No i maszyna ruszyła w ruch
Z Kasią przemierzamy działy niemowlęce jeśli tylko jakieś się nam nawiną
Mamy już kilka niepotrzebnych jeszcze rzeczy: skarpetki, etno buciki tajskich plemion górskich
, 2 sukienki, spodenki i koszulkę 
Te butki to żadna rewelacja - podobne do górskiego "stylu" innych części świata. No ale wklejam 

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2013, 02:30
Jadę dzisiaj do konsultanta naprotechnologii. Zobaczymy co mi powie i mam nadzieję, że dowiem się więcej jak badać swój cykl:).
Zaczęłam dzisiaj też brać clo i mam zrobić badania po owulacji jaki mam poziom progesteronu i estradiolu:). Zobaczymy jakie mi wyjdą
. W związku z endo mam niski progesteron i pani dr mówi, że może to skończyć się poronieniem lub ciążą pozamaciczną.
Miejmy nadzieję, że wszystko idzie ku dobremu:)
Tak pisząc ten post pomyślałam, że fajnie iż staraczki mają swój język:). Ovu, endo, clo:). Ciekawe czy ktoś niewtajemniczony wiedziałby o co chodzi:D?
Dziś mija 10 lat odkąd zaczęliśmy że sobą się spotykać, ale ten czas szybko leci. Nawet nie wiem kiedy od zleciał
Dziś też zakupiłam sobie legginsy ocieplane ciążowe, podkładki higieniczne, majteczki poporodowe jednorazowe, wkładki laktacyjne, smoczek, termometr do wanienki, podkład ceratowy niby mało a 78 zł poszło.
Jestem jakas glupia, siedze na ovufriend w kazdej wolnej chwili, jakby to mialo przyspieszyc czas, a tyczasem wydaje mi sie, ze coraz bardziej sie ciagnie.
Wiem, po takim czasie nie powinnam miec juz zludzen, ale nie potrafie sobie przetlumaczyc ze nie ma szans (moj wykres jest jednoznaczny, tempki niskie jak nigdy dotad, plaski jakis...).
A mialam juz nie liczyc na cud....
Pierwszy raz mam tak, że niecierpliwię się i wypatruję owulacji. Dziś wreszcie pozytywny test, a może tylko mi się wydawało, bo tak długo wpatrywałam się w te kreski, że w końcu nie potrafiłam ocenić, czy i która jest ciemniejsza. Uznałam zatem, że zaznaczę pozytywny, zawsze to kilka dni więcej, by wykorzystać męża, ha ha
W naszym związku to raczej ja mam większy temperament i większe potrzeby. Misiek miał je na początku, a teraz wkroczył już w taki wiek, że jest fanem współżycia raz na tydzień
Długie starania o dzidziusia mają zatem ten niewątpliwy plus, że dłużej mogę się cieszyć częstym seksem, przynajmniej przez 1/3 cyklu
Wolałabym jednak szybko "zaskoczyć" i doczekać się upragnionego dzieciątka. Zobaczymy jak to będzie, nie potrafię jednak przestać myśleć o tym, że ten cykl MUSI zakończyć się dwiema kreseczkami na teście ciążowym. Przeczucie? Wmawianie sobie? Marzenie? Sama nie wiem. Wiem, że powinnam być cierpliwa i pokorna, ale wiedza to za mało, by zwalczyć swoje typowe cechy
2 lata temu końcówka roku otwarła mi drogę do spełnienia wszystkich największych marzeń, może teraz też tak będzie...? Mąż marzy o tym, by dziecko urodziło się latem. Miał być lipiec (mąż jest z lipca), ale nam nie wyszło, został nam jeszcze termin na sierpień lub ewentualnie na wrzesień. Więc jak? Musi się udać! 
