Biorę się z listę zakupów, bo oczywiście jak zawsze kupię to czego nie potrzebuję.

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 12 lutego 2015, 11:26

Wyniki badań w 27 dc ( cykle. 32,33 dniowe )

TSH- 1,12
fT3- 3,61
fT4- 1,74
antyTPO- 12
Prolaktyna- 49,4
Progesteron- 25,31

Uf. Ulżyło mi. Trochę zmartwiłam się prolaktyną, ale Dziewczyny z forum mnie uspokoiły i namawiają na zrobienie testu. Może faktycznie zrobię wcześniej, pomyślę:)

aneczka1983 w oczekiwaniu 3 października 2014, 08:46

Nowy dzień. Nie wstałam dziś z chęcią do pracy. Wzięłam się jednak w garść i przyjechałam jak chciałam. Nieustanne towarzyszy mi myśl aby móc odrobić swoje i wyjść. Zadbać o siebie. Mam świadomość, że od długich miesięcy jestem zaniedbana. Zaraz po śmierci ojca "posypałam się". Później przeprowadzka, jedna, druga, zakup mieszkania... w końcu radosny dzień ślubu od którego zaczęłam bardziej dbać o sieb ie i zauważać swoje potrzeby (ale jeszcze nie dość wystarczająco). Pragnienie dziecka bardzo mnie motywuje do tego aby dbać o siebie. Rzuciłam kawę (co jest dla mnie osiągnięciem nie lada dużym). Biorę regularnie witaminy, staram się wysypiać, je zdrowe jedzenie... tylko nie starcza mi sił na ruch. Jestem często tak zmęczona, że zwyczajnie nie mam siły ani ochoty nawet na to aby się przejść choćby jeden przystanek. Ból głowy mija, czasem wraca ale daję sobie radę i nie biorę leków. Czasem mam ochotę na wino ale mam wyższy cel więc pozostaje mi woda albo herbata ziołowa bo mam obawy co do soków, że mogą być zbyt kwaśne. Cała moja radość - mój mąż i staranie o dziecka. A reszta... szkoda gadać. Mm fajną pracę ale te napięcia między ludźmi, nakręcanie się osobników, kłótnie etc. na prawdę mnnie męczą i nie chce mi się tego słuchać. Wolałabym zając się lekturą o ciąży i dzieciach. I tak o... dobrze, że zbliża się weekend. W końcu będziemy mieli dla siebie więcej czasu z mężem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2014, 08:47

Postanowione. Jeśli ten cykl nie zakończy się zieloną kropką to odchodzę z ovuf. Dowiedziałam się już chyba wszystkiego, czego mogłam się dowiedzieć, a ciągłe porównywanie się do innych (czy ktoś miał takie objawy jak ja i zakończyły się ciążą? czy ktoś miał taki wykres jak ja i ma na nim zieloną kropkę?) nie pomaga :/ w tel mam apkę zbliżoną nieco do owu, tam jak zaznaczam temperatury to też mi owulkę wyznacza :P a te wszystkie "świetne rady" dziewczyn, które są już w ciąży i teraz uważają się za remedium na każdy owulacyjno - ciążowy problem to mnie po prostu rozwalają :P łatwo się mówi jak już się czuje ruchy dziecka :/ dlatego pauzuję póki co a w końcu pewnie całkiem zniknę :P
a tak w ogóle to mam dziś wisielczy humor, pewnie pieprzony PMS znowu idzie a za nim jeszcze bardziej pieprzona @ !!! :(

Marronek Maluj kolorami, które zostały Ci dane. 3 października 2014, 09:00

Dziękuje wam za te słowa, ale... ja nie umiem nic na to poradzić. Jak przychodzi okres to momentalnie mnie takie myśli nachodzą... Potem odchodzą by znowu w czasie okresu powrócić... Już sama nie wiem co z tym zrobić... Muszę jakoś przetrwać jeszcze 2 cykle, a potem... Potem wreszcie czeka mnie laparo.
Muszę po prostu zacisnąć zęby i jakoś to przetrwać - innej rady nie ma.

