8+1

Stres level hard. W środę mam wizytę. Czemu ten czas się tak wlecze…Chyba muszę iść na urlop bo tedy mija błyskawicznie. Bardzo się boje środy, odganiam złe myśli ile się da ale nie jest łatwo. Chciałabym zresetować mózg i nie myśleć o złych rzeczach. Z objawów ciagle jest senność i zmęczenie. Mam już taki syf w mieszkaniu, ze chyba muszę wziąć jakąś panią żeby mi ogarnęła mieszkanie tak gruntownie bo ja to tylko tak po wierzchu 😉 a mąż tez marny w sprzątaniu, sprzątnie ale nie tak idealnie jak być powinno. Bolą mnie sutki, poza tym nie wiedzę jakichś większych zmian ani w ich kolorze ani strukturze, piersi trochę się powiększyły ale na początku były większe. Bolą mnie pachwiny, tak jakbym miała zakwasy. No i jak stoję to chyba czuje to ciągniecie o którym tyle czytałam, nie zawsze ale czasem się pojawia. Od wczoraj boli mnie trochę gardło najgorzej rano później w ciągu dnia to mija. I chyba tyle 🙂 Miałam mdłości ale od dwóch dni jest spokój. Moja mama i siostra każda po dwie ciąże i nie wymiotowały przy żadnej wiec mam nadzieje ze to rodzinny brak objawu a nie zły objaw. A no i sikanie w nocy 🤪

Jutro muszę zrobić badanie moczu, morfo i glukoze. Z moczem już mi nie poszło w sobotę, po nasikaniu do kubeczka było dużo „śmieci” z cyclogestu wiec muszę opracować nową technikę 😉

Dni mijają w niesamowitym tempie..wczoraj był poniedziałek i dzisiaj jest znowu... Bartuś ma już ponad miesiąc,a ja nadal nie wiem kiedy to minęło...mój chłopiec jest bardzo grzeczny i spokojny, nie lubi jak się go buja,tarmosi czy wozi w wózku po nierównościach...lubi spokój:) zasypia sam bez lulania, wystarczy mu do szczęścia pogłaskanie po główce, dyduś i szumiś ;) tatę wygnał do salonu i śpi z mamusią od 1 w nocy,kręci się,wierci i niedługo i mnie wywali z łóżka :p
Żeby nie było za kolorowo nadal walczymy z katarkiem a dokładniej z zatykającym noskiem,bo katarek sam z siebie nie leci...dodatkowo mamy meeeega odparzenie tyłka :( doszło aż do ran :( stosowałam już mąkę ziemniaczaną,bepanthen,linomag,maść z pieciornika,obmywanie rumiankiem...no nic nie daje...dzisiaj od rana prawie cały dzień się wietrzymh i psikamy trochę octeniseptem,bo w końcu jakieś zakażenie się nam wkradnie :( najgorsze,że nie wiem od czego to się zrobiło...obstawiam pampersy...no nic,walczę żeby w końcu tyłek się wygoił i aby przestało boleć :(
Jestem tu codziennie, ale jakoś nie mam czasu na bieżąco udzielać się na wątkach...pamiętam o Was i czytam!

15t2d

Dzisiaj otrzymałam listownie badanie pappy.
Wszystko ok... niskie ryzyko chorob.
Jedynie co to:
stan przedrzucawkowy przed 34tc- 1:89
Stan przedrzucawkowy przed 37tc- 1:30

Na szczescie acard 150 biorę do konca 35tc.
Cisnienie mierze 1 raz dziennie. Na ta chwilę jest ok.

Wolne B-hCG 15.5 IU/I odpowiada 0.568MoM
PAPP-A 3.980IU/I odpowiada 1.596 MoM


Coreczka uczy sie chodzić... prowadzona jest za rączke.
Jak na taką osóbkę, która nie umie samodzielnie chodzić to na rtvkę juz wlazła- wdrapała się i musialam ją zdejmować. Mam niską rtv-kę.
Tv powieszone juz mamy od kwietnia, aby nie bylo wypadku.

