Mamy pewnych znajomych, którym urodziły się jesienią bliźniaki. Ona jedynaczka z bardzo bogatego domu, starsza od męża o 4 lata. On zawsze potargany, niepoważny, "postrzelony" chłopak z przeciętnej rodziny. 3 lata temu był ich ślub. Nie zapomnę jak bardzo momentami udawał, że się dobrze bawi- a to podczas tańca, a to podczas podziękowań dla rodziców. On lubi proste życie i proste przyjemności, ona jest dystyngowana, wyrafinowana, elegancka i doskonale zna etykietę. Kiedy zaszła w ciążę, on był załamany. Dzieci- chłopczyk i dziewczynka- urodziły się w październiku. Początki dla każdego są trudne i nie spodziewałam się po nim ani po żadnym innym facecie nagłej miłości do płaczącego stworzenia, które nie wiadomo czego chce. A on tych stworzeń miał nagle dwa. Minęło jednak trochę czasu... Dziś P. do niego dzwonił, chwilę rozmawiali też o mojej ciąży. P. pół żartem zapytał "no i fajnie mieć dzieci?". Na co nasz kolega odpowiedział "Jeśli myślisz, że wymienię chociaż jeden plus to pod zły adres trafiłeś."
Zaczęlismy o tym rozmawiać z P. On nadal twierdzi, że nie ma instynktu ojcowskiego, bardziej się boi niż cieszy, ale to mnie akurat nie dziwi. Sama nieźle jestem przestraszona. Mówi też, że ma nadzieję, że pokocha dziecko tak jak tata pokochał jego- w momencie jak go zobaczył. Ja się trochę przestraszyłam. Czy może nie jest tak, że nasz kolega jest po prostu szczery i nie owija w bawełnę? Może rzeczywiście żaden facet (z drobnymi wyjątkami) tak naprawdę nie potrzebuje i nie chce dzieci? A może nasz kolega i jego zachowanie wynikają z niedojrzałości, z różnicy wieku miedzy nim a żoną, z różnic światopoglądowych między nimi? A może jednak coś w tym jest i powinnam mieć na uwadze, że mój P. też może pewnego dnia stwierdzić "Na cholere mi to było!" i tyle będzie z tatusia?
Od jutra odchudzanie
Mam nadzieję że w końcu się uda dojść do idealnej wagi.
Nowy cykl, już piąty. Cóż, statystycznie jest dobrze
Ale psychicznie gorzej, bo coraz bardziej bym chciała. Ale nie o tym.
Od niecałych 2 tygodni badamy się z mężem. Jak wiadomo, na pierwszej wizycie u urologa diagnoza była naprawdę neiciekawa - żylaki podwrózka, co może powodować gorsze albo złe wyniki nasienia. Do tego jakieś zwapnienia, wizja operacji. Oczami wyobraźmi widziałam jak staramy się latami, leczymy, próbujemy, inseminacje, in vitro. A teraz?
Mąż był na drugiej wizycie u urologa. Zrobił mu bardzo ważne usg badające przepływy, od których wszystko zależy. Okazało się, że wszystko w porządku, wszystko działa jak powinno. Zawpnienia to 'uroda' męża. Na stan zapalny ma nadal brać antybiotyk przez 10 dni, za 4 tygodnie (nie za 8 jak mówiła pani embriolog) badanie nasienia. A żylaki? Otórz okazało się, że zupełnie nie kwalifikują się do wycinania, jedynie do obserwacji, mają stopień I, czyli łagodny, który prawdopodobnie na nic nie wpływa. Ale to okaże się po badaniach nasienia.
Tak więc 'strach ma wielkie oczy' i jak zawsze w naszym przypadku wszystko co najpierw nas przeraża, niedłigo potem okazuje się, że nie jest tak źle. Z czego się oczywiście niezmiernie cieszę. Kamień spadł mi z serca, odetchnęłam z ulgą. Oczywiście jeszcze z niecierpliwością czekam na wyniki badań nasienia, ale nie boję się już o to jak jeszcze niedawno. Wierzę i wiem, że będzie dobrze. Poza tym mąż ma fantastyczne nastawienie, a ja czerpię z tego siłę.
