Dzisiaj wieczorkiem zaczęłam jakby czuć pierwsze nieśmiałe ruchy dziecka?????? Nie wiem może???? Może mi się tylko wydawało????? Może tak, a może nie???? Aczkolwiek według kalendarza ciąży tak powinno być???? Może za bardzo się nastawiam, może to tylko takie łaskotanie. No ale odnotowuję żeby nie było że coś przegapiłam .
Miłego wieczorka kochane dziewczynki. BUZIOLKI :) :)

Ewela0313 lottery ticket 25 lipca 2014, 19:21

piatek :) kurcze , ten czas tak szybko leci...mam ochote zrobic cos fajnego jutro albo pojutrze, szkoda tylko,ze moja druga polowa strasznie zajeta. W firmie urwanie glowy, wszyscy, wszystko chca na wczoraj .... no ale nic, wytrzymam jeszcze tydzien, za tydzien moj maz bedzie tylko dla mnie, przez caaaly tydzien :) no moze bez niedzieli, bo znow jedzie nurkowac.
Wczorajsza rozmowa. Bylam pod wrazeniem!! zapytalam sie czy mam mu wykupic wycieczke na pelne morze na ryby, wiem ,ze chcial poplynac rok temu....... a on do mnie - nie, nie chce-
pytam- dlaczego? chciales - odpowiada - chce ten czas miec tylko dla Ciebie-
hmmmmmmmmmmmmm............??????????!!!!!!!!
mysle,ze to reakcja na to ,co bedzie sie dzialo w poniedzialek. Boi sie,ze cos moze byc nie tak. Rano zapytal sie,czy moze powiedziec swojej mamie, zeby mogla sie za mnie pomodlic....
Moja tesciowa jest bardzo wierzaca kobieta, my..., no coz, gdzies tam sie troche zagubilismy w tym wszystkim. Moj maz obrazil sie na Boga, po tym jak poronilam . Zawsze mamy wymowke,ze czas, ze mamy inne rzeczy na glowie..nic, wazne,ze jestesmy dobrymi ludzmi, przeciez o to w tym wszystkim chodzi...
Musze cos na jutro wykombinowac.......cos fajnego.....moze wieczorem :)
Na popoludnie zaplanowana wycieczka po slepach dla maluchow. Bedziemy z siostra kompletowaly wyprawke dla naszej bratanicy ( skoda,ze nie dla mnie :( ehhh )
Zostaly jej jeszcze 2 miesiace do rozwiazania.

aaa, w mojej glowie znow powstala idea wziecia sie za siebie i uprawiania regularnie czegokolwiek... nie wiem ktory to juz raz, szkoda,ze nie mam kompana to tego postanowienia. We dwoje zawsze razniej. Zawsze sobie znajde wymowke, prawda jest taka,ze jestem leniuchem :( No ale nic, postaram sie, po zabiegu..... moze sie zmobilizuje :) jakis bat nad glowe by mi sie przydal

Marlena Szukając motyla. 25 lipca 2014, 19:30

Dziś jest troszku gorzej. Znów płakałam.
Byłam rano w szpitalu w Poznaniu na badaniach. Wszystko jest ok, widać niewielki stan zapalny. Pobrany wymaz do badania, zrobiona biopsja. Wyniki 19 sierpnia.
Nie ma żadnych problemów, żadnych chorób, żadnych przeciwstawiań do zachodzenia w ciąże.
Gdy powiedziałam dzisiaj mojemu lekarzowi że fajnie by było gdyby to zachodzenie w ciąże było takie łatwe, stwierdził że nawet mam tak nie myśleć że czas który się staramy to długo, bo wtedy moja głowa się zablokuje.
Może już tak się stało. Wracając z Poznania bardzo się cieszyłam że nie wykryto żadnych zmian rakowych, że nie ma przeciwwskazań do starań. Wszędzie było dużo bocianów w gniazdach. Jeden przeleciał koło nas i usiadł na latarni jak pod nią przejeżdżaliśmy.
Ale wróciłam do domu i coś się zmieniło. Zrozumiałam że jestem sama. Nawet nie mam z kim o tym pogadać.
Przyjaciółka jest w kolejnej ciąży, nie zrozumie. Mężowi mam wrażenie że zmarnowałam życie tym że się ze mną związał. Dziewczyny z forum w dobrych nastrojach, kolejne Aniołkowe Mamy spodziewają się dzieci, nie chce im psuć humoru moim zrzędzeniem i lamentowanie.
Więc zostałam z tym sama. I znów czuje ten okropny ucisk w gardle. Żal i łzy cisnące się do oczu.

