arcala Czy coś z tego będzie? 31 grudnia 2013, 17:43

No i za parę godzin zacznie się Nowy Rok.... Czas postanowień...
Pierwsze i jedyne moje postanowienie to zrobić wszystko aby wreszcie nasza rodzinka się powiększyła :) Takie zwykłe i niby proste ale jak trudne do zrealizowania.

Dziewczynki Wszystkie, które to czytacie życzę Wam w Nowym Roku tylko jednego - aby pod Waszym sercem zagościł mały gość i aby szczęśliwie został tam przez 9 miesięcy a później był/a najwspanialszym i najszczęśliwszym dzieckiem na świecie :)

kochane dziekuje za wsparcie :) ja odpadam na jakis czas stad...mam dosc, tzn ze staran nie rezygnuje chociaz to bedzie trudne bo jeszcze tydzien i mezu wyjezdza na poł roku a w weekendy bedzie ciezko sie wstrzelic ze starankami i owulka... :( trudno zaraz na poczatku stycznia dzwonie do kliniki i pytam sie co z nami...miedzy czasie zrobie dodatkowe badania i bede czekała... mam czasami dosc chociaz probuje sie trzymac, szczesliwego NOWEGO ROKU, KOCHANE BUZIAKI :)

Klaudia93 starania po stracie córeczki 31 grudnia 2013, 19:44

Kochane zycze wam w nowym roku 2014 II wymarzonych kreseczek i oby wasze marzenia sie spelnily... Ja dzis zatestowalam i wyszedl negatuwny.. Po godzinie wyszla kreseczka a po 0.5 h znikla... Hmm dziwne.. Ale do @ mam keszcze ok 3 dni.. Poki @ nie ma nadzieja jest.. I nia teraz
zyje..

mysiulek Małymi kroczkami:) 31 grudnia 2013, 20:40

A ja dzisiaj w domku:) bo M w pracy, ale w ogóle mi to nie przeszkadza, po BARDZO ciężkich dniach w pracy muszę się zresetować:)
Wczoraj nie planowano wpadłam do swojego gin, bo grzybek się przyplątał:(no i nici były serduszkowania, Pan doktorek stwierdził, że owulacja była i po dłuższej rozmowie powiedział, że że jest BARDZO dobrej myśli, co do mojej ciąży, mam się nie martwić bo wszystko będzie DOBRZE:)Powiedziałam mu o swoich obawach, ale wyszłam od niego naładowana....taka po cichutku podniesiona na duchu...no więc czekamy....Na Nowy Rok mam jedno marzenie....takie same jak Wy wszystkie:)
Kochane życzę Wam wszystkim spełnienia tego najważniejszego marzenia, niech nam się spełni...Aktualny rok (mijający) był ciężki, bo sie wyczekiwało, kalkulowało itd...więc bądźmy dobrej myśli i mam nadzieję, że pod koniec przyszłego roku nie będziemy pamiętać o troskach które nas męczyły w tym roku, tylko będzie problem typu jaki wózek kupić:)
Ściskam Was mocno:)

Vixen Alexander. 1 stycznia 2014, 12:01

Sylwestra przespałam! Byłam taka zmęczona i bolała mnie głowa, że stwierdziłam, że mam to gdzieś. Mąż mnie próbował obudzić o 12stej, ale nie interesowały mnie fajerwerki... Dzięki Alex za takie rozpoczęcie roku :D
Nie mogę jeść, jakoś nic mi sie nie podoba co mamy w lodówce. Chce mi sie chorizo, ale nie można. Ah! Tak czy siak jestem najszczęśliwsza, bo to wszystko przez dzieciaczka i dla dzieciaczka.
Sypialnia wyremontowana i koło łóżka jest miejsce na kołyskę. Już ją tam widzę :D
Wczoraj pierwsza wizyta z midwife. Było cudownie. Dostałam wszystkie książeczki i czuje sie jak prawdziwa ciężarna. Na początku lutego pierwsze usg. Nie możemy sie doczekać żeby Cię zobaczyć!

Zdrowia, szczęścia, odwagi, wytrwałości w noworocznych postanowieniach i spełnienia tego Największego pragnienia życzę Nam wszystkim Kochani.

Aga1987 pierwsze próby 1 stycznia 2014, 16:56

Nie wiem od czego mam zacząć...
Może tak cykle myślę że zawsze maiłam w miarę regularne 28-30 dni, ostatnio owulacja potwierdzona u lekarza w 14-15 dniu, temperatury przed owulacją od 36,45-36-56 po owulacji od 36,70-37,00 wszystko jasne...
Ale w tym cyklu już nie koniecznie, temperatury bardzo niskie w pierwsze fazie, śluz się już skończył, ból owulacyjny był a skoku brak...
Co o tym myślicie...