Dziś dostałam okres, ale wczoraj już plamiłam, więc wiedziałam co mnie czeka. DO tego złożyło się jeszcze kilka innych, niefortunnych kwestii i po raz pierwszy rozpłakałam się z powodu małpy. Pierwszy raz tak bardzo żałowałam, że przyszła. Ale mąż zachował się świetnie, przytulił, pocieszył i szczerze ze mną porozmawiał. Powiedział, żebyśmy dali sobie czas jak mówił mój gin - do po wakacjach. I po raz któyś powtózył, bym się nie przejmowała tym wszystkim, bo czuje że jestem zablokowana. Tak, to prawda, czuję to.
Dlatego chcę ograniczyć Ovf i internet w ogóle. W święta nie dotknęłam nawet latopa i tak dobrze się czułam. Powinnam odpocząć, oduścić, tak naprawdę. Wiem, że przyniesie mi to same korzyści. Będąc tu siłą rzeczy cięgnie mnie do czytania niektóych smutnych historii. A to mi nie pomaga. Nakręcam się wtedy, zaczynam się zastanawiać, myśleć, czy aby napewno będzie z nami dobrze. Coż, myślałam że jestem silniejsza. Jednak chyba nie. Tak więc nie znikam, ale ograniczam, co pewnie nie będzie łatwe
Ale robię to dla siebie, bo czuję że muszę. Robię to dla męża, bo on w swoim męskim punckie widzenia jest szczery i prawdziwy, a to unaocziło mi, że faktycznie sama siebie blokuję.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2014, 23:01
Zastanawiam się czy nie pójść dziś na betę ??
Dziś już lepiej, nie swędzi tak bardzo, maść zadziałała
, nadal czekam na @, nic nie wskazuje, że dziś zawita.
Nie wytrzymałam. Zrobiłam test dzisiaj! I "-".
a do tego tempka spadał. I choć nie czuję się jak przed @, to na 99% procent jestem pewna, że się nie udało i ryczeć mi się chce!!!
Marronek poproszę przepis na tą zdrową czekoladę!! :* Ja uwielbiam czekoladę i życia sobie bez niej nie wyobrażam 
ewcia21k dziękuję za wsparcie :*
Bardzo się cieszę, że tutaj trafiłam, bo w końcu wiem, że nie jestem sama 
Nie wiem dlaczego ta moja tempka tak leci w dół? Ktoś może wie? Wysoka była, bo byłam chora i ogólnie miałam gorączkę.
Wczoraj miałam swój światowy dzień Lenia
cały dzień nic nie robiłam tylko oglądałam filmy, później do cioci pojechałam, a na zakończenie do chrzestnego na imieniny
Dzisiaj też się nie zapowiada nic specjalnego do roboty, może jedynie posadzę sobie w końcu te moje róże 
To czekanie bywa dołujące, każdy dzień tak strasznie się dłuży...
staram się nie denerwować, nie myśleć o niczym złym, ale to silniejsze
i wraca jak bumerang 
Myślę czy wszystko dobrze, czy usłyszę i zobaczę moje Maleństwo całe i zdrowe z bijącym
serduszkiem...
tak bym chciała wiedzieć, tak bym chciała by już wszystko było dobrze...
Kochane wiadomość o ciąży to dopiero początek zmartwień...czarnowidztwa...
na razie wszystko wydaje się w porządku...
mam obolałe i wielkie piersi, powiększone sutki, beta rośnie, żadnych plamień, czasem lekkie pobolewanie brzucha dziś takie ciągnięcie w dole brzucha ale ustalo (rozciąganie się macicy?)
nie mam dziś mdłości ale jestem senna... więc chyba ok? 5 tydzień a wg ovu 6 tydzien to już sama nie wiem jak to liczone jest ale moja siostra od poczatku miała niby tydzien młodszą ciąże i wszystko jest ok
więc tym się akurat nie przejmuję.