Dziś znowu zaczynam... I kur**cy dostaje jak ten plan widzę...
Tygodnie parzyste:
W piątek na 16 wykład (obowiązkowy, chyba że chce się mieć warunek), potem godzina przerwy (!) i laboratorium od 19 do... 22 a jak! Sobota na 8:30 i zaczynamy dwa wykłady (też lepiej na nich być), potem prawie 2 godziny przerwy (a jak!), laboratoria z dwóch przedmiotów (13.30-16.45) i... tak kolejne 2 godziny przerwy (a co) no kolejny wykład do... 21:45... Nic tylko się pochlastać.
A żeby nie było druga grupa ma w piątek z nami wykład, a potem od razu laborki i o 20:15 kończą... A w sobotę ma zajęcia od 12 do 21:45...
Za to w tygodnie nieparzyste:
Piątki - 2 wykłady pod rząd, bez nawet 5 minut przerwy (mamy się z sali do sali chyba teleportować), na szczęście o 20 już koniec (druga grupa po drugim wykładzie musi się znowu teleportować, bo ma laborki do 22, tak znowu bez żadnej przerwy).
Soboty - zajęcia z 15 minutowymi przerwami od 9 do 22...dla obu grup...
Nie wiem kto ułożył taki debilny plan, ale... jakbym go dopadła to chyba był łeb przetrąciła za taki debilizm. Po co studenci mają kończyć wcześniej - przecież oni nie mają życia prywatnego, dajmy im 2 dwugodzinne przerwy i niech siedzą od 8 do 22 a co!


Samopoczucie na dziś - zestresowana (dziś wykład z MC, który prowadzi emerytowany profesor - wykłada z miłości do... gnębienia studentów) i obolała (głupie krzyże od kilku dni nawalają :/).
No i tradycyjnie zrezygnowana... Ale to nic nowego.

Mój M. oszalał. Ma jakiegoś focha. wczoraj wieczorem zarzucił mi, że nie chcę dzieci i że nigdy nam się nie uda skoro zachowuję się tak jak się zachowuję... a chodziło o to że moja gin powiedziała po usg, że jeszcze dwa dni możemy próbować, bo jest szansa, a wieczorem po prostu usłyszałam, że on nie ma ochoty więc powiedziałam dobranoc... po 5 min. zrzucił wszystko na mnie... rano mnie dorwał zanim wyszedł do pracy. Jak już wyjechał zadzwonił jego służbowy telefon. Od razu zadzwoniłam na prywatny, że ten leży i żeby po niego wrócił. Szybko się ubrałam, wzięłam małą i zeszłam, żeby mu go dać. Usłyszałam pretensje, że przecież mogłam mu go zrzucić z okna!!! Wściekły wyjechał z parkingu z piskiem opon i tyle go widziałam. Żadnego dzięki. Żadnego pocałuj mnie w dupę. Żadnego Nara... nic... pierdolca można dostać.
Dzisiaj mam już plany ze szwagierką. Najpierw bank, zakupy, ubezpieczenie auta, potem wrócę do domu i zacznę gotować. Nie wiem jeszcze co, ale pomysły się pojawią po drodze pewnie. Ostatnio mam ochotę na jajka. W każdej postaci! Codziennie na obiad jadłabym ziemniaki z jajkiem sadzonym. Na śniadanie jajecznicę, omleta albo na miękko. Chodzą za mną te jaja jak nigdy. Muszę dzisiaj kupić jakieś mięcho, bo w lodówce mamy echo. Nie wiem warzywa jakieś też muszę kupić. Nie mam koncepcji na najbliższy miesiąc...
Jutro pierwszy zjazd. Dziwny plan mam bo jadę na 14:45 a kończę o 17:15, więc będzie to początek mojej przygody na II roku :D
W sumie to już mi się trochę nudziło w weekendy.

Bergo Bergo - nowa ja 3 października 2014, 09:31

Z cyklu "Dolegliwości ciężarówki":
1. Ból bioder, pośladków i ud. Spanie to katorga, zmiana pozycji niewiele daje.
2. Siku kilka razy w nocy
3. Lekka biegunka drugi dzień z rzędu
4. Lekkie mdłości
5. Nagle wilczy apetyt

A mi się wydawało, że to są objawy na początku ciąży a nie na końcu...
Zgaga właściwie już odpuściła i bóle pleców też jakby mniejsze, znośniejsze.

