Bylam u prof. pecherzyki rosna ale jeszcze wczesnie zeby brac zastrzyki takze kolejna wizyta we wtorek i wtedy dostane recepte. Lekarz nie jest jakos specjalnie przemily ale wazne ze zna sie na tym co robi. Nie chodzi przeciez o to, zeby glaskal po glowie tylko o to, zeby pomogl. Wierze, ze nam pomoze. Mamy plan ten cykl zastrzyki stymulujace hormon fsh do produkcji lepszego sluzu, zeby plemniki przezyly w nim. Jesli okaze sie ze zyja a sie nie uda, to kolejny cykl sprobujemy tak samo, potem IUI, a jak to nic nie da to laparo. Balam sie laparo ale zgodze sie jednak bo to co powiedzial jest dosc sensowne i daje duzo do myslenia, ponoc moga byc zrosty na zewnatrz jajowodow ktore usztywniaja je przez co moze byc problem w transporcie komorki. Hsg czy HyFoSy tego nie zauwazy. Obym nie musiala robic laparo chociaz znajac moje szczescie to i to mnie czeka. Przedtem odwiedze kardiologa zeby sprawdzic co tam z moim sercem czy nie bedzie przeciwwskazan do narkozy...


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2014, 23:13

Mega Moje marzenie 4 kwietnia 2014, 20:21

Ten katar mnie dobija... :( a w pracy oczywiście szefowa foch, że jestem na l4. Nosz k... To ja już nie mogę zachorować?cały czas latam z katarem i kaszlem do roboty jak powalone jakaś, ale z gorączką i ciśnieniem 100/70 już nie dałam rady. Cały dzień w łóżeczku....

Mamax Walka o Bobo. 4 kwietnia 2014, 21:24

Mam mega apetyt, nic tylko bym jadla a nawet jak cos zjem to zaraz jestem znowu glodna. I ten brzydki niesmak w ustach fuj... Jestem tez bardzo zmeczona, najgorzej jest tak rano do poludnia. Wtedy nie mam sily na nic, ciagle ziewam i tylko bym spala...Juz nie dlugo zobacze swoja fasolke, z jednej strony bardzo sie ciesze a z drugiej niepokoje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2014, 21:22

Jeju od 3 dni mnie tak skóra swędzi że oszaleć idzie .... najczęściej łydki :( co to może być??? no oszaleć idzie... muszę o tym pogadać z moją ginekoloszką .... a tak to u Nas ok rośniemy sobie i jak na 10 tydz to mam już spory brzuszek ;) dziwne bo z małą jak byłam w ciąży to brzuszek był widoczny dopiero około 17-18 tyg no ale podobno w 2 ciąży brzuszek jest szybciej widoczny ;)

Oficjalnie dziś zakończyłam cykl, z dwudniowym opóźnieniem.
Od razu zadzwoniłam do kliniki, bo miałam się zjawić w 1-3 dc, a tu 2-3 dc wypada w weekend, wiec przyjęli mnie od razu, najpierw badania, a później wizyta. Pierwsza wizyta refundowana, zapłaciłam tylko za 2 nierefundowane badania.

Torbiel na szczęście zniknęła, hurra! Dostałam antyki na wyciszenie i mam je brać od 5 dc przez 21 dni, w międzyczasie kontrola ok. 19-21 dc, a jak już minie ten cykl to ZACZYNAMY!

Antyki kończę brać 28.04 i na początku maja zaczynam nowy cykl, więc jak dobrze pójdzie transfer będe miała w okolicach połowy maja.

To już tak blisko... może w końcu nam się uda! Tak bardzo o tym marzę.



Kolejna stymulacja pomału dobiega końca, teraz odliczanie dni do punkcji :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2014, 17:31

Wieczorno-nocny wpis do którego zbieram się cały dzień.

Sprawa główna - umówiliśmy się na badanie nasienia,które co prawda powinno być już dawno zrobione.23kwietnia.

