Pomijając wiele przejmujących momentów w książce, dla mnie szczególne znaczenie miał jeden z rozdziałów. Anne zrealizowała moje obawy... Jak tego uniknąć?:
10 letnia córka Anne, po odnalezieniu licencji lotniczej matki "(...) To znaczy... spójrz na siebie! Jesteś, no.. jesteś mamą. Ojciec to pilot, bohater. A ty opiekujesz się nami i domem. Ale wyobrazić sobie Ciebie w górze, w powietrzu, w twoim własnym małym samolocie?"
"Byłaś wtedy bardzo dzielna, założę się. (...) Mamo! Ty wrzeszczysz kiedy zobaczysz mysz- ciągle się śmiejąc podniosła się z podłogi, wzięłam ode mnie moją licencję pilota i ostrożnie wsadziła do koperty.- To jednak dość dziwne. To znaczy, to musiało być tak dawno temu. Bo teraz jesteś po prostu mamą i tylko tak potrafię sobie ciebie wyobrazić. I już!"
"Macierzyństwo powaliło mnie na ziemię z hukiem, trzymało mnie tam swoimi macami w postaci pieluch, łez, kołysanek, telefonów, wożenia dzieci do szkoły, lepkich resztek lakieru do włosów i płynu po goleniu na łazienkowym blacie. Czy będę jeszcze kiedykolwiek w stanie unieść się w górę? Czy będę miała odwagę?"
Te dwa ostatnie pytania codziennie sobie zadaję...
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2014, 09:29
Ostatnio dogadałam się z mężem, mam nadzieję, że tym razem będzie już dobrze. Od niedzieli biorę luteinę, ponieważ okresu znowu nie ma. Lekarz powiedział, że w tym cyklu owulacji nie będzie, ale dla pewności wolałam zrobić test ciążowy, który jak przypuszczałam wyszedł negatywny, zastanawia mnie tylko dlaczego tempka leci w górę? Na owulację raczej za późno. Myślałam, że może luteina tak działa, ale w poprzednim cyklu nie było takiej sytuacji...Nie wiem, czy robić kolejny test? Czy jest sens? Nie chcę robić sobie złudnej nadziei! Nie lubię swojego organizmu 
W niedzielę przyjechała do nas na wakacje męża siostra. Fajnie, bo w końcu mam z kim pogadać i się pośmiać, ale wiadomo znowu trzeba po cichutku 
Emocje - zdezorientowana...
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2014, 09:34
„Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?” (Mt 8, 26)
Uciszenie burzy na jeziorze, o którym opowiada dzisiejsza Ewangelia, przywołuje na myśl różne nasze życiowe burze. Może nieco dziwić nas postawa Jezusa, który wypomina uczniom ich „bojaźliwość”. Czyż lęk i strach o własne życie w takich okoliczność nie są czymś uzasadnionym? Wydaje się jednak, że Jezus nie wypomina im samego lęku, co poddanie się mu. Strach do tego stopnia opanował ich myśli i serca, że nie zostało już miejsca dla wiary. Nierzadko i nam się to przytrafia. Pod wpływem trudnych sytuacji załamujemy ręce i poddajemy się. Mówimy: „Tak już musi być, tu się już nic nie da zrobić”. A gdzie jest nasze wiara? Czy nie sprowadziliśmy jej tylko do kilku codziennych i świątecznych rytuałów? Chrystus zaprasza nas, abyśmy Mu zaufali i Jemu powierzali nasze troski. Jego władza nad siłami natury przypomina nam, że to On jest Bogiem i Panem sytuacji. Nie wymyka Mu się ona spod kontroli, choćby działy się rzeczy trudne. Od nas oczekuje wiary, która daje nam coś, co nazwałbym „mentalnością zwycięzcy”. Skłania do modlitwy i działania, nie dając przystępu apatii i niepokojowi. Prośmy dziś Pana, by przymnożył nam wiary. Niech ona daje nam siłę do pokonywania życiowych trudności oraz do ufnego zawierzania Bożej Wszechmocy i Miłosierdziu.
No i temp idzie w dol, nastepny miesiac ...juz mam dosc...czekam na @ ...po chuj to probowac jak i tak taki sam efekt 
Wczoraj wizyta u gina-mój bąbel w 31 tygodniu waży 1712g!
Mój klusek kochany, ciekawa jaka będzie jego wyjściowa waga... I czy ja go wcisnę w ubranka, które mam!
hehe. Następna wizyta dopiero 28.07 i wtedy będzie robiony GBS-oby wszystko poszło dobrze
Póki co wszystko w porządku i tego się trzymajmy 
Dziś obudziły mnie bòle @ ale samej @ ni widu, ni słychu... o_O co kilkadziesiąt minut łapią mnie bòle @, ktòre trwają kilka sekund i po ktòrych zalewam się gęstym białym śluzem... Chciałabym już wiedzieć coś więcej. Nadal mam nadzieję ...
