szpilka Szpilkowe starania 7 maja 2014, 19:05

Dawno nie pisałam, jakoś dalej nie mam zapału do udzielania się, więcej czasu spędzam na czytaniu co u Was.
w międzyczasie bardzo wiele się wydarzyło. Udało nam się wyleczyć paciorkowca, mój gin miał do niego nosa :)
Byłam też u endo, która po obejrzeniu badań stwierdziła, że wahania androgenów na pewno nie mają pochodzenia nadnerczowego, raczej możliwe pco, ale ani wyniki badań nie są ewidentne, ani usg nie potwierdza, jedyne zalecenie to antykoncepcja odrzucona przez nią ze względu na staranie się o dziecko i zaleciła nie tyć w sposób mało konkretny, a i dostałam info dla rodzinnego, żeby mi wypisywali tam euthyrox oraz zalecenie, że jak tylko stwierdzę ciążę to mam podnieść dawkę do 50
zaczęliśmy też monitoring + CLO 1*1 tabletka na przyspieszenie owulacji, bo mnie oczywiście cykle od 22 do 50 dni czyli nic tylko oszaleć
na CLO zareagowałam chyba nie najgorzej w 11dc 12mm, w 15dc ok 16 mm, w 18dc po owulacji
<3 były codziennie od 14 do 17 dc a poza tym co ok 2 dni, no i najdziwniejsze, że w 17 dc po seksiku miałam takie dziwne uczucie czułam w środku kształt macicy i jajowodów tak jakby obraz rtg, strasznie to dziwne i jakbym cały czas miała pełny pęcherz oczywiście już sobie wkręciłam, że to ciąża :)
wczoraj miałam kolejny dziwny dzień, bo w w trakcie orgazmu bolały mnie skurcze macicy tak jak na okres,co nigdy wcześniej nie miało miejsca, innymi słowy jestem mistrzynią wkręcania sobie w tym cyklu, uprasza się tylko, żeby moich durnych odczuć nie cytować potem na forach, aby się pośmiać :)pliz
Ze znaczących rzeczy w sensie psychicznym miałam ostatnio lekkiego dołka, bo na ovu zaczęły się rodzić dzieci, którym "towarzyszyłyśmy" od poczęcia. Z jednej strony radość ogromna, uczucie prawie jakby to moje kuzynki rodziły, a z drugiej smutek, że mnie to na razie nie było dane
no ale skoro wkręciłam sobie, że w ciąży jestem, to humor od razu lepszy, odporność na stres i inne takie
a i tempka kijowa, trochę wzrosła, ale nie tyle co powinna i od dziś luteina, co prawda jak miałąm cykl bezowulacyjny to nie podniosła tempki, ale teraz ani tempka ani objawy nie będą wiarygodne
pozdrawiam czytające

Neyla Pokój z widokiem na morze. 7 maja 2014, 20:00

Rano jadąc do pracy natknęłam się na mamę kaczkę z całą grupką małych kaczuszek. Przechodziły sobie kulturalnie przez pasy. Śmiesznie to wyglądało - humor poprawiony w 100%.

Dzisiaj do szkoły wpadła mama jednego z moich dzieciaczków z piękną miesięczną kruszynką. Miałam takie dziwne uczucie żalu w sercu, ta dziewczynka była taka piękna, malutka, bezbronna. Obecnie jestem w okropnym stanie psychicznym...boję się, że całkowicie się zablokuję. Za dużo analizuję moje byłe i obecny cykl. Na siłę chcę mieć wszytsko pod kontrolą. Chcę nie meirzyć temp., nie badać szyjki i nie robić testów owu., ale boję się, że wtedy coś przeoczę. Na siłę staram się "wyluzowac", a tylko pogarszam swoją sytuację. Nie ma dnia bym nie myślała o dziecku, nie ma nocy bym się o nie nie modliła.

Na około wszystkie znajome w ciąży, na facebooku połowa już wywalona z "obserwowanych", by mi w głowie nie mącić. ...jeszcze nigdy nie było ze mną tak źle...