Ogólnie czuje sie dobrze. Czasami gdzies przy pachwinie albo brzuch wysoko pobolewa- jakbym przejadła się . Aż mi niedobrze.
Troszkę piersi bolą - choc od kilku dni mmiej.
Na wagę nawet nie patrze częściej jem... co 3h , bo robię się głodna.
Wizyte mam przeniesioną z 24.06 na 28.06 .
L4 mam do 23.06 także dr bedzie musiala adnotacje napisac dla Zusu. Aby usprawiedliwić wypisanie l4 5 dnia po skomczeniu jego...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2022, 18:27

Prenatalne …………………..

Dziś wg OM jestem w 12tc, wg dzisiejszego usg 12+5, coraz bardziej do przodu ale to raczej lepiej że w tą stronę 👌

Prenatalne w szpitalu, telewizor dziwnym trafem nie działał, od czasu do czasu lekarka mi przekręcała swój ekran bym coś widziała 🙄
pierwsze pomiary- pomiar NT, zerkam bokiem widzę coś ponad 2 😳 i już w głowie sto myśli….pięknie się zaczyna 🥺
Mierzyła kilka razy….filnalnie na koniec wzięła pomiar 2.7 wg niej najbardziej wiarygodny… Już nawet nie chciało mi się szyi nadwyrężać by patrzeć na resztę pomiarów 😓 znowu coś ….

Jak sobie pomyśle jaka mi pappa wyjdzie to już mi słabo. W sumie jedynie ta przeziernosc wyszła podwyższona, nic innego lekarka nie wypatrzyła no ale…. Zaczną się teraz badania dodatkowe, na które trzeba będzie czekać..na sama pappe sobie conajmniej z tyg poczekam. W szpitalu im się nie spieszy, do 15 dni 😬 lekarka obiecało że będzie ich pospieszać ✊
W ogóle wg niej to jeszcze nie jest źle, że powyżej 3, 3,5 można zacząć się martwić…no nic…pozostaje czekać… Chciałam juz przestać chodzić w jak najluźniejszych koszulkach by nikt sie nie dopatrzył brzuszka i …. i….i jak tu go pokazać i się cieszyc🥺

Kolejny raz musze zredukować stopkę w profilu, wiec zeby nie zapomniec:

27tc - 😢 [*] 11.2020

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

X.2021 - start IVF

23.12.2021 - transfer blastki ❄️4AA
29.12.2021 - 6dpt - beta hcg - 39.40 mlU/ml
18.01.2022 - 26dpt - 6tc+1 pierwsza wizyta - CRL 0.55cm i bijące serduszko 😍
26.01.2022 - 7tc+2 - CRL 1.5cm i miarowo bijące serduszko 😍
01.02.2022 - 8tc+1 - CRL 2.1cm.😍
01.03.2022 - 12tc+1 niskie ryzyka, 7.5cm chłopca 💙💙💙
25.03.2022 - 15tc+4 10.5cm, 149g, przepływy ok 💙 rośnij dalej synku 💙
15.04.2022 - 18tc+4 - 270g 💙 przepływy ok, rośnij zdrowo synku 💙
21.04.2022 - 19tc+3 - polowkowe - 330g, przepływy w normie, synku walcz i rośnij 💙💙
06.05.2022 - 21tc+4 - 500g 😍
23.05 - 24tc+0 - 740g Antka
13.06 - 27t+0 - 1135g (wizyta na IP)

błagam, cudzie trwaj, zostań ze mną....🙏🙏🙏

_ _ _ _

zostały 2 blaski ❄️4AB ❄️3AA

Dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie, każde kciuki za mój mały Cud się przydadzą ❤️

Beta z wczoraj to aż 775,70 mlU/ml (32dc). Już więcej nie badam, poczekam do wizyty. Chociaż dopadają mnie coraz większe wątpliwości, milion pytań bez odpowiedzi, cholernie się boję... Czy to nie puste jajo, czy będzie serduszko, czy dzidziuś jest zdrowy, czy nie poronię... myślałam, że jak już będę w ciąży to najgorsze mam za sobą. A wcale tak nie jest.

