Ciąża rozpoczęta 23 kwietnia 2014
kolejna ciaza biochemiczna ;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2014, 16:00
Dziś czuje się dużo lepiej, pomału zaczynam wierzyć że będzie dobrze.
Odczuwam też mniejszy gniew i żal.
Ale boje się że zapominam o moim Arku. Że przez to wracanie do normalności, wypieram go ze swojego życia.
Wczoraj widziałam się z księdzem który pomógł mi po stracie Bąbla. Tak bardzo chciałam z nim pogadać, usłyszeć z jego ust słowa pocieszenia i zapewnienia że wcale źle nie robię żyjąc dalej. Ale było nas zbyt wiele, nie było możliwości swobodnej rozmowy.
I mimo wszystko nie potrafiłam spojrzeć mu w oczy. Tak już mam.
Nie chce zapomnieć o Arku. Boje się że moja ciąża staje się dla mnie coraz mniej rzeczywista. Nie mam zdjęć z usg, nie mam ubranek, żadnych innych pamiątek z okresu ciąży. Wszystko stało się tak szybko.
Pozostał mi jedynie test ciążowy i żal w sercu który powoli zanika.
Chce być w kolejnej ciąży ale boje się że potraktuje to jak zastąpienie jednego dziecka drugim i ze już kompletnie zapomnę o Arku.
Przyjechał mąż
Jest dobrze, całuje mnie ciągle i przytula, gada do brzucha - jednak nie zdziczeliśmy przez ten czas rozłąki 
Byliśmy na wizycie u gina - tak, OSTATNIEJ! 
Szyjka się nieco skróciła, ale jeszcze trochę zostało, Młody siedzi jakoś dziwnie - bokiem. Gin obmierzył mnie, spytał o wzrost i powiedział: "To kiedy rodzimy?" Ja mówię że choćby zaraz, ale dziecko chyba nie chce, on: okej - dzisiaj? Ja: - jutro?
On: "A tak poważnie to pojutrze. Nie jestem zwolennikiem cc, zawsze lepiej jak dziecko samo się rodzi, ale w pani przypadku bezpieczniej będzie zrobić jednak cięcie. Dziecko siedzi wysoko i jest duże, a pani drobnej budowy - nawet czekając do skutku na poród siłami natury, przy waszych wymiarach i tak skończyłoby się na cc, a po co was stresować".
Mamy zjawić się w piątek rano w szpitalu. Nasz syn przyjdzie na świat 23.05.14. Nareszcie! 
wczoraj wizyta u gina..jednak beda 3 stymulacje....ehhh.....
Dzień 7.
Już po zabiegu! Wczoraj było 5h opóźnienia ale już jesteśmy po
ordynator mówił że wszystko dobrze poszło uf
12h w szpitalu leżałam no i pojechałam po CLO i dupka i zaczęłam stymulacje
T. boli brzuszek i czasem niżej,ale jest ok
tylko bierze antybiotyk... mam nadzieję że można się starać przy nim... dzisiaj go odebrałam i siedzieliśmy na kocyku na ogródku pół dnia
milutko 
Jutro jadę do przedszkola powiedzieć co i jak, postanowiłam że powiem że się staramy a czy się zdecyduje to zobaczymy
najważniejsze że mam mężulka już koło siebie 
9 dpo
nie moge się powstrzymać. gdy patrze na wykresy zakonczone na zielono myślę sobie też tak chce. patrze kiedy jakiejs dziewczynie wyszedl pozytywny test i się nakręcam że skoro wyszedł w 11 dpo to moze tez juz zatestuje itd. mialam testowac w niedziele ale chyba sprobuje wczesniej...
Z objawów które mi towarzyszą to ból piersi i lekkie pobolewanie brzucha. wiem że to nic nie znaczy ale notuje heh
Boże niech stanie się cud! kiedyś udało mi się zajść, było to w 15 cyklu i jak poronilam zastanawialam sie jak dlugo bede czekac na drugi cud, czy znowy 15 miesiecy? i wychodzi na to że tak albo i dlużej bo to już 29 cykl.
