zara Oczekiwanie 11 czerwca 2014, 12:09

I potwierdziła się delegacja męża, mieliśmy nadzieję że będę mogła lecieć z nim, ale nic z tego. Smutno, że właśnie w dni płodne. No ale odstawiam termometr i odstawiam ovu, spróbuje wyłączyć myślenie o staraniach. Miesiąc urlopu od tego wszystkiego, może na dobre mi wyjdzie. Lekarz wczoraj z grubej rury pojechał, żebym się nie nakręcała, nie robiła żadnych badań na razie, bo to tylko potem robi bałagan w głowie, że jak do listopada się nie uda, to będziemy mogli się zacząć martwić, a teraz kochać się spontanicznie i nie nakładać na siebie żadnej presji. Idę spać ;)

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 2 stycznia 2013, 15:19

Kochane czy któraś z Was była może w klinice Ludwin & Ludwin w KRAKOWIE????

@ ani śladu :(. Jak trzeba, żeby się pojawiła to się spóźnia.
Jak długo po odstawieniu duphastonu trzeba czekać na @?

Wracam w tym cyklu do mierzenia temperatury. Gdy zaszłam w ciąże w maju ub.r zrezygnowałam z pomiarów.Planuję jednak kupić nowy termometr z 2 miejscami po przecinku, w aptece takiego nie uświadczysz. Zastanawiam się nad kupnem na allegro. Co sądzicie o tym:
http://allegro.pl/termometr-microlife-mt-16c2-do-npr-promocja-i2915392585.html
czy ktoś taki ma?

W tym cyklu zacznę również przyjmować wiesiołek na poprawę jakości śluzu, bo po poronieniu wydaje mi się być gorszy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2013, 18:19

I niestety, kolejny raz się nie udało. Przyszła niewyczekiwana @. No coż, kiedyś nie przyjdzie. Boli mnie brzuch, czuje się wielka, ciężka. Jednak @ nie przeszkodziła mi w zakupach, kupiła dwie ładne, fajne sukieneczki w RESERVED :D:D Poźniej zakupy, coś do lodówki, łazienki,spiżarki, pieskowi i do domku.

I niestety, kolejny raz się nie udało. Przyszła niewyczekiwana @. No coż, kiedyś nie przyjdzie. Boli mnie brzuch, czuje się wielka, ciężka. Jednak @ nie przeszkodziła mi w zakupach, kupiła dwie ładne, fajne sukieneczki w RESERVED :D:D Poźniej zakupy, coś do lodówki, łazienki,spiżarki, pieskowi i do domku.

Czuje sie juz troche lepiej :) w koncu :D
jutro zaczynam testy owulacyjne! nadzchodzi czas serduszkowania :D :D :D

Atela Z nowym rokiem nowym krokiem? 2 stycznia 2013, 20:02

Zmieniałam lekarzy, korzystałam z porad i czekałam na cud w postaci lekarza-anioła, który znajdzie wspaniałe lekarstwo na moje problemy. Ten ostatni jako jedyny uwierzył, że mój ból brzucha nie jest wyimaginowany i usunął mi endometriozę. Po zabiegu znowu mogę normalnie żyć. Niestety moja praca wiąże się z częstymi wyjazdami i moje wizyty u lekarza są równie rzadkie jak jajeczkowanie. A facet naprawdę ma wiedzę, tylko szkoda, że brak mu empatii.

MAMY NOWY ROK ALE CZY JEST SIĘ Z CZEGO CIESZYĆ,NIEKTÓRZY PEWNIE ZNAJDĄ TYSIĄCE POWODÓW,JA NIE. MAM JUŻ DOŚĆ WSZYSTKIEGO,I TAK WIEM ŻE NIC DOBREGO I TAK NIE PRZYNIESIE MI KOLEJNE 12 MIESIĘCY. STYCZEŃ ZACZYNA SIĘ ŻLE MAMA IDZIE DO SZPITALA BOJE SIĘ CO WYKRYJĄ ,MOJĄ INSEMINACJE ODŁOŻYŁAM NA RAZIE,CZEKAŁAM PRZESZŁO 2 LATA TE 2 MIESIĄCE NIE MAJA WIĘKSZEGO ZNACZENIA. OBAWIAM SIĘ ŻE CAŁKOWICIE STRACIŁAM SENS MOJEJ WALKI,NIE MAM SIŁY BY POWSTAĆ I WALCZYĆ DALEJ,WSZYSTKO TO MNIE DOBIJA A WŁAŚCIWIE POWOLI ZABIJA.

