pysia88 Droga do szczęścia... 7 stycznia 2014, 21:09

Dzień rozpoczęcia nowej pracy! Yupi!:) Bardzo, bardzo się cieszę:) W końcu mam fajną pracę, na miejscu (nie muszę dojeżdżać), z fajnymi, inteligentnymi ludźmi:) Jednakże ten dzień przyniósł także trochę mniej pozytywne informacje. Mianowicie, będziemy musieli się raczej wstrzymać z intensywnymi staraniami o dzidziusia, gdyż dostałam kurację antybiotykową od lekarza przez wypryski niewiadomego pochodzenia, które zaatakowały mój dekolt i plecy. Niestety są one tak nasilone, że tylko antybiotykiem można je podleczyć :( Eh, może tak właśnie miało być... Teraz odczekamy ze 2 cykle, po tym czasie wznowimy intensywne starania, ja dostanę przedłużenie umowy...Hm... Nic nie dzieję się bez przyczyny.

Może to wyda się śmieszne, ale dzisiaj źle się czuję, aż nieprawdopodobne.
Czuję się jak na okres.
Do tego mam jeden kwas w buzi.
Jest mi nie dobrze, boli mnie brzuch(macica?),wzdęcie,bolący krzyż, jajniki kują -raz jeden, później drugi się budzi i rwanie w pachwinach.

Śmieszy mnie to, bo nawet NIE ŚMIAŁABYM SIĘ NAKRĘCAĆ !
Nie biorę nawet pod uwagę nakręcania się! U mnie jest to na ostatnim miejscu!


no nic.. czas pokaże .

Wróciła z pracy,ledwo żywa,ledwo się wykąpała (a raczej wzięła prysznic) i zaraz idzie spać.
Jutro idę na 7.15- 14.15.
Mój organizm odpłacił mi się za byczenie się przez pół roku.
Wszystko mnie boli.
Dobrej nocy dziewczyny :-)

Kurczę, zaczynam się denerwować, nie ma wyników badańm a we wtorek za tydzień lecę do gina, chciałabym mieć już wszystko. Jutro idę do ogólnego poprosić o skieorwanie do pulmonologa, bo duszności nie dają mi spokoju, strasznie to męczące, tak łykać powietrze jak ryba. Inni to widzą w ten sposób, że ciągle ziewam. A ja po prostu mam braki tlenu. Masakra jakaś. Mam nadzieję, że to nie przez te pałeczki ropy błękitnej. No i ciekawe, co lekarz na to powie ? Oj, zaczynam na maxa leczenie, nie ma co, starzeję się, a wkurza mnie, jak mnie wszystko strzyka :(

frutka :) 8 stycznia 2014, 00:16

myślę sobie...z nami chyba jest na prawdę źle...tyle dziewczyn z ovu, które znam, po perypetiach zaciążyło, że więcej "starych" bywalczyń jest już na wątku ciązowym niż tu.. ehh...oczywiście to dobrze, ale mi to zamiast dawać - odbiera nadzieję...
muszę zmobilizować mojego meża do powtórzenia badań z posiewem..ale jakoś nie mam do tego ani głowy, ani siły, ani chęci...zmęczenie materiału...dobrej nocy

Ech... mam chyba wrażenie za za 3 miesiące przestanę żyć.

Łapię życie garściami i pędzę jakby to miał być zaraz koniec. Boję się stracić moje dotychczasowe życie. Tak bardzo je lubię.

Wczoraj kolejny rajd: przedpołudniowe spotkanie ze znajomą, popołudniowa sesja planszówkowa z przyjaciółmi i wieczorno nocne urodziny przyjaciółki...

A rano - szybkie ogarnianie mieszkania i poczta.

