Rok 2014 zaczął się pozytywnie, nastąpiło jak to mój gin stwierdził "cudowne uzdrowienie" :D i torbiel się wchłonęła po anty.

Teraz czekam na @ a później drugi cykl z CLO

Czy miewam zachcianki ciążowe? Ależ skąd!

Ta ogromna porcja sernika na śniadanie, podawana na dużym talerzu i zalana gigantyczną ilością czekoladowej polewy robionej wcześniej specjalnie na tą okazję według starego jak świat przepisu mojej babci jest zupełnym przypadkiem ;)

rvz1.jpg

A co poza tym?
Łapię ostanie chwile życia jako "ja" postrzelona 30latka.

Przedwczoraj - wieczór planszówek! Jak ja KOCHAM grać z przyjaciółmi w gry planszowe! To najlepsza zabawa pod słońcem! Obecnie jest to o tyle trudniejsze, że z powodu intensywności śmiechu latam siusiu co 10 minut ale i tak warto :P

Wczoraj - spotkanie z przyjacielem jednym z nielicznych z którym jestem w stałym i bliskim kontakcie jeszcze od czasów studiów :) Biedny ma kryzys w swoim związku :)

A poza tym skład moich przyjaciół sprawi, że wdrożenie w homo-seksualność dziecka będzie bardzo prosta. Mała już ma dwie pary blisko zaprzyjaźnionych wujków wujków i jedną ciocia ciocia :) więc proces zapoznawania z tematem będzie absolutnie naturalny.

Popołudnie - koncert który mnie zaskoczył. Myślałam, że będę się potwornie nudzić ale nie siedziałam wbita w fotel. Atmosfera i muzyka wspaniała. Zapraszam na przyszły rok jeśli uda się sprawić by projekt był cykliczny.

ez3s.jpg

A po koncercie, kiedy już wszystkie dobrze ułożone przyszłe mamy powinny wrócić do domu i położyć się do łóżka my pojechaliśmy w zupełnie innym kierunku - na imprezę studencką :P

Zorganizował ja nasz znajomy poznany w Tajlandii - ten co z kumplem (Max zginął w wypadku zanim wrócił do domu :() przemierzali świat na motorach i spali u nas tydzień.

Kuba miał wyraźną potrzebę resetu, a że zdarza mu się to bardzo rzadko nic nie mówiłam. Tylko grzecznie o 3 w nocy spakowałam go do taksówki a potem ułożyłam do łóżeczka przewracając całą noc z boku na bok żeby nie chrapał :) No cóż, Kuba to ciągle czasem takie duże dziecko a ja ćwiczę cierpliwość i opiekuńczość :) Jedno jest pewne - jak się kocha można dać radę :) A ja strasznie kocham te moje dwa stworki :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 stycznia 2014, 00:33



zycie jest cudem. prosze o ten cud...

http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/wychowanie-dziecka/art,698,zycie-cudem-jest-nie-wierzysz.html

Wieczór był cudowny , taki bez stresowy , leżeliśmy z mężem i gadaliśmy , wspominaliśmy stare czasy , był cudowny sex taki jak jeszcze przed ślubem nam się zdarzał . Później zasnęłam w jego ramionach bez stresu i myśli czy się udało , czy była owulacja .
Dziś nastrój super co prawda obiecałam sobie , że tu nie zajrzę jednak coś mnie wciągnęło :) Więc postanowiłam napisać , a co niech ta noc nie uleci mi z pamięci .

Klaudia93 starania po stracie córeczki 6 stycznia 2014, 14:11

Dobra jest 32 dc(nigdy nie mialam tak dluhiego nawet przed tamta ciaza) mam sluz bialy jak smietana a nie raz bialy i jakby rozciagliwy przypomina plodny tyle ze jest bialy.. Kluja jajniki.. Bola cycki i sutki.. I sutki sa ,,wieksze,, czasem brzuch boli jak na @ a dzis boli mnie glowa aa i plecy.. Jakby mi kto kijem bejzbolowym napoerdzielil.. W nocy wstaje siku..(do tej pory wytrzymywalam do rana i noe budzil mnie pecherz) no i fakt siuskam czesciej.. I kupki nie moge zrovic takie zaparcia mnie biora.. Jezeli uda mi sie dostac test to jitro testuje co ma byc to bedzie..