k@milk@ W drodze do szczęścia... 25 lipca 2014, 19:33

w niedziele nasz wielki dzień. albo przyjdzie @ której wogole nie czuje jakby miala nadejsc albo bedzie ciąża a wiec sa jak zawsze dwa wyjscia. w niedziele rano po ra pierwszy zatestuje. moze sie udalo. pewnie nie ale gdzies we mnie jest iskierka nadzieji. moze jednak marzenia się spełniają kto wie? zobaczymy...dzis podjelismy wraz z mezem powazna zycowa decyzję. wyjezdzamy na stałe do niemiec. moj piotrekma obywatelstwo niemieckie wiec mieszkanie i pomoc ze strony panstwa to juz sprawa zalatwiona. nie chcemy juz mieszkac w polsce. jest w tym duza zasluga rodziny piotrka. tak nam zycie zgotowali ze poprostu wolimy wyjechac zeby sie od nich uwolnić...mam tylko nadzieje ze nam sie wszystko uda i bedziemy szczesliwi. oby tak wlasnie bylo. caluski kochane trzymajcie kciuki za niedziele oby sie udalo :)

dzisiaj od rana drecza mnie pewne mysli, nie potrafie sie uspokoic. Usg mialam w 7w1d i widzialam ladnie bijace serduszko a teraz patrze z niepokojem na siebie i stwierdzam, ze chyba brzuch mi nie rosnie. Mam wrazenie ze jest dokladnie taki jak 3 tygodnie temu... Martwie sie ze cos jest nie tak... kolejne usg mam miec za jakies 3 tygodnie wiec do tego czasu bede schizowac :-((

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 26 lipca 2014, 10:01

hmmmm pawel sie przyznal ze jest zestresowany wyjazdem do szpitala ale zeby wcale nie mies ochoty?? hmmm a ja sie czuje odrzucona odepchnieta...mialam ochote na <3 robiam podejscie dwa razy a on zaczynal jakies bezsensowne tematy...ja sie do niego odbieram a ten mi wyjezdza z tematem rolet raz mu rano twardo powiedzialam ze mam ochote i niech sie na wieczor szykuje i bylo to powiedziane tak fajnie z humorem usmiechem...to na mnie nawarczal....poczulam sie strasznie....jakbym zebrala seks...nie mowie mu ze mam plodny sluz nie wspominam o dziecku a nawet nie myslalam o tym wtedy po prostu mialam ochote...my sie ostatnio tak malo kochamy...2 razy w miesiacu....to tak jakby wcale...i jak tu dac szanse tym slabym plemniczkom....ahhhhh...niby sie pogodzilam ze bedzie baaardzo ciezko zajsc w ciaze ale nie wiedzialam ze pawel w ogole nie bedzie chcial sie ze mna kochac...jest mi przykro...nie chodzi mi juz nawet o dziecko i starania tylko o to ze on nie chce...a kiedys nie dawal mi spokoju potrafil robic to codziennie i nie mial dosyc a teraz?? 2 razy w miesiacu???!!! brakuje mi go jego ciepla itd...myslalam ze minie czas mistrzostw i zajmie sie chociaz troszke mna a tu dalej nic...czuje ze juz go nie pociagam...a jak ja juz wyjde z inicjatywa i zostane odepchnieta to moje niskie poczucie wartosci spada do zera o ile nie jescze nizej...

oldmama Marzę o kolejnym dziecku. 26 lipca 2014, 11:13

Dlaczego zazdroszczę tym dziewczynom,które dowiedziały się że są w ciąży? Kuzynka, bratowa, szwagierka. Dlaczego nie ja???

Magic Niemożliwe 26 lipca 2014, 12:40

Rany co ja zrobiłam!!!! i po co mi to??? zgłupiałam do końca :(
Wpadłam na genialny pomysł, aby wybrać się do centrum handlowego i wstapić do mothercare i co??? kupiłam podwójny zestaw koszulki i spodenek....czemu podwójny??? zwariowałam :)

Basia1771 Pierwsze starania za nami... 26 lipca 2014, 13:51

No i mama w końcu wyszła ze szpitala :) byłam jej wczoraj posprzątać bo bajzel na maxa w domu. Mam nadzieję, że tym razem dłużej pomieszka niż ostatnio. Ja natomiast cierpię, bo nie wiem od czego ale boli mnie z tyłu od nasady języka jak nim ruszam :/ promieniuje czasem do ucha i do głowy. Okropne uczucie, bo nawet jeść nie mogę, a jak połykam to pulsuję w głowie. Jak mi nie przejdzie do poniedziałku to będzie " PRZYSZŁA BABA DO LEKARZA"
Liczę dzisiaj na udane popołudnie, pojadę z moim P na obiadek miły (może kaszka manna ;)), może jakiś spacer jak nie będzie padać a na koniec pewnie do teściów odwiedzić. To ostatnie bym najchętniej ominęła :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2014, 13:51

