Nosz kurwa. Inaczej nie da się powiedzieć.
Ale jestem zła! zła! zła! zła! złaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
ahh, aż mi się zagotowało wszystko!
Pierwszy test owulacyjny negatywny (druga kreska jaśniutka), ale owulka zawsze porządnie daje o sobie znać, co czyni już teraz. Śluz przejrzysty, rozciągliwy. Wykorzystujemy to z mężem na
Poza tym czuję w podbrzuszu "coś", co już za kilka dni przerodzi się w tak bardzo znajome mi łaskotanie, a z kolejnymi dniami w ból owulacyjny (czasami naprawdę uciążliwy).
Chyba nawet za wcześnie zaczęłam testować z owu, bo to dopiero 13 dc, a według wcześniejszych danych, owulację mam w 18-19 dc. Przy ostatnim cyklu pozytywny test owulacyjny wyszedł mi w 16 dc, więc jeszcze troszkę 
Jeśli chodzi o nastroje w tym cyklu, to jestem naprawdę spokojna, rozluźniona. Co ma być to będzie. Nie nastawiam się na nic, traktuję ten cykl jako próbę. Zobaczymy co z tego wyniknie 
Stało się to czego najbardziej się obawiałam, że coś się stanie z naszą dzidzią. Zobaczyłam dzisiaj plamienie na gatkach, więc szybko pojechaliśmy do gin, przyjęła mnie bez kolejki, zrobiła usg i niestety nie było widac ani słychac bicia serduszka, co za poprzednim razem było widac i słychać idealnie... Nie wiem co o tym myśleć, tzn. ogólnie jestem załamana, dalej mama pobrała mi krew na betę, zobaczymy co ona pokaże.
11 tyg 
Jejku jak ten czas szybko leci, aż cieżko mi to ogarnąć, że jesteśmy juz w 11 tygodniu i powoli będziemy wkraczać w drugi trymestr. Wszystko układa się pięknie, czuję się wspaniale, pomijając kilka typowych ciążowych dolegliwości
Skóra wciąż brzydka, ale włosy się poprawiają, dzisiaj były prawie normalne. Wciąż są jednak problemem, bo zapuszczam i muszę spinać, a nie lubie tak, bo czuję się niechlujne
Ale wydaje mi się, że łatwiej bedzie z dłuższymi włosami jak dziecię bedzie już z nami.
Brzuszek zaczyna być widoczny i ludzie w pracy zauważają co mnie cieszy bardzo, bo chcę pokazywać całemu światu, że będę mamą! 
Czytam dużo o tym co potrzeba kupić na wyprawkę dla bobaska i nie mogę doczekać się zakupów, chociaż jestem troche przerażona ilością rzeczy...
Zbieram po rożnych forach cenne informacje i rady, zapisując te które mi się podobają i chcę zapamiętać. Jestem gotowa na macierzyństwo, ooooo taaak!
Za tydzień mamy pierwsze USG
to już... Wzruszam się na samą myśl, że zobaczymy Cie kruszynko 
Wszystko tak mi się pięknie układa, że aż mi głupio... Mam wspaniałego męża, który się mną zajmuje, wymarzone dzieciątko w drodze i bedzie nowa kuchnia za tydzień. Ach.
I się zaczyna. Planowa @ ma być w przyszły wtorek/ środę. Tydzień czasu będzie tygodniem nakręcania się jak zawsze:) Nawet mi się śniło, że w tym cyklu udało nam się i jest fasolka. Ciekawe czy ten sen się sprawdzi:) Chociaż nie liczę na to:(
No i tradycyjnie jest mi dziś zimno... Mąż się śmieje że mam chyba zaburzone sensory wchłaniania ciepła -.- Mąż zdycha z gorąca a ja... ja mam gęsią skórkę z zimna...
