No i po nadziejach w tym cyklu. Łatwo dopingować innych, ale samemu trudno wierzyć do końca. Nie żebym załapała doła, ale jednak to zawód. Sprawdziłam szyjkę, otwiera się i jest bardziej miękka, no i śluz zabarwiony, więc wszystko jasne. Pewnie wszystkie kobitki trzymające kciuki powiedziałyby, że plamienia się zdarzają, a tempkę mam wysoką, ale ja wiem lepiej. A jeśli się zaskoczę, to będzie super. Ale wolę się nie nastawiać. Zresztą jutro zrobię dla świętego spokoju HCG i wszystko będzie jasne. Nie chcę się oszukiwać, to bez sensu, jak można wiedzieć na pewno, wóz czy przewóz ? No cóż, mogę tylko podziękować wszystkim za wsparcie i poprosić o nie w kolejnym cyklu, bo jeszcze nie rezygnuję. Wtorek wizyta u gina, przedstawię zalecenia dr Jerzak i zaczynamy. Oby szybko fasolinka zagościła w moim brzuszku..... Tak bym chciała .... A póki co muszę się wziąć w garść w robocie i konczyć pewne sprawy, bo jak już się uda, to od razu pójdę na zwolnienie, co oczywiste. Teraz sobie pooglądam telewizję, choć powinnam się ruszyć z tego fotela. Ale ten portal tak wciąga w drugiej połowie cyklu, że nie mam na to wpływu. Straszne, ale miło widzieć, jak się dziewczynom udaje zajść w ciążę. Idę kibicować innym.....
nowy cykl, nowy rozdział, nowe szanse i mam nadzieję, że nie "nowe rozczarowania".. oby przyszłość okazała się szczęśliwa!
Dryń, dryń.... dryń, dryń
- Hallo? No hej, i jak tam?
Kuleżanka była dzisiaj u naszego wspólnego doktóra. Ona rodzi za miesięcy dwa. Zaszła bo stwierdziła, że jednak da sobie spokój, jeszcze nie czas...
- Wiem już ile!
Poprosiłam ją żeby zapytała o cenę, bo przecież stwierdzam że ja jeszcze jednak powalczę, na mnie już czas od dawna...
- Ile?
Słyszałam ostatnio (chyba od Reni), że w Polsce coś koło 900 zł. Tyle to jeszcze się przełknie. Czego się nie robi dla potomstwa?
- 2 600*!!!
- Iiiiileeeee???? No co on? Ohoojał???
U nas walutą jest ełro....
- Dwa tysiące sześćset!!!
- Czyli około 10 000 zł?!?
- No... Tyle co moja cesarka. I to ze zniżką, bo JUŻ jesteśmy jego pacjentkami...
*Cena taka, bo pan doktór nie robi tak sobie HSG, ten robi od razu laparoskopie i coś jeszcze dodatkowego, ale jak usłyszałam ILE, tak inne szczegóły udrożniania mojej JUŻ zbankrutowanej piczki, więcej do mnie nie docierały.
Tego weekendu jestem niezmiernie szczęśliwa. Okazuje się bowiem, że można sobie wmówić niektóre rzeczy np. takie, że moje jajowody są drożne... JAK NAJBARDZIEJ ZA DWA TYSIĄCE SZEŚĆSET OSZCZĘDZONYCH EŁRO drożne. Chociażby przez najbliższy rok...
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2014, 21:05
Maryjo, Matko Jezusa!
Pod swoim sercem nosiłaś Zbawiciela świata.
Dzięki łasce Ojca naszego w niebiosach poznałaś,
czym jest radość i ból macierzyństwa.
Znasz moje imię. Znasz moją udrękę i smutek.
Z ukochanym małżonkiem nie możemy doczekać
się upragnionego dzieciątka.
Wierzę, że dziecko przychodzi na świat,
dlatego że tego chce Bóg.
Dlatego z głęboką wiarą i ufnością
błagam Cię o wyproszenie u
Stwórcy łaski macierzyństwa.
Amen.

