Dni według Ovu płodne a ja taka nerwowa ,zmęczona i w ogóle bez chęci do czegokolwiek :(3 dni temu miałam wyrwany ząb ,a niestety pobolewa mnie cały czas ,obsesje chyba mam ,że 2 zęby obok a to pewnie dziąsło i ta dziura...Dzisiaj taki ból ,że od 5 na nogach :(Wkurzam się,mam nadzieje ,że to przez zrastanie się dziąsła i ,że szybko przejdzie.Nawet powiem po cichu,że zmuszam się trochę do <3 przez te dni,mam nadzieje że to przyniesie dobre skutki...Dzieciątko przybądź i do nas...

33dc
temp znów w dół :(
dziś beta a ja jestem przerażona bo czuję że będzie płacz wieczorem :( chyba za bardzo się nastawiłam że mogłoby się udać i teraz bardzo tego żałuję ;( ktoś powinien mi przyłożyć czymś ciężkim żeby mi się odechciało wiary w to że w końcu nadszedł mój czas :/

helutka droga do zielonej kropki 24 lipca 2014, 07:13

OF dzisiaj po wpisaniu przeze mnie temperatury przesunął mi ovu.
Cholera... Nie, że źle, ale nie podobają mi się takie akcje. Prztyczek w nos, że jednak to TYLKO program i nie zawsze musi odpowiadać temu, co jest faktycznie.

Mam zamiar wpisywać dalej wszystko, co trzeba, ale nie mam zamiaru się zbytnio przejmować i przeżywać (wiem - bla, bla bla...)

Doszłam do wniosku, że powinnam sobie kupić nowy termometr, taki na 2 miejsca dziesiętne po przecinku. Na pewno byłby dokładniejszy jak mój zwykły. Macie coś do polecenia? Jakieś namiary, linki? Będę wdzięczna za podpowiedzi co warto, a czego nie :)

Dzis 17 dzien cyklu temperatura podskoczyła 36.77 czekam kiedy ovu wyznaczy owulacje ale martwią mnie fazy lutealne 9 -10 dni czy to nie za krotko

Bergo Bergo - nowa ja 24 lipca 2014, 08:25

Jest problem. Na początku 24 tygodnia robiłam test obciążenia glukozą 75ml w Luxmedzie. Tam pozwolono mi wcisnąć cytrynę.
Wynik
na czczo 73
po 1h 125
po 2h 103

Ze względu na kartę ciąży prowadzoną również w Medicover musiałam to badanie powtórzyć w tej drugiej przychodni. Zrobiłam to w 27 tygodniu. Tutaj cytryna była zakazana.
Wynik
na czczo 74
po 1h 144
po 2h 143

No i mam problem. Lekarka do której chodzę prywatnie wie o tym drugim wyniku i wysyła mnie do diabetologa i na dietę. A ja się cholernie martwię, że mogę mieć przez to trudności z przyjęciem do Medeora na poród. Co więcej chyba będę musiała test powtórzyć, ponieważ przypomniałam sobie, że jak na złość późnym wieczorem przed badaniem ... zjadłam 4 czekoladki! Nie wiem co mnie podkusiło, nie jem ostatnio w ogóle słodyczy. Ale tak mnie dziwnie naszło i zjadłam... Zapomniałam o tym badaniu. Nie wiem czy to miało wpływ czy to cytryna tak obniża poprzedni wynik... Zaraz mam wizytę kontrolną w Medicover, ciekawa jestem ich opinii. Dietę biorę na klatę, dam radę. Oby tylko nie było insuliny i problemów z zakwalifikowaniem mnie do MEdeora. Na pewno nie pójdę rodzić do szpitala państwowego! Nie ma w ogóle takiej opcji! W Medeor mam poród na NFZ, a jest to szpital prywatny. Warunki jak w hotelu i najlepsze nasze położne. Mój poród miała odbierać Dorota Hałaczkiewicz, jedna z najlepszych położnych w Polsce. Jak nie Medeor to ona pracuje jeszcze w Salve. Zapłacę te 4 tysie i tam pójdę, ale nic mnie nie zmusi do dobrowolnego poddania się "opiece" w którymkolwiek łódzkim szpitalu państwowym... To ma być dobry poród, nie trauma!

