Kasiula09 Jedno marzenie, jeden cel.... 18 lutego 2014, 18:20

Wczoraj dzwoniłam umówiłam sie na wizyte do gina na poniedziałek ale stwierdziłam ze jednak to jest za wczesnie troszke i podjęłam decyzje zeby umówić sie na piątek i lipa bo moja bratowa idzie w piątek do tej samej ginki wiec ja nie pójde bo nie chce zeby mnie widziała bo jeszcze nikt nic nie wiem oprócz mojego M. wiec teraz już nie wiem czy iść w poniedzialek jak sie umówiłam czy sobie przenieść albo na srode albo na nastepny poniedziałek :( Kurcze teraz to mam dylemat :/

ŚRODA
10dc, za chwilę okołoowulacyjne wygibasy zaczniemy :)
ostatni cykl z lekami, z pierwszym dniem miesiączki odstawiam wszystko. Nie pomogło, znaczy - nie tu problem. Dziś zrobiłam już biocenozę, jutro robię badania z krwi. Będzie komplecik i spokojnie mogę jechać sobie na urlop :) dobrze, że namówiłam męża na ten odpoczynek, bo bym chyba zeschizowała do października. To czekanie mi się dłuży przeokropnie, wpadam w jakiś taki marazm życiowy... A może to już depresja? Mam straszny zjazd emocjonalny od czasu ostatniej wizyty. Nie wiem dlaczego. Niby wizyta przebiegła przecież pomyślnie, plan jest taki jak chciałam, po wyjściu byłam bardzo zadowolona. Sama nie wiem w czym problem. Może w tym, że to wszystko za długo już trwa? Na szczęście przyjechała moja przyjaciółka, wzięła mnie na babskie ploty, od razu mi się lepiej zrobiło :) bardzo się też cieszę, że szwagierka nie wysyła mi w ogóle zdjęć małego - przynajmniej tyle.
Teraz, żeby tylko ta IUI mnie nie zniszczyła psychicznie... Ale może się uda :)

Dziś wizyta ... oczywiście nasiedziałam się na poczekalni, bo jakżeż mogłam wejść o umówionej godzinie :/ ale mniejsza z tym, już się przyzwyczaiłam po tylu wizytach ... Na usg wykazało,że mam end 5 mm. Gin przepisał mi tabletki "Estrofem" aby mieć lepsze :) mam brać przez 14 dni. Kolejna wizyta 4.03 na usg ... Najprawdopodobniej 8.03 będzie transfer :) ja sie ciesze bo to dzień kobiet, może mi mała kobietkę podadzą i zostanie z nami :) zrobi mamusi prezent :p ale nie będę zapeszać, co ma być to będzie :)

Zrobiłam bete , wynik miał być jutro ale jest już dziś 13,7 :) Chyba się udało ale jeszcze nie chce w to uwierzyć , to jak sen :)

Dzisiaj 10 dpo. Oczywiście jak w każdym cyklu początkowo obiecywałam sobie, że nie będę sobie robić zbyt dużo nadziei bo upadek z wysokości boli mocniej, no i oczywiście parę dni wyższych temperatur trochę mnie nakręciło. Zaczęłam myśleć, że może w końcu..ale dzisiejszy spadek przywrócił mi trzeźwe myślenie. Niestety, temperatura podobna jak w poprzednich cyklach, do tego pojawiły się na razie delikatne bóle miesiączkowe i już wszystko jasne. Ech...na horyzoncie kolejny, 12 już cykl. Dziewczyny na forum pocieszają się, że nadzieja jest póki nie ma @ ale ja uważam inaczej. Nie ma co się oszukiwać, wmawiać sobie kiedy wszystko -przeczucia, testy i temperatury mówią, że nic z tego. Chociaż nadzieję trzeba mieć zawsze - tylko taką kontrolowaną, na mocnym łańcuchu i trzymać ją krótko. Ciężko jest mieć optymistyczne nastawienie kiedy starasz się rok i nic a wszystko wskazuje na to, że powinno się udać.
Plus tego spadku dzisiejszego jest jeden - zmobilizował mnie do szybszego umówienia się do nowej gin, która zajmuje się niepłodnością. Niestety wizyta dopiero 12.03 ale wiąże z nią nadzieje i liczę na profesjonalne podejście :)

kiki ~~A teraz serca mam dwa~~ 18 lutego 2014, 18:57

Jestem właśnie po usg:-) bardzo wyraźnie widać już dzieciątko. Rośnie jak na drożdżach. Najważniejsze, że jest zdrowe. Bardzo się tym faktem cieszę!! Co prawda bardzo bym chciała się mniej stresować, bo w początkowym okresie bałam się poronienia, teraz gdy tylko dłużej nie czuję ruchów maleństwa, to bardzo się boję, że coś mu dolega.. Ale Pani doktor mnie uspokoiła i powiedziala, że jeszcze przyjdzie czas na mocniejsze kopniaczki dziecka:-)
I oczywiście udało nam się poznac płeć:-) będzie synek :-) bardzo się cieszymy, choć nawet gdy się jednak urodzi córcia, to też będziemy szczęśliwi:-)bo Pani doktor potwierdziła płeć na 90 % :-) ale to i tak dużo :-)