Staram się być cierpliwa i nie panikować. Ale zwyczajnie mi to nie wychodzi. Już chyba te lata starań i milion wylanych łez odcisnęły swoje piętno.

A z drugiej strony, wiem już że mogę zajść w ciążę. Że mój organizm potrafi przyjąć zarodek mimo kiru AA bez żadnych leków. No i mamy jeden zaroduś, który na nas czeka w klinice. To na prawdę dobra nadzieja na przyszłość, jeśli teraz się nie uda. Już na nic nie mamy wpływu. Pozostaje czekać 🍀🙏

Pinka. Piąty transfer 15 czerwca 2022, 08:54

28tc środa

Waga: 56.3kg nie rozumiem tej wagi. Wczoraj pokazywala 55.1kg, dzisiaj 1 kg wiecej. Raz tak raz siak.

Kolejne zajecie online ze szkoly rodzenia, temat:bol porodowy. Jak mozna sie domyslec, nie bylo latwo tego sluchac, chociaz poprzedni temat o samym przebiegu porodu byl gorszy.
Nie wiem co mam myslec, mam metlik w glowie. Nie wyobrazam sobie rodzic naturalnie, dlaczego w Polsce kobiety nie maja prawa wyboru?

Imienia nadal nie wybraliśmy, mloda sie kreci jak szalona, bardzo duzo i bardzo mocno. Przed snem, po obudzeniu w kazdej chwili kiedy odpoczywam. Jedynie gdy spaceruje to sie nie kreci 😊. Silna kobitka.

Kolejna wizyta 29.06 bedzie to 30tc, chyba wtedy bede miec ostatnie badanie prenatalne i zaczniemy kompletowac wyprawke.
Narazie jestem zielona, nie wiem co kupowac. Jedynie model wozka mam wybrany, lozeczko po siostrzenicy. Zostaja pieluchy, preparaty higieniczne, medyczne, ciuszki, spiworki, butelki itd.

Umowilismy sie ze stolarzem ze do konca lipca zrobi nam meble, wtedy bede miala gdzie chowac rzeczy dla malej.

Powiem wam ze jakos opadla mi ta radosc z ciazy, z dziecka. Wszystko przez ten porod, komplikacje po porodzie, dochodzenie do siebie..Mam nadzieje, ze widok corki wszystko mi wynagrodzi. Jako wieloletnia staraczka nie powinnam narzekac, ale moze wlasnie moj moment minal? Czasami jest tak z parami ktore za dlugo ze soba chodza bez slubu i nagle sie rozchodza bo "przechodzili zwiazek". Taki mi sie nasunal przyklad.

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 15 czerwca 2022, 13:22

7+3

Wizyta u endokrynologa poszła ok. Co prawda w czasie wizyty nastąpiła przerwa w dostawie prądu i nie miałam USG tarczycy, ale nie jest potrzebne. Ważne dla mnie było skonsultowanie wyników badań. W zasadzie usłyszałam to, czego się spodziewałam. TSH jest bardzo dobre i na tym poziomie dobrze by zostało. Insulina natomiast i glukoza to już inna historia, ale w ciąży nie będę miała wdrażanych żadnych leków. Jedyne, co można zaradzić to trzymać się diety, unikać słodyczy, jeść warzywa i pewnie wdrożyć jakiś ruch. Niczego nowego się więc nie dowiedziałam.Będę się starać, ale uzależnienie od słodyczy to dla mnie duży problem, z którym nie do końca potrafię sobie poradzić. Liczę w tej materii na wsparcie mojego Męża. Lekarz stwierdził, że insuliny nawet nie będziemy badać w ciąży, bo ja i tak będę mieć hiperinsulinemię, a w ciąży nie jest ważny niski poziom insuliny. Najważniejszy jest brak cukrzycy ciążowej i o to mam walczyć i to właśnie dietą. Ciężkie zadanie przede mną, ale myślę, że dla mojego kochanego dzieciątka jakoś będę w stanie się poświęcić :)

9 dc, 5 lat starań.