Siedzę i nie wiem co mam ze sobą zrobić :/
Już bym chciała mieć ten wynik i wiedzieć...

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 24 lipca 2014, 09:15

20DC, 3PO DZIEŃ ŚWISTAKA
Ovu w końcu dało grubą kreche teraz wszystko się zgadza: +test ovu, temp i termin @ w 30dc a nie w 25
Wczorajszy dzień był masakryczny, klasyczny PMS. Cykam się, że skoro to "hormony" to z zaciążenia nici...
Kłótnia o bzdury, bezsilny płacz, później fatalne uczucie gdy w końcu wraca mi rozum i zaczynam zdawać sobie sprawę ze swojego zachowania...ŻENADA!!
W trakcie kłótni Luby stwierdził, ze to przez to moje cisnienie na dziecko, że nie wyobraża sobie takiego życia, że wracam z pracy i robię burdę o byle co...
Mamy tak różne charaktery, jesteśmy jak dwa przeciwne bieguny...Oczywiście otarło się już o "to co? mam się wyprowadzić? czekać do okresu czy juz teraz bo i tak masz to w dupie czy jestem czy nie w ciazy"...
Poryczałam się
Przytulił
Całował
"Jestes niegrzeczna, a ja miałem taką ochotę cie bzyknąć"
Poźniej stwierdził, że może polecim gdzieś na dwa dni, taki spontan. tylko tanie bilety załatwić i psa komuś sprzedać...
Muszę panować nad tym moim PMS'em, to dla mnie ciągle nowość i sama siebie nie poznaje. Bije mnie w dekiel dopiero od jakichś 4 miesięcy...Mam nadzieję, ze to prolaktyna którą szybko ureguluje i zajde w ciąze...OBY!
Jutro od rana badanie na hormonki ORAZ POCZĄTEK URLOPU...DWA TYGODNIE LABY - prawie, w jakiś dzień muszę podskoczyć do pracy i zrobić wypłaty - buuuu/



Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2014, 09:15

Basia1771 Pierwsze starania za nami... 24 lipca 2014, 10:23

No i szlag trafił ten cykl. Drugi dzień plamienia, więc małpa coraz bliżej...nadzieje odeszły w siną dal :/
Jestem zła, rozżalona, wściekła, smutna i....bezsilna :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2014, 13:51

Cykl 18. Półtora roku, kiedy to zleciało...zaczynaliśmy zimą 2013 a czuję, że i zima 2014/15 nas zastanie. Jakoś coraz mniej chyba we mnie wyczekiwania i pozytywnego nastawienia.
Nie wiem czemu się nie udaje, wszystkie badania jakie miałam wykonane to badania zrobione na własną rękę a one nie dają odpowiedzi na pytanie: dlaczegoooo??!!2 ginekologów twierdziło do niedawna, że spokojnie, że rok to krótko itd. Zapisałam się ostatnio do ginekologa nr 3 ale termin słonopłatnej prywatnej wizyty dopiero za 2 miesiące.. Trochę zaczynam mieć potrzebę działania, poczucie, że coś się dzieje bez (przynajmniej jak na razie) wizyt w Klinikach typu Novum...na to będzie czas. Myślę o tym, że może przydałoby się powtórzyć badanie nasienia bo od poprzedniego mija już z 9 miesięcy, ech magiczna liczba, jakoś nie dla nas, ale trochę szkoda mi mojego męża bo to jednak spory stres.