A rano... rano myślałam, że z łóżka nie wstanę. Taka osłabiona się czuję. Mam wrażenie, że moje nogi są z waty i że za chwilę się przewrócę. I spać, strasznie chce mi się spać. A przecież wczoraj już o 22 spałam. 8 godzin snu było, a czuje się tak jakbym w ogóle nie spała... trzeba jakoś dotrwać do niedzieli. A w niedziele śpimy do upadłego 
Dziś to ja już nic nie rozumiem z tego wykresu
Ovu przesunęło moją owulację z 12 na 14 d.c. po wpisaniu dzisiejszej temperatury i obserwacji
nie wiem dlaczego tak się stało. Teraz według detektora jest już słaby czas (w tamtych) dniach na
. Czyli nadzieja jeszcze jest, ale nie ma co się łudzić . Zielono raczej u mnie nie będzie. A dwa dni temu jeszcze miałam nadzieję
. NO ale widocznie tak miało być. Natura wie lepiej . Teraz trzeba czekać na @@@@.
No i gdzie ten okres ja się pytam? Chciałabym Już zacząć nowy cykl... Zaraz się zbieram i jadę z moimi `dziećmi` do weterynarza... Już najwyższa pora na szczepienie...
Nadal siedzimy jak na bombie!!!!!!!!! Aby do 17.
Coraz bardziej bolą mnie stawy, szczególnie te w dłoniach. Ponadto mięśnie łydek, jakbym przebiegła przynajmniej z 5 km. A ja przecież ostatnie dni bardzo mało się ruszałam. Zastanawiam się czy to nie jakieś zapalenie. W sumie zdarza się że dokłuczały mi bole stawów ale raczej biodra i kolana (z racji mojego hobby) a niby od czego teraz łapy. A może to brak jakis witamin- w sumie ostatni tydzien brałam samo żelazo, reszta się skończyła. Zobaczymy jutro wizyta u mojego ginka, zapytam co on na to.
Niewiem czy to był jakiś znak ale wczoraj leciał poznym wieczorem film o Pani Magdzie która w wieku 27 lat zachorowala na raka piersi. A film jakby ktoś chciał wiedzieć leciał na tvp Opole.Przedstawiony w nim bym caly przebieg choroby. Od wykrycia,po mastektomie. BNywalo roznie raz lepiej raz gorzej. PODCZAS BRANIA CHEMIOTERAPII pani Magda zaszla w ciaze i urodzila zdrowego syna. CAly czas zyla pelnia zycia i w ogole nie myslala o chorobie. Kiedy już wydawalo się ze rak się wycofal i jakos dziwnie jej go zaczelo brakować on wrocil z podwojona sila-zaatakowal kosci i cos jeszcze(nie pamiętam). I znow strach lek ale się nie dpoddawala. Wybudowali sobie domek w lesie byli szczęśliwi zyli jak wzorowe malzenstwo które szalenie się kocha. I takie było zakończenie filmunprzez co myslalam ze zwyciezyla te chorobę. A tu nagle w napisach napisane było ze Magdalena Prokopowicz zmarla 22 czerwca 2012r SZOK!!!! I ZE NIGDY SIE NIE PODDALA. Oczywiście przeryczalam pol nocy i opetal mnie strach ze przecież ja tez to swinstwo mogę kiedyś mieć. Moja ciocia(siostra may) tez miała raka w dwóch piersiach. Co mnie jeszcze bardziej dobilo!!! A dziś mam tak opuchnięte oczy ze nie chce się ludziom pokazywać...
(
35+6
Wczoraj bylam w szpitalu w celu omowienia cesarki.
Nie za wiele zalatwilam, bo bylo strasznie duzo kobiet z izby przyjec, biedulki mialy skurcze, dostawaly zastrzyki, kroplowki, masakra, ja sobie lezalam na KTG, ktore poraz pierwszy nie zapisalo mi zadnych skurczy.
Lekarz stwierdzil, ze skoro nie mam skurczy i na USG brzusznym wszystko wyglada OK, tzn. dobra ilosc wod plodowych, prawidlowy wzrost Malucha (2700g), to mam sobie czekac do terminu porodu. Dostalam nastepny termin na omowienie cesarki na 17.02, bo zanim ja doszlam do lekarza, to juz nie bylo anestezjologow zeby z nimi omowic przebieg operacji. lekarka wziela moja historie choroby i wypisy ze szpitala po operacjach endometriozy i powiedziala, ze nie wazne jak lezy dziecko (a lezy oczywiscie glowa do gory i zacisnietymi nogami), i tak mi zrobia cesarke, bo mialam za duzo robione na szyjce macicy i w pochwie i to jest bardo niebezpieczne, zeby teraz tamtedy jeszcze pchalo sie dziecko. Takze na 100% cesarka o ile Maluch nie wyjdzie sam wczesniej.