Hej a więc już trzy razy robiłam test bo miesiączki nie ma i nie ma ale ciągle mam jasno różową kreseczkę wczoraj byłam u ginekolog stwierdziła że test jest zakłamany przez luteinę na usg nic nie widać była owulacja z prawego jajnika ale mam cienką śluzówkę jak na miesiączkę kazała mi czekać do niedzieli jeśli @ nie będzie kazała powtórzyć siekaniec a jak wyjdzie taki sam to w poniedziałek beta nie wytrzymam już tyle czekać ta ciągła nie pewność jest najgorsza ale trzeba być dobrej myśli:) mój synuś wczoraj po lekarzu zapytał czy jest już ten dzidziuś w moim brzuszku odpowiedziałam że nadal nic nie wiem a on z wielką złością odpowiedział " to po co ja się tyle modliłem do Boga jak on i tak mnie nie słucha ?" musiałam mu wytłumaczyć że to nie jest koncert życzeń że trzeba się dużo modlić i jak będzie nam pisane to będzie i dzidziuś więc postanowił do swoich modlitw dołożyć prośbę o dzidziusia dla swojej cioci a mojej siostry żeby jego kuzyn też miał rodzeństwo ojej tyle troski w tak małym dziecku każdego chce uszczęśliwić kochany jest :)

Dziesiejsza pogoda mnie dobija. Czuje wszystko w kościach, rwanie jakieś od pasa, aż po udach sie roznosi. O niczym dzisiaj nie marzę, jak tylko wziąść gorącą kąpiel i położyć sie do wyrka.


Kurde wlasnie wyczytałam, ze przyczyna obumarcia płodu moze byc konflikt krwi, ktory my posiadamy. Najbardziej narażona jest druga ciąża i to by sie zgadzało tymbardziej, ze ten dr.G do którego chodziłam w drugiej ciazy nie robił mi żadnych badań w tym kierunku, chociaż go uprzedzałam o konflikcie. Niby każda kolejna ciąża powinna byc szczególnie monitorowana. Kurde powierzasz lekarzom swoje zdrowie i życie, ufasz im. A oni maja cie za żywy towar. Liczą tylko kasę a każdy następny pacjent to tylko wiecej pieniążków. Jakoś nie moge trafić na lekarza z powołania. MASAKRA!!! Kurde robiłam tyle badania i dopiero teraz sama wpadłam na nowa możliwą przyczynę naszej tragedii. Tylko dlaczego teraz nie moge zajsc w ciążę ? Moze dlatego, ze ciagle o tym wszystkim myśle, ale no jak tu nie myślec, no nie da sie. Muszę tez sprawdzić drożność jajowodów, po lyzeczkowaniu mogły mi sie porobić zrosty. Tymbarzdiej, ze miałam po tym infekcję.
Myślałam, ze uda sie za którymś razem, ale to juz za długo. Musze zacząć od nowa robic te wszystkie badania.najpierw chciałam spróbować naturalnymi sposobami, agnus castus, pozniej siemię lniane, teraz wiesiołek. Lecz zioła nie dają rady, no chyba, ze mi brakuje cierpliwości i za krótko je zajadam. W sumie to juz dwa lata jadę na tych ziołach, nie wiem moze za krótko.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2014, 00:02

Niemam weny żeby pisać..
Owulacji niebyło w 12dc ;/ wykres wygląda na bezowulacyjny..
Dopadła nas choroba wszystkich ;/ehh..

Mam wrażenie a bardziej jestem o tym przekonana że w tym cyklu nic z tego..