Kolejna @ i kolejne łzy.
Po cichutku marzyłam że skoro z Arkiem udało się za drugim razem to teraz też tak się uda. Ale naiwna byłam.
Teraz daje sobie spokój. Już nie będę się starać. Za półtora miesiąca pielgrzymka. Widocznie mam na nią iść. Może nabiore dystansu do tego wszystkiego. Od września zaczniemy starania znowu. Tyle zmarnowanych miesięcy. We wrześniu powinnam rodzić Arka a nie starać się o jego brata czy siostre. Czemu to wszystko jest takie ciężkie. Czemu nie może być tak prosto i łatwo jak u innych. Coś czuje że dzisiaj się upije. Zatopie wszystkie smutki w alkoholu.
W takim dniu jak dziś mam wszystkiego dosyć. Mam dosyć mojego życia.
Dzisiaj "DZIEŃ PSA" muszę wyczochrać mojego "synusia"
I tak by podnieść morale bo czuję złowieszcze bóle @-powe...

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2014, 15:27
Trochę to dziwne...pobolewa mnie krzyż, że ledwo dziś chodziłam, ale juz jest lepiej. Wciąż mam takie dziwne objawy na @, że aż je zapisuję. I te pachwiny....a @ moja kochana za 5 dni...a u mnie susza...kurde o co kaman???!! W zeszłym miesiącu miałam wodnisto-mleczna wydzielinę a teraz??? Susza... czemu każdy cykl mam inny?? Temperatura już skoczyła do 37,1* mierzę tylko po owulce, bo chcę dokładnie zapisać jak mi temp spada przed @. Czysta ciekawość, bo wiem, że mierzenie tylko w jednej połowie cyklu nie ma sensu
z reszta wiele rzeczy robię bez sensu 
Dziś mam trochę pracy
3 klientki i to wieczorem...ehhh... jak ja nie lubie pracowitych wieczorów
ale cóż coś za coś
) spakowałam dziś swoje za małe ubrania :)zobaczymy czy uda mi się schudnąć troszkę
tak ze 3 kg... nie chcę więcej
bo szkoda mi cycków, które po ciąży mi zostały
) muszę swój orbitrek odkurzyć
zaczynam żyć! Bo mam je tylko raz 
Co by nie było- dziś bez narzekania!
To mój 7 dc- w sobotę wraca mój kotek, więc spontanicznie będziemy serduszkować 
O urlopie, który mam od przyszłego tygodnia nawet nie wspominam.
Pełna comiesięcznej nadziei odrywam się od ovu i biorę się za pracę! Muszę tylko mojemu przypomnieć, żeby na przyszły tydzień umówił się do androloga, bo on niby pamięta tylko mu jakoś z głowy wypada...
Byłam wczoraj u Gina
Nic się nadal nie dzieję, tak jak myślałam. Nic nie czułam . Jajniki uśpione i nie chcą się obudzić.. śpiące królewny 
Zaśmiałam się tak do Gina. Zaśmiał się i przyznał rację 
Endometrium nadal cienkie, ale poprawiło się. Było 2,3 mm, a dziś już 4mm . Pewnie przez Dong Quai`a 
Bardzo dobrze, będę go nadal brać.
Ginek zapisał badania na tarczycę. TSH i FT4 i progesteron. Ale progesteron mam zrobiony, tylko czekam na wyniki jeszcze 
Możliwe że od niedoczynności tarczycy takie niskie temperatury, ale mnie się wydaję że jak robię o 5:30 to jest jeszcze niska. A jak zaspałam i robiłam o 7 to była wyższa. Mam nadzieje, że z tarczycą nic nie mam. Nigdy nic nie miałam, to może mnie ominie.
Mam brać całą tabletkę Clostilbegytu przez 5 dni i po 7 dniach od odstawienia mam się pojawić na monitoringu. Może w tedy coś się pokaże.
Dzisiaj napiję się trochę winka własnej roboty z winogron. Sąsiadka teściowej przyniosła
To napiję się lampkę na moje endometrium
Może coś pomoże 
Boże to miał być czas nadziei i radosnego oczekiwania, a stał się dla mnie piekłem na ziemi... Najgorszy okres w moim życiu...
Okropna noc
myślałam, że się uduszę
Dziś nadal czuję się fatalnie a tu trzeba w pracy siedzieć.
Udało się!!! Lekarz na 16!!!
Choć jedna dobra wiadomość 
3cs
6dpo
18d cyklu
Drugi dzień pobolewa mnie macica i prawy jajnik. Jest to delikatny ból.
Z jednej strony - cieszy mnie to - bo mam nadzieję na implementację.
