Mamax Walka o Bobo. 19 lutego 2014, 08:02

Temperatura znowu mi sie podniosla o dwa stopnie a ovufrend cofnelo moja owulacje. Teraz jest tak jak wczesniej w 21 dc. Tak jak o poczatku myslalam. Dziwny ten program ale to mi pokazalo ze nie moge na nim polegac. Moge sobie na nim wpisywac temperature i inne objawy ale nie moge sie sugerowac tylko tym co on mi pokazuje. To tylko ze tak powiem maszynka ;-)

Stwierdzam, że mój osobisty mąż jest uparty jak osioł. Myślę, że z osłem bym się szybciej dogadała. Charakter po tatusiu... do lekarza ani rusz bo on wie co mu jest.
Wczoraj sięgnęłam po ostateczną broń i zadzwoniłam do teściowej. Nie wierzył, że to zrobię bo za sobą nie przepadamy ale cóż miłość wymaga poświęceń. Jak trzeba będzie to do proboszcza pójdę na niego na kablować i się skończą wakacje. Ręce opadają chłop 33 lata na karku a gorzej niż dziecko. Moja podopieczna jak kare dostanie to jeszcze mnie przyjdzie przeprosić a stary osioł jeszcze focha strzeli. Oj odwlecze się macierzyństwo, odwlecze... nie chce występować jako wdowa z dzieckiem w wieku 25 lat.

Zaraz sobie aerobik zrobię na poprawę humoru i rozładowanie

miłego dnia wszystkim co tu zaglądają :)

Ostatnio mam w sobie takie pokłady energii, że aż mnie to samą zadziwia ;) Dziś 10 dc, a moja temperatura skoczyła do 37,1. Na szczęście znalazłam ostatni test owulacyjny - zrobię około południa. Szkoda, że mąż w pracy, bo wczoraj nic nie było i teraz się boję, że przegapię.

Przecież obiecałam sobie - nie świrować! Jestem przekonana, że ciąża się pojawi, ale wcale nie powiedziane, iż od razu.
Los jest przewrotny :)
I generalnie jest OK, zdaję się - ten cykl jest bezowulacyjny, co prawda właśnie od 2-3 dni czuję kłucie jajników - ale to może być wszystko bo śluz nie wskazuje na nic. Z jednej strony chcę zgłębiać wiedzę na temat obserwacji, a z drugiej moje doświadczenie pokazuje - nie jest to do niczego mi potrzebne.
Taki dysonans. Cieszy mnie natomiast brak bólu jak na @ już dwa tygodnie przed, jak to było cykl temu.

Mam mnóstwo szczęścia, śpi w swoim kąciku zabaw, ma na imię Antoś i jest moim życiem.
Często się nad tym zastanawiam.
Jestem nadal z nim związana, tym razem niewidzialną pępowiną, ona się znacznie wydłużyła i tak to będzie się "ciągnąć" póki nie pęknie :)

Dziś dopiero środa, a w piątek wyrok.
Już mam naprawdę wszystkiego dość.
Przecież rozmawiałam z dwoma lekarzami odnośnie tego, kiedy możemy się starać. Powiedzieli, że nie ma żadnych przeciwwskazań i możemy zacząć już po połogu. I tak zrobiliśmy i co?
Moje szczęście trwało tylko 10 dni... :(

Po zabiegu na pewno minimum 3 cykle odpadają.
Choć już zaczynam wątpić czy kiedykolwiek się uda.

:(

Byłam wczoraj z mężem u androloga. I jestem rozczarowana. Lekarz skupił się bardziej na mnie niż na mężu. Pokazałam mu swoje wykresy te które miałam i jak zobaczył że borę duphaston to uznał że biorę antykoncepcję. Nie wiem któraś słyszała o tym, że duphaston zamiast pomagać w zajściu w ciążę to zapobiega jej? Brałam go przez trzy cykle a staramy się już 8 i nie sądzę by duphaston był przyczyną braku ciąży. Do tego uznał że wykresy są ładne właśnie po tym leku, jakoś do niego nie docierało, że ja zawsze miałam 28-dniowe cykle. Mężowi przepisał witaminy. I ok z tym się zgodzę. Ale przepisał i mi lek i to dość osobliwy. Lek dla cukrzyków - Glucophage xr. Co prawda kazał się nie przestraszyć tym, że lek podawany jest osobom chorującym na cukrzycę, ale po przeczytaniu ulotki jestem zdezorientowana. Nic na niej nie pisze o pobudzeniu jajeczkowania. Boję się że rozreguluję sobie tym lekiem organizm. Niby to uznany i ceniony profesor i w zasadzie na podstawie jego zdobytej wiedzy mogłabym mu zaufać, ale jestem pełna znaków zapytania. Czuję że cofnęłam się do punktu wyjścia, sądziłam że zła morfologia nasienia męża to przyczyna a jak się okazuje wcale tak nie jest. To co jest przyczyną? Nie wiem, nic już nie wiem.

Nutella Nutellkowe starania 19 lutego 2014, 10:03

Wracam.

Tym razem bardzo zdeziorentowana.

Już sama nie wiem jestem w ciąży czy nie, miałam dzisiaj testować ale pech chciał, że się nie udało.
Niby tempka odbiła ale mnie oprócz bolącego brzucha jak na @ nie mam żadnych objawów ( a tak liczę na większe piersi;) a nawet czuję się lepiej (mam więcej energii i lepszy humor).