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 7 maja 2014, 22:11

hmmm boje sie jutra...jedziemy z mezem do Piekar slaskich na konsultacje ale po dzisiejszych wynikach TK nie bedzie ciekawie...najprawdopodobniej bedzie mial operacje wyciecia kosci...potem rekonstrukcja...hmmm zobaczymy ale sie strasznie boje...

zara Oczekiwanie 8 maja 2014, 07:09

Skoczyła :) Cieszę się jak głupol, bo naprawdę jest inaczej niż zawsze, oczywiście nie chce się nakręcać, żeby w razie co później się nie rozczarować. Może jednak do 5ciu razy sztuka? Trzymajcie kciuki! Dziś cały dzień prawie na uczelni, jutro w domu, ale mąż będzie pracował z domu, bo popołudniu wyjeżdżamy na ślub i wesele, więc nie będę miała czasu na myślenie :) Jestem dobrej myśli :)

wczoraj dowiedziałam się, że mojego męża siostrzeniec, który jest z dziewczyną w moim wieku i mają już 1,5 roczną córkę z wpadki, znowu spodziewają się dziecka i jest to znowu wpadka.
Dostałam mega doła, czuję że się nie udało i chociaż staram się myśleć pozytywnie, to niestety brak jakichkolwiek objawów powoduje, że z dnia na dzień tracę nadzieję. Mój mąż za to wierzy za mnie i chociaż nie zna się na pomiarach tempki to codziennie pyta się ile wynosi :)
Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe???

JaMama Chyba zwariowałam??? 8 maja 2014, 08:29

Wczoraj odwiedziła mnie koleżanka - spełnia się zawodowo , prowadzi Zumbę . Robi to co kocha i chyba jest szczęśliwa :)
Dzwoniłam do kuzynki , która jest po pięćdziesiątce . Dzwoniłam , bo wiem , że była w stanie jakoś mi pomóc. Ona opiekuje się dwójką dzieci , których rodzice wolą się bawić :(
Kocha je przeogromnie , razem z mężem , z którym nie mogła mieć własnych dzieci , są wspaniałymi rodzicami . Na ile im sił wystarczy - nikt nie wie ... ale odkryłam w niej tak ogromne pokłady energii , że to aż nie możliwe :D Są wspaniałymi rodzicami - kochają te dzieciaczki a dzieci kochają ich swoimi małymi , dziecięcymi serduszkami :) To piękne ...
Kuzynka powiedziała mi :
-jeżeli kochasz dzieci , to nie zastanawiaj się !
Kurcze , ale mam wrażenie , że ona potrafi kochać bardziej niż ja , ona kocha miłością bezgraniczną , nie wiem jak to opisać ... ona kocha wszystkie dzieci , uwielbia je...a ja?
swoje kocham - oczywiście , ale cudze dzieci zauważyłam , potrafią mnie denerwować . Ona kocha tak , że nigdy nie ma ich dość , nigdy nie jest zmęczona ...Ja czasem szukam spokojnego kąta , uciekam od dzieci...Dlaczego ? Może ja nie potrafię jednak kochać tak na prawdę?
Nie wiem....Muszę pomyśleć....

Wieczorem potrzebowałam wyciszenia...rozmowy...
Wykąpałam się , chciałam pogadać z mężem . Wchodzę do pokoju a On - słuchawki na uszach i gra :) Nie byłam zła , bo my tak żyjemy . Każdy ma robić to co lubi . On lubi grać , ja lubię czasem posiedzieć przy komputerze . Nie wyrzucamy sobie tego nawzajem :) Zawsze też mamy czas dla siebie ...
Poszłam więc do sypialni i zerknęłam na książki . Znalazłam ... ,,Potęga Teraźniejszości ,,
Pomyślałam , że to może być to czego mi trzeba .
Cholera , przeczytałam jeden rozdział...piekielnie trudna ...ale mądra .
Dowiedziałam się , że człowiek jest niewolnikiem myśli , że jest przegranym w walce z własnym umysłem . Nigdy się nad tym nie zastanawiałam , ale to fakt ! Wciąż słyszę swoje myśli , nieustannie... prowadzę wewnętrzne monologi ... bez przerwy...
Człowiek żeby być szczęśliwym , powinien się wyłączyć , wyłączyć myślenie i żyć chwilą obecną , poczuć ją ( muszę nad tym popracować) Nie wiem czy to możliwe wogóle ... ale chyba tak...
Choć nie do końca zrozumiałam wszystko co przeczytałam ( będę ten rozdział męczyła tak długo , aż będzie dla mnie oczywisty ) zrozumiałam jedną , bardzo ważną rzecz . Wiem , dlaczego tak trudno mi podjąć decyzję... wciąż myślę...wracam do przeszłości ...analizuję...wyciągam wnioski...mam wizję przyszłości...
Ale jak ma się moja wizja do przyszłości ? Nijak, bo widzę tylko to co podpowiada mi mój umysł ... którego stałam się niewolnikiem :)




