Neyla Pokój z widokiem na morze. 20 lutego 2014, 13:29

Dzisiejszy dzień zaczął się dobrze, aż do telefonu teściowej, której troska o moje zdrowie wprawiła mój podbródek w drżenie. Wzięłam się w garść i tym razem nie uroniłam ani łezki. Nie wiem, czy to przez Hashi, czy moją (zrytą) psychikę nic mi się nie chce...w poniedziałek powrót do pracy, a ja na samą myśl mam doła.
Wczoraj siostra wyciągnęła mnie na urodziny koleżanki...dobrze. Chociaż na chwilę się wyrwałam, zrobiłam makijaż, ułożyłam włosy, znowu wyglądałam "cacy".
Wiem, że jak wrócę do pracy, to czas będzie szybciej mijał itd., ale ostatnio nie mam ochoty na kontakty z ludźmi, a w moim zawodzie to nieuniknione...
Byle do środy...odbiorę wyniki biopsji tarczycy i zobaczymy co dalej. Czasami sobie myślę, że chciałabym, aby moje poronienia były winą tej zmiany w mojej szyi, żeby to wycieli i żebym mogła spokojnie zajść w ciążę i donosić moją kruszynkę.

Ciekawostki o których już dawno wiedziałam:
According to Dr. David Clark, DC Functional Neurologist:

As a mother, if you have TPO antibodies that means you have a real risk for becoming hypothyroid. Hypothyroidism itself can cause miscarriages and premature birth.
If you have TPO antibodies, you have ONE autoimmune disorder, and your immune system is attacking ONE tissue…it can now easily attack something else, like a developing fetus.

Także...dupa no.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2014, 16:18

Brak jakiego kolwiek życia we mnie ...
Boli mnie kręgosłup i jestem cały dzień senna ... miałam tyle w domu zrobić, a wkońcu nic nie zrobiłam. Wzięłam się za filctrzaki i zrobiłam słonika... nawet mi się nie chce obiadu zrobić ... :(

Ita Projekt Junior (napro) 28 lutego 2014, 13:07

W nadchodzącym czasie będę miała trochę wolnego, więc może uda mi się nadrobić moje wpisy :)
Mam już nawet plan o czym chciałabym napisać:

1. Plany i marzenia
2. A trzeba było trzymać język za zębami
3. Praca
4. Opis dotychczasowego leczenia
5. Początek napro
6. Duszpasterstwo
7. Kwestia adopcji

sylwiob Rok ciężkich starań 20 lutego 2014, 16:35

No i po wizycie. wszystko w porządku, serce jest, bije mocno :) Maluszek ma 1,5 cm długości i wygląda na to że to będzie szczęśliwa ciąża :)
Kamień spadł mi z serca i czuję się o wiele spokojniejsza.
A to mój mały lokator na zdjęciu:

e804a4db9ecec817med.jpg

Aaaa tyle zmian, że czas na kolejne podsumowanie aktywnych pamiętnikowych Belly:

Rozpkowane:

1. Michaela i jej 2,5 miesięczna Roża
2. Endokobietka - 14.02.2014 synek Jan Ryszard :)

Jeszcze nie rozpakowane:
3. Chucky - czeka na bliźniaczki :) - marcówka
4. Miriam - marzec/kwiecień - Lily/Zoja - dyskusja trwa :P
5. Chiang Mai - kwietniówka - Gaja
6. Doriana - chłopak! - majóweczka
7. Mychowe - kwietniówka/majóweczka - córcia - Liliana Sophie
8. miriiam - czerwcóweczka - dziewczynka :)
9. Maxi - połóweczka ciąży - chłopak!!!
10. Esencia - połóweczka - dziewczynka :)
11. AngelQa - połóweczka - dziewczynka :)
12. Moni& - chyba 15tc :)

No i wielkie fanfary dla zmagającej się przez 10 miesięcy, nowej 2 kreskowej bohaterki.
13. Kalitria - 2 krechy!!!

Czyż to nie wspaniałe??? Tak dużo dobrych wiadomości!!! Czekamy na Was Staraczki - jak widać grono regularnie się rozszerza :)

Jeśli kogoś pominęłam, coś pomyliłam proszę o wybaczenie i sprostowanie - zaraz poprawię.