O 12.00 już byłam w kinie. Chodzę na sesje dla seniorów :) Fajne filmy, tanie bilety i kulturalne towarzystwo. Dziś było Flamenco, Flamenco.
ci91.jpg
Tak sobie myślę, że jeśli Gaja będzie nieśmiała to zapiszę ją na flamenco, sambę brazylijską czy taniec brzucha. Wydaje mi się, że te tańce otwierają, rozwijają kobiecość, samoświadomość, seksualność i pewność siebie. Ja próbowałam samby i tańca brzucha i bardzo sobie chwalę.

Skończyłam też czytać polecaną przez Michaelę książkę "W Paryżu dzieci nie grymaszą" też ją bardzo polecam :)

2vqq.jpg

Potem zakupy, kupiłam między innymi kolejne moim zdaniem ciekawe pozycje książkowe, ale o tym kiedy indziej.

Wieczorem znów buszowanie po Allegro :) Pochłania mi to mnóstwo czasu bo okropnie wybredna jestem. Nad głupimi skarpetkami rozmyślam jakby to było kupno samochodu :P a i tak nie zawsze jestem zadowolona z wyboru albo okazuje się, że jedno do drugiego nie pasuje i tworze trochę surrealistyczny chaotyczny świat bobaska.
Jednak paczka do paczki, a powolutku zbiera się wyprawka :) Choć do pełnej gotowości jeszcze baaardzo daleko :P Najważniejszych rzeczy ciągle brak :P

Ale najważniejsze, że ciągle mam równowagę - 60% mój rozwój własny - ja kobieta, ja partnerka, ja przyjaciółka, moje hobby i "ambicje" zawodowe a 40% ja jako mama i przygotowanie na przyjście Maleństwa.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2014, 01:16

dziś tragedia :( już prawie koniec opakowania tabletek anty. a tutaj takie objawy uboczne :( okropne mdłości, ból podbrzusza, piersi i ta senność :o gdyby nie fakt, że owe tabletki biorę i to zawsze regularnie,że nigdy o żadnej nie zapomniałam itp. mogłabym stwierdzić, że jestem w ciąży gdyż objawy mam identyczne jak wtedy kiedy wydarzył się cud <3 ale jeszcze dwie tabletki i 7 dni przerwy, kilka dni odpoczynku <3 oby ten czas minął szybko. Chciałabym już być pod koniec 3 opakowania i znowu móc podjąć walkę o Nasze marzenia <3
Eh..nawet herbata mi nie smakuje :( co się dzieje :| chyba oszaleję :|
Eh.. nawet herbata mi nie smakuje :( co się dzieje... chyba oszaleję :|
ponad połowa dnia a ja wcale nie czuję się lepiej tylko gorzej..ale żeby tak pod koniec opakowania dopiero coś się zaczęło dziać :( i dodatkowo krew z nosa :( wszystko na raz..buuu czy tabletki antykoncepcyjne aż tak mogą osłabić organizm??


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2014, 19:56

mmm... kocham smak porannej kawy z mlekiem... Po wczorajszym okropnym, stresującym dniu muszę dziś się wyluzować, odpocząć, zapomnieć. Tak bym chciała żeby się udało i odpoczywałabym od tej pracy dłuuugo dłuuugo długo!!! Mam już dość czasami. Nienawidzę na coś czekać a tu muszę czekać żeby się wyjaśniło czy jestem w ciąży czy nie jestem. Jestem raczej z tych niecierpliwców, którzy muszą mieć wszystko odrazu a jak sobie coś zaplanuję to tak ma być i koniec, mój mąż o tym wie najlepiej hehehe biedak.

Bączek Pojaw się w końcu Ktosiu.... 8 stycznia 2014, 10:32

Czuje się kiepsko i tylko nie wiem czy to jakieś przeziębienie, PMS czy...oh jak trudno się nie nakręcać! Maż mówi, że ostatnio dziwnie wyglądam, że tyle pryszczy dawno nie miałam, że jakaś jestem taka inna - więc mu mówię, że to pewnie PMS....a on "a może przemieniasz się w słonicę?" :). Więc mu mówię, że chyba nie, że nie wiadomo, ze nie ma co się nakręcać...ale wiecie - w duchu się uśmiecham, że może jednak....