Dostalam wstepny termin na cesarke na 27.02 czyli tydzien przed planowanym terminem porodu (6.03).
Hmmm czy ja do tego czasu wytrzymam, nie wiem. W piatek mam wizyte u mojej ginekolog to z nia to obgadam.
Najlepsze, ze cala droge do domu zastanawialismy sie z czym kojarzy nam sie 27.02 bo ewidentnie z czyms nam sie kojarzyl, dopiero w domu "odkrylismy" ze to nasza rocznica slubu.
Rysku (lub Maju) siedz w brzuchu do tego 27 i zrob rodzicom najpiekniejszy prezent rocznicowy jaki mozna sobie tylko wymarzyc!
ciagle mysle nad imionami dla dziecka, dla pewnosci przygotowuje zestaw dla chlopca i dla dziewczynki.
dla dziewczynki wybralismy:
Maja Karolina
dla chlopca jest trudniej, chielibysmy Ryszard, ale po niemiekcu brzmi Richard, a szczerze mowiac to tak srednio. Wersje na dzisiaj to:
Jan Richard
Felix Jan
w gre wchodzi rowzniez Falco i Tiger, Tiger podoba mi sie najbardziej, ale boje sie ze zbyt odwazne jak na Europe 
sugestie mile widziane.
Trzymajcie sie dziewczyny i trzymajcie kciuki, zebysmy do 27.02 dotrwali, a ja z mojej strony trzymam kciuki za Was no i nogi mocno zacisniete 
Byłam u ginekologa,nowego,młodszego. Usłyszałam wyrok, właściwie cos co było jasne od 4 lat. Powiedziała mi,że nie bedzie okłamywac ani mnie ani siebie ale szansy na dziecko nie daje nam absolutnie. Zrobiła mi usg w 18 dniu cyklu jajniki pokryte zatrwazajaco iloscia pęcherzyków, żadnych pęcherzyków dominujacych. Powiedziała ze mozemy spróbować 3 cykle ale nie dłuzej,mamy stawac do kolejki na ivitro. Nie wiem czy nawet próbowac te 3 miesiace, i tak nic nie da. Invitro tez nie wchodzi w gre.
Kupiłam zioła na owulacje będe piła zobaczymy. Nie chce mi sie,opadłam z sił.
Wszyscy ćwiczą zaczęłam i ja!! Drugi dzień ćwiczeń aerobiku po 10 minut i padam na twarz:>
Na Chodakowską może odważę się po miesiącu systematycznych ćwiczeń ... Jak można się doprowadzić do takiego stanu, że kondycja wynosi "0"... Osiągnęłam dno, żeby 10 minut ćwiczeń nie wytrzymać. Jest jeden pozytyw
Jeśli przyjdzie mi ochota na słodkie przypomnę sobie mój trening a najlepiej to go sobie włączę. Mam mega motywację i nawet nastawienie na dietę ale martwię się, że jak zwykle zamieni się w słomiany zapał.
Trzymajcie za mnie kciuki
P.S. Stwierdzam, że po treningu wietrzeją głupie myśli
Beta-HCG beta-HCG 5197 mIU/ml
kobiety (przed menopauzą, nie będące w ciąży): =< 1 mIU/ml
kobiety (po menopauzie) : =< 7 mIU/ml
Kobiety w ciąży:
3 tydz: 5,8 – 71,2 mIU/ml
4 tydz: 9,5 – 750
5 tydz: 217 – 7138
6 tydz: 158 – 31795
7 tydz: 3697 – 163563
8 tydz: 32065 – 149571
9 tydz: 63803 – 151410
10 tydz: 46509 – 186977
12 tydz: 27832 – 210612
14 tydz: 13950 – 62530
15 tydz: 12039 – 70971
16 tydz: 9040 – 56451
17 tydz: 8175 – 55868
18 tydz: 8099 - 58176
No i na chandrę postanowiłam "zaatakować" męża.. humorek się poprawił
ale nie łudzę się ..
17 tc
No i niestety to nie będzie optymistyczny wpis.
Chyba za długo było dobrze... 