Mało mnie tu. Mało z różnych względów. Raz że życie mnie ostatnio zajmuje, a dwa to jak wchodzę, to bardziej na wiadomości . Pamiętniki czytam od czasu do czasu, ale nie działa to na mnie pozytywnie, tak jak wcześniej,więc unikam. Po prostu zostałam sama na polu bitwy w zasadzie... Wiekszosc dziewczyn w ciąży lub już ze swoimi maluchami. No nie jest miło to czytać... Rozumiem, że się cieszą, ale to nie dla mnie trochę tak jak moje niektóre znajome/koleżanki które zafiksowały się na jednym temacie - dziecko. I żaden inny świat, tematy nie istnieją. Dlatego odcięłam się, rzadko czytam.

Co do starań. Jakieś tam są naturalne - miałam nadzieję na naturalne poczęcie po tych szczepieniach,ale niestety , takie cuda u innych nie u nas. Czekamy na wynik allo mlr i jeśli będzie ok, to pewnie w lipcu transfer. ... Ech to już będzie 5 😔

Poza staraniami, całe szczęście problemów brak. Wszystko jak najbardziej w porządku. Klamalabym gdybym napisała inaczej. Całe szczęście jesteśmy zaopiekowani przez los.

33+5 standardowa kontrola
Nina już wazy 2078 g, idzie równo wg centyli ;) tętno 143 ud/min. Wszystko w normie, płyn owodniowy zachowany, blizna po cc dalej w porządku. mimo skurczów okresowych nic się z szyjka nie dzieje - zachowana i zamknięta. Zaczęły się już przygotowania do porodu, gbs pobrany, badania wirusologiczne zlecone 3 tyg wcześniej. Na kolejnej wizycie dostanę skierowanie do szpitala, 23.06 będę musiała się stawić ze względu na cukrzyce ciążowa (od 9.05 jestem na insulinie już niestety). Z jednej strony już nie mogę się doczekać zakończenia ciąży, z drugiej jeszcze nie czuje się tak całkiem mentalnie gotowa… wiec znowu będzie skok na głęboka wodę ;) teraz ciekawe czy Nina jednak sama postanowi się ewakuować czy dotrwa do szpitala


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2022, 23:21

38+2
Ostatnio jakoś brakowało czasu na aktualizacje. Od ostatniego wpisu minęło kilka tygodni, zbliżamy się nieuchronnie do końca ciąży 😁
W 37+5 byłam na ostatniej wizycie u gin. Wyglada ze wdrożenie po 35 tc wiesiołka i herbaty z liści malin plus sporo aktywności przyniosło jakieś efekty, bo szyjka miękka i zaczęła się rozwierać (na wizycie na opuszek). Do tego przy badaniu głowa wyczuwalna bardzo nisko. Nie mniej wciąż czekam na akcję ;) Nina ważyła wtedy 2970 g choć ciężko było zmierzyć przed niskie ułożenie główki. Na ten moment na pewno przekroczyła już 3 kg :) poza tym wszystko w normie (przepływy, ilość wod płodowych, łożysko). Jeśli dotrwam, w czwartek (39+0) idę do szpitala, a to już tak bardzo blisko! 🙈
Na miejscu będziemy decydować co dalej - po poprzednim cc z opcji indukcji w grę wchodzi tylko balonik który można założyć do maks 3 cm rozwarcia, wiec są spore szanse że albo będę musiała czekać w szpitalu aż akcja sama się rozkręci albo od razu zdecydować się na cc.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2022, 23:23

Aagonia Poronilam 5 września 2022, 13:11

Dziękuję Dziewczyny za komentarze. Bardzo mi pomogłyście

Tydzień temu Mąż otrzymał wyniki badań nasienia...po trzech miesiącach, wyniki minimalnie podskoczyły, jedynie morfologia spadła porównując do pierwszego badania-teraz wyszła 0,78% oraz lekkość wyszła gorsza....
Byłam świadoma, że wyniki będą nadal słabe, ale łudzilam się, że chociaż wzrosną i będę bliżej granic minimalnych, bo niestety u nas wszytsko jest na czerwono i dużo poniżej normy.....niemniej jednak najbardziej przesadził mnie wynik HBA,który wyszedł 14%,a norma jest od 80%....
Czy da się to jakoś poprawić czy na ten wynik miały wpływ żylaki,który zoperowal Mąż przeszło 3 miesiące temu?