Wczoraj byliśmy z moim S. u sąsiadów z dołu, 2 tyg temu urodził im się synek
mają już córkę Zuzie - super dziewczynka!
Chłopczyk cudowny i taka kruszynka... 3,7 kg...
Ja na swoje Maleństwo będę musiała jeszcze poczekać ale zniosę wszystko byleby tylko był zdrowy i pięknie się rozwijał...niczego innego nie pragnę!
Tak bardzo bym chciała być już bezpieczna w II trymestrze... chociaż to pewnie złudne wrażenie... zawsze coś... badania czy ok... kolejne usg...
Ale ta niepewność teraz jest chyba 100 razy gorsza...
Dziewczyny macie tak samo? 
Napisałam, zamknęłam laptopa i zasnęłam na kanapie. Obudził mnie P. On do wylewnych zdecydowanie nie należy! Jest bardzo powściągliwy w okazywaniu uczuć. A tymczasem pobudką było głaskanie po twarzy i słowa "Idźcie do sypialni. Tutaj się nie wyśpicie. Kocham Was bardzo." Nie dość, że w liczbie mnogiej, to jeszcze tak rzadki moment wyznania uczuć i to nie tylko do mnie... Może nie powinnam się na zapas martwić...
Witajcie
Mdłości nadal mi dokuczają choć już jest troszkę lepiej
w pon. mam wizytę u gin nie mogę się już doczekać
mam nadzieję że z maluszkami wszystko dobrze
miał być luzik...ale ja już nie mam siły
jeszcze te płaskie temp....mam nadzieję, że w sb wszystko się wyjaśni, ale czuję, że szykuje się kolejny cykl bezowulacyjny.... eh
ciągle pod górkę

Jak się odżywiać, aby zwiększyć płodność?
Według badaczy w diecie kobiet nie może zabraknąć owoców i warzyw, przede wszystkim fasoli i soczewicy. Dzienna racja pożywienia powinna zawierać produkty dostarczające odpowiednie ilości cynku, magnezu, żelaza, kwasu foliowego, witaminy C oraz niezbędnych kwasów tłuszczowych.
Nie zaleca się spożywania odtłuszczonych, niskotłuszczowych produktów mlecznych, sorbetów, białego pieczywa, fast foodów, margaryny i słodkich napojów gazowanych. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety powinni zrezygnować z produktów wysoko oczyszczonych, np. białej mąki i cukru.
Dieta bogata w tłuszcze typu trans (np. frytki ) zwiększa ryzyko niepłodności u kobiet.
Picie zbyt dużych ilości alkoholu może przeszkadzać w przyswajaniu witamin z grupy B oraz cynku i żelaza. Obniża on przy tym poziom testosteronu i ruchliwość plemników.
Picie dużej ilości herbaty utrudnia wchłanianie żelaza przez organizm.
Kwas foliowy - zielone warzywa, botwina i buraki, pomidory, pomarańcze, banany, awokado, drożdże piwne, wątroba, żółtka jaj, produkty zbożowe z pełnego przemiału, rośliny strączkowe, a także w orzechy i słonecznik.
Wit B12 - podroby, jajka, mięso, ser, ostrygi
Wit B6 - ryby, drób, mięso, ziemniaki, awokado oraz banany.
Wit E, C cynk - cebula, brukselka, kapusta, kalafior, sałata, szpinak, brokuły, zielony groszek, kalarepa, pomidory, natka pietruszki, jabłka, soja, ziemniaki jaja, chude mięso, produkty zbożowe z pełnego przemiału owoce cytrusowe, czarne i czerwonych porzeczki, truskawki, jagody czarnego bzu, maliny, jeżyny i jabłka.