http://www.srokao.pl/2013/04/analiza-proszki-i-pyny-do-prania.html
Pierwszy dzień w pracy po 3 tyg L4. Trzech ciężkich tygodniach, najcięższych w moim prawie 30letnim życiu
Ale powrót całkiem przyjemny - dobrze, mieć wokół siebie przyjaźnie nastawionych ludzi. I dobrze kochać to co się robi w życiu 
Ale mimo wszystko nie mogę doczekać się godziny 21 i powrotu w ramiona mężulka. Tam jest najbezpieczniej :)Gdyby nie jego wsparcie to byłoby o wiele gorzej. Na szczęście on nie jest z tych co się tak łatwo załamują i poddają - w najgorszych chwilach miał siłę na nas oboje. A teraz już mu w głowie figle
nie chcemy czekać ze staraniami.. gdy gin powie że mam zielone światło to nie będę zwlekać mimo strachu i setki obaw. Tak bardzo czekam na Mój Cud...
UFFF czuję wielką ulgę. Powiedziałam mojej kierowniczce że jestem w ciąży i poprosiłam żeby nie komunikowała na razie nikomu dopóki nie zaliczę wizyty u lekarza i nie potwierdzi że wszystko ok.
Ku mojemu zdziwieniu strasznie się ucieszyła wyściskała mnie gratulowała i widziałam szczerość w jej oczach, ba nawet powiedziała żebym nie martwiła się tym że umowa mi się kończy w sierpniu bo jeśli od niej to będzie zależało to na pewno mi przedłuży 
Wspaniała kobieta i jestem jej bardzo wdzięczna. Powiedziała tylko że żal jej bo pewnie niedługo pójdę na zwolnienie i straci dobrego pracownika.
Uważam że dobrze że jej powiedziałam bo nie będzie krzywo patrzyła jak mniej będę pracowała w sensie lżej.
Naprawdę żeby wszyscy mieli takich szefów wyrozumiałych. Cholernie mnie na duchu podniosła i nie martwię się już tak o pracę. Powiedziała też że na zwolnienie sobie pójdę kiedy będę chciała a jak się dobrze będę czuła to mogę przcować tzn. przychodzić do pracy 
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2014, 18:43
Niedawno wróciliśmy do domu.. Pojechaliśmy najpierw na cmentarz jak co niedzieli do mojego taty, siostry, dziadka..a potem zaszliśmy do mnie-do mojego byłego domu na obiad i deserek 
Posiedzieliśmy tam trochę, a jak wracaliśmy do nas to zajechaliśmy na działkę pozamykać wszystkie okna, i rzuciłam okiem na nasz nowy domek 
Dzisiaj miałam jakiś lepszy humor..nawet się nie smuciłam jak zawsze..a to nowość.. Bardzo bym chciała, żeby z każdym dniem było coraz lepiej..wiem, że nigdy nie zapomnę o tym co mnie spotkało..bo tak się nie da..ani o moich aniołkach(*)(*)
ale postanowiłam, że postaram wziąść się w garść..być silna-choć to nie jest łatwe, bo łatwo się rozklejam.. ;( no ale zacząć jakąś żyć, zacząć się cieszyć życiem, mężem..bo przez to co nas spotkało..czuję, że między nami jest jakoś inaczej..coś jakby się popsuło?
nie wiem sama..wiem, że to moja wina, bo ciągle jestem zła, smutna, płaczę itd..ale jakoś inaczej nie potrafię
wiem przecież, że to nie wina męża, że takie rzeczy nas spotykają..ale jakoś nie potrafię teraz się cieszyć z niczego..
Zaznam spokoju i będę w pełni szczęśliwa jak znowu zajdę w ciążę i będę mogła tulić swoje maleństwo..
ale wiem, że muszę zmienić swoje zachowanie i postępowanie..bo jak tak będzie dłuższy czas to jaki facet to wytrzyma?! ja sama bym chyba miała dość.. 
ten cykl sie chyba nigdy nie skonczy ;( i to wcale nie z powodu kropki
ale chociaz zaczelam czuc ze @ sie zbliza... gdybym normalnie dostala @ bylabym dzis juz w 9dc i niecierpliwie oczekiwala na kolejna owulacje, a tak do znow obsuwa i znow jestesmy w czarnej d...
cooo za koszzmaaarr!!
ja wiem, ze nigdy nie bylam cierpliwa, ale zeby tak sie nade mna znecac i pastwic? zeby tak wystawiac na probe cala moja cierpliwosc?
niech mi ktos wylaczy uczucia...