Boję się nastawiać a z drugiej strony już w myślach wybieram wózek;p

Co myślicie czy jest możliwa ciąża bez objawów "ciążowych"?

Po wizycie u ginekologa jestem pozytywnie nastawiona i spokojniejsza .
Powiedział że wszystko ze mną ok i że na pewno się uda. W tym cyklu zalecił od 14 - 16 dnia cyklu stosunki a po mam unieśc nogi i tak leżeć przez 15 minut. 2 <3 już mamy za sobą dzisiaj jeszcze jedno i przerwa w przytulaniu ;(.

Ciąża rozpoczęta 18 stycznia 2014

Pracowity dzień , zaspałam do pracy i od rana jestem jakoś nerwowa. Dobrze, że chociaż wizytacja władz wypadła ok.
Samopoczucie dobre , plecy trochę bolą ale da się wytrzymać.
Z moim P. na razie wedle zaleceń gin kończymy przytulanie i czekamy na II krechy.

Jak wrócę z pracy to wsiadam na rowerek stacjonarny i mocno pedałuję bo muszę parę kg zrzucić ;)

karmela85 Nadzieja na maluszka:) 19 lutego 2014, 12:18

Poziom prolaktyny nareszcie w normie!!!!! Oj coś czuję,że ten cykl będzie nasz:)))) Tak się cieszę z tego wyniku:)) Szkoda tylko, że do gin dopiero za tydzień:) Ale to akurat dni płodne więc będziemy działać:)

Zdjęcia ze Śnieżnika :)

5y975s.jpg

fan0j8.jpg

2cylmh0.jpg

Czekam za okresem 23 dzień cyklu, mam super dużo energii i boli mnie brzuch od brzuszków:) Mąż wysłany na badania!!! Jutro ważenie ciekawe ile spadło:) puchną mi nogi i od tej wody ciągle chce mi się siku:/


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2014, 13:47

kolejny dzień...

Wszystko jakoś zaczęło się kręcić wokół porannego mierzenia temperatury (6:00) potem test owulacyjny (8:00), cały dzień w pracy, wieczorem jakieś serduszkowanie (jak się uda) i oczekiwanie na kolejny dzień.

Chyba muszę znaleźć sobie jakies zajęcie, bo od tych starań można oszaleć :)

Wgapiam się w ten wykres i wyczekuję jakichś sygnałów nadchodzącej (mam nadzieję) ovulki...

Jeszcze kilka dni i się okaże czy nadejdzie w tym miesiącu.

1988 Niepełnowartościowa... 19 lutego 2014, 16:05

Manager ds. sprzedaży rozmowę zaliczam do udanych...

Dosiasta W oczekiwaniu na cud... 19 lutego 2014, 16:54

Już prawie koniec okresu, zostało jakieś tam niewielkie plamienie wiec i humor lepszy ;) teraz mam zamiar być szczęśliwa nie patrzeć na daty, godziny i czas - po prostu cieszyć się życiem może dzięki temu coś się zmieni. A dziś mila niespodzianka napisała do mnie pani z Anglii aktualnie przebywająca w PL i chce kupić moją suknię ślubną ;) mam nadzieje że się uda a ja już odpowiednio spożytkuję te pieniążki <3

W nocy dopadł mnie straszny ból głowy , co godzinę się budziłam ale wytrzymałam bez brania tabletek ;) Plecy bolą z prawej strony ale już mniej.
Dzisiaj 20 min na rowerku popedałuję dla lepszego samopoczucia.
Dostałam nową ofertę pracy w firmie kontrolującej jakość ale nie wiem czy ją przyjąć w Zakładowej Służbie Ratowniczej nie jest źle - znam ludzi , prace ... nie wiem co mam zrobić. Poczekam na męża i z nim przedyskutuję co i jak.

Wczoraj wieczorem zrobiłam test ciążowy - wynik oczywiście negatywny. Dzisiaj nawiedziła mnie @. Jutro albo w piątek wizyta u gina.

k@milk@ W drodze do szczęścia... 19 lutego 2014, 18:45

patrząc na wykres mysle ze chyba już zrobiliśmy wszystko w tym cyklu jezeli chodzi o staranie się o maluszka. starania były czeste i namiętne a testy robione prawie codziennie wiec mysle ze swoje zadanie zrobiliśmy na 6+. teraz pozostaje nam tylko spokojnie czekac co wydarzy się dalej. nie wiem jak wy ale jestem raczej realista i uważam ze to by było zbyt piękne aby było prawdziwe. cos by nam to za szybko poszlo. mysle ze to tylko chwilowy skok tempki a jutro spadnie do poziomu z przed kilku dni i już się nie podniesie. dziś jak bylam na usg z mala widziałam takie maleństwo kilku dniowe. tak bardzo bym chciała dowiedzieć się ze jestem w ciąży i oczekiwać takiego maleństwa. nawet marcelka powiedziała mama a moglabys mieć takiego małego dzidziusia u nas w domku?

oby się tylko udało...tak bardzo bym chciala

no tak pierwszy dzień po szkoleniu było super tone śmiechu fajne dziwczyny super kierownik ;) jak narazie czuje sie ok jestem pełna nadziei ostatnio yłam u pani ginekolog pocieszyła mnie na maksa teraz tylko reszte badań i do dzieła zaczynamy od maja mam nadzieje tylko że mężuś bedzie miał dobre wyniki może wkońcu wszystko sie ułoży tak jak trzeba :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)