No to czas na noworoczne postanowienia :) hmmmm
po pierwsze primo: stanęłam dziś na wadzę i trzy razy patrzyłam... wyszło 69 kg w życiu tyle nie ważyłam... od początku brania Letroxu przytyłam 5 kg (czyli w dwa miesiące) ze swoim wzrostem nadal mieszczę się w normie ale tyłek nie mieści mi się w ulubione spodnie. Czas na dietę: odstawiam słodycze i węglowodany, żegnajcie czipsy, bułki, frytki, ziemniaczki, kluseczki itp. Witajcie zupki warzywne, sałatki oraz potrawy z pary :). No i oczywiście ruch, bo się zasiedziałam w domu jak stara baba... raz w tygodniu łyżwy (do końca zimy), raz w tygodniu basen i 3 razy w tygodniu spacer. Jak nie pomoże to siłownia z osobistym trenerem

po drugie primo: znajdę sobie jakieś fajne zajęcie--> chcę się uczyć migowego albo pójść na warsztaty malarskie, zobaczymy zastanowię się

po trzecie primo: luz, ja się spinam, chcę już a jeśli chodzi o ciążę to się tak nie da... będę kochać TŻ i serduszkować a co z tego wyjdzie pożyjemy zobaczymy

Za miesiąc ocena moich dokonań :)

I mamy nowy rok. Zaczął się średnio bo mojego M nawiedziła jelitówka i noc była z głowy. Muszę się zająć moim małym dużym chłopcem. Ale też dostałam jakiegoś olśnienia bo nauczyłam się badać szyjkę macicy a pomogły mi w tym zdjęcia które znalazłam czytając forum na owu. Ogólnie nuda, 11 długaśnych dni do testowania!!! Nie nastawiam się bo pewnie i tak nic z tego nie będzie.

Pink w oczekiwaniu na II kreseczki 1 stycznia 2014, 14:04

Postanowienie na Nowy Rok 2014, bez zmian jak co roku. Zawsze jak mam przypływ sił, ogarniam się i mam nowy plan. Teraz jest taki : skoro mam dość tych tabletek od których aż żołądek mi wykrzywia i mam mdłości,dodatkowo nic mi nie pomagają, poszukałam w necie coś innego - zioła ojca Grzegorza Sroki. Przyszła paczuszka i pije już 3 ci dzień. Jest tego sporo ale nawet mi smakuje. Nie zaszkodzi a może pomóc. Dodatkowo kończę te pozostałe tabletki od lekarza, ale to raczej witaminki. Zostało mi ich niedużo. Dodatkowo wsparcie duchowe, ale chyba jeszcze nie dorosłam do dojrzałej modlitwy. Zawsze uważałam, ze Bóg dał mi tak dużo i czuwa nade mną, a jak ja mogę prosić o więcej, jak jest tylu chorych i cierpiący...

Okropnie sie dzisiaj czuje, przeziebienie teraz mnie dopadlo. W nocy myslalam, ze umieram tak sie poczulam. Prawie co miesiac jestem ostatnio przeziebiona juz nie wiem co robic, chyba za dlugo nie pozyje.

kropka80 Nadzieja umiera ostatnia... 1 stycznia 2014, 16:17

Nowy Rok, nowa nadzieja i nowe postanowienia. To chyba dobry czas, żeby zmienić swoje życie. Ostatni rok, a wraz z nim nieudane starania zmieniły mnie nie do poznania. Z wesołej, życzliwej, towarzyskiej osoby stałam się kobietą zazdrosną o ciąże innych, na skaraju załamania i depresji. Odsunęłam od siebie wszystkie koleżanki w ciąży, bo psychicznie było to dla mnie nie do zniesienia. Przestałam się uśmiechać, przestałam żyć... Nazwałabym to raczej wegetacją od cyklu do cyklu. W ciągu roku nie zrobiłam nic dla siebie. Przestałam ćwiczyć w obawie, czy to nie ma wpływu na zajście w ciążę.
Dlatego w tym roku chcę znowu być taka, jak dawniej. Zaczynam ćwiczyć i biegać, zmieniam sposób odżywiania. A przede wszystkim będę walczyć ze swoim nastawieniem...

Najgorszy Sylwester Ever!!!!!! :-(:-(:-(:-(:-(
Oby tylko reszta roku była lepsza...

arcala Czy coś z tego będzie? 1 stycznia 2014, 16:52

No i mamy Nowy 2014 Rok :)

A ja przywitałam go zasmarkana, z temperaturą i prawie na śpiąco. Trzeba mieć naprawdę pecha, żeby dorobić się takiego choróbska w czasie dni płodnych.... Wrrrrr...