https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc1/t1.0-9/10169178_10152365483176113_5200604373788144457_n.jpg

Piękne zdjęcie, świetny pomysł i daje dużo do myślenia :)

hmm dziś obchody dnia zwycięstwa idziemy na cmentarz... a mi zostało 10 dni do pełnoletności... myślałam że ten dzień będzie dla mnie bardzo szczęśliwy i ze względu na to gdzie i z kim bym była lub nie była, nie byłam bym wtedy sama... Chciałam mieć tego małego potworka w dniu 18-nastych urodzin :(
Może to jeszcze nie czas? A może zjawi się ten maluszek ciut później jak się go wg nie będę spodziewała?
Czekam z niecierpliwością :)

Od lipca zaczynam staranka z pomocą medyczną :) może wyreguluję jakoś cykle może monitoring i jakieś badania czy aby na pewno wszystko jest ok :) i może jakieś wspomagacze :)

Ita Projekt Junior (napro) 8 maja 2014, 09:21

Parę godzin po poprzednim wpisie dostałam migreny. I nie był to zwykły ból głowy, ale prawdziwa migrena stulecia. Tylko cudem nie skończyła się ona na pawiku w pracy (jestem bardzo zdeterminowana, żeby szefowa nie zaczęła jeszcze nic podejrzewać) lub w drodze do domu.

Przespałam cały wieczór a ok. 21 ledwie żywa zetknęłam się z podejrzanie uradowanym ryjkiem Małża.
On - Wiem, że nie powinienem tak mówić bo to nic fajnego wymiotować czy cierpieć na ból głowy, ale bardzo mnie cieszą te Twoje objawy ciążowe.
Uratowało go tylko to, że byłam zbyt osłabiona żeby dać mu w łeb! Może przydałoby się trochę bólów współczulnych?

Co ma zrobić mężczyzna, aby zrozumieć ciężarną kobietę? Instrukcja - krok po kroku:

1-3 miesiąc
1. Każdego wieczora organizuj sobie zatrucie - na przykład zjedz przeterminowaną rybę i popij mlekiem. Później dowiesz się, po co.
2. Następnego ranka wstań, weź pigułkę nasenną i idź do pracy. Jeśli rzeczywiście bardzo źle się czujesz - zostań w domu, ale nie zapomnij posprzątać i ugotuj obiad.
3. Do kostek u nóg przywiąż woreczki z piaskiem - po półtora kilograma na każdą nogę.
4. Przed wyjściem włóż do kieszeni koszuli zdechłą mysz i nie wyjmuj jej!
5. Tego nie jedz, nie wolno ci. Tego też. I tego. Najlepiej zjedz jabłko.
6. Powaliło cię? Rzuć te papierosy! Coca-colę, piwo i inne napoje gazowane też!
7. Usiądź wygodnie i zjedz jogurt. Jeśli nie masz ochoty - to chociaż trochę.
8. Zwymiotowałeś? Posprzątaj po sobie. Nie wołaj żony - jest zajęta.
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Muszą zrobić niezbędne badania.
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa.