Półtora roku starań! Jak to brzmi!Ostatnio pojawiły się w mojej głowie pierwsze myśli pt. adopcja...to też piękne, ofiarować dziecku szansę na radosne, wartościowe życie a nie tylko życie jak potrafią niektórzy...może to jest nasze przeznaczenie? Czasami myślę, że być może nigdy nie będzie nam dane zostać biologicznymi rodzicami, to bolesne myśli, kiedy się uświadomi ile człowieka ominie. A jak się nigdy nie uda? Przecież nie jesteśmy gorsi, od tych, którzy dzieci mają...coraz częściej myślę, że mogę nigdy nie być w ciąży.

Na codzień dużo o tym nie myślę, nie są to sprawy, przez które nie mogę zasnąć w nocy. Nie są to też sprawy, przez które skaczemy sobie do gardeł. Jesteśmy w tym razem. Mamy to szczęście, że mamy siebie :) Póki co żyjemy normalnie i staramy się korzystać z tego życia, które mamy, bo widać tak ma być. Dlatego trochę podróżujemy, najchętniej kupiłabym bilety na koniec świata...Nie zazdroszczę brzuchów, nie rwę włosów z rozpaczy, dziecko nie jest dla mnie celem i jedynym sensem życia, nie musi być teraz ale .... niech będzie w ogóle :)

Zastanawiam się co by zadziałało? Bo np zrywy modlitewne nie zadziałały, zaklinanie losu szczęśliwymi datami, święcone obrazki, przelatujące bociany czy czterolistne kończynki też nie. Radosnych wieści nie było na walentynki, urodziny, rocznicę, imieniny, dzień matki, ojca, babci, jedne święta, drugie święta... Czy "to" się stanie z zaskoczenia, ot tak po prostu w poniedziałek (bo kto lubi poniedziałki), tuż przed pracą, w deszczowy ponury poranek? Bez żadnej okazji tak po prostu ten jeden dzień niezwiązany z niczym, zapowiadający się tak jak każdy poniedziałek, będzie TYM dniem, na który czekamy już zdecydowanie zbyt długo? Jeśli tak to ok, mogę poczekać, jestem cierpliwa, spokojna, byleby ten dzień W OGÓLE nadszedł!


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2014, 16:48

Staraczka86 w zawieszeniu ..... 24 lipca 2014, 16:28

Od ostatniego wpisu nic się nie zmieniło, comiesięczne starania bez rezultatów, drugi już miesiąc z dwoma jajeczkami przy czym po raz pierwszy uaktywnił się prawy jajnik, poprzednio zawsze była owulka z lewego. Jak się tym razem nie uda to czeka mnie badanie drożności jajowodów... więc znów oczekiwanie na @

No i doczekaliśmy sie terminu na genetykę. Przy okazji spędzimy razem weekend. Właśnie zaczęłam nas pakować. Owulacja wczoraj, jajnik dał mi tak w kość, że aż musiałam w pracy na chwilę się położyć, tak mnie kuł.

Ostatnio sobie przypomniałam jak to rok temu chciałam sobie ułożyć scenariusz mojego życia- dużo osób wtajemniczyłam że nie ma na co czekać i ciąża od razu po ślubie. Zaczęłam jeżdzić samochodem do pracy, no bo nie trzeba będzie się tłuc komunikacją miejską, marznąć na przystanku, stresować się- tego nie zaleca sie z początku ciąży. Odmówiłam dodatkowej pracy, podając głośno powód że nic nie będzie z ciężarnej (bo przecież za chwilę będę) Jak kupowałam spodnie to tylko z "zapasem" w sam raz na rosnący brzuch- teraz mi nawet pasek nie pomaga, tylko podciągam te porcięta do góry i mam z 5 cm luzu w pasie. Nie zabierałam głosu na zebraniach w pracy- pozabijajcie się, ustalcie co chcecie i jak chcecie, ja zaraz będę w ciąży i biorę zwolnienie. Dziwne uczucie...

Mama dziś prosiła abym sprawdziła na grafiku jakie śmieci w najbliższym czasie zabierają:
-Pomarańczowe.
-Oj, to nie, pomarańczowe to pieluchy, pieluch nie mamy. NA RAZIE nie mamy...