No i jest! Nowy Rok 2014. Bez 13stki może będzie łatwiej :-) kto to wie? Usłyszałam takie fajne zdanie i chciałam się z Wami nim podzielić, może komuś pomoże - "Nic co jest warte zachodu nie przychodzi łatwo" Zatem pierś do przodu i do dzieła, w Nowy Rok, nowy cykl i z nową nadzieją!


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 stycznia 2014, 17:58

kropka80 Nadzieja umiera ostatnia... 1 stycznia 2014, 18:00

Dzięki :) wyluzować jak wiadomo nie łatwo, ale będę się starać :)

katia123 Małe serduszko 1 stycznia 2014, 18:45

@ powinnam dostać ok. 6-8 stycznia. Wczoraj poleciało mi trochę czystej krwi. A dzisiaj mam normalną @ i bóle podbrzusza. A jest dopiero 17 dzień, a właściwie teraz pierwszy dzień nowego cyklu. Co się dzieje? Zawsze przecież było wszystko ok. Wręcz super. Każdy lekarz mi to mówił. Wtedy myślałam, że jak będę się starać o dzidzię, to nie będzie żadnego problemu skoro wszystko było zawsze dobrze. A teraz już sama nie wiem. Jestem załamana. Dobrze, że mam kochającego męża, który wie jak mnie wspierać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 stycznia 2014, 18:54

kropka80 Nadzieja umiera ostatnia... 1 stycznia 2014, 20:06

Wczorajszy monitoring cyklu lekko mnie zdołował. W 14 dc na lewym jajniku pęcherzyk 27 mm i 16 mm, na prawym 19 mm, 16 i 13 mm. Endo tylko 8 mm, więc bez szału :( lekarz oznajmił, że na pregnyl za póżno, bo zaszkodziłoby to największemu pęcherzykowi. Powiedział, że wszystko jest ok, liczy na ten pęcherzyk 19 mm. Kazał starać się dziś i jutro.
Wyszłam skołowana, nie wiem co myśleć. W pierwszym cyklu clo nie zadziałalo, a teraz mam aż 5 pęcherzyków. A wizytę mam dopiero za tydzień. Tak więc mam działać w ciemno, nawet nie będę wiedziała, czy coś pękło :( nie wiem, czy powinnam się starać... Boję się ciąży mnogiej, ale z drugiej przy takim endo zbyt dużych szans i tak nie mam.
Doktorek od następnego cyklu chciałby znowu włączyć estrofem. Dawka 1x2 mg nic mi nie pomogła. Teraz miałoby to być 4x2 mg. Dobija mnie ta myśl, kolejny lek, po którym czuję się jak słoń :(
Ale za wcześnie na myślenie o tym. Teraz biję się z myślami, czy dziś starać się...

Kolejny wynik. W wymazie z gardła oczekiwałam zobaczyć wynik - gronkowiec, bo mam świadomość, że od dziecka jestem nosicielką, ale nie ... nie .... gronkowiec sie chwilowo ukrył, a pojawiło się coś innego - pałeczki ropy błękitnej. Brzmi średnio, a jeszcze gorzej działa na organizm. Poczytałam na necie i oczywiście mam mętlik w głowie. Jedni piszą, że na to kładą do szpitala na dwa tygodnie hospitalizacji, gdzie indziej piszą, że te pałeczki są groźne tylko dla osłabionych immunologicznie organizmów. I tu pojawiam się ja. Jeśli faktycznie mam problem autoimmunologiczny, to by tłumaczyło moje problemy, nie tylko z niezachodzeniem w ciążę, ale też z dusznościami. Te pałeczki powodują chorobę POChP, która objawia się m.in. dusznościami, niskim ciśnieniem, obniżoną temp, ciała, ciągłym zmęczeniem. Boże, od razu czuję się chora. Zastanawiam się już nawet nad tym, czy sobie nie odpuścić tematu dziecka, skoro jestem zchorowana ? Sama juz nie wiem. Z drugiej strony nie jestem lekarzem, muszę iść do ogólnego i poprosić o skierowanie do pulmonologa. W końcu muszę się zabrać za siebie. Może się okaże, że wcale nie jest tak źle, jak mi się wydaje ? Do boju, muszę się jakoś trzymać. Skoro powiedziałam A, muszę powiedzieć B. Szkoda tylko, że mój puzel nie potrafi mnie w tym wspierać .....

dunia1287 Będzie co ma być. 1 stycznia 2014, 21:57

Od kilku dni bolą mnie jajnik, czasami dość mocno.Do tego obolałe też piersi i są nabrzmiałe,no i też dużo, na prawdę dużo rozciągliwego śluzu,lecz nie jak kurze białko tylko kremowy.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)