No i skończyła się przepustka... A z nią moje staranka :(
Mam cichutką nadzieję że już niedługo usłyszę płacz dziecka, że będę tuliła w swoich objęciach tą malutką istotkę, która będzie mi mówiła mamo... Chce już przechodzić przez te dni gdy kobieta nie ma chwili dla siebie, a noce stają się nieprzespane...

Ciekawe czy ten bąbelek jest :) Ehhh I ta @ coś w kulki gra i nie przychodzi :) :P

Dzis mysle coraz mniej o piatku co ma byc to bedzie przeciez i tak juz sie nic nie zmieni, chce poznac przyczyne niepowodzen obojetnie jaka bedzie. Przeciez czy naturalnie czy z wspomaganym rozrodem to i tak bedzie nasze dziecko wytesknione, wymarzone...

4dni do badania

Ciąża rozpoczęta 2 grudnia 2012

Klaudia93 starania po stracie córeczki 6 stycznia 2014, 19:08

Ok mezu objezdzil pol miasta za apteka ale znalazl i kupil test firmy unitest... Jutro siuskam trzymajcie kciuki

Małe kopie. :) 22 grudnia poczułam "robaczki" po prawej stronie. Od paru dni ruchy są częstsze, zwłaszcza jak się przewalę na lewy bok, spokojnie oddycham i ... plum, plum, plum. :D
Połowa 18 tygodnia, ciekawe czy w środku wariuje synek czy córeczka?

Kiedy mam się zabrać za jakieś zakupy dla maluszka? W ogóle nie chce mi się jeszcze o tym myśleć, bo boję się, że zapeszę. No ale przecież nie będę latać za wszystkim w 36 tygodniu!

Pink w oczekiwaniu na II kreseczki 6 stycznia 2014, 19:53

Kończy się dzień błogiego lenistwa , szkoda , że nie ma takich częściej. Kobieta ma tyle na głowie , tyle do zrobienia, nadrobienia , że dnia mało...Ja mam Majstra i bałagan w domu...ale jeszcze chwile do końca stycznia ?

Wolałabym urządzać pokoik dla dziecka, a tymczasem mąż karzę mi się nad kanapą zastanowić do salonu...a ja wolałabym po brzuszku się pogłaskać i powiedzieć no to dziś zaczynamy ... pomalujemy pokoik, wybierzemy mebelki...

Myślałam, ze to wszystko będzie takie łatwe, dobry moment i zajdę w ciąże...odpocznę od pracy, wyluzuje się przy dzieciach - bo chciałabym mieć choć dwójkę...a nawet jednego nie mamy :O(


Kocham mojego męża, zawsze mogłam na niego liczyć, gdyby nie on nie doszłabym do tego co mam teraz. Ale życie z nim nie jest takie kolorowe. Jest strasznie nerwowy, to wszystko przez tą pracę, ale dlaczego musi się to odbijać na mnie? Niekiedy jest taki nie miły, wypomina mi wszystkie rzeczy i wtedy myślę, że nie wytrzymam, czym sobie zasłużyła na takie traktowanie? Ale później znowu jest miły, taki kochany. Nie mogłabym go zostawić. Kiedyś był taki spontaniczny, zabierał mnie na wycieczki, kupował prezenty. Ale nie chodzi mi o te prezenty, chodzi o to, że kiedyś się bardziej mną interesował, a teraz jestem, bo jestem. Po prostu rutyna wkradła się do naszego związku. Mam nadzieję, że dzieciątko, które (mam nadzieję)w niedługim czasie pokaże się w naszym życiu zmieni coś w naszym związku.

kamyk08 Miłość, nadzieja, wiara... 9 stycznia 2014, 07:05

Zastanawia mnie jedno...dlaczego każdy lekarz mówi mi co innego- poprzedni kazał mi brać estrofem, Clo-miał mi stymulować cykl, powiedział , że jeśli nie pomoże wracamy do Visanne. Mój natomiast lekarz powiedział, że absolutnie,najpierw trzeba znaleźć przyczynę tego płynu,dopiero później, jak już wszystko będzie dobrze- podjąć jakieś leczenie...nie wiem już komu wierzyć!