Czekamy jeszcze na wyniki fragmentacji i z wynikami udamy się do Męża androloga sprawdzić na USG czy wszytsko ładnie się zagoiło czy nie musimy wszcząć jakiś jeszcze supli,ewentualnie leków by poprawić parametry 🤔
Aktualizacja: wlansie nadszedł wynik fragmentacji DNA plemników, wydaje mi się,że całkiem nieźle 😄
DFI 16,36%
gdzie do 15 % wynik jest bardzo dobry, a w przedziale 15-30% dobry potencjał do zapłodnienia

HDS 14,47%,gdzie prawidłowy odsetek plemników z niedojrzałą chromatyną <15%

szacowana liczba plemników w 1ml ejakulatu 4,86 mln

Czy mamy możliwość inseminacji czy od razu czeka nas tylko in-vitro IMSI 😪
Ach...dziś myśli staraniowe zaprzątają mi głowę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2022, 12:44

28tc+4
Nikt nie obiecywal ze po 27tc będzie łatwiej, a jednak miałam nadzieję... nadzieję która znika z każdym dniem ;), ale czego oczekiwać po dwóch długich wieczorach na IP?

Na szczęście z małym w porządku, to ze mną coś jest nie tak 😱, ale stres byl, a na IP dodatkowo człowiek sie napatrzy na trudne przypadki i tym trudniej o beztroske...
Maly ładnie rośnie, w czwartek mial 1475g 😍 więc moje problemy schodza na dalszy plan i wierzę ze maly da rade, a soba zajmę siw później, teraz Ty synku jestes najważniejszy... 😍 najważniejsze ze jestes duzym, zdrowym i silnym chłopcem... :).


Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏

Ostatni mój wpis z 15 marca... czas leci. Nie zaglądam na ovu, mam wrażenie, że na nic nie mam czasu i gonię wiecznie wokół własnego ogona. Byłam w czerwcu u profesor, byłam u prowadzącego pogadać i wziąć Diemono na zahamowanie czasowe endometriozy, nawet część badań do profesor zrobiłam i 21 sierpnia teoretycznie mam iść po zalecenia.
Teoretycznie, bo praktycznie nie wiem po co to robię i co w ogóle robię.

Z mężem prowadzimy jedną wielką wojnę. Wcześniej było może trudno, może kryzysy, ale od kiedy wróciłam do pracy jest jedna wielka wojna. Widzę cechy i zwracam uwagę na rzeczy, które wcześniej nie wiem - wypierałam, ignorowałam ? Byłam tak zaaferowana pragnieniem posiadania rodziny? Czy to może jednak wspólne rodzicielstwo nam tak nie wychodzi ?
Dla mojego męża nie za wiele się zmieniło, nie ma związku partnerskiego, jakiegokolwiek wsparcia wobec mnie, zaangażowania w dziecko. Jest on, on i jeszcze raz on, jego praca i kariera, ważniejsze niż ja i Mała. A ja jednocześnie ciągnę 50 tysięcy rzeczy i ról - pracuję, jednocześnie zajmuję się Małą (do żłobka idzie dopiero od września, teraz jest partyzantka z pracą zdalną w tle i czasem wożeniem jej do mojej matki kilkaset km aby o 5 rano wsiąść w pociąg i dojechać do biura), ja z nią śpię, jem, gotuję, spędzam cały swój czas, ciągam wszędzie ze sobą, wożę, zawożę, ogarniam dom, płacę rachunki. Komenatrz mojego męża "że czego się spodziewałam, skoro zostałam matką". No nie tego. Spodziewałam się, że tak wyczekane dziecko będzie miało zaangażowanie i opiekę obojga rodziców, że JA nie będę taka samotna i będę miała więcej wsparcia. Na mój komentarz, że utrzymać ciążę było mi trudno, że poród jest ciężki, że stan po CC to masakra przez jakis czas i początki z noworodkiem są ciężkie, usłyszałam sarkastyczne, że to nie jest "rocket science". Dla mnie było. No i ogólnie, że przecież mam takie super życie a się czepiam. Nie czepiam się mojego życia jako takiego, czepiam się mojego małżeństwa, postawy mojego męża, braku bliskości między nami, wykorzystywania mnie (tak to odbieram i się buntuję).