JoAnna87 Zaczynamy: projekt dziecko 26 lipca 2014, 14:03

No i najlepsze dni płodne już za mną teraz tylko czekać na wyniki starań.. Jak w tym cyklu się nie udało to wróce do robienia testów ovulacyjnych. Powinnam mieć w tedy większą pewność, że w dobre dni się staramy z mężem. Po tych wszystkich pamiętnikach które tu czytam i po waszych historiach starań o bobasa zaczynam się trochę denerwować. Staram się sobie samej tłumaczyć, że nie zawsze bywa źle, ale przychodzi mi to z trudem. .. zobaczymy za niedługo co będzie..

Dzisiaj był przyjemny poranek <3
Mężuś wrócił z pracy po saunie pełen wigoru :)
Wieczorkiem kino + wino i cieszenie się sobą :)

To będzie fajny dzień :)

Jestem do niczego!!!Mam coraz bardziej dość tych moich całych starań .Widocznie nie jest mi dane mieć dziecko :(A jeszcze mam ostatnio dużo innych problemów...

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 26 lipca 2014, 16:20

22DC, 5PO
Macica spać w nocy nie daje, dziecka dać nie chce to chociaż pospać by dała. Niewdzięczna!
Cały czas czuję podszczypywanie, dosłownie jakby ktoś mnie tak od środka chciał wkurzyć. No i udało się bo w nocy spałam ciągiem mooooże jakieś 4h ;/ Tylko do kogo mieć pretensje?
Tempka jest TAKA SE ale po przejrzeniu setek wykresów nie mam złudzeń, ciążowych temp to ona nie przypomina! Od rana też mnie mdliło ale to prędzej skutek niewyspania - jestem typem "co w sercu to na żołądku" byle co i, no cóż, HAFT ;/
Nastawienie na szczęście też mam "zwisa mi to", z czego jestem cholernie dumna! i chociaż wiem, że pociekną mi łezki na widok pierwszej krwawicy to może w tym miesiącu będzie to mniejszy dramat!
Co się dzieje z kobietą-staraczką, że każdą @ odbiera jak strzał w pysk z mokrej szmaty, jak cios w splot słoneczny...jak poronienie.
Trochę boję się zagłębiać w te swoje odczucia, emocje...EMOCJE!! bo to jak włażenie do kontenera wypełnionego śmieciami, niby coś wartościowego i cennego można znaleźć BO CZEGO TO DZIŚ LUDZIE NIE WYRZUCAJĄ...ale jest spore ryzyko utknięcia w tym syfie na dobre - czytaj ryczenie przez 3 dni i hasła DLACZEGO JA??!!NIC MI SIE NIE UDAJE!!!JESTEM GÓWNO WARTA!!GRUBA!!!...
no ale prrrr szalona! bo się rozpędzasz, a przecież "zwisa mi to"...
Dzisiaj mam imieniny! O!
Luby juz mnie imieninowo przeleciał ]:-> dwa razy ;p a pozniej kolacja w knajpce "po rewolucjach m.g." i bowling...w zyciu w kregle nie gralam, no w sensie na zywo bo na WII to wymiatam ;p Luby znowu bedzie miał ze mnie używanie "taka zwinna a TAAKAA NIEZDARA". Tylko dręczy mnie jedno - czy mogę się napić czerwonego wina???? bo niby zwisa i powiewa, no ale same wiecie, ze NADZIEJA tli się zawsze. No i kurcze, wiem, ze jeszcze stażowe na OVU mam małe, ale tylko na ovu bo swoje to juz sie nastarałaaaaam. Ale kurde zazdroszcze tym wszystkim, ktore juz przeszly na fioletowa strone mocy. JA TEŻ CHCĘ!! CHCE DO WAS DZIEWCZYNY!!