Dziś byłam na badaniu krwi. Wyniki:
MORFOLOGIA
- leukocyty 6,7 (4-10)
- erytrocyty 5,19 (4,2-5,4)
- hemoglobina 15,4 (12-16)
- hemtokryt % 45,6% (37-47)
- śr. objętość krwinki MCV 87,9 (80-94)
- śr. masa hemoglobiny MCH 29,7 (27-31)
- śr. stężenie hemoglobiny MCHC 33,8 (33-37)
- MONO 6,3% (3-9)
- EOS 3,6% (0-7)
- Limfocyty 28,9% (19-48)
- BASO 0,5% (0-1,5)
- Neurocyty 58,9% (40-74)
- LUC 1,9% (0-4)
- Wskaźnik anizocytozy RDW-CV 12,5% (11,5-14,5)
- Wsk, zróż. obj. płytek PDW 41,3% (25-65)
- Średnia obj. płytki MPV 5,7 (7,2-11,1) !!!!!!!!!
CH 29,8 (28-36)
HDW 2,2 (2,2-3,4)
PCT 0,17%
%MICRO 0,5
%HYPO 0,1
%MICRO/%HYPO 3,3
OB 7mm/h (3-15)
Aminotransfereza asparaginianowa AST 25,5 (10-45)
Aminotransfereza alaninowa ALT 13,2 (10-40)
Białko C reaktywne - ilość 1,03 (0-8 )
Glukoza 95 (70-99)
TSH 4,103 (0,550-4,780)
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2013, 16:41
Nooo... W końcu udało mi się coś tu stworzyć...
dzieki dziewczyny Wy moje kochane
cudowne jestescie
zawsze mozna na Was liczyc 
a ja od dzisiaj do nastepnej srody sama w domu siedze, mezu po pracy do rodzicow jedzie bo prosiaczka bija i pewnie swoich wedlinek przywiezie
hehe. ale drugie dobro w tym ukryte, ze sobie od niego troszke odpoczne i wyspac sie bede mogła w weekend, bo Piotrus mi spac nie daje
zawsze mu
mało 
teraz odezwe sie gdzies za tydzien, moze juz jakies objawy ciazowe sie zaczna???

jestem dobrej mysli
rwanie ósemki... ujjjj co za ból... jedyny plus z braku fasoleczki w brzuchu to możliwość leczenia zębów... kłótnia z mężem (STANDARD)... ACH... NIC DODAĆ NIC UJĄĆ 
Ahhh... Jestem po pierwszym USG (10.12) ... Wszystko dobrze, serduszko bije... Strach opadł... Pan Doktor powiedział, że na tym etapie jest wszystko jak należy, zlecił aż 11 badań , muszę je zrobić na 30 grudnia, wtedy będzie kolejne USG
i znowu zobaczę swoje maleństwo....oby tylko było wszystko dobrze 
Kolejny listopadowy dzień..... w pracy, nawet nie miałam czasu napić się kawy, w domu szybki obiad, podłączanie nowej pralki, pranie, oprzątnięcie i już wieczór i padam na ryjek. Jesienno/zimowe dni płyną jakoś szybciej.... dużo wcześniej mam ochotę przyłożyć głowę do poduszki, opatulić się kocykiem z herbatką w łapce. Nawet moje psisko preferuje krótsze spacery, jakoś tak do parku go nie ciągnie, zresztą mi po ciemku też nie bardzo chce się chodzić
. Wolę zagrzebać się z książką (nie ukrywam, że nadrabiam sezon letni, kiedy szaleliśmy motorkiem
). Książka i kubek malinowej herbatki z cytrynką i imbirem... plan na dziś 
Dziś mam straszny kryzys. 10h w pracy a kierowniczka dziś się na mnie uwzięła i co chwilę się czegoś czepiała, rano obmyślałam, żeby może jej powiedzieć o ciąży, przygotować na moje L4 ale miała taki humor, że odzywała się praktycznie tylko z pretensjami. Żeby tego było mało, wracam do domu a tu na wkładce oprócz plamienia dwa małe (ok 1mm) ciemnoczerwone skrzepy krwi. Nie dość, że jestem zmęczona fizycznie do mam dziś serdecznie dość psychicznie. Jak zaczęłam się żalić mężowi to powiedział, że za dużo czytam, że jak mamy mieć zdrowe dziecko to się utrzyma nawet jak będę chodziła do pracy. Że jak kobiety świrują z ciążą i sztucznie utrzymują i leżą to potem się upośledzone dzieci rodzą. Mimo wszystko zadzwonił do swojej mamy (położnej) a ja nie chciałam żeby dzwonił i ma mi pomóc załatwić zwolnienie na weekend. Jestem w totalnej rozsypce i trudno mi wierzyc, że będzie dobrze. Myślę, że nie zobaczę na USG w poniedziałek nic i będe czekała na krwawienie.