Mój najwspanialszy mąż postanowił sam osobiście zbudować antresolę naszemu 5 letniemu Adasiowi mam z nim 1000 światów w mieszkaniu wszędzie syf z drewna no ale ma dobre intencje cieszę się że mam tak zaradnego mężusia:) czuję się dzisiaj dobrze
objawy @ nie przychodzą trzymam kciuki jestem dobrej myśli musi się udać
Jestem bardzo zadowolona…
Zacznę od początku. Przyjechałam dużo wcześniej niż miałam przyjść i bardzo się stresowałam jak to będzie, czy jest naprawdę taki dobry i miły i… nie wiem 
Weszłam. Wstał, powitał mnie. Podyktowałam swoje dane. Dowiedziałam się, że jesteśmy prawię sąsiadami
Na tej samej ulicy mieszkamy. (Tzn. ja mieszkałam i znowu będę tam mieszkać)
Opowiadałam swoją historię. Słuchał zapisywał. Dałam wyniki ze Szpitala w Matce Polce z Łodzi. Popatrzył.. popisał. Dalej mówię. Mówię co brałam. Pytał, czy biorę Metformax. No niestety nie mówili żebym dalej brała. Kazał brać, bo to pomaga w odchudzaniu. Można po nim szybciej schudnąć. Fakt czytałam o tym teraz na jednym z forum. Piszą, że można
To kupię.
Dałam wyniki badania Ultrasonograficznego moich jajniczków
z października 2013r.
Powiedział bym się położyła. Ale najpierw bym poszła się przygotować do oddzielnego pomieszczenia. Wymacał, po naciskał … Przeszliśmy do innego pokoju i robił mi USG. Powiedział, że są na jajnikach pęcherzyki. Zatoka Douglasa Wolna. Endometrium dobre i inne rzeczy, których nie zrozumiałam
Po tym kazał się ubrać, a on pomyśli co dalej ze mną zrobić.
Ohhhh, ale mi nagadał, nie zapamiętałabym tego, gdyby mi nie zapisał .. Zacznę od badań.
Nie żadne tam podstawowe, od razu wziął się do rzeczy:
- Estradiol
-FSH
-LH
-Prolaktyna
-Testosteron
Dodatkowo jeśli bym chciała, mogę zrobić:
-DHEAS
-Androstendion
Te badania co muszę zrobić sprawdzałam ile będą kosztować. Nie jest źle, za wszystkie 108 zł.
Może te dwa też zrobię. Zobaczę.
A i OHP dopisał, co już w ogóle nie wiem co to jest.
Leki: Przed chwilą zapisałam szkic i poszłam do apteki je wykupić
-Luteina 50 (3 opakowania po 30 tabletek) (14.70zł za 1 op.) Na oczywiście wywołanie okresu (Tylko nie wiem po co 3 opakowania)
Mam się zgłosić od 2-4 dnia cyklu do niego.
-Glucophage 2 opakowania. (1 op: 31.78zł , jest refundowany, czyli zapłaciłam 22.40) Wspomaga odchudzanie
„Preparat jest wskazany u dorosłych w leczeniu cukrzycy typu 2, zwłaszcza u osób z nadwagą, gdy dieta i ćwiczenia fizyczne nie wystarczają do uzyskania prawidłowego stężenia glukozy we krwi. Preparat może być stosowany w monoterapii lub w skojarzeniu z innymi doustnymi lekami przeciwcukrzycowymi lub insuliną.”
Źródło:bazaleków.pl
Doktor powiedział dobrze, że kiedyś brałam metformax, bo sprzyja odchudzaniu i widzi, że te badania parę lat temu, gdy byłam w Matce Polce wykazały, że mam trochę ponad normę za dużo cukru po teście glukozą i ten lek wspomoże moje odchudzanie i trochę obniży cukier.
-JuvitD- krople doustne (1 op. 5.84- Po refundacji 3.31) Witamina D, mogę mieć niedobór, dlatego zapisał.
Clostilbegyt – wspomaga owulację
(1 op 23 zł nierefundowane) W dniu od 3 do 7 dnia cyklu, mam też się pojawić. Jeśli dobrze zrozumiałam, to w tedy mam do niego przyjść. To będzie cykl monitorowany przez 3 dni. Będzie w tedy patrzył, czy mam owulację i w tedy powie, czy można współżyć czy nie. Jeszcze jutro zadzwonię do niego i się dopytam, czy mam brać od 3 do 7 dnia cyklu czy cały czas. Chyba, że wy wiecie jak to jest ?? 
Mam jeszcze sobie kupić LDN w sklepie z odżywkami dla sportowców i kulturystów, lub w aptece na Traugutta 40 w Radomiu, ale już nie zdążę. W Wawie na Marymoncie jest taki sklep, jutro się przejdę…
To jest cudowny lek !