Agi Radość.. 18 lutego 2014, 19:44

:) i kolejna przyjaciółka z ovu zaciążyła :) cieszę się ..bo jednak wytrwałość przynosi efekty..
Kolej na mnie :)

Ostatnio jestem tak zabiegana, że nie mam czasu na nic. Dzisiaj trochę spokojniej...taki dzień relaksacyjny trochę. W pracy młyn...ale po pracy udało mi się wyskoczyć na zakupy, kupiłam dwie pary spodni, po zakupach zabrałam się za wypieki ... właśnie sernik dochodzi w piekarniku dla mojego mężusia, a zaraz po nimi wstawiam dla siebie babeczki szpinakowe (takie z diety soutch beach).

Starania ...hmmm, luteina odstawiona, w ciąży nie jestem (zapomniałam zrobić test ciążowy, ale nie czuję się na ciążę), okresu brak, jednak myślę że jutro nadejdzie, lekkie mdłości i swędzące nabrzmiałe piersi - ostatnio tak mam przed każdą @.

Dobrej nocki dziewczyny :)

Zapomniałam kupić ocet jabłkowy \)

copolka Mój dzidziulek 18 lutego 2014, 19:53

Byłam dzisiaj u ginekologa. Ovulka będzie tym razem z prawego jajnika. Pęcherzyk w 10 dniu cyklu ma równe 14mm. Kolejna wizyta w czwartek. No zobaczymy ile urośnie.

mychowe W oczekiwaniu:) 18 lutego 2014, 20:56

Na polskiej stronie http://www.pfp.edu.pl/index.php?id=cukrzyca są wyjaśnione wszystkie wyniki i na szczęście ja mam stan przedcukrzycowy i nieprawidłowa glikemie na czczo, wiec do cukrzykow się nie zaliczam, ale dobrze, że wszystko teraz będzie monitorowane..

Daria89 Misja "Dzidziuś" 19 lutego 2014, 14:12

Tak rozpisałam się o tej wizycie u lekarza a zapomniałam pochwalić się że od dwóch dni oficjalnie jestem zaręczona z moim Ryjkiem ;) Tak mnie zaskoczył tymi oświadczynami że do dziś nie mogę uwierzyć ;) No i planujemy za kilka miesięcy ślub na razie tylko cywilny ;)
Ryjek przyznał się że zaręczyny planował już od kilku miesięcy tylko czekał na odpowiedni moment i chciał zrobić to jakoś wyjątkowo ale nie mógł już wytrzymać i przyjechał do domu z kwiatami , padł na kolano i się oświadczył ;)

Kropka0206 Moja Fasolka:) 19 lutego 2014, 20:03

Byłam dzisiaj u Gina. Zobaczyła wyniki i powiedziała "Pani do leczenia i mąż do leczenia". Skierowała mnie do poradni leczenia niepłodności. Szczęście w nieszczęściu, że udało mi się wcisnąć na termin 25 luty bo potem terminy były tylko na marzec. Nie wiem skąd my będziemy brali kasę na to wszystko. Słyszałam, że dzieci kosztują ale nie myślałam, że już przed urodzeniem ;) Jeszcze dzisiaj nie mam mega wielkich obaw ale zaczynam się podłamywać. Moja Gina powiedziała, że tak czasem jest, że ludzie, którzy akurat oboje mają jakiś problem z płodnością akurat tworzą pary... Ciekawa teoria ale czy ja wiem..?? Jutro odbieram z apteki moje piguły i walczę...