A ja dziś plamiłam, teraz od niedawna zaczęłam trochę krwawić.
Zaczęłam od dziś mierzyć temperaturę. Może akurat.

Poza tym jest dobrze.Bardzo dobrze. Staram się być opanowana,spokojna,uśmiechnięta i pełna miłości. Nie wierzyłam, że jajowody będą drożne. Nie wierzyłam...
A co do bólu - nie spodziewałam się,że aż taki. Masakra. Nie wiedziałam czy się porzygam z bólu , zesram czy zemdleję. Ręką chwytałam fartuch gościa od rentgena ,bo nie miałam za co złapać. Babka również tak jak Izę, trzymała mnie za nogę , głaszcząc. I szczerze mówiąc gdy tylko dotknęła mojej nogi,to o niej pomyślałam:)
Dostałam zastrzyk dożylnie , po którym głowa zrobiła się cięższa , tętno przyśpieszone, mrówki w rękach i sucho w buzi . Myślę "fajnie, nie będzie tak źle, trochę na fazie".. może pół minuty podziałało - z tego bólu wszystko mi przeszło !
Ja pierdzielę.

Ale ważne że już po . I chyba obejdzie się bez laparoskopii, bo moja gin diagnozowała,że jajowody będą niedrożne i trzeba będzie ją zrobić . A jak drożne to podwójną dawkę clo, albo może coś innego wymyśli. Jak na razie na urlopie do 8kwietnia.

Plany:
-badnie nasienia/odbiór wyniku,
-czekam do 45 dc na @(7maj), jak nie będzie to duphaston 5 dni na wywołanie,
-wizyta 14-15 maj do gin w miesiączce.

Czekamy na @ - oby nie przyszła...
dzień czwarty...

Wczoraj po calodniowym placzu mam nowy plan. Znielubie, odechce i zniekocham nasze dziecko. Bo ja sie kogos nie lubi to jest mu lepiej gdy nie musi przebywac w jego jej towarzystwie. Juz nawet piosenke sobie znalazłam ktora mi w tym pomoże. No i jest lepiej:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2014, 09:09

Mysza84 licze na cud 5 kwietnia 2014, 08:58

wiem wiem...w sobote o tej porze normalni ludzie na drugi bok sie przewracaja a ja? Nie spie...i malo spalam tej nocy.strach mnie wczoraj oblecial i bylam na ip:-( a teraz musze czekac do poniedzialku MASAKRA! !! Nie zycze tego zadnej z Was.tzn bylo dokladnie tak jak sie spodziewalam czyli w uk tak wczesna ciaze jak moja 7tyg0dni nie traktuje sie jak czegos o co warto walczyc.odsiedzialam swoje w poczekalni no i sie wkoncu doczekalam.pani doktor nawet mila stwierdzila ze skoro nie krwawie tak ze mi sie po nogach leje to nie ma powodu do paniki (moim zdaniem jest bo jak poronilam w pazdzierniku to moje krwawienie niczym sie nie roznilo od normalnej @) powiedzialam jej ze przestalo mnie mdlic i nie bola mnie juz piersi a ona na to ze to nie dobrze ale powinnam sie cieszyc i zaczac nadrabiac zaleglosci w jedzeniu (nadmienie iz waze 58kg przy wzroscie 170) a ow p.doktor tak ze 100-owke to miala smialo:-D i nie wiem czy to bylo z zazdrosci czy z czystej troski ale ok.zrobila usg i sucho stwierdzila ze jest odrobina krwi w kanale rodnym no i plod odpowiada wielkoscia 5tyg i 3dni! No i nie ma echa zarodka.umarlam.umarla jakas czastka mnie.w poniedzialek mam isc na kolej e usg jak nic sie nie zmieni to albo czekac na samoistne poronienie albo zglosic sie na wywolanie poronienia:-( moja intuicja mi mowi ze to koniec.jezeli tak bedzie to nigdy wiecej nie zdecyduje sie na ciaze.zbyt duzo mnie to kosztuje.moze byloby mi latwiej gdybym nie mogla zajsc w ciaze.a ja zachodze z tego co widze bez wiekszego problemu ale mam problem z donoszeniem.i to boli najbardziej wlasnie.zdaze sie przyzwyczaic do mysli ze mam ukochana istote pod sercem i dupa.tyle z mojej radosci.zycie jest niesprawiedliwe.