Magnez - gorzkie kakao, gorzka czekolada, kasza gryczana, rośliny strączkowe, orzechy, płatki owsiane, groch, zielone warzywa liściaste, a także ryby (makrela, dorsza)
Żelazo - podroby zwierzęce, suszone morele, rodzynki, warzywa strączkowe, czerwone mięso, chleb pełnoziarnisty, żółtka jaj
Selen - ryby morskie, nieoczyszczona sól morska i kopalna, wątroba wołowa lub cielęca, nerki i serce, nieoczyszczone produkty zbożowe i mąki z pełnego przemiału, drożdże, czosnek, grzyby i pomidory
Co jeść na poprawę płodności?
Przede wszystkim najważniejsze w naszej diecie jest to, aby nie zabrakło w niej witaminy E zwanej „witaminą płodności”, której niedobór zmniejsza wydzielinę hormonu gonadotropowego, co przyczynia się do zwyrodnienia plemników u mężczyzn, natomiast u kobiet może prowadzić do poronień i obumierania płodu. A więc codzienne posiłki wzbogaćmy o szpinak, natkę pietruszki, sałatę, oleje roślinne, orzechy laskowe, żółtka jaj. I dzięki tym produktom nie tylko uzupełnimy w organizmie niedobory witaminy E, ale także poprawimy swoje libido oraz wspomożemy nasz organizm w walce ze stresem, którego nadmiar ma bardzo duży wpływ na spadek naszego libido. W walce ze stresem pomoże nam również uzupełnienie witaminy C w naszym organizmie. Głównym źródłem witaminy C są porzeczki, truskawki, maliny, pomarańcze, kiwi oraz warzywa kapuściane takie jak: kapusta czerwona i biała, kalafior. A jeżeli do tych warzyw i owoców dodamy jeszcze brokuły, nasiona roślin strączkowych i wątrobę to wzbogacimy naszą dietę o bardzo cenny kwas foliowy, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu krwiotwórczego, czyli doskonale wpływa u kobiety i mężczyzny na dotlenienie tkanek oraz w znacznym stopniu poprawia objętość i ruchliwość męskich plemników.
Dla przyszłej mamy ważne jest aby uzupełniała w swoim organizmie żelazo, które wydzielane jest z organizmu w bardzo dużej ilości z krwią menstruacyjną. Niedobory tego pierwiastka mogą prowadzić do osłabienia, niedokrwistości, zmniejszenia odporności organizmu oraz w dużym stopniu na nieprawidłowe funkcjonowanie komórki jajowej i zarodka. Najlepiej przyswajalne żelazo znajduje się w produktach zwierzęcych takich jak: czerwone mięso, wątroba czy też ryby. Badania jednak wykazały, że kobiety są dobrze chronione przed niepłodnością owulacyjną poprzez żelazo które zawarte jest w suszonych morelach oraz w warzywach takich jak: buraki czy korzeń pietruszki.
Dla przyszłego taty ważne jest aby swoją dietę uzupełnił o cynk, który znacząco wpływa na poprawę funkcjonowania narządów płciowych. Niedobory cynku znacząco zmniejszają testosteron i objętość męskiego nasienia. Aby jednak uniknąć niedoboru żelaza należy spożywać mleko i jogurty, które oprócz cynku, zawierają również wysoki poziom wapna i potasu, a te związki znacznie zmniejszają ciśnienie krwi i pomagają jej swobodnie przepływać. Żelazo znajdziemy również w nasiona roślin strączkowych, mięsie, jajach, pestkach dyni oraz w produktach zbożowych z pełnego przemiału takich jak np. pieczywo razowe.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2014, 11:05
No i dzisiaj czwartek koniec tygodnia prawie;) Pogoda dopisuje jest pięknie. dokładnie za tydzień powinna przyjść @ ciekawe czy przyjdzie...
Ehh... zobaczymy:)
po tylu miesiącach pełnych nadziei udało się, właśnie wtedy kiedy przestałam się starać (odstawiłam termometr kalendarz i myśli)
na razie to początek więc czekam z niecierpliwością na pierwszą wizytę 
Początek 6 tyg.