Dziś byłam na 1 USG. Ale mi serducho waliło. Ciąża jest, narazie widać tylko pęcherzyk który jest wielkości ok 7mm ale wszystko jest na swoim miejscu. Mam 1 zdjęcie mojego maleństwa. Teraz muszę wierzyć że wszystko będzie dobrze i kolejna wizyta 5 marca :)Ma być widać już dużo więcej. Chyba się wścieknę do tego czasu.
A z dobrych wieści to jeszcze dziś moja siostra urodziła przecudną córeczkę, miała cesarkę ale wszystko jest ok. Tyle szczęścia w jednym dniu.
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2014, 22:13

No i jakoś kula się do przodu... Ferie spędzam u misia, oczywiście staranka idą pełną parą, troszkę leniuchuję, w końcu mam ferie czas odpoczynku :) I wielką nadzieję że może się uda...

dunia1287 Będzie co ma być. 18 lutego 2014, 23:14

Czasami mam ochotę się całkowicie poddać...A potem znowu myślę aby walczyć dalej...Chore to jakieś...

Klaudia93 starania po stracie córeczki 19 lutego 2014, 00:24

Hej..musze się wygadac .. A kto inny mnie zrozumie jak ni. Wy? Otóż wczoraj urodziła męza siostra 1,5 mies wcześniej.. dzidzia zdrowa..ale wiecie. Nie umiem si. Cieszyć.. Nie życzę źle ale jest mi przykro..bo jej facet sprawił mi wiele przykrości.. Mówiąc tekst typu nie wiesz jak to jest zosta. Rodzicem ( byliśmy u weterynarza z psiakiem a on popedzal nas i lekarza debil) ze jego Modzie boli i musi coś zrobić powiedziałam ze nic na to nie poradzi a on do mnie czy ty wiesz co to poród?( wie o mojej małe) to mó. Mąż juz nie wytrzyma. I powiedział mu a Klaudia co z buzi wyjela. Dziecko? i teściowa ochrzanila. Go.. Ehh a dziś pokazali zdj i ani ja ani Adrian nie wytzymalismy porost. Przeprosilismy i wyszliśmy..mąż si. Poplakal..tak mi go szkoda..mam poczucie winy ze ma tak. Żonę. Która nie moż. Dać mu dziecka..czuje si. Gorsza plakalismy i pojechaliśmy na cmentarz.. Chciałabym umrzeć..pójść do niej..przytulic powiedzieć jak mocno ja kocham..Ona nawet nie poczuła miłości. Swojej mamy i taty..tak nam jej brakuje..dlaczego to jej serdunio przestało bić a nie moje!!
Maluszku nasz mama i,tata Cie kochają najmocniej na świecie (*) juz 7 miesięcy uczymy się życ bez Ciebie.. Bez twoich małych rączek słodkiego uśmiechu..bez Twojej miłości..dlaczego ni. Chciałaś z nami by?

Tak więc.. Praca zaczęta od dziś :) Praca w sklepie,do którego mam ..10 SEKUND:) dosłownie!
Wszystko w rodzinie, praca w sklepie cioci, z teściówką na zmiany :)
Pestka; mam smykałkę do handlu z pierwszego życia, bo kiedyś byłam przekupką .

Fikusa oddałam do kuchni, gdzie nie ma przeciągu i jest więcej światła.
W zamian za niego, wzięłam sobie skrzydłokwiata :P

Podkład zamówiony w Avonie:)
(biorę na próbę, bo zawsze używałam Revlona, ale za bardzo wysusza mi papę)
no i jak zwykle mnie poniosło i zamówiłam jeszcze szminkę,szampony,krem,spray na syfy na plecach (MOJA ZMORA!)


Kurtkę szkoda jest mi oddać do kaletnika bo:
Wali smarem w zakładzie, jest tam brudno i boję się ,że upierdzieli mi ją gdzieś, bo jest jasna , a zażyczył sobie 60 zł . Innej kurtki nie mam, więc nie oddam, bo nie mam w czym nawet wyjść :)

Dzięki za gratulacje i fanfary :)!
Tak Nianiu, ja robię sobie takie kosmetyczne nagrody co miesiąc :P
Uwielbiam kosmetyki <3 Za to mój kibic Barcelony nie może nawet dotknąć się kremu!

Mam problem- nie od dziś w sumie, ale teraz zaczęło mi to przeszkadzać,bo jak wiadomo ludzie patrzą na ręce, a mianowicie.. Pracowałam wcześniej na dworze przy drewnie; warunki różne : mróz,deszcz,upał,wiatr itd. i odmroziłam sobie ręce, bo mam ciągle czerwone kostki u dłoni :/ macie może na to jakieś dobre rady?