Znalazłam to w pamiętniku jednej z NAS, i zapożyczyłam:
To usprawnia metabolizm
Witaminy z grupy B – niezbędne do prawidłowej przemiany materii (drożdże, otręby, rośliny strączkowe, mleko i jego przetwory, kiełki, mięso, jajka).
Kwasy tłuszczowe omega-3 – odpowiedzialne za utrzymywanie prawidłowego poziomu cukru we krwi (tłuste ryby morskie, orzechy włoskie).
Koenzym Q10 – ułatwia spalanie tkanki tłuszczowej, pomaga regulować poziom cukru i neutralizować część toksyn (tłuste ryby, jabłka, orzechy, nasiona, oleje).
Przyprawy – niektóre (kurkuma, papryczka chili, imbir, pieprz, zioła prowansalskie) wspomagają proces trawienia i poprawiają przemianę materii.
Białko – buduje mięśnie, jest podstawowym elementem enzymów i hormonów. Wybierając produkty białkowe, unikaj zawierających dużo nasyconych kwasów tłuszczowych (tłustej wieprzowiny, salcesonu, kiełbas).

To wspomaga oczyszczanie
Sok z cytrusów – pomaga regulować trawienie i usuwać produkty przemiany materii.
Natka pietruszki – zawiera znaczne ilości chlorofilu wspomagającego oczyszczanie organizmu z toksyn. Chlorofil pomaga usuwać nieprzyjemny zapach, który często towarzyszy zaburzeniom metabolicznym. Natka, podobnie jak cytrusy, jest doskonałym źródłem witaminy C, której niedobór wiąże się z zaburzeniami przemiany białek, tłuszczów i węglowodanów.
Buraki – obfitują w błonnik pokarmowy, niezwykle ważny w oczyszczaniu organizmu z toksyn i regulowaniu poziomu glukozy i cholesterolu we krwi. Zawierają betainę, która poprawia funkcjonowanie wątroby, narządu odpowiedzialnego za odtruwanie.
Jabłka – zawierają przeciwutleniacze i znaczne ilości potasu. Te pierwsze wiążą część toksycznych metali, potas z kolei zabezpiecza przed powstawaniem obrzęków, pomaga również usuwać z organizmu produkty przemiany materii. W jabłkach znajdują się znaczne ilości pektyn, pomocnych w detoksykacji oraz regulujących gospodarkę węglowodanową ustroju, a także usprawniających trawienie.


Warzywny koktajl z buraków i selera nie tylko oczyszcza, ale też pozwala schudnąć. Buraki zawierają dużo makro- i mikroelementów, trochę białka oraz sporo, jak na jarzynę – cukru.
Są dość ciężkostrawne ze względu na sporą ilość błonnika (jeśli po przekrojeniu buraka powierzchnia nie jest gładka i lśniąca w jednolitym ciemnym kolorze, tylko widoczne są jaśniejsze smugi, to znaczy, że ma on dużo błonnika).

Buraczany koktajl oczyszczający

składniki
2 starte buraki ćwikłowe
3 ząbki czosnku
mały starty seler
5 łyżek posiekanej natki pietruszki
łyżeczka startego chrzanu
sól, pieprz
jak to zrobić
Porcja na cały dzień:
składniki zmiksuj na gładką masę, dopraw, uzupełnij wodą, by koktajl dał się łatwo pić.