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
edit
Dzień baaaardzo udany i chociaż psiocze na mojego "niemęża" praktycznie codziennie /wiem, nie ladnie z mojej strony/ to muszę powiedzieć, że się facet postarał. Restauracja i kolacja - super, no i z rezerwacją więc nie cos "na szybko - bo zapomnialem". kregle tez fajna zabawa. Nawet udalo mi sie pare razy zgarnac strike'a tylko kciuk mnie teraz napiernicza. Wypilam piwko - BEZALKOHOLOWE! Jednak się nie złamałam! Wszystkie komory mojego ciala krzyczaly MY CHCEMY PYSZNEGO CZERWONEGO WYTRAWNEGO WINA, ale sumienie twardo: NIE, I C%UJ :p
Podejście "zwisa mi to" trochę zaczyna topnieć, cykam sie wyników jutrzejszej tempki ;/
No nic, dobranoc Kochany Pamiętniczku, Moje DROGIE STARACZKI...miłych snów a przed snem udanego staranka :d może zaliczę dzisiaj trzeci numerek ;p
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
edit 2
BAAARDZO DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2014, 11:27

Wczoraj temperatura spadła 36.65 ale dzis znów podskoczyła do 36.85 mam nadzieje ze będzie rosła. Dziewczyny czy wam temperatura poszukuje do 37 i powyżej ?

Ewela0313 lottery ticket 26 lipca 2014, 17:13

Zaczyna dopadac mnie strach...Od wczoraj dziwny, okresowy bol brzucha, nie jakos zbytnio silny, ale wkurzajacy. Dzis rano tez. To chyba odpowiedz mojego ciala na leki, ktore sa z dnia na dzien wieksze. Wiesci sie rozeszly i co rusz, dzwoni ktos do mnie z rodziny i sie pyta jak sie czuje... A jak do cholery mam sie czuc?!! Boje sie, coraz bardziej !! czlowiek na starosc zaczyna swirowac, wiec
boje sie bo pare tygodni temu mialam incydent z zatrzymaniem wody...( w organizmie)
boje sie bo wczoraj po upojnym wieczorze znow zobaczylam krew....
Boje sie , bo moj organizm od paru miesiecy dziwnie sie zachowuje, plamienia itp...
boje sie , bo to nastepny zabieg.... i nastepne znieczulenie 8? 9?
boje sie, bo mam pecha z lekarzami i juz raz przy zwyklym wyrostku odjechalabym do krainny wiecznych lowow- to cytat od dziadka- byl mysliwym
boje sie tego co uslysze po wszystkim.... tego chyba najbardziej, dopoki czlowiek nie wie co w nim siedzi, jest ok

Ehhh.. plakac mi sie chce, chcialam z rana z kims pogadac, dzwonilam do siosrty- nie odbiera, mama- tez nie, no tak, ostatnie jej dni w senatorium , pewnie gdzies wyszla, maz- tez zajety, odebral, ale wyczulam,ze to nie jest czas ,zeby go zamartwiac swoimi obawami.. wiec napisalam tu ...... troche pomoglo.
Najchetniej to bym wieczorkiem walnela sobie jakiegos drina ( mamy chyba wieczorkiem pojechac do siostry, bo w zwiazku z imienino-urodzinami mojej siostry,ktore juz byly, jej maz ma sie ochote z moim delektowac alkoholizmami, ehh... chlopy )Jednak w moim przypadku to chyba nie jest dobry pomysl... dzis juz sobota


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2014, 17:14

Test owulacyjny pozytywny !!!
Wracamy z kina i działamy :)

A w kinie "Przychodzi facet do lekarza" :)

<3

Ewela0313 lottery ticket 26 lipca 2014, 21:01

Kurcze, siedze sobie , tak siedze , nikogo nie ma i tak czytam te Wasze wpisy......... odkrylam, ze jakas tam Ikusia pisala, wklejala jakies glupoty i lipa z tego wyszla bo ja ktos zdemaskowal. Kurcze, ludziom to sie nudzi,( w sumie mi chyba tez ,bo tu pisze, ale ja sobie wytlumaczylam,ze to forma terapii i pogodzenia sie z losem , ktory niezawsze wydaje mi sie sprawiedliwy)
Jaki to cel ma laska ( albo i nie laska, no bo tego nigdy nie wiadomo),ze pisze takie rzeczy i do tego zeruje na ludzkiej naiwnosci i wspolczuciu. Czytalam kiedys ten jej pamietnik, wychodzilo mi na to ,ze laska miala z 16 lat jak niby te piersze poronienia miala. Wychodzilo mi tez ,ze nie jest zbytnio dojzala emocjonalnie osoba i na sile sobie probuje dziecko zrobic. Ktoras jej tam napisala,zeby sie wziela tepiej za nauke, to sie obruszyla. Do mnie tez tam cos pisala, lecz jednak nie dalam sie sprowokowac. Mam swoje lata i dla mnie 18 lat to dziecko, ktoremu hormony odwalaja i na sile probuje . ah nie bede pisala dalej. Zdazaja sie czasem takie przypadki, ale nie mi oceniac wiek w ktorym sie zaczyna myslec o dziecku.To sprawa indywidualna, no ale zeby takie podpuchy..... no trzeba miec troche nie tak pod kapeluszem. Czemu ma to sluzyc? Kobiety sie tu wywnetrzniaja, szukaja wsparcia, wysluchania, pomocy, potwierdzenia, ze maja jakas nadzieje jeszcze.. a tu masz...... czemu to ma sluzyc? Nie rozumie...... a moze to nie trzeba rozumiec, tylko wspolczuc... ???
Po takich historiach dziwnie tak.... pisac o sobie ? nie pisac ?