Piersi bolą bardzo - szczególnie wieczorem. W brzuchu burczy i chyba mnie mdli (ale co do tego to nie jestem pewna, czy sobie nie wmawiam ;)). Jestem głodna cały czas, a zamiast ust mam papier ścierny. A z drugiej strony czuję, jak zaraz coś zacznie ze mnie wypływać...a tak bardzo tego nie chcę! :(

Moni& Zaczelismy starania 8 stycznia 2014, 10:38

8tc+1d :)
Moje samopoczucie- bez zmian. Raz lepiej raz gorzej. Dzisiaj leciutkie mdłości, wczoraj ból głowy cały dzien + mdłosci (ale pewnie od bólu głowy). Humorek dopisuje, wysprzątałam mieszkanie, bo ostatnio nie mogłam sie do tego zabrac. Jestem niecały tydzien po wizycie (14,1mm i malenkie bijące serduszko :)) a juz nie moge doczekac sie na nastepna za tydzien :) Oby Maluszek zdrowo rósł :) Dziwne jest dla mnie to że to moja pierwsza ciąża i nie daje mi w kośc, bo na wieksze mdłosci nie narzekam, wymiotów nie mam , piersi nie bolą (aczkolwiek mój M stwierdził wczoraj ze znowu mi urosły - no cóż musze mu wierzyc:P ). Trzeba myślec pozytywnie :) Milego dzionak życze wszystkim mamusiom i przyszłym mamusion :)

Klaudia93 starania po stracie córeczki 8 stycznia 2014, 10:53

Noo bez jaj.. @spoznia sie 6dni.. Nadal bola mnie cycki i pojawily sie zyly.. Jakby kto mazakiem jezdzil i ,,mape,, rysowal;)az na sutki weszly;) cycki sa duuze i nosze staniki z ciazy masakraa.. Sluz nadal bialy i duzo czesto czuje ze mam yy ,,mokro,, i biegne do lazienki przywitac ciocie a tu co?? Czysto tylko sluz.. Nie robilam tego w tym mies no moze z 3-4 razy sprawdzilam szyjke a yam wysoko(ale sieglam) twarda i...i tu mam problem bo mi sie wydaje ze jest zamknieta (jak sa np dni plodne to jest otwarta ze opuszek palca wsadze a teraz jest taka tyci dziurka ale opuszek sie nie miesci..czytalam ze po urodzeniu dziecka szyjka jest zasze nieco otwarta..ale nie wiem) i czul jakvy byla hmm spuchnieta(nie wiem czy to wlasnie to jest tym rozpulchnieniem) a tempka mierze 3 dni i jest 36.9-36.8.. I badz tu czlowieku madry i zrozum kobiecy organizm.. Aaa i zapomnialam dodac wkurza mnie maz kiedy chce <3 a ogolnie uwielbiam Nim sie kochac.. Pamietam ze z Tusia musual blagac o seks hihi.;)) czekam tydzien i zrobie znow testa jak nie to gin!

Cześka26 a może się poddac ? 25 lutego 2014, 06:44

zaczeliśmy staranka :D jak ja to lubie :) jakoś w tym miesiącu jestem pozytywnie nastawiona... wiec? pożyjemy zobaczymy :D jajniki bolą więc jest dobrze teraz tylko przyjemności a reszta w rękach tego tam na górze:D :D :D trzymajcie za nas kciuki :)

Oburzyłam się dzisiaj. Zdenerwowałam. I nie zgadzam się!
Czytałam fragment wywiadu z pewnym ginekologiem. Wypowiadał się on na temat śluzu i owulacji. Była również wzmianka o stymulacji jajeczkowania.

A oto fragment:
"To dosyć trudne, ponieważ nie ma takiej możliwości, żeby "wyprodukować" tylko jeden pęcherzyk, jak to się dzieje w naturze. Tymczasem jeżeli pod wpływem leków powstanie ich kilka, wzrasta ryzyko ciąży mnogiej, a to z punktu widzenia lekarza powikłanie".