Ufff armia mojego męża jest zdrowa:-)
Ciąża rozpoczęta 2 sierpnia 2013
I kolejny miesiąc starań o rodzeństwo dla Synka zakończył się niestety fiaskiem. A tak się z mężem staraliśmy, codzienne mierzenie temperaturki, badanie szyjki i śluzu. Normalnie powrót do metod NPR
i seksik seksik i jeszcze raz seksik.
Co jest nie tak? Dlaczego jak ktoś nie chce mieć dzidziusia to zaraz wpadka, a jak się ludzie starają, to mają pod górkę.
No nic, pora wybrać się do ginka jak tylko @ się skończy i zrobić serię badań. I z NADZIEJĄ patrzeć na lepsze jutro 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2013, 07:35
Oszaleje, nie wiem co jest grane ciagle mi niedobrze, wczoraj wieczorem pojechalismy an zakupy jak wysiadlam a auta myslalom tylko o tym zeby sie nie zerzygac , nic nie chcialam mowic ale to Chyba było widać bo moje kochanie zaczęło mi sie przyglądać strasznie i mówi kotku a może ty naprawdę jesteś w ciąży ,
chciałabym ale wiem ze jest duuuuzo za wcześnie na mdłości wiec nie wiem czemu trzeci dzień z rzędu chce mi sie rzygac !!! Pozatym od tego czytania jestem chora, wczoraj był sex a ja w głowie myśl ze czytałam ze nie powinno sie kochać bo można uszkodzić zarodek o ile tam jest no i nici z orgazmu bo ciagle w głowie ze chyba nie powinnismy bo może jestem? Kto wogole wymyślił ten system niewiedzy o ciąży!! Kurde dobra, jeden dzień plony fajn ale powinno sie od razu wiedzieć czy sie udało czy nie! A nie czekać! Najpierw czekamy na ogólne potem na przyjście bądź nie przyjście małpy!
Rano jak wstałam szybko pobiegłam siusiu żeby nie zdążyć wziąć ze sobą jednego z 20 testów ciążowych co leżą w szufladzie, nie chce robić boje sie, a co jak nie jestem??? Ja dostanę pierdolca do głowy jak to dłużej potrwa,
Dobra czas wstać do roboty jutro Polska i dr gmyrek;))
naprawde sie staram. staram sie nie szukac objawow ale one po prostu sa:/ nie chce zeby to moja glowa byla w ciazy a reszta nie. zawsze mialam co chcialam I tereaz tez tak musi byc prawda?
znow mi niedobrze I znow udezenia goraca I jakbym miala zemdlec, niech to sie skonczy juz w ktoras strone bo zwariuje!
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2013, 12:24
Koniec z lenistwem. Przeprosiłam się dziś z termometrem:-) Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Dziś rano byłam również na pobraniu krwi - lekarz prowadzący zlecił TSH i prolaktynę. Już jestem ciekawa jaki będzie wynik, w szczególności ta prolaktyna mnie interesuje bo nigdy nie badałam. TSH zawsze miałam w normie. Natomiast w przyszły czwartek idę na obserwacje cyklu.
Gdzieś problem musi leżeć skoro brzuszek nie rośnie.
Miłego dzionka wam życzę dziewczynki. Piąteczek, piątunio:-)
Wczoraj zaczęłam plamić
Dzisiaj już trochę mocniej, więc na dobrą sprawę rozpoczynam nowy cykl. Jak dojadę do pracy, napiszę podsumowanie.
W srode byl mońitoring. 10 d.c . Endo ok. Pecherzyki obecne, ale male. Brak dominujacego. Najwiekszy 7mm. Do owu mam jeszcze tydzien wiec licze, ze urosna. We wt kolejna wizyta. Zaczynam sie powoli denerwowac, ze moze sie okazac cos nie tak... 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.