Nooo i co?? Dalej wariuje !! Czy to moja obsesja czy ja naprawde mam z głową .. Jak są dni ze czuje sie super zaraz myśle ze cos nie tak ...!! Jak to wybic sobie z głowy no jak?? :(

Bylismy 22 na wizycie kruszynka okazala sie mlodsza o 6 dni a na 1 wizycie byla starasza o 6 dni.. Wiek z usg taki sam jak z Om..
Widziałam zalążki nużek raczek ,korpus głowke serucho biło...


Niech ktos mna potrząśnie ..
11 sierpnia penatralne oby bylo dobrze.

helutka droga do zielonej kropki 26 lipca 2014, 21:24

Zastanawiam się, czy poprzedni chlast po pysku - kiedy okazało się, że zielona kropka leży tylko w mojej głowie i sferze marzeń - nie był mi potrzebny, żeby teraz wyluzować... Przynajmniej na tyle, na ile się da...

Uda się, albo nie -proste. Przejrzałam mnóstwo wykresów tutaj, naczytałam się historii itd.itp. Powinnam się cieszyć, że mam zdrową tarczycę i poza rozregulowanym cyklem przez wcześniejsze branie anty - jest OK. Kwestia czasu na pewno... i wyluzowania ;)

Miałam ciężką noc dzisiaj i ciężki poranek. Najpierw zaczął mnie ćmić brzuch wczoraj wieczorem.. Brzuch mnie pobolewa jedynie tuż przed @ i to nie w taki sposób. Do planowanej @ mam jeszcze sporo czasu - zdziwienie pierwsze...

Nie spałam do północy, pomimo zmęczenia. Jak zasnęłam, to cały czas czułam, że mnie boli i tak kwiliłam cicho przez sen. Rano w miarę ok, później doszedł wielki - chociaż krótki - ból głowy.
W czasie dnia druga dość dziwna sytuacja - miałam wrażenie, że nie zdążę do toalety. Odległość z kuchni do wc - ok. 3 metry. NAGŁA potrzeba na JUŻ z siku. Dziwne odczucie w ogóle. Jak doleciałam, to okazało się, że właściwie ledwie ledwie potrzebowałam opróżnić pęcherz. Zaskoczyło mnie to bardzo.

Wiem, za chwil parę okaże się, że wszystko co dziwne, to sobie wmawiam. Możliwe. Ale jednak ma miejsce!

8 I 2024
25t5d

Wróciłam. Być może na dłużej, być może na krócej ale wolałabym już na stałe. Czas leciał jak szalony, każdy dzień wypełniony był po brzegi, a tygodnie leciały jak w przyśpieszonym filmie. Ale wracam - potrzebuję przestrzeni do uporządkowania myśli.
***
Lilianna. Tak będzie nazywała się Nasza córeczka. Dzisiaj ma już prawie kilogram i albo cechy Wstydnisi albo małego urwisa, bo na kolejnym usg nie chciała pozować do zdjęć.
Walczyłam o Nią długie 19 miesięcy.
Walczyłam całą niepewną procedurę.
I walczyć muszę teraz.
W dniu swojej umownej ciążowej studniówki lekarz potwierdził łożysko przodujące i brak szans na naturalny poród. Mimo, że nie nastawiałam się na żadną formę to jednak poczułam się jakby mi coś odebrano. Wiem, że potrzebuję czasu żeby oswoić się z tą myślą. Ale to nie ta walka zaprząta mi głowę.
Mój nowy szczyt nazywa się - dotrwać do 35 tc bez plamień i krwawień. Prowadzący poinformował mnie o wszystkich zagrożeniach i ułożyliśmy plan działania na każdą ewentualność.
Moja wędrówka jeszcze nie zakończyła się.
Każdy tydzień będzie na wagę złota.
Mój spakowany plecak pełen strachu, wahań i niepewności niesie Mąż mocno trzymając mnie za rękę.
Jesteśmy już w trójkę i nie pozwolę by cokolwiek Nam Ciebie odebrało, Córeczko.
***
Mój studniówkowy brzuszek 😊
IMG-20240108-201403.jpg

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)