Jedynie bardzo mi przykro z powodu Inessy, która tak krótko była po fioletowej stronie :( Mam nadzieję, że jednak to się ułoży dobrze i zostanie mamusią już niedługo - czy to z brzuszka czy z "serduszka".

No a teraz prywata.

Myślałam, że jestem spokojna z natury. Nie prawda. Po prostu żyłam w środowisku, które nie sprawiało mi problemów a tu...

Oczywiście dziś kurier nie dotarł. Nie byłam na ćwiczeniach bez sensu, a jutro Kuba musi odwołać swoją upragnioną wycieczkę w góry bo kurier się zjawić jutro. Aaaaaa!!!! Ciekawe. Czemu, no czemu tu nic nie może być tak jak powinno???? Wiecie ile zdarła strona Polska za naszą przesyłkę 3.000zł!!! Cło cholerne 800zł w tym uwaga 400zł za oclenie kosztów podróży z Tajlandii do Polski. Jakim cholernym prawem cli się "podróż" jak to nie jest wwożony towar????

Klienci dymają Kubę zupełnie bez wazeliny - dlaczego? bo mogą - każdego tak traktują... a ludzie się dają więc czemu nie? Ja się daje, ty się dajesz...

Nie wiem jak mu pomóc - czuję się winna, że zmusiłam go do powrotu, a to przekracza jego cierpliwość. Zamyka się w sobie, nie wychodzi z domu, bo go świat na zewnątrz za bardzo wkurza, śpi po 16h na dobę :/ Źle się to skończy... Cholernie się martwię.

2 lata - to moja mantra. Wytrzymaj 2 lata... Skup się i zrób swoje, realizuj plan, małymi kroczkami, powoli i systematycznie... Mówię tak do siebie i do Kuby...

No więc ja prasuję ubranka i oglądam durne filmy. Kolejna partia w pralce. Głowa mnie strasznie boli i mam zły nastrój. Nie myśleć.


A teraz potrzebna wasza porada - jaki materacyk do łóżeczka??? Wiem tylko od Saszki o gryczano kokosowym. A co jest jeszcze fajne???

Pościel do wózka - potrzebna? Jeden? 2 komplety?

No wygadałam się, zaraz będzie mi lepiej - dzięki Najlepsza Grupo Wsparcia :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2014, 01:47

frutka :) 20 lutego 2014, 18:12

no sukces! dziś poczułam takie szczęście, że dawno już nie byłam tak zadowolona! jest śluz - i to całkiem dużo...i brzuszek boli - może to owu nadchodzi, w końcu to 12dc...ehh nakręciłam sie tak, jakbym co najmniej w ciąży była....ja już dziś zrobiłam co mogłam...chłopaki biegnijcie! :)

Zbliza się kolejna wizyta u doktorka. Tym razem ma mi zrobić badanie na hpv itp. Bo nie wiedzialam ze mam mieć ze sobą dodatkowe 150 zl. Probowalam nas tez umowic na badanie nasienia ale bezskutecznie!! Boje się ze jeśli wyjda tragiczne to się zalamie jeszcze bardziej a najgorzej boje się reakcji meza.. On to taki cwaniak jest ale jeśli chodzi o lekarzy to sra w gacie.. Powoli zbliza się jego 30-tka. Impreza zamowiona i chciałabym mu dac ten wyjątkowy prezent jakim jest dziecko. ALe czy to się uda-watpie. Niby już się zdecydowałam ze powiem mamie o naszym problemie a jednak zrezygnowałam.. Poczekam do wyniku z badan nasienia. Bo jeśli nassie nie jest ok to ze mna to już maly problem,tak lekarz powiedział. Znow stracilam ochote na sex.. Mezus nerwowy ale co ja na to poradzę!!!
Ostatnio często sobie powtarzam znany cytat: ,,Malzenstwo zawiera się po to by nies wspólne troski i klopoty,ktorych by się nie miało gdyby nie było się zonatym"