No i mamy 10 lutego
dziś lekarz
ciekawe co mi powie, ze względu na pierwszą ciążę jestem dobrej myśli, ale kto wie...
Przygotowana jestem na wszystko 
Tak myślę 
Kolejny dzień po okropnej wiadomości , kolejne mierzenie temperatury po nic , bo przecież powinnam odpuścić sobie ten cykl, ale czy dam radę się powstrzymać
Dużo pracy do nadrobienia przez ostatnie leżenie w łóżku i wypłakiwanie się do poduchy . Poniedziałek miał być dniem na pozbieranie się mam nadzieję że mi się uda i już od dziś płakać nie będę . Zatem ruszam do dzieła i idę szyć.....
Wczorajsza impreza była bardzo udana. O dziwo wszyscy przyszli i siedzieli do 2
Graliśmy w planszówki a że było nas 12 osób musieliśmy grać parami...
Hmmm... Chyba jednak ciągle nie pogodziłam się, że mam już skończone 30 lat, nie jestem studentką i zostanę mamą. Ciągle zachowuję się jak 23latka bez żadnych zobowiązań i obowiązków.
Czy dam radę tak nagle się przestawić? A może jednak będę zbyt beztroską i nieodpowiedzialną mamą?
Ech...
Dziś byłam u babci i cioci...
Mam szczęście mieć ciepły i bezpieczny dom, kochającą i wspierającą rodzinę. Co tu dużo mówić - mam w życiu tyle szczęścia... Jakoś tak mi sentymentalnie...
32tc + 2dni Brzuch - stan na wieczór 94,5cm
Nie mogę w to uwierzyć. Patrze na zdjęcie z przed 2 tygodni w tej samej bluzce. Urosłam chyba z 3 rozmiary w 2 tygodnie!!! Bleee...

Dziś pierwszy raz poczułam się źle w swoim ciele - za duża i za ciężka... Dobrze, że choć opuchlizna już prawie zeszła - tylko strupki nadal są i to bardzo widoczne.
Mam nadzieję, że jutro mi przejdzie to negatywne nastawienie do ciała.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2014, 21:48
Dziewczyny, bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, które powodują, że czuję się tu jak wśród dobrych znajomych. Zrodziła mi się zagwostka - przy wykresie w objawach można zaznaczyć ból owulacyjny lub miesiączkowy. No i mam z tym problem, ponieważ u mnie ten i ten bólek objawia się tak samo, ćmi i drażni tak samo, dotyka tych samych nerwów w organizmie. A jakie wy macie doświadczenia??
Zawsze myślałam, że na dziecko mam czas, a później pojawiły się różne problemy i nie było tematu( nawet ochoty na sex ). Było ciężko. Stając powoli na nogi nagle stwierdziliśmy z M, że nie ma na co czekać...że chcemy, żeby nasz dzidziuś pamiętał babcię i dziadka i żeby prababcia zdążyła przypiąć czerwoną wstążeczkę nad łóżeczkiem...czeka z nadzieją na prawnuka. Nagle zdaliśmy sobie sprawę, że pragniemy dziecka. JUŻ TERAZ!
36+4
13.02 ciaza bedzie donoszona.
Mam po wizycie piatkowej totalnego dola. Przed wizyta sie wywalilam na chodniku, na cale szczescie jakos byl to upadek w miare kontrolowany i caly ciezar wzielam dzielnie na kolano, nawet nie podparlam sie rekoma, wiec ok, tylko kolano strzaskane.
