12.09.14
Ciezki dzien w pracy ale warto bylo bo juz jutro wyruszamy na polnoc Szkocji piekne miejsce od strony oceanu,sliczne plaze I tylko My ja ,moj maly Nikolasek I D .Nasza trojka spedzi mily mam nadzieje I relaksujacy weekend .Mimo iz czeka nas dluga droga to I tak sie ciesze a w drodze powrotnej zabieramy Nikolsa do Muzeum Kolejowego ,bedzie ogladal ciuchcie ,kocha Je wiec mamy nadzieje,ze mu sie spodoba :)
Potrzebuje takiego wyjazdu ,za duzo stresu ostatnio I dziwnych mysli w glowie ,mam nadzieje,ze troche mi to pomoze ,odprezy I nabiore sil na dalsza walke o Naszego Kropka !!!

MakoMary Do szczęścia jeden krok 13 września 2014, 16:20

No i temperatura spadła więc jednak owulacji nie było tylko przypadkowy skok tempki. Trochę jestem zawiedziona, ale z drugiej strony to się cieszę, bo będę miała czas ogarnąć prace. Od poniedziałku zaczynam pracę w nowym miejscu. Trzymajcie za mnie kciuki :-)

Kolejny dzien z tych ...pod nazwa trudny...dotego dopadla mnie choroba ...katar kaszel i bol gardla jak mam katar to mowie ze umieram juz...od samego rana w pracy zawirowanie kazdy cos chcial ....
Dzis mieliśmy gości ....znajomi z maluszkiem 6 miesięcznym ...tak grzecznie spal ...mama jego stwierdziła ze dobra aurę mamy w domu bo dziecko spi i sie nie budzi...nawet fajnie bylo a troche sie balam tego spotkania bo kurczę taki maluch i w ogóle pewnie mnie rozumiecie...ale bylo ok...bo tak na ogol to nasi znajomi maja większe juz dzieci...takie 3-7 lat...
Nasz syn miał by juz 3:( mam nadzieje ze kiedys i ja będę miała taka 3 latke :)

Dobra koniec urzalania sie nad sobą ...gin pozwolił serduszkowac oczywiście delikatnie ...nie staramy sie bo musi minąć troszkę czasu ...i nie wiem czy zdecyduje sie na własne chodź wiem ze może osiągnę swój cel...za 10 dni rocznica ślubu ....;)

Tak bardzo już chciałabym zostać mamą, codziennie modle się o to. Od zawsze, odkąd pamiętam chciałam mieć dziecko, a dokładnie dzieci, conajmniej 3:)zawsze marzyłam o dużej szczęśliwej rodzinie.
Teraz 2 cykl w którym staramy się trafić w owulacje, wcześniej jeszcze były małe obawy ale teraz na 100% jestem tego pewna.
Mąż planuje teraz wyjazd za granice, boję się, że jak teraz sie nie uda to nie wiem kiedy bedziemy mieli kolejną okazję. Proszę niech sie uda....

Dziewczyny byłam na wizycie u Pani Doktor, mam ubezpieczenie w Medicoverze, opowiedziałam
jej wszystko, a ona powiedziała, że są 2 opcje albo będziemy nadal starać sie naturalnie, albo może dać skierowanie do kliniki leczenia nieplodności.... nie zleciła kompletnie żadnych badań, oprócz zrobienia cytologi i usg, dodam, że mam małe problemy z tarczycą, ale wczoraj byłam na wizycie u enodkrynologa i powiedział, że nie ma żadnych przeciwskazań.
Długo miałam niedoczynność, zimą była nadczynność, którą sobie wykryłam i mówił cośo Hashimoto, ale wczoraj powiedział, że wszystko jest ustabilizowane i teraz będe wchodziła w niedoczynność.
Co o tym sądzicie ?? Nie wiem co mam myśleć , a tak bardzo bym chciała...

Sigma Czekając na dwie kreski :) 13 września 2014, 00:24

Późno już, więc tylko na szybciutko:
Dzisiejsze badania - estrogen, prolaktyna i znowu progesteron. Prolaktyna fajna, bo 7 ng/ml, progesteron się podniósł, we środę był coś koło 1,25, dzisiaj 3,65 ng/ml, co łapie się już na normę dla fazy lutealnej, ale jest za wysokie dla folikularnej, więc wg poziomu progesteronu prawdopodobnie owu już była. Zobaczymy, co będzie jutro na USG, czy faktycznie pęcherzyk pękł :) Oby tak, bo dziś wieczorem były ostatnie przytulanki i na weekend zostaję bez męża :(
Estradiol 96 pg/ml, co jest chyba trochę niskim wynikiem, ale na normę się łapie. Podobno w trakcie owu poziom estradiolu spada, więc może udało się akurat uchwycić na papierku ten dzień? ;)

Przez ta niepewnosc nie moge zasnac chcialabym juz wiedziec czy moge sie cieszyc czy nie. Zobaczymy jaka bedzie poranna temp. Nie mam zadnych dolegliwosci ani ciazowych ani miesiaczkowych. Maz o niczym niewie bo chcialabym mu zrobic niespodzianke. Jesli rano wciaz temp bedzie wysoka to na bank lece do apteki po test. Mam nadzieje ze jesli jestem w ciazy to juz cos wyjdzie. A mam 15dpo:-)) Ale jestem podekscytowana. Nawet do slubu tak nie mialam!!!!!
W pracy sciemnilam ze dzis dostalam okres bo tam kazda wie kiedy ktora ma. A kolezanka ze zdziwieniem mnie zapytala ,, I co nie zwijasz sie z bolu??"-jak to zwykle bywa
Moze jeszcze nie powinnam ale strasznie sie ciesze!!!!!
Moze moja intuicja mnie nie zawiedzie:-)))

marianna Brakujący kawałek 13 września 2014, 07:06

Już po wizytach.
Endokrynolog była z wyników bardzo zadowolona. Jedynie dla TSH przepisała mi Eeuthyrox bo przy staraniu się o dziecko powiedziała, że lepiej gdyby było niższe na poziomie 2-2,5.Mam brać po jednej tabl. na dzień i po 4 tyg. powtórzyć TSH. Przy przyjnowaniu tego środka efekty powinny byc już po tygodniu.
Troche czułam sie zawiedziona ze nie draży tematu problemu z rosnąca wagą i zaburzeniami miesiaczki, ale z drugiej strony to drugie zostawiłam dla ginekologa.
I tutaj pani doktor dość rzeczowo odpowiadała na moje pytania. Zrobiła mi jeszcze raz USg jajników i stwierdziła, ze owulacja była bo jest płyn z pęcherzyka. W jajnikach nie doszukała się nowych bo jest koniec cyklu. Niezbyt lubie to badanie bo to naciskanie brzucha boli szczególnie dlatego ze mój lewy jajnik jest gdzies za jelitami i jest mało widoczny. Ucieszyła sie bardzo na widok wykresu temperatur i stwierdziła, ze faza lutealna jest jak najbardziej ok i progesteronu dosyć wiec bezcelowe jest podawanie luteiny bo nie w tym problem. Zapytałam tez czy przy takim cyklu jak mój gdzie owulacja miała miejsce kołoo 21 dnia podawanie luteiny od 16 dc może ja hamowac. Odpowiedziała, ze owszem. Musimy teraz popracować nad fazą pierwszą cyklu bo jest za długa. Dostałam kolejne skierowanie na sprawdzenie FSH i estradiolu.. Ja się cieszę bo im wiecej się dowiem tym lepiej wróży to na przyszłosć:).
Co do mojego cyklu to rozczarowałam się:(...miałam nadzieję ze to ten. Wydawało mi się tak do 9dpo ze wszystko idzie w dobrym kierunku. Szczególnie ten mój brzuch - nie wiem jak to opisac taki jakby napompownany w dole, tak, ze przy wciaganiu go takie inne odczucie. Szczególnie to też było czuć gdy kładłam sie spać i przewracając na brzuch czułam taką barierę. Tak też miałam przy poprzednich ciązach. Jednak w nocy z czwartku na piatek obudziły mnie straszne dreszcze i zimno. Gdy wstałam zrobić młodemu coś do picia cała sie trzeęsłam a potem nie mogłam się rozgrzeac. No i następnego dnia wszystko zniknęło. Brzuch normalny..teraz takie pobolewanie jak na okres i kłucie wiec czekam na @. Jeszcze dziś znaczny spadek temp. wiec nie ma się juz co oszukiwać. Z drugiej strony czekam na kolejny cykl i kolejną szanse:).

Wyniki są. Prolaktyna w normie 20,79. Reszty nie rozumiem ale z tego co tu pisze to norma, tylko nie wiem co to dla mnie oznacza czy na stałe będę żryć tabletki na tarczyce??
TSH 3-cia gen(ICD-9;L69) wynik 2,0329
P.ciała anty-TG (ICD-9;018) wynik 0,80
P.ciala anty-TPO(ICD-9,009) wynik 1,01

rozumiecie coś z tego bo ja nie...?

AnaR_30 Nie początek... walka 13 września 2014, 08:53

Ale miałam pobudkę dzisiaj. Właściwie to już byłam na chodzie, poszłam do kuchni żeby zrobić śniadanie. Otwieram szafkę żeby wyrzucić śmieci do kosza, a tam mysz wyskakuje. Ja się drę jak oparzona, mysz lata jak na kręcony, M wypada z łazienki wystraszony. W strachu poleciałam na taras i nie chciałam wejść do kuchni. Dopiero M stanął koło mnie i jakoś zrobiłam śniadanie. Aż mnie brzuch rozbolał. Masakra jakaś :/ Muszę jakiegoś kota skombinować, inaczej to nie da rady.
Dzisiaj M jest w domu więc już jest lepiej, mam dzisiaj do ogarnięcia kilka spraw więc dzień jakoś zleci.

AnaR_30 Nie początek... walka 13 września 2014, 08:53

Ale miałam pobudkę dzisiaj. Właściwie to już byłam na chodzie, poszłam do kuchni żeby zrobić śniadanie. Otwieram szafkę żeby wyrzucić śmieci do kosza, a tam mysz wyskakuje. Ja się drę jak oparzona, mysz lata jak na kręcony, M wypada z łazienki wystraszony. W strachu poleciałam na taras i nie chciałam wejść do kuchni. Dopiero M stanął koło mnie i jakoś zrobiłam śniadanie. Aż mnie brzuch rozbolał. Masakra jakaś :/ Muszę jakiegoś kota skombinować, inaczej to nie da rady.
Dzisiaj M jest w domu więc już jest lepiej, mam dzisiaj do ogarnięcia kilka spraw więc dzień jakoś zleci.

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 13 września 2014, 09:08

No więc mamy weekend :) Dziewczyny które piją inofolic ! Uważajcie dzisiaj rano chciałam przygotować piciu. Rozrywam jedną paczuszkę od drugiej no i bum jedna eksplodowała i rozsypała się na pół kuchni ;) Nie wiem czy to ja jakaś fizyczna jestem czy o co chodzi ;)
Próbowałam zarejestrować się do gina. Doktor A. nadal nie przyjmuje tym razem sekretarka informuje że będzie przyjmował dopiero ok 15 listopada. Trzymam mocno kciuki i życzę mu z całego serca powrotu do zdrowia ! Do znachora też nie można się dodzwonić, wyłączył tel mam nadzieję że w poniedziałek się włączy i załapię się na jakąś wizytę o normalniej godzinie ;) Zastanawiam się nad zmianą lekarza ... niedługo mi ich braknie w mieście :D
A i zapomniałam napisać. Kto oglądał Top chefa w środę?? Ta Luiza (uczestniczka programu) wcisnęła się nam w kolejkę w urzędzie miasta jak rejestrowaliśmy auto. Trochę się z nią posprzeczałam no ale kto wiedział że to taka gwiazda że jej na nagranie się śpieszy ;)

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 13 września 2014, 09:21

Dziekuje za wasze wpisy :-)
Czytajac maila od lekarza jednak...okazuje sie , ze nasz przyjazd do pl nic by nie dal..znalezli by tylko przyczyne nieplodnosc a in tak by nic nie zrobili...bo problem jest w samych plemnikach...niezaleznie od tego co by wyszlo oni zalecaja inseminacje tak czy tak wiec bez sensu jest wyjazd do pl

Moj ma inne problemy rowniez, ktore tutaj zignorowali i mozliwe ze do pl pojedziemy ale juz nie w sprawie spermy....zobaczymy...i nie myslcie ze sie poddaje..bo to nie o to chodzi...poprostu uwazam ze jezeli inseminacja jest nasza jedyna szansa to bez sensu wydawac pieniadze i marnowac czas i jeszcze miec nadzieje na cos co i tak zakonczy sie tym...co jest w tej chwili...byc moze uwazacie inaczej ale z mojego punktu widzenia a w zasadzie z naszego tak to wyglada :-(

Dzis mam jakas porażkę ....jestem chora ze hej i do tego bole miesiaczkowe...
Mogl by przyjść ten okres ...bo za tydzień wesele.. A dzis bylam na dwóch ślubach byly piękne...

Teraz leze w łóżku i oglądam mistrzostwa w siatkówkę ....o 22 kogel mogiel jest ale moj mąż sie smieje ze w sypialni tez mam tv....

Nie ogarniam juz tej kuwety...znaczy swojego zycia ;) czy to sie kiedys zmieni i kiedys skonczy ....chyba nigdy...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2014, 20:47

sylvucha MALENKIE MARZENIE 13 września 2014, 09:46

Bardzo bolal brzusio w nocy jak na okres :(. Trwalo to tylko 5min ale bylo nie przyjemne:(. Poprzednio kiedy bylam w pierwszej ciazy tez mialam podobna sytuacje tylko brzusio bolal troszke mocniej i okazalo sie ze dzidzius umarl :( buuuu martwie sie teraz :(. W czwartek mam badanie hcg - Boze prosze by wszystko u dzidziusia bylo dobrze.

Bergo Bergo - nowa ja 13 września 2014, 10:45

Zostajemy w domu. Noc przesmarkana. Czuję się okropnie. I na dodatek mam jakieś schizy na punkcie małego. Co chwila budziłam się i jak się nie ruszał to go szturchałam, żeby dał znak. W nocy bałam się, że jak ja się tak źle czuję to jemu może to bardzo zaszkodzić... Przesadzam chyba troszkę... Odbija mi...

No i tak też się stało: 15 dpo temperatura bach, brzuch bam i tak oto wczoraj wieczorem rozpoczęłam kolejny już cykl. Będzie bogato w wydarzenia bo idę do innego gina tuż po @ - głównie chodzi mi o usg a także sprawdzenie czy ma może jakąś ciekawą koncepcję co do mojej przyszłości.
Bo jak na razie plan jest taki - robimy HSG i jeśli wynik ok czyli drożne, mamy 3 miesiące na intensywne starania a później sięgamy po pomoc/dalsze badania/klinikę leczenia niepłodności. Wersja numer 2 czyli jeśli HSG będzie złe...to będzie bardzo źle i myślimy właściwie o jednym...
15 dc wypada mi HSG co oczywiście przekreśla zupełnie starania w tym cyklu. Trochę smutno :( ale może trzeba odpocząć od tego wszystkiego?
Nastrój nadal średni, mam wrażenie, że byle co a złapię doła ale chwilowo lepszy. Muszę się naprawdę w końcu ogarnąć bo tak po prostu nie można.

dancerina czekając na naszegk aniołka 13 września 2014, 11:26

Wiedziałam że tak będzie :( dostałam okres ale brzuch mnie nie boli tylko troche krzyż ...nowy cykl nowe szanse ...ten cykl może będzie ten szczęśliwy z ziołami sroki ...choć pewnie zioła przyjdą w poniedziałek 3 dc cóż nie szkodzi byle podziałały

ma_pi Demotywator 13 września 2014, 16:24

Dziś miałam punkcję. Nie bylo się czego bać. Jedyne czego się bałam, to że będę gadać głupoty pod wpływem narkozy, ale chyba tak nie było :-) Oczywiście na początku byłam troszkę przerażona. Pierwsze w życiu znieczulenie, weflon, średnio atrakcyjna pozycja do zabiegu :-)
Na razie nic nie boli, a minęło siedem godzin, no ale zobaczymy wieczorem.

sayuri Pamiętnik pesymistycznej. 14 września 2014, 09:40

Okres spoznia sie drugi dzien...ale test wczoraj wyszedl negatywnie. Jak myslicie,jest jeszcze jakas nadzieja?

Ehhh rano biegunko-bóle, omdlenie i dość silny krwotok, na szczęście udało się go zatrzymać bez ingerencji pogotowia... Dobrze, że P. był w domu bo nie wiem jakbym się pozbierała... ;( NIENAWIDZĘ @!!!! Modlę się każdego dnia, żeby ta była ostatnia, kolejnej takiej nie przeżyję... :/ Jak zajdę w ciążę i urodzę zdrowe dziecko (daj Boże, błagam!) to przy porodzie poproszę lekarzy, żeby mi wszystko wycięli, jeszcze dopłacę, przysięgam! Nie chcę więcej @..... ;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2014, 11:32

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)