Podobno zażywa się przy chorobach takich jak: Stwardnienie rozsiane, Aids czy leczenie uzależnień od heroiny i innych używek, oraz jest przeciwrakowy !
„LDN może okazać się najważniejszym przełomem terapeutycznym w ponad pięćdziesięciu lat.
Stanowi nową metodę leczenia poprzez mobilizowanie naturalnej obrony
własnego układu odpornościowego. „
Źródło: http://www.sunridgemedical.com/
Inozytol – suplement diety.
„Inozytol, zwany też witaminą B8 odpowiada w organizmie człowieka m.in. za prawidłowe funkcjonowanie neuroprzekaźników. Zwiększa wrażliwość receptorów na serotoninę, co skutkuje poprawą samopoczucia, sprawności umysłowej i stabilizacją nastroju. Zapewnia też równowagę jonów miedzi i cynku w komórkach mózgu. Ma to istotne znaczenie dla systemu nerwowego.
Inozytol- jeden z najważniejszych składników lecytyny pełni także rolę substancji lipotropowej zapobiegającej gromadzeniu się tłuszczu i cholesterolu w wątrobie. Syntetyzowany jest w organizmie człowieka oraz dostarczany wraz z pożywieniem. Niedobór inozytolu związany jest z coraz większym narażeniem na stres, a przede wszystkim z wypłukiwaniem go z organizmu poprzez picie nadmiernych ilości płynów (ponad 2,5 l dziennie). Także kofeina zawarta w kawie (ponad 2 filiżanki dziennie) obniża jego poziom.”
Źródło: Internet
O rany sporo tego !
Ponadto muszę sobie znaleźć dietę Dr. Ewy Dąbrowskiej- Dieta warzywno-owocowa.
„Dieta ta, która w istocie ma charakter głodówki leczniczej, stosowana jako okresowa kuracja, dostarcza enzymów, mikroelementów, witamin, korzystnie alkalizuje i odtruwa, wzmacnia własne, samoleczące mechanizmy, przywraca równowagę przemian, czyli zdrowie. Po zakończeniu tej kuracji zaleca się włączenie na stałe naturalnego pokarmu opartego na warzywach, owocach, ziarnach, roślinach strączkowych z dodatkiem produktów zwierzęcych. Własne doświadczenia potwierdziły prawdziwość tezy, że pożywienie może być skuteczną metodą profilaktyki i leczenia chorób cywilizacyjnych. „
Jeszcze do końca nie doczytałam, czy tylko muszę jeść warzywa i owoce, czy też mogę coś innego 
Lub dietę cukrzycową.
Ale to pierwszy lekarz (z trzech), który mnie spokojnie wysłuchał i nie przerywał jak opowiadałam.
Nie dawno maz sie przyznal ze podczytuje moj pamietnik-troche mnie wkurzyl. No bo przeciez pisze tez wiele rzeczy na jego temat.Trudno,jego wola.. Miesiace mijaja,kolejne znajome w ciazy a my dalej nic.Jestem teraz nastawiona na nie bo moze to nam pomoze Ale najwazniejsze ze nie trace wiary. Zbliza sie lato wiec naplywa do mnie pozytywna energia. jeszcze troche i pojedziemy na wakacje. W koncu zobacze troche swiata!!! A przeciez jakbym byla w ciazy to bym nie wiadomo czy ,mogla tak daleko pojechac. I napewno zakaz opalania sie i przebywania na sloncu-wiec co to za wakacje.Mysle ze takie myslenie jest dobre.Po co sie wciaz dolowac??? I ciagle miec czarne mysli. A taka ciaza z zaskoczenie chyba fajna sprawa:-))) Nie wierze ze my bysmy mieli nalezec do ludzi ktorzy nie moga miec wlasnych dzieci!!!!
No i jak zwykle siedze po nocach i pisze a mezus chrapie kolo mnie. Cos mi sie poprzestawialo,w nocy moge dlugo siedziec,a w dzien spac:-(((( MASAKRA
Dotychczas myślałam, że mój życiowy pech jest chociaż ograniczony geograficznie, aż do dzisiaj. Bo dzisiaj pierwsza informację jaką zarejestrowałam była "W Tajlandii wprowadzono stan wojenny". No po prostu cudownie. W 3 dni po zarezerwowaniu biletów na tą spontaniczną wycieczkę takie coś. I niech mi ktoś powie że nie mam w życiu pecha
Teraz już przynajmniej wiem, że w moim przypadku wszystko jest możliwe - także to, że przez 15 cholernych miesięcy nam sie nie udaje zaciążyć - BO NIE! Taki środkowy palec od losu.