karotka00 ..Druga radość.. 21 lutego 2013, 19:33



Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2013, 20:16

„Bezradność przez duże Be”


Dobra wiadomość. Dostałam @. Ironia, ale po negatywnej becie czekanie na okres wydaje się być jedynie zbawieniem. Czyli @ niewiele spóźniła się po odstawieniu duphastonu.
Odebrałam wyniki badania androstendionu. Wynik 4,0 norma 0,3-3,5 , czyli ponad normę :(
Nawet nie wiem co to dla mnie oznacza. We wtorek 8.01 jestem umówiona do mojej ginekolog i zobaczymy co teraz.
Zaczynam się martwić.
Poza tym nic nie sprzyja moim staraniom o dziecko :(. Ciągle nerwy, ciągle stres...Nie mogę znaleźć ani chwili spokoju i równowagi. Potrzebuję zwolnić tempo i wrzucić na luz, ale nie mam jak.
Dziś zeznawałam na rozprawie w sądzie w charakterze świadka. Stresowałam się tak bardzo aż bolały mnie nerki...
Na razie błądzę po omacku....bezradność odbiera mi już chyba świadomość i zmusza do głupich i nie przemyślanych kroków. Zdecydowaliśmy z moim M że pójdzie zrobić badanie nasienia....Wiem, że to głupie, bo przecież raz udało mi się zajść w ciążę. Bezradność
Po raz pierwszy w życiu na prawdę czuję się zagubiona i bezradna.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2013, 15:27

Atela Z nowym rokiem nowym krokiem? 3 stycznia 2013, 15:29

Drugi miesiąc ciąży sprzed dziesięciu lat: kupiłam sobie poradnik dla młodych matek. Zaczytałam się w lekturze jadąc pociągiem, chłonęłam informacje o ciąży, badaniach, opiece niemowlęcia aż trafiłam na artykuł o ciąży pozamacicznej. Cóż to może być za szok dla dziewczyny, która ze wszystkimi objawami tej przypadłości jedzie pociągiem i jeszcze się cieszy, że jest w ciąży pozamacicznej! Wpadłam w panikę, chciałam wysiąść z pociągu na pierwszej stacji i biec do lekarza. Oczywiście resztki rozsądku mi na to nie pozwoliły ale jak tylko nadarzyła się sposobność poszłam na konsultacje. Lekarz popatrzył na mnie z politowaniem i najspokojniej w świecie powiedział, że ból brzucha jest absolutnie normalną reakcją organizmu na małego intruza i ciąża przebiega prawidłowo a głupot mam nie czytać. I tego się trzymam. Żaden podobny przypadek do mojego nie jest mój, zatem dopóki czegoś nie potwierdzę nie zamartwiam się tym i nie szukam opisów w internecie. Nie martwię się na zapas. To moje motto na dziś :)

Długo nie pisałam, bo i nie było o czym. Sylwestra spędziłam rodzinnie. W miłym gronie w domu, ale świetnie się bawiłam. Troszkę po tańczyłam i po śmiałam się. Moje rodzeństwo było zachwycone, bo jedyna z dorosłych napilam się z nimi picollo. Potem fajerwerki i tak do drugiej zleciało. A teraz czekają mnie badania do karty ciąży i wizyta 17. Niestety mdłości dają się ostro we znaki. Nie jest to przyjemne, ale myślę sobie, ze w moim brzuszku rozwija się moja kruszynka i jest mi lepiej.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2013, 16:38

No i mamy Nowy Rok.... superrr... weszłam w Niego z Naszą ukochaną fasolką :D
Już 7 tc a ja czuję się naprawdę śpiewająco... od czasu do czasu zaboli mnie brzuch... mam ciężkie, duże piersi, czasem złapią mnie mdłości... ale jak tak patrze na swoje koleżanki a przede wszystkim na bratową to ja jestem chodzącym okazem zadowolenia :] ale nie chcę zapeszać bo to dopiero początek.