I nie wiem co dalej. Mieliśmy iść do psychologa, ale pokłóciliśmy się tuż przed wyjściem. Cały weekend były kłótnio - rozmowy, z których wynika, że ja o niebie, on o chlebie. Kompletnie inne oczekiwania i percepcja rzeczywistości. I w tym wszystkim jest Mała, psy, dom, dalsze plany. Siedzę teraz i zamiast pracować to piszę to i płaczę, ale nie umiem sobie tego wszystkiego jakoś poukładać.
Jeśli się rozstaniemy, dla mnie to jest koniec marzeń o rodzinie, o rodzeństwie dla Lenki. Game over. Takie złamane życie i znowu poczucie, że nie tak to miało być.

Maya 10 miesięcy, 3 tyg i 1 dzień

I znowu po długiej przerwie czas coś napisać :)

Nie wiele nowego mam do napisania ale spróbuję ;) Maya rozwija się cudownie, siedzieć , "biega" w czworakach, próbuje stawać bez podpory, zachęcana zabawkami chodzi przy mebkach. Buzia się małej gadule nie zamyka, ale ze świadomie wymawianych słów jak na razie w jej słowniku jest tylko "Hi" z równoczesnym machaniem rączką (jest to przeslodkie) 🥰

Sen jest w miarę ok choć wiadomo mogłoby być lepiej ;) Maya pierwszy odcinek nocy który zazwyczaj trwa kolo 4-5h przesypia u siebie a później już do rana jest miedzy nami. Innej opcji nie ma , nie daje się panienka po pierwszej pobudzce odłożyć do łóżeczka 😅 w nocy ma zazwyczaj 2 pobudki także na prawdę nie ma już tragedii. Najśmieszniejsza jest jednak jej nocna tatoza. Ja w nocy mogę nie istnieć , za to Oskar ma przewalone bo non stop na niego włazi i się chce tulić Gaga jak ja się cieszę że mnie to omija 😁

Co jeszcze ... Yh tak no haotynczy jest ten mój wpis ale chcę zapisać obecne podstępny dla siebie na pamiątkę a zarazem nie chce mi się nic pisać 😅

Ząbków mamy 6, 2 na dole 4 na górze . Kolejne idą ale nie wiem gdzie i które, jedyne co wiem to to że ząbkowanie to jakiś fakap natury.

Ah no o najważniejszym bym zapomniała! Dwa dni temu wyprowadziliśmy bombelke z całym jej dobytkiem z naszej sypialni. Jakie to niesamowite uczucie moc wejść do łóżka nie chodząc na palcach 😂 pokój Mai jeszcze wymaga małego dopicowania ale i tak jestem bardzo zadowolona z efektu zwłaszcza biorąc pod uwagę że nie inwestujemy w niego prawie nic bo za pół roku będziemy się przeprowadzać do domu :)

Ah dobra idę spac. Zaraz wybije północ i pewnie najpóźniej za godzinę orzebudzi się terrorystka a ja zamiast spać to litanie tu pisze 😉 do następnego!

31 dpt

Nie wiem jak to przeliczyć na tygodnie bo pomimo wpisaniu daty planowanego porodu na 7 lutego 2023 dwie aplikacje podają mi różne dane: 7+1 oraz 6+4 🤷🏻‍♀️

Ostatnia wizyta w klinice Invicta Wrocław już za nami. Mamy malego człowieka na pokładzie z bijącym serduszkiem. Karty ciąży brak bo ta ma mi wystawić lekarz prowadzący ciąże.