P.S smutno mi bo już wielu moim znanym koleżankom z ovu się udało a ja wciąż nie wiem czy w ogole będziemy mogli mieć dzieci..:-((((

k@milk@ W drodze do szczęścia... 20 lutego 2014, 19:13

dziś zdecydowanie mam gorszy dzień nie dość ze boli mnie strasznie gardlo to jeszcze chyba @ idzie bo jajniki mnie bola glowa plecy ahhhhhhhhhhhhhh wszystko mnie boli i te nerwy uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu zaraz chyba wszystko rozniosę. nawrzeszczałam na meza ze niech poszuka jakas inna kobiete która urodzi mu dziecko bo ja już nie mam siły. po prostu już nie mam sily. minelo 10 miesięcy staran a ja jestem nadal w czarnej d...e. wszyscy maja już dzieci lub sa w ciąży a ja ciagle nic i nic i nic. szlag mnie już trafia. czuje się strasznie zle i najchętniej to zaczelabym znow brac anty i miała wszystko w nosie przynajmniej miałabym @ regularnie a tak? mam ale wielki problem. chce dziecka i to bardzo ale to czekanie i gdybanie doprowadza mnie do rozpaczy. patrze codziennie na wykres i zastanawiam się co jutro będzie. to ja wruzenie z fusow od kawy albo nawet i gorsze. jakja zazdroszczę kobietom które maja regularne cykle a ja? wiecznie cos mi z tym okresem nie pasuje bo albo jest i leje się po 3 tygodnie albo go nie ma i to miesiące jakas totalna porazka. niie mam już ani sil ani ochoty na czekanie sprawdzanie dociekanie itp. itd. SZLAG MNIE ZARAZ CHOLERA TRAFI :(

Mała nadzieja, że wszystko ok od rana się mnie trzyma. Niby to już 25 dc, a poza ostatnim przedłużonym miałam wszystkie 27-28 dni, to nie czuję się jak przed @. Temperatura drugi dzień na wyższym poziomie i śluz płodny! Oby to owulka przesunięta była i cykl wydłużony...

Kłutnia z M. o to, którą ścianę rozwalimy podczas przymusowej wymiany instalacji wodenj...czy wiec jest nadal szansa na przytulanie? hihi...przytulanie to najfajniejsza forma godzenia! o!

copolka Mój dzidziulek 20 lutego 2014, 19:47

No moje kochane nie uwierzycie! Właśnie wróciłam od gina z monitoringu i mój pęcherzyk ma już 22mm. Aż nie mogę w to uwierzyć!!! Urósł między wtorkiem a czwartkiem 8 mm. Endometrium już coraz grubsze ale nie wiem ile. Zapomniałam zapytać a lekarz na karcie monitoringu zaznaczył I/II a śluz na ++. Jutro kolejna wizyta.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2014, 19:48

Dziś powtórzyłam bete , przyrasta :) skok po 48h o 220% , wynosi 41,82 . Nie wiem czy jeszcze powtórzę bete , chyba nie, co ma być to będzie :) Wizytę u gina mam 5.03 . Samopoczucie ok mam sporo energii , tylko boli mnie brzuch czasami , szczególnie jak siedzę i wstaje szybko to kłuje . W pracy też duży ruch , stres i niestety nie oszczędzam się . Wiem , że przy mojej pracy powinnam chyba iść na zwolnienie bo sporo muszę dźwigać , ale nie wiem jak to będzie i jak to przyjmą moi pracodawcy :(