Z drugiej strony - smuci, bo boję się, że macica kurczy się, bo nie chce przyjąć zapłodnionej komórki. A może progesteron jest za niski?
Czytałam, że progesteron powinno się badać w 7-8 dpo. Może jutro pójdę na badanie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2014, 09:02
Na forum już chwilke ale teraz postanowiłam napisać i tu na pamiątkę tak jak z Zuzią 
Okres sie skończył teraz tylko odliczam dni do tych płodnych i działamy mamy nadzieje że w lipcu doczekam sie II kreseczek na Lilianę Antoninę lub Franciszka Antoniego
Już niebawem juz za chwilkę weekend spędzimy we dwoje bo pierworodna jedzie z dziadkami a my będziemy działać ....
59 dc, temp dopiero dziś spadła do 36,4 C. Nadal brak miesiączki, chociaż dziś zauważyłam na bieliźnie plamkę krwi. W ciąży nie jestem, robiłam nawet ostatnio test. Niebawem nadejdzie dzień kiedy wypadałby termin mojej następnej lipcowej miesiączki. Wygląda na to, że w czerwcu miesiączka po prostu mi "wypadła". 21 lipca mam termin do ginekologa, zgłoszę się już z wynikami badań swoich i męża, zabiorę również wykresy temperatur cyklu. Niech zaczynają już coś robić bo dostaję na głowę, męczy mnie już co miesięczne sprawdzanie czy to już...
Powrót na stare śmieci. W Grecji było pięknie, wszystko sprzyjało
.
Wczoraj wieczorem jednak nastąpiło już zmęczenie materiału i nie daliśmy rady. Zastanawiam się co będzie dalej, czy odpuścić na kilka dni, czy próbować dalej. Zobaczymy jak wszystko się ułoży.
OF zrobił mi psikusa i po wprowadzeniu wszystkich zaległych danych przesunął ovu o kilka dni później. Mam nadzieję, że może jednak się myli...
Teraz odczuwam lekki ból w okolicy prawego jajnika. Cokolwiek ma to znaczyć. W dodatku od niedawna towarzyszy mi ból pleców. Co jakiś czas miewam z nimi problemy. Chodząc czuję jakbym korpus wypinała do przodu, a tyłek do tyłu. Niczym kaczka 
Nastrój nieco podupadł...
Opycham się ciastkami owsianymi i kawą..ale to żadna nowość, bo codziennie tak jest.
Dzisiaj sporo myślałam (znalazłam na to czas) o tym, jak będziemy mieszkać, gdy z nami będzie nasza mała Małgosia. Nie wyobrażam sobie mieszkać w 7 osób na jednej kuchni i w jednej łazience. Ale też nie mam możliwości kupna mieszkania(ani $), czy wynajmowania, bo obydwoje mamy prace w swojej wsi. A D. nie może zmienić pracy bo nigdzie nie zarobi więcej niż tu.
Nawet byłam taka, że myślałam o tym, jakby dziadek poszedł do nas na górę, a my byśmy przejęli jego stronę domu. No ale to są tylko moje myśli, a to jak będzie zależy tylko od jego dobrej woli. Oczywiście nie śmiałabym się nawet go o to zapytać, bo to jego dom.
Są bloki u nas, nawet na wynajem, ale dość drogo, no ale też za blisko teściów,więc chyba lepiej mieszkać z nimi,bo i tak by się nic nie zmieniło.
Mam teraz masakrę finansową. Wiedziałam,że auto pociągnie nieźle za kieszeń.Wypłatę mam 15go, a już tydzień temu byłam "po wypłacie" .Jak nie wykup OC, jak nie przegląd, jak nie bolący ząb, jak nie zarośnięty pies czekający na fryzjera, jak nie zaległa rata, jak nie urok to sraczka.
O wyjeździe nad morze mogę zapomnieć już teraz, bo nie dość że potrzebuję sobie kupić coś do szpitala, to jeszcze D. będzie jeździł na rehabilitację, więc już 10 dni będzie miał wolnego. Ach, ta kasa.
Chciałabym mieć swoją własną przestrzeń. Swoje białe,drewniane meble w kuchni, swój stół w jadalni z krzesłami z poduszkami, swoją białą podłogę z desek z hinduskim dywanikiem , swoją dużą ciepłą kanapę w salonie, swój fotel retro z kocem... Zamiast tego mam placek ze zmartwień, przekładany marzeniami.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2014, 14:00
Nie wieze zamuwilam sobie testy owulacyjne ale oczywiscie nie zauwazylam ze sa z chin i ze dotra do mnie za miesiac wiec zamuwilam inne zeby przyszly na juz i oczywiscie przyszly ale wysylajacy sie pomylil i dostalam jakies testy na krew wydaje mi sie ze to na cukrzyce nie wiem ale zaraz mnie szlak trafi.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.