9 dzień cyklu
49,9 kg

Nadal delikatne plamienie...ale jutro do ginekologa i mam nadzieję, że już wszystko będzie ok! :) MUSI! <3

Mufin nadal bojkotuje drapak... ale jest taaaaki kochany! <3
5e82e083fd350290m.jpg

Aga39 Smutna rocznica ślubu 1 października 2014, 19:14

...A już zapowiadał się taki fajny dzień ! Wstałam z łóżka, ugotowałam pierwszy obiad od dłuższego czasu / czasami zastanawiam się jak ten mój małżonek wytrzymuje ze mną , kilka dni na kanapkach i ani słowa wyrzutu /, trochę ogarnęłam dom !
No i nie uroniłam ani jednej łzy od rana ; niestety od 17.00 zaczęło się ryczenie:(
Małżonek wrócił z pracy i oznajmił mi , że jego bratowa jest w ciąży. Dopiero zaczęli się starać i już złoty strzał!
No tak ale przecież ona ma dopiero 23 lata, a ja...... I znów ryk , że nigdy nie będę już mamą , że nie zdążę zajść bo już zacznę przekwitać :(
Moja mama zaczęła przekwitanie w wieku 40 lat, jak ja się cholernie boję że spotka mnie jej los. Z drugiej strony mamy mama urodziła ostatnie dziecko w wieku 45 lat a miała ich 12 zdrowych, dorodnych sztuk!!!!
Oj żebym była taka płodna jak babcia:)

HSG: Jama macicy prawidłowa. Oba jajowody prawidłowo drożne na całym swoim przebiegu, lewy jajowód zakontrastował się z opóźnieniem. Środek cieniujący swobodnie rozlewa się po jamie otrzewnowej.
Wczorajszy monitoring - już po owulacji ale wytworzyła się torbiel krwotoczna ciałka żółtego o średnicy 4 cm :/ Ginekolog twierdzi, że nie ma się czym martwić i jest wszystko w porządku.

Boże proszę spraw w końcu ten cud!!

mkl Marysia, Stanisław- czekamy na was:) 1 października 2014, 19:42

Może wiara w Boga i gorąca modlitwa pomoże?? Zaintrygował mnie ten filmik

http://www.youtube.com/watch?v=WDc0hTlwBAY

Jestem osobą wierzącą, staram się uczestniczyć w mszy świętej, choć nie zawsze ,ale zupełnie się nie modlę...może czas to zmienić?? Dla siebie, dla mojej rodziny, dla tej istotki której tak bardzo pragnę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2014, 09:37

Po wizycie. Mam mieszane uczucia, trochę się boję. Ciąża wygląda na trochę młodszą niż wychodzi z OM. Jeden pęcherzyk na pewno wygląda ok. W drugim nie widać na razie jakiejś otoczki, ale oba urosły dwukrotnie więc wszystko idzie w dobrą stronę. Gin powiedział że pewność czy będą 2 maluchy będę miała dopiero po 12 tyg bo do tej pory dużo może się zdarzyć. Mam brać dalej duphaston i widzimy się za 2 tyg, wtedy sytuacja się rozjaśni bo powinny być zarodki. Boję się, ale wierzę że obie dzidzie się rozwiną. Bardzo tego chcę.

<3 Mikusia zabrali na parę dni do szpitala dziecięcego bo nie chce jeść jest leniwy tak mówią oddech uregulowany tylko z tym jedzeniem jest problem tam będą go odżywiać kroplowkami i za parę dni powinni go wypuścić <3 Musze Wam powiedzieć że synu bardzo reaguje na mój głos jak tylko podchodziłam do inkubatorka i mówiłam do niego to otwierał oczka robił różne minki i nawet się uśmiecham <3 z mężem byliśmy w szoku bo na dziendobry wita nas uśmiechem <3 Kocham go ponad wszystko w tym momencie tylko On się liczy <3

kitti1982 moja droga do pełni szczęścia 2 października 2014, 07:57

Dziś odlatuję, jej co z tym moim ciśnieniem. Dziś znów o 11 w teren, przeglądy jesienne :/ ehhh ale zawsze to czas szybciej zleci :)
Dziś mi było smutno, zaprowadziłam synka do przedszkola, a on mi mówi nie chcę mamie dać buziaczka :( eejjj jeszcze chyba za wcześnie na ten moment :( Myślałam, że do czasu pójścia do szkoły na pożegnanie będę dostawać buziaki. Wczoraj powiedział, że da dla Mai buziaka, dziewczynki z jego grupy... no nie... on nie ma 3 lat a tu takie teksty :(
Kupiłam mężowi Salfazin i dzielnie łyka :) daję mu też kwas foliowy, nie protestuje :) oby ospa do nas nie dotarła.

Witamina D-25(OH)
25 (OH) Wit D3 25,4 ng/ml

Niedobór < 20
Wartość:
niska 20 - 30
prawidłowa 30 - 50
podwyższona 50 - 100
potencjalnie toksyczna 100 - 150
toksyczna > 150

Chyba niska to jeszcze nie przyczyna do poronienia? Choć w sumie od ponad 2tyg biorę zestaw witamin gdzie jest wit D...

No i kolejny wieczór bez wyników z chlamydi :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2014, 21:21

Adelo Pozwól mi chociaż mieć marzenia.. 1 października 2014, 21:24

Na zakończenie dnia chciałam powiedzieć, że nie było tak źle dzisiaj, dałam radę w jednej sprawie, bardzo codziennej, ale mi ona ostatnio spędza sen z powiek. Nie w 100%, ale na 100 % jeszcze przyjdzie odpowiedni dzień, a potem dni, bo wtedy już musi być coraz lepiej. Wierzę w to!!!

Dobrej nocki wszystkim :)

Bergo Bergo - nowa ja 1 października 2014, 21:34

Ach te "cudowne" porody naturalne... Im więcej wiem, tym bardziej wolałabym CC. Decyduję się spróbować SN tylko dlatego, że przy CC miałabym pełną narkozę.
Porozmawiałam sobie jeszcze z koleżankami, które twierdziły że sn było spoko, w ogóle nic strasznego. A ja samego porodu się nie boję, chodzi mi o komplikacje po. O tym zwykle już nikt nie mówi. Co się okazało? Jedna sika pod siebie, drugiej wypadło odbyt (dosłownie wypada jakby kiszka z środka i palcem musi to spowrotem upychać), kichnięcie oznacza popuszczenie moczu, ostatnia mamusia z sierpnia, która zachwalała 4 godzinki i po sprawie dziś siedziała w kolejce do proktologa, a jeśli chodzi o rozluźnienie pochwy to miałam odwagę dwie wypytać szczegółowo o doznania i... no niby jest ok, ale to już nie to samo...
W nosie mam sam ból porodowy, nie dlatego tak się boję sn. Nie chcę po wszystkim wyjść okaleczona na resztę życia... A blizny po cesarce nie nazwałabym okaleczeniem.
Nie mam za bardzo pola manewru przez tą narkozę. Ale to naprawdę jedyne co mnie trzyma przy wersji sn.
Moja Karolka rodziła dziś od 3 w nocy do 19 z kawałkiem. Nie znam jeszcze szczegółów... Ale myślę, że strasznie długo to trwało i boję się o nią pod względem tego co czeka ją po porodzie. Chciałabym, żeby mogła uniknąć komplikacji... Tylko czy to możliwe? Naprawdę żadna z przepytanych nie była w stanie powiedzieć "Jestem cała i zdrowa jak przed. Nic się nie zmieniło." Każda wyszła z porodu w jakimś stopniu trwale okaleczona.
Mam nadzieję, że na Belly są dziewczyny, które po kilku miesiącach od porodu mogą temu zaprzeczyć i w 100% przyznać, że warto było rodzić naturalnie, że nie sikają pod siebie, panują nad gazami, nie mają hemoroidów, wypadających organów, rozluźnionych pochw...
A ja mimo, że mam teraz ogromny lęk przed tym co będzie "po" cieszę się, że na ten temat dowiedziałam się tak wiele. Wolę to wszystko wiedzieć i bać się niż potem płakać rozczarowana. Przynajmniej wiem co mnie czeka...

No i po wizycie ... wyżaliłam się i wypłakałam. Dostałam receptę na lutkę 2x2 tabletki przez 20 dni, bo mam bardzo grubą śluzówkę. A 3 dc pojawiam się na monitoringu i rozpoczynamy przygotowania do IUI.

Dziwne uczucie mieć czkawkę w swoim brzuchu ale nie ze swojej paszczy. Panicz lubi wtedy dotykać brzucha. Tylko dlaczego jak puszczę bączusia i zapewnię go, że to też nie ja, to nie wierzy???

Ale jej tą paszczę wycałuję już za całe 7 dni!!! I dupeczkę też.

Jak będzie czysta!

cati Ja będę Mamą ? 1 października 2014, 23:19

Dzien 3 : przyszła @ i sie rozgoscila na dobre :( cierpie dzis katusze jedyne co mnie dzis nie boli to chyba rzęsy... no coz.. czas zaczac nowy cykl...

Kochane wczoraj Mikuś trafił do inkubatorka bo miał lekki kryzys w oddychaniu jak to u wcześniaków bywa no i jest leniwy nie chce za bardzo jeść... Bardzo jest mu teraz potrzebny mój pokarm a ja jak na
złość go nie mam :-( Ciągle masuje te piersi przykładam laktator i nic...Mikuś jest tak słodki że zjadła bym go w całości

Boże dziękuję! Matko Pompejańska, dziękuję! Ja wczoraj dostałam dalszą umowę w pracy ale to nie koniec pięknego rozpoczęcia października: mój mąż wrócił wieczorem z pracy i oznajmił mi, że dostał podwyżkę! :D <3 jestem pewna, że to dzięki nowennie pompejańskiej <3 jeśli po tygodniu otrzymuję łaski, o które nie prosiłam to nie ma takiej siły, żebym nie otrzymała daru, o który będę błagać przez 54 dni :D Jestem przeszczęśliwa, od tygodnia chodzę i się uśmiecham, jestem spokojna i nawet moje ciągłe fizyczne dolegliwości spowodowane nerwicą sercową i kamicą żółciową ustały <3 Matko Przenajświętsza, bądź błogosławiona! <3

Wczoraj na wizycie u gin , zdębiałam jak zapytała która to doba cyklu. Zapomniałam , nawet nie wiedziałam, bo nie śledzę.. ale po paru minutach za i przeciw ,wreszcie doszłam że 10dc :)
Jedyne co jest okej, to endo 6,5mm , a pęcherzyka dominującego nie ma, ze 3-4małe w jednym. Chciała żebym przyszła w poniedziałek na monit, ale stwierdziłam,że to za wcześnie (nie ma to jak poprawiać lekarza) więc będzie w środe.
Och, tak prze okropnie nie chce mi się mierzyć temperatury.Może zacznę od przyszłego tygodnia.

Zrobiłam sobie trochę przerwę od ovu, może dlatego, że wszystko już tu przeczytałam :) Ale w pamiętniki zaglądam, może nie zostawie komentarza, ale czytam:)

Wczoraj był ostatni dzień w pracy, ponieważ zamykają sklep. Nie mam pojęcia gdzie będę pracować, bo dojazd jest ciężki, a nawet jeśli autobusem, to trzeba mieć z 500zł na bilety, bo przejazdówki nie wykupie, bo nie mam meldunku tu. Jakoś to będzie.

Nie wiem czy już wstawać, czy kłaść się dalej spać .... :)

Daria89 Misja "Dzidziuś" 2 października 2014, 09:45

29 września 2014 siłami natury przyszedł na świat Igorek ;) waga - 3940g, 10 pkt i całe 57 cm długości ;)

Doczekałam się <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 października 2014, 09:48

AnaR_30 Nie początek... walka 2 października 2014, 09:57

Nie mogłam się dzisiaj obudzić. A teraz chodzę odbijając się od ścian. Lada dzień nadejdzie @. Nawet musiałam stanik większy założyć bo piersi mnie bolą. Jeden plus tego cyklu to to, że nie "wywaliło" mi brzucha. Ale generalnie nie lubię tych dni przed @. Jestem wykończona.
Dzisiaj przyszła ekipa remontowa. Robią podbitkę na dach, no i później będą zaciągać tynk. Myślałam, że do końca tygodnia skończą, no ale na razie na to się nie zanosi.
Mam trochę roboty dzisiaj, ale jakoś nie mogę się zabrać. Na przyszły tydzień zaprosiłam moją siostrę, będziemy sprzątać grządki przed zimą. Już część zrobiłam, ale jeszcze trochę zostało do zrobienia. Właściwie to została najgorsza robota, zrywanie fasoli z tyk. Strasznie tego nie lubię. Ale jak przyjedzie siostra to będzie lepiej. Ona lubi takie zabawy.
Ogólnie złapałam dzisiaj zobojętnienie. Jak czytam wcześniejsze wpisy, to widzę jaka byłam nabuzowana. Dzisiaj to chyba nic nie jest w stanie mnie wyprowadzić z równowagi.

Dochodzę ostatnio do wniosku, że zajście w ciążę to jeszcze nic, ale szczęśliwe przebrnięcie przez nią do końca, to dopiero wyczyn! U mnie już na początku niestety sensacje i chwile grozy... Na pierwszej wizycie u lekarza, niby wszystko dobrze, to było takie piękne uczucie zobaczyć tą malusią kochaną kruszynkę, która jest nasza :) lekarka powiedziała, ze dzidziuś rozwija się nawet szybciej o 3 dni, niż wskazuje kalendarz i na tym w sumie dobre wiadomości się skończyły. Mój tata w zeszłym tygodniu zachorował na półpasiec, a jest to choroba silnie zakaźna, bardzo niebezpieczna dla kobiet we wczesnej ciąży, może uszkadzać narząd wzroku dziecka i kończyny, a w 6 tygodniu (w którym właśnie jestem) one się kształtują :( mieszkamy póki co z rodzicami w jednym domu i nie wiedząc o zagrożeniu, kontakt z tatą był nieunikniony. Przeraziłam się, kiedy tata wrócił od lekarza z diagnozą i pobiegłam do swojego lekarza. Okazało się że faktycznie zagrożenie istnieje, musiałam wyprowadzić się z domu, zrobić wszystkie możliwe badania i czekam :( wyniki mają być za około 3 tygodnie. Przy okazji okazało się że mam za niski progesteron, co grozi poronieniem i też muszę się faszerować luteiną, leżeć, nie podskakiwać, nie biegać, nie chodzić po schodach, ogólnie się oszczędzać... Jestem przerażona, ale mam dużo nadziei w sobie, musi się poukładać z pomocą Boską. Tak gorąco wierzę, że z moją małą kruszynką będzie wszystko w porządku, że jest silny/silna i że się wybroni z tego wszystkiego co złe, a potem nadejdzie już tylko radość! Najbliższe trzy tygodnie w strachu :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 października 2014, 10:06

mkl Marysia, Stanisław- czekamy na was:) 2 października 2014, 10:17

Włosy wypadają mi od jakiś 4 lat. Za bardzo nic z tym nie robiłam mając nadzieje że samo minie. Wypada mi ich bardzo dużo, są wszędzie, w wannie, na podłogach, w łóżku, wszędzie, po odkurzaniu można było by perukę zrobić. Na szczęście miałam ich dużo, więc łysa nie jestem, ale jest ich zdecydowanie mniej. Mam dużo baby hair, więc dobre jest to, że rosną mi nowe, ale co z tego jak wypadają.

Postanowiłam porządnie się za to wziąć i po wielu wątkach w internecie, filmikach na youtube zaczynam kurację i mam nadzieje, że będą efekty. Do dermatologa nie chce iść, bo wierze że naturalne metody zdziałają cuda. Związku z tym że staram się o dziecko jestem po dokładnych badaniach hormonów i wyszło, że mam za dużo prolaktyny. Myślałam że to ona była przyczyną wypada włosów (bo zazwyczaj tak jest), ale już od 3 miesięcy mam ją zbitą na niski poziom i dalej mi wypadają w dużych ilościach, więc chyba nie ona była przyczyną.

Moja kuracja (stosują ją na razie tydzień)
1. Picie drożdży 1/3 kostki dwa razy dziennie
2. 1 tabletka dziennie cynku
3. Mycie głowy szamponem Radical (co 3 dni)
4. Odżywka bez spłukiwania Radical
5. Dwie godziny przed myciem głowy wcieranie płynu z Kozieradki (czytałam że działa cuda!)

Daję sobie czas na efekty 2 miesiące. Jeśli nic się nie poprawi zostaje dermatolog:/


Dzisiaj jestem jakoś taka spokojna. Z niecierpliwością czekam na dni płodne, od badania hsg, które miała 3 miesiące temu mam cykle 28dniowe. Nie wiem czy to przypadek czy co, wcześniej miałam 30-32. Więc jeśli będzie jak w zegarku to owulacja będzie za tydzień w piątek lub w sobotę. Zobaczymy jak to będzie z tą temperaturą:)

Jestem pozytywnie nastawiona, oznajmiłam mojemu Dziubkowi, że w przyszłym tygodniu działamy i to bardzo:)

Może październik będzie tym miesiącem??:)

Oby:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2014, 09:37

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)