Mamax Walka o Bobo. 20 lutego 2014, 22:07

Dzisiaj moja kolezanka Ania urodzila synka Kamilka :-) Maly duzy bo ponad 3800 wiec porod lekki nie byl, ba ponoc tragiczny. Ania mowila ze jakby Kamil byl pierwszy to by byl jedynakiem a tak w domciu czekaja na niego dwaj 16- sto miesieczni bracia. Ania od kiedy zostala mama bardzo sie zmienila. Wczesniej czekala pare lat na dziecko, plakala za dzieckiem, zarzekala sie ze chcialaby miec ich z 5- cioro, latala po lekarzach, klinikach, przeszla dzielnie 6 insiminacji i wrescie in vitro po ktorym sie udalo. Zostala mama bliziakow i zaczely sie narzekania- wlasciwie na wszystko. Najpierw na to ze jest ciezko i nie wysypia siie, potem ze jest ciezko bo trzeba karmic a nie sadzila ze to takie monotonne, potem ze ma dosyc siedzenia w domu. Cieszyla sie jak konczyl sie rok macierzynski i odliczala dni do powrotu do pracy. Nie miala zadnych skrupolow ze oddaje ledwo rocznych chlopcow do przedszkola byla za to zla ze ci przez to zaczeli jej chorowac. W miedzyczasie oczywiscie wielki problem bo wpadka z trzecim dzieckiem. A przeciez oni juz wiecej nie chcieli...Nie rozumiem jej ale mi tez jest zal. Ona w sumie zdaje sobie sprawe z sytuacji bo sama przyznala mi sie ze przez ta walke o dziecko nie myslala jak to bedzie jak juz bedzie mama i ze chcieli owszem ale teraz sobie z mezem uswiadomili ze tak wlasciwie to oni do rodzicielstwa nie dorosli. Najgorsze jest to ze jako jej bliska kolezanka ciagle musze wysluchiwac tych zalow i narzekan a juz nie mam na to sily i ochoty. Brakuje mi tej starej Ani bo tej wiecznie narzekajacej nie lubie...Coraz chetniej mam ochote jej krzyknac zeby pomyslala jakie ma szczescie bo nie jedna chcialaby miec takie fajne dzieciaki - ja bardzo ale ona o tym nie pomysli, wie ze sie staram o rodzenstwo dla synka i wie ze nam znowu problemy, ze mija miesiac za miesiacem i nie ma fasolki. Ale nie pomysli jaka jest szczesciara :-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2014, 21:23

Chanela W drodze do upragnionej fasolki 20 lutego 2014, 22:08

Powoli tracę siły, mam dość. Dieta trzymana rygorystycznie, a mi ledwo kilogram ubył. Już mi się płakać chce. Miało się poprawić, również jeśli chodzi o wagę. Miałam nadzieję na zbicie 3 kg do wizyty. Został jeszcze miesiąc i coraz mniej wierzę że się uda. Chyba dopóki mi nie spadnie TSH nie ma marzyć że waga się ruszy. Podejrzewam że mam zbyt niską dawkę i nie ruszyły się te hormony. Mam cichą nadzieję że chociaż przeciwciała się zmniejszyły.
Poważnie myślę o kupnie testu żeby zobaczyć co spowodowało ten rzut.
Czy ja jeszcze zostanę mamą?

Ida Zdając się na los 20 lutego 2014, 22:21

13 dpo, dzień planowanej miesiączki, której nie ma. Za to pojawiło się plamieie, ale lekkie i jasnobrązowe. Przed @ zazwyczaj mam podobne, ale to się od nich różni, szczególnie kolorem i konsystencją. No i jakiś czas temu jakby ustało.

Piersi nadal bolą, bólu jak na @ dziś raczej nie czułam, więc wykluczam plamienie implantacyjne. Za to jestem senna i mnie mdli, dokładnie tak jak wczoraj. Wymiotowałam raz. Pić mi się chce.

Przez to plamienie zrobiłam dzisiaj test o czułości 20 ml i negatywy, nawet cienia nie było, więc to nie ciąża. No ale w takim razie gdzie jest okres? Dlaczego tak się spóźnia? I co to za dziwne objawy?

Ja rozumiem, że nie każdy cykl wygląda tak samo, ale u mnie to raczej zakrawa na małą anomalię. A może ja owulację miałam później? No ale testy owu, śluz i temperatura by tego nie potwierdzały... Tak naprawdę nigdy nie wiadomo. Więc pozostaje tylko czekać.

Stawiam na ociągającą się małpę. Niech już przyjdzie, bo nie lubię takiego zawieszenia.

nowy cykl zaczęty...jakoś tak spokojniej... może w końcu będziesz z nami kruszynko :)tak na Ciebie czekamy <3 w poniedziałek wizyta u nowej poleconej p.doktor może ona coś podpowie...na to liczę :)

Dzis wizyta u gina przebiegla bez szału.Wiadomo..na nfz. Zbadal mnie tylko na fotelu, ponaciskal w kilku miejscach na brzuch i stwierdzil ze wszystko dobrze. Mam nadzieje ze tak.
Od razu zapisal mnie na polowkowe-6 marca. Juz nie moge sie doczekac. Powiem mu zeby mi nagral to badanie na plytke. Bedzie pamiatka na cale zycie.