3-6 miesiąc
1.Do brzucha przywiąż materac z wodą.
2. Gdy się ubierasz - nie odwiązuj go, nawet, gdy próbujesz wciągnąć buty.
3. Śpij również z materacem. Jak to, JAK? Na boku!
4. Nie zapomnij rano zażyć pigułki nasennej.
5. A przed wyjściem do pracy - wypij litr wody.
6. Przed pójściem spać również wypij litr wody i weź tabletkę moczopędną.
7. Do nosa włóż wacik, tak, aby powietrze przechodziło, ale odczuwało się lekką duszność. Wacik noś stale.
8. Masz duszności? Otwórz okno - niektórym pomaga.
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, PO CO? Zrobić niezbędne badania. Co z tego, że już robiłeś?
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Materaca nie odwiązuj!

6-9 miesiąc
1. Każdego ranka siadaj na fotel obrotowy i kręć się przez 10 minut. Gdy już organizm odmówi Ci całkowicie współpracy - wstań i szykuj się do pracy. No co ty, kręci ci się w głowie? Współczuję, to na pewno minie.
2. Dolej wody do materaca.
3. Wypij coś moczopędnego, a w pracy wypijaj szklankę wody co godzinę.
4. Postaraj się nie opuszczać miejsca pracy zbyt często. Bądź czujny i dyspozycyjny przez cały dzień. Jeśli przychodzi ci to z łatwością - weź dodatkową pigułkę nasenną.
5. Zwiększ również wagę woreczków z piaskiem, które masz przywiązane do nóg - do 2 kilogramów każdy.
6. Wieczorem, nie odwiązując materaca, połóż się do łóżka i bądź perfekcyjnym, namiętnym kochankiem!
7. Jeśli wydaje ci się, że twoja żona interesuje się innymi mężczyznami - pozostań wspaniałomyślny i wybaczający.
8. Poświęcaj żonie więcej czasu i uwagi. Wyobraź sobie, że jej też jest ciężko!
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, po co? Po to samo, co zawsze - niezbędne badania.
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Oczywiście, że z materacem, co za pytanie?

The end
No, dobra, żartowaliśmy, wiemy, że jest to niemożliwe do wykonania. Po prostu odwiedź po raz dwudziesty znajomego proktologa, niech włoży Ci pomarańczę... już on wie, gdzie. Teraz oddychaj głęboko i mocno przyj. Udało się uwolnić od pomarańczy? Wyśmienicie! Możesz już pozbyć się zdechłej myszy i odwiązać materac.*



*znalezione w odmętach sieci


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2014, 11:22

Joana91 Czekając na "Nasz" cud... 9 maja 2014, 12:31

Ogólnie mam jakiegoś nerwa dzisiaj, wszystko mnie denerwuje ;/ Mój T też mnie zdenerwował kiedy masz dni płodne itd, kiedy działać. Ja już mam dosyć tego cały czas tylko na czas, tylko wtedy się kochajmy bo można zajść... i co i potem przychodzi rozczarowanie, i znowu nic z tego :/ Już nawet nie mam czasami ochoty na seks :/ Chce żeby było tak jak kiedyś, jak tak z zaskoczenia zaszliśmy:) Tego właśnie chce! 17maja mam wizytę u gina zobaczymy co mi powie, czekam na ta wizytę jak na zbawienie, może ona coś wymyśli zobaczymy:) Jeszcze tylko tydzień!

Nooo i nie wytzymałam ... ! Wiedziałam że tak bedzie ! Zrobilam test , jest negatyeny :( ale to chyba jeszcze za wczesnie ovu mi jeszcze nie zaznaczyl zeby zrobic sobie test a pozatym jestem przed okresem 3 dni wedlug moich obliczen i 7 dni przed czasem jaki zaznaczyl ovufriend.. hmmm tak sie wpatrywalam myslalam ze jakas bladziutka zobacze a tu nic :(:(