Zazdrość mnie zżera!

Witajcie kochane, już wiem, że nie mogę lekceważyć bromka, więc biorę ale zawsze mi się późno przypomni o nim i rano jest masakra. Gdzieś czytałam, że działa do 12 godzina :(
Ja bym musiała brać go już o 17 żeby rano normalnie się czuć. Dobra wiadomość po grzybicy ani śladu ani u męża ani u mnie, śluz piękny trochę wodnisty i trochę rozciągliwy dokładnie nie umiem sprecyzować więc zaznaczam wodnisty. Czuję mój jajnik prawy więc mam nadzieję, że pęcherzyk rośnie duży okrąglutki i że pęknie. Jakie to dziwne moje obliczenia wcześniej wskazywały owulacje. Czy to możliwe, że przesunęła się przez infekcje?
Sama już nie wiem ale cieszę się że jest jak jest. Miałam dziś iść na dodatkowe usg prywatnie ale mojej ginekolog nie ma i jakiś inny gościu jest i zaraz chce 80zł za wizytę i 60żł za usg trochę się wkurzyłam bo dlaczego mam płacić za wizytę skoro dopiero byłam cos nowego mi powie ? wątpię... A jak tam u Was?

suzi Starania o rodzenstwo 5 kwietnia 2014, 10:24

Wczorajsze badania wyszły pomyślenie, ah niezmiernie się ciesze że nasz bąbelek jest zdrowy. Bo nasz bąbelek to chłopak, mój małżonek dumny jak paw że spłodził syna :) tak bardzo czekamy na to dziecko a tu będzie chłopak i raj będą samochodziki gra w piłkę i oczywiście zachowanie nazwiska po ojcu :) wydaje mi się że każdy mężczyzna o tym marzy. Ja tak troszkę jestem zaskoczona bo liczyłam na różowe ubranka, sukieneczki, spineczki ale cóż... ciesze się że mój syn jest zdrowy, jeszcze 20 tygodni i się spotkamy ;) za 3 lata będzie dziewczynka ;)

do wizyty dwa długie dni :) jakoś trzeba sobie zorganizować czas :) dobrze, że mąż idzie dopiero późno do pracy <3 więc nie jestem sama :)
Rano zrobiłam test pepino o czułości 10 no i jedna gruba krecha :P no ale na początku wydawało mi się, że jest ona jakoś bardziej w miejscu testowej niż kontrolnej ale popatrzyłam sobie tutaj w galerii i jednak jest w miejscu kontrolnej po prostu na instrukcji jakoś po chińsku od tyłu były narysowane :P i jak sprawdzałam później ale już po czasie czy rzeczywiście jest w miejscu kontrolnej to w miejscu testowej pod światło widziałam cień cienia albo mam zwidy :D albo było to miejsce przeznaczone na testową więc tego nie biorę do siebie :P więc wynik taki, że albo cykl rzeczywiście bezowulacyjny albo na test za wcześnie, w cyklu w którym nam się udało owulację miałam 15dc a pozytywny test 31dc a i tak testowa kreska była blada a teraz w tym cyklu owulacja jeśli była to 16dc a dziś mamy 27dc czyli 11dpo więc mogło być za wcześnie :P teraz spokojnie poczekam do pn i może z rana powtórzę test a wieczorem i tak mam wizytę więc zobaczę jak to tam w środku wygląda i dowiem się czy cykl był na 100% bezowulacyjny :P a jeśli w pn test wyjdzie negatywny, a po wizycie okaże się, że jednak pęcherzyk mógł pęknąć to poczekam z testem do dnia spodziewanej @ czyli do 30-31/32dc :P dam radę <3