Dziecko chyba zostanie Stasiem, ale to nadal niewiadoma sprawa tak do końca ;) Zobaczymy pyszczek i wtedy coś wymyślimy.

Na wadze plus 11 kg. Może już nie przybędzie więcej...

aaaa no tak zapomniałam! Co wieczór skurcze i bóle miesiączkowe!


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2014, 09:39

4,5,6 dpt- spacery, książka na leżaku i dużo, dużo spania :) wczoraj mnie odcięło na leżaczku chyba na 2 godziny. Progesteronu nie zbadałam bo rzeczywiście czas oczekiwania na wynik imponujący. Zrobię w domu razem z betką :). chciałabym już wiedzieć, dziś mam jakiś płaczliwy dzień, jak beksa. Nie mogłam rano rozpalić kominka w ryk, kawę rozlałam w ryk, matko i córko jak 3 latka normalnie. Dziś dojadą do nas na 1 dzień rodzice TŻ i jego chrzestny z żoną- oni zostaną do niedzieli a my wyjeżdżamy jutro (TŻ idzie na koncert a ja na kawkę z przyjaciółką). Powoli kończy się urlop z jednej strony stresujący (punkcja, transfer) z drugiej strony leniwy i wypoczynkowy. Ehhhh

sprawdziłam moje temperatury wszystkie i zrobiłam błąd! :O w 16dc miałam wpisane 36,97 a było 36,15! spisałam temp z 15dc z wieczora :O to zmienia mi cały wykres :/

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 3 października 2014, 11:41

Wczoraj zafundowałam swojej Lili ciążową muzykę relaksacyjną.
Podobno dzieci, które słuchają w ciąży muzyki z mamuśkami szybciej zaczynają mówić i mają lepsze wyniki w nauce... hmmm zobaczymy :D
Muzyka, którą dziecku puszczamy, a którą zna już od życia płodowego może nam pomóc w sytuacjach kryzysowych, gdy wszystkie inne metody uspakajania nie dadzą sobie rady.
Polecam tą ścieżkę dźwiękową: https://www.youtube.com/watch?v=kxkwnBX6LGg - jest przepiękna !

97ca04c0cdaf0d27med.jpg

<3 Jutro zaczynamy 20 tydzień ciąży :) <3

Muszę się wam do czegoś przyznać ... wpadłam w zakupowy istny szał i nie wiem czy być z tego dumna :P
Napadliśmy z mężem na Ikea. Kupiłam wanienkę, ręczniczki, lampkę nocną, nową pościel - cobyśmy się wysypiali lepiej jak urodzi się Lili, śliniaczki... ładowałam i ładowałam :P
Schodzą też do mnie paczki z ubrankami,które pozamawiałam i z licytacji allegro. Udało mi się wylicytować pół śpiochy ze sweterkiem za 3,50 :O
Teraz czeka nas jeszcze zakup auta i mebli.

Modlę się tylko żebym nie musiała wracać już do szpitala,bo wtedy całą organizację szlag trafi.

9d50a52d14732764med.jpg

Ciąża rozpoczęta 6 września 2014

22dc 5 lub 6 dpo
dłużyzna
nic się nie dzieje.. to oczekiwanie jest najgorsze
żeby nie myśleć oglądam fotki z wakacji, wspominam
i przypomniałam mi się jedna akcja

Jaki numer wycięłam maużowi..