K4lina Nowe życie :-) 6 stycznia 2014, 21:34

Najgorsze jest dla mnie to układanie sobie życia pod "a może jestem w ciąży" i tak...
biegać nie biegam - bo nie wolno, a nóż widelec...i zaszkodzę?
ćwiczyć nie ćwiczę, bo nie wiem jak bardzo się mogę angazować......
alkocholu nie piję i już widzę ten wzrok wszystkich dookoła... a przecież nie wszyscy wiedzą, co się stało i że się staramy.. poza tym nie chce się każdemu opowiadać bez względu na powód z jakiego nie piję.. ale te spojrzenia...masakra czasami biorę kieliszek wina, żeby sie odwalili
no i potem się okazuje, że @ przychodzi i kolejny miesiąc zmarnowany - nie było biegania, nie było ćwiczeń, a dupa rośnie ;-)

aaaaaaaaaaa taka jestem rozdarta od kilku miesięcy :(

Ależ ten czas niemiłosiernie się wlecze... To znaczy zależy kiedy. Bo mój urlop i dwutygodniowe wylegiwanie się brzuchem do góry minęło nadspodziewanie szybko i jutro muszę wrócić do pracy. Natomiast czas do kolejnych starań wlecze się i wlecze. Dopiero 12 dzień drugiego cyklu. Jeszce cały styczeń i cały luty.
Jutro mąż wraca z delegacji. Nareszcie. Co prawda w czwartek znów jedzie, ale w środę ma wolne, więc sobie odpocznie. To znaczy odpocznie, jak odpocznie, bo musi zrobić badania przed kolejną wizytą u endokrynologa.
Jak mi źle, że jutro muszę iść do pracy...

Ale mam stresa,jutro do pracy. Niby pracodawca ten sam, ale sklep inny, ja po półrocznym zwolnieniu lekarskim.
Aż mi się ciśnienie podniosło (135/88) a zawsze mam za niskie.
Streeeesssssssss :/

dunia1287 Będzie co ma być. 6 stycznia 2014, 23:23

Niedługo mam ustny egzamin z fizyki i chemii...cholernie się boję...

Klaudia93 starania po stracie córeczki 7 stycznia 2014, 09:34

W nosie mam te testy!!! Okresu nie ma ciazy nie ma wiec co jest grane?? Dlaczego na tamtym jest kreseczka a na tym nie?? Jezuu noech @ wkoncu przychodzi bo juz po ptakach!!!!!

Bączek Pojaw się w końcu Ktosiu.... 7 stycznia 2014, 10:07

Mam przeczucie, że nic z tego w tym cyklu. Chociaż PMS jest wyjątkowo uciążliwy - szczególnie piersi wyjątkowo mnie bolą - ale intuicja mnie stopuje we wmawianiu sobie objawów ciąży. Za dwa dni wszytko będzie jasne....

Oj czuje ze ten 3 trymestr bedzie ciezki. Kiepsko zaczynam sie ogolnie czuc, taka juz calkiem wyczerpana. Maluchy coraz bardziej dokluczaja, chyba brak im miejsca. Psychicznie tez jakies hustawki, zniecierpliwienie, drazliwosc. Wszyscy mnie irytuja. Plecy potwornie bola, nogi puchna. Skurcze sie nasilaja. Dotego jakies sensacje zoladkoe mnie nawiedzaja. Strasznie narzekam co, ale gdzies musze :)

Dzis staralam sie spakowac w mala walizke do szpitala, i dupa nie ma sily tego zmiescic. Bedzie trzeba wziasc duza torbe.

I po klocilam sie w nocy z mezem. Zly dzien mam dzis.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)