Jajowody pełnią bardzo istotną funkcję w rozrodzie. Do ich zadań należą:
przechwycenie komórki jajowej uwalnianej z jajnika podczas owulacji (za pomocą strzępków jajowodowych)
transport komórki jajowej do miejsca spotkania z plemnikami (funkcja śluzówki i mięśniówki jajowodu)
odżywianie plemników i komórki jajowej (prawidłowa funkcja śluzówki)
umożliwienie spotkania plemników i komórki jajowej - zapłodnienie i powstanie zarodka
transport zarodka do macicy (funkcja śluzówki i mięśniówki jajowodu)
odżywianie zarodka przez kilka pierwszych dni po zapłodnieniu (funkcja śluzówki)
Te wszystkie skomplikowane procesy mogą mieć miejsce przy spełnieniu kilku warunków. Każdy z nich jest absolutnie niezbędny dla powstania ciąży i prawidłowego jej umiejscowienia. Są to:
drożność jajowodów
prawidłowy stan i funkcja błony śluzowej jajowodu
możliwość transportu i odżywiania komórek rozrodczych i zarodka
Znając powyższe fakty wiemy, że potwierdzenie drożności jajowodów nie świadczy o ich prawidłowej funkcjonalności.
W rzeczywistości uszkodzenia jajowodów (o różnym podłożu) pomimo zachowanej drożności są przyczyną niepłodności
u około 30% par.

Bączek Pojaw się w końcu Ktosiu.... 5 kwietnia 2014, 12:11

:((( Mega dół! Od wczoraj zapłakana i nie umiem sobie z tym zupełnie poradzić. Zwykle jestem silna, ale w tym temacie nie mogę się pozbierać. Cholernie się boję! I czuje, że jestem z tym zupełnie sama. Mąż mnie takiej nie zna, ma pretensje ze to tak przezywam, że to przecież dopiero 4 próba. Uczepił się tego, że lekarz powiedział, że do roku starań to się nie ma co stresować. A ja nie umiem się nie stresować. :(

Ja robię wszelkie badania, sprawdzam, mierze, nie pije alkoholu "na wszelki wypadek", a on nie umie nawet zrezygnować z noszenia komórki w spodniach, jak go prosiłam aby zaczął brać kwas foliowy, bo na pewno nie zaszkodzi to wziął jedną tabletkę i...zapomniał. Na to, aby zrobić badania nasienia też sam nie wpadnie - a ja bym chciała aby pewne rzeczy też z jego strony wyszły, zamiast udawać, że nie ma problemu - bo najwyraźniej jest.

Jak mu dziś to wszytko wygarnęłam to wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Przez to całe staranie, wszytko się psuje między nami.... :(

Wczoraj miałam strasznie nerwowy dzień w pracy. Takie już teraz będą przez jakieś 1,5 miesiąca, bo zaczyna się sezon. Po pracy poszłam na zakupy, natargałam się z siatami i jak wróciłam do domu, to w śluzie była jedna kolorowa, ciemniejsza nitka. Nie wiem, czy krew, czy co... Postanowiłam się obserwować, ale wieczorem odpoczywać. Już się nie powtórzyło. Dziś czuję się tragicznie, boli mnie głowa, mam katar, raz z nosa się leje, raz mam zatkany i nie mogę oddychać... Leżę i wyszywam...

Mysza84 licze na cud 5 kwietnia 2014, 15:04

Dziekuje dziewczyny za wsparcie. Dobrze jest wiedziec ze ma sie kogos kto podtrzyma na duchu i wesprze dobrym slowem. Bezcenne naprawde

27+0 czuje sie duzo lepiej stosujac ten progesteron bole mam sporadyczne.brzuch twardnieje mniej ,8 kwietnia wizyta usg pomiar szyjki i wyniki analizy trzygodzinnej czy nie ma cukrzycy bo te za pierwszym razem godzinne wyszly zle z reszta spodziewam sie cukrzycy bo przechodzilam ja 8 lat temu w ciazy z synkiem tak wiec nie bedzie to juz takie zaskoczenie chociaz wiadomo wolalabym jej nie miec :/

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)