Na wakacjach mieszkaliśmy w takiej wiosce willowej
Mieliśmy pokój na piętrze, na rogu budynku więc widziało się alejki z każdej strony. Czekaliśmy na znajomych mieli dać znać telefonicznie że idą (bo mieszkali dwie wille dalej) i przyjść po nas w drodze na kolację
No i mąż się kąpie coś tam sobie działa w pokoju a ja zasiadłam na balkonie i podziwiam widoki, bo nasza willa była na wzniesieniu więc i plażę i góry widać pienknie. Drzwi zasuwane, zamykaliśmy je bo żar do pokoju wpadał więc wpadam do pokoju z hukiem po aparat bo na tle zachodzącego słońca leci samolot..no pienknie
Mój chuop pyta co tak latam jak kot z pęcherzem a ja że widoki, że cudnie ohy ahy no i siedze na balkonie.. za chwile przyszedł zaczęło się ściemniać gwiazdy się pojawiają..
Rzuciłam aparat do pokoju na łóżko..zamknęłam drzwi balkonowe i podziwiamy widoki
Ale w tle dało się słyszeć niepokojący dźwięk KLIK.. o qrwa myślę sobie.. zatrzasnęłam balkon na zamek! Nie dało się otworzyć
Mój pan wściekły do kibla by poszedł, mi też się zaczyna chcieć.. postanowił, że przejdzie po gzymsie i skoczy na trawę ..miałam już wizję jak leży między budynkiem a trawnikiem rozpłaszczony .. mówię że nie zgadzam się
No więc siedzimy ciemność gwiazdy.. normalnie to człowiek by powiedział romantycznie
Pojawiają się co jakiś czas ludzie z obsługi machamy nawołujemy a te palanty nam odmachują i pozdrawiają
Haha
Dzwoni telefon (była umowa, że znajomi zawsze mają dać cynk że idą ale nigdy tak nie robili zawsze przychodzili od razu..ale nie tym razem!) dzwonią raz… mąż do mnie ODBIERZ! ;-)
Dzwonią drugi raz.. no ja bym się zebrała i wyszła ale nie oni..za jakąś godzinę znowu dzwonią a my qrwa siedzimy
W końcu patrzymy idą poprosiliśmy, żeby zadziałali.. okazało się, że sam telefon od nich z pokoju nie wystarczył musieli iść na recepcję ( a kawał drogi mieli)
No i w końcu przyleciał pan z ochrony nas otworzyć…
Spędziliśmy tam z 1,5 godziny i cały czas zastanawiałam się czy nie zamknęłam drzwi wejściowych do pokoju taką dodatkową blokadą, bo wtedy dupa zbita musieli by się włamywać!
mój pan wściekły a ja duszę się ze śmiechu
już miałam wizję, że w dniu wylotu znajduje nas pokojówka nadgryzionych przez mrówki, wysuszonych jak mumie..
hahaa2.gif

jak widać budyń zamiast mózgu nie tylko w ciąży się zdarza ;-)

Adelo Pozwól mi chociaż mieć marzenia.. 3 października 2014, 12:12

Co to była za okropna noc. Wieczorem zaczęło mnie tlić z lewej strony jajnika, ból coraz bardziej się rozchodził, aż promieniował do lędźwi i nogi. Z bólu robiło mi się słabo i niedobrze. Myślałam, że pojadę do szpitala, ale i tak będę musiała przyspieszyć swoją wizytę u ginekologa.

Teraz trochę odsypiałam noc. Jedyny plus zaczął pojawiać się u mnie normalny śluz! Oby tak dalej.

Mimi1990 Czekajac na cud... 3 października 2014, 12:16

Tak wiec praca rzucona od 20 pazdziernika ide do szkoly!! :)
Kupilam nowy komputer by sie dobrze uczyc :P
Takze teraz mam swoj wlasny komputer i nikt mi juz tutaj nie zaglada :)
Na silowni wylewam siodme poty!!!!! Doslownie!!! Nie wiedzialam ze tak mozna sie spocic :)
A kilogramy ida w dol. Powiem Wam , ze od kiedy zaczelam cwiczyc nie mam zadnych dolkow psychicznych, czuje sie znakomicie, mam chcec do zycia i ....serduszkowania :) Jakos tak libido wzroslo :) hihihih a moze to bedzie TEN miesiac!!!

Kochane mielego dnia :)

Dziewczyny ja jestem już w domku a Mikuś niestety w szpitalu ale zaczyna jeść ja mu odciągam bardzo małe porcje bo po 5-10ml ale dobre i to ;)
Ciocie przedstawiam Wam mojego kochanego przystojniaka <3
ebe3f844536affefmed.jpg
d2c5d5680d5ff715med.jpg
c55ab665f16fadaamed.jpg
51d5aee701fde260med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2014, 12:02

Ciąża zakończona 30 Września


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2014, 14:24

siostra86 UDAŁO SIĘ.... 3 października 2014, 14:44

początek test pozytywny cały czas mam przed sobą swój obraz jak odbieram betę i trzęsą mi się ręcę;-) chyba nadal do końca nie moge w to uwierzyć.
Teraz cały czas ból jajników następna wizyta 26 X narazie było za wcześnie żeby lekarz mógł cokolwiek powiedzieć... nie mogę się doczekać do 26

