W oczekiwaniu na okres... Oby brzuch w tym miesiącu nie bolał mnie zbyt mocno, nie mam czasu na leżenie, odpoczywanie i użalanie się nad sobą. Niestety moje bóle miesiączkowe bywają okropne, bardzo osłabiają mnie.
Zaczelam mierzyc temperture, ale cos mi nie idzie...bo co np jak budze sie na siku na 2 godziny przez budzikiem czyli godzina pomiaru temp. np dzis obudzilam sie 5:30- ziemezylam tem 36,7
o 7:50 zadwonil budzik, wiec zmierzylam i wyszlo 37 stopni. No to ktora temp jest bardziej prawdziwa i powinna sie znalezc na wykresie?
Chcialam tez zaczac obserwowac swoj sluz, ale jak go mam obserwowac jak go nie widze.....
I jak tu nie oszalec??? Co wieczor zasypiam z ta sama mysla, spadnie czy nie spadnie?? Po zmierzeniu temperatury boje sie zerknac na termometr...Ja oszaleje... Czy wy dziewczyny macie tak samo?? Czy ja juz totalnie postradalam zmysly?? 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2013, 23:28
I juz nic z tego.Do kwietnia sobie odpuszczam.Potem ponawiamy badania i zaczniemy staranka na maksa! Teraz się zajmę przygotowywaniem naszego nowego gniazdka,przeprowadzką itp.Czas teraz szybko leci,oby do kwietnia tak mijał...
Kolejny dzień cyklu. Program nie wyznaczył jeszcze owaulacji a brzuszek boli jak diabli, pewnie po kolejnym mierzeniu pojawi się czerwona kreseczka i zacznie się odliczanie do testowania a przede wszystkim nadzieja ze temperatura na wykresie będzie rosła.
Tak bardzo tego chcę, miałam odpuścić tak mi mówiły koleżanki które tez się starały o dziecko aż w końcu im sie udało. Niby posłuchałam... powiedziałam sobie "jak bedzie to bedzie" nie stresowałam sie i nie wpatrywałam sie w mamy z wózeczkami... ale teraz jak wiem że juz niedługo znowu bede testować to wszystko wróciło pewnie wiekszość z nas tak ma... o tym po prostu nie da sie przestać mysleć. Chęc posiadania dziecka jest tak silna ze szok !!!!
Wczoraj nie poszlam na kijki bo padal deszcz ale dziś sobie nie odpuszczę!!! Chcialam się umowic do laryngologa(z moimi problemami w buzi) ale niestety jest na urlopie. U jednej z kobiet piszących pamiętnik znalazłam ciekawa porade. O tym iż jak się ma alergie pokarmowa również można mieć problemy z zajściem w ciaze. A mnie gastrolog wysal do laryngologa aby to sprawdzić. A później jeśli to potwierdzi to na testy. To straszne nie wiedzieć co ci dolega!!! W przyszłym tyg będę do niego dzwonic..
Ogolnie mam dziś dobry humor bo mój maz ma wolne:-)))
Miałam się nie nakręcać... Cholera jasna! Tak to już ze mną jest... doszukuję się objawów, porównuję wykresy itp... A i tak wiem, że nic z tego nie będzie. Sama nie wiem czy się kiedykolwiek uda
wiem, że kiedyś na pewno, ale czasem już brak mi sił na comiesięczne rozczarowanie i płacz. Mój mąż też ma już tego dość, że ja się tak bardzo przejmuję
i potem zamiast mnie wesprzeć to na mnie krzyczy
ach i znów mam doła... Kurde no!
Najbardziej lubię poranki i przedpołudnia...odprowadzam syna do przedszkola,mąż w pracy i cała jestem dla siebie...wiem baaaardzo egoistyczne:)
Ale zamiast się położyć i rozmyślać o maleństwie, to ja już dzisiaj:
-umyłam schody na dworze
- wszystkie parapety
-okna w piwnicy
-firanki w automacie
-łazienka lśni, pełna dezynfekcja
-między tym zjadłam 3 śniadania
-posprzątałam sypialnię
- zajrzałam do Was
-a teraz lecę gotować zupkę jarzynowa, uprasować te wyprane już na pewno firanki i zawiesić.
Potem, po malucha, obiadek,i może jakaś drzemka?
W ogóle bardzo dobrze się czuję, całkiem inaczej niż za pierwszym razem, gdzie mdłości i wymioty dokuczały mi od 1 dnia do 6 m-ca:)
W pierwszej ciąży, przytyłam 6 kg, 3750 urodził się mój mały, jak teraz te mdłości się nie pojawią, to pewnie rozejdę się w szwach;) i to nie będzie wcale śmieszne:)
Pozdrawiam.