Moja lekarka powiedziala ze termin cesarki w 27.02 czyli w 39+0 jest w moim przypadku totalnie nierealny, bo na 100% nie wytrzymam, bo szyjka jest krotka, miekka i pojawilo sie rozwarcie, ale nie wiem jakie duze, powiedziala ze jakby chciala to by palec przepchala, ale woli nie draznic i nie sprawdzac. Powiedziala, ze mam zrobic termin na piatek na 14.02, ale tez nie wie czy do niego dotrwam. Troche sie wkurzylam i zezloscilam, bo przeciez nie mam zadnych skurczy i wogole, na pytnaie co zrobic zeby chociaz wytrwac do terminu "ciazy donoszonej" powiedziala, zebym nie marudzila, ze dziecko jest prawie gotowe i jak przyjdzie teraz na swiat to nie bedzie zle.
Ale ja chce donosic!
4 lekarzy powiedzialo, ze w moim przypadku i nie chodzi tu tylko o polozenie dziecka, musi byc cesarka.
Co bedzie jak nie zdarze na czas do szpitala? Jestem cale dni od 6 do 18 sama w domu. Boje sie poprostu.
Caly weekend lezalam, zeby przynajmniej do ciazy donoszonej do 13.02 dotrwac.
Nawet bylo ok, ale od dzisiaj pewnie dojdzie troche stresu zwiazanego z tym ze w domu jestem sama.
No nic bede starac sie dotrwac.
Co zrobic zeby opoznic porod?
Ja lezakuje, biore magnez, czytam ksiazki zeby czas szybciej zlecial, przy tv nie potrawie wylaczyc funkcji "myslenia i zamartwiania sie".
Trzymajcie kciuki
zrobiłam test-widać słabą drugą kreskę...czekam...
Dzisiaj plamienie jakby mniejsze. 10/100 punktów w detektorze. Piersi bolą mnie jak oszalałe w środku. Jak próbowałam dzisiaj wstać to tak strasznie mnie bolało z lewej strony, taki kujący ból, nie mogłam się wyprostować, aż łzy mi w oczach stanęły
. A za chwilę do pracy i to do późna, pewnie po północy wrócę
Miłego słonecznego dnia 
To niesamowite. Zadzwonilam przed chwila do tej kolezanki, zeby z nia porozmawiac i oznajmic jej, ze jestem w ciazy. Na poczatku zaniemowila a zaraz potem oznajmila smiejac sie, ze tez jest w ciazy 
W ten wspanialy sposob rozpoczelam nowy tydzien 

Mecza mnie koszmary oraz takie ciezkie sny, dotycza oczywiscie porodu oraz tego co po. Ogolnie maluszkow. Juz nie daje rady. Wstaje ledwo zywa. Zero sil na co kolwiek. Ostatnio prawie wogle przestalam czytac, bo jestem zbyt roztargniona. Co prawda wiekszosc juz pochlonelam. Duzo tez na szczescie zalatwione, kupione, reszte co bym chciala to po pierwsze zweryfikuje zycie po drugie moze cos maluszki tez dostana. Nie wiem czy uda mi sie odwiedzic przyjaciolke, ale byc moze trafi sie jeszcze jakis zastrzyk energii. W sobote na 2 tyg wyjezdzaja moje duze maluchy. I tu kolejny strach bo zawozi je moj maz wiec czekaja mnie dwa samotne weekendy. A jak mnie akurat wtedy dopadnie...znajac moje szczescie.
Wkurza mnie bardzo moja mama.znowu
Witam Kochane po dłuższej przerwie.. niestety to mój ostatni wpis na razie w BBF, w sobotę 8.02 poroniłam naszą dzidzię. Chociaż krótko byłam w ciąży, to teraz dziwnie w niej nie być.
Postanowiłam nie zostawiać dzidzi w szpitalu tylko po badaniach, za ok. 2 tyg mam je odebrać i pochowamy. Położne mówiły, że nie jest to uformowane ciałko tylko zlepek tkanek, ale mimo wszystko to moje dziecko i chcę je pochować.
Poza tym zmieniam lekarza. moja gin nie zwróciła wogole uwagi na zbyt mały przyrost hcg, może już wtedy można było coś zrobić..
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.