Ciąża rozpoczęta 22 czerwca 2014

Ciężko w to uwierzyć ale się udało nasze długie lata starań, płaczu, nerwów, stresu czy kolejna @ przyjdzie poszły precz :) i oby tak do kwietnia ;)

Dziękuję wszystkim którzy trzymali kciuki, wspierali mnie i wierzyli, że się uda :* to dzięki Wam nie zwariowałam w tych ostatnich tygodniach :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2014, 20:29

Kitty Per aspera ad astra 24 lipca 2014, 12:45

Postaraj się nie być zbyt niecierpliwa w stosunku do terminu zajścia w ciążę. Według eksperta doktora Raymond Chang z Kliniki leczenia problemów z płodnością (Center for Reproductive Medicine and Infertility) dobrze jest traktować zachodzenie w ciąże jak los wygrany na loterii - ucieszyć się jeśli się zdarzy, ale nie oczekiwać, że od razu na pewno wygrasz.

Gdyby to było takie proste....
No i szkoda, że szansa na wygraną w totka to ponoć 1 do 14 000 000.
Mam nadzieję, że z ciążą pójdzie łatwiej....


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2014, 12:45

Daria89 Misja "Dzidziuś" 24 lipca 2014, 14:11

Jeju jak mi czas szybko mija, dopiero był 28 tydzien a tu już prawie 31... ;) Ciąża tak strasznie szybko mija że nie zdążę się nią porządnie nacieszyć, przecież muszę się jeszcze dobrze pochwalic moim ślicznym brzuszkiem Okrąglinkiem ;) I nawet tak mało zdjęć mam ciążowych...
Teraz z niecierpliwością czekamy z mężulkiem na USG 3D w sierpniu ;) Jesteśmy tak bardzo ciekawi jak wygląda nasze maleństwo, może uda nam się podpatrzeć do kogo Igorek będzie podobny ;)

A to fotka Okrąglinka z wypoczynku w Rowach ;)

669b2cd3e9436fa0med.jpg

No i Igorkowe wypinanie dupki do słoneczka ;D

5db594ef355dbc04med.jpg

Magic Niemożliwe 24 lipca 2014, 15:23

Postanowiłam od sierpnia stosować inofolic, bo podobno jest super i działa cuda :) a ja wierzę w cuda,że one się zdarzają :) wczoraj nie mogłam spać, dopiero jak Konrad przyszedł, bo go poprosiłam zasnęłam od razu. Aż mi głupio, bo widziałam, że chciała czegoś konkretnego ;) a ja po chamsku poszłam spać ;P a rano miałam problem ze staniem z łóżka :( padam na twarz najchętniej bym poszła do łóżka i leżała :) ta pogoda jest w sam raz na leżenie i picie ciepłej herbatki :) ale jeszcze mam dziś dwie klientki :( a potem już tylko spanie.
Kurczę chcę pójść zrobić progesteron, ale wiem, że owulkę miałam wcześniej ale nie wiem dokładnie kiedy i co?? Mam pójść zrobić go według starych wyliczeń czyli w 25 dc czy już sobie darować... najchętniej to bym w ogóle nie szła, ale TSH dawno nie robiłam.

W ciąż myślę o dziecku ;) marzy mi się takie maleństwo. Strasznie mnie rozczuliło oglądanie "Porodówka" bo tam są takie życiowe sceny :) sam fakt, że dzieci się rodzą mnie wzrusza. Oglądałam też jakiś program o Romach w UK i była tam laska w ciąży z bliźniakami, nie dbała o siebie, ba o dzieci nie dbała, paliła i piła hektolitrami redulle... no nóż w kieszenie mi się otworzył :( jak to możliwe, że Bóg daje dzieci takim kobietom?? Czym sobie na to zasługują? A ja??? Za dobra jestem?? Nawet nie bardzo chciałam być w ciąży, podchodziłam to sprawy "jak będzie to będzie", ale nie ma... dwa miesiące i nic, teraz trzeci leci nie spisuję go na straty, bo wszystko w życiu jest możliwe. Od sierpnia biorę ten cud medycyny :)