Zmieniłam leki!!! Ostatni progesteron że środy na poziomie 33,28 więc doktor pozwolił mi odstawić prolutex. Ale ze mam jeszcze 5 ampułek to wezmę je po prostu co 2 dzien. Krzywdy sobie tym raczej nie zrobię. Zamienił mi również cholernie drogi Lutinus (21 tabletek 149,99) na luteinę również dopochwowa (60 tabletek za niecałe 8 zł bo jest refundacja). Cudowna ulga dla naszego portfela! Luteina pod język też na refundacji. Za leki na 2 tygodnie zapłaciłam 53 zł 😲

Powoli po 1 tabletce każdego tygodnia mogę schodzić z leków więc za jakieś 7 tygodni się od nich uwolnię 😁🙂

Kolejna wizyta już u mojego lekarza zaplanowana na 4 lipca. 🙂 Wczoraj jak pokazywałam mężowi zdjęcie usg to ryczałam jak opętana. Nasze male/wielkie szczęście 🥰 a dziś mija dokładnie miesiąc od transferu 🤭

Jestem szczęśliwa ❤️🤰🏻

27tc+2
W poprzedniej ciąży to był dzien między wiadomością ze moje dziecko nie zyje, a porodem...
Dzisiaj jest dzień, ze mogę napisać, ze jestem w ciąży z żywym dzieckiem dłużej niz poprzednio...
Mała urodziłam "jutro" z waga 606g 😱, a Antek ma dzisiaj 1203g. Jest roznica, prawda? Czy gdyby ktoś się zorientował, dzisiaj mogłabym czekać na Ciebie razem z siostrą? 😢
Czy teraz będzie inaczej? Wyniki badań dają nadzieję... dzisiaj jest ok szyjka wody, przepływy, łożysko sa w normie 😍
Boże, błagam 🙏🙏 dam nam szansę...

Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2022, 21:47

Ależ dzisiaj był u mnie upał...masakra....Bartuś mooocno to odczuł..przez cały dzień płakał i byłby tylko na rękach..pierwszy raz był z nim taki armagedon...w końcu od po 17 pospał 4h, wybudziłam go, zjadł i kima dalej a muszę go wykąpać tylko czekam aż Stary to zrobi, a ten to ma tempo... mam nadzieję,że choć noc będzie jako taka :p
A co u nas? Dzień za dniem płynie, we wtorek pierwsze szczepienie, w środę usg bioderek i kolejny tydzień minie...jutro położna przyjdzie to zobaczę ile przybrał pd 31.05 ale dzisiaj go ważyłam na takiej domowej wadze,na której i ja się ważę i wyszło,że przybrał 1kg..już słyszę narzekania położnej i lekarza :/
Wkurzam się sama na siebie,bo strasznie zaniedbałam cmentarz i dziewczynki,nie mam jak do nich jechać bo M musi jezdzic moim autem do pracy :/ na szczęście moja mama mieszka blisko i codziennie podlewa im kwiatki..
Ja po cc czuję się już idealnie, rana nie boli i jest naprawdę dobrze. 30.06 jedziemy na kontrolę do Warszawy i zostaniemy na noc,bo jednak dla Bartusia jazda autem tyle godzin w ciągu dnia będzie za męcząca.. <ja jak Grażyna czekałam aż hotel obniży cenę za nocleg i mam za swoje skąpstwo...cena wzrosła o 50zł:p>
Dziękujemy, że jesteście z nami mimo tego,że ostatnio mnie tu mniej... ❤

Aagonia Poronilam 5 września 2022, 13:14

Rzeczywiście plod okazał się martwy. Lekarz powiedział że tkanka. Będzie beż pochówku. Poronienie odbyło się farmakologicznie za pomocą tabletki. Czy ktoś wie po jakim czasie mogę się starać o następne dziecko i jak szybko zregenerować macice?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)