Puchnę!!! Od niedzieli moje stopy i dłonie wyglądają jak małe paróweczki.
Na tym etapie ciąży to chyba za wcześnie.
Bardzo się boje, że to może być zatrucie ciążowe, o którym naczytałam się okropnych rzeczy i strasznie się boje... 
Jutro albo najpóźniej w czwartek zrobię badanie ogólne moczy, żeby zobaczyć czy nie ma w nim białka. Dziś nie spałam całą noc. Trzymałam nogi wysoko oparte o ścianę a ręce w górze.
MASAKRA!!!
Wizyta u ginekologa dopiero 13.02, żeby wszystko było dobrze i żebym dotrwała....
Może to skutki uboczne po d u p h a s t o n i e, albo może po prostu taka moja natura.
Tak sobie tłumaczę.
Bardzo się martwię bo tyle już za mną, myślałam że to co najgorsze już minęło.
Wydaje mi się, że czuje ruchy maleństwa. Są tak subtelne, że nie jestem pewna, ale chyba jako przyszła mama czuje, że to jednak musi być TO! 
Ostatnio wydawało mi się, że maleństwo poruszyło się, kiedy tata śpiewał mu kołysankę.
Ciekawe czy to możliwe. 
Tak... N bardzo często mówi do brzucha, czasami mam już dość 
Ciąża rozpoczęta 9 stycznia 2014
w tym cyklu zrobiłam 3 testy. 2 napewno za wcześnie a z resztą i tak nie miałam nadzieji bo niby dlaczego miałoby się udać skoro przez tyle czasu nic nie było... Poprostu jeszcze nie wierzą w to co zobaczyłam na teście
Ostatnio robiłam testy ovu wyszły pozytywne w sobote i poniedziałek tempka zaczeła ładnie rosnąć wiec sie ucieszyłam w tu zonk dziś spadła nie wiem czemu i teraz znowu owulki mi nie wyznaczyło. Albo mi sie wydaje albo ten program nie jest do końca dobry bo skoro testy ovu wyszły pozytywne wiec w przeciągu kilknastu godzin powinna być ovulka i wg mnie była bo mnie jajniki kuły. Tak samo było w tamtym cyklu tylko że nie robilam testów. Interesuje mnie kiedy wyznaczy owulke i czy w ogóle wyznaczy.
Ostatnio mój mąż mnie zaskakuje w poniedziałek pyta sie czy już mam mdłości wiec mówie ze to jeszcze jest za wczesnie bo co dwa dni po i już mam miec objawy no ale facet to facet wytłumaczyłam mu wszystko i chyba pojął ale wczoraj jak wróciłam z uczelni pobiegłam szybko do łazienki zrobić test ovu no a on co oczywiście pytanie czy wymiotuje już. Ehh myslałam że mu wytłumaczyłam poprzedniego dnia a tu niestety.
...ma taki kiepski humor, że ja nawet kontaktu wzrokowego unikam...
Fragment wczorajszej rozmowy telefonicznej mojej mamy i męża, a dokładniej podsumowanie przez męża mojego nastroju. Jak to dobrze, że mogę wszystko zwalić na hormony....uffff....mógłby kotś pomyśleć, że faktycznie taka zła jestem.
Dziś już znacznie lepiej, chociaż nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Wczoraj byłam na tyle uprzejma, że poinformowałam męża, że mam fatalny humor i ma na mnie nie zwracać uwagi. |Ma nie reagować jak będę płakać, krzyczeć itp, bo raczej wszystko to będzie bezpodstawne. No i tym oto sposobem przeżyliśmy ten dzień w zgodzie
Ja poszłam spać wcześniej, coby go nie denerwować 
Rada dobrze wszystkim znana: czekolada ma magiczne właściwości, należy ją stosować w przypadkach obniżenia poziomu hormonu szczęścia, oczywiście z umiarem, bo gdy się ją przedawkuje, można osiągnąć odwrotne efekty oddalone w czasie.
A tak to odliczam dni do 14 (nie, wcale nie chodzi o walentynki, tylko o przybycie szanownej @), a później do 17 (jak się uda cierpliwie wytrzymać i wymieniona wcześniej @ się nie pojawi, to wtedy zrobię test)
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.