dziecko czlowiek zaczyna rozumiec co to znaczy tak naprawde troska i strach...
Ten mały czlowieczek zmienił caly nasz świat bo to On jest naszym światem ❤❤
Marcelek ma obecnie skonczone 2 lata. Początki byly trudne... Uczylam sie zycia na nowych warunkach, gdzie szefa nosi sie na rekach tuli i całuje.
Pierwsze tygodnie (dokladnie 6 tygodni ) to walka o odpowiednie mleczko bo ja niestety mialam owiele za malo zeby wykarmic 4380g szczęścia 💙💙

Ale nie o tym chcialam napisać....
Chcieliśmy od razu isc za ciosem i starac sie o rodzenstwo dla synka- niestety sytuacja nam na to nie pozwoliła... Troche sie źle zrobilo w naszym życiu ale teraz juz jestesmy na prostej -razem przeszlismy przez najwiekszy zakret życia. Sytuacja sie ustabilizowala no wiec powróciła chęć walki i starań.
Od dluzszego czasu jestem na DUPHASTONIE bo tylko on nie rozreguluje moich hormonów. Kilka razy bylam na kontroli u gina wszystko bylo dobrze, a nawet bardzo 😉 w pazdzierniku mialam piekne pecherzyki i dostalam OVITRELLE niestety nie zdazylam podac bo obecnie trudno dostepne. No wiec teraz w listopadzie na ryzyk -fizyk 19 listopada (tak jak w ostatnim mialam dostac ovi ) "strzelilam" go sobie i oczywiscie dzialamy z mężem. Teraz bedziemy czekac i zobaczymy czy to był trafny złoty strzał 😻😻

40+5

Nadal dwupak. 🥴

Wczoraj pół dnia na nogach spędziłam. Lustra umyłam w szafach i okna na święta. Posprzątałam w szafie, żeby zrobić miejsce na półce na zapasy pampersów i innych dzieciowych rzeczy. Ogarnęłam ciuchy na wieszaku. Ogarnęłam apteczno-higieniczne rzeczy na przewijaku. A na koniec dopakowalam ostatnie rzeczy do walizki i spakowałam plecak. Zostanie już tylko dorzucenie telefonu i ładowarki.

Mycie luster poskutkowało tym, że to niemalże 20:00 miałam chyba te słynne bóle miesiączkowe. Jednocześnie bolało podbrzusze i lędźwia. Ale o 20:00 wszystko minęło. 😅

Nocka bez żadnych atrakcji. Nawet tylko raz zaliczyłam kibelek. 😁

Dzisiaj przychodzi położna i ma mi zafundować atrakcję w postaci masażu szyjki. Boję się bardzo tego słynnego bólu... Lekarz już mi robił "masaż" tydzień temu i dwa tygodnie temu, ale wtedy rozwarcie było na 0, 5 cm, więc tak naprawdę to tylko tą szyjkę pogłaskał. Nie było szans, żeby się przez nią przebił. Jak dzisiaj będzie większe rozwarcie to położnej może się już udać przejść przez szyjkę i zrobić masaż jak trzeba, czyli z "odklejaniem bieguna jaja płodowego". 😬 Brzmi kosmicznie i boleśnie.

Jutro mam się stawić do szpitala, bo już dwa terminy nam minęły.

🥴🥴🥴

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)