k@milk@ W drodze do szczęścia... 24 lipca 2014, 16:04

kolejny dzien juz prawie za nami. mijaja dni i juz urlop dobiegł konca. tylko ostatni weekend i caly rok ciezkiej pracy. niestety wszystko co dobre szybciutko się kończy. w niedziele testowanie. jest to 1 dzien spodziewanej miesiaczki wiec moze juz cos bedzie wiadomo a jak wyjdzie negatyw to poprawie sobie jeszcze pare dni pozniej. zastanawiam się jak to bedzie. co mnie spotka tego dnia. czy zwykła rytyna pod nazwa TO JESZCZE NIE TERAZ czy raczej wielka radosc na przeciw ostatnim złym wydarzeniom z ostatnich dni naszego życia. mowi sie ze rodzina powinna wspierac ale raczej rodzina mojego meza tylko ucieka sie do dokladania nam zmartwien a nie rqadosc i zamiast wspierac to kopie nas podczas gsy my lezymy na ziemi. to wszystko co stalo sie przez ostatni rok strasznie zmienił nasz zycie. czy na lepsze nie wiem lecz wiem ze to wszystko jeszcze bardziej nas do siebie zblizyło. i mam nadzieje ze nigdy zadna osoba nie zdoła nas rozdzielić.

JoAnna87 Zaczynamy: projekt dziecko 24 lipca 2014, 17:31

Witam przyszłe mamy oraz te starające się. w tym miesiącu zaczynamy z mężem starania o potomka. Od roku codziennie mierze temperaturę. W ostatnich dniach miałam dobre dni na poczęcie więc próbowaliśmy z Mężem. Zobaczymy z jakim skutkiem..

Amy . 24 lipca 2014, 18:02

Ciąża rozpoczęta 9 lipca 2014
095740d811947242m.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2014, 19:33

Bajka jak na karuzeli... : ) 24 lipca 2014, 18:48

18+2
19 tydzień :)

Już za niecałe 2 tygodnie badanie połówkowe ależ ja się nie mogę doczekać :)
jakbym mogła poszłabym już :)

Na razie mam wrażenie, że brzuszek jest jaki był i pod niektórymi ubraniami aż tak bardzo go nie widać ale ja chce większy...

Maluch różnie raz aktywny innego dnia puknie kilka razy i tyle i wtedy się martwię, że coś za leniwy ale może po prostu tak ma ciekawe kiedy poczuję takie prawdziwe mega kopniaczki :)



Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2014, 14:27

??? JESZCZE NIC NIE WIADOMO ??? JUZ COS WIADOMO - ROSNIJCIE MIŚKI :)

Wczorajsza (czwartkowa) poranna temperatura jeszcze bardziej zmrozila mi krew w zylach, niz to co bylo widac na wyswietlaczu. Jak nic zbiera sie na @, jeszcze tylko 2 dni, jesli ma to wygladac standardowo jak co miesiac :-/
Jednak trzymajac sie wyznaczonego w kwietniu planu, zrobilam rano kolejne badania. No i powinnam tu napisac ... ape nie mam odwagi, bo to nic nie znaczy. Moze mialam tak "zawsze" (tylko o tym nie wiedzialam), a za tydzien juz bedzie po wszystkim. Boje sie jak diabli i czekam do soboty.

Teraz chyba moge to juz napisac. Dzis (28.07.2014) poraz trzeci zbadalam bete. Ciagle wzrasta wykladniczo, wiec szansa na to, ze NAPRAWDE jestem w ciazy. Jutro ide do swojego gina i bede czekala z niecierpliwoscia na USG sersuszkowe :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2014, 17:22

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)