Ech co jest z tym światem?
Póki co, w podróż jedziemy, mam nadzieję, że nie dojdzie do rozlewu krwi itp. bo już na poważnie, więcej rozczarowań w swoim życiu nie zniosę.
Dzisiaj koniec @. Mój ulubiony moment cyklu, okres dobrego samopoczucia i normalności przez najbliższe 1.5 tygodnia
Znów jak co miesiąc, jest mi trochę lżej na sercu ale tak jest zawsze chyba tylko po to żeby później znów mogło być źle
Gdybym myślała, że jest szansa że W KOŃCU się uda to pewnie w tym miesiącu odpuścilibyśmy starania. Bo 12 h podróż w inną strefe klimatyczną mógłaby być problemem dla kobiety w ciąży...Ale z jakiego powodu miałoby się udać? Nie wierzę w to... Więc dalej
bez zabezpieczenia bo przecież trudno nazywać to staraniami...
Dotychczas wstrzymywałam się z podjęciem dodatkowej pracy, która głównie ze względów finansowych przydałaby się. Parę dni temu coś we mnie pękło bo ile można tak żyć, czekając na cud, który jakoś nie chce się począć? Na jutro umówiona już jestem na rozmowę o pracę, trzeba ciągnąć ten wóz dalej 
Wbrew pozorom nastrój ostatnio bardzo dobry, powoli godzę się z tym, że nie mogę mieć wszystkiego i niestety nie mam wpływu na pewne sfery życia. Chyba dziecko to byłoby zbyt wiele szczęścia jak dla nas
Ech...
Wczoraj wzięłam się za porządki w szafach, powiem Wam warto było... W koszuli męża znalazłam całe 80 zł o których on zapomniał
ale się uśmiałam i znaleźne dostałam 
Po wczorajszym wieczorze potwierdzam fakt, że najlepszym sposobem na reset mózgu jest baardzo przyjemny seks
Mąż mnie wyleczył ze wszystkich głupich myśli. Lekarstwo zażywać w razie potrzeby, nie rzadziej niż raz na 2 dni 
Bobo 12+3
Wczoraj bylam u mojej ginki i nieco sie uspokoilam, z naszym malenstwem jest wszystko w porzadku. Fajnie sobie fikalo, machalo do nas racza jakby chcialo nas zapewnic ze wszystko jest w porzadku. Pani doktor uspokoila nas bardzo. To krwawienie napewno nie zaszkodzilo malenstwu, lozysko, pepowinka, worek osiordziowy wszystko dziala bez zarzutu. Malenstwo doskonale sie rozwija. Wszystkie badania jakie u niej zrobilam tez sa w porzadku. Jedynie co to zlapalam lekkiego grzybka ale dostalam czopka i powinno byc juz dobrze...A skad to krwawienie, prawdopodobnie przy rozciaganiu sie macicy peklo jakies naczynko czy zylka. I mysle ze tak chyba jest bo dzisiaj znowu lekko poplamuje zywa krwia, rana wiec musiala byc naruszona podczas wczorajszego ginekologicznego badania. Ale teraz juz sie rym tak nie stresuje. Najwazniejsze ze dzidzia rosnie. Nie musze lezec w lozku, chociaz nadal przez dwa tygodnie mam sobie odpoczywac i nic nie robic. Tak ze domem i synkiem nadal bedzie zajmowal sie maz 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2014, 08:14
buuu ale smutno dostałam plamienia już spisałam ten cykl na straty nie powinnam się stresować bo naprawdę krótko się staramy ale wiecie jak to jest myślałam że może ja będę jedną z tych co zachodzą raz dwa no ale trudno nie poddaje się może za mało serduszkowaliśmy albo ja za bardzo się nakręciłam od 4 miesięcy nie piję alkoholu ale przysięgam że wypiję w urodziny mężulka z moją przyjaciółką za bardzo się starałam obiecuję ten cykl będzie na spokojnie 
Jesteśmy po śniadanku, synuś się wyszalał więc teraz sobie śpi, a ja zaraz muszę zabrać się za jakąkolwiek robotę, bo tak być nie może, że będę robić NIC
W pon. wizyta u ginka była-moja bułeczka już urosła do rozmiarów bochenka- 880gram
Znowu pokazał klejnociki, heh. Chyba chciał mnie upewnić, że jest synkiem i żebym nie kupowała nic w różu
Ogólnie czuję się dobrze, tylko szybko się męczę a wczoraj spałam po obiedzie, ale to też ze względu na zmianę pogody. AAA i miałam farta
Wylicytowałam używany wózek w praktycznie idealnym stanie za grosze na allegro, taki 2 w 1. Jedyna jego wada wg mnie jest taka, że jak obrócę rączkę na spacerówkę to wózek trochę ciężej się prowadzi i znacznie ciężej podbija, ale jako że mieszkam na wsi i nie muszę go nigdzie targać np po schodach to ta waga jest mało ważna. Na przyszłe lato i tak zakupimy jakąś lekką spacerówkę. Mój mąż nie był przekonany do tego wózka, myślał że kupiłam gówno a tu bach-zaskoczenie, teraz się wszystkim chwali jaki to ja wózek nie dorwałam za taką kasę
A więc najważniejsze jest, teraz tylko reszta gadżetów typu wanienka, pościel, reszta ubranek, pampersy itd itd no i przed rozwiązaniem jakiś fotelik się zakupi i będzie wsio-tylko czekanie na tego najważniejszego człowieczka w naszym życiu 
Mdłości w miarę ustały
nie mieszczę się prawie w żadne spodnie tzn uciskają mnie na brzusio i muszę zainwestować w jakieś leginsowe ciuszki noo a brzusio już dość spory jak na 12+4 tydz.
mam problem i nie wiem jak najlepiej go rozwiązać muszę kupić sobie sukienkę na wesele siostry wesele jest 7 czerwca mało czasu mi zostało ale boję się jechać np w tym tyg po sukienkę bo może się okazać za ciasna na wesele co mam zrobić ? 
boli mnie od kilku dni w podbrzuszu taki tępy ból i zastanawiam się czy wszystko dobrze z maluszkami czy to tylko rozciągająca się macica
?
11+4
Jest Iskierka! I macha do nas łapkami i nóżkami. Niestety jest za mała żeby zrobić badania genetyczne, więc kolejne USG za 1,5 tygodnia. Właściwie to nawet się cieszę. Gin obiecał, że tego dnia będzie miał lepszy sprzęt i zdjęcia wyjdą wyraźniejsze.
Nie obyło się oczywiście bez wpadki. Nie sądziłam, że na tak wczesnym etapie lekarz zaryzykuje obstawianie płci. A ja właściwie to nie wiem czy chcę ją znać. Właściwie to powiedziałabym, że skłaniałam się ku nie ujawnianiu tego sekretu.
Byliśmy tak zaabsorbowani i wzruszeni widokiem małych łapek, że nie zorientowaliśmy się kiedy lekarz wypalił:
Gin - O! No powiedziałbym, że to ......., ale potwierdzę na następnym badaniu.
My - E..... 
Csiiiii! To miała być tajemnica! 
W końcu zapominam o tym co się stało. Wracam do normalności. Nigdy nie sądziłam, że to wszystko będzie tak trudne.
Popadam w jakies dziwne oglupienie, sni mi sie po nocach...mierzenie temperatury!!! no nie, juz nawet nie bycie w ciazy czy dziecko , tylko termometr!!
Temperatura tez w dol, ale mysle, ze ta wczorajsza, to taka troche niemiarodajna. Wczoraj caly dzien popolewala mnie glowa, wogole caly dzien do kitu.
Wszyscy mnie irytowali. Mam nadzieje,ze dzis bedzie lepiej, bo dzien sie zaczal od cichej godziny z moim malzonkiem. No tak, przyznaje , to moja wina. Wczoraj mielismy wyjsc na kolacje, ale spoznil sie do domu 2 godziny a w miedzy czasie przyjechala siostra z mlodym. W dalszym ciagu jest chory i nie mial z nim dzisiaj zostac. No przeciez nie odmowie!! A ,ze byl 2 godziny pozniej, to bylo akurat tyle ile zajeloby zjedzienie nam kolacji, wiec nici z wyjscia. Tak wiec byl foch, w zamian za to, mialam samotny wieczor, poniewaz moj malzonek zawsze w takich sytuacjach reaguje podobnie. Spi na kanapie od 9 wieczorem, co jeszcze bardziej mnie wkurza, bo po calum dniu , nawet nie mam do kogo geby otworzyc
eh.......
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2014, 17:12
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.