Objawy: wrażliwe piersi, nieustanny apetyt na RUKOLĘ (szok), i mega dopadające nagle zmęczenie i to takie, że mogłabym usnąć na stojąco :)Poza tym czuję się cudnie więc mam nadzieję, że moja kruszynka też 
Oby wszystko było dobrze, trzymam kciuki żeby każdej z Was się udało bo wiem co się czuje jak nie wychodzi
Śniło mi się dzisiaj, że jestem w ciąży że oznajmiałam to mężowi, cieszył się jak dziecko:)) Było by super jakby okazało się to prawda:) Chyba za dużo o tym myślę, temperaturka cały czas wysoka, tylko trzeba czekać do poniedziałku:)
Musiałam sie odciąć, na jakiś czas. Przeczytałam sporo przykrych pamiętników,bardzo się boję. Jutro pierwsza wizyta. W pracy nie powiedziałam, zapieprz jak cholera, nigdy nie ma odpowiedniego momentu. Tak chciałabym usłyszeć jutro serduszko, ale boję się ze będzie za wczesnie
Kobieta przez 9 miesięcy udawała. Ukochany przeżył szok.
Oto historia niezwykłej miłości, szczęścia i... rodzinnej tragedii. W ubiegłoroczne wakacje samotna kobieta z Kanady, Barbara Bienvenue, zalogowała się w portalu randkowym, gdzie poznała Paula Servata – równie samotnego i spragnionego miłości mężczyznę. Para zdecydowała się na spotkanie twarzą w twarz i jak twierdzą, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Wszystko zapowiadało się wspaniale. Nie zraziło ich nawet to, że zaledwie miesiąc później kobieta zaszła w ciążę. Kochali się i wierzyli, że stworzą normalną rodzinę. Zaskoczeniom nie było końca – jakiś czas później okazało się, że na świat przyjdą bliźnięta.
To nie był ostatni zwrot akcji w tej opowieści. Po kilku tygodniach Barbara podzieliła się z ukochanym niesamowitą wręcz wiadomością – lekarze stwierdzili, że zostaną rodzicami nie bliźniaków, ale... pięcioraczków! Mężczyzna z godnością i odwagą przyjął tę informację. Cieszył się i zaczął robić wszystko, by maleństwom było u nich dobrze. 37-latka z partnerem wyremontowali pokój dziecięcy, który czekał tylko na przybycie małych mieszkańców. Przyjaciele i ludzie z sąsiedztwa zorganizowali imprezę baby shower. Dzięki prezentom pięcioraczki miały zapewnione dosłownie wszystko przez pierwsze miesiące życia.
Tuż przed rozwiązaniem para udała się wspólnie do lekarza, który wyznał Paulowi całą prawdę. Żadnej ciąży nie ma i nigdy nie było. Jego ukochana uroiła sobie ten stan. Tak bardzo pragnie dzieci, że była w stanie nie tylko oszukać partnera, ale także skłonić organizm do nietypowych zachowań. Jej ciąża rzekoma objawiała się nie tylko mdłościami, ale także potężnym brzuchem. Wkrótce okazało się, że to nie pierwsza taka historia w życiu Barbary. Choć organizm dawał jej do zrozumienia, że jest w ciąży, kobieta zdawała sobie sprawę, że nie jest to prawda. Mimo wszystko brnęła dalej. Nie była pod kontrolą lekarzy, a wszystkie diagnozy wymyślała sobie sama.
Wczoraj o 21.30 poczułam dość wyraźnie kopnięcie mojej maleńkiej prosto w szycie po cc
... Tak strasznie Cię kocham maleńka
Święta, święta i po... Nowy cykl a ja codziennie rozdrażniona, płaczliwa, nie mam na nic ochoty... Nie wiem co sie dzieje, masakra jakaś, pogoda fantastyczna a ja zdołowana... Mam ochotę krzyczeć! :'(
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.