Muszę się jakoś odstresować, bo dzisiejszy dzień jest dla mnie póki co mało przyjemny. Mąż pojechał po moje zwolnienie i miało być ono w cenie wizyty lekarskiej, którą miałam przed tygodniem, a na miejscu się okazało, że może trzeba będzie zapłacić kolejne 150 zł jak za zwykłą wizytę. Na szczęście w porę się wszystko wyjaśniło, bo zaczęłam się już stresować. Mama zdumiona, że lekarz tak bierze pieniądze, a gdy powiedziałam: widzisz, a ty mówiłaś, że siostrze i szwagrowi jest ciężko, odpowiedziała, że mam nie przesadzać, bo oni są we trójkę i mają jeszcze skończyć spłacać kredyt na samochód. Nie jest ważne, że do lekarza chodzi na NFZ, recepty ze zniżką - i tak im źle. Niestety moje próby chodzenia do jednego lekarza na NFZ i prywatnie skończyły się porażką, gdy plamiłam i totalnie mnie olał, więc musiałam zmienić lekarza. Pomińmy już fakt, że ostatnio prawie nie pracuję i mało dorabiam, budujemy dom i pieniądze nam topnieją, a w najbliższym czasie jedziemy po kredyt hipoteczny. Cóż - przecież inni mają gorzej. Jakby co - to ja pracuję cały czas (bez weekendów), a siostra przez 6 lat tylko 3 miesiące, więc o co mi w zasadzie chodzi? Nikomu tej pracy, wysiłku, nieprzespanych (jeszcze przed ciążą) nocy nie broniłam, ale tak to już bywa. Niezaradność bywa doskonałym wytłumaczeniem, by rodzice płacili rachunki. Przytłacza mnie ta sytuacja. Gdyby nie ta rozpoczęta budowa już dawno spakowałabym walizki i żyła we względnym spokoju. Mąż myśli o wyjeździe w inne miejsce Polski i nie powiem - chyba odpowiadałoby mi to rozwiązanie. Wiem tylko, że jest jedynakiem i nie możemy tak sobie rzucić wszystkiego, by zacząć żyć na nowo daleko od rodziny. Niemniej fajnie byłoby poczuć trochę wolności, ale do tego potrzebujemy pieniędzy. Na wygraną w totka nie ma co liczyć.
Już nawet myślałam, by coś wynająć i dokończyć budowę w późniejszym terminie, ale wiem, że to bez sensu. Patowa sytuacja trwa więc w najlepsze...

Vixen Alexander. 19 lutego 2014, 01:15

Od USG w ogóle mnie tu nie było. To dlatego, że w głowie nie miałam nic innego tylko to co tam wtedy zobaczyłam czyli NASZE DZIECKO *__* Nie zdjecie bobasow znajomych, nie przykładowe zdjecia w Google tylko moje własne malutkie dzieciątko. Liczyłam, że maluszek się poruszy w trakcie USG, a zaskoczył nas tak bardzo tym ile miał energii. W trakcie całego 40min badania uspokoił się na 5 min. To było najcudowniejsze przeżycie zobaczyć ten mały cud 'na żywo' a nie jako dwie kreski na teście ciążowym :D Położna powiedziała, że aktywne dziecko to zdrowe dziecko - w takim razie z naszym chyba nic nie jest bo w swojej małej główce miał tylko fikołki i wygibasy. Niestety przez to nie mamy ładnego zdjecia, ale to nic, widzieliśmy bardzo dużo i wszystko jest na miejscu według pana od USG wiec kamień z serca.
A dzisiaj weszłam tu na stronkę i tak patrzę jakos pusto na moim wykresie, co to się stało? A to weszliśmy w drugi trymestr, nowa karta! :D z utęsknieniem patrzyłam na datę kiedy się to stanie, a ją ominęłam! Ten czas tak szybko leci :)
Brzusio rośnie, codziennie dostaje porcje głaskania i stukania (puk puk dzieeeciaaak!). Ubieram same obcisłe ciuchy i obnoszę się jakbym była w 8mym miesiącu :D Spotkało mnie największe dla mnie szczęście to się chwale!
Jestem najszczesliwsza :-*

1988 Niepełnowartościowa... 19 lutego 2014, 07:32

Wczorajszy tragiczny nastrój poprawił mi mój mąż on wie jak to zrobić, a do tego zadzwonili z zaproszenie na rozmowę w sprawie pracy " manager ds. sprzedaży" wiec prawie cały wieczór zastanawiałam się w co ja się ubiorę. Od kiedy siedzę w domu troszkę mnie przybyło i mogę mieć problem hyyyy ale damy radę.

Po powrocie męża z siłowni dostaliśmy zaproszenie na imprezę jego kumpli sportowców więc będzie się działo. No i pewnie zapomnę do soboty o kłopotach.



Może się poukłada, pójdę do pracy i przestane myśleć o.....

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)