Wieczorem podczas kolacji znowu cos poczulam. Tym razem wlasnie tak jakby mi babelki pekaly w brzuchu. Bylo to chyba z 4 albo 5 razy w tym samym miejscu a potem nic. Nie chce sie zbytnio nakrecac czy to dzidzius ale sama juz nie wiem. Moze jeszcze za wczesnie ?

No i mam juz pierwsze ciuszki. Przedwczoraj mama mi zrobila prezent i kupila na tablicy caly worek uranek. Uzywanych. Ale powybierala najlepsze :) Dzis je ogladalam. Sa takie malutkie,jak dla lalki. Problemem jest tylko gdzie ja to wszystko pomieszcze. Po pierwsze nie mam zadnego wolnego miejsca w szafach. A po drugie nie mam miejsca w domu zeby jakas nowa szafe dokupic. Eh..bedzie z tym ciezko. Bede musiala pokombinowac.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2014, 23:08

I juz po usg, na lewym niedroznym 2 piekne pecherzyki, na prawym drobne... Wiedzialam, ze luty nie jest miesiacem na zachodzenie w ciaze.

Wyglada tez na to, ze u mnie zaden nie jest :[

Moze powinnam zmienic lekarza i pojsc do takiego, ktory od razu pokieruje mnie na refundowane in vitro.

Wie ktoras z Was moze gdzie w Krakowie mozna to najsprawniej zalatwic? Ewentuanie na Slasku?

No i po pierwszym kroku w kierunku in vitro. Kiedy dzwoniłam nas zarejestrować Pani mówiła o wizycie kwalifikacyjnej, ale tak naprawdę właściwa wizyta kwalifikacyjna odbędzie się dopiero po wykonaniu zleconych badań: kariotyp, AMH, FSH, TSH, Prolaktyna, Toxo IgG, Toxo IgM, Rubella IgG, CMV IgG, CMV IgM, cytologia, usg piersi, morfologia, APTT, NA, K u mnie, ok 1200zł. Ponowne badanie nasienia rozszerzone u męża i kariotyp - ok 550zł. To by było tyle jeśli chodzi o refundację in vitro. Bardzo miła Pani położna podpisała z nami masę dokumentów. Doradziła, żeby przed ustaleniem wizyty dobrze to sobie wszystko "czasowo" przemyśleć...myślę, że bardziej miała na myśli - finansowo. Mąż jest tylko rozczarowany, że ponosimy takie koszty, a nie wiemy nawet czy się zakwalifikujemy. Poza tym na wynik kariotypu podobno czeka się od 4 do 6tyg. Założywszy, że uda się umówić na pobranie krwi jednorazowo do wszystkich badań (FSH w 2-3 dniu cyklu-szczęśliwie u mnie to powinno być już w następnym tygodniu) to i tak wynik będzie w pierwszym lub drugim tygodniu kwietnia!!! Jezusie ile to czekania! Na forach wyczytałam, że te najdroższe badania genetyczne można zrobić na nfz, ale podobno kolejki są niebotyczne. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że zaglądając do szafy czy patrząc na buty jakoś nie przeliczałam tak grosza jak teraz :-) Zatem nie ma co się oglądać na koszty, bo nie ma przecież większej wartości niż dzieciątko!

Na basenie było super, a zaraz kolejne ćwiczenia :P Obiecałam sobie że za każde 3 kg czeka mnie nagroda:) Miłego Dnia Wami drogie koleżanki :)

dynamiczna do wylania łez 21 lutego 2014, 07:40

Na szczęście moja choroba nie przeszkadza w moich planach macierzyńskich. Dziś temperatura podskoczyła zatem wygląda na to że owulacja przyszła w normalnym czasie a skoro tak to chyba nie ma żadnych przeszkód do zajścia w ciążę. Zatem zobaczymy choć nie nastawiam się jakoś bardzo mocno to ogólnie rzecz biorąc mama mikro nadzieję :) Ale obiecuję że żadnego testu nie zrobię i też nie będę doszukiwać się objawów SŁOWO ZUCHA hehe :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)