Dziś senność od rana jest nie do zniesienia...nie mówiąc już o tym że ledwo zwlokłam się do pracy... Chciałabym już pójść na to L4, chociaż wiem że to za wcześnie i chcę pracować do 4 miesiąca... pogoda dziś tez okropna... od rana pada deszcz...
Na szczeście perspektywa zbliżającego się weekendu jest miła:)
jutro prawdopodobnie przyjeżdża moja siostra z mężem:D idziemy na jakieś małe zakupy:P
może kupię już coś luźniejszego dla siebie... :)
Ostatnio w niczym mi niewygodnie i mam wrażenie że mam brzuch jak balon :/ niestety brzuszek już powoli odstaje i ciężko mi w dopasowanych obcisłych rzeczach...
może kupię też coś dla Maleństwa :)

magdalena1991 Marzenie 25 stycznia 2015, 23:44

strasznie sie nakrecilam na malenstwo. nie chce juz dluzej czekac;( chcialabym zobaczyc niebawem 2 kreski ale narazie sie nie zapowiada na to ;(

wiem ze powinnam poczekac do marca minimum ale nie moge nie chce

Tym razem nie płakałam. Nawet nie było mi specjalnie smutno. Chyba powoli uczę się pokory. Zrobiliśmy wszytko co w naszej mocy, ale widocznie Bóg ma dla naszego dziecka inny plan. :) Pewnie Matylda chce się urodzić wiosną jak tata, albo latem jak mama :) - i przywitać kwitnący, słoneczny świat. Więc w brzuchu pojawi się najwcześniej w przyszłym cyklu, albo nawet jeszcze później. Cwaniara.

Dziś mężuś robi badanie nasienia. Bardzo bym chciała, aby wyniki były dobre, choć trochę się boję. W dzieciństwie miał zabieg i usunięcie jednego jądra, więc jest ryzyko, że coś jest nie tak - ale mocno wierzę, że to drugie jajko samo daje radę! Za kilka dni wszytko się wyjaśni.



Bridget : wieeem ale tak się łudziłam ... jestem 3 dni przed okresem kiedy ja dostaje a 7 dni przed tym co mi ovufriend wyliczyl i jak mam zrobic dwa testy w tych terminach ? noo ale masz racje i zastosuje sie do tego, bo po co sie stresowac i wkładać do glowy niepotrzebne glupoty ..

la W oczekiwaniu na cud 30 maja 2014, 11:37

5 dni temu zakończyłam Marvelon, a @ dalej nie ma. Czekam do tygodnia i dzwonię do lekarza po coś innego na wywołanie @. Piersi mi zaraz odpadną z bólu, lewy jajnik mnie naparza, a czasem i prawy, do tego podbrzusze i kręgosłup. Czyli @ zbliża się pełną parą.

Staraczka86 w zawieszeniu ..... 30 maja 2014, 11:56

Czekam na @

czekaja żyjąc nadzieją 8 maja 2014, 11:17

12 dzien cyklu. Probuje się nie nakrecac.

Powtarzam sobie ze w tym cyklu sie nie uda podobnie jak w 6 poprzednich.

Bo dlaczego ma sie udac.

Juz nie wiem co moge badac co sprawdzac. Wiem ze 7 miesiecy to niedlugo i podziwiam dziewczyny, które walcza po kilka lat o malucha. Pewnie jak trzeba bedzie walczyc to i ja bede to robic.

Za dlugo to wszystko trwa jak na tak ogromne pragnienie macierzyństwa jakie mam od zawsze.


wkolo same ciaze. Sposrod 6 bliskich znajomych 3 są w ciazy 2 urodziły a jedna walczy tak jak ja.

Jest ciezko ale musze walczyc dla naszego maluszka, który zmienił datę swojego przyjscia.

Kiedy byłam mała i zgubiłam jakaś rzeczy modliłam się do Boga aby pomogł mi ja odnalesc. Pomagało po kilku dniach znajdowałam to co zgubiłam i wierzyłam, że to tylko dzięki temu że tak mocno się modliłam.

Teraz tez się bede tak mocno modlić. Moze nie pomoże ale bedzie mi latwiej nadzieja bedzie podwojna.

Ostatnio poszłam do Koscioła usiadłam i zaczełam płakać. Pierwszy raz płakałam w Kosciel...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)