8 stycznia mam wizytę u lekarza prowadzącego i u gina. więc wtedy troszkę się uspokoję i może już usłyszę bicie serduszka Naszej fasolki :D

Mama nadzieję że wszystko z nią w porządku.... martwię się czy aby na pewno dobrze się rozwija ....
Całymi dniami o niej myślę... i dopóki lekarz mi we wtorek nie powie że: "tak jest wszystko w porządku" to na razie nie powiemy rodzinie o Naszej fasolce... Wie tylko mama, ale to dlatego że bałam się że może się coś stać i nie będzie miał mi kto udzielić pomocy.....

Czekam.... czekam.....

maja2024 Nowy rok z tym samym marzeniem:) 3 stycznia 2013, 18:35

Dziś zakładam swój pamiętnik z czego się bardzo cieszę:0 to mój pierwszy w życiu a zawsze chciałam go prowadzić. Dziś jestem w 18 dc i jak co miesiąc mam nadzieję, że tym razem się udało. Okaże się ok 13 stycznia kiedy to mam spodziewany termin @, oby nie przyszła. Ten czas będzie się bardzo dłużył, a ja będę doszukiwała się oznak ciąży mimo iż wiem, że jest na nie za wcześnie jednak nic na to nie poradzę. Wczoraj oglądałam "Porodówkę", a mój M znowu marudził, że zaczynam się nakręcać i kazał wyłączyć czego oczywiście nie zrobiłam i jak zawsze ryczałam (w poduszkę żeby nie słyszał:)} zarówno ze wzruszenia jak i z niemocy i chęci posiadania takiego małego Cudu:) No ale nie ma co trzeba się wziąć w garść i uzbroić w cierpliwość i zobaczymy co los przyniesie :)

Plamienia nie minęły.... wręcz się nasiliły, brzuch boli także przygotowuję się na @. Nie wiem tylko czy powinnam jeszcze jutro brać tę luteinę i dupka.

Niestety. To nie Nasz miesiąc... Skłamie, jeżeli nie powiem, że miałam nadzieję, że się udało. Mogę nawet powiedzieć, że pomału zaczynałam na prawdę myśleć, że jednak... A tu w nocy obudził mnie straszny ból. Nie wiedziałam co się dzieje. Mój M. był chyba bardziej przerażony ode mnie :)

W środę idziemy do lekarza. Tym razem mój mężuś idzie na tapetę:) Faceci to mają jednak łatwiej w życiu- w domu zrobi co ma zrobić i zawieziemy tylko cenny pojemniczek. A ja za każdym razem muszę rozkładać nogi :)

dunia1287 Będzie co ma być. 3 stycznia 2013, 20:42

Kobitki,mam do Was ważne pytanie.Chciałabym brać coś na poprawę śluzu płodnego.Oleju z wiesiołka nie mogę brać,bo można go tylko zażywać do owulacji,a z tym mam problem.Więc czy wobec tego siemię lniane też jest skuteczne?Ale takie w kapsułkach bo takiego do parzenie nie przełknę-tego jestem pewna.Proszę o rady.

Zainwestowałam dziś w mikroskop owulacyjny. Czekam aż do mnie dotrze, mam nadzieje,że będzie to kolejna rzecz umożliwiająca jeszcze głębsze potwierdzenie owulacji. A może ktoś z Was używa i podzieli się spostrzeżenimi?

100 złoty juz z przesyłka, i w odróżnieniu od testów nie jest jednokrotnego użytku ;) więc szybciutko sie zwróci...

Anusiak Czekamy na Ciebie Maleńki... 3 stycznia 2013, 23:31

W ramach realizacji jednego z moich postanowień noworocznych, byłam dzisiaj na basenie. Strasznie nie chciało mi się iść, tzn. wychodzić wieczorem z domu, gdy za oknem zimno i deszcz. Ale ostatecznie cieszę się, że się zmobilizowałam, bo bardzo fajnie mi się pływało :) A tak poza tym to dzisiaj 6 dzień cyklu, więc już wczoraj zaczęliśmy z mężem działać :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)