Jak to tak?! Czyli co, przyjmuję Clo lub innego wspomagacza, zachodzę w ciążę, idę na wizytę do lekarza, patrzę w ekran i widzę dwa piękne migające punkciki. Dwa serduszka. Cud nad cudami. A lekarz widzi skutek uboczny, powikłanie?! Coś co nie powinno się zdarzyć?!

Nie ogarniam. Nie rozumiem takiego podejścia. Jest to przykre i dla mnie niezrozumiałe.

katia123 Małe serduszko 8 stycznia 2014, 12:28

Wczoraj byłam u ginekologa. Mam przepisany Duphaston (po owulacji, 2 x 1) i cyclodynon 1 x 1. Zobaczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2014, 09:00

suzi Starania o rodzenstwo 9 stycznia 2014, 11:51

Pamiętnik naprawiony więc mogę zacząć drukować;) a więc pierwsze usg juz za mną, zarodeczek sie pojawił serduszko jeszcze nie było słychać ale było widać jak mruga na czerwono maly punkcik więc lekarz mówil zę jest dobrze. Po za tym było to za wczesniej na bicie serca. Kolejna wizyta za 4 tygodnie ahh jestem pełna obaw strachu czy będzie dobrze. Lekarz dorzucił zastrzyki do brzucha ahh no nie jest to przyjemne ale jak ma to pomóc naszemu maleństwu to zniose wszystko. Mam nadzieje ze nasze dziecko będzie później wdzięczne za te katorgi jakie przechodzę dla niego :)
Od wczoraj jestem na zwolnieniu w nocy i z rana męczyły mnie tak mdłości naciągało na wymioty że stwierdziłam że nie będe się męczyć zadzwoniłam do szefowej i oznajmiłam co i jak i do poniedziałku siedze jeszcze w domu. Jeśli się nie poprawi to zwolnienie przedłużę życie i zdrowie maleństwa jest dla mnie ważniejsze niz pieniądze, niech teraz mąż zarabia na nas :)

Dobrze, że pada. Już nie lubię słońca. Wtedy wyobrażam sobie, że idę na spacerek z Córeczką, a mogę co najwyżej przespacerować się na cmentarz. :(

mychowe W oczekiwaniu:) 8 stycznia 2014, 13:05

No to zaczynamy 24 tydzień :)

Wczoraj przelom : rozmawialam z dyrekcja firmy, w ktorej jestem zatrudniona i zgodzili sie na polubowne zwolnienie. Bardzo obawialam sie tej rozmowy bo od jej wyniku zalezalo jak potoczy sie moje dalsze zycie. Tak wiec jak tylko wyszlam, poczulam jak rosna mi skrzydla :) rozpoczyna sie nowy okres w moim zyciu, mam wielka nadzieje, ze bedzie dobry..
A tak poza tym to zauwazylam, ze patrze sie z czuloscia na ciuszki i akcesoria dla maluszkow w sklepach. Nie wiem co sie dzieje ale przez dlugi czas omijalam dzial dziecinny z daleka a tu nagle wszystko sie zmienilo, od jakis dwoch tygodni planuje sobie jak urzadze kacik dla dziecka oraz nasza sypialnie i to sprawia mi niesamowita przyjemnosc. Oczywiscie obecnie zajme sie tylko sypialnia, kacik dla dziecka poczeka az bedzie dziecko :) Czuje wszechobecny optymizm i bardzo mnie to cieszy. To czas aby ruszac do przodu..


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2014, 10:19

uf uf 2 dni zostaly do decydujacej diagnozy ...

Czasami myślę je już mi odbija na punkcie ciąży, raz jestem przekonana ze się udało prawie pewna że okresu nie dostanę a za chwilę przeklinam siebie, że niby co ja sobie wyobrażam... że tak łatwo bym chciała zajść... Chcę robić test a za parę minut stwierdzam po co skoro i tak pewnie @ przyjdzie. Brak mi siły już chwilami na to wszystko...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)