Wczorajszy wieczór spędziłam na czytaniu o suplementach diety, pomocnych w zajściu w ciążę. A dziś obudziłam się pełna optymizmu, z rana zmierzyłam temperaturę, pierwszy raz miałam tak idealną:)Mężowi dałam nazwę tabletek, powiedział, że weźmie wszystko jesli tylko to pomoże nam w naszym celu:)nawet nie zaprzeczał na kilkudniową wstrzemięźliwość, ha ha. jutro pierwsza kontrola owu, liczę na dobre wyniki po CLO. Trzymam kciuki sama za siebie. Pozatym wierzę, że ten 2013 Rok bedzie naprwade owocny:)
http://www.youtube.com/watch?v=d2aXpnc1Um0 A ta piosenkę, puszczam codzień,nie wiem dlaczego, bo nie znam francuskiego ale nastraja mnie bardzo optymistycznie, polecam:)
Dziewczyny, nie dopisałam,że jestem skłonna do WSZYSTKICH poświęceń, zresztą nigdy mi moja waga nie przeszkadzała:) zwłaszcza teraz...
No, jest szansa.
Wczoraj (dwa dni przed terminem spodziewanej @) zrobiłam sobie z porannego moczu test o czułości 10 i wyszło coś takiego:
http://img827.imageshack.us/img827/6518/dscf0401small.jpg
Gdzieś tam zamajaczył cień cienia...
Dziś idę kupić test o takiej samej czułości i zrobię go jutro rano.
Jestem jeszcze przed @ i jeszcze trochę boję się cieszyć, tym bardziej, że na tescie wyszedł naprawdę bladzioch.
Zobaczymy...
Dzięki dziewczyny
Na razie muszę zjechać pół miasta w poszukiwaniu odpowiedniego testu, bo jeśli po dwóch dniach od pierwszego bladzioszka zrobiłabym sobie test o mniejszej czułości, mogłoby z tego wyjść jedno wielkie NIC 
No tak... Zamiast KOMENTUJ zrobiłam NOWY WPIS 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2013, 12:52
Testy przyszły ale do testowania jeszcze parę dni. Nic tylko czekać... Im bardziej zagłębiam się w to wszystko tym jestem głupsza. Teraz to juz mi się wydaje,że nic nie wiem.
Tak na poprawienie humoru..
choć ja się teraz śmieje a zaraz bede to sprzątac <rzygi>
Moj kot zjadł gumkę recepturkę jak srał to widocznie nie umiała jej wysrać i wisiała jej z tyłka, więc wytarła dupę w kafelki w łazience od kuwety aż do drzwi !!
Klękajcie narody!
Dobija mnie to czekanie
Jeszcze dokładnie 7 dni do okresu. Już obgryzłam wszystkie paznokci z ekscytacji:D
Żadnych objawów nie widzę u siebie prócz ból (a raczej kłucie) jajników. Dzisiaj nie mogłam przez to spać. Zaczęłam czytać na forum nawet czy to nie jakieś choróbstwo. Piersi są wrażliwe, ale dopiero jak dotknę, czyli szału nie ma:)
Co jest dziwne, to mam cały czas ochotę na seks, wcześniej po owulacji ta chęć raczej mijała znacznie.
Zaczynamy odliczanie:D
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2013, 19:20
Kiedys kiedy bylam jeszcze nastolatka, dwudziesto kilku latka mialam inne marzenia, dziecko bylo chyba na koncu tej listy- kiedys, za nascie lat, a moze wogole...
Kiedy poznalam meza i pobylismy troche razem, zaczelismy planowac slub i przyszlosc pojawilo sie uczucie, ze chiala bym miec dziecko, przed slubem juz to pragnienie bylo bardzo sline, dlatego zaczelismy sie starac zaraz po slubie. Nigdy nie myslalam, ze te starania moga byc trudne, chce dziecko wiec co za problem- bede je miec. Niestety tak latwo nie bylo.Od kiedy tylko dostalam moja pierwsza miesiaczke w wieku 16 lat nie bylo tak jak u moich kolezanek, bardzo bolesne, wymioty, biegunki i nieregularne. w wieku 19lat pierwszy raz zrobiono mi cytologie i odrazu nadzerka II stopien i do wypalania, miesiaczki co 5-6 miesiecy, leczenie,hormony i tak pare lat, jak tylko lekarz odstawial tabletki, miesiaczki znikaly.
Pare miesiecy staralismy sie na luzie, spontan, radosc i oczekiwanie ale testy negatywne. wizyty u lekarza zaczely sie po 4-5 miesiacach, ale bylo za wczesnie, po 7-8 miesiacach wkoncu jakies badania, tabletki, testy owulacyjne, pomiary temperatury i nic. Szukalam informcji trafilam na bardzo znane forum dla staraczek i tak dowiedzialam sie o bardziej naturalnych metodach wspomagania o ziolach, wybralam mieszanke ojca Sroki nr.3. W polaczeniu z castagnusem w pierwszym cyklu z ziolami test 2 dni przed terminem @ pokazal slaba 2 kreseczke. Nie moglam uwierzyc. Na drugi dzien kolejne testy-kreski coraz silniejsze- Udalo sie
To bylo prawie 4 lata temu, dzis jestem mama 3latki Julii 
Porod mialam ciezki, trwal 48h, przyklejone lozysko, duza utrata krwi ale wszystko skonczylo sie dobrze.
Zawsze wiedzielismy, ze chcemy wiecej dzieci, lekarz powiedzial ze musimy czekac ok 2 lata zeby znow zaczac sie starac, po tym czasie znow zaczelismy.
W czerwcu 2012r niespodziewanie na tescie zobaczylam slaba kreseczke, nie moglam uwierzyc, udalo sie? bez wiekszego wysilku, bez lekow, zawodow? Niemozliwe. Kolejne testy w kolejnych dniach znow pokazywaly druga kreseczke:) Niestety pare dni pozniej zaczal mnie bolec brzuch, typowo jak na okres ale przeciez sie zdarza w ciazy. Rano test pozytywny a wieczorem bol i krew, i juz wiedzialam ze jest zle
Niestety nasze drugie sloneczko odeszlo 
Od tego czasu minelo 9 miesiecy niedlugo miala bym termin porodu.
Starania trwaja jednak jak i w pierwszej ciazy nie jest latwo. Pije ziolka, przyjmuje luteine. Teraz czekam na badania ( beda 12 lutym) czy mam wogole owulacje. Mieszkamy w uk wiec wszystko dodatkowo trudniejsze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2013, 15:10
Siedzę w pustym pokoju.
Gołe ściany pozwalają mi
na chwilę zamyślenia...
Samotność daje dużo czasu
na zastanowienie się nad codziennością...
Przytulam do siebie kolana,
opieram brodę na jednym z nich
i zatapiam się w potoku myśli.
Przypominam sobie, co było,
co straciłam, gdzie się potknęłam,
jakoś nie zauważam dobrych momentów...
Teraz kolej na teraźniejszość,
ale jej nie potrafię ocenić...
Jest prosta, a zarazem zbyt skomplikowana,
nie umiem wyciągnąć z niej wniosków...
A przyszłość? Co przyniesie?
Może trochę radości i beztroski,
a może masę kłopotów i cierpienia...
Może zabawę i harmonię,
a może łzy i rozczarowania...
Nie będę oceniać ani przewidywać.
Poczekam.
Przecież przyszłość zaczyna się już dziś...
hej dziś znowu się dowiedziałam że zostane ciocią moja kuzynka dzwoniła że jest w ciąży w tamtym tygodniu przyjaciółka ryczałam dziś jak gupia zamknęłam się w domu smutno mi niesamowicie m wrucił z pracy a ja lezałam i płakałam myślał ze ktoś umarł a to tylko to że ja nie jestem a inne mają dzieci a tu drugie zrobili dziś robiłam test owulacyjny wyszły 2 kreskito znaczy że zbliżają mi się dni płodne ale już mi się nie chce nawet kochać może stosujecie jakies sposoby w dni płodne zeby się kochać nie wiem czy coś z tego będzie ale spróbuje łzy mi płyną jak grochy i to same pozdrawiam
no i znowu się nie udało, nie dość,że zachorowałam, to mam zabarwiony śluz, rano był biały śluz z czerwonymi nitkami, potem już śluz był cały zabarwiony, teraz jest sucho, jakieś śladowe ilości, ale tak to się u mnie zaczyna, jutro już będzie @ pełną parą, a byłam taka pewna, że tym razem się udało. Jestem strasznie podłamana. w sumie się można było tego spodziewać, no cóż, muszę zebrać się do kupy i starać się dalej.... powoli nie mam już do tego siły.
I po wizycie.
Wieści pozytywne: 6mm, bijące serduszko.
Pęcherzyk trochę spłaszczony, ale Pani doktor kazała się tym nie przejmować.
Luteina nadal 3x dziennie.
Nadal zakaz przytulanek.
No i plany w związku z wizytą w rodzinnym mieście przeniesione w czasie. Zobaczymy za 3 tyg, jak Maleństwo się rozwija.
Nasze 6 mm szczęścia.
Trudno mi w to jeszcze uwierzyć.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.