No niestety zaczynamy 7 cykl :(:(:( według mnie coś musi być nie tak - przecież gdyby wszystko było ok to pewnie już by się udało ... boję się co dalej będzie i jak to wszystko się potoczy ... tak bardzo chcielibyśmy być w ciąży a tu niestety ...

od tego cyklu zaczynam mierzenie innym termometrem - z 2 miejscami po przecinku :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2014, 15:58

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 3 października 2014, 16:04

7cs
6dc
piątek

We wtorek obroniłam się na 5 :) i tym miłym akcentem zakończyłam studia. Mąż ze mną pojechał i wspierał mnie cały czas. Potem poszliśmy sobie na warszawską Starówkę na spacerek i do naszej ulubionej restauracji Kompania Piwna na Podwalu. Było bardzo miło, tylko czułam, że mnie przeziębienie rozkłada...

No i rozłożyło. W środę zamiast do pracy pojechałam do lekarza i siedzę na zwolnieniu do poniedziałku. Nie wiem czy mi przejdzie do poniedziałku, bo jakoś powoli się cofa. Dziś już piątek, a ja nadal czuję się fatalnie. Większość dnia leżę, a jak trochę wstanę, to zaraz opadam z sił.

Faszeruję się lekami na przeziębienie:
- wit C i rutinoskorbin - w ilości po 6-8 tabletek dziennie,
- Polopiryna C lub Upsarin C lub Gripex (zostało mi po ostatnim przeziębieniu każdego po trochę, więc raz to, raz to),
- Groprimosin - 3x po 2 tabletki,
- tabletki do ssania Cholinex oraz jakieś tam do ochrony śluzówki,
- syrop prawoślazowy - 3x 15 ml dziennie,
- czosnek i natka pietruszki do wszystkiego (wczoraj wypiłam koktajl z całego pęczku pietruszki),
- herbata lub mleko z miodem i cytryną - piję na okrągło.

Poza tym sporo też biorę tabletek "w kierunku ciąży":
- castagnus - 1x dziennie,
- olej z wiesiołka - 3x po 2 tabl. dziennie,
- wit. D3 - 1000 jednostek - 1 kapsułka dziennie,
- witaminy Falvit Mama - 1 tabletka dziennie,
- kwas foliowy - 1 tabletka dziennie,
- siemię lniane - 1 łyżeczka dziennie (rano na czczo) rozpuszczona w 1 szklance gorącej wody,
- Letrox 50 - półówka codziennie na czczo - na tarczycę.

Mój śluz zgupiał. Jest go bardzo dużo i jest mega rozciągliwy, a to dopiero 6 dc. Poza tym boli mnie podbrzusze i co jakiś czas kłują jajniki, częściej prawy, ale lewy też nie śpi. Test owulacyjny wyszedł negatywnie, więc do owulki jeszcze kilka dni. Ufff.... :)

Dobra, uciekam do łóżka... nie mam siły siedzieć.

Mój gin do którego chodzę prywatnie kazał mi zrobić pewne badania, które to właśnie mam w pakiecie. Po co mam robić prywatnie tak sobie pomyślałam.

Poszłam więc na luxmed. Pani doktor nowa i dziś pierwszy dzień w pracy i ja pierwsza pacjentka- na pewno zapamięta sobie mnie do końca życia :-)
Pani doktor usłyszawszy że mam za sobą 3 poronienia i zespół antyfosfolipidowy powiedziała mi tak: "Pani nigdy w życiu przy takim schorzeniu nie urodzi dziecka. Powinna pani wybrać się do specjalistycznej kliniki bezpłodności i przejść zabieg invitro! Że szans żadnych nie ma "

Ja usłyszawszy to zebrałam wszystkie swoje dokumenty, powiedziałam: " dziękuję za wizytę i że nigdy w życiu nie słyszałam gorszych bzdur".

No tak mnie zdenerwowała że jeszcze dochodzę do siebie. Jeszcze raz w poniedziałek idę na luxmed ale do innej gin. Poleciła mi sama babka z rejstracji bo też miała problemy w ciaży